Rozdzial
1 1 | do roboty, więc Ślimakowi już nie wystarczali dzienni
2 1 | zakręciło od tych zapachów i już wcale nie mógł podnieść
3 1 | miejscu pod wozem? miałbym już pewny nocleg i głodu bym
4 1 | Maćka jako parobka, który już drew urąbał i nakarmił bydło.~
5 1 | wyjątkiem żółtego psa Burka, nic już nie przybyło w Ślimakowym
6 2 | w nim politowanie. On by już tak nie wyskoczył, bo on
7 2 | wydziwiali, próżniaki!...~Już to wesela nie miał Ślimak
8 2 | spojrzyj na ten żółty płat: tu już glina wychyla się spod czarnoziemu
9 2 | Ale nieme stworzenie i to już nie daje ci dobrego słowa...~
10 2 | łące był i Stasiek, ale już opuścił matkę i szedł w
11 2 | świstał w badylach, ale chłopu już inne myśli zaczęły snuć
12 2 | pamiętał o tobie.~Niech tam se już idzie, jak szło do tych
13 2 | tuż obok Ślimakowej. Chłop już nie mruczał, tylko przypatrywał
14 2 | podał jeźdźcowi, który już powściągnął konia.~- Dziękuję,
15 2 | dżokiejce.~- Tfu! - splunął. - Już dopokąd ja oczu nie zamknę,
16 2 | tę łąkę, to bym leżał..."~Już z pół godziny chodził po
17 2 | podnosząc głos. -Cóż to, mnie już nie stać na krowę? To Grzyb
18 2 | zapłacę czynsz, to co?-.. To już nie będzie darmo.~- Jak
19 2 | chcesz. Przecie te krowy, co już są, nic cię nie kosztują
20 2 | marnować na głupstwo.~Słońce już chyliło się ku zachodowi,
21 2 | dolinę. Ślimak docierał już bronami do gościńca i rozmyślał
22 2 | gościńcem i tamie jary to już nie wasze? - pytał znowu
23 2 | konie do domu. O Niemcach już zapomniał, całą bowiem uwagę
24 3 | podwórku, ale czuł, że sił mu już nie staje. Zdawało się,
25 3 | wciąż gada, jako Grzybowi już dawno obiecał krowę. Ślimak
26 3 | ścisnął ją za piersi, ale oczy już obeschły. Powoli uspokoiła
27 3 | maluśki!...~Ale świnie już spały. Zamiast nich wynurzył
28 3 | trzymać nie chce, bo i swoim już w oborze za ciasno. Ja tam
29 3 | Będą tyle dodawać, ile kto już ma. Ja na ten przykład mam
30 3 | jeżeli stąd o parę kroków już rozpiera się sołtys i gospodarz?
31 3 | czuł się szczęśliwym.~- Już nie wiem, co robić - mówił
32 3 | powtórzył Ślimak. - Przecie oni już kupili Wólkę.~- To ją sprzedadzą
33 3 | trudnością.~W tej chwili już nie wątpił, że znajduje
34 3 | nic nie znaczą?...~Ślimak już nie słuchał. Choć było ciemno,
35 4 | Jędrek także po lewej, ale już rowem, skąd pięścią wygrażał
36 4 | zawsze musi robić na przekór. Już takie urządzenie świata.~
37 4 | mu w imieniu gromady:~"A już przychodziła koza, jaśnie
38 4 | nie wypuściłby z garści. Już niech se będzie, jak Pan
39 4 | nie zabierał.~- A przede już raz chłopom ziemię rozdawali.~-
40 4 | nie kradnie. Ho! ho!... on już nie będzie chłopem.~W tym
41 4 | Weszli na taras, gdzie już rozciągały się tylko pola
42 4 | wypuści łąki w dzierżawę, jako już posiadającemu dziesięć morgów,
43 4 | przysyłaj młodszego.~- I ten już chodzi za świńmi... Pani
44 4 | układają przeciw niemu?... Już gotów był wracać do domu
45 4 | Gdybyś ty mnie słuchał, dawno już sprzedalibyśmy tę nudną
46 4 | Nie potrzebuję robić, oni już są idiotami. Nasz chłop
47 4 | że on się nie targuje! Już ja widzę, że ten szwagierek
48 4 | kiedy naradzisz się z żoną, już na tych warunkach nie sprzedam.~
49 4 | panu grubego figla.~- On już kupił - rzekł do szwagra.~-
50 4 | nim i odeszli. Widząc, że już nie patrzą, chłop obrzucił
51 4 | rozum, ma!... Pewniakiem już w tym roku, jak mówił Grochowski,
52 4 | oddali łąkę. Ale państwo byli już w połowie ogrodu. Wtem odłączył
53 4 | góry:~"Na co ci łąka? Albo już i tak nie masz okrutnego
54 4 | za głowę i przez chwilę już nie wiedział, co ma robić
55 4 | chłopak, któremu zresztą już od paru godzin zdawało się,
56 4 | spokojnie jedzą.~- Widać już ją odeszło - mówiła kobieta -
57 4 | jednak chłopiec wymknął się już z chaty, a i ojca złość
58 5 | największej pracy. We dworze już skosili koniczynę i rzepik,
59 5 | się Ślimakowa - a dyć on już do nich całkiem przystał.
60 5 | mleka u was dostaniemy?~- Już moja zeszła na dół, niech
61 5 | rzekł chłop - bo furmanką już nic człowiek nie zarobi.~
62 5 | by go nie chciała, choć już ma dwuletnie dziecko i w
63 5 | narzekając na hardość Ślimaka.~- Już z niego wielki pan, a niezadługo
64 5 | wielką osobę jak szynkarz.~Już miał wychodzić, zgryziony,
65 5 | Maciek zdecydował się, wódka już była na stole. Podał ją
66 5 | nie ma wódki postawić? On już postawił!... To dobry chłop...~
67 5 | patrząc na Owczarza - ma już dwa roki. - I dodała:~-
68 5 | odezwała się gospodyni już mniej gniewnym głosem.~Spojrzała
69 5 | słyszy chrapanie Maćka.~- Już śpią - mruknął gospodarz.
70 5 | spytała męża gospodyni.~- Już śpią - odparł.~We drzwiach
71 5 | ogień, wreszcie zgasł. Było już późno. Koguty wyśpiewały
72 6 | sekretem rządcy i karbowemu, a już w południe w czworniakach,
73 6 | mierzył pana swoją miarą, a już wcale nie rozumiał tego,
74 6 | się po świecie, ale babie już płonęły ogniem policzki
75 6 | siedzieli przy samej kolei i że już na niej wiele zarobiliście
76 6 | gromadą, ale - co mi po tym? Już raz skrzywdziliście mnie,
77 6 | podniósł się z ławy.~- No, już mi nie dawajcie herbaty -
78 6 | ciałem.~W chacie Ślimaka już zgasł ogień na kominie i
79 6 | czasem wścibi słówko, że wy już nie gospodarz, ino handlujący...
80 6 | wytrzyma.~- Umrze jutro.~- Oho! już po znajdzie.~Tak mówiono
81 6 | nawet, kiedy pewnego dnia już uznano ją za nieboszczkę,
82 6 | zanim naładujesz sanie. Już nie chcesz?... A psik!...
83 6 | na ramię i do sani. Ot i już masz jedno. Tak samo z drugim.
84 6 | pochodu. Zdawało się, że już dokuczyła im wiekowa nieruchomość
85 6 | skrzydła; idą, nadchodzą, już są na równi z nami, już
86 6 | już są na równi z nami, już przeszły... a oto rusza
87 6 | powietrza; idą, nadchodzą, już są na jednej linii z chłopem
88 6 | zwoływać się ogromnym szeptem. Już pochylają się wierzchołki,
89 6 | pochylają się wierzchołki, już olbrzymy poddają się naprzód,
90 6 | nie naładuje sani drzewem. Już nie odpoczywa, nie rozciera
91 6 | woła Maciek na konie.~Już wyjechali z lasu, droga
92 6 | chwilę spadają w zatokę i już nieraz wywróciłyby się,
93 6 | potknięcie się skręconej nogi, a już po nim i po znajdzie; drzewo
94 6 | pracy dotarł do gościńca; już całkiem ustał. W tym miejscu
95 6 | postawili w takim miejscu, skąd już mógł wrócić do domu bez
96 6 | należytą ostrożnością.~- Idźmy już!... - zawołano z góry.~-
97 6 | dawnymi czasy, ale dziś już ich nie ma...~Pierwsza para
98 6 | świata trzymali w garści, ale już dziś ich nie ma.. -~Druga
99 6 | śmierci bywali świętymi. Ale już dziś ich nie ma...~Trzecia
100 6 | wszyćkie narody. Ale dziś już i tych nie ma...~A patrzą
101 6 | Ledwie tamci pojechali, a już ten za nimi ciągnie.~- Jak
102 6 | najpiękniejszą muzykę i tańce.~- Już by ja tam mojej biedy nie
103 6 | odparł. -Przecie wam już tego lata powiedziałem,
104 6 | zwrócił oczy na dwór, gdzie już muzyka ucichła i w oknach
105 6 | kogo? Przecie gospodarze już dzisiaj nie sprzedają, a
106 6 | ambicję!~- A jak dziedzic już sprzedał folwarek? - spytała
107 6 | środku sali uwijało się już tylko trzy pary, potem dwie,
108 6 | wszystko ucichło. Muzyka już wyniosła się z alkowy; zostało
109 6 | wyjedziemy - odparła pani. -Czy już wszyscy porozchodzili się?~-
110 6 | wszyscy porozchodzili się?~- Już pewnie śpią. Aaa!... No,
111 6 | szeptała pani. - Ach, już wiem! To jakiś znajomy papy...
112 7 | po stole, tak że w końcu już całkiem wyraźnie słychać
113 7 | jaka będzie pogoda. Wschód już jaśniał, gwiazdy pobladły,
114 7 | po co by tu szli, kiedy już lasu nie ma?..."~Tak bił
115 7 | kopytami ich wychudłych koni. Już wjechali na ostatni szczyt,
116 7 | Ślimak. - Byli tu u mnie już dwa razy, jakiś stary i
117 7 | Niemcy nie wydawali się im już tak strasznymi jak dawniej.~
118 7 | tłumaczył sobie w głowie.~Już Niemcy wozy płótnem kryte
119 7 | ogniska, karmią i poją bydło. Już jeden Niemiec otworzył kramik
120 7 | po ocet, inna po cukier. Już kilka młodych Niemek porobiły
121 7 | drugą huśtają płachty. Już znalazł się i konował, który
122 7 | ogląda nogę podbitej szkapie, już i cerulik, który goli na
123 7 | jeden tka w garść robotę, a już drugi na nią czeka i pili,
124 7 | ludzie jak pogniewają się, to już nie wysłucha jeden drugiego;
125 7 | Hamery przy jechały i że już między Niemcami zrobiła
126 7 | zmądrzył się na kupno, to już dzisia nie da Niemcom rady.
127 7 | obozowisko Niemców. Ludzie już skryli się w płóciennych
128 7 | chłopak z kredensu.~- Oni już siedzieli w areszcie - rzekł
129 7 | Za miesiąc powinien by już stanąć nasz folwark - odparł
130 7 | rewolwer i przez całą noc już nie zmrużyłem oka, tyłkom
131 7 | we wsi złodziejstwo, to już nie przepuszczą nikomu.
132 7 | znaleźć nie mogą bez to, że już siedzieli za złodziejstwo.~-
133 7 | i Grzyb widzieli ich, że już z wieczora byli oba pijani
134 7 | odpoczęła, kazał zaprząc. Już siedząc na bryczce rzekł
135 7 | Bóg - odparł Grzyb - bo już bym chciał, żeby się nasze
136 7 | się do Jędrka o tyle, że już odróżniał piskliwe głosy
137 7 | beczką, gdzie Wilhelm Hamer już rozdawał gościom szklanice
138 7 | odparł Jędrek, któremu się już na płacz zbierało.~Niemcy
139 7 | Do diabła się modlili... Już was Bóg skarał, bo coś padło
140 7 | odparł po chwili. - Stasiek już jest taki odmieniec, że
141 8 | twardo jak kamień, aliści już kobieta zdziera z niego
142 8 | niemieckie.~Do końca maja Hamer już się całkowicie pobudował,
143 8 | Niemców i sąsiaduje z nimi już blisko dwa miesiące, i nic
144 8 | kilkoro gęsi, a gdy Niemcy już mniej wypytywali się o masło,
145 8 | moim gruncie. Niejednego już wy zjedliśta, pejsaki, co
146 8 | zaciekawiony Ślimak.~- Od kiedy już... Niech ino jest co większego
147 8 | bywają. To pewnie kolej się już buduje, ani wątpić.~- Dziwno,
148 8 | a potem powiedział, że już za późno jechać, więc ledwie
149 8 | trafił do robót. Z daleka już widział ogromne, podobne
150 8 | biorą od ślachty..."~Żydek już odchodził. Nagle Ślimak
151 8 | pisarz przybiegł do chłopa, już z drogi wołając:~- Nie trzeba
152 8 | się do domu Hamera, ale już nie miał śmiałości wejść
153 8 | chłop wyjdzie z ojcowizny, już po nim...~- Będzie bieda -
154 8 | Będzie wam bieda, bo tu już nic nie zarobicie. Wam trzeba
155 8 | obaj gniewni. Kiedy Ślimak już pod jarami odwrócił głowę,
156 8 | świata. Roboty prowadzono już w pięciu miejscach, po obu
157 8 | Zdawało mu się nawet, że już dzisiaj, kiedy jest tyle
158 8 | chmur, które tłocząc się już na większej części nieba,
159 8 | słońce wyjrzało zza chmur, już dom Ślimaka był w ruchu.
160 8 | za mało nieszczęścia?...Już zabiliśta mi dziecko waszym
161 8 | bakałarza w rękę.~- Ale już idźta stąd... On bez was,
162 8 | zamroczyło go wasze śpiewanie... Już go drugi raz zamroczyło -..
163 8 | popłakując. W ich serca już wstąpiła rezygnacja, więc
164 8 | nie miał ani zdrowia.~- On już był takie odmienne dziecko -
165 8 | westchnął - i mówiłem: już ty się, niebożę, nie uchowasz'....
166 9 | miasteczkiem zagarnęli Niemcy; nikt już nie chciał patrzyć na chłopskie
167 9 | będzie trudno o siano? czy już nigdy żaden handlarz nie
168 9 | zaglądał do książki. Znał już z połowę liter, więc bakałarz
169 9 | musiał odezwać się Owczarz:~- Już jak sprzedać, to chyba Łysą...~-
170 9 | wyprowadzać z chałupy, a już kiedy bym wyszedł za wrota,
171 9 | wygrażając pięścią - ale już ja nie kupię!... Roku między
172 9 | nawet żadnej. Wreszcie już i roboty nie ma dla ciebie,
173 9 | razu zmiarkowała, że Magda już nie ma co u nich robić.
174 9 | zapytam się: co robić? albo już nie wiem... Ale co by ta
175 9 | początkach listopada Magdy już nie było u Ślimaków; poszła
176 9 | mężczyzn z kolonii, ale Hamer już stracił ochotę do obławy,
177 9 | medytował. I właśnie kiedy już był w drugiej połowie swoich
178 9 | figle ciapnął patykiem, już lecita do sądu...~- To chyba
179 9 | garnków na kominie.~Było już po południu, kiedy na podwórzu
180 9 | Posunął się tak, że już nie ma miejsca, lecz mimo
181 9 | Jakim sposobem?... Nie, już nie widać, znowu otoczyła
182 9 | lepiej powieś, byłeś mi już nigdy nie stanął na oczach...~-
183 9 | samotności, i oto dziś - już nie ma tych przyjaciół!
184 9 | kulawy i osłabiony, bo w nim już ocknęła się chłopska zawziętość.
185 9 | licząc, że im jeść dadzą, bo już był głodny, a i sierota
186 9 | chałupy nie ma co iść, bo ja już wiem, że on prowadzi do
187 9 | Znowu począł iść, ale już wąwozami mając śniegu to
188 9 | jak rój komarów.~"Czyby już ostatnia godzina nadeszła?..." -
189 9 | posłuszeństwa; nie mógł już nimi śniegu odgarnąć. Więc
190 9 | W tym zagłębieniu śnieg już go nie dosięgał, a nawet
191 9 | Oho!... słychać szepty... Już idą złodzieje. Już nawet
192 9 | szepty... Już idą złodzieje. Już nawet otworzyli bramę stajni
193 9 | roześmiał się i pomyślał, że już teraz może zasnąć, a przynajmniej
194 9 | Orać?... - Ni - przecie już zorane... Kunie napoić?...
195 9 | studni. Strażnik widząc, że już ruszyli, wybiegł z kancelarii
196 9 | spoza śnieżystego wzgórza już przeglądały ciemne kominy
197 9 | niekiedy ciężko wzdychając.~- Już zapomniała - mruknął chłop
198 10| zwłoki Burka, skopał psa, już twardego jak drewno, klnąc
199 10| podniósł się gniewny.~- Uu!... już tak szczekacie, Joselu,
200 10| nic, ale... Pan Bóg... Wy już i w Boga nie wierzycie,
201 10| własne głupstwo.~Jędrek już był gotów i żegnając się
202 10| chodził po wodę do rzeki. Tak już dawno nie robił nic podobnego,
203 10| Konie mi ukradli, to już śtyry, za to, żem złodziejom
204 10| Nie wiadomo skąd trwoga już go opuściła, ale tym mocniej
205 10| A potem dodał:~"Czyżby już śmierć szła na nas?... No,
206 10| palca żaden nie podniósł... Już widać zmarniejemy wszyscy...~
207 10| prawdę, żem hycel. Niech se już chyba sam jaką pomstę wymyśli,
208 10| pędem wybiegł na podwórko. Już otrzeźwiał.~Istotnie był
209 10| zmarniejemy! - mruknął.~Już oba budynki paliły się jak
210 10| zbiory! A tam leży Burek; już go nawet zaczęły szarpać
211 10| rzeka zamarznięta, w której już nigdy nie przejrzy się Stasiek,
212 10| odmienne strony, gdzie by mu już nic nie przypominało ani
213 10| Grzyb chce kupić dla syna... Już tu Josel kręci się od miesiąca
214 10| Nie będą twardzi, bo już przyjechał Knap i muszą
215 10| myślisz sprzedać grunt? Ja ci już nic nie wierzę... Słuchaj -
216 10| co?... Przecie ten grunt już nie wasz...~- Ino czyj?... -
217 10| śpi, nieco uspokojona, bo już nie chrapała.~Tak przewałęsał
218 10| nie ruszyła się. Umarła i już nawet ostygła~- Ot, masz!... -
219 10| mruknął. - A... a... niech już wszystko diabli wezmą!...~
220 10| minutach twardo zasnął.~Było już po południu, kiedy zbudził
221 10| chłopska zaciętość, bo już był pewny, że ginie bez
222 10| miłosierdzie boskie; lecz on już w miłosierdzie boskie nie
223 10| przed wojskiem do Niemiec i już zgolił brodę, odział się
224 10| kiedy szkólnikiem, choć już od dziesięciu lat nic nie
225 10| bo tam idę.~Lecz chłop już nakrył się kożuchem i zaprzestał
226 10| najprzód do Grochowskiego. Było już ciemno, około szóstej wieczorem,
227 10| zdesperowany zabierał się już do powrotu, nagle stanął
228 10| dzięki postowi i modlitwie już... już budził się w nim
229 10| postowi i modlitwie już... już budził się w nim duch pokory
230 10| córkę gospodarza. Ksiądz już od kilku dni siedział sam;
231 10| doczekać się wieczoru. Rachował już nie godziny, ale kwadranse,
232 10| jedwabnej sukni.~- Ach, żeby już prędzej wyjechać... Mróz
233 10| Chwała Bogu! - odparł Żyd. - Już tydzień nie miałem roboty.
234 10| robię po całych nocach. Ja już niewiele mogę sypiać.~-
235 10| służącego usłyszawszy, że już zajechały sanki. Żyd znowu
236 10| To ja, proszę jegomości, już pójdę do oficyny - zakończył
237 10| pojadę do niego, nie mam już po co jechać do nich."~I
238 10| Zobacz, Walenty, czy konie już są?~- Stoją u ganku - odparł
239 11| po raz drugi.~- Niechże już zginę... - szlochał. - Niech
240 11| od nich i tak zaklęła, że już wolę zginąć niż sprzedać.
241 11| do furmana.~- Za most?... Już tam nie pojedziemy? - dziwił
242 11| grunta dawano?... Czyby już szlachtę ze wszystkim skasowali?...
243 11| także będzie święty i nawet już jest, kiedy ma jasnowidzenie
244 11| nieboraka Owczarza i znajdy, już bym się niczego nie bojał.~
245 11| pogrzeb nieboszczce. Po trumnę już posłałem do miasteczka.~-
246 11| usiłuje wedrzeć się do obory, już to otwierając po cichu drzwi,
247 11| otwierając po cichu drzwi, już to odsuwając deskę w ścianie.~
248 11| Grzybowi ~- ale co prawda, już i me pomnę, w czym bym was
249 11| wydali. I prawdę rzekł. Bo już był u mnie wczoraj Hamer,
250 11| okładając Jaśka pięściami.~- Już ja się, tatku, poprawię...
251 11| się, tatku, poprawię... Już się ożenię z Orzechowszczanką
252 11| do mnie z jednej lufy, a już chcecie tyle pieniędzy jak
253 11| lamentował Jasiek - bo już i wstyd przed obcymi ludźmi,
254 11| kobiety nie pochował, a już z drugą mam się żenić? -
255 11| głową na Jaśka.~- To oni już uciekają z tela? - spytał
256 11| przepijam ja do was, żebyśmy się już od tych pór nigdy nie gniewali.
257 11| wiem, że na was chłopy się już zmawiają i w łeb byś dostał
258 11| całować, a Ślimak widząc, że już zabrakło miodu, wysłał parobka
|