Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
tajemnice 1
tajemniczego 1
tajemniczy 1
tak 314
taka 33
takam 1
takem 3
Frequency    [«  »]
392 mu
380 ja
355 go
314 tak
273 bo
266 o
258 juz
Boleslaw Prus
Placówka

IntraText - Concordances

tak

    Rozdzial
1 1 | srebrem podczas jasnych nocy.~Tak urobiwszy dno zabrał się 2 1 | pustka wszelako nie była tak bezludną. W jesieni, przy 3 1 | Owczarz zamilkł, zdziwiony, że tak dużo nagadał, bo z natury 4 1 | bawił się i rozkazywał, tak chłop jest po to, ażeby 5 2 | nim politowanie. On by już tak nie wyskoczył, bo on wie, 6 2 | oburzył się chłop. - Żebym tak świnię skrobał zgrzebłem, 7 2 | Widzisz ten płat czarny? Tak czarne było wzgórze, kiedy 8 2 | własnymi zębami bronował, i tak jeszcze z roku na rok będziesz 9 2 | bym ja gospodarował, żeby tak doczekać jeszcze jednej 10 2 | jednej krowiny i choćby tak tej oto łączki...~Wskazał 11 2 | dziedzic, żeby choć ekonom tak cię, człeku, posponował, 12 2 | kilkanaście kroków. Czasem tak opadał, że chłopskie oczy 13 2 | konia i jeźdźca; czasem tak powiększał się i kotłował 14 2 | nie Żyd!... Żyda rychtyk tak wykręca na szkapie jak onego; 15 2 | wypuszczałby znowu konia tak śmiało. Musi, że to jakiś 16 2 | brodą. Wykrzywionymi nogami tak mocno obejmował siodło, 17 2 | niedźwiedzia niż osobę, co tak siedzi na koniu. Toż on 18 2 | malowanki, nie zaś uginać się tak brzydko. Zawszeć to pański 19 2 | ona zaś machnęła kijanką tak energicznie, że spłoszony 20 2 | Wtedy koń skoczył w lewo i tak zawinął jeźdźcem, że mu 21 2 | zamknę, ty się, kundlu, tak nie odziejesz. Wio, dzieci! 22 2 | dziś sprawić basarunek, bo tak się znarowi, że kiedy przed 23 2 | Wio, dzieci! Oj, żebym ja tak miał jeszcze jedną krowinę 24 2 | kilkudziesięciu rubli i tak nagła zmiana w gospodarstwie 25 2 | Fryc...~- Ach, ojciec lubi tak dużo gadać...~- Zaczekaj, 26 2 | kiedy to dworskie.~- No, tak - przerwał niecierpliwie 27 2 | stron otaczają?~- Jużci tak.~- No, dosyć tego! - mruknął 28 2 | to wszystko?~- Bo nam się tak podoba - odparł brodaty, 29 2 | trzy mile stąd.~- Czego oni tak wypytywali się o grunta?~- 30 2 | odparł chłop. - Innym tak się ten kraj podobał, że 31 2 | zupełnie szczęśliwy, gdyby go tak nie bolały kości z pracy, 32 3 | zrobił, że mnie Pan Bóg tak ciężko karze!... Nie wiem, 33 3 | krowę, która oglądając się, tak jakoś serdecznie na obie 34 3 | ręka, co bije...~Mówiąc tak, przy czerwonym blasku ognia, 35 3 | To wam Bóg zapłać, że nas tak uczciwie przyjmujecie -odparł 36 3 | gadajcie.~- Ehej! w domu mi tak nie jest, i nie tylko mnie, 37 3 | czworo na gościniec. Byli tak splątani ze sobą, że w ciemności 38 3 | pozbywacie?~- Widzicie, jest tak - odparł Grochowski kładąc 39 3 | i my kupili.~- Nawet by tak wypadało - wtrącił Ślimak. - 40 3 | krowa.~- Prawda, Maćku, że tak by właśnie wypadało? - powtórzyła 41 3 | zadumał się.~- Widzicie, tak - rzekł. - Żeby to moje 42 3 | wódki zrobiło się Maćkowi tak przyjemnie, że westchnął. 43 3 | łzy popłynęły mu z oczu. I tak zasnął w barłogu, spłakany 44 3 | czysty ogień...~Noc była tak ciemna, że ledwie dojrzał 45 3 | A co wy tu robicie?~- Tak se usiadłem, bo mnie cosik 46 3 | sterty słomy, gdzie utonął tak głęboko, że mu nie było 47 4 | coś mu szeptało, że wobec tak wypomadowanego chłopa dziedzic 48 4 | idź do dworu. A targuj się tak jak wczoraj ze sołtysem, 49 4 | Stasiek po prawej. Później tak się coś zakotłowało, jakby 50 4 | mnie, i im będzie lepiej.~Tak jest, ale kiedyż to zachęcali 51 4 | westchnął Ślimak - żeby tak nie pyskował. Teraz pewniakiem 52 4 | ale robotą.~- Jużci, że tak! - mruknął, rozweselony. - 53 4 | zapytaniem:~- Cóż ty się tak wleczesz, jakby cię na stójkę 54 4 | Widzisz, dziecko, jest tak. Wczoraj kupiliśmy od sołtysa 55 4 | jakiem go wziął na rozum, tak opuścił). Zatem widzisz, 56 4 | mówił dalej Stasiek - tak nie może być, żeby ona nic 57 4 | przerwał Ślimak. - Żeby tak człowiek z każdym gadał: 58 4 | głupi, bo łąka jest pańska, tak jak i wszystkie pola. Wskazał 59 4 | pańskie, a dziś wasze. Tak samo z łąką. Co on lepszego, 60 4 | niedużo, a inni wcale nic.~Tak byłoby i ludziom, gdyby 61 4 | chwytał, co mu się podoba. Tak postanowił Pan Bóg miłosierny, 62 4 | kto mądrzejszy!...~Wobec tak silnego argumentu Jędrek 63 4 | jego starszy syn wygłasza tak przewrotne teorie.~- Ha! - 64 4 | przyjaźni, nie kłaniaj mi się tak nisko i nakryj głowę. Czas 65 4 | choroba zatłukła, kiedyś się tak zawziął na mnie! Babę mi 66 4 | czapce na głowie, a przy tym tak był zmieszany, tak zalękniony, 67 4 | przy tym tak był zmieszany, tak zalękniony, że mnie litość 68 4 | za podobne apostolstwo...~Tak rozmawiając po francusku, 69 4 | nie słucha! Było, panie, tak, że mi baba okrutnie głowę 70 4 | wyjaśnień.~- Bardzo dobrze! Tak być powinno! - potakiwała 71 4 | oczekiwał skutków wesołej, a tak niepojętej dla niego sprzeczki.~- 72 4 | łąkę w dzierżawę?~- Jużci tak, jaśnie panie.~- i żebyś 73 4 | dobrze targował?~- Jużci tak. Co prawda, to prawda.~- 74 4 | rejenta i jeometrę, czy tak?~- Święta prawda.~- Otóż 75 4 | kontent, że pan nastręczył mu tak doskonałą wymówkę.~Chłop 76 4 | Na co ci łąka? Albo już i tak nie masz okrutnego majątku? 77 4 | morgów i jeszcze narzeka!~- Tak ci mnie, para, tumanił. 78 4 | spytała gospodyni.~- On se tak wciąż przygrywa; nic nie 79 4 | szczerze chcieli sprzedać łąkę tak tanio?" -myślał.~Przestał 80 4 | się stało nowej krowie. Tak się tarza...~Chłop puścił 81 4 | odeszło - mówiła kobieta - ale tak się tarzała, powiadam ci, 82 5 | ostrzyżonych owcach.~Słońce tak grzało, że chmury uciekły 83 5 | dodała Ślimakowa -a chłopy tak nie chodzą.~- I musi, że 84 5 | pole.~Zjawienie się ich tak zaciekawiło Ślimaka, że 85 5 | Żyda widział lamentarz, tak se śkika między nimi jak 86 5 | jaśnie panie, wyleje nad łąkę tak, że chłop by się utopił.~- 87 5 | przez podobnych gości było tak wielkim wypadkiem w gospodarstwie 88 5 | się w głowę.~- O czymże tak rozmyślasz? - zapytał go 89 5 | Ślimakowa. - Żebyśmy ci dzień tak sprzedawali...~- Będziecie 90 5 | kobieta - a przecie każdy tak zarabia, kto handluje. Jeszcześ 91 5 | pachnące okowitą, kuracja tak rozebrała, że babie wypadł 92 5 | się, Maćku, upił, toś mnie tak ściskał, tak całował, że 93 5 | upił, toś mnie tak ściskał, tak całował, że musiałem ci 94 5 | No - rzekł - kiedy tak gadacie, to ja wam oddam. 95 5 | deszczem gęstym i drobnym, tak drobnym, że wszystko przenikał. 96 5 | jego własna.~- Coś, Maćku, tak nad nią lamentujesz, jakby 97 5 | Maciek niech ja karmi, kiedy tak chce.~Po chwili trzymał 98 6 | tylko człowiek, żeby go z tak dawnego miejsca ruszyli. 99 6 | Pieniądze ma, to wiadomo."~Tak sobie myślał chłop, bo mierzył 100 6 | nudzi się na wsi.~I kiedy tak myślał, zaufany w spokojną 101 6 | dziedzica... Całą wieś, żebym tak sczezła!...~- Jakże oni 102 6 | chcą wyłączyć. Mówią, że i tak będziecie siedzieli przy 103 6 | położył w kącie na barłogu tak zmorzoną, że natychmiast 104 6 | odparł Łukasiak:~- I... tak se gadamy z braku roboty!... 105 6 | skończyć interes o łąkę tak czy owak; ale jakaś inna 106 6 | odpowiadał chłop. I tak wahał się, pewnego wieczora 107 6 | dobre:~- Widzicie,; było tak. Poszedł Grzyb i poszedł 108 6 | ciągnęła Sobieska - gadał tak ślicznie bez całą godzinę, 109 6 | pięćdziesiąt. Ale, mówię wam, tak płakali i całowali się, 110 6 | płakali i całowali się, tak gadali, żeby była jedność 111 6 | buntuje - odparła baba - ino tak czasem wścibi słówko, że 112 6 | szczotką się podpiera i tak jeździ jak chłopcy po lodzie. 113 6 | la Boga, a z ciebie kto tak farbę puścił?" "Nie ze mnie 114 6 | pysk zarżniętym kaczorem i tak mnie osmarowało." "Chwała 115 6 | spuszczać z oka.~Dziecko było tak niedołężne, że prawie nie 116 6 | Oho! już po znajdzie.~Tak mówiono o niej w chacie. 117 6 | przednimi kłonicami sanek i tak jechali z góry, pod górę 118 6 | świat do ósmej wieczorem. Tak samo człowiek powinien ruchać 119 6 | jeszcze spać i w dzień, bo i tak niewiele byś zrobiła, choćbyś 120 6 | weź drewno z wierzchu - tak - ładnie, ciągnij se powoli, 121 6 | sani. Ot i już masz jedno. Tak samo z drugim. Bierz powoli 122 6 | rozum i wie, co go czeka. Tak kużden woli własny kąt, 123 6 | zmarnieć, wszystko jedno...~Tak prawił Owczarz, powoli układając 124 6 | lodu. Szczapy robią się tak śliskie, że uciekają z rąk; 125 6 | gościńca droga zrobiła się tak śliską, że konie stanęły 126 6 | świeciły coraz jaśniej, tak, że nareszcie przy blasku 127 6 | wszystko panowie przebrani, tak ot sobie, dla zabawy...~ 128 6 | przy kościele i wszystko tak dokumentnie tłumaczył gospodarzom, 129 6 | oczy nasunął, i tyle.~- Tak!... u nich to tak. Albo 130 6 | tyle.~- Tak!... u nich to tak. Albo cię, człeku, skrzywdzi, 131 6 | fantazją to zawdy mają pańską. Tak, psiekrwie, waliły saniami 132 6 | za ogniem - dodał Ślimak.~Tak rozmawiając dojechali do 133 6 | komendant mazura ochrypnął tak, że całkiem zamilkł. Wnet 134 6 | się w Warszawie, a tu mam tak ordynarny ekwipaż, że mi 135 6 | do polki, walca, mazura i tak bez końca. Na wschodzie 136 6 | się zdumiony.~- Co wy się tak wypytujecie o moją chudobę?... - 137 6 | kupić całą włókę.~- Kiej tam tak tania ziemia, to czemu wy 138 6 | wzruszenia:~- Czegoście się tak zawzięli na mnie, gospodarzu? 139 6 | kiepski rozum, kiedy mnie tak napastujecie. Bo ino pomyślcie, 140 6 | I wy chcecie, żebym ja tak zmarniał z żoną, z dziećmi 141 6 | spojrzała na męża.~- Cóżeś tak pobladł? - rzekła - cóżeś 142 6 | pobladł? - rzekła - cóżeś tak osowiał? Co ci jest?~- Co 143 6 | będzie się im płacić czynsz tak samo jak dziedzicowi.~- 144 6 | Józek, zastanów się!... Tak źle i tak niedobrze, więc 145 6 | zastanów się!... Tak źle i tak niedobrze, więc jakże będzie?... 146 6 | się z ławy.~- No, kiedy tak - rzekł po namyśle - to 147 6 | powinni być zadowoleni.~- Tak sądzę.~Pan chwilę przedrzemał 148 6 | Ale pocałuj mnie za to, że tak dobrze sprzedałem majątek. 149 6 | Więc przyjdź tu.~- Kiedy tak mi się nie chce... Aaa...~- 150 7 | palcami bębnił po stole, tak że w końcu już całkiem wyraźnie 151 7 | świat się obalił i że na tak niepewnym świecie żyć nie 152 7 | wystraszone zwierzątka.~Tak ginęły mocne drzewa jedno 153 7 | odpowiedziała Sobieska tak przekonywającym tonem, że 154 7 | kiedy już lasu nie ma?..."~Tak bił się chłop z myślami, 155 7 | nie jesteście Niemce, kiej tak gładko po naszemu gadacie?~- 156 7 | wózku. A ty byś, hyclu, tak zrobił?~- Co bym miał robić? 157 7 | świecie, i jeszcze chce tak żyć, jak jemu się podoba, 158 7 | jak jemu się podoba, a nie tak, jak inni mu każą... W naszym 159 7 | nie wydawali się im już tak strasznymi jak dawniej.~ 160 7 | Ślimak usiadł na zboczu góry tak, aby go z podwórza nie widziano, - 161 7 | przeszkadza. Te zaś psiekrwie tak jakosik zwijają się, jakby 162 7 | drzewo zostaje drzewem. Tak i z chłopem. Siada na nim 163 7 | gorzałki, bo mnie z wnątrza tak doi robak, że gadać nie 164 7 | zrobiła się zgoda.~Grzyb, tak wam mówię, zajadł się, że 165 7 | piegowaty pełnomocnik Hirszgolda tak ucieszył się jego widokiem, 166 7 | dodał.~Ostatnie jego słowa tak przestraszyły pełnomocnika, 167 7 | Wódki nie macie? Kurz tak drapie w gardle... Ślimak 168 7 | okradł i my nikogo, to pewno tak ostanie do końca.~Teraz 169 7 | ustawiwszy woreczki i beczułkę tak, aby mu nie zawadzały, wracał 170 7 | trzeci na trzecią opokę. I tak przez dwa dni zwozili drzewo, 171 7 | melodii, nie znanej im a tak uroczystej. Po tęsknych 172 7 | widowiskiem.~"Po co oni tak chodzą wkoło pagórka i śpiewają? - 173 7 | kreda, to darmo... A może tak zaczarują miejsce - dodał 174 7 | ona. Dziś przecie głos jej tak opanował duszę chłopca, 175 7 | zawstydził. Zdawało mu się, że tak pięknej pani nie można odpowiadać 176 7 | szorstkim tonem.~- Gdzieś ty tak przemókł? - spytała go ciekawie.~- 177 7 | jej śniadą twarz i znowu tak się zaczerwienił, że dziewczynie 178 8 | jeszcze Ślimak nie czul się tak zadowolonym jak tej wiosny. 179 8 | nierad podnosił się.~Było mu tak ciężko, że niekiedy z upodobaniem 180 8 | Żydków po świecie. Nieraz go tak zmogło, że stanąwszy na 181 8 | dachy postawi inne. I gdy tak marzył, czasem - coś Stawiało 182 8 | krąg sadła.~Włócząc się tak po okolicy (bo w swojej 183 8 | chłopów i gospodyń, czemu się tak drożą? -odpowiadali:~- Po 184 8 | Ślimak nie modliłby się tak gorąco, gdyby na nim nie 185 8 | oglądał góry i przepaście, w tak krótkim czasie vygrzebane 186 8 | Ślimak skręcił na bok konie tak prędko, że mało wozu nie 187 8 | został wypędzony, jeszcze tak prędko, że mu nawet rozejrzeć 188 8 | że chcieli ukryć rzecz tak widoczną, jak roboty przy 189 8 | kiwał głową.~- Robią oni tak samo i naszym - odrzekł, - 190 8 | nie postawi...~- A cóż ich tak ten wiatrak opętał! -przerwał 191 8 | sprawiedliwość, wielemożny panie?~Tak mówił jednym tchem Ślimak 192 8 | Niech inni idą, kiej tam tak dobrze.~Rozeszli się, obaj 193 8 | też on knuje i o co się tak zawziął?~Nasyp kolejowy 194 8 | przynajmniej dla siebie.~- Tak - odpowiedział Owczarzowi. - 195 8 | fuzjów żeby wypalił, to by tak nie huknęło! Folguje se 196 8 | skąd się biorą i dlaczego tak straszne rzeczy na świecie?~ 197 8 | zeskoczył ze swej deski. On, tak wrażliwy na melodię, pierwszy 198 8 | czego oni się drą!...~- I... tak im coś do łba strzylo - 199 8 | No, Stasiek... Ino mi tak ślipiów nie wywracaj... 200 8 | przyzbę i zwinąwszy się tak, że głową dotknęła kolan 201 8 | chłopak jak się nie ruchał, tak i nie rucha. Bakałarz rzucił 202 8 | podniósł, znowu opuścił i tak podnosił i opuszczał, ażeby 203 8 | miłosierny Boże, za cóżeś mnie tak ciężko skarał?... Żeby dziecko 204 8 | wiem?~- Woda w dołku jest tak płytka, żeby z niej wyskoczył... 205 8 | Owczarz. - Od zimy, kiej go tak raz zaziębiło, co tydzień 206 8 | przytomności.~- Może to i tak - mruczał - że Stasiek umarł 207 8 | śmierci - rzekła szlochając -tak czy siak. A dziś sam , 208 8 | uchodzi zdrów, kiedy się tak Bogu podoba - Ale niech 209 8 | ujdzie śmierci w swój czas. Tak i ze Staśkiem...~- Moja 210 8 | chłopami - nie żyć tobie...~Tak rozważali chłopi niepojęte 211 8 | się uśmiechnął, że mu tak raźno idzie stolarka. Ale 212 9 | palił fajkę i myślał: czy to tak zawsze będzie trudno o siano? 213 9 | złodziejstwa? A tymczasem, kiedy on tak rozsądnie każdą rzecz w 214 9 | przed oborą i wzdychał.~Tak dojrzewała bieda wśród ogólnej 215 9 | gościńcowi; potem ryknęła tak żałośnie, że Owczarz pobladł, 216 9 | izbie - mruknął Ślimak.~- Tak, zazdroszczę mu powietrza - 217 9 | gardziel poderżną, kiedy tak - mówił sobie. Lecz zorientowawszy 218 9 | strach go zdjął na myśl, że tak prędko rozprzęga się ich 219 9 | cierpliwie swoje odcierpieć..."~Tak medytował Ślimak i zapalił 220 9 | pytał dalej:~- Któryż cię tak uczcił?~- A ten hycel Herman - 221 9 | i parobek Herman z głową tak obwiązaną szmatami, że mu 222 9 | z Grzybem nie będzie ci tak gadał jak z Hamerem.~- Prawda 223 9 | cztery obwarzanki, a jej mąż tak się rozczulił, że zawołał:~- 224 9 | ale nigdziem nie spotkał tak uczciwego chłopa jak ty, 225 9 | podróżnych, którzy sprawili mu tak hojny poczęstunek. Lecz 226 9 | dużo wypili, lecz - że im tak dobrze było na świecie.~- 227 9 | wciąż stoi i patrzy na niego tak, że Maćka ognie przechodzą. 228 9 | Posuń się..." Posunął się tak, że już nie ma miejsca, 229 9 | się poruszać, kiedy mu i tak dobrze? Czy jest na świecie 230 9 | tej chwili ogarnia; sen tak głęboki, że Owczarz nigdy 231 9 | jakiś głos przytłumiony (tak zdawało się parobkowi) wciąż 232 9 | głodu...~- Oj! nie gadajcie tak... - jęknął Owczarz. Zsunął 233 9 | gdy mu wymyślała żona - tak sobie, bez powodu. Olbrzymi 234 9 | bił się w łeb krzywiąc się tak brzydko, jakby mu owo gadanie 235 9 | podróżnego, który za naprawę sani tak go wczoraj uczęstował trunkiem 236 9 | śmiercią nałożyć.~- Zrób tak - odparł sołtys. - Za śladem 237 9 | zostawić w izbie, ale żona jego tak się obruszyła, umilknął. 238 9 | Raz nawet odezwało się coś tak głośno (może w jego zbolałej 239 9 | odpocznie, znowu podrepcze i tak doczeka rana.~"Byle ino 240 9 | jest przecie w stajni... Tak, jest w stajni, lecz zaraz 241 9 | włożono go na furę, jak był. I tak jechał, i tak zajechał do 242 9 | jak był. I tak jechał, i tak zajechał do kancelarii gminnej, 243 9 | szlachcica. Rządcą mógł być tak śliczny chłopak albo choć 244 9 | chłopów.~- Konie mu się i tak nie wrócą, a co dwie dusze 245 9 | odzerknąwszy mu, odciął:~- Tak będzie z każdym, co się 246 9 | Grochowski.~- Nie gadajcie tak głośno, bo i was kiedy okradną - 247 9 | zdarzyło mi się, żeby w gminie tak zamarzli...~Właściciel sani 248 9 | szpitala znowu do aresztu, i tak przez cały rok.~W wędrówkach 249 9 | dozorca wołał za nią: "A co tak lecisz?" Wówczas zatrzymywała 250 9 | sądzony... Jak mi Bóg miły, tak, to moja dziewucha!.... 251 9 | Bóg skarał!... Bodaj on tak zmarzł!... - krzyczała Zośka 252 10| Wróciwszy do izby ciskał się tak, że pieniek obalił. Jędrek 253 10| uszach... O!... czy może tak w izbie piszczy?... - mówiła, 254 10| łyżkę, ale zamiast jeść tak płakał, że Ślimakowi zrobiło 255 10| szynkarz Josel. Żyd miał tak dziwny wyraz twarzy, że 256 10| się gniewny.~- Uu!... już tak szczekacie, Joselu, że się 257 10| oboje żywi i zdrowi. Był tak pewny, powstał z ławy, 258 10| powtórzył Ślimak.~- Jużci tak. Ale - dodał - kużden rozumie, 259 10| a jeżeli jest, to gdzieś tak z boku, na krawędzi, tak 260 10| tak z boku, na krawędzi, tak gdzieś daleko, że go nawet 261 10| chodził po wodę do rzeki. Tak już dawno nie robił nic 262 10| milczenie w izbie, cisza tak głęboka, że obudzone szczury 263 10| ustawiwszy rękę naprzeciw okna, tak aby dobrze widzieć palce, 264 10| z trwogi. Nigdy jeszcze tak się nie bał, nigdy, choć 265 10| cegielni, i suszy zioła, tak ich kolonie dymią nieszczęściem, 266 10| Dalszych gospodarzy oni tak nie uszkodzili...~A po chwili 267 10| Nowa ta myśl wydała mu się tak wstrętną, że i od niej chciał 268 10| chora.~- Patrzajcie!... Tak tu u was pusto. A Magda 269 10| i uderzyła ręką w kolano tak wesoło, że i Ślimak nabrał 270 10| po co tu przyszła?~I gdy tak myślał, trwożąc się w sercu, 271 10| zmarniejemy wszyscy...~I tak rachując czuł, że mu głowę 272 10| sam powiedział, żeby cię tak sponiewierali za nic? Zęby 273 10| mruknął czując swąd, który był tak silny, że odurzał.~Ślimak 274 10| zapragnął uciec stąd gdzieś tak daleko, w takie odmienne 275 10| Można i dziś.~- No, kiedy tak - rzekł Hamer po chwili - 276 10| zgliszczami czując, że go coś tak trzyma w miejscu, jakby 277 10| bo wam się nie wiedzie, a tak - przynajmniej uratujecie 278 10| tego chorobę! Stu Niemców tak nie dopiecze jak ten stary 279 10| Ciągnęła, a on szedł. I tak szli oboje do wrót, potem 280 10| barłogu?~- Choćbym zdechł.~- Tak ci Boże dopomóż?...~- Tak 281 10| Tak ci Boże dopomóż?...~- Tak mi Boże dopomóż i niewinna 282 10| odezwał się starszy parobek. - Tak nie można oszukiwać ludzi. 283 10| uspokojona, bo już nie chrapała.~Tak przewałęsał się do rana. 284 10| miłosierdzie boskie nie ufał.~Kiedy tak leżał twarzą do ziemi, aby 285 10| Aj! co by to było, gdyby tak na jego chałupę Pan Bóg 286 10| Tfy! - splunął. - A wy co tak leżycie, Ślimaku, przecie 287 10| spluwał i rozmyślał.'~- Tak przecie nie może być - rzekł - 288 10| znowu ryknęła.~- Czego ono tak ryczy te bidło? - spytał 289 10| odpocząwszy po tej pracy, tak ciężkiej na jego siły, znowu 290 10| nędzarza dla cudzej nędzy było tak silne, że w tej chwili zapomniał 291 10| niej bez rozumu?... Gada tak, jakby mu po głowie chodziły 292 10| złodziejów.~Widok broni tak przestraszył Jojnę, że w 293 10| oczekiwał chwili wyjazdu. Tak nudził się, widząc z jednego 294 10| których wrzeszczały gawrony - tak tęsknił za ludźmi, że prawie 295 10| będę grał w preferansa...~Tak myślał i nie wierzył sobie. 296 10| rondle pobielać.~- No, jeżeli tak, to możesz u mnie zimować. 297 10| słodko, ino ja herbatę piję tak, a cukier chowam dla wnuków.~- 298 10| jakoś kiepsko w głowie, i tak oboje leżą w stajni, i nawet 299 11| usiadł z nim na progu. I tak siedzieli długą chwilę - 300 11| nade mną wydziwiać, tom się tak zaląkł, żebym i za sto rubli 301 11| rozumieją Żydy; ale raz gadają tak, drugi raz inak, a chłop 302 11| Nawetem grosza nie widział, tak mnie odepchnęły Niemce.~- 303 11| żeby im grunt sprzedać. Tak mnie nachodziły, tak się 304 11| sprzedać. Tak mnie nachodziły, tak się przypominały, że kiedy 305 11| wyciągnęła mnie od nich i tak zaklęła, że już wolę zginąć 306 11| noc gromnice palą, czy ono tak samo świeci?~Z daleka, od 307 11| woma godom: moja wina! bo tak mi kazał dobrodziej. Toteż 308 11| postawić na szczęście, nie zaś tak hardo odpowiadać mnie staremu...~- 309 11| ręką około swego ucha.~- Tak się mówi, że jeden - odparł. - 310 11| sprzedać swój folwark.~- Może i tak!...~- A jużci. Hycle Szwaby - 311 11| odparł Ślimak. - A idzie coś tak ciężko, jakby sołtys Grochowski.~ 312 11| pieniędzy jak za armatę.~- Kiedy tak - wtrącił Grzyb - to niech 313 11| jęczał stary.~- Ha, kiedy tak - rzekł rozgniewany sołtys - 314 11| bardzom kuntenty, że się tak wszyćko na dobre odwróciło.


Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License