Rozdzial
1 1 | zpółnocy na południe przeciął ją wstęgą Białki, na której
2 1 | Mówiła, że stryj za mocno ją bijał; dalsi zaś krewni
3 1 | krewni umieli tylko zachęcać ją do pokory twierdząc, że
4 1 | nieboraka w łachmanach.~- Juści ja - odpowiedział nędzarz.~-
5 1 | oddali do szpitala. Czemużem ja nie został na miejscu pod
6 2 | wysypania popiołu i przetkał ją palcem. Wreszcie podniósł
7 2 | wywijając batem. - Żebym ja słuchał was, darmozjadów,
8 2 | wszystkie grunta."~- A cóżem ja temu winien? - odparł Ślimak.~"
9 2 | jeszcze bydło mnie depcze. I ja mam być z twojego bronowania
10 2 | ucho:~"Nie bój się, dam ja ci, dam!... Sprowadzę taki
11 2 | wleziesz w drugą. Inaczej bym ja gospodarował, żeby tak doczekać
12 2 | śpiewał fałszywie:~Uch!... jak ja se urznę ~Krakowiaka z nogi, ~
13 2 | cię nie poznała, ~Bobym ja ci. Stasiu, ~Otworzyć kazała!~
14 2 | na tę samą nutę:~Chociaż ja uboga, ~Ubogiej matusie, ~
15 2 | snuć się po duszy.~"Ileż ja mam gruntu? - medytował. -
16 2 | parobek - on tyle zjada co i ja i choć kulawy bierze piętnaście
17 2 | wypędź na rynek...~Przecie ja - dumał Ślimak - nie mam
18 2 | dziadem na zagonie. Żebym ja miał więcej bydła i łąkę,
19 2 | palce dżokiejkę i trzymając ją z daleka od siebie, podał
20 2 | Zdejmij zaraz!~- A co ja mam każdemu czapkować? -
21 2 | splunął. - Już dopokąd ja oczu nie zamknę, ty się,
22 2 | dziedzicem nie zdejmie czapki, a ja stracę zarobek. Dopieroż
23 2 | Wio, dzieci! Oj, żebym ja tak miał jeszcze jedną krowinę
24 2 | zabrać dziewuchę? to niech ją bierze.~- Ale, jemu tam
25 2 | Przyszedł z krową i chce ją sprzedać Grzybowi za trzydzieści
26 2 | krowa, mówię ci.~- Niech ją sprzedaje, cóż mnie do-nie
27 2 | To ci do niej, że my ją kupimy - rzekła Ślimakowa
28 2 | mieszać myśli. - A czymże ty ją wykarmisz; bo mi przecie
29 2 | Jagna, co ty gadasz? Jakże ja wezmę łąkę w arendę? - spytał.~-
30 2 | spytała.~- Nie pójdę.~- No, to ja i w domu zdybię paszy, a
31 2 | chałupy nie wypuszczę i kupię ją...~- To se kupuj.~- Kupię,
32 2 | Kupię, ale ty stargujesz, bo ja nie mam czasu namawiać Grochowskiego
33 2 | babą! - lamentował. - Gdzie ja nieszczęśliwy potrafię wziąć
34 2 | łbem o ścianę... Po cóżem ja się, nieszczęśliwy, urodził,
35 2 | wydał kwit na arendę..."~- O ja nieszczęśliwy, o ja nieszczęśliwy! -
36 2 | O ja nieszczęśliwy, o ja nieszczęśliwy! - mruczał
37 2 | nie gadaj, bo wiesz, że ci ją odda" - świergotały wróble.~-
38 2 | wydawszy. Boże miłosierny, cóż ja mam za zmartwienie dnia
39 2 | zmartwienie dnia dzisiejszego, co ja wydam gotowizny!... Wolałbym
40 2 | przerwał mu starzec.~- Dlaczego ja mam czekać? - oburzył się
41 3 | nieźle byłoby przeprowadzić ją po podwórku, ale czuł, że
42 3 | jak człowieka.~- Musi, że ją kupię - mruknął zapominając
43 3 | krowa napije, zaprowadź ją do obory. Sołtys u nas zanocują,
44 3 | krowa tego warta. Wydoiłam ją przed wieczorem i mówię
45 3 | nasłało! - mówił - a cóżem ja zrobił, że mnie Pan Bóg
46 3 | boska - szepnął. - Spróbuję ją stargować... I szedł ku
47 3 | zbije, to jeszcze pocałuj ją w rękę i podziękuj, bo mówię
48 3 | mnie, ale nawet krowie, co ją zaraz wasza kobieta wzięła
49 3 | płacz jeszcze raz ścisnął ją za piersi, ale oczy już
50 3 | dostawszy pięścią w oko schwycił ją za rękę, Stasiek za drugą
51 3 | już w oborze za ciasno. Ja tam na babskie gadanie nie
52 3 | przytyka do gruntu Magdy, więc ja myślę: trzeba sprzedać krowę,
53 3 | dodawać, ile kto już ma. Ja na ten przykład mam dwadzieścia
54 3 | a drudzy się śmieją. Ale ja sobie myślę: dodadzą czy
55 3 | siądziecie? - spytał gość.~- Ja zjem na ostatku, z dziećmi.
56 3 | gdzie jest dziewucha.~- To ją noma sprzedajcie - podchwycił
57 3 | dobytek biednej sieroty, co ją ojciec i matka odumarli.
58 3 | i matka odumarli. Jakże ja ją mogę krzywdzić?... Zatem -
59 3 | matka odumarli. Jakże ja ją mogę krzywdzić?... Zatem -
60 3 | Grzyb będzie zły na mnie, ja wiem; ale dla was muszę
61 3 | rzekł - moi złoci, co ja pocznę, kiedy to sierocy
62 3 | kiedy to sierocy interes? Ja Magdzi muszę grunt kupić
63 3 | oni już kupili Wólkę.~- To ją sprzedadzą innym Niemcom,
64 3 | sołtysem, ino bratem, bom ja twój brat, a tyś mój brat -..~-
65 3 | uderzył pięścią w stół.~- Ja mam zarabiać na sierocie?...
66 3 | bądź głupi!... - poparł ją Grochowski. - Takeś mnie
67 3 | wrzeszczał Ślimak. - Ja nie Żyd, żebym brał za gościnność.~-
68 3 | podnosząc się ze stołka. - Dam ja ci mieszać się do moich
69 3 | grosza więcej nie wezmę... Ja pies, ja Judasz, ja cię
70 3 | więcej nie wezmę... Ja pies, ja Judasz, ja cię chciałem
71 3 | wezmę... Ja pies, ja Judasz, ja cię chciałem oszwabić i
72 3 | Grzyba krowę prowadzę... Alem ją prowadził do ciebie, boś
73 3 | ci wody na łeb naleję.~- Ja ci naleję, jak wezmę do
74 3 | biczyskiem, poczekaj, nie daruję ja ci tego...~- O! co tam dużo
75 3 | kiedy sam Grochowski byłby ją oddał za trzydzieści?...
76 3 | obudzony chłopak.~- Jużci ja.~- A co wy tu robicie?~-
77 4 | rubli w szmatkę i włożył ją za pazuchę; że zaś chłopcy
78 4 | co będzie z łąką? czy mu ją pan wypuści, czy nie wypuści
79 4 | nieraz namawiali, ażebym ją wziął. Nawet mówili, że
80 4 | pyskował. Teraz pewniakiem ja zapłacę za jego hardość.~
81 4 | Przecie mogę mu rzec: "Czy to ja u jaśnie pana nie robię
82 4 | nie chodzą do dworu, tylko ja, więc czego miałby mi żałować
83 4 | każdego innego gruntu?... Ja zawdy będę chłopem i najemnikiem,
84 4 | Powiadały sąsiadeczki, ~Że ja najgłupszy, najgłupszy!~
85 4 | pędzili, i nic nie gadasz?~- Ja? - ocknął się Stasiek. -
86 4 | ocknął się Stasiek. - Ja sobie myślę, po co my idziemy
87 4 | co sobie myśli trawa, jak ją bydlę zagarnie jęzorem i
88 4 | przecie nic nie mówi, jak ją ścinać - odparł Ślimak.~-
89 4 | drugiego chłopaka.~- Albo to ja idę? Wy idziecie - odparł
90 4 | wzruszając ramionami. - Ja bym ta nie chodził.~- A
91 4 | Niechby on szedł do mnie, nie ja do niego.~- A jakżebyś ty
92 4 | pańska! Czy to dziedzic ją posiał albo czy łąka jest
93 4 | kto nie zabierze. Przecie ja wiem, że i wasze dzisiejsze
94 4 | oburzył się Ślimak.~- Ja jeszcze głupi, to prawda,
95 4 | ciągnął Ślimak. - Żebym ja tam siedział, gdzie Grzyb,
96 4 | uchylając, czapki. - W tym ja najgorszy jestem między
97 4 | aż kolnęło w serce.~- Jak ja ci dam w mordę - wykrzyknął -
98 4 | Iii... Skosztowałem ci ja jedno takie. Małe jak kartofel,
99 4 | Iii... może do niczego?... Ja żebym miał fuzję, to bym
100 4 | wtedy czapkę?...~- Jużci ja, ino pan jechał na koniu
101 4 | koniu i bez fuzji.~- Więc ja jestem twoim dłużnikiem! -
102 4 | zepsuł mi humor.~- Ale cóżem ja temu winna i co mam robić? -
103 4 | dla ciebie zrobiła, no i ja sama rada bym. Czy masz
104 4 | koronek. Poprzednio umywszy ją - dodała po francusku. "
105 4 | spytał pan. - Z czego ja mam opuścić trzy ruble?~
106 4 | on się nie targuje! Już ja widzę, że ten szwagierek
107 4 | prawda.~- Otóż słuchaj. Ja te dwie morgi łąki, które
108 4 | spokojna - odparł mąż. - Znam ja ich...~- No i cóż - zwrócił
109 4 | jaśnie paniczem, nie dopiero ja.~- A widzisz?... - rzekł
110 4 | spytał dziedzic. "Albo ja głupi!" - pomyślał chłop,
111 4 | odpowiedział nieco strapiony.~- Ja też zaraz powiedziałam Jędrkowi,
112 4 | tumanił. A kiedy zobaczył, że ja - nic, doprowadził mnie
113 4 | frajcusku, że chłop (niby ja) jest strasznie twardy,
114 4 | miał zmiarkować! Przecie ja i po żydowsku jestem wyrozumiały.~-
115 4 | Nie mnie okpić! Znam ja się na rzeczy!...~Nareszcie
116 4 | spokojnie jedzą.~- Widać już ją odeszło - mówiła kobieta -
117 5 | Który to gospodarz?~- Ja - rzekł Ślimak.~- Dawno
118 5 | oni omylili się, czybym ja im czego nie odwiózł?..." -
119 5 | pachnące okowitą, kuracja tak ją rozebrała, że babie wypadł
120 5 | Żnij, stara Sobieską!... a ja bez ten czas będę chodził
121 5 | waszych interesach, to i ja was nie potraktuję przy
122 5 | Ślimak.~- Nie dziwota, bo ja nie zarabiam nawet na krowach
123 5 | krzyknął ostro Maciek. - Bo ja ci mówię, że mnie chcesz
124 5 | Świadków - rzekł - to ja nie mam i dlategom ciebie
125 5 | nie prosił o kredyt, to - ja tobie daruję moje siedem
126 5 | zarywał biednych Żydków!... Ja wam. Owczarzu, daruję, ale
127 5 | wstępujcie do mojej karczmy, bo ja muszę wstydzić się za was.~
128 5 | kiedy tak gadacie, to ja wam oddam. Ino bójcie się,
129 5 | se tu, bracie, przy mnie, ja ci wszystko, jak należy,
130 5 | już była na stole. Podał ją szynkarz mówiąc:~- Dlaczego
131 5 | wtrąciła Ślimakowa.~- Ja nie winien - rzekł Maciek
132 5 | dodała:~- Jak chcesz, to se ją weź...~- Dużo mi po niej -
133 5 | szkoda.~- Jak chcesz, to ją weź... Weź ją, weź, kiedy
134 5 | chcesz, to ją weź... Weź ją, weź, kiedy chcesz... Ślimak
135 5 | przepijasz w jedną niedzielę, to ją weź - mówiła Zośka tonem
136 5 | że nie wytrzymam i cisnę ją gdzie na drodze albo we
137 5 | Ale kiedy chcesz, to ją weź!... Weź ją, ino mi jej
138 5 | chcesz, to ją weź!... Weź ją, ino mi jej dobrze pilnuj,
139 5 | opętana?... - reflektował ją Ślimak. - Przeżegnaj Się...~-
140 5 | żegna, co idzie na śmierć, a ja pójdę na służbę... Gadali,
141 5 | chude i ciche.~- Gońcież ją! - krzyknęła z pasją Ślimakowa. -
142 5 | gospodyni. -Cóż myślisz, że ja może będę karmić taką znajdę?~-
143 5 | odwieziesz do gminy. Ale ja nie chcę w izbie takiego
144 5 | oburzył się Ślimak.~- Ja ją wezmę do stajni - szepnął
145 5 | oburzył się Ślimak.~- Ja ją wezmę do stajni - szepnął
146 5 | dodał Jędrek.~- Musicie ją, Maćku, karmić z gałganka -
147 5 | rzekła znowu Magda. - Ja wam wynajdę czysty.~- Siadajcie
148 5 | Niech Magda teraz je, ja sam pokarmię sierotę - rzekł
149 5 | mruknął Owczarz.~- Oddajcie ją!... - zawołała Magda.~-
150 5 | gałganek, a Maciek niech ja karmi, kiedy tak chce.~Po
151 6 | Ślimaka do tańca i - siły ją opadły. Jak podcięty kwiat
152 6 | ręku chłopa, który wyniósł ją do sieni i położył w kącie
153 6 | we wsi mieszkają.~- No, a ja co? - zapytał Ślimak.~-
154 6 | źle Żydkom chleb odbierać? Ja straciłem przez was z pięćdziesiąt
155 6 | No, no! - szeptał.~- Ja - mówił Josel - może mógłbym
156 6 | Ślimak.~- Pogodziłbym, ale ja mam swoje warunki.~- No?...~-
157 6 | gruntach chałupę i wynajmiecie ją mojemu szwagrowi.~- Co on
158 6 | dojeżdżał do kolei.~- A ja co będę robił z moimi końmi?~-
159 6 | odparł Josel niedbale.~- A ja wam pięćdziesiąt rubli nie
160 6 | dopuszczą cię?~- Oni nie, ale ja pójdę do samego dziedzica.~-
161 6 | przepadnie mi łąka. A cóż ja bym począł bez niej, nieszczęśliwy?... -
162 6 | a pani za Cygankę." "A ja - mówię - chciałem go prosić,
163 6 | pewnie pan wyjdzie obejrzeć ją."~Poleciał se Ignac pod
164 6 | se Ignac pod studnię, a ja czekam i czekam, aż mię
165 6 | Cóżeście ugadali?~- Ha, no, ja mu powiedziałem: "Dopraszam
166 6 | Owczarz matkował znajdzie. Sam ją karmił, nocleg dawał jej
167 6 | dawał jej w stajni i brał ją do każdej roboty, aby porzuconej
168 6 | pewnego dnia już uznano ją za nieboszczkę, otworzyła
169 6 | nocy ukradkiem przystawiał ją do wymienia krowy, a w dzień
170 6 | sierota po wsi, ~Napadli ją źli psi...~Dziś zawiózł
171 6 | źli psi...~Dziś zawiózł ją do lasu. Owinął w resztkę
172 6 | skoro świt, co dzień bierze ją do garści i ogląda swoje
173 6 | wariujcie!...~- Zatrzymaj sanie. Ja wysiadam!.,.~- Wal naprzód!...~-
174 6 | każe czekać parę dni.~- Ja nie mam czasu na czekanie -
175 6 | Jak to?... Teraz?... Ależ ja tańczę mazura, panie Hirszgold...~-
176 6 | panie Hirszgold...~- A ja buduję dystans kolei - odparł
177 6 | to zaraz.~- Ależ, panie, ja mam bal w domu!...~- A na
178 6 | jesteś nieznośny!...~- To nie ja, to interesa. Chciałbym
179 6 | Kupiec machnął ręką.~- Ja, panie, wiem, co tu jest -
180 6 | Dziedzic rozgniewał się.~- Więc ja sam rozkolonizuję!... -
181 6 | pański donosi w liście, że ja dam cenę możliwie najlepszą
182 6 | wyjeżdżać...~- Boże! jakim ja nieszczęśliwy - jęknął dziedzic. -
183 6 | muzykę i tańce.~- Już by ja tam mojej biedy nie mieniał
184 6 | brodacz.~- Pieniądze?... Ja za pieniądze nie sprzedam.
185 6 | w komisji. Potem za las ja dostałem trzy morgi także
186 6 | rozumu na to, że przecież ja z dobrej woli mojego gruntu
187 6 | kiedy ojcu mówi to samo, co ja z rana i wieczorem powtarzam.~-
188 6 | więc po co się kłócić?... Ja, widzisz, gospodarzu, mam
189 6 | ożeni się, ustatkuje i ja będę na stare lata szczęśliwy.
190 6 | potwierdził stary - ale ja chcę kupić...~- No, to ja
191 6 | ja chcę kupić...~- No, to ja nie sprzedam.~Stary człowiek
192 6 | rolę, drugi młynarstwo. No, ja bym chciał młodszego ustalić,
193 6 | albo pójdzie w świat. A ja stary, ja go chcę mieć przy
194 6 | pójdzie w świat. A ja stary, ja go chcę mieć przy sobie...
195 6 | poderżnąć gardło? A cóż bym ja, chłop, robił bez ziemi?...~-
196 6 | chłop do drzewiny, kiedy ją wykopuje w lesie, a chce
197 6 | z lasu, bo musi; ale nim ją w nowym gruncie osadzą -
198 6 | usycha. I wy chcecie, żebym ja tak zmarniał z żoną, z dziećmi
199 6 | pięć rubli morgę?~- Ni.~- A ja ci mówię, że sprzedasz! -
200 6 | gniewnie Ślimakowa.~- Nie ja ich - szepnął mąż.~Kobieta
201 6 | zwróciła na to uwagi, taki ją gniew i żal ogarnął. Z zaciśniętymi
202 6 | radzić?... Cóż ty myślisz, że ja dla twoich Niemców dam dzieciskom
203 7 | E... widzicie, kumo, ja wiem, na co oni to robią -
204 7 | niebie, a na ziemi witały ją świergotem zbudzone ptaki.~
205 7 | Ojciec uczy dzieci, a ja, jak mam czas, to szyję,
206 7 | się Ślimak do podróżnej.~- Ja nie chcę jeść - odparła
207 7 | kraj - odparła podróżna. - Ja przecie tu urodzona, za
208 7 | wtrącił Ślimak.~- A po co ją wasz pan sprzedał? - rzekł
209 7 | jeden? - spytał chory.~- Bo ja wiem, co za jeden? - odparł
210 7 | widzę, mają lepszy niż ja, ale kiedy przyjdzie na
211 7 | dalej:~- Tymci czasem, gadam ja wom, koloniści złożyli Żydowi
212 7 | czas i stracą zadatki, a ja grunt kupię?... A patrz
213 7 | pięściami a krzyczał: "Wykurzę ja tych szczurów z tela!...
214 7 | bo mnie ckli... Niejedno ja widziałam w karczmie...
215 7 | dać żadnych wyjaśnień.~- Ja, panie - mówił Żydek - jakiem
216 7 | Drugi jest zepsuty i ja z nim chodzę tylko od parady.~-
217 7 | zapytał wachmistrz.~- Bo ja wiem? - odparł Ślimak wzruszając
218 7 | Sukiennika i Rogacza...~- Czy ja ich ojciec albo czy oni
219 7 | jednego wieczora i zapił ją ogromną szklanicą piwa.
220 7 | znacie, jaki to pies. I ja, i wy, i Pawlinka będziemy
221 7 | Wiśniewski:~- Psiakrew, żebym ja tyle wódki wypił, to bym
222 7 | nie można wyśpiewać, tylko ją trzeba zbudować.~Uderzyła
223 7 | i zbliżywszy się podała ją chłopcu.~- Przemokłeś -
224 7 | podskokach Wilhelm Hamer i wziął ją do tańca. Odchodząc, jeszcze
225 7 | ode mnie przypomnij, że ja na święty Jan odbiorę łąkę -
226 7 | Przecie tatuś wzięli ją od dziedzica w arendę...~-
227 8 | Ehej! - zawołał - wiem ci ja tera, gdzie oni bywają.
228 8 | Bo jeszcze są daleko. Ale ja sam do nich pojadę - odparł
229 8 | glinę, a drudzy odwozili ją na bok w rozłożystych taczkach,
230 8 | gniewnie.~- Chciałem się i ja wynająć do roboty. Niemiec
231 8 | co tu idę... Ale zdybię ja cię i wszystko powiem do
232 8 | myślał chłop o Hamerze - a ja biedak. Jak mu co powiem,
233 8 | odparł chłop. -~Ale com ja winien, że mnie chcą zgubić?
234 8 | po namyśle bakałarz.~- Co ja im robię?~- Wasze grunta
235 8 | sprzedam - odparł chłop. - Anim ja ich namawiał, żeby tu leźli,
236 8 | bogaciły się przy kolei, a ja nawet grosza nie zarobił,
237 8 | budują państwo kolej, ale ja nawet konisków nie ruszyłem
238 8 | łakomi się na zarobek. A ja, choć mam ino dziesięć morgów
239 8 | dziad i proszę. Przecie i ja mam żonę i dzieci, parobka,
240 8 | furmanki nie odpowiada, tylko ja. No, więc ja biorę takich
241 8 | odpowiada, tylko ja. No, więc ja biorę takich ludzi, którym
242 8 | mi nie sprzedali gruntu' Ja wiedziałem, że nie wytrzymacie
243 8 | i natychmiast oddzielili ją żerdziowym płotem od gruntów
244 8 | zobaczywszy kawałek deski cisnął ją na kałużę, stanął na niej
245 8 | lećcie - nalegał parobek - bo ja z moją nogą nie nadążę,
246 8 | A chłop odpowiadał: "Nie ja winien!... To Niemcy go
247 8 | ścianę jęcząc:~- A po cóżem ja cię na ten świat wydała!...
248 8 | Mógł się pośliznąć. Czy ja wiem?~- Woda w dołku jest
249 8 | tak czy siak. A dziś sam ją, nieszczęsny, w tę burzę
250 8 | gruntu i przecie utonął... A ja?...~Wieczorem przeniósł
251 8 | robienia trumienki. Robił ją cały dzień: piłował deski,
252 8 | odpowiedział sobie: "Nie ja winien; miał umrzeć, to
253 9 | Łysą...~- Wyprowadźcie no ją - nalegał rzeźnik.~Maciek
254 9 | Zdawała się być zdziwiona, że ją wyciągnęli na dziedziniec
255 9 | ale rzeźnicy odciągnęli ją ku gościńcowi; potem ryknęła
256 9 | pieniądze i myślał:~"Gdzieżbym ja cię sprzedawał, nasza karmicielko
257 9 | nieszczęście dla wszystkich?... Nie ja przecie winienem twojej
258 9 | odebrać stworzenia? Ocaliłby ją, nawet by dopłacił, gdyby
259 9 | Jeszcze teraz mógłbym ją, niebogę, wykupić!... Nad
260 9 | wszystko, całe mienie! Dy ja bym chyba trupem padł u
261 9 | ten kamień przy drodze. Ja tu każdy kąt wiem na pamięć,
262 9 | Sprzedaj i idź w świat!" Gdzież ja pójdę, kiedy jak mi wypadnie
263 9 | wschodzi i zachodzi... A co ja bym z żoną robił, co z chłopakiem,
264 9 | na koniec świata?..." Co ja im odpowiem albo i Staśkowi,
265 9 | się, nie gniwajcie się, a ja gruntu nie sprzedam.~- Sprzedasz
266 9 | wygrażając pięścią - ale już ja nie kupię!... Roku między
267 9 | zabrakło, to prawda, ale skąd ja ci wezmę pieniędzy na zasługi
268 9 | krowie Magda, po Magdzie ja.~- Iii... ty, Maćku, możesz
269 9 | a rady nie da. Skąd by ją wziął? Może się to na końcu
270 9 | pewnie ze trzy razy...~- Ja jemu lepiej dałem - odparł
271 9 | złodzieju?" - "Com ci ukradł?" - ja mówię. " Jeszcze nic - on
272 9 | jeszcze raz sanie zepsuty, a ja za twoją pomoc dam ci taki
273 9 | i uśmiechając się podał ją podróżnemu; ten zaś nalał
274 9 | trzymać łyżkę. Przekładał ją z prawej do lewej, pochlapał
275 9 | trunkiem zakonników. Odsunął ją, ale flaszka z pogwałceniem
276 9 | zatkawszy butelkę wsunął ją głębiej pod żłób. Zarazem
277 9 | No, posuń się..." "Gdzież ja się posunę, kiej tu ściana?" -
278 9 | zdumienia rozłożył ręce.~- Ja koni nie wyprowadzałem -
279 9 | nabożeństwa... Co?...~- Cóżem ja miał woma gadać - odparł
280 9 | prawo nie patrzyć, czym ja pijany, ale kiedym się upił,
281 9 | ściskał pięści i wołał:~- Co ja się wreszcie mam frasować!
282 9 | chałupy nie ma co iść, bo ja już wiem, że on prowadzi
283 9 | sukmany i w płachtę, posadził ją na lewej ręce, kij wziął
284 9 | chodzić po nosie. Chciał ją zrzucić, ale wnet cały ich
285 9 | coś robić; ale co?...~"Co ja miałem robić?... - marzył. -
286 9 | do właściciela sani - a ja was z pisarzem dogonię.
287 9 | występku przeprowadzano ją z więzienia do aresztu,
288 9 | całkiem obojętnie. Tylko gdy ją przeprowadzono do nowego
289 9 | podpaliła więzienia. Oddano ją więc do szpitala i wyleczywszy
290 9 | niezwykłe widowisko zatrzymali ją i poczęli rozmawiać z sołtysem.~-
291 9 | dziewucha, no - i utrupili ją... Chłopi kiwając głowami
292 9 | krzyknął dozorca i schwycił ją za sukmanę.~- Przecie to
293 9 | płozów i sanie pociągnęły ją za sobą.~- O, nie wariowałabyś! -
294 9 | wypuszczając płozów.~Chłopi ledwie ją oderwali, a sanie ruszyły.
295 9 | Moja dziewucha!... Ślimak ją zamroził!... Bodaj go Bóg
296 10| pożądał, nie straciłbym ja koni... Gnij tutaj i cierp
297 10| odezwie się żona, ażeby i ją skatować. Kobieta jednak
298 10| dreszcze. Zbudzony mąż okrył ją kożuchem i dreszcze powoli
299 10| odezwał się Żyd.~- Co ja się mam pytać?... - odparł
300 10| porwały dreszcze, więc okrył ją kożuchem, jak wczoraj, mrucząc:~-
301 10| haryśtu... -reflektował ją mąż.~- To i co - odparła
302 10| jakie nieszczęście przygnało ją dziś do chaty? jeżeli wie -
303 10| okna, marszcząc się - że ja ci daruję moją krzywdę?
304 10| tobie winna znajda, żeś ją zgubił?... Nie chowaj głowy,
305 10| się, ino sam powiedz: co ja mam z tobą zrobić za twoją
306 10| Boże nie pomoże..."~"Cóż ja mu powiem, nieszczęsny? -
307 10| kożuchem.~Ślimak schwycił ją i potknąwszy się o dwa progi
308 10| za sobą ławę. Odniósłszy ją pod szopę, chciał jeszcze
309 10| Kto to?... Co to?... Łapać ją!... -zaszemrali koloniści.
310 10| w zamku. Chłop otworzył ją i wydobył mniejszy woreczek
311 10| giętkim cybuchu i zapaliwszy ją mówił:~- Byłem teraz w waszej
312 10| korzystaliście? - spytał Hamer.~- I ja korzystałem.~- Wreszcie
313 10| rzekł Hamer po chwili - to ja wam coś powiem. Ja wam dam
314 10| to ja wam coś powiem. Ja wam dam siedemdziesiąt pięć
315 10| siedemdziesiąt pięć rubli za morgę i ja nie dopuszczę, ażebyście
316 10| Oboje przezimujecie u nas, a ja za robotę będę wam płacił
317 10| tu osiędzie, złe odczyni; ja nie potrafię."~Wieczór zapadł,
318 10| poczęli się cicho śmiać.~- Ja bym też z wami zimował,
319 10| bakałarzu? - spytał Ślimak.~- Ja. Cóż, zgodziliście się sprzedać
320 10| dziedzińca Fryc Hamer.~- Ja. ~- No, to zajrzyjcie do
321 10| To ty, Józek?...~- Jużci ja.~Chora przymknąwszy oczy
322 10| miętosić rękoma kożuch, którym ją przykryto. I znowu odezwała
323 10| stoję.~- Aha! stoisz... Wiem ja, co ty robisz... Nie bój
324 10| Pij za moje zdrowie, ja za twoje zdrowie... Ho!
325 10| tobą... Ty bądź zdrów i ja bądź zdrów... A czemu ty
326 10| mu!... - ryczał Knap. - A ja tobie powiem, czemu nie
327 10| postanowienie to fundament. Ja powiedziałem : będzie młyn
328 10| Nieprawda, Hamer?... I jeszcze ja powiedziałem: mój Konrad
329 10| będzie doktor. I jeszcze ja powiedziałem: ty, Hamer,
330 10| klamkę w sieni, targnął ją i owiany mroźnym powietrzem
331 10| jak komornica... Ni!... Ja gospodyni... Nie chcę bratać
332 10| poczęła mówić:~- Myślisz, że ja nie wiem, co cię Niemcy
333 10| myślisz sprzedać grunt? Ja ci już nic nie wierzę...
334 10| się diabelskich myśli... Ja po śmierci nie dam ci spokoju...
335 10| zachwiała się. Mąż pochwycił ją wpół i prawie zaciągnął
336 10| wziął żonę na ręce i ułożył ja na ciepłym jeszcze barłogu.
337 10| skupiając resztę uwagi. Targnął ją za rękę, dotknął ust - nie
338 10| Na szczęt umarła...~- Cóż ja poradzę? - odparł chłop.
339 10| odezwał się Ślimak.~- Ja, stary Jojna - odparł. Uchyliwszy
340 10| wy się nie ruszycie, to ja dam znać. Ino powiedzcie,
341 10| odparł wystraszony Jojna. - Ja tu umyślnie przyleciałem
342 10| i nawet krów nie napoił. Ja się boję za to, co on zrobi
343 10| złodzieje? - krzyknął Jojna. - Ja przecie wracam prosto od
344 10| krawiec i zegarmistrz.~- Ja także jestem parasolnik,
345 10| noc? - spytał proboszcz.~- Ja robię po całych nocach.
346 10| robię po całych nocach. Ja już niewiele mogę sypiać.~-
347 10| ukłonił się Żyd - ale ja proszę, żeby cukier był
348 10| Pijesz bez cukru?~- Owszem, ja nawet lubię bardzo słodko,
349 10| lubię bardzo słodko, ino ja herbatę piję tak, a cukier
350 10| jegomości - rzekł - ale ja tu przychodzę od Ślimaka...~-
351 10| podłogę, aż pękła fajka.~- To ja, proszę jegomości, już pójdę
352 10| się ze mną dzieje?... I to ja, obywatel, kapłan, waham
353 11| Kto to? - spytał Ślimak.~- Ja, proboszcz.~Chłop zerwał
354 11| do nóg szlochając:~- Jaki ja biedny, mój jegomość...
355 11| biedny, mój jegomość... jaki ja biedny... Oj! jaki ja biedny...~-
356 11| jaki ja biedny... Oj! jaki ja biedny...~- Benedicat te
357 11| ulitowaliście się nade mną... A czy ja wart Tego, ady żebym ja
358 11| ja wart Tego, ady żebym ja sto lat żył, żebym na kolanach
359 11| serdeczny jegomość...~- No, więc ja piję do ciebie - i dotknął
360 11| I tyś uwierzył?~- Czy ja się na tym rozumiem, kiedy
361 11| łaski dobrodzieja, czym to ja wiedział? Wreszcie i chodzić
362 11| trapią. Żydzi im radzą, ja zaś jeżdżę na zabawy!..." -
363 11| bracie - rzekł głośno - a ja wstąpię na wieś.~I podnosił
364 11| Boga, aż mi markotno, żebym ja zaś obłapiał się z taką
365 11| was spróbował, i dlatego ja mówię: moja wina! Aleście
366 11| że jeden - odparł. - A ja se gadam, że ich Bóg musi
367 11| Niech z Bogiem spoczywa, nim ją w poświęconym miejscu pogrzebiemy.
368 11| przeciwko mnie buntowała, ale ja ta do nikogo żalu ni mom...
369 11| okładać pięściami.~- Jużci, że ja, ino się nie gniewajcie,
370 11| okładając Jaśka pięściami.~- Już ja się, tatku, poprawię...
371 11| se idzie do kryminału, bo ja za hycla sto pięćdziesiąt
372 11| Niewielga to u was rzecz.~- Ni, ja tyle nie zapłacę! - wołał
373 11| zapłacę! - wołał Grzyb.~- Ja przecie sam zapłacę, jak
374 11| nas kradł nie na żarty, i ja z tobą nie będę żartował.
375 11| zmiłujcie się!... przeciem ja u was jeden - biadał Jasiek.~
376 11| kpinkował, że mnie okradną?... Ja zaś gadałem, że nie okradną,
377 11| obaj odstąpili do szopy.~- Ja wam cosik poradzę, kumie -
378 11| piętnaście i jest bez dzieci. Ja wezmę jej grunt, bo dotyka
379 11| zauważył Grochowski.~- Mom ci ja tu odrobinę miodu od dobrodzieja -
380 11| No, kumie, przepijam ja do was, żebyśmy się już
|