Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
blysnely 4
blyszczala 3
blyszczaly 3
bo 273
bobrowa 1
bobrowe 1
bobrowy 1
Frequency    [«  »]
380 ja
355 go
314 tak
273 bo
266 o
258 juz
249 od
Boleslaw Prus
Placówka

IntraText - Concordances

bo

    Rozdzial
1 1 | zrobiło - westchnął Maciek - bo mnie oddali do szpitala. 2 1 | zdziwiony, że tak dużo nagadał, bo z natury był małomówny. 3 2 | by już tak nie wyskoczył, bo on wie, jak ciężą ręce, 4 2 | widać zapytał o coś kobietę, bo powstała z klęczek i podniosła 5 2 | urośnie, da sobie inną radę, bo on chłopem nie będzie, co 6 2 | dziś sprawić basarunek, bo tak się znarowi, że kiedy 7 2 | musi iść do miasteczka, bo i z czego by żył?~"Żeby 8 2 | czymże ty wykarmisz; bo mi przecie ze dworu więcej 9 2 | Kupię, ale ty stargujesz, bo ja nie mam czasu namawiać 10 2 | izby i krowę mi wytarguj, bo inaczej znać cię nie chcę...~ 11 2 | Nie gadaj, nie gadaj, bo wiesz, że ci odda" - 12 2 | wypytujecie o to wszystko?~- Bo nam się tak podoba - odparł 13 3 | rozmajta, spoglądaj na mnie. Bo to twardy chłop, choć i 14 3 | pocałuj w rękę i podziękuj, bo mówię ci: święta ręka, co 15 3 | W dubelt jestem kontent, bo tu widzę i Magdzie u was 16 3 | upadnij do nóg gospodarzowi, bo rodzony ojciec nie byłby 17 3 | krowy trzymać nie chce, bo i swoim już w oborze za 18 3 | śpieszyłbym się z kupnem, bo w takich sprawach czekać 19 3 | na wieś do Grzyba?~- Bo on chce kupić - odparł Grochowski.~- 20 3 | ziemia tania.~- Ale zdrożeje, bo ma być w naszej gminie jakaś 21 3 | Ciekawość, jakiej oni wiary, bo gadają między sobą jak Żydy?~- 22 3 | potwierdził Grochowski - bo nawet i nie modlą się do 23 3 | się - mówiła gospodyni - bo ci wody na łeb naleję.~- 24 3 | nie rób piekła w domu, bo nas obu spotka zmartwienie...~ 25 3 | noc jagłów nie gotować, bo najdłużej zatrzymują w sobie 26 3 | gnojowisko albo do chlewa, bo tam twoje właściwe miejsce - 27 3 | robicie?~- Tak se usiadłem, bo mnie cosik trapi na wnątrzu. 28 3 | żeście usiedli - rzekł - bo wciąż po mnie chodzą te 29 4 | zapytał weselszym tonem żony, bo zimna woda dodała mu humoru.~- 30 4 | tylko trzydzieści dwa: bo mówił, że kiedy Chrystus 31 4 | w myśli przestrogi żony, bo nagle przestał jeść i począł 32 4 | kiedy chłop ma się lepiej, bo przez to dworowi ubywa robotnika."~ 33 4 | Nowa zmiana w medytacji, bo oto Ślimak przypomniał sobie, 34 4 | chciałbyś tam iść?~- Nie, bo czegoś strach...~- Czego 35 4 | wyglądają jak trawa albo krzaki: bo między nimi i zielone, 36 4 | trzyma się ziemi.~- O, kiedy bo tobie zawsze dziwności chodzą 37 4 | A widzisz, żeś głupi, bo łąka jest pańska, tak jak 38 4 | ziemi za stu chłopów?~- Ma, bo ma.~- A dlaczegoż wy tyle 39 4 | albo Grzyb, albo inny?~- Bo on jest pan.~- Dużo z tego! 40 4 | Jasiek Grzyb przecie mądry, bo nawet pisał przy kancelarii. 41 4 | swoje.~- I Jasiek głupi, bo jakby wszyscy mieli swoje, 42 4 | podartych pysków niż jedzenia. Bo albo ceber wywrócą i strawę 43 4 | Grzyba?~- Jużci na Grzyba, bo Grzyb siedzi na skłonie 44 4 | zapytał go ojciec.~- Bo mi się nie widzi to wszystko, 45 4 | jest cała ściana ze szkła, bo to oranżeria. Tam wszystkie 46 4 | że prawdziwe. Kwitną zaś, bo im przez zimę ogrodnik pali 47 4 | Jędrek.~- Tyś to głupi, bo się nie znasz - odparł chłop. - 48 4 | Do czego on tu strzylo, bo ino wróble latają?... Iii... 49 4 | jałowieje - westchnął chłop.~- Bo mię umiecie gospodarować - 50 4 | kilkadziesiąt rubli czynszu. Bo i po co by panicz opowiadał 51 4 | zrobić - rzekł panicz - bo dziwnie mi się podobał.~ 52 4 | się z żołądka i muskułów, bo rozumu i woli zrzekł się 53 4 | Jeszcze zrobię lepiej, bo - nic nie wydasz ani na 54 4 | się o sztachety i duma.~- Bo nie wiem, czy dobrze zrobiłem, 55 4 | chłopcy wyrwali się naprzód, bo byli głodni. Gdy zaś Ślimak 56 4 | kupiłeś łąki? Dobrześ zrobił, bo w tym jest nieczysty interes - 57 4 | prędko, Józek - mówiła - bo cosik się stało nowej krowie. 58 5 | roboty, kiedy w pięcioro (bo tym razem były i kobiety) 59 5 | chłopy - rzekł Owczarz - bo białe.~- Jest tam jeden 60 5 | wyraźniejsi. Nie byli to chłopi, bo zamiast przepasanych koszul 61 5 | mu nie kazała wzuć butów, bo jeszcze pomyślą, że on jaki 62 5 | wyniosła mleka z lochu, bo idzie tu dwóch panów, wielkich 63 5 | pewnością?~- Wszyscy wiedzą, bo przecie i te wyrwy, co 64 5 | taka droga - rzekł chłop - bo furmanką już nic człowiek 65 5 | A fular kupić trzeba, bo inaczej nie uwierzą we wsi, 66 5 | jej za cały dzień żniwa, bo chora niewiasta miała ostry 67 5 | winien - rzekł Ślimak - bo czemu nie mówisz? Przecie 68 5 | do karczmy nie wstępuj, bo masz miętkie serce i wszystko 69 5 | sprzedaż, a wosk do kościoła. Bo nawet i przy dużym majątku, 70 5 | szorstko Ślimak.~- Nie dziwota, bo ja nie zarabiam nawet na 71 5 | krzyknął ostro Maciek. - Bo ja ci mówię, że mnie chcesz 72 5 | wstępujcie do mojej karczmy, bo ja muszę wstydzić się za 73 5 | Nigdy się nie dorobisz, bo diabeł w tobie siedzi i 74 5 | Jo.~- Wchodźże prędzej, bo zimno najdzie do izby. Szczególna 75 5 | ino mi jej dobrze pilnuj, bo jak kiedy wrócę, a jej nie 76 6 | Chcielibyśmy sprzedać, bo na wsi straszne nudy. Ale 77 6 | Tak sobie myślał chłop, bo mierzył pana swoją miarą, 78 6 | zapytała gniewnie Ślimakowa.~- Bo oni was chcą wyłączyć. Mówią, 79 6 | trochę o cenę się rozchodzi, bo pan chce za każdą morgę 80 6 | widzita, że glancuję podłogę, bo będą u nas dzisiaj wielgie 81 6 | przymierzają kierezyją, bo pan na tańce ubierze się 82 6 | on mówi: "Zaczekajcie tu, bo przywieźli sarnę, to pewnie 83 6 | dziś spokój z interesami, bo głowy do tego nie mam."~- 84 6 | cię jeszcze nie rozumie, bo strasznie głupie. W życium 85 6 | pod górę albo wąwozem, bo okolica była garbata. Nagle 86 6 | słońce patrzyć nie może, bo to jest boska latarnia. 87 6 | jeszcze spać i w dzień, bo i tak niewiele byś zrobiła, 88 6 | Naści, pij, nabierz sił, bo będzie trochę roboty. Szczapy 89 6 | pomaluśku, nie zrywaj się, bo ustaniesz.~Drewno, psia 90 6 | nie chce iść na sanie, bo ono ma swój rozum i wie, 91 6 | da nam zginąć. Nie płacz, bo płaczem nic nie wskórasz.~ 92 6 | Uha!...~- Ostrożnie, bo tu wzgórze!...~- Jedź na 93 6 | psubracie!...~- Nie ustąpi, bo konie nie uciągną...~- Zepchnąć 94 6 | i przypatruj się dobrze, bo drugi raz nie zobaczysz 95 6 | rzeczami? - mruknął Owczarz. Bo przypomniał sobie butwiejący 96 6 | Musieli się dobrze spić, bo żaden karku nie skręcił. 97 6 | siedzący z nim razem.~- Bo diabła wart cały ten interes - 98 6 | starezakony - rzekł Owczarz - bo jakoś kiepsko gadali i mają 99 6 | Ślimak. - Pamiętam ich, bo mnie zaczepiały tego lata.~_ 100 6 | chałupie, okryci szronem, bo mróz był coraz tęższy.~Tymczasem 101 6 | niech mnie kto zastąpi, bo mówię ci, że mam nagły i 102 6 | potrzebna jest wasza góra, bo chcemy postawić wiatrak...~- 103 6 | sprzedam - odparł Ślimak - bo nie macie na to nijakiego 104 6 | kiedy mnie tak napastujecie. Bo ino pomyślcie, czy jest 105 6 | drzewina wychodzi z lasu, bo musi; ale nim w nowym 106 6 | dziećmi i całym dobytkiem. Bo cóż bym począł w tym dniu, 107 6 | przemknęła mu przez głowę, bo szybko wrócił do chałupy.~- 108 6 | czy tam jakie Niemce, bo ojciec coś gada od rzeczy...~ 109 6 | co ci ślina przyniesie, bo nie wiesz, że Niemce 110 6 | Owczarza i wracaj wnet, bo jak zdejmę rzemień...~O 111 7 | zaszemrał: "Uciekajcie stąd, bo imię moje znaczy śmierć. 112 7 | lokatorów: "Litość ich wzruszy, bo cóż im winne biedne, 113 7 | że ruszać ich nie warto, bo na całą okolicę mogłoby 114 7 | Oni, widzicie, wiercą, bo oni, widzicie, słyszeli, 115 7 | jeden? - spytał chory.~- Bo ja wiem, co za jeden? - 116 7 | wozie i widać handluje, bo koło niego ciśnie się tłum 117 7 | choćby cię kładło na ziemię, bo ci jeden tka w garść robotę, 118 7 | Ni, ani słomy nie dom, bo ni mom - odparł Ślimak. 119 7 | widocznie ukoiła rozgniewanych, bo uścisnąwszy za rękę ojca 120 7 | Gadaniem nic nie wskórają, bo zawdy im powiem, co wiem. 121 7 | wódki - zawołała na progu - bo chyba dusza ze mnie ucieknie, 122 7 | niby z gruntów dworskich... Bo oni, miarkujta se, chcą 123 7 | ich na roli po ślachecku. Bo przecie Pawlinką uczyła 124 7 | jeszcze naparsteczek gorzałki, bo mnie z wnątrza tak doi robak, 125 7 | czy oni długo posiedzą, bo oni kłócą się z Hamerem 126 7 | wiem, to wiem... Nalejcie, bo mnie ckli... Niejedno ja 127 7 | u nas jeszcze słychać.~- Bo wasze konie zamknięte - 128 7 | od pleców. No ale wyszli, bo nie było dowodów... a kto 129 7 | się pan dobrze pilnuje, bo jak raz zaczęło się we wsi 130 7 | zapytał wachmistrz.~- Bo ja wiem? - odparł Ślimak 131 7 | powinniście być ostrożni, bo albo was okradną, albo samych 132 7 | zawdy oni niepewni swego, bo jakoś nie widać, żeby się 133 7 | to Bóg - odparł Grzyb - bo już bym chciał, żeby się 134 7 | Gadacie, kumie - rzekł - bo go nie znacie, jaki to pies. 135 7 | stawiają - rzekł Ślimak - bo po cóż by zbiegło się tyle 136 7 | bratacie się z Niemcami.~- Bo kto się z nimi brata? - 137 7 | modlili... Już was Bóg skarał, bo coś padło na Staśka. Ale 138 7 | zastał chorego Staśka i bo jaźń schwyciła go za serce. 139 8 | zadowolonym jak tej wiosny. Bo i odpoczął za wszystkie 140 8 | i woła:~Wstawaj, Józek, bo dzień...~"Jaki tam dzień?... - 141 8 | umyjże się!... ogarnij się... bo spóźnisz się i wytrącą ci 142 8 | nikt nie wołał Ślimaka, bo dworu - nie było.~Czasem 143 8 | zarazem sztywnie i surowo, bo kiedy na chłopskich chatach 144 8 | do jakiejkolwiek roboty, bo mu było nudno i wstyd, że 145 8 | miał co nowyży do zimy, bo potem na owinięcie palca 146 8 | Włócząc się tak po okolicy (bo w swojej wsi gospodarze 147 8 | Ślimak - skupują po wsiach, bo zboże jeszcze w polu, a 148 8 | wypiwszy wódki - rzekła:~- Bo to gadają u nas, żeście 149 8 | wtrąciła Ślimakowa.~- Bo jeszcze daleko. Ale ja 150 8 | konie, jechać tam warto, bo furmanki zarabiają po cztery 151 8 | kolonistów.~Dojrzeli go i oni, bo wnet znalazł się przy nim 152 8 | Nie masz tu co czekać, bo innym drogę zawalasz. Zjedź 153 8 | Hamerowi, że je podlec, bo mnie pozbawił zarobku.~I 154 8 | stawiają na swoim gruncie?~- Bo oni mają same niziny. Najżyźniejszy 155 8 | stoicie kością w gardle. Bo gdybyście sprzedali wasz 156 8 | wstawajcie i wyjdźcie, bo cosik koło rzyki zebrała 157 8 | Teraz będzie jeszcze gorzej, bo Fryc rozgniewał się na was.~- 158 8 | Ślimak.~- Będzie wam bieda, bo tu już nic nie zarobicie. 159 8 | go - odezwał się ojciec - bo on markotny.~- I sam po 160 8 | sam po dworzu nie lataj, bo mi całą izbę zalejesz - 161 8 | głupi - oburzyła się matka - bo jeszcze w ciebie strzeli.~- 162 8 | A dyć odsuń się od psa, bo cię jeszcze piorun ustrzeli... 163 8 | czegoś taki niemrawy?~- Bo mnie trapi - wyszeptał wskazując 164 8 | najmniejszy, ma najlepszy rozum, bo frasuje się gospodarstwem.~ 165 8 | żona.~- Wyjrzę - odparł - bo cosik jest tam niedobrego. 166 8 | czysto. Zara trza wylać, bo dobytek się pochoruje.~- 167 8 | ustatkuj się! - woła matka - bo jak złapię co twardego, 168 8 | lećcie - nalegał parobek - bo ja z moją nogą nie nadążę, 169 8 | bakałarz trącając Owczarza.~- Bo jo wiem?... - rzekł cicho 170 8 | w burzę przeczuwał, bo chodził po izbie jak nieswój 171 8 | nie mógł, a przecie żyję, bo mój czas jeszcze nie nastał. 172 8 | i zaglądał do alkierza, bo mu się zdawało, że Stasiek 173 9 | puszczają se ładunek bez koni. Bo i po co mordować bydlęta 174 9 | rozumował, trafnie wróżył, bo wraz z ukazaniem się pierwszej 175 9 | sprzedanych, a drób sami jedli, bo i na to nie trafiał się 176 9 | się z krowami, i Owczarz, bo nawet koniom ujmował po 177 9 | chyba myślał sam Ślimak, bo nieraz wystawał przed oborą 178 9 | No, więc co zrobisz?~- Bo jo wiem, nieszczęśliwy?~- 179 9 | chcecie sprzedać krowę?~- Bo jo wiem...~- Która to, pokażcie 180 9 | sobą zapytali o cenę.~- Bo jo wiem? - odparł Ślimak.~- 181 9 | stary z fajką w zębach - bo chłop między kolonistami 182 9 | wyprowadzić się z miejsca to nic, bo wy błędny naród, dziś tu, 183 9 | to ślepnę i trwożę się, bo wkoło mnie wszystko nieznajome. 184 9 | skarby? Chcę grunt kupić, bo tu najlepsze miejsce na 185 9 | śpieszył się z badaniem, bo właśnie zapchany cybuszek 186 9 | zaraz woła: " Poszedł stąd, bo ci dam w zęby!" A jo mówię: " 187 9 | bełkotał niewyraźnie Herman, bo miał gębę dwa razy przewiązaną.~ 188 9 | poślednia osoba. Wiem przecie, bo jakem siedział we śpitalu 189 9 | nawet nie mogę ich naprawić, bo mi dziś w nocy siekierę 190 9 | postąpił o wiele zacniej, bo od razu wypił do Maćka z 191 9 | kordiał, że kiep wódka!... Bo to jest i wódka w nim, jest 192 9 | nie dawaj go byle komu, bo to specjał. Jeszcze mój 193 9 | niepospolitą moc ducha, bo jak na nieszczęście Ślimakowie 194 9 | śwagrowom, ~Dej mi spokój, bo zawołom, ~Jak zawołom: " 195 9 | uwolni... A Jasiek zna się, bo on pisał przy kancelarii 196 9 | pyskuj! - zgromiła go matka - bo jak się kiedy naprawdę spalą, 197 9 | nic. Sen nie przychodził, bo na sen było za wcześnie.~ 198 9 | skrzywił się w ciemności, bo trunek był nie tylko mocny, 199 9 | złodzieje - dodała kobieta - bo pies toczył pianę... 200 9 | stało - odparł Ślimak - bo jest jak nieprzytomny. Ledwiem 201 9 | oczy mi się nie pokazuj, bo moja śmierć albo twoja!... 202 9 | zabierz, bękarta Zośki, bo tu zdechnie - idźta se precz!... 203 9 | go pobił i wygnał z domu, bo jużci gospodarz miał rację; 204 9 | chwili nie ma dachu nad sobą, bo tacy jak on nie posiadają 205 9 | przyszłość dla siebie i sieroty, bo świat wielki, a Pan Bóg 206 9 | miał czasu myśleć o nim, bo oto spostrzegł ślady koni, 207 9 | choć kulawy i osłabiony, bo w nim już ocknęła się chłopska 208 9 | licząc, że im jeść dadzą, bo już był głodny, a i sierota 209 9 | jednak nie była szczera, bo ile razy żona schowała głowę 210 9 | im jednak nic nie może, bo żadnego nie złapał na uczynku, 211 9 | mojej chałupy nie ma co iść, bo ja już wiem, że on prowadzi 212 9 | ślad, na prawo od gościńca, bo on może zawiedzie nas do 213 9 | powinieneś tu być z powrotem, bo gniazdo złodziejskie nieduże.~- 214 9 | gdzieś blisko, w okolicy, bo ślad biegł bałamutnie. Z 215 9 | przysiadał, ale na krótko, bo zdawało mu się, że słyszy 216 9 | nie zbłądziłem - myślał - bo to przecie znana okolica, 217 9 | z urwiska.~Wytężył ucho, bo zdawało mu się, że słyszy 218 9 | głupim siadać - mruczał - bo niechbym ino usiadł, zmarznę, 219 9 | Potem zaraz obudzi się, bo ma coś robić; ale co?...~" 220 9 | miały do niego nienawiści, bo chłopak był jak malowanie. 221 9 | baby.~- No, zeźlił się, bo mu konie ukradli - wtrącił 222 9 | Grochowski.~- Nie przyjdzie!... Bo to jakieś pary sprytne - 223 9 | Nie gadajcie tak głośno, bo i was kiedy okradną - zaśmiał 224 9 | który Zośkę znał od dawna, bo pochodził z tej samej gminy.~ 225 9 | Czegóż oni zmarźli?~- Bo ich Ślimak wygnał z domu.~- 226 10| lepiej jej się zrobiło, bo odegrzała obiad i dała im 227 10| oddać krowę na rzeź, to dwa, bo mi bez Szwabów paszy zabrakło... 228 10| żebym poszukała roboty, bo nie mają pieniędzy na darmozjadów.~ 229 10| krzywdę? Nie to, żem zmarzł, bo zmarznąć może i pijak, ale 230 10| twoją niecnotę? Sam powiedz, bo przecie masz rozum, że taka 231 10| poznał, że to nie świt, bo różowe światło drgało.~- 232 10| jeszcze nie stracił odwagi, bo wiedział, z jakim walczy 233 10| żony sprowadził felczera, bo jest źle. Lecz gdy schyliwszy 234 10| parobek. Milczał jednak.~- Bo wasi gospodarze - kończył 235 10| to znowu coś wypadnie, bo miejsce nieszczęśliwe. Niemiec, 236 10| niewiele byście zwojowali, bo wam się nie wiedzie, a tak - 237 10| się u rejenta z Hamerami, bo im robicie łaskę. Jak z 238 10| bakałarz. - Nie będą twardzi, bo już przyjechał Knap i muszą 239 10| a wy musicie wyspać się, bo jutro przed świtem jedziemy.~ 240 10| chłopa ku drzwiom. - Idźcie, bo ona niepokoi się, a to niedobrze... 241 10| grunt z górą pod wiatrak?~- Bo jo wiem?... - odparł chłop 242 10| sprzedał nam twój grunt?~- Bo jo wiem? - odparł chłop, 243 10| bratać się ze Szwabami, bo mi jegomość nawet trumny 244 10| spokoju... Nigdy nie zaśniesz, bo choćbyś zasnął, wstanę z 245 10| Najświętszego Sakramentu, bo uwięźnie ci w gardle albo 246 10| Idźta na swoją kolonię, bo muszę tu kobietę ułożyć.~ 247 10| że śpi, nieco uspokojona, bo już nie chrapała.~Tak przewałęsał 248 10| was pomstują, że hal... bo ten gruby młynarz z Wólki 249 10| chłop stłumionym głosem - bo jak cię kopnę, to wszystka 250 10| nieugięta, chłopska zaciętość, bo już był pewny, że ginie 251 10| nikt by ich nie przyjął, bo więcej niż od roku wszyscy 252 10| co teraz powiedzieć?... bo tam idę.~Lecz chłop już 253 10| odparł Grochowski. - Bo mnie stąd nie wyciągniesz, 254 10| rozmowę; ale wnet spostrzegał bo jaźń na twarzy chłopa, a 255 10| kolacja i wyjątkowe wina, bo inżynier konkurował o córkę 256 10| właśnie posyłać do ciebie, bo zebrało się trochę garderoby 257 10| spalił.~- Nawet nie od niego, bo on by mnie nie śmiał tu 258 11| błogosławieństwo boskie. Wdziej kożuch, bo zimno, i pokrzep się - odparł 259 11| wieś. Buntował też ich, bo buntował Josel za to, że 260 11| Nie oni, to stary Grzyb. Bo jakby Hamer stąd wyszedł, 261 11| nie skryje... Strach!... Bo jużci ludzie mu nie donieśli 262 11| Jo woma godom: moja wina! bo tak mi kazał dobrodziej. 263 11| wydali. I prawdę rzekł. Bo już był u mnie wczoraj Hamer, 264 11| zawołał:~- O!... i wyście tu? Bo do was jechałem... tobą 265 11| Jaśka waszego przywiózem, bo mi dziś w nocy konie krad 266 11| Wolałbym nie skarżyć, bo się z tego interesu w całej 267 11| niech se idzie do kryminału, bo ja za hycla sto pięćdziesiąt 268 11| spokój - lamentował Jasiek - bo już i wstyd przed obcymi 269 11| wiecie, co zróbcie...~- Bo jo wiem? Skąd j o mogę wiedzieć?~- 270 11| dzieci. Ja wezmę jej grunt, bo dotyka mego, a wam oddam 271 11| Zgoda?... - nalegał Grzyb.~- Bo jo wiem? - odparł Ślimak 272 11| cudzych stajen nie zaglądał, bo wiem, że na was chłopy się 273 11| garnce wódki i beczułkę piwa, bo na dzisiejszy pogrzeb nieboszczki


Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License