Rozdzial
1 2 | budziła w nim politowanie. On by już tak nie wyskoczył,
2 2 | już tak nie wyskoczył, bo on wie, jak ciężą ręce, nogi
3 2 | w wodę.~- Ciekawość, co on tam wypatruje? - szepnął
4 2 | moją biedotę? A parobek - on tyle zjada co i ja i choć
5 2 | rozmyślał:~" Osobliwości, jak on jedzie i kto to? Ni to dziedzic,
6 2 | ćwiczeń namiętnie kochał on lud, który znał w tym samym
7 2 | tak siedzi na koniu. Toż on głupszy od pastucha, choć
8 2 | podobnym do żurawia.~"Czego on tam chce?" - pomyślał chłop.~
9 2 | zimno przeszło. ~- Czego on, u paralusza, chce od mojej
10 2 | a pan mu to chwali. Taki on i pan. Prawda, że szwagier
11 2 | da sobie inną radę, bo on chłopem nie będzie, co nie,
12 2 | niepewność, jaką miał w duszy, że on nigdy dobrze nie odpocznie.
13 2 | Przyszło mu na myśl, ile on razy, układłszy się na ławie,
14 2 | wzdychał do trzeciej krowy; nie on chciał brać łąkę w arendę?...~
15 2 | sobie wydać nie umiał. Był on rozsądny i nawet przemyślny,
16 2 | brodaty - wszyscy wiedzą, że on siedzi na środku dworskich
17 3 | Dobrze, żeby chciał sprzedać. On wciąż gada, jako Grzybowi
18 3 | odparła zadowolona kobieta. - On wciąż kręci się koło dworu
19 3 | deszczu za oknem. Wszakże to on kazał go odwieźć do szpitala
20 3 | Grochowski, z którym dzisiaj on, zwyczajny Maciek Owczarz,
21 3 | pod jednym dachem.~A jaką on ma wspaniałą postawę, jak
22 3 | ściana przypominając, że on przecie nie sołtys, tylko
23 3 | na wieś do Grzyba?~- Bo on chce kupić - odparł Grochowski.~-
24 3 | bardzo szczęśliwi, więc - i on czuł się szczęśliwym.~-
25 3 | głowy, że pod jego wpływem on, Maciek, rozpiera się nie
26 3 | uszanuj gościa... Przecie on starszy od ciebie, on sołtys,
27 3 | Przecie on starszy od ciebie, on sołtys, jego tu wola, nie
28 3 | wyobrażać sobie dla rozrywki, że on sam jest pijany.~- Tu będę
29 4 | Przyszło mu na myśl, ile on razy drożył się z robotą
30 4 | wypuścić? - myślał. - Przecie on wie, że mu się nieraz robi
31 4 | duszę.~"Ale zawdy - myślał - on to rozumie, że będzie mi
32 4 | żałować kęsa łąki? Mało on wreszcie ma tych łąk, jak
33 4 | chłopem i najemnikiem, a on panem, choćby mi nawet darował
34 4 | łamać nawet suchy kij, to on trzeszczy - a jak giąć świeżą
35 4 | człowiek z każdym gadał: czy on chce, czy nie chce iść pod
36 4 | zwiózłbym na podwórek. Niechby on szedł do mnie, nie ja do
37 4 | wasze. Tak samo z łąką. Co on lepszego, że chociaż nic
38 4 | albo Grzyb, albo inny?~- Bo on jest pan.~- Dużo z tego!
39 4 | pan. Ale gruntu tyle, co on; nie macie.~- Mówię ci,
40 4 | pisał przy kancelarii. A co on gada? Gada, że musi być
41 4 | szynku do szynku. Mądry on dysponować cudzym. Moje
42 4 | oblizujący się, choć widzą, że on wyjada część najlepszą.
43 4 | najmocniejszy, co ich odpędzi. On sam na takim gospodarstwie
44 4 | Grzyba, boście młodsi, a on przecie gada wcale inaczej.
45 4 | nie kradnie. Ho! ho!... on już nie będzie chłopem.~
46 4 | się po szczeblach, kiedy on lubi wygodę. Toteż mu kradną
47 4 | przypatrzył się.~- Jużci, że on, pokraka!... - rzekł z niechęcią.
48 4 | mówił Jędrek. - Do czego on tu strzylo, bo ino wróble
49 4 | plebanii huczało.~- Do nas on nie strzeli? - cicho zapytał
50 4 | panicza, któremu przecież on - nic złego nie zrobił.~
51 4 | patyk! - odparł chłop.~- Co on ma być gorszy, kiedy mi
52 4 | czterdziestkę? Głupi to on musi że jest, ale dobry
53 4 | jest - myślał Ślimak - że on się nie targuje! Już ja
54 4 | dziedzic do szwagra. - Czy on nie jest skończonym idiotą?...~
55 4 | zrobisz panu grubego figla.~- On już kupił - rzekł do szwagra.~-
56 4 | chłopa oszwabić, ale ma on swój rozum, ma!... Pewniakiem
57 4 | se na organach...~- Cóż on chce zostać organistą, jak
58 4 | zabiorą? -spytała gospodyni.~- On se tak wciąż przygrywa;
59 5 | dziwiła się Ślimakowa - a dyć on już do nich całkiem przystał.
60 5 | żaden go nie wyścignie. A on, para, co ino za szybą u
61 5 | bo jeszcze pomyślą, że on jaki sierota, nie gospodarski
62 5 | szałasem i z kucharzem, a on im w polu jeść gotuje.~-
63 5 | starszy chwalił się, że on zawsze robi takie sprawunki.
64 5 | jest rolnikiem i wreszcie on niechrzczony.~- Za to on
65 5 | on niechrzczony.~- Za to on zarabia po dwa złote i po
66 5 | uspokoił chłopa. Jużci on się sfatygował, a panowie
67 5 | albo w pięcioro, to dzisiaj on musiał odrabiać sam jeden.
68 5 | skrzyni!... Zobaczyła, że on jeszcze nazwie się panem
69 5 | wybierali się do kościoła, on usiadł na przyzbie i zaczął
70 5 | zostanie szlachcicem, a on, Owczarz, będzie u niego
71 5 | zachcenia. Gdzież takiemu jak on nędzarzowi myśleć o żonie!
72 5 | Parobek zachwiał się. A może on naprawdę winien siedem złotych?...~-
73 5 | czy Pan Bóg za takiego jak on biedaka zechce karać taką
74 5 | się, a widząc, że są jak i on sam obdarci, odezwał się:~-
75 5 | szynkarz mówiąc:~- Dlaczego on nie ma wódki postawić? On
76 5 | on nie ma wódki postawić? On już postawił!... To dobry
77 5 | rzekł parobek.~- Ale, on pokarmi!... Nawet jej trzymać
78 6 | że sprzedają majątek? - on tylko uśmiechał się i wzruszał
79 6 | wierzył w ową sprzedaż.~"Jaki on jest, taki jest - myślał
80 6 | miejsca ruszyli. Wreszcie, czy on bankrut jak inni? Pieniądze
81 6 | ją mojemu szwagrowi.~- Co on tam będzie robił?~- On będzie
82 6 | Co on tam będzie robił?~- On będzie trzymał konie i będzie
83 6 | sprawka Josela - odparł. - On nimi kieruje jak rataj wołmi.~-
84 6 | słynąca!...~- A na mnie on wciąż buntuje gospodarzy? -
85 6 | gorzej na was zajadłe aniżeli on. Nie mogą zapomnieć, żeście
86 6 | Mateuszu?" "Na wieki! -on mówi - widzita, że glancuję
87 6 | jeszcze nie wstał?" "Ech - on mówi - pan wstał, ino se
88 6 | puścił?" "Nie ze mnie to - on mówi - ino mi kucharz dał
89 6 | by zdybać dziedzica?" A on mówi: "Zaczekajcie tu, bo
90 6 | jaśnie pana o tę łąkę..." A on szepnie: "Iii, daj mi dziś
91 6 | Nastała pauza w muzyce, on nie wracał, zagrano polkę,
92 6 | nie wracał, zagrano polkę, on jeszcze nie wracał, wreszcie -
93 6 | skończyć z pańskim sąsiadem. On zyska, a pan straci.~- No
94 6 | teścia jest ważną. No, a on ma pieniądze - odparł kupiec.~
95 6 | dziedzic.~- W tym roku będzie on miał większe zmartwienie
96 6 | kupować mój grunt, kiedy on jest mój?... Mój własny,
97 6 | wiatrak na tej oto górze. Jak on będzie miał wiatrak, to
98 6 | będzie miał wiatrak, to on weźmie się do roboty, ożeni
99 6 | mój młodszy syn. Wilhelm, on nie rolnik... Jak nie będzie
100 6 | zasadzić kole domu. "Chodź - on mówi -będziesz przy chałupie,
101 6 | Niemiec ma rozum, nie bój się. On dozorem i procesami zalezie
102 7 | kościelnego dzwonu. Czy on, jak zwykle, wzywa ludzi
103 7 | zamyślił się.~- To niby on po proszonym jeździ za gromadą? -
104 7 | wtrąciła Ślimakowa.~- Co on za jeden? - spytał chory.~-
105 7 | Hamer - powtórzył chory. - On i nam narobił kłopotu -
106 7 | trzydzieści rubli morgę, a on ciągnął ich tutaj, dlatego
107 7 | odezwał się Ślimak do żony. - On taki mądry, a jeździ wózkiem
108 7 | ten Hamer! - wołał - co on nam zmartwienia narobi!...
109 7 | niecierpliwie młodszy. -Przyjdzie on sam do nas.~- Ni - odparł
110 7 | dziedziczce haftu i dzirgania, a on, Jasiek, był przy kancelarii
111 7 | rajcowali po cichu.~- Głupi on - odparł Ślimak. - Kiej
112 7 | naparstek... Jak nie da on, to da radę Josel, a nie
113 7 | się Żydowi, to myśli, że on wszystko może zrobić, co
114 7 | więc z trwogą myślał: czy on sam na odludziu potrafi
115 7 | objaśnił, że do ich koni, o ile on miarkuje, podkradali się
116 7 | dodał po chwili. - Czy on ma pozwolenie na broń?~Hamer
117 7 | ma stałego obowiązku, to on, co zyska w dzień, zaraz
118 7 | Nie było kwestii, że to on, gdyż wiózł ze sobą pełną
119 7 | Wiecie, kumie, a może on, choćby omentra, nie do
120 7 | zaglądali mu przez ramię. On komenderował ludźmi na prawo
121 7 | na to Wojtasiuk:~- Bez to on i jest omentra, że ma takości
122 7 | Bóg,~Broń nasza i potęga,~On pomoc niesie dla swych sług,~
123 7 | szuka dróg,~Moc i złości rój~On na nas wiedzie w bój.~Na
124 7 | go zesłał z nieba. ~Kto on? - pytasz się, ~Jezus Chrystus
125 7 | się zwie, ~Pan Bóg Zebaot;~On złego strzaska grot, ~Innego
126 7 | spotkaniu z Grzybem.~- Tyle on głupi, co stary - odparł
127 8 | stajenki konie, równie jak on zmęczone, i wlókł się na
128 8 | sosny, marząc, że kiedyś i on zabuduje się w podobny sposób,
129 8 | dla mego szwagra.~- A cóż on będzie robił?~- On będzie
130 8 | A cóż on będzie robił?~- On będzie handlował z kolejarzami.
131 8 | tego przyjdzie.~- Węszy on tu, para, wielkie zarobki! -
132 8 | ciążyły grzechy.~- Musiał on cosik dobrego zmajstrować,
133 8 | jeżeli wolno, więc dlaczego on został wypędzony, jeszcze
134 8 | Ślimak - jaki mądry! Wie on, po co tu idę... Ale zdybię
135 8 | zupełnie go opuściła.~"Jużci on pan całą gębą - myślał chłop
136 8 | drugiego i myślał: co też on knuje i o co się tak zawziął?~
137 8 | Słyszycie zgiełk lasu? On nam urąga!..." Połowę nieba
138 8 | odezwał się ojciec - bo on markotny.~- I sam po dworzu
139 8 | wzruszył ramionami.~- Albo on nie chłop?~Owczarz drzemał,
140 8 | wiadomo skąd - nerwowe.~On wraz z ptakami przeczuł
141 8 | się po domu niespokojny. On patrząc na chmury odgadywał
142 8 | domyślał się złych zamiarów. On czuł ból trawy bitej deszczem
143 8 | poprawił się na ławie, więc i on odsunął Staśka.~Odepchnięty
144 8 | patrzajcie - zawołała - co on dziś wyrabia, ten chłopak?...
145 8 | żony dodał:~- Widzisz, że on, choć z was najmniejszy,
146 8 | zeskoczył ze swej deski. On, tak wrażliwy na melodię,
147 8 | krzyknął. - Przecie on u was siedzi na ręku...~
148 8 | krzyczał Jędrek - przecie on dopiero co był na podwórku!...~
149 8 | Magda, daj wody!...~- Ma on dość wody - mruknął Ślimak,
150 8 | rosnącym przerażeniem. - Czemu on taki mokry?~- Dopierom go
151 8 | ale jemu wystarczyła...~- On wpadł!... - jęknęła matka
152 8 | wydobył mu język.~- Jezu! co on wyrabia... - mruknęła matka.~
153 8 | Ale już idźta stąd... On bez was, Niemce, zginął,
154 8 | błędnym wzrokiem.~- A bez cóż on utonął?...~- Mógł się pośliznąć.
155 8 | Owczarz kręcił głową.~- On był od zimy chory - odezwał
156 8 | cichu.~- Jużci nie wywinąłby on się od śmierci - rzekła
157 8 | psiarni za nim wypuszczą, a on uchodzi zdrów, kiedy się
158 8 | rzekł Ślimak. - Przecie on nawet za bydłem chodzić
159 8 | nie miał ani zdrowia.~- On już był takie odmienne dziecko -
160 8 | przypomniał sobie, jakim on jest stolarzem? - ogarnął
161 9 | zdejmowali szyny i podkłady, a on stał, dymił i zipał. Stał
162 9 | złodziejstwa? A tymczasem, kiedy on tak rozsądnie każdą rzecz
163 9 | rubli, niebywałą cenę, a on mi baje, że gdzie indziej
164 9 | siekiera leży za daleko, albo on ma za krótką rękę, więc -
165 9 | pytał ojciec.~- Przecie on.~- A cóżeś ty robił u Hamera,
166 9 | ja mówię. " Jeszcze nic - on mówi -ale pewnie ukradniesz."
167 9 | jo mówię: "To spróbuj!" A on: "Jużem spróbował." A jo: "
168 9 | spróbujesz jeszcze raz?" A on: "Masz jeszcze raz..."~-
169 9 | odparł ojciec. - Chybszy on w nogach od nich i zawdy
170 9 | arkusz papieru. - Posiedzi on w kryminale, ten wasz Jędrek.~-
171 9 | bełkotał Herman. - A gdzie on ma znaki?... gdzie krew?...
172 9 | śpitalu z jednym sołdatem, on zawdy gadał: "Kudy jemu!..."~
173 9 | miejskim odzieniu. Miał on długi szaraczkowy kubrak
174 9 | A Jasiek zna się, bo on pisał przy kancelarii i
175 9 | bywał pod sądem. Ho! ho! on się zna...~- Jakby mnie,
176 9 | leci... leci... Boże, gdzie on spada?... Nie, on nie spada,
177 9 | gdzie on spada?... Nie, on nie spada, on unosi się
178 9 | spada?... Nie, on nie spada, on unosi się w powietrzu, lekki
179 9 | gwiazdami. Skąd niebo, przecie on leży w zamkniętej stajni?...
180 9 | nie może. Wreszcie - po co on ma się poruszać, kiedy mu
181 9 | dachu nad sobą, bo tacy jak on nie posiadają go nigdy.
182 9 | ich, wywiódł na nędzę, a on, Owczarz, pozwolił na to...~
183 9 | uciekli na kraj świata, on pójdzie na kraj świata;
184 9 | żebyście wkopali się w ziemię, on rękami wykopie ziemię; żebyście
185 9 | żebyście wylecieli do nieba, on trafi i do nieba i poty
186 9 | Ślimakowi skradziono konie i że on, Maciek Owczarz, idąc za
187 9 | krępują mu ręce. Powiedział on Maćkowi nazwisko podróżnego,
188 9 | iść, bo ja już wiem, że on prowadzi do Joselowego szwagra.
189 9 | na prawo od gościńca, bo on może zawiedzie nas do którego
190 9 | go ta Ślimak wygnał, ile on sam rwał się, żeby wytropić
191 9 | go Bóg skarał!... Bodaj on tak zmarzł!... - krzyczała
192 10| wami... Zmarzł!... Cóż to on ode mnie w jary poszedł?...
193 10| cóż mi za to będzie, że on zmarzł!... -wykrzyknął Ślimak.~-
194 10| myśli.~"Cóżem winien, że on zmarzł?" - mruknął do siebie.
195 10| pokaleczenie Hermana.~- Kiedy on tam ma być? - spytał Ślimak.~-
196 10| stworzenia. Co wreszcie on tu znaczy? Alboż ci sami
197 10| się dwu ludzi. Jednym był on sam. Ślimak, który siedzi
198 10| desperacku zwieszone ręce, a on chodził, oglądał i nasycał
199 10| święconą wodą...~Ciągnęła, a on szedł. I tak szli oboje
200 10| podły - odparł starszy - on dotrzyma układu. To Żydem
201 10| miłosierdzie boskie; lecz on już w miłosierdzie boskie
202 10| czarny, zgarbiony cień. Szedł on wprost ku zagrodzie Ślimaka,
203 10| złodzieje jeszcze w jesieni; ale on do tej pory nie mógł o nich
204 10| Jojnę, i jeszcze mówią, że on szachraj?... Ludzie mają
205 10| taki porządek świata i on go nie poprawi.~Krowa drugi
206 10| siebie. Zdawała mu się, że to on sam, Jojna, leży w stajni
207 10| spalili, Ślimakowa umarła, a on sam leży przy niej bez rozumu?...
208 10| napoił. Ja się boję za to, co on zrobi dziś w nocy.~- Słuchaj,
209 10| Teofilowie, czy nie będą?... No, on jest człowiek rzadkiej głupoty,
210 10| silniejsze dramaty niż na scenie.~On wówczas nie odpowiedział
211 10| Nawet nie od niego, bo on by mnie nie śmiał tu wysyłać.
212 10| jemu żona dziś umarła i on ma jakoś kiepsko w głowie,
213 11| folwark po nim obejmie. A on gorszy od Niemca.~"O, tom
214 11| Może by Jojna? Dobry on Żyd i litościwy, nawet krowy
215 11| aż na plebanię! Wreszcie on szedł do wsi. Niebywała
216 11| podnosił i rany mu opatrywał. On chyba także będzie święty
217 11| śrucinów.~- O hycel!... Gdzie on?...~- Siedzi w sankach na
218 11| siostrą, z Gawędziną, a on mi się przekomarza - odparł
219 11| Grochowski. - Ino jakże on będzie gospodarował na dwu
|