Rozdzial
1 1 | westchnął Maciek - bo mnie oddali do szpitala. Czemużem
2 1 | furę drzewa. Potrzymajcie mnie z tydzień na próbę, a wszystkie
3 2 | owies.~- Zjadły wy byście mnie do szczętu! - mruknął Ślimak.
4 2 | jadasz trzy razy na dobę, a mnie - jak często karmisz?...
5 2 | wikcie. I czego ci żal dla mnie, sieroty?... Oto - wstyd
6 2 | i po dwa razy na dobę;~a mnie - jaki dajesz wypoczynek?
7 2 | dziesięć lat i to jeszcze bydło mnie depcze. I ja mam być z twojego
8 2 | pokazywało słońce.~"Głodzisz mnie, nie dajesz wypoczynku..." -
9 2 | napłakał. Całe szczęście, że mnie wołają do dworu czy jaki
10 2 | Niech ją sprzedaje, cóż mnie do-nie j?~- To ci do niej,
11 2 | ujęła się pod boki.~- Co we mnie miało złe wstąpić? - mówiła
12 2 | podnosząc głos. -Cóż to, mnie już nie stać na krowę? To
13 2 | dobrego zastanowienia. Ty mnie słuchaj. Frasujesz się co
14 3 | a cóżem ja zrobił, że mnie Pan Bóg tak ciężko karze!...
15 3 | Ino się nie rozgaduj i na mnie często spoglądaj, a zobaczysz,
16 3 | się rozmajta, spoglądaj na mnie. Bo to twardy chłop, choć
17 3 | tak nie jest, i nie tylko mnie, ale nawet krowie, co ją
18 3 | nie moje pieniądze, to mnie ręka o nich nie swędzi.
19 3 | ostawię. Grzyb będzie zły na mnie, ja wiem; ale dla was muszę
20 3 | sołtysie, zacenili, że mnie i ochota odchodzi. Grochowski
21 3 | do nas.~- Byli tu dziś u mnie na polu dwa Niemce i dużo
22 3 | słowo. Twoje słowo warte u mnie więcej niż pieniądz, boś
23 3 | gminie. Wójt to świnia... U mnie ty jesteś wójt, a nawet
24 3 | Najmądrzejszy w całej gminie, żeby mnie paralusz tknął!~Opletli
25 3 | mówił - nie nazywaj mnie sołtysem, ino bratem, bom
26 3 | poparł ją Grochowski. - Takeś mnie ugościł, takeś mnie przyjął,
27 3 | Takeś mnie ugościł, takeś mnie przyjął, że ci oddam krowę
28 3 | jęczał Grochowski. - Zabij mnie... porąb na drobne kawałki,
29 3 | przy kupie gnoju.~- To ci mnie rzuciło!... - stęknął. -
30 3 | rządów, to se rządź, ale ode mnie wara ci, ty opoju!... Wygrażałeś
31 3 | robicie?~- Tak se usiadłem, bo mnie cosik trapi na wnątrzu.
32 3 | usiedli - rzekł - bo wciąż po mnie chodzą te Niemce.~- Jakie?~-
33 3 | stary i z brodą. Nic do mnie nie gadają, czego chcą,
34 3 | gadają, czego chcą, ino mnie depczą.~- Śpij, dziecko,
35 4 | wielką fantazją - przecie mnie sami nieraz namawiali, ażebym
36 4 | wziął. Nawet mówili, że i mnie, i im będzie lepiej.~Tak
37 4 | podwórek. Niechby on szedł do mnie, nie ja do niego.~- A jakżebyś
38 4 | ci się, boś młodszy ode mnie i głupszy.~- To i wy, tatulu,
39 4 | kiedyś się tak zawziął na mnie! Babę mi zaczepiał, chłopca
40 4 | przedstawiać.~- To ci instyguje na mnie! - mruknął chłop.~- Widzicie,
41 4 | zmieszany, tak zalękniony, że mnie litość brała patrząc na
42 4 | są ci chłopi... Gdybyś ty mnie słuchał, dawno już sprzedalibyśmy
43 4 | kazała ci, ażebyś wziął ode mnie łąkę w dzierżawę?~- Jużci
44 4 | uczyni łaskę i weźmie ode mnie zadatek. Właśnie dała mi
45 4 | dwieście... Głupiemu gadać, nie mnie... Ale dobre i sto dwadzieścia,
46 4 | nasamprzód zasadzili na mnie swego szwagierka.~- Tego
47 4 | szwagierka.~- Tego ślepaka? co mnie zaczepiał u wody?... - wtrąciła
48 4 | Jędrkowi dal czterdziestkę, mnie czapkę wbił na łeb, żeby
49 4 | jeszcze narzeka!~- Tak ci mnie, para, tumanił. A kiedy
50 4 | że ja - nic, doprowadził mnie do samej pani. Ona znowu
51 4 | samej pani. Ona znowu wzięła mnie zagadywać, żebym jej chłopaków
52 4 | twardy, że podejść go (niby mnie) nie można, zatem - żeby
53 4 | sobie otuchy mrucząc:~- Nie mnie okpić! Znam ja się na rzeczy!...~
54 4 | Oj, tatulu, nie bijcie mnie! - wrzasnął chłopak, któremu
55 4 | Oj, tatulu, niechajcie mnie! - prosił Jędrek, Stasiek
56 5 | parobkowi coś dolega.~- Gdzie mnie do kościoła! - westchnął
57 5 | Nie traktowaliście wy mnie przy waszych interesach,
58 5 | jakeś się, Maćku, upił, toś mnie tak ściskał, tak całował,
59 5 | Maciek. - Bo ja ci mówię, że mnie chcesz okpić....~Szynkarz
60 5 | oczy, przy ludziach, żeś mnie wtedy nie całował i nie
61 5 | Siądź se tu, bracie, przy mnie, ja ci wszystko, jak należy,
62 5 | byłam u żniw, a teraz nikt mnie przyjąć nie chce z dzieckiem.
63 5 | więc wstąpi-łam, może by mnie wziął za dziewkę. Ale z
64 5 | dzieckiem i Ślimak nie chce mnie wziąć.~- O la Boga! la Boga!... -
65 6 | odpowiedział szynkarz.~- Dajcie i mnie. Ino czarnej jak smoła i
66 6 | Zatem chceta kupować beze mnie? - spytał znowu Ślimak.~-
67 6 | sto rubli...~- I oni beze mnie kupiliby grunt od dziedzica? -
68 6 | Już raz skrzywdziliście mnie, a serca to nigdy do mnie
69 6 | mnie, a serca to nigdy do mnie nie macie. - I nie pogodzisz? -
70 6 | cudami słynąca!...~- A na mnie on wciąż buntuje gospodarzy? -
71 6 | tak farbę puścił?" "Nie ze mnie to - on mówi - ino mi kucharz
72 6 | zarżniętym kaczorem i tak mnie osmarowało." "Chwała Najwyższemu
73 6 | saniami z nowyższy góry, że mnie ciarki przeszły. Musieli
74 6 | Ślimak. - Pamiętam ich, bo mnie zaczepiały tego lata.~_
75 6 | przyjezdny - a jak wywołasz do mnie pana, dostaniesz znowu rubla.
76 6 | mam bal w domu!...~- A na mnie czekają koloniści. Jeżeli
77 6 | dama czeka...~- Więc niech mnie kto zastąpi, bo mówię ci,
78 6 | Czegoście się tak zawzięli na mnie, gospodarzu? Widzicie, moi
79 6 | macie kiepski rozum, kiedy mnie tak napastujecie. Bo ino
80 6 | wreszcie odparł:~- Mówicie do mnie jak ten chłop do drzewiny,
81 6 | A o teraz zaczepiły mnie na gościńcu dwa Niemce,
82 6 | zamiast sam co wymyślić, mnie, babie, serce odbierasz?...
83 6 | miała trupem paść, żeby mnie do grobu schowali, jeszcze
84 6 | siedzisz, co się patrzysz na mnie jak baran?... - dodała z
85 6 | Pan Bóg miłosierny pokarał mnie takim niedojdą chłopem,
86 6 | radzić nie potrafi, i jeszcze mnie serce odbiera!...~- Głuptas -
87 6 | Ty garnków pilnuj, a do mnie się nie wtrącaj, kiedyś
88 6 | Chorobę wykurzą, nie mnie! - krzyknął. - Nie ruszę
89 6 | żebym miał paść trupem, żeby mnie na drobne kawałeczki posiekali!...
90 6 | śpią. Aaa!... No, pocałuj mnie na dobranoc.~- Mam iść do
91 6 | Mam iść do ciebie? Ty mnie pocałuj. Takam zmęczona...~-
92 6 | zmęczona...~- Ale pocałuj mnie za to, że tak dobrze sprzedałem
93 7 | chce grunt wytumanić ode mnie -odezwał się Ślimak.~- Ale...
94 7 | odparł Ślimak. - Byli tu u mnie już dwa razy, jakiś stary
95 7 | wyniesione miejsce - to i na mnie przyszłoby trochę dymu.~-
96 7 | półgłosem: - A się hycle na mnie zajedli!...~Bryczka potoczyła
97 7 | progu - bo chyba dusza ze mnie ucieknie, takem pędziła
98 7 | naparsteczek gorzałki, bo mnie z wnątrza tak doi robak,
99 7 | Chrystusa Pana, jeszcze i mnie okpiłeś?... Ty Kaifasie,
100 7 | to wiem... Nalejcie, bo mnie ckli... Niejedno ja widziałam
101 7 | oprzeć tylu Niemcom?~"Napaść mnie mogą... spalić!" - dumał
102 7 | oka, tyłkom się bał, że i mnie napadną.~- A pozwolenie
103 7 | wypadku, niech pan najpierwej mnie zawiadomi - dodał.~Ostatnie
104 7 | kiedy oni tej nocy spali u mnie?~- U was spali? - zapytał
105 7 | zapytał wachmistrz.~- U mnie - odpowiedział Josel niedbale. -
106 7 | się i wymknęli. Chociaż u mnie stajnia w nocy zamknięta,
107 7 | ich ojciec albo czy oni u mnie służą? - spytał Żyd.~- Nie
108 7 | wyrabiasz, mały?...~- To czego mnie poniewierają?... - odparł
109 7 | nabożeństwo, ale te hycle wzięły mnie tarmosić...~Nagle umilkł
110 7 | Jużci.~- Pokłoń się ode mnie ojcu.~- A ode mnie przypomnij,
111 7 | się ode mnie ojcu.~- A ode mnie przypomnij, że ja na święty
112 8 | uśmiechał się'.~"Zły na mnie, kondel! - myślał Ślimak. -
113 8 | spytał Ślimak.~- Pytałem, ale mnie zara przegnał Fryc Hamer,
114 8 | Jak mu co powiem, gotów mnie potrącić i gdzie wtedy znajdę
115 8 | Hamerowi, że je podlec, bo mnie pozbawił zarobku.~I opowiedział,
116 8 | Ale com ja winien, że mnie chcą zgubić? Przez ich chytrość
117 8 | chodziliśta po furmanki, ale mnie żaden nie zawołał do roboty...~-
118 8 | A czy pan zapłaci za mnie karę, jak którego dnia nie
119 8 | waszą okolicę, będziesz mnie odwoził. Zarobisz niewiele,
120 8 | za to, co weźmiecie ode mnie.~- Jo za Bug nie pójdę.
121 8 | czegoś taki niemrawy?~- Bo mnie trapi - wyszeptał wskazując
122 8 | miłosierny Boże, za cóżeś mnie tak ciężko skarał?... Żeby
123 8 | Mówiłem gospodyni, ale zara na mnie wsiadła: "Co ty się znasz?...
124 8 | i bywaj zdrów.~- Albo i mnie - odezwał się Owczarz. -
125 8 | Owczarz. - I wóz drzewa mnie przycisnął, i do śpitala
126 8 | przycisnął, i do śpitala mnie oddali, i robotym znaleźć
127 9 | te Żydy... Przecie oni mnie z tela chcą zabrać i zarżnąć!...
128 9 | swoje grunta, a i wam, i mnie będzie z tym lepiej.~- Ni.~-
129 9 | Hamer, opętało czy co?... Mnie na smutek się zbiera, że
130 9 | wyszedł za wrota, to byście mnie musieli odwieźć prosto na
131 9 | ślepnę i trwożę się, bo wkoło mnie wszystko nieznajome. Poźrzę
132 9 | samo słońce inaczej niż u mnie wschodzi i zachodzi... A
133 9 | przez upór sam nie zginął i mnie nie zgubił. Przez ciebie
134 9 | mam na wypłaty, sąsiedzi mnie dręczą... Czy ty myślisz,
135 9 | zasuwać.~"Kradną innych, to i mnie mogą okraść" - myślał i
136 9 | wam dam i kiełbasy, jak mnie poratujecie. Na wzmiankę
137 9 | ho! on się zna...~- Jakby mnie, pary, wsadziły do prochowni,
138 9 | ma co - mruknął - trza i mnie iść spać... Owinął w kożuch
139 9 | szalał z gniewu.~- Czego mnie bijecie? - zapytał zdumiony
140 9 | nie otwierał, nikt przeze mnie koni nie wyprowadzał, niech
141 9 | koni nie wyprowadzał, niech mnie Bóg skarze! - mówił Owczarz
142 9 | tamci, nawet gorszy, boś mnie zdradził, choć przygarnąłem
143 9 | Przecie pies nie był ode mnie wierniejszy, a także go
144 9 | choć moi synowie, tyle mnie nie kosztowali...~Gniew
145 9 | kiedyś taki podlec, że mienia mnie pozbawiasz! - mruknął Ślimak
146 9 | Joselowego szwagra. Ale ciekawi mnie tamten drugi ślad, na prawo
147 9 | pierwej kunie znaleźć, żeby mnie za złodzieja nie mieli.~
148 9 | niech Boga proszą, żeby na mnie twardy sen spuścił.~W czasie
149 10| ci to? - spytał.~- Trochę mnie rozebrało - odparła kobieta
150 10| Zmarzł!... Cóż to on ode mnie w jary poszedł?... Nie ma
151 10| Wierzcie, nie wierzcie - mnie wszystko jedno. Sam widziałem,
152 10| głodny, nie nakarmiliście mnie; byłem nagi, nie przyodzialiście
153 10| nagi, nie przyodzialiście mnie; nie miałem dachu nad głową,
154 10| głową, nie przygarnęliście mnie... Idźcież, przeklęci, w
155 10| Bardzoś chora?...~- Ni. Ino mnie trochę głowa boli i we wnętrzu
156 10| głodny, nie nakarmiliście mnie; byłem nagi, nie przyodzialiście
157 10| nagi, nie przyodzialiście mnie; nie miałem dachu nad głową,
158 10| głową, nie przygarnęliście mnie... Idźcie, przeklęci, w
159 10| głodny, nie nakarmiliście mnie; byłem nagi..."~Wtem na
160 10| spytała się:~- Przenocujeta mnie?~Chłopa targnął niepokój.
161 10| głodny - nie nakarmiliście mnie, nie miałem dachu nad głową-nie
162 10| głową-nie przygarnęliście mnie... Idźcie, przeklęci, w
163 10| narodu!... choć jeszcze na mnie palca żaden nie podniósł...
164 10| zmarznąć może i pijak, ale żeś mnie z domu wygnał jak psa. Ino
165 10| się ulituje i nie będzie mnie trapił po śmierci."~W tej
166 10| Mam się tu budować, żeby mnie zowu spalili? tu gospodarzyć,
167 10| sprzedawał? tu siedzieć, żeby mnie inni pozbawiali zarobku?...
168 10| wieczorem ugodzimy się u mnie.~- Można i dziś.~- No, kiedy
169 10| chyba siedział, żeby się na mnie dorabiali złodzieje.~Gniew
170 10| ho!... Chociażeś ty do mnie nigdy zboża nie przywoził,
171 10| Jaśkiem Grzybem. Ady oni by mnie tu ze starym oba upiekli...
172 10| chodził za cudzą sochą... A mnie jak pochowasz?... Jak gospodynię
173 10| pod kościołem.~- Całujta mnie!... - odkrzyknął im Ślimak.~
174 10| nimi i odjechał... Nawet mnie Josel nie kazał tu iść i
175 10| kożuch.~- Ej!... niechaj mnie - odezwał się chłop stłumionym
176 10| się. Ślimaku...~- Całuj mnie!... - wrzasnął chłop i machnął
177 10| Grochowskim, nakażcie mu ode mnie, żeby nie pozwolił sprzedać
178 10| odparł Grochowski. - Bo mnie stąd nie wyciągniesz, żebyś
179 10| jeżeli tak, to możesz u mnie zimować. A kiedy przyjdziesz
180 10| Nawet nie od niego, bo on by mnie nie śmiał tu wysyłać. Ale
181 10| futrem w rękach.~"Tam czekają mnie - myślał proboszcz gnąc
182 11| piekła za moje grzechy, kiej mnie takie szczęście spotkało,
183 11| ustawiali, rozeźliła się na mnie cała wieś. Buntował też
184 11| że mierniki kupowali u mnie kurczęta i insze tam rzeczy.
185 11| sto sześćdziesiąt?~- Jużci mnie.~- I dlaczegożeś nie kupił?
186 11| grosza nie widział, tak mnie odepchnęły Niemce.~- Nie
187 11| Nie mogłeś to przyjść do mnie! - obruszył się proboszcz. -
188 11| się proboszcz. -Przecież u mnie cały czas mieszkał naczelny
189 11| przyjścia tutaj mordowały mnie, żeby im grunt sprzedać.
190 11| żeby im grunt sprzedać. Tak mnie nachodziły, tak się przypominały,
191 11| śmiertelnej pościeli, wyciągnęła mnie od nich i tak zaklęła, że
192 11| nieszczęście... Oj! żeby mnie jeszcze dobrodziej rozgrzeszył
193 11| wszystko najlepsze, iżeście mnie w takiej zgryzocie nawiedzili -
194 11| kolejnikami handlowaliśta beze mnie...~- I tylem zhandlowal... -
195 11| zaś tak hardo odpowiadać mnie staremu...~- Haj!... prawda,
196 11| prawdę rzekł. Bo już był u mnie wczoraj Hamer, że na święty
197 11| Nieraz ona was przeciwko mnie buntowała, ale ja ta do
198 11| okolicy zakotłuje. Ale jak mnie nie odszkodujeta, to zaskarżę.
199 11| Jasiek. - Strzeliliście do mnie z jednej lufy, a już chcecie
200 11| pięćdziesiąt rubli nie zapłacę.~- Mnie sto pięćdziesiąt za sekret -
201 11| trzysta trzydzieści rubli dla mnie, dla Ślimaka i dla Josela.
202 11| Za marny grosz gubita mnie na całe życie! - mówił Jasiek.~-
203 11| ciągnął cygar i kpinkował, że mnie okradną?... Ja zaś gadałem,
204 11| Ślimak zamyślił się.~- Kiej mnie się zdaje - rzekł - że tamta
|