Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
ominal 1
omnipotens 1
omylili 1
on 219
ona 36
one 3
onego 2
Frequency    [«  »]
258 juz
249 od
236 chlop
219 on
204 mnie
199 jeszcze
185 jest
Boleslaw Prus
Placówka

IntraText - Concordances

on

    Rozdzial
1 2 | budziła w nim politowanie. On by już tak nie wyskoczył, 2 2 | już tak nie wyskoczył, bo on wie, jak ciężą ręce, nogi 3 2 | w wodę.~- Ciekawość, co on tam wypatruje? - szepnął 4 2 | moją biedotę? A parobek - on tyle zjada co i ja i choć 5 2 | rozmyślał:~" Osobliwości, jak on jedzie i kto to? Ni to dziedzic, 6 2 | ćwiczeń namiętnie kochał on lud, który znał w tym samym 7 2 | tak siedzi na koniu. Toż on głupszy od pastucha, choć 8 2 | podobnym do żurawia.~"Czego on tam chce?" - pomyślał chłop.~ 9 2 | zimno przeszło. ~- Czego on, u paralusza, chce od mojej 10 2 | a pan mu to chwali. Taki on i pan. Prawda, że szwagier 11 2 | da sobie inną radę, bo on chłopem nie będzie, co nie, 12 2 | niepewność, jaką miał w duszy, że on nigdy dobrze nie odpocznie. 13 2 | Przyszło mu na myśl, ile on razy, układłszy się na ławie, 14 2 | wzdychał do trzeciej krowy; nie on chciał brać łąkę w arendę?...~ 15 2 | sobie wydać nie umiał. Był on rozsądny i nawet przemyślny, 16 2 | brodaty - wszyscy wiedzą, że on siedzi na środku dworskich 17 3 | Dobrze, żeby chciał sprzedać. On wciąż gada, jako Grzybowi 18 3 | odparła zadowolona kobieta. - On wciąż kręci się koło dworu 19 3 | deszczu za oknem. Wszakże to on kazał go odwieźć do szpitala 20 3 | Grochowski, z którym dzisiaj on, zwyczajny Maciek Owczarz, 21 3 | pod jednym dachem.~A jaką on ma wspaniałą postawę, jak 22 3 | ściana przypominając, że on przecie nie sołtys, tylko 23 3 | na wieś do Grzyba?~- Bo on chce kupić - odparł Grochowski.~- 24 3 | bardzo szczęśliwi, więc - i on czuł się szczęśliwym.~- 25 3 | głowy, że pod jego wpływem on, Maciek, rozpiera się nie 26 3 | uszanuj gościa... Przecie on starszy od ciebie, on sołtys, 27 3 | Przecie on starszy od ciebie, on sołtys, jego tu wola, nie 28 3 | wyobrażać sobie dla rozrywki, że on sam jest pijany.~- Tu będę 29 4 | Przyszło mu na myśl, ile on razy drożył się z robotą 30 4 | wypuścić? - myślał. - Przecie on wie, że mu się nieraz robi 31 4 | duszę.~"Ale zawdy - myślał - on to rozumie, że będzie mi 32 4 | żałować kęsa łąki? Mało on wreszcie ma tych łąk, jak 33 4 | chłopem i najemnikiem, a on panem, choćby mi nawet darował 34 4 | łamać nawet suchy kij, to on trzeszczy - a jak giąć świeżą 35 4 | człowiek z każdym gadał: czy on chce, czy nie chce iść pod 36 4 | zwiózłbym na podwórek. Niechby on szedł do mnie, nie ja do 37 4 | wasze. Tak samo z łąką. Co on lepszego, że chociaż nic 38 4 | albo Grzyb, albo inny?~- Bo on jest pan.~- Dużo z tego! 39 4 | pan. Ale gruntu tyle, co on; nie macie.~- Mówię ci, 40 4 | pisał przy kancelarii. A co on gada? Gada, że musi być 41 4 | szynku do szynku. Mądry on dysponować cudzym. Moje 42 4 | oblizujący się, choć widzą, że on wyjada część najlepszą. 43 4 | najmocniejszy, co ich odpędzi. On sam na takim gospodarstwie 44 4 | Grzyba, boście młodsi, a on przecie gada wcale inaczej. 45 4 | nie kradnie. Ho! ho!... on już nie będzie chłopem.~ 46 4 | się po szczeblach, kiedy on lubi wygodę. Toteż mu kradną 47 4 | przypatrzył się.~- Jużci, że on, pokraka!... - rzekł z niechęcią. 48 4 | mówił Jędrek. - Do czego on tu strzylo, bo ino wróble 49 4 | plebanii huczało.~- Do nas on nie strzeli? - cicho zapytał 50 4 | panicza, któremu przecież on - nic złego nie zrobił.~ 51 4 | patyk! - odparł chłop.~- Co on ma być gorszy, kiedy mi 52 4 | czterdziestkę? Głupi to on musi że jest, ale dobry 53 4 | jest - myślał Ślimak - że on się nie targuje! Już ja 54 4 | dziedzic do szwagra. - Czy on nie jest skończonym idiotą?...~ 55 4 | zrobisz panu grubego figla.~- On już kupił - rzekł do szwagra.~- 56 4 | chłopa oszwabić, ale ma on swój rozum, ma!... Pewniakiem 57 4 | se na organach...~- Cóż on chce zostać organistą, jak 58 4 | zabiorą? -spytała gospodyni.~- On se tak wciąż przygrywa; 59 5 | dziwiła się Ślimakowa - a dyć on już do nich całkiem przystał. 60 5 | żaden go nie wyścignie. A on, para, co ino za szybą u 61 5 | bo jeszcze pomyślą, że on jaki sierota, nie gospodarski 62 5 | szałasem i z kucharzem, a on im w polu jeść gotuje.~- 63 5 | starszy chwalił się, że on zawsze robi takie sprawunki. 64 5 | jest rolnikiem i wreszcie on niechrzczony.~- Za to on 65 5 | on niechrzczony.~- Za to on zarabia po dwa złote i po 66 5 | uspokoił chłopa. Jużci on się sfatygował, a panowie 67 5 | albo w pięcioro, to dzisiaj on musiał odrabiać sam jeden. 68 5 | skrzyni!... Zobaczyła, że on jeszcze nazwie się panem 69 5 | wybierali się do kościoła, on usiadł na przyzbie i zaczął 70 5 | zostanie szlachcicem, a on, Owczarz, będzie u niego 71 5 | zachcenia. Gdzież takiemu jak on nędzarzowi myśleć o żonie! 72 5 | Parobek zachwiał się. A może on naprawdę winien siedem złotych?...~- 73 5 | czy Pan Bóg za takiego jak on biedaka zechce karać taką 74 5 | się, a widząc, że jak i on sam obdarci, odezwał się:~- 75 5 | szynkarz mówiąc:~- Dlaczego on nie ma wódki postawić? On 76 5 | on nie ma wódki postawić? On już postawił!... To dobry 77 5 | rzekł parobek.~- Ale, on pokarmi!... Nawet jej trzymać 78 6 | że sprzedają majątek? - on tylko uśmiechał się i wzruszał 79 6 | wierzył w ową sprzedaż.~"Jaki on jest, taki jest - myślał 80 6 | miejsca ruszyli. Wreszcie, czy on bankrut jak inni? Pieniądze 81 6 | mojemu szwagrowi.~- Co on tam będzie robił?~- On będzie 82 6 | Co on tam będzie robił?~- On będzie trzymał konie i będzie 83 6 | sprawka Josela - odparł. - On nimi kieruje jak rataj wołmi.~- 84 6 | słynąca!...~- A na mnie on wciąż buntuje gospodarzy? - 85 6 | gorzej na was zajadłe aniżeli on. Nie mogą zapomnieć, żeście 86 6 | Mateuszu?" "Na wieki! -on mówi - widzita, że glancuję 87 6 | jeszcze nie wstał?" "Ech - on mówi - pan wstał, ino se 88 6 | puścił?" "Nie ze mnie to - on mówi - ino mi kucharz dał 89 6 | by zdybać dziedzica?" A on mówi: "Zaczekajcie tu, bo 90 6 | jaśnie pana o łąkę..." A on szepnie: "Iii, daj mi dziś 91 6 | Nastała pauza w muzyce, on nie wracał, zagrano polkę, 92 6 | nie wracał, zagrano polkę, on jeszcze nie wracał, wreszcie - 93 6 | skończyć z pańskim sąsiadem. On zyska, a pan straci.~- No 94 6 | teścia jest ważną. No, a on ma pieniądze - odparł kupiec.~ 95 6 | dziedzic.~- W tym roku będzie on miał większe zmartwienie 96 6 | kupować mój grunt, kiedy on jest mój?... Mój własny, 97 6 | wiatrak na tej oto górze. Jak on będzie miał wiatrak, to 98 6 | będzie miał wiatrak, to on weźmie się do roboty, ożeni 99 6 | mój młodszy syn. Wilhelm, on nie rolnik... Jak nie będzie 100 6 | zasadzić kole domu. "Chodź - on mówi -będziesz przy chałupie, 101 6 | Niemiec ma rozum, nie bój się. On dozorem i procesami zalezie 102 7 | kościelnego dzwonu. Czy on, jak zwykle, wzywa ludzi 103 7 | zamyślił się.~- To niby on po proszonym jeździ za gromadą? - 104 7 | wtrąciła Ślimakowa.~- Co on za jeden? - spytał chory.~- 105 7 | Hamer - powtórzył chory. - On i nam narobił kłopotu - 106 7 | trzydzieści rubli morgę, a on ciągnął ich tutaj, dlatego 107 7 | odezwał się Ślimak do żony. - On taki mądry, a jeździ wózkiem 108 7 | ten Hamer! - wołał - co on nam zmartwienia narobi!... 109 7 | niecierpliwie młodszy. -Przyjdzie on sam do nas.~- Ni - odparł 110 7 | dziedziczce haftu i dzirgania, a on, Jasiek, był przy kancelarii 111 7 | rajcowali po cichu.~- Głupi on - odparł Ślimak. - Kiej 112 7 | naparstek... Jak nie da on, to da radę Josel, a nie 113 7 | się Żydowi, to myśli, że on wszystko może zrobić, co 114 7 | więc z trwogą myślał: czy on sam na odludziu potrafi 115 7 | objaśnił, że do ich koni, o ile on miarkuje, podkradali się 116 7 | dodał po chwili. - Czy on ma pozwolenie na broń?~Hamer 117 7 | ma stałego obowiązku, to on, co zyska w dzień, zaraz 118 7 | Nie było kwestii, że to on, gdyż wiózł ze sobą pełną 119 7 | Wiecie, kumie, a może on, choćby omentra, nie do 120 7 | zaglądali mu przez ramię. On komenderował ludźmi na prawo 121 7 | na to Wojtasiuk:~- Bez to on i jest omentra, że ma takości 122 7 | Bóg,~Broń nasza i potęga,~On pomoc niesie dla swych sług,~ 123 7 | szuka dróg,~Moc i złości rój~On na nas wiedzie w bój.~Na 124 7 | go zesłał z nieba. ~Kto on? - pytasz się, ~Jezus Chrystus 125 7 | się zwie, ~Pan Bóg Zebaot;~On złego strzaska grot, ~Innego 126 7 | spotkaniu z Grzybem.~- Tyle on głupi, co stary - odparł 127 8 | stajenki konie, równie jak on zmęczone, i wlókł się na 128 8 | sosny, marząc, że kiedyś i on zabuduje się w podobny sposób, 129 8 | dla mego szwagra.~- A cóż on będzie robił?~- On będzie 130 8 | A cóż on będzie robił?~- On będzie handlował z kolejarzami. 131 8 | tego przyjdzie.~- Węszy on tu, para, wielkie zarobki! - 132 8 | ciążyły grzechy.~- Musiał on cosik dobrego zmajstrować, 133 8 | jeżeli wolno, więc dlaczego on został wypędzony, jeszcze 134 8 | Ślimak - jaki mądry! Wie on, po co tu idę... Ale zdybię 135 8 | zupełnie go opuściła.~"Jużci on pan całą gębą - myślał chłop 136 8 | drugiego i myślał: co też on knuje i o co się tak zawziął?~ 137 8 | Słyszycie zgiełk lasu? On nam urąga!..." Połowę nieba 138 8 | odezwał się ojciec - bo on markotny.~- I sam po dworzu 139 8 | wzruszył ramionami.~- Albo on nie chłop?~Owczarz drzemał, 140 8 | wiadomo skąd - nerwowe.~On wraz z ptakami przeczuł 141 8 | się po domu niespokojny. On patrząc na chmury odgadywał 142 8 | domyślał się złych zamiarów. On czuł ból trawy bitej deszczem 143 8 | poprawił się na ławie, więc i on odsunął Staśka.~Odepchnięty 144 8 | patrzajcie - zawołała - co on dziś wyrabia, ten chłopak?... 145 8 | żony dodał:~- Widzisz, że on, choć z was najmniejszy, 146 8 | zeskoczył ze swej deski. On, tak wrażliwy na melodię, 147 8 | krzyknął. - Przecie on u was siedzi na ręku...~ 148 8 | krzyczał Jędrek - przecie on dopiero co był na podwórku!...~ 149 8 | Magda, daj wody!...~- Ma on dość wody - mruknął Ślimak, 150 8 | rosnącym przerażeniem. - Czemu on taki mokry?~- Dopierom go 151 8 | ale jemu wystarczyła...~- On wpadł!... - jęknęła matka 152 8 | wydobył mu język.~- Jezu! co on wyrabia... - mruknęła matka.~ 153 8 | Ale już idźta stąd... On bez was, Niemce, zginął, 154 8 | błędnym wzrokiem.~- A bez cóż on utonął?...~- Mógł się pośliznąć. 155 8 | Owczarz kręcił głową.~- On był od zimy chory - odezwał 156 8 | cichu.~- Jużci nie wywinąłby on się od śmierci - rzekła 157 8 | psiarni za nim wypuszczą, a on uchodzi zdrów, kiedy się 158 8 | rzekł Ślimak. - Przecie on nawet za bydłem chodzić 159 8 | nie miał ani zdrowia.~- On już był takie odmienne dziecko - 160 8 | przypomniał sobie, jakim on jest stolarzem? - ogarnął 161 9 | zdejmowali szyny i podkłady, a on stał, dymił i zipał. Stał 162 9 | złodziejstwa? A tymczasem, kiedy on tak rozsądnie każdą rzecz 163 9 | rubli, niebywałą cenę, a on mi baje, że gdzie indziej 164 9 | siekiera leży za daleko, albo on ma za krótką rękę, więc - 165 9 | pytał ojciec.~- Przecie on.~- A cóżeś ty robił u Hamera, 166 9 | ja mówię. " Jeszcze nic - on mówi -ale pewnie ukradniesz." 167 9 | jo mówię: "To spróbuj!" A on: "Jużem spróbował." A jo: " 168 9 | spróbujesz jeszcze raz?" A on: "Masz jeszcze raz..."~- 169 9 | odparł ojciec. - Chybszy on w nogach od nich i zawdy 170 9 | arkusz papieru. - Posiedzi on w kryminale, ten wasz Jędrek.~- 171 9 | bełkotał Herman. - A gdzie on ma znaki?... gdzie krew?... 172 9 | śpitalu z jednym sołdatem, on zawdy gadał: "Kudy jemu!..."~ 173 9 | miejskim odzieniu. Miał on długi szaraczkowy kubrak 174 9 | A Jasiek zna się, bo on pisał przy kancelarii i 175 9 | bywał pod sądem. Ho! ho! on się zna...~- Jakby mnie, 176 9 | leci... leci... Boże, gdzie on spada?... Nie, on nie spada, 177 9 | gdzie on spada?... Nie, on nie spada, on unosi się 178 9 | spada?... Nie, on nie spada, on unosi się w powietrzu, lekki 179 9 | gwiazdami. Skąd niebo, przecie on leży w zamkniętej stajni?... 180 9 | nie może. Wreszcie - po co on ma się poruszać, kiedy mu 181 9 | dachu nad sobą, bo tacy jak on nie posiadają go nigdy. 182 9 | ich, wywiódł na nędzę, a on, Owczarz, pozwolił na to...~ 183 9 | uciekli na kraj świata, on pójdzie na kraj świata; 184 9 | żebyście wkopali się w ziemię, on rękami wykopie ziemię; żebyście 185 9 | żebyście wylecieli do nieba, on trafi i do nieba i poty 186 9 | Ślimakowi skradziono konie i że on, Maciek Owczarz, idąc za 187 9 | krępują mu ręce. Powiedział on Maćkowi nazwisko podróżnego, 188 9 | iść, bo ja już wiem, że on prowadzi do Joselowego szwagra. 189 9 | na prawo od gościńca, bo on może zawiedzie nas do którego 190 9 | go ta Ślimak wygnał, ile on sam rwał się, żeby wytropić 191 9 | go Bóg skarał!... Bodaj on tak zmarzł!... - krzyczała 192 10| wami... Zmarzł!... Cóż to on ode mnie w jary poszedł?... 193 10| cóż mi za to będzie, że on zmarzł!... -wykrzyknął Ślimak.~- 194 10| myśli.~"Cóżem winien, że on zmarzł?" - mruknął do siebie. 195 10| pokaleczenie Hermana.~- Kiedy on tam ma być? - spytał Ślimak.~- 196 10| stworzenia. Co wreszcie on tu znaczy? Alboż ci sami 197 10| się dwu ludzi. Jednym był on sam. Ślimak, który siedzi 198 10| desperacku zwieszone ręce, a on chodził, oglądał i nasycał 199 10| święconą wodą...~Ciągnęła, a on szedł. I tak szli oboje 200 10| podły - odparł starszy - on dotrzyma układu. To Żydem 201 10| miłosierdzie boskie; lecz on już w miłosierdzie boskie 202 10| czarny, zgarbiony cień. Szedł on wprost ku zagrodzie Ślimaka, 203 10| złodzieje jeszcze w jesieni; ale on do tej pory nie mógł o nich 204 10| Jojnę, i jeszcze mówią, że on szachraj?... Ludzie mają 205 10| taki porządek świata i on go nie poprawi.~Krowa drugi 206 10| siebie. Zdawała mu się, że to on sam, Jojna, leży w stajni 207 10| spalili, Ślimakowa umarła, a on sam leży przy niej bez rozumu?... 208 10| napoił. Ja się boję za to, co on zrobi dziś w nocy.~- Słuchaj, 209 10| Teofilowie, czy nie będą?... No, on jest człowiek rzadkiej głupoty, 210 10| silniejsze dramaty niż na scenie.~On wówczas nie odpowiedział 211 10| Nawet nie od niego, bo on by mnie nie śmiał tu wysyłać. 212 10| jemu żona dziś umarła i on ma jakoś kiepsko w głowie, 213 11| folwark po nim obejmie. A on gorszy od Niemca.~"O, tom 214 11| Może by Jojna? Dobry on Żyd i litościwy, nawet krowy 215 11| na plebanię! Wreszcie on szedł do wsi. Niebywała 216 11| podnosił i rany mu opatrywał. On chyba także będzie święty 217 11| śrucinów.~- O hycel!... Gdzie on?...~- Siedzi w sankach na 218 11| siostrą, z Gawędziną, a on mi się przekomarza - odparł 219 11| Grochowski. - Ino jakże on będzie gospodarował na dwu


Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License