Rozdzial
1 2 | zdawało się, że krępy chłop i para kasztanków ze zwieszonymi
2 4 | trzydzieści i dwa ruble (chciał, para, trzydzieści pięć i srebrnego
3 4 | hołociuch na innych. Hardy, para, nikomu nie ustąpi, i łaska
4 4 | narzeka!~- Tak ci mnie, para, tumanił. A kiedy zobaczył,
5 5 | go nie wyścignie. A on, para, co ino za szybą u Żyda
6 5 | panem Ślimaczyńskim!... Ma, para, szczęście, widać diabeł
7 6 | górze poczęły wysuwać się para za parą jak barwna nić wysnuta
8 6 | poczęły wysuwać się para za parą jak barwna nić wysnuta z
9 6 | już ich nie ma...~Pierwsza para minęła sanki chłopa i znikła
10 6 | dziś ich nie ma.. -~Druga para rozpłynęła się w ciemności.~-
11 6 | dziś ich nie ma...~Trzecia para skryła się za pagórkiem.~-
12 6 | nieboraka, nie stało.~Czwarta para przeszła.~- Widzisz, widzisz,
13 7 | której dziupli kryła się para wiewiórek, widząc powszechne
14 8 | przyjdzie.~- Węszy on tu, para, wielkie zarobki! - rzekł
15 9 | łykniesz mojego trunku i jak para wyjdzie z ciebie choroba.
16 10| słyszeliśta, sołtysie, co ten, para, Josel gada, że Owczarz
17 11| mienia, a śtyry krowy, a para koni i wszelaki domowy dostatek,
|