Rozdzial
1 1 | narzekali oni zimą, że mało leży śniegu na życie, albo troszczyli
2 6 | Gdy kroki ich ucichły na śniegu, zwrócił się do Ślimaka:~-
3 6 | skrzydło; słychać chrzęst śniegu, skrzypienie gałęzi, szum
4 6 | jałowcem, ukazał się na śniegu czerwony płomyk jeden, potem
5 6 | ranka i czuł, że tego nieba, śniegu i mrozu nie oddałby za najpiękniejszą
6 7 | oczy we mgle, co na kształt śniegu bieliła pola i łąki, i szeptał: "
7 9 | okrył Pan Bóg w koszulki ze śniegu, a Ślimak wciąż medytował
8 9 | ślady koni, wyciśnięte w śniegu jak w wosku. Tu znać duże
9 9 | między jarami, po kolana w śniegu, i że zapadła noc.~Z wielkim
10 9 | Prawdziwe szczęście, że śniegu w tym miejscu leżało po
11 9 | ale już wąwozami mając śniegu to po kolana, to po kostki,
12 9 | znalazł jakby wykopisko w śniegu pod górą. Obmacał ręką ścianę
13 9 | posłuszeństwa; nie mógł już nimi śniegu odgarnąć. Więc stanął i
14 9 | ucichnął, podniosła się ze śniegu i obojętna, jak pierwej,
15 10| Z powodu grubej warstwy śniegu, okrywającego strzechę,
16 10| Na bezgranicznej płachcie śniegu nie było ani jednej żywej
17 11| zielonawe oczy to na powierzchni śniegu, to między gwiazdami, to
18 11| zdjął czapkę i ukląkł na śniegu. Grzyb zrobił to samo. Przez
|