Rozdzial
1 1 | zbyt wysoko nie latał.~Ale po przejściu mili w stronę
2 1 | włosami, który wtoczył się po wąwozach albo siedząc na
3 1 | się do trzech kwartałów; po czym stęskniona za karczmą
4 1 | Ślimakowej wciąż zdawało się, że po ukończeniu najpilniejszej
5 1 | kłębami pary rozchodził się po całym gościńcu. Owczarza
6 1 | człowiek wiedział - rzekła po chwili - że nie zamrzesz,
7 1 | pełne litości, więc rzekł po namyśle:~- To se zostań
8 1 | śpiewając i skacząc biegła po kartofle do lochu. Dla tego
9 1 | przyczyny, odpoczywając po robocie, narzekali oni zimą,
10 1 | czerwca o pogodę. Z tej - po żniwach zgadywali, ile ćwierci
11 1 | z dumą, że jak pan jest po to, ażeby bawił się i rozkazywał,
12 1 | rozkazywał, tak chłop jest po to, ażeby karmił innych
13 2 | ROZDZIAŁ DRUGI~Był kwiecień. Po obiedzie rodzina Ślimaka
14 2 | wzięła się do mycia naczyń po strawie nucąc coraz głośniej: "
15 2 | Przyszło mu na myśl, że po ogromnej misce krupniku,
16 2 | zdrzemnąć się i nas nie wtoczyć po górach? Małoż to nabiegaliśmy
17 2 | zwieszonymi łbami włóczą się po błękicie niebieskim, sto
18 2 | jeżeli cię żona nie spędzi, i po dwa razy na dobę;~a mnie -
19 2 | zbierano w tym miejscu po dziesięć korcy pszenicy
20 2 | matusie, ~Nie będę dawała ~Po kątach gębusie.~Ślimak odwrócił
21 2 | kijanką, aż echo rozlegało się po dolinie. Na łące był i Stasiek,
22 2 | inne myśli zaczęły snuć się po duszy.~"Ileż ja mam gruntu? -
23 2 | mógł zgadnąć, że jeździec po raz pierwszy dosiada konia,
24 2 | pierwszy dosiada konia, a koń po raz pierwszy dźwiga podobnego
25 2 | utrzymywania nóg w strzemionach. Po chwili jednak opanowywał
26 2 | Już z pół godziny chodził po nowym miejscu za bronami,
27 2 | trzecią krowę.~- Choroba mi po niej, kiedy i za nią, i
28 2 | choć bij łbem o ścianę... Po cóżem ja się, nieszczęśliwy,
29 2 | nieszczęśliwy, urodził, po com na ten świat przyszedł,
30 2 | postronek. Coś odłożył dzień po dniu, tydzień po tygodniu,
31 2 | odłożył dzień po dniu, tydzień po tygodniu, przez dziewięć
32 2 | bydlę uszczypnęło trawy po sąsiedzku, grosza nie wydawszy.
33 2 | nawet trochę pogłaskał go po sercu.~" Jużci co trzy krowy,
34 2 | to nie dwie - pomyślał. - Po tylim dobytku to i ludzie
35 2 | oni zesłani byli od Boga po to, ażeby Ślimakowi wydawać
36 2 | widzisz, Fryc - rzekł stary po niemiecku - tu dopiero można
37 2 | Starzec odwrócił głowę.~- Po co wy się wypytujecie o
38 2 | wydzierżawić?... Ciarki przeszły mu po plecach na myśl, że może
39 3 | byłoby przeprowadzić ją po podwórku, ale czuł, że sił
40 3 | harować do zachodu słońca, ale po zachodzie - musi odpocząć,
41 3 | prawda, to prawda - rzekła po chwili - że krowa tego warta.
42 3 | najpiękniejszego kazania, to znowu, że po każdym wyrazie opiekuna
43 3 | rzecz, że sprzedają grunta po Komarze, co to rozpił się
44 3 | podartych butach. Zresztą, po co miał się rozpierać, jeżeli
45 3 | rozmowy słuchać obu uszami.~- Po prawdzie mówiąc - rzekła
46 3 | mówiąc - rzekła gospodyni - po co wam, sołtysie, ciągnąć
47 3 | krupnik spłynął z łyżki po brodzie.~- Co racja, to
48 3 | Zapanowało dłuższe milczenie, po którym nagle odezwał się.
49 3 | następnie weszła do komory. Po niedługiej chwili wyniosła
50 3 | żydowskiej - odparł sołtys po namyśle - ale co nie katolicka,
51 3 | otworzył im drzwi do sieni, po kilku mniej pomyślnych próbach
52 3 | poznał, że żona nie śpi, i po omacku dostał się do łóżka.~-
53 3 | usiedli - rzekł - bo wciąż po mnie chodzą te Niemce.~-
54 3 | potknął się o Grochowskiego i po kilku próbach trafił do
55 4 | Ogamijże się, nim pójdziesz.~Po tych słowach zawróciła do
56 4 | Słońce stało wysoko i ziemia po nocnym deszczu wyschła.
57 4 | chłopców weź ze sobą.~- Oni tam po co?~- Po to, żeby prosili
58 4 | sobą.~- Oni tam po co?~- Po to, żeby prosili razem z
59 4 | prosili razem z tobą, i po to, żeby mi Jędrek powiedział,
60 4 | targował... Teraz wiesz po co?~- Choroba z tymi babami -
61 4 | gościńcem do dworu.~W chwilę po ich wyjściu Ślimakowej zrobiło
62 4 | zadartą, sunie mąż, za nim po lewej stronie Stasiek, a
63 4 | lewej stronie Stasiek, a po prawej Jędrek. Potem zdawało
64 4 | skutkiem czego sam znalazł się po lewej ręce ojca, a Stasiek
65 4 | lewej ręce ojca, a Stasiek po prawej. Później tak się
66 4 | Ślimak dał w łeb Jędrkowi, po czym Stasiek szedł znowu
67 4 | czym Stasiek szedł znowu po lewej ręce ojca, a Jędrek
68 4 | ręce ojca, a Jędrek także po lewej, ale już rowem, skąd
69 4 | dziedzic:~"Żyjmy teraz zgodnie, po sąsiedzku, oddawajmy sobie
70 4 | Stasiek. - Ja sobie myślę, po co my idziemy do dworu?...~-
71 4 | wtedy jaki straszny bydlak po cmentarzu przejechał jęzorem,
72 4 | zawsze dziwności chodzą po głowie! -przerwał Ślimak. -
73 4 | ze skrzyni nie wykradał i po mieście nie latał od szynku
74 4 | psami, gdzie ich dużo chodzi po podwórku. Wyniosą z kuchni
75 4 | jeszcze może rozdadzą, ale po trochu i z uwagą, żeby każdy
76 4 | Ale zawsze oni tam włażą po drabinie - wtrącił Jędrek.~-
77 4 | wtrącił Jędrek.~- Nie po drabinie, ino po schodach -
78 4 | Nie po drabinie, ino po schodach - odparł surowo
79 4 | akurat poniewierałby się po szczeblach, kiedy on lubi
80 4 | kiedy na polu śnieg leży po kolana.~- Musi z papieru
81 4 | człowieka w żółtych kamaszach po kolana, w siwej kurtce z
82 4 | bym se parę razy strzelił po drodze.~Tymczasem myśliwy
83 4 | Ogrodnicy pod Warszawą płacą po kilkadziesiąt rubli dzierżawy
84 4 | kilkadziesiąt rubli czynszu. Bo i po co by panicz opowiadał takie
85 4 | apostolstwo...~Tak rozmawiając po francusku, zbliżyli się
86 4 | Poprzednio umywszy ją - dodała po francusku. "A o łące ani
87 4 | zróbże co dla nich! - rzekła po francusku do brata. "Coś
88 4 | Panowie wciąż rozmawiali po francusku, więc Ślimaka
89 4 | serca, a państwo spojrzeli po sobie.~- Cóż to znaczy? -
90 4 | Oto masz - mówił znowu po francusku dziedzic do swego
91 4 | Chłop zamyślił się i rzekł po chwili:~- Zawsze się ta
92 4 | dzierżawić, sprzedam ci po sześćdziesiąt rubli, więc
93 4 | nic! - odezwała się pani po francusku.~- Bądź spokojna -
94 4 | przez sztachety poklepał po ramieniu Ślimaka.~- No,
95 4 | zadatek, a jutro przyjdź po kwit.~- Masz chłopa, panie
96 4 | zaraz zaczęli mu śwargotać po frajcusku, że chłop (niby
97 4 | zmiarkować! Przecie ja i po żydowsku jestem wyrozumiały.~-
98 4 | wałęsał się z kąta w kąt po chacie. Ogarniał go coraz
99 5 | zboża i Ślimak nazajutrz po Matce Boskiej Szkaplerznej
100 5 | się zbyt suche ziarno, a po drugie, aby mógł wyjść na
101 5 | Magda pomagały im z rana i po obiedzie.~Pierwszego dnia,
102 5 | otarł pot z czoła i odparł po namyśle:~- Co ta być może
103 5 | odparł starszy. Rozejrzał się po łące i znowu zwrócił się
104 5 | rozpychając się.~Panowie spojrzeli po sobie zdziwieni.~- No, no -
105 5 | Kto u nas będzie jeździł po takiej?... Najtwardszy koń
106 5 | odezwała się Ślimakowa.~- Po czemu chcecie?~- Ile łaska
107 5 | Ile łaska panów.~- Oddacie po dwa złote?~Ślimakowa przelotnie
108 5 | Dotychczas płacono im najwyżej po złotówce za kurczę.~- Niech
109 5 | młodszy - sprzedaje nam po pół rubla.~- A masła młodego
110 5 | Znajdzie się ze dwa garnce.~- Po czemu?~- Ile łaska.~- Weźmiesz
111 5 | Ile łaska.~- Weźmiesz po pięć złotych kwartę? Gospodyni
112 5 | ukłoniła się. Żyd płacił jej po pół rubla. W ten sposób
113 5 | biegaj z Jędrkiem do wody po raki... Jezus, Panno Mario!
114 5 | Trochę nie podoba mi się, że po nowej drodze wozy będą jeździć
115 5 | nabiał, pieczywo i jarzyny po cenie oznaczonej przez inżynierów,
116 5 | przeniósł się dalej, a Ślimak po obrachunku z żoną przekonał
117 5 | że sprzedawałeś kuraki po dwa złote, kiedy Żydom płaciliby
118 5 | złote, kiedy Żydom płaciliby po pół rubla...~- Ale kupowałem
119 5 | Ale kupowałem u ludzi po złotemu.~- A Żyd po czemu
120 5 | ludzi po złotemu.~- A Żyd po czemu kupuje?~- Żyd nie
121 5 | niechrzczony.~- Za to on zarabia po dwa złote i po dziesiątce
122 5 | on zarabia po dwa złote i po dziesiątce na każdym kuraku,
123 5 | dziesiątce na każdym kuraku, a ty po złotówce. Wreszcie złotówka
124 5 | może być droga żelazna, po której jeżdżą bez koni?"~
125 5 | Maćkowi wstyd było. Ale kiedy po obiedzie zażyła lekarstwo
126 5 | najmito, łaź na czworakach po polu i nosem się podpieraj...~
127 5 | dam ci zara sześć rubli.~Po chwili wyniósł z izby pieniądze,
128 5 | straganie fular, dała dziadom po cztery grosze jałmużny,
129 5 | Bogu i hodować pszczół...~Po odejściu wikarego zbliżył
130 5 | zakończył Orzechowski. Po czym weszli do kościoła.~
131 5 | szelest ręki posuwającej się po ścianie, jakby ktoś nie
132 5 | odparła. Obejrzała się po izbie szukając stołka, lecz
133 5 | przy ścianie u progu.~- Po wsi gadają - mówiła głosem
134 5 | to se ją weź...~- Dużo mi po niej - odpowiedział parobek -
135 5 | Jużci z Owczarza bogacz. Po sześć rubli przepija w jedną
136 5 | Kiedyś taki bogacz, że po sześć rubli przepijasz w
137 5 | ruchu głownie rozsypały się po całym kominie, a jedna upadła
138 5 | kto opętaną będzie gonił po nocy? Chyba, żeby mu diabeł
139 5 | bój się. Zośka przyjdzie po nią nie dziś, to jutro.~-
140 5 | ja karmi, kiedy tak chce.~Po chwili trzymał Owczarz w
141 5 | zawalał... O, jak to rozlewa po ziemi... Po co wy jej w
142 5 | jak to rozlewa po ziemi... Po co wy jej w nos wtykacie
143 5 | wszystko ucichło. A gdy po niejakim czasie wyszedł
144 5 | matka porzuciła. Ssij...~Po chwili w oborze rozległo
145 6 | Wprawdzie sam pan grywał po dawnemu na organie i tylko
146 6 | z karczmy rozlewała się po chatach i ostatecznie płynęła
147 6 | głośne słowo! Rozlegało się po całym folwarku, po wsi,
148 6 | Rozlegało się po całym folwarku, po wsi, po miasteczku, skąd
149 6 | całym folwarku, po wsi, po miasteczku, skąd kupcy co
150 6 | nie zdążyło rozejrzeć się po świecie, ale babie już płonęły
151 6 | następne pół dnia naradzali się po cichu Ślimakowie: co robić
152 6 | Josela, który uśmiechał się. Po chwili odparł Łukasiak:~-
153 6 | kumie, do dom - rzekł. - Po co się swarzyć o sprawę
154 6 | was z gromadą, ale - co mi po tym? Już raz skrzywdziliście
155 6 | karczmy zaczął rozbierać się po ciemku.~- A co? - spytała
156 6 | na wszystkich i tułał się po całym gospodarstwie wzdychając.
157 6 | Sobieską strasznie łamało po kościach, więc prosiła Ślimakowej
158 6 | sto rubli, a chłopy dają po pięćdziesiąt. Ale, mówię
159 6 | żeście u nich kupowali kuraki po złotemu, a miernikom sprzedawali
160 6 | a miernikom sprzedawali po dwa...~Skutkiem tych wiadomości
161 6 | minął bramę, patrzę, a po jednej stronie dworu wszystkie
162 6 | tyla jak kościół) jeździ se po podłodze lokaj Mateusz.
163 6 | i tak jeździ jak chłopcy po lodzie. Mówię mu: "Pochwalony!
164 6 | pojutrze, jak się wyśpią po tańcach -zakończył.~W tej
165 6 | wjeżdżał sankami do lasu po drzewo. Wiózł siekierę,
166 6 | Umrze jutro.~- Oho! już po znajdzie.~Tak mówiono o
167 6 | fałszywym głosem:~Szła sierota po wsi, ~Napadli ją źli psi...~
168 6 | na rozgrzewkę uderzał się po bokach skostniałymi od zimna
169 6 | się skręconej nogi, a już po nim i po znajdzie; drzewo
170 6 | skręconej nogi, a już po nim i po znajdzie; drzewo by ich
171 6 | końmi nacinać gładką drogę. Po półgodzinnej pracy dotarł
172 6 | niepodobne do przebycia po ciemku i w czasie gołoledzi.
173 6 | do naszego pana - dodał po chwili. - Ale co chwaty,
174 6 | pojadę, kiedy się boisz...~Po chwili gwałtownie zabrzęczały
175 6 | jest na ziemi i w niebie, a po śmierci bywali świętymi.
176 6 | ujął cugle i ostrożnie, po utartej drodze, ruszył ku
177 6 | świadectwo, i zakonnik, co po swoim płaszczu przeszedł
178 6 | dziaduś! z Napolionem chodził po świecie, a na starość został
179 6 | gruby głos z drugich sań.~- Po co ty to gadasz, Fryc!... -
180 6 | mruknął Ślimak wpatrując się po ciemku w podróżnych.~Sanki
181 6 | i weszli do szynku, skąd po chwili wybiegł karczmarz
182 6 | muzyka skończyła grać polkę i po niedługiej pauzie zagrała
183 6 | rozległa się komenda taneczna, po której następował wybuch
184 6 | zawołał.~- I weźmie pan po dwa tysiące za włókę, a
185 6 | Partagez!...~W sieni po raz trzeci zabrzęczało,
186 6 | wpadł w spokojną zadumę.~Po kwadransie ucichnął mazur,
187 6 | wypada popisywać się z nim.~Po tych słowach wyszedł za
188 6 | par, co trwało do kolacji. Po kolacji wzięto się znowu
189 6 | pana ten majątek...~- No, i po co to? - przerwał brodaty.~-
190 6 | zapłacić!... Gotówką... Po sześćdziesiąt rubli za morgę.~-
191 6 | samego Boga chwalimy, więc po co się kłócić?... Ja, widzisz,
192 6 | brodaty przemówiwszy do ojca po niemiecku głosem podniesionym
193 6 | Ni - odparł Ślimak.~- Po siedemdziesiąt pięć rubli
194 6 | krzykliwie rozprawiając po niemiecku. Chłop podparł
195 6 | rzeczy...~Jędrek wybiegł i po upływie pacierza wrócił
196 6 | na chwilę.~- No - rzekła po namyśle - to będziemy kupowali
197 6 | No, kiedy tak - rzekł po namyśle - to dawaj śniadanie...
198 6 | płaczesz?... - dodał.~Ślimakowa po wybuchach energii istotnie
199 6 | wygodzisz! A ty, Jędrek, zmykaj po Owczarza i wracaj wnet,
200 6 | mebli, i - rozpierzchły się po ogromnym pokoju. Przy ich
201 6 | pomimo senności i kataru.~Po tych słowach podniosły się
202 6 | wyniosła się z alkowy; zostało po niej tylko kilka pulpitów
203 6 | Mętnym wzrokiem spojrzał po ścianach i rzekł ziewając:~-
204 6 | pani.~- Hirszgoldowi. Dał po dwa tysiące dwieście pięćdziesiąt
205 7 | ROZDZIAŁ SIÓDMY~W tydzień po kostiumowym balu dziedzic
206 7 | rewolwerami pod poduszką, a po całych dniach przeglądał
207 7 | dziewuch.~Kiedy w parę tygodni po wyjeździe państwa Ślimak
208 7 | Byli to tracze i cieśle, po największej części Niemcy,
209 7 | lasu szmer. Szmer ten dzień po dniu dzielił się na pojedyncze
210 7 | jakby kto palcami bębnił po stole, tak że w końcu już
211 7 | drapieżny.~Nic, nawet dębu, po którego stuletniej korze
212 7 | ginęły mocne drzewa jedno po drugim; nad ich grobem płakała
213 7 | kamienie, gęsto rozsiane po polach. Chłopi nie tykali
214 7 | się ruszyć z miejsca, a po drugie, że nie były im na
215 7 | której huk rozchodził się po najdalszych krańcach doliny,
216 7 | za sobą bydła, wreszcie, po co by tu szli, kiedy już
217 7 | obejrzał się. W chatach, po drugiej strome doliny, drzwi
218 7 | albo i we trzy pacierze po nich ukazał się wózek, ciągniony
219 7 | zamyślił się.~- To niby on po proszonym jeździ za gromadą? -
220 7 | Niemce, kiej tak gładko po naszemu gadacie?~- My z
221 7 | My Niemcy - odezwał się po raz pierwszy człowiek z
222 7 | sobie wypoczęli i zjedli co po takiej drodze? -zwrócił
223 7 | mleka.~- Biegaj, Jędrek, po mleko - rzekł Ślimak.~-
224 7 | wieś - wtrącił Ślimak.~- A po co ją wasz pan sprzedał? -
225 7 | się swoim wychudłym rękom. Po chwili znowu zaczął:~- Wreszcie
226 7 | Chłopom. Za Wisłą wszystko po nas wykupili chłopi i wszędzie-kupują
227 7 | gdzie ziemia kupuje się po trzydzieści rubli morgę,
228 7 | kupili nasi tutaj ziemię po siedemdziesiąt pięć rubli
229 7 | nie najgorsi i niegłupi.~Po tej wymianie myśli małżonkowie
230 7 | strasznymi jak dawniej.~Po śniadaniu poszedł Owczarz
231 7 | trochę dymu.~- Co ci ta po dymie - odparł gospodarz
232 7 | maniaka, inny z wiadrami idzie po wodę do rzeki. Kobiety wynoszą
233 7 | dzieci biegnie do jarów po opał.~- Ale mają kupę hołoty! -
234 7 | kobiet i wyciąga ręce: ta po sól, tamta po ocet, inna
235 7 | wyciąga ręce: ta po sól, tamta po ocet, inna po cukier. Już
236 7 | sól, tamta po ocet, inna po cukier. Już kilka młodych
237 7 | tela, a od nas idzie się po chrust na pół dnia. Te ci
238 7 | zwrócili się do niego mówiąc po polsku:~- Nawet głupi wi,
239 7 | Potem znowu krzyczeli po niemiecku, to jeden, to
240 7 | niemiecku, to jeden, to drugi po kolei, jakby nawet w wybuchach
241 7 | handel o grunta?~- Ni.~- Po co go ojciec zaczepia? -
242 7 | Przypatrz ty się - dodał po chwili - jaka to moc dzięciołów
243 7 | i osadowić ich na roli po ślachecku. Bo przecie Pawlinką
244 7 | Orzechowskim i cosik rajcowali po cichu.~- Głupi on - odparł
245 7 | cosik o tym wiedzieli...~Po chwili zaczęła mruczeć niewyraźnie,
246 7 | wystrzału. Zerwał się. Strzelono po raz drugi. Chłop wybiegł
247 7 | zabili. Pogłoski te doszły po kilku dniach do uszu wachmistrza
248 7 | strzelał do nich? - dodał po chwili. - Czy on ma pozwolenie
249 7 | koło lasu?... Czasem bywa po sto i więcej, a zwykle osiemdziesiąt.
250 7 | w kwestii paszportowej, po czym wachmistrz pożegnał
251 7 | Wachmistrz rozejrzał się po izbie.~- Wasz jest? - spytał.~-
252 7 | podział? Biegaj, Jędrek, po ojca.~- Piękne krupy. To
253 7 | Co oni mają robić - dodał po namyśle - jeżeli nie pić?
254 7 | wreszcie wszyscy gospodarze po sumiastych wąsach i po nosie
255 7 | gospodarze po sumiastych wąsach i po nosie czerwonym jak berberys.
256 7 | przyjechał, ino wstąpił se po drodze na nocleg?~- Dałby
257 7 | jeometrę, a potem widział, jak po jego odjeździe Niemcy, zdjąwszy
258 7 | wyjechali ledwie na parę godzin, po upływie których powróciły
259 7 | dwie morgi przestrzeni,~Po tych przygotowaniach jednego
260 7 | stawiają - rzekł Ślimak - bo po cóż by zbiegło się tyle
261 7 | znanej im a tak uroczystej. Po tęsknych i melancholijnych
262 7 | zajęty nowym widowiskiem.~"Po co oni tak chodzą wkoło
263 7 | zaczarują miejsce - dodał po chwili - że im chałupa sama
264 7 | ta miało paść? - odparł po chwili. - Stasiek już jest
265 7 | skończył. Jędrek pokręcił się po chałupie, lecz że było mu
266 8 | miasteczka, skąd rozwoził Żydków po świecie. Nieraz go tak zmogło,
267 8 | dworu - nie było.~Czasem po parę dni nie tknął żadnej
268 8 | sześcioszybne i drzwi robione po stolarsku. Jędrek zaś, który
269 8 | dworem i za tymi polami, po których niedawno chodził
270 8 | który pobladł ze złości.~I po trochu robił dalej zakupy.
271 8 | krąg sadła.~Włócząc się tak po okolicy (bo w swojej wsi
272 8 | tak drożą? -odpowiadali:~- Po co mamy woma sprzedawać
273 8 | pomyślał Ślimak - skupują po wsiach, bo zboże jeszcze
274 8 | Szwaba... Prawda - dodała po chwili-że Bóg miłosierny
275 8 | Hycle Szwaby! - dodał po namyśle - jak to strzegą
276 8 | wygnała go z domu żona.~Po drodze chłop wstąpił do
277 8 | przyjęli, a i ten wrócił po trzech dniach naderwany
278 8 | warto, bo furmanki zarabiają po cztery ruble na dzień.~"
279 8 | gęsto zacinając konie, a po głowie latały mu zamącone
280 8 | Niemcy?..."~Z godzinę błądził po jarach, nim w końcu wydostał
281 8 | wiary! - mruknął chłop i po raz pierwszy uczuł wstręt
282 8 | Ślimak - jaki mądry! Wie on, po co tu idę... Ale zdybię
283 8 | chłopa dał mu jakiś znak. Po chwili w izbie dzieci zaszemrały
284 8 | im sadła za skórę - rzekł po namyśle bakałarz.~- Co ja
285 8 | wiatrak dla Wilhelma.~- Co im po wiatraku, kiej mają tyle
286 8 | wyjdzie z ojcowizny, już po nim...~- Będzie bieda -
287 8 | nich nie zginę dobrowolnie. Po tych słowach Ślimak pożegnał
288 8 | ciężkie czasy.~W kilka dni po rozmowie z bakałarzem Ślimak
289 8 | Aż na wieś chodziliśta po furmanki, ale mnie żaden
290 8 | przygryzł wargi, ale milczał. Po chwili rzekł do Ślimaka:~-
291 8 | kilka lat toczyć się będą po nim co dzień setki wagonów
292 8 | już w pięciu miejscach, po obu brzegach rzeki, sypiąc
293 8 | Był początek lipca, kiedy po sianokosach dochodzi zboże,
294 8 | kurzawy, a rozwalające się po niebie chmury zaczęły głucho
295 8 | która rozejrzawszy się po ziemi zapragnęła naśladować
296 8 | pokazują migotliwe błyskawice.~Po godzinnej ulewie zziajana
297 8 | wody, strumienie szeleściły po bokach wzgórz, łąki były
298 8 | nasypu utworzyło się jezioro.~Po chwili wzmogła się ciemność;
299 8 | bo on markotny.~- I sam po dworzu nie lataj, bo mi
300 8 | ulewę i od rana tułał się po domu niespokojny. On patrząc
301 8 | elektrycznością kłuło go po całym ciele, błyskawice
302 8 | odsunął Staśka.~Odepchnięty po kolei przez wszystkich,
303 8 | tam niedobrego. Wyszedł i po upływie kilku pacierzy wrócił
304 8 | ze stajenki.~Jednocześnie po drugiej stronie rzeki zebrała
305 8 | nie kłuło w rękach ani po skórze nie chodziło coś
306 8 | podwórko i zaczął biegać po największej wodzie, ciesząc
307 8 | krzyknęła matka. Tymczasem po drugiej stronie rzeki gromada
308 8 | skamieniały z zachwytu.~Po krótkiej pauzie, przerwanej
309 8 | Nagle śpiew umilkł, a po chwili rozległy się krzyki:~-
310 8 | odparł chłop. - Wody tam po pas, ale jemu wystarczyła...~-
311 8 | kręciła się nieprzytomna po dziedzińcu i nagle z rozkrzyżowany-mi
312 8 | wiadomo gdzie; więc biegał po dziedzińcu tam i na powrót,
313 8 | do siebie:~- Jużci, że go po trochu odchodzi, kiedy krew
314 8 | głową o ścianę jęcząc:~- A po cóżem ja cię na ten świat
315 8 | na ten świat wydała!... A po cóżeś ty się urodził?...
316 8 | ratunku!...~Osunęła się po ścianie na kolana i klęcząc
317 8 | Wyglądał jak pijany.~- Po co wyście tu przyszli, bakałarzu?... -
318 8 | Musiałem do rzyki schodzić po wodę i cucić go.~Wtedy także -
319 8 | z izby żonę. Ukazała się po chwili na progu.~- Czego? -
320 8 | czekała. Matka zapłakała po cichu.~- Jużci nie wywinąłby
321 8 | burzę przeczuwał, bo chodził po izbie jak nieswój i tulił
322 8 | ciekawości, ino se chodził po jarach albo nad wodą, patrzył
323 8 | taki dziedzic!... Miałby po ojcach pięć morgów gruntu
324 8 | Jędrek z jękiem żegnali go po raz ostatni. Milczał i wówczas,
325 9 | człowieka; chyba tu i owdzie po niemieckiej stronie kilka
326 9 | i mularze rozbiegli się po świecie, a zamiast nich
327 9 | se ładunek bez koni. Bo i po co mordować bydlęta w takim
328 9 | handlarz nie wstąpi do niego po zboże, jaja i masło? czy
329 9 | swymi produktami jeździli po kilka mil w różne strony
330 9 | chłop.~O biednym Staśku po trochu zapominano. Czasem
331 9 | było roboty, wałęsał się po polach. Wałęsając się zachodził
332 9 | bo nawet koniom ujmował po garstce siana, aby podrzucić
333 9 | później Ślimak zaszedłszy po okowitę do karczmy coś napomknął
334 9 | Maciek poszedł do obórki i po chwili wyprowadził nieszczęsną
335 9 | drugi machnął je kijem po łopatce i - w drogę...~Krowa
336 9 | obejrzała się ostatni raz po dziedzińcu i - poszła za
337 9 | była na gościńcu, brnąc po błocie w stronę miasteczka,
338 9 | miłosierny zagniewał się na nas i po jednemu wysyła na śmierć..."~
339 9 | kąt wiem na pamięć, wszędy po ciemku bym trafił, każdom
340 9 | Ojciec do niego przyjdzie po śmierci!... słyszał kto?...
341 9 | pomiarkuj. Rośniesz duża, po Nowym Roku patrzyłaby ci
342 9 | u was i moje panowanie. Po krowie Magda, po Magdzie
343 9 | panowanie. Po krowie Magda, po Magdzie ja.~- Iii... ty,
344 9 | jej dopiero na świat, więc po co ma usychać w biedzie?~-
345 9 | prawda - potwierdził Owczarz po namyśle. - Nawet dobrzyśta
346 9 | obowiązek. Nawet miejsce po niej w chacie zastygło i
347 9 | opinii, Burek wył i szczekał po całych nocach, a Owczarz
348 9 | nocach, a Owczarz zrywał się po parę razy na noc i zarzuciwszy
349 9 | ramiona przechodził się po dziedzińcu.~Jednej bardzo
350 9 | barłogu i zmiarkowawszy po zajadłości psa, że ktoś
351 9 | Niemcy wieprza i w ciemności, po błocie, wrócili na swój
352 9 | przysłowiu: co nagle, to po diable, i czekając albo
353 9 | kupić trzeba - mówił - ale po co buty marnować w takim
354 9 | poszli we trzech do gminy.~Po tym wypadku Ślimak zapomniał
355 9 | Ślimak zastanowił się i rzekł po chwili:~- Jużci prawda.
356 9 | garnków na kominie.~Było już po południu, kiedy na podwórzu
357 9 | zagrody. Maciek wszedł do izby po gwoździe i butelkę, a podróżny
358 9 | niedbale rozglądając się po budynkach i oganiając się
359 9 | założonymi w tył rękoma sunął po lewej stronie drogi, gospodyni
360 9 | widać koszulę i piersi, szła po prawej stronie drogi, a
361 9 | lecz nie może. Wreszcie - po co on ma się poruszać, kiedy
362 9 | czuł taki brak sił, jak po najcięższej chorobie. Ale
363 9 | świętym, aż rozbiegną się po niebie i konie mu wydadzą.~
364 9 | śladem złodziejów wstąpił po radę do swego sołtysa, Grochowski -
365 9 | Ślimaków we wsi kościelnej po nabożeństwie, że wrócili
366 9 | odnalazł ślady Kasztanka i po godzinnym chodzeniu zmiarkował,
367 9 | zadyszany Maciek nie czuł zimna; po niebie od czasu do czasu
368 9 | że jest między jarami, po kolana w śniegu, i że zapadła
369 9 | śniegu w tym miejscu leżało po pas; inaczej zabiłby się
370 9 | wąwozami mając śniegu to po kolana, to po kostki, to
371 9 | śniegu to po kolana, to po kostki, to wyżej kolan.
372 9 | lecz ostry, który ciął go po rękach i po twarzy jak rój
373 9 | który ciął go po rękach i po twarzy jak rój komarów.~"
374 9 | Słysząc wiatr szumiący po wierzchołkach wzgórz chłop
375 9 | Co prawda - dodał w sobie po chwili - na mrozie to ino
376 9 | zimna czul, że mu coś chodzi po podeszwach jakby mrówki.
377 9 | palcami poczęły szemrać po całej stopie; potem weszły
378 9 | mrówka poczęła mu chodzić po nosie. Chciał ją zrzucić,
379 9 | Jużci, że kunie..."~Po północy wiatr rozegnał chmury
380 9 | widniały wesoło ścielące się po niebie dymy tej wsi, gdzie
381 9 | Zośkę". W parę miesięcy po zostawieniu dziecka na opiece
382 9 | nierząd, zamiar podpalenia i po odkryciu każdego nowego
383 9 | zastarzałą ranę w nodze, po upływie kilku miesięcy (
384 10| na dziedziniec i chodził po nim wzdłuż i wszerz, blady,
385 10| pasa nie zapiął. Chodził po izbie z rzemieniem w ręku,
386 10| nad głowę rozsypując się po dziedzińcu.~Nareszcie omdlały
387 10| krzątała się, ale Ślimak po oczach jej zmiarkował, że
388 10| sanie i stanęły u ich wrót. Po chwili wszedł do izby szynkarz
389 10| Otrząsnął się, spojrzał po izbie i z drugiego kąta
390 10| szynkarza i usiłując odgadnąć: po co Żyd opowiedział mu takie
391 10| opowiedział mu takie łgarstwo?~Ale po obiedzie zajechał do nich
392 10| kilkoma nawrotami chodził po wodę do rzeki. Tak już dawno
393 10| obudzone szczury zaczęły biegać po powale i gryźć. Im robiło
394 10| oczy. W tej chwili dopiero, po tym rachunku osób i stworzeń,
395 10| tak nie uszkodzili...~A po chwili dodał:~- Co z tego,
396 10| dziś do chaty? jeżeli wie - po co tu przyszła?~I gdy tak
397 10| i nie będzie mnie trapił po śmierci."~W tej chwili chora
398 10| chciał jeszcze wrócić się po stół. Nagle spojrzał na
399 10| sprzedać grunt?... - rzekł Fryc po chwili.~Chłop spuścił głowę
400 10| natychmiast jechał do Woli po młynarza Knapa.~- Dziś chyba
401 10| Fryc cofnął się zmieszany. Po chwili szepnął:~- Bredzi!...
402 10| a Ślimak wciąż chodził po dziedzińcu, po którym rozścielały
403 10| wciąż chodził po dziedzińcu, po którym rozścielały się cuchnące
404 10| pogorzeliska. Splotły mu się po desperacku zwieszone ręce,
405 10| apatię i znowu tułał się po dziedzińcu. Oto kupa popiołów,
406 10| stancję albo choć wysłał konie po felczera dla żony. No, a
407 10| Niedawno dawaliście sto...~- Po cóżeście nie brali?~- To
408 10| kiedy tak - rzekł Hamer po chwili - to ja wam coś powiem.
409 10| wypali słońce, zniszczy woda. Po to bym chyba siedział, żeby
410 10| Żydem.~- To Grzyb kupiłby po nich kolonię? - spytał Ślimak.~-
411 10| Chłop wahał się.~- Nie ma po co - szepnął bakałarz -
412 10| sąsiedniej izbie prowadzono po niemiecku. Po upływie jakiegoś
413 10| prowadzono po niemiecku. Po upływie jakiegoś czasu usłyszał
414 10| diabelskich myśli... Ja po śmierci nie dam ci spokoju...
415 10| Parobek zaczął drapać się po kudłatej czuprynie.~Kpicie
416 10| jak należy opatrzył, a wy po nocy od kontraktu uciekacie.
417 10| grożąc pięściami i wymyślając po polsku i po niemiecku na
418 10| i wymyślając po polsku i po niemiecku na przemian. Gdy
419 10| stajni i począł błąkać się po podwórku nasłuchując, czy
420 10| przewałęsał się do rana. Po wschodzie słońca rzucił
421 10| słomy do kąta, legł na niej. Po kilku minutach twardo zasnął.~
422 10| twardo zasnął.~Było już po południu, kiedy zbudził
423 10| Mirla, czy będą kiedy miały po dwie całe koszule?~- Aj
424 10| cofnął się Żyd. - Po co gadać takie żarty! Aj
425 10| tego, że nie pojone.~- To po coście ich nie napoili?~
426 10| przynajmniej kozę.~Żyd odpocząwszy po tej pracy, tak ciężkiej
427 10| ziemi Grochowski.~- Tyś tu po co, Żydu?... - gniewnie
428 10| jakiś długi przedmiot.~- Po co?... - odparł wystraszony
429 10| rozumu?... Gada tak, jakby mu po głowie chodziły paskudne
430 10| nędzny uczeń Chrystusa. Nie po to przecie zostałem kapłanem,
431 10| mieszkał w innym domu i zaraz po zachodzie słońca szedł spać
432 10| miłosierny, co też mi się snuje po głowie!..."~Lecz pomimo
433 10| spytał proboszcz.~- Ja robię po całych nocach. Ja już niewiele
434 10| pojadę do niego, nie mam już po co jechać do nich."~I znowu
435 10| oburącz za głowę i chodził po pokoju. Walenty wrócił.~
436 11| z rykiem upadł mu do nóg po raz drugi.~- Niechże już
437 11| smakuje ci? - zapytał ksiądz po chwili.~O, dobre! Kieb arak... -
438 11| do niego ciągle chodzicie po radę - wtrącił ksiądz.~-
439 11| wyszedł, to Grzyb folwark po nim obejmie. A on gorszy
440 11| by mu się chciało latać po nocy stąd aż na plebanię!
441 11| zrobić pogrzeb nieboszczce. Po trumnę już posłałem do miasteczka.~-
442 11| jakim zwykle człowiek ulega po silnych wstrząśnieniach.
443 11| wodzie, to, że błąka się po okolicy, w której nigdy
444 11| obory, już to otwierając po cichu drzwi, już to odsuwając
445 11| Jedź tera, Kuba, do miasta po trumnę, ino wnet - odezwał
446 11| inakszy, kiej do niego trza po niemiecku śwargotać... Ale
447 11| gadały, że nas wszystkich po trochu wykurzą z tela, gęsi
448 11| bijecie i bijecie.~- A tyś po co Josela słuchał?..,~-
449 11| sprzedadzą, a nopóźniej po niedzieli zajedziemy do
450 11| głową, poszedł do stajenki. Po małej chwili przyniósł butelkę,
451 11| nopirszy okazji, amen.~- Po niedzieli kupuję folwark
452 11| kupuję folwark od Hamera, a po świętach zrobię dwa wesela! -
453 11| zawołał uradowany Grzyb.~Po tych słowach czterej chłopi
454 11| Grochowskiego na wieś do Josela po butelkę wódki i butelkę
|