Rozdzial
1 1 | Spod pagórka nie większego od chaty wypływa źródło rzeki
2 1 | Białki wznoszą się i oddalają od siebie, gładkie pole nabrzmiewa
3 1 | dziesięć morgów gruntu, od wschodu przytyka do rzeki
4 1 | przytyka do rzeki Białki, od zachodu do gościńca, który
5 1 | Owczarza aż w dołku zakręciło od tych zapachów i już wcale
6 1 | pracowity za dwa konie.~Od tej pory, z wyjątkiem żółtego
7 2 | oddalania się gospodyni od chaty. Wreszcie Jędrek popchnął
8 2 | opór, niewdzięcznica.~- Od świni gorszaś! - oburzył
9 2 | Jędrek kopał ziemię motyką i od czasu do czasu rzucał kamieniami
10 2 | jednak nie psuło mu humoru, od dziecka bowiem wzdychał
11 2 | na koniu. Toż on głupszy od pastucha, choć pański szwagier...
12 2 | Czego on, u paralusza, chce od mojej baby? - powtarzał
13 2 | i trzymając ją z daleka od siebie, podał jeźdźcowi,
14 2 | panicz śmiejąc się nie gorzej od Jędrka.~- Jędrek! psia wiaro,
15 2 | znowu pył na gościńcu, ale od strony równin, i zobaczył
16 2 | No, czym?...-pytał.~- Weź od dziedzica w arendę tę oto
17 2 | miesięcy, to dziś wydasz od razu, jak orzech zgryzł.
18 2 | wszyscy oni zesłani byli od Boga po to, ażeby Ślimakowi
19 2 | może spełni się to, o czym od tylu lat medytował.~Jeszcze
20 3 | począł odwiązywać krowę od płotu.~- Cóż, Maćku - rzekła
21 3 | co bije!"~Zanosiła się od płaczu. Zdawało się jej,
22 3 | ojciec nie byłby ci szczerszy od niego. A wy, kumie, nie
23 3 | nie kupuję ode dworu, ino od chłopa. Ode dworu nie śpieszyłbym
24 3 | Wiara ich lepsza jest od żydowskiej - odparł sołtys
25 3 | kruchcie.~- To gorsza wiara od naszej.~- Gorsza - potwierdził
26 3 | z ławki, a Jędrek dostał od matki szturchańca. Za to
27 3 | rozpiera się nie gorzej od Ślimaka i że gwałtem chce
28 3 | jesteś wójt, a nawet lepszy od samego komisarza, boś ty
29 3 | gościa... Przecie on starszy od ciebie, on sołtys, jego
30 3 | Kupiłem krowę i wezmę od jaśnie pana łąkę... Tera
31 3 | Śpij, dziecko, nie gadaj od rzeczy - uspokajał go Ślimak.~-
32 4 | nocnym deszczu wyschła. Od jarów pociągał wiatr niosący
33 4 | najprzód włosy, a później buty od cholew do obcasów. Stanął
34 4 | kontent, że taki blask bije mu od głowy i obuwia. W dodatku
35 4 | wyświechtał, że śmierdzi od ciebie sadło jak powietrze.
36 4 | że świeciły nie gorzej od najjaśniejszego szkła. Potem
37 4 | starannie umył się mydłem, aż od zatłuszczonych palców zostały
38 4 | pazuchę; że zaś chłopcy byli od dawna gotowi, więc opuścili
39 4 | chciał swój las uwolnić od chłopskiego dozoru."~Szlachcic
40 4 | jest tak. Wczoraj kupiliśmy od sołtysa krowę za trzydzieści
41 4 | wykradał i po mieście nie latał od szynku do szynku. Mądry
42 4 | porządek, kiedy Grzyb dostał od razu trzydzieści morgów,
43 4 | niedużo; ale w tym lepszy od samego pana, że z mojej
44 4 | tatulu, głupsi jesteście od Grzyba, boście młodsi, a
45 4 | Pewnie ze sto razy lepsze od jabłek?... - spytał Jędrek,
46 4 | Bóg miłosierny zasłonił go od nienawiści panicza, któremu
47 4 | Ale piękna pani!~- Gorszy od bąka ten podlec na żółtych
48 4 | desperację i postanowił od razu powiedzieć całą prawdę.~-
49 4 | ogrodu. Wtem odłączył się od nich panicz i znów przybiegł
50 4 | chłopak, któremu zresztą już od paru godzin zdawało się,
51 4 | go tym figlem odciągnąć od Jędrka. Ponieważ jednak
52 5 | Dziedzic z dziedziczką od dawna wyjechali za granicę;
53 5 | a ziemia zasłaniała się od gorąca, czym mogła: na gościńcach
54 5 | żeś wtedy nie kupił łąki od pana?~Wzięli się znowu do
55 5 | kapeluszach czarne wstążki. Szli od zachodu na wschód i widocznie
56 5 | przenosił tyki i ciągnął łańcuch od punktu do punktu.~Wkrótce
57 5 | Dawno tu mieszkasz?~- Od dziecka.~- I widziałeś,
58 5 | Jużeście zapomnieli?... Przecie od Bożego Narodzenia winniście
59 5 | spluwając - żeby parobek od takiego porządnego gospodarza
60 5 | wam. Owczarzu, daruję, ale od tej pory nigdy nie wstępujcie
61 5 | na ręku dziecko, bledsze od kości, ze zsiniałymi ustami;
62 5 | Teraz jest jeszcze głupszą od czasu, jak się paliło u
63 6 | ludziach, którzy chcieli od gospodarzy nabywać grunta -
64 6 | robocie, przez nie rządca od Nowego Roku podziękował
65 6 | urywało kłódki i skoble od budynków, wyjmowało deski
66 6 | Grzybem, żeby kupić całą wieś od dziedzica... Całą wieś,
67 6 | Cóż to, chceta kupić wieś od dziedzica? Chłopi spojrzeli
68 6 | beze mnie kupiliby grunt od dziedzica? - spytał Ślimak.~-
69 6 | uśmiechał się, kiedy nabył gęś od dziewki za butelkę kwaśnego
70 6 | staremu Grzybowi dwa ruble od sta na miesiąc, i uśmiechał
71 6 | i uśmiechał się biorąc od młodego Grzyba dwa ruble
72 6 | młodego Grzyba dwa ruble od dziesięciu na miesiąc.~Uśmiech
73 6 | se odkaślnął i zara pali od progu:~"Słyszelim, jaśnie
74 6 | aż mi się oczy rozbiegały od samego patrzenia.~Odszedłem
75 6 | patrzenia.~Odszedłem se od okna i postojałem krzynę
76 6 | skośne promienie, odbite od nieskończonej tafli śniegów,
77 6 | człowiek powinien ruchać się od świtu do zachodu słońca.
78 6 | Owczarz odwiązał dziecko od sani i rozejrzawszy się
79 6 | się po bokach skostniałymi od zimna rękami, albo okrywał
80 6 | zaczyna padać deszczyk od maku drobniejszy i marznący.
81 6 | że inne sanie, uwolnione od pasażerów, mogły wjechać
82 6 | robił, ino pił i tańcował. Od jednego razu mógł wypić
83 6 | myślał.~Było z wiorstę od chałupy, kiedy z daleka
84 6 | Hirszgold przywiózł list od ojca pani. Masz tu drugiego
85 6 | wesoło. -Cóż to za pilny list od teścia?...~Gość z wolna
86 6 | tu jest - odparł. - Wiem od pańskiego rządcy, który
87 6 | chłopa - my dziś kupiliśmy od waszego pana ten majątek...~-
88 6 | Jagna?... Jeszcze chcieli od nas grunt kupić... Grunt
89 6 | Niemce, bo ojciec coś gada od rzeczy...~Jędrek wybiegł
90 6 | będziemy kupowali paszę.~- Od kogo? Przecie gospodarze
91 6 | światła, jaskrawo odbiły się od zwierciadeł, od złoconych
92 6 | odbiły się od zwierciadeł, od złoconych gzemsów, od lustru
93 6 | zwierciadeł, od złoconych gzemsów, od lustru mebli, i - rozpierzchły
94 6 | zarzutki i odwracając twarze od okien. Za chwilę w salonie
95 7 | w kąt próżnując. Furman od cugowych koni pił na zabój,
96 7 | kradzież klamek i drzwiczek od pieców.~- Kara boska! -
97 7 | zrujnowała dwór stojący od wieków. Zdawało mu się,
98 7 | wzgórzu, mógł słyszeć lecący od strony lasu szmer. Szmer
99 7 | nie więcej go obchodziły od pukania dzięciołów. Padł
100 7 | ojczystych siedzib.~Starsze od lasu i mocniejsze od dębów
101 7 | Starsze od lasu i mocniejsze od dębów były ogromne kamienie,
102 7 | ranne wstają zorze." Nagle od strony górnych pól usłyszał
103 7 | się wózek, mało co większy od dziecinnego, na którym leżał
104 7 | swój kraj, nawet większy od waszego, ale tam źle. Ludzi
105 7 | patrzył.~O kilkaset kroków od niego, za rzeką, na ugorze
106 7 | Maciek, jak ony prędko robią? Od nas, z chałupy, przecie
107 7 | bliżej do jarów niż z tela, a od nas idzie się po chrust
108 7 | na panów, a ci, co wzięli od nas kartofle, na chłopów;
109 7 | dzień Ślimak dowiedział się od kolonistów, że jacyś ludzie
110 7 | wziął z komory beczułkę, od żony kilka woreczków i -
111 7 | kradzież klamek i drzwiczek od pleców. No ale wyszli, bo
112 7 | zapytał wachmistrz na od jezdne.~- Za miesiąc powinien
113 7 | ładnie!... oblejemy go. Od kolonistów wachmistrz udał
114 7 | i ja z nim chodzę tylko od parady.~- A robotników ilu
115 7 | przestraszyły pełnomocnika, że od tej pory brał do swej oficyny
116 7 | Ale oni mogli wymknąć się od was w nocy - zauważył wachmistrz.~-
117 7 | z żelaznymi drzwiczkami od pleców, to znowu ich obu
118 7 | taboru, o kilkaset kroków od chudoby Ślimaka.~Współcześnie
119 7 | zrobił się ruch w taborze. Od strony lasu nadciągnęło
120 7 | Ojciec witał gości biegając od cieślów do mularzy, a od
121 7 | od cieślów do mularzy, a od mularzy do kobiet; Fryc
122 7 | przemoczył kapelusz i rękawy od koszuli, unurzał się w nadbrzeżnym
123 7 | machinalnie pobiegł bliżej.~Tu go od razu wytrzeźwili. Jakiś
124 7 | Przecie tatuś wzięli ją od dziedzica w arendę...~-
125 8 | Wiosenne roboty w polu od dawna ukończył Maciek, Żydki
126 8 | szersza, dłuższa i wyższa od chłopskich; wyglądały czysto
127 8 | dwa miesiące, i nic złego od nich nie doświadcza. Robią
128 8 | dziedzica.~Jest lepiej, ponieważ od dnia przyjazdu wiele u Ślimaków
129 8 | miesiąc niespełna wziął od nich Ślimak ze sto rubli
130 8 | Józek, że oni zawsze będą od ciebie kupować? Przecie
131 8 | mają gospodarstwa, i lepsze od twego. Radość z nimi będziesz
132 8 | potem na owinięcie palca od nas nie kupią.~- Zobaczy
133 8 | to jeszcze niemało zarobi od tych, co kolej budują, byle
134 8 | zakupy. Nabył parę wieprzków od Grochowskiego, od Wiśniewskiego
135 8 | wieprzków od Grochowskiego, od Wiśniewskiego kilkoro gęsi,
136 8 | spytał zaciekawiony Ślimak.~- Od kiedy już... Niech ino jest
137 8 | Niemiec, jeszcze pierwej od Żyda, i płaci bez targu.
138 8 | Owczarz doniósł Ślimakowi, że od kilku dni 'Niemcy przed
139 8 | jednego dnia trochę na prawo od kościoła, zobaczył w północno-zachodniej
140 8 | Jednocześnie dowiedział się od Jędrka, że wracające z roboty
141 8 | mówili, jako o małą milę stąd od zeszłego tygodnia kopią
142 8 | kupować każdą kwartę kaszy od chłopów!...~"Wielgie to
143 8 | Ślimak. - Nie chcą kupować od chłopów, pewnie wszystko
144 8 | chłopów, pewnie wszystko biorą od ślachty..."~Żydek już odchodził.
145 8 | z linią w ręku, wołając od czasu do czasu:~- Sztyl!...~
146 8 | bakałarza z książką, powtarzając od czasu do czasu dźwięcznym
147 8 | opowiedział, jak go dziś wypędzono od robót przy kolei za namową
148 8 | Hamerem, że ich odsunął od dostaw przy kolei i że pełnomocnik
149 8 | was.~- Pan Bóg mocniejszy od Fryca - odparł chłop.~-.
150 8 | rosnął i z wolna posuwał się od zachodu na wschód. Za kilka
151 8 | która jego wieś oddzieli" od reszty świata. Roboty prowadzono
152 8 | oddzieli swoje pole wałem od niemieckiej łąki, a plecionym
153 8 | oddzielili ją żerdziowym płotem od gruntów chłopa. Lato tegoroczne
154 8 | znaczna część nieba, na północ od kolejowego nasypu, zasnuła
155 8 | odpowiedzi coś rozdarło się od nieba do ziemi i w rzekę
156 8 | się w strumienie płynące od nieba do ziemi. Słońce zgasło,
157 8 | aby zaraz wrócić zlanym od stóp do głów.~- Ten hycel
158 8 | chłop?~Owczarz drzemał, od czasu do czasu oganiając
159 8 | przeczuł nadciągającą ulewę i od rana tułał się po domu niespokojny.
160 8 | nie lękał się burzy, tylko od niej cierpiał, a cierpiąc
161 8 | chłopak?... A dyć odsuń się od psa, bo cię jeszcze piorun
162 8 | krzyczeli: "hura!" A gdy od razu nadpłynęło kilka szczap,
163 8 | dotknęła kolan zaniosła się od spazmatycznego płaczu jęcząc:~-
164 8 | Jak chłopcu? - zapytał od proga. Stasiek leżał na
165 8 | mruknęła matka.~Ślimak od czasu do czasu zaglądał
166 8 | Owczarz kręcił głową.~- On był od zimy chory - odezwał się
167 8 | mówię - ciągnął Owczarz. - Od zimy, kiej go tak raz zaziębiło,
168 8 | nic nie mówiła, że Stasiek od zimy chorował? Nie mógł
169 8 | Jużci nie wywinąłby on się od śmierci - rzekła szlochając -
170 9 | znane dawniej kradzieże.~Od garnków suszących się na
171 9 | podziwiając rozum żony, która od razu zmiarkowała, że Magda
172 9 | Ślimaków; poszła do stryjka, a od stryjka na nowy obowiązek.
173 9 | Pan Bóg łaskaw ochroni nas od straty; a wreszcie - upilnuje
174 9 | odparł Ślimak. W tej chwili od kolonii Hamera zabłyszczało
175 9 | słuszny wniosek, że złodzieje od dawna uciekli. Więc kazawszy
176 9 | jakby go co kąsało.~- Ten od Hamera? - pytał ojciec.~-
177 9 | ojciec. - Chybszy on w nogach od nich i zawdy im się wymknie.~
178 9 | Niemiec może kosztowniejszy od chłopa.~- Co by ta miał
179 9 | postąpił o wiele zacniej, bo od razu wypił do Maćka z dużej
180 9 | nieboszczyk nauczył się robić go od zakonników w Radecznicy.
181 9 | do tańca, rwał naprzód, od prawej strony gościńca do
182 9 | strony gościńca do lewej i od lewej do prawej, śpiewając:~
183 9 | parobkowi zrobiło się przyjemnie od ich wesołości i śmiał się
184 9 | w gniew.~- Aleś ty wziął od niego trunek - wołał - i
185 9 | rację; nie lękał się, że od tej chwili nie ma dachu
186 9 | brzydko, jakby mu owo gadanie od dawna obmierzło.~Przy obcych
187 9 | Okazało się, że Grochowski od dawna tropi złodziejską
188 9 | tamten drugi ślad, na prawo od gościńca, bo on może zawiedzie
189 9 | poszedł.~Wróciwszy do gościńca od razu odnalazł ślady Kasztanka
190 9 | Z początku oddalał się od gościńca, potem zbliżył
191 9 | nie czuł zimna; po niebie od czasu do czasu przelatywały
192 9 | gęściej i ubielił Maćka od stóp do głów. Słysząc wiatr
193 9 | leżała o kilkadziesiąt kroków od niego.~Słońce stało wysoko,
194 9 | paru Żydków, a oddzielnie od nich wójt, pisarz i sołtys
195 9 | Grochowski. Grochowski, który od razu domyślił się, kto to
196 9 | krzyknęła starsza z bab.~- Od Niemców tego się nauczył! -
197 9 | Trza tych nieszczęśników od razu zawieźć do sądu. Tam
198 9 | drugi, który Zośkę znał od dawna, bo pochodził z tej
199 9 | dziewucha... Moja!... ino trochę od tych czasów urosła... Słyszał
200 9 | zamrozić?... No, prawda, że jej od razu zły koniec był sądzony...
201 10| krzyż, a koszula przemokła od poru; zarazem gniew go opuścił.~
202 10| wykrzyknął Ślimak.~- Od ludzi nic, ale... Pan Bóg...
203 10| spytał Żyd zza progu i od ognia na kominie błysnęły
204 10| sołtys z piśmiennym wezwaniem od sądu do Jędrka w sprawie
205 10| mu się tak wstrętną, że i od niej chciał się uwolnić.
206 10| jakby część łaski do chaty; od chwili bowiem jej przybycia
207 10| nowy Owczarz był wcale inny od starego: posępny i mściwy. "
208 10| Paliła się część dachu od strony gościńca. Z powodu
209 10| tajać na podwórku, kiedy od kolonii Hamera doleciał
210 10| grosza, tyle samo wezmę od Niemców i kupię inny grunt.
211 10| poczuł głód i milcząc wziął od niej naczynie i łyżkę. Potem
212 10| Już tu Josel kręci się od miesiąca i Bóg wie, co by
213 10| gęstym włosem.~Na prawo od stołu leżała na krzyżulcach
214 10| zzuwał buty, rzucał je daleko od siebie i nareszcie powtarzając: "
215 10| należy opatrzył, a wy po nocy od kontraktu uciekacie. Uczciwy
216 10| psiawiaro!... odszczepieńcze od Kościoła boskiego!... Adyżeś
217 10| się za zachodnie pagórki; od wsi kościelnej doleciał
218 10| kiedy szkólnikiem, choć już od dziesięciu lat nic nie robi,
219 10| nie przyjął, bo więcej niż od roku wszyscy się na nich
220 10| obie na przemian porykiwały od południa) i Jojna skręcił
221 10| rozejrzał się i kręcąc głową, od razu poszedł do stajenki.~-
222 10| zrobić pogrzeb.~- Będzie dwa od razu - mruknął chłop.~-
223 10| miał osobliwe współczucie, od pół wieku bowiem nadaremnie
224 10| wprost nie umiał go odróżnić od siebie. Zdawała mu się,
225 10| umyślnie przyleciałem do was od Ślimaka... Wy wiecie, że
226 10| Ja przecie wracam prosto od Ślimaka...~- Nie łgaj, nie
227 10| fuzji. Jojna chyba umarłby od huku.~Ale nie zapomniał
228 10| Tutejszy proboszcz dopiero od kilku lat rządził parafią.
229 10| córkę gospodarza. Ksiądz już od kilku dni siedział sam;
230 10| szepnął odsuwając się od stołu. Ale jakkolwiek usiadł,
231 10| rzekł - ale ja tu przychodzę od Ślimaka...~- Od Ślimaka?... -
232 10| przychodzę od Ślimaka...~- Od Ślimaka?... - powtórzył
233 10| powtórzył ksiądz. - Aha! od tego, co się spalił.~- Nawet
234 10| się spalił.~- Nawet nie od niego, bo on by mnie nie
235 10| dodał w nim głos cichszy od myśli.) No, a ten przecie
236 11| chłop przysłaniając oczy od blasku.~- Kto to? - spytał
237 11| nieszczęścia zaczęły się od tych czasów, jak dziedzic
238 11| morgi łąki, com arendował od dziedzica.~- Aaa!... - przerwał
239 11| oj! - westchnął chłop. - Od swego przyjścia tutaj mordowały
240 11| pościeli, wyciągnęła mnie od nich i tak zaklęła, że już
241 11| nim obejmie. A on gorszy od Niemca.~"O, tom dobry pasterz! -
242 11| tak samo świeci?~Z daleka, od mostu, znowu zadźwięczały
243 11| tu wam przywiózem ze wsi, od nas wszyćkich, trochę prowizji.
244 11| cóż by to kosztowało?~- Od stu pięćdziesięciu rubli
245 11| niby Gawędziny, jest lepsza od Hamerowskiej,~- To wam dam
246 11| zajedziemy do rejenta i kupię od Hamerów cały folwark. Dla
247 11| ci ja tu odrobinę miodu od dobrodzieja - rzekł Ślimak
248 11| do was, żebyśmy się już od tych pór nigdy nie gniewali.
249 11| niedzieli kupuję folwark od Hamera, a po świętach zrobię
|