Rozdzial
1 1 | tworzy jakby amfiteatr o trzech kondygnacjach, wznoszących
2 1 | gospodarstwo skutkiem układu o serwituty powiększyło się
3 1 | serwituty powiększyło się o trzy morgi gruntu.~Wypadki
4 1 | najmocniej suszyła mu głowę o parobka, zdarzyło się, że
5 1 | szepcząc ranne pacierze chodził o świcie do dworskich stodół
6 1 | przyczyny w maju prosili Boga o deszcz, a w końcu czerwca
7 1 | deszcz, a w końcu czerwca o pogodę. Z tej - po żniwach
8 2 | uderzył parę razy fajką o ławę dla wysypania popiołu
9 2 | do ziemi, żeby pamiętał o tobie.~Niech tam se już
10 2 | to dworu nie prosiłbym o łaskę i koniczyny bym nawet
11 2 | wariat..."~Tymczasem jeździec o tyle zbliżył się do mostu,
12 2 | Wówczas koń domyśliwszy się, o co chodzi, poczynał znowu
13 2 | chłop.~Panicz widać zapytał o coś kobietę, bo powstała
14 2 | coś ma zepsute w głowie, o, ma! Wio, dzieci! Niezadługo
15 2 | cmokając na konie albo marząc o wyleżeniu się, gdy nagle
16 2 | krowy w oborze, a boli cię o nich głowa?... A miałbyś
17 2 | żeby nie te stworzenia?~- O la Boga! - jęknął chłop,
18 2 | dziedzic nawet gadać ze mną o tym nie zechce... I trawę
19 2 | się, a ty choć bij łbem o ścianę... Po cóżem ja się,
20 2 | wydał kwit na arendę..."~- O ja nieszczęśliwy, o ja nieszczęśliwy! -
21 2 | O ja nieszczęśliwy, o ja nieszczęśliwy! - mruczał
22 2 | różne projekty i opowiadał o nich żonie! Ile razy mówił,
23 2 | Po co wy się wypytujecie o to wszystko?~- Bo nam się
24 2 | wózkiem? Musi Niemce z Wólki, o trzy mile stąd.~- Czego
25 2 | Czego oni tak wypytywali się o grunta?~- Albo to się jeden
26 2 | zawrócił konie do domu. O Niemcach już zapomniał,
27 2 | że może spełni się to, o czym od tylu lat medytował.~
28 3 | ogarnęła taka rzewność, że o mało nie objął za szyję
29 3 | kupię - mruknął zapominając o znużeniu. We drzwiach ukazała
30 3 | reflektowała go żona. -Przecież o łąkę nieraz cię sami we
31 3 | we dworze zaczepiali, zaś o krowę spróbuj się potargować.
32 3 | nowinami nie zaprzątaj. Myśl o tym, żeby co najwięcej utargować,
33 3 | pieniądze, to mnie ręka o nich nie swędzi. Wreszcie,
34 3 | dworu albo przy mieście, a o dom nie dba. Ledwiem go
35 3 | podłogę. Siadajcie, kumie, o tu, bliżej pieca, jakeście
36 3 | się rozpierać, jeżeli stąd o parę kroków już rozpiera
37 3 | Grochowski i równie uderzył o stół ręką.~- Dam wam...
38 3 | srebrnego za postronek.~- O la Boga! - odezwała się
39 3 | nie daruję ja ci tego...~- O! co tam dużo gadać, kiedy
40 3 | stodoły. Tu potknął się o Grochowskiego i po kilku
41 4 | przecie musisz do nich iść o tę łąkę. Chłop stęknął,
42 4 | sporo słomy we włosach.~- O! widzisz, jak to wygląda -
43 4 | na przeciąglejszą nutę:~O dejdydy, dejdydy, ~Wsadzili
44 4 | dzierżawy? - wówczas gdy o nią nie prosił. Dzisiaj,
45 4 | chciał godzić się z dworem o skalowanie leśnych służebności -
46 4 | nogami trzyma się ziemi.~- O, kiedy bo tobie zawsze dziwności
47 4 | Stasiek marzył nie wiadomo o czym, a Ślimak na przemian
48 4 | budynki, a dalej ogród.~- O, widzisz dwór? - rzekł Ślimak
49 4 | nakryj głowę. Czas zapomnieć o resztkach niewoli, które
50 4 | dodała po francusku. "A o łące ani wspomni!" - pomyślał
51 4 | będę miał z nim awantur o szkody w sianie, a zresztą
52 4 | sześćdziesiąt rubli, więc o dwadzieścia rubli taniej
53 4 | widząc, że Ślimak oparł się o sztachety i duma.~- Bo nie
54 4 | rozdawaniem, kiedy nawet hołota o nim gada."~- Chodźta, chłopcy,
55 5 | wyjechali za granicę; we wsi o nich zapomniano i nawet
56 5 | ludzkich sylwetek i powiedziała o tym gospodyni. "Wszyscy
57 5 | porozmawiał, ale - ani myślał o powrocie. Owszem, wziął
58 5 | co u nas zjedzą. Jędrek o mało się nie rozpłakał.~-
59 5 | kupcy, że dowiaduje się o masło i kurczęta? - spytał
60 5 | dzieża zsiadłego mleka, a o kilkanaście kroków z boku
61 5 | podrapał się w głowę.~- O czymże tak rozmyślasz? -
62 5 | i oddać im ten grosz?~- O głupi! - krzyknęła kobieta -
63 5 | Sobieską. Baba przyszła o szóstej z niedużą butelką
64 5 | jak on nędzarzowi myśleć o żonie! Nawet Zośka by go
65 5 | Ślimaka do hodowli pszczół.~- O, teraz - mówił wikary -
66 5 | dziecko, nie zawadzi pamiętać o Bogu i hodować pszczół...~
67 5 | zaraz począł go obchodzić o pożyczenie stu złotych do
68 5 | do tej pory nie zaczepiał o pieniądze. Ale jak mi przysięgniesz
69 5 | nie całował i nie prosił o kredyt, to - ja tobie daruję
70 5 | stołu i poczęli rozmawiać o tym, że przy budowie kolei
71 5 | później zyskał dobytek, o jakim nigdy mu się nie śniło.~
72 5 | W chacie Ślimaka myślano o kolacji, ale nikt nie miał
73 5 | Ślimak nie chce mnie wziąć.~- O la Boga! la Boga!... - szepnął
74 5 | ciągle robiła jakieś uwagi:~- O, patrzcie! całą jej gębę
75 5 | całą jej gębę zawalał... O, jak to rozlewa po ziemi...
76 6 | przy kądzieli, opowiadano o nieznanych ludziach, którzy
77 6 | gospodarzy nabywać grunta - to o biednym chłopie, co sprzedał
78 6 | morgów najlepszej ziemi - to o nowych Żydkach, którzy sprowadzili
79 6 | stajniach i owczarniach mówili o nich wszyscy, rozumie się,
80 6 | organach, i pani, która marzyła o wyjeździe do Warszawy. Gdy
81 6 | taki jest - myślał chłop o dziedzicu - ale przecie
82 6 | ino dowiedzieć się...~- O tym, co wam Sobieska mówiła -
83 6 | rzekł. - Po co się swarzyć o sprawę jeszcze niepewną?
84 6 | dworu i raz skończyć interes o łąkę tak czy owak; ale jakaś
85 6 | więc prosiła Ślimakowej o naparstek wódki. Dostawszy
86 6 | wykrzyknęła baba. - Ino trochę o cenę się rozchodzi, bo pan
87 6 | Gdzieżby pan gadał z wami o łące, kiedy sztyftu je się
88 6 | Dopraszam się łaski jaśnie pana o tę łąkę..." A on szepnie: "
89 6 | w jesieni, nie zapytała o nią do dziś dnia, więc Owczarz
90 6 | po znajdzie.~Tak mówiono o niej w chacie. Ale znajda
91 6 | znajda, której opowiadał o swych robotach, podkarmiał
92 6 | Ale za to latem wstaje o czwartej i penetruje caluśki
93 6 | Wjechali do lasu.~- O, widzisz - mówił Owczarz
94 6 | domu bez wielkich trudów.~- O la Boga! - szeptał zdumiony
95 6 | furman i pan.~Szalone wyścigi o tyle wytarły śliską drogę,
96 6 | jak owiec na pastwisku...~O kilka kroków stał lokaj
97 6 | widzisz, jaki idzie ułan?... O! tacy dużo wojowali... Przeszli
98 6 | A patrzą j, patrzą j, o!... na tych... To kominiarz,
99 6 | przeciągli z saniami. ~- O!.-. I żaden nic ci złego
100 6 | sań, furmani kłócili się o miejsce dla swoich koni,
101 6 | wyciągnął na pokój, oparł się o poręcz krzesła i zapatrzony
102 6 | dziedzic. -Mój teść pisze o panu bardzo pochlebnie...
103 6 | Co wy się tak wypytujecie o moją chudobę?... - odparł. -
104 6 | w kilkunastu... Dużo by o tym gadać... Ale mój młodszy
105 6 | ci to powiedział?...~- A o teraz zaczepiły mnie na
106 6 | dwa Niemce, powiedzieli o sprzedaniu folwarku i jeszcze...
107 6 | podnosząc głos poczęła mówić:~- O... widzisz, jaki to z niego
108 6 | bo jak zdejmę rzemień...~O tej samej godzinie we dworze
109 7 | areszcie gminnym, oskarżeni o kradzież klamek i drzwiczek
110 7 | strach go ścisnął na myśl o nieznanej potędze, co w
111 7 | podruzgotanym olbrzymom.~I pomyślał o kolonistach, którzy nabyli
112 7 | gromadą? - spytał znowu.~- O nie!... - odparła z energią. -
113 7 | Ludzi dużo, ziemi mało, o zarobek trudno. A jeszcze
114 7 | na miejscu, nie dbaliście o kupienie tych gruntów, aż
115 7 | pyk-pyk, i wciąż patrzył.~O kilkaset kroków od niego,
116 7 | koloniści z taboru prosząc o sprzedanie masła, kartofli
117 7 | krzykiem zatrzymali bryczkę.~O czym rozmawiano? - chłop
118 7 | Ślimaka. - Cóż, zrobimy handel o grunta?~- Ni.~- Po co go
119 7 | przerwała my Ślimakowa - a o tym nie myślisz, że oni
120 7 | wszyscy gospodarze cosik o tym wiedzieli...~Po chwili
121 7 | stadniny. Chłop zdziwił się.~- O takiej sztuce - rzekł -
122 7 | dodał śmiejąc się.~Wieść o napadzie na tabor kolonistów
123 7 | objaśnił, że do ich koni, o ile on miarkuje, podkradali
124 7 | pożądanych objaśnień, które go o tyle zadowolniły, że wnet
125 7 | okradną, albo samych posądzą o złodziejstwo.~- Z łaski
126 7 | porteru wachmistrz potrącił o sprawę napadu na tabor.~-
127 7 | wzgórzu niedaleko taboru, o kilkaset kroków od chudoby
128 7 | procesja zbliżyła się do Jędrka o tyle, że już odróżniał piskliwe
129 7 | chłopca, że powoli zapomniał o wszystkim. Zniknęły mu z
130 7 | Zaraz też opowiedział ojcu o spotkaniu z Grzybem.~- Tyle
131 7 | zatrwożony i - znowu myślał o niej. ~
132 8 | niekiedy z upodobaniem marzył o wiekuistym śnie w ziemi,
133 8 | już mniej wypytywali się o masło, kazał je żonie składać
134 8 | głośno rozmawiali między sobą o odstępcach świętej wiary
135 8 | gdzie wszyscy mówili, jako o małą milę stąd od zeszłego
136 8 | ty śmiał, chamie, prosić o taką robotę, do której wzięli
137 8 | Ślimak nie dowiedział się o korzystnej robocie.~- O
138 8 | o korzystnej robocie.~- O psie wiary! - mruknął chłop
139 8 | się Ślimak, że rozmawiają o czymś bardzo żwawo, a kto
140 8 | całą gębą - myślał chłop o Hamerze - a ja biedak. Jak
141 8 | naprzód, to opierał się o plot i niby patrzył, co
142 8 | samo i naszym - odrzekł, - O, teraz właśnie Treskow i
143 8 | pełnomocnik Hirszgolda dusi ich o pieniądze za grunta.~- Niech
144 8 | rozmowie z bakałarzem Ślimak o wschodzie słońca został
145 8 | wnet jednak zrozumiał, o co chodzi, i zwrócił się
146 8 | myślał: co też on knuje i o co się tak zawziął?~Nasyp
147 8 | Ale Ślimak nie wiedział o cywilizacji i może dlatego
148 8 | zawołał:~- To ci huk!... O, albo i tera?... Z dziesięciu
149 8 | nieba.~W tej gromadce ludzi, o stalowych nerwach, gdzie
150 8 | nerwach, gdzie jeden myślał o swoim plonie, drugi spal,
151 8 | go mówiąc opryskliwie:~- O, daj mi ta spokój! Akurat
152 8 | którego także trapiła obawa o plony, pogłaskał Staśka
153 8 | ze stajni tłuką szuflami o próg.~A w sieni chaty bieganina
154 8 | nogi... Przewróćta go... O głupie chłopy!... Niemrawcy!...~
155 8 | dół, rękami ciężko uderzył o ziemię, a z nosa popłynęło
156 8 | włosy poczęła bić głową o ścianę jęcząc:~- A po cóżem
157 8 | patrzajcie - utonął!... O miłosierny Boże, za cóżeś
158 8 | i zmęczył się...~- Niceś o tym nie mówił? - przerwał
159 8 | tulił się do wszystkich... O, żeby mi to do głowy przyszło,
160 8 | bydłem chodzić nie mógł.~- O, ni... - wtrącił Owczarz.~-
161 8 | poszedłby za pługiem...~- O, ni...~- I chłop z niego
162 8 | chłopi niepojęte sądy Boże. O zachodzie słońca gospodyni
163 9 | galicyjskie bandosy opowiadały mu o maszynie, co sama chodzi.
164 9 | się było dokupić; za to o zboże nikt się u niego nie
165 9 | tak zawsze będzie trudno o siano? czy już nigdy żaden
166 9 | wyrówna - odpowiadał chłop.~O biednym Staśku po trochu
167 9 | siebie, ale wszyscy w domu o tym tylko myśleli. Myślała
168 9 | karczmy coś napomknął Joselowi o krowie, a zaraz w poniedziałek
169 9 | poszwargotawszy między sobą zapytali o cenę.~- Bo jo wiem? - odparł
170 9 | oparła się wszystkimi nogami o ziemię patrząc na Ślimaka
171 9 | dobrodziejko, żebym się nie bał o nieszczęście dla wszystkich?...
172 9 | moście chłop stanął i oparty o poręcz bezmyślnie patrzył
173 9 | zmartwieniu pomyśleliście nopirwy o tym, żeby nie psuć losu
174 9 | razem, nasłuchawszy się o złodziejstwach, brał sukmanę
175 9 | tego, kiedy jak pomyślał o wydaniu kilku rubli w tych
176 9 | coście ta za jedni?...~Teraz o kilkanaście kroków przed
177 9 | błocie zakłutego wieprza.~- O, nasz wieprz! - zawołał
178 9 | dnia na dzień, pamiętając o przysłowiu: co nagle, to
179 9 | a Ślimak wciąż medytował o zasuwach i skoblach. Palił
180 9 | Jędrka, domyślił sobie to, o czym myślał, wytrząsnął
181 9 | i znowu począł rozmyślać o złodziejach, skoblach i
182 9 | krzyczał rozgniewany Fryc. - O! patrzaj, jak pokaleczył
183 9 | wypadku Ślimak zapomniał o złodziejach, skoblach i
184 9 | Niemniej wciąż rozmyślał o karze, jaka może spotkać
185 9 | poratujecie. Na wzmiankę o wódce podejrzenia Maćka
186 9 | błogosławić, podróżny zaś postąpił o wiele zacniej, bo od razu
187 9 | budził i opowiadał jej to o szpitalu, gdzie mu wyreparowali
188 9 | wyreparowali złamaną nogę, to o podróżnych, którzy sprawili
189 9 | głową. Ledwie zapomniał o szpitalu, wnet poczynał
190 9 | znajdy; ledwie zapomniał o nędzy dziecka, wnet napadał
191 9 | mimo woli zawadził ręką o flaszkę z trunkiem zakonników.
192 9 | Odwrócił się do ściany, wtem (o straszna godzino!) czuje,
193 9 | ukrywając, opowiedział im Maciek o podróżnym, któremu naprawiał
194 9 | naprawiał sanie, tudzież o trunku księży zakonników
195 9 | do myśli rozpowiedzieć mi o tym, jakeśmy wrócili z nabożeństwa...
196 9 | Osiemdziesiąt rubli, o Jezu!... Osiemdziesiąt rubli
197 9 | nigdy. Nie troszczył się o przyszłość dla siebie i
198 9 | ale nie miał czasu myśleć o nim, bo oto spostrzegł ślady
199 9 | ścianą, oparł jedną rękę o stół, drugą na oknie i słuchał
200 9 | że do czasu pary z ust o tym nie puści.~- Przed sądem -
201 9 | konie się znajdą, niech cię o to głowa nie boli.~Owczarz
202 9 | urwiska i oparł się plecami o glinianą ścianę.~Punkt ten
203 9 | między krzakami, gdzie o mrowisko nietrudno, a o
204 9 | o mrowisko nietrudno, a o zimie jakoś - zapomniał.~"
205 9 | wgłębieniu góry, z głową opartą o ścianę, obejmując rękoma
206 9 | drogi żelaznej, która leżała o kilkadziesiąt kroków od
207 9 | na ręku, z głową opartą o tylną poręcz sanek, z twarzą
208 9 | który miał w sądzie sprawę o zepsucie wiadra u cudzej
209 9 | tęsknota do swobody i myśl o porzuconym dziecku, a wówczas
210 9 | chustce, a za trzecim razem o mało nie podpaliła więzienia.
211 9 | chłopów, z których jeden niósł o niej pismo, a drugi mu towarzyszył.
212 9 | znowu poczęli rozmawiać o czym innym. Do kancelarii
213 9 | rozmawiać z sołtysem.~- O la Boga! - zawołał jeden -
214 9 | pociągnęły ją za sobą.~- O, nie wariowałabyś! - zawołał
215 10| oczach i szumi w uszach... O!... czy może tak w izbie
216 10| poszła spać.~W nocy, prawie o tej samej godzinie, kiedy
217 10| Josela, ale opadł i oparł się o ścianę. Gorąco go oblało,
218 10| drzwi izby, potrącił się o coś w sieni i wyszedł na
219 10| zmarźli. Owszem, im dłużej o nich myślał, tym większej
220 10| zaś ze śmiechem opowiadał o tym żonie dziwiąc się bezczelności
221 10| sądu do Jędrka w sprawie o pokaleczenie Hermana.~-
222 10| może i tego nie...~Myśl o Owczarzu zaczęła być dokuczliwą.
223 10| Jędrka, gdyby nie wspomnienie o Owczarzu. Przecie to Owczarz
224 10| koniecznie usiłując zapomnieć o Owczarzu. I ustawiwszy rękę
225 10| nalej miskę krupniku. A o tu jest chleb. Zośka spełniła,
226 10| myśl, że Zośka zapyta go o Owczarza i córkę.~Ale ona
227 10| apetytem, nie wypytując się o nic więcej.~"Wie, czy nie
228 10| Zośka!... Jeżeli nie wie o Owczarzu, jakie nieszczęście
229 10| wiedział. Nie wiedział i o tym, że ten dziwny stan
230 10| ugasić, ale Ślimak nie myślał o gaszeniu.~Wrócił do alkierza,
231 10| pali się izba!...~- O, daj mi ta spokój!... -
232 10| schwycił ją i potknąwszy się o dwa progi zaniósł owiniętą
233 10| twarz rękoma. Nie myślał o ratunku widząc w tym początek
234 10| cygankiem karby i krzyże... o! właśnie te same. A tu skrzynia,
235 10| przeczuciem, że w tej chwili mówią o nim we wsi, a może przyjdą
236 10| ryknął, jakby Wilhelm był o wiorstę drogi - nalej mu
237 10| prawo i w lewo...~Nie myślał o niczym; raczej przysłuchiwał
238 10| wódka z ciebie wyciecze...~- O ty bezbożniku!... psiawiaro!...
239 10| żałował, a myślał tylko o jednym: ażeby zasnąć i umrzeć
240 10| na ramię i idąc medytował o familijnych kłopotach. Czy
241 10| on do tej pory nie mógł o nich zapomnieć. Była to
242 10| gospodarzy nie posądzono go o przeglądanie cudzych kątów.~-
243 10| że w tej chwili zapomniał o swoich kłopotach, a myślał
244 10| swoich kłopotach, a myślał o ratowaniu Ślimaka. Właściwie
245 10| Właściwie nawet nie myślał o Ślimaku, tylko wprost nie
246 10| nieszczęścia.~Szedł więc, o ile mu pozwalały stare nogi,
247 10| Jojnę, że w pierwszej chwili o mało nie upadł, a następnie
248 10| wesele czy chrzciny, żaden o nic się nie radził. Chcąc
249 10| gołej podłodze i prosił Boga o apostolskiego ducha. Ślubował,
250 10| bo inżynier konkurował o córkę gospodarza. Ksiądz
251 10| Proboszcz uderzył cybuchem o podłogę, aż pękła fajka.~-
252 10| myślał proboszcz gnąc o podłogę cybuch. - Jest przecie
253 10| Bił się w piersi i wątpił o swoim zbawieniu zapominając,
254 11| nim proboszcz zdołał go o tyle uspokoić, że chłop
255 11| zapytał ksiądz po chwili.~O, dobre! Kieb arak... - odparł
256 11| zdaje, że panowie tylko o waszej krzywdzie myślą...~-
257 11| A on gorszy od Niemca.~"O, tom dobry pasterz! - pomyślał
258 11| myślał:~"Skąd dobrodziej o nas się dowiedział? Widać,
259 11| napoił i jeszcze utulił. O la Boga, aż mi markotno,
260 11| jasnowidzenie i widzi, co się o pumili dzieje. Teraz mi
261 11| posłałem do miasteczka.~- O, mój wybawicielu!... - jęknął
262 11| widok Grzyba zawołał:~- O!... i wyście tu? Bo do was
263 11| dostał parę śrucinów.~- O hycel!... Gdzie on?...~-
264 11| sołtys rozkładając ręce.~- O, la Boga! - oburzył się
265 11| Bo jo wiem? Skąd j o mogę wiedzieć?~- Ożeńta
266 11| nas dobrodziej, pomyślała o tobie. Dziś przysłała ci
|