Rozdzial
1 3 | Grochowski uścisnął go.~- Dajcie, bracie, trzydzieści... trzydzieści -
2 3 | zapłakał.~- Józek!... bracie!... - mówił - nie nazywaj
3 3 | Oddawałem? - spytał - Józek, bracie... czy oddawałem ci krowę
4 3 | zmarnieje sierota, byłeś ty, mój bracie, miał porządną krowę, jak
5 3 | zaczął go całować.~- Wstań, bracie - błagał go - nie rób piekła
6 3 | sołtys do Ślimaka:~- Wstań, bracie, nie rób piekła w domu,
7 5 | kolej żelazna? Siądź se tu, bracie, przy mnie, ja ci wszystko,
8 8 | Ślimaka:~- Pomóc ci, mój bracie, w tym wypadku nie mogę.
9 9 | uczciwego chłopa jak ty, bracie. Za to - zostawię ci pamiątkę.
10 9 | zostawię ci pamiątkę. Nie masz, bracie, butelki?~- W izbie może
11 9 | lasu pilnuje. Idźże se ty, bracie, tamtym śladem, najdalej
12 11| księdza.~- No, uspokój się, bracie... będzie dobrze... Bóg
13 11| pokrzepił.~- Powiedzże mi, bracie, co się z tobą stało - zaczął
14 11| Zostańże tu, mój bracie - rzekł głośno - a ja wstąpię
15 11| kieliszek.~- A jo ci mówię, bracie Ślimaku - odpowiedział Grzyb -
16 11| odwróciło. Zatem, życę tobie, bracie Ślimaku, szczęścia z nowej
17 11| z kozy wypuścić. A wam, bracie Grzybie, życę szczęścia
18 11| butelkę araku.~- Za mało, bracie! - ozwał się Grochowski. -
|