Rozdzial
1 1 | stałym.~Pewnej jesieni, kiedy żona najmocniej suszyła
2 1 | tobie będzie gorzej. A jak kiedy, Boże nie daj, całkiem zabraknie
3 2 | ciężą ręce, nogi i głowa, kiedy człowiek dobrze się napracuje.~
4 2 | Tak czarne było wzgórze, kiedy twój ojciec siewał na nim
5 2 | Dajże tu ziemi nawozu, kiedy ci ledwie starczy chleba
6 2 | A to se pan podnieś, kiedy gubisz... Cha! cha! - śmiał
7 2 | bo tak się znarowi, że kiedy przed samym dziedzicem nie
8 2 | Żeby też człowiek mógł się kiedy dobrze wyleżeć! - pomyślał. -
9 2 | krowę.~- Choroba mi po niej, kiedy i za nią, i za łąkę trzeba
10 2 | wódki.~- Pij! namawiaj! kiedy ci się zachciało krowy! -
11 2 | Józek, ty mi się nie buntuj, kiedy sam nie masz dobrego zastanowienia.
12 2 | że ci trzeba bydlęcia, a kiedy przyszedł czas, kupić go
13 2 | chyliło się ku zachodowi, kiedy Ślimak przeniósł brony na
14 2 | Ona jeszcze napędzi go kiedy do siania koniczyny albo
15 2 | chłopa.~- Skądże by moje, kiedy to dworskie.~- No, tak -
16 3 | dokupić dziewczynie morgę, kiedy jest okazja. Tym bardziej
17 3 | moi złoci, co ja pocznę, kiedy to sierocy interes? Ja Magdzi
18 3 | Bóg nie ma błogosławić, kiedy bydła mają dużo? To jest
19 3 | męża - niechaj śpi w gnoju, kiedy zrobił taki bunt.~Posłuszny
20 3 | Najgorsza rzecz na świecie, kiedy wódka pomiesza się z upałem.
21 3 | O! co tam dużo gadać, kiedy ci się nic nie stało - przerwał
22 3 | jeszcze rubla za postronek, kiedy sam Grochowski byłby ją
23 4 | trzydzieści dwa: bo mówił, że kiedy Chrystus Pan trzydzieści
24 4 | przychodziła koza, jaśnie panie, kiedy pan chciał swój las uwolnić
25 4 | żadnemu panu nie jest miło, kiedy chłop ma się lepiej, bo
26 4 | pana nie robię albo czy kiedy robić przestanę?..." Inni
27 4 | żeby ona nic nie myślała. Kiedy ludzie we święto stoją na
28 4 | Ślimak.~- Jakże nie mówi? Kiedy łamać nawet suchy kij, to
29 4 | nogami trzyma się ziemi.~- O, kiedy bo tobie zawsze dziwności
30 4 | część najlepszą. Dopiero kiedy tamten podjadł sobie, aż
31 4 | porządek.~- Jaki tam porządek, kiedy Grzyb dostał od razu trzydzieści
32 4 | poniewierałby się po szczeblach, kiedy on lubi wygodę. Toteż mu
33 4 | odparł Jędrek.~- Nie gadaj, kiedy dobrze nie wiesz - zgromił
34 4 | kwitną se nawet w zimie, kiedy na polu śnieg leży po kolana.~-
35 4 | odparł chłop. - Tobie dobrze, kiedy ci przy krupniku jest słono?
36 4 | Pewnie mi łąki nie wypuszczą, kiedy nam drogę zastąpił ten farmazon.~-
37 4 | nie wystarcza. Ale cóż, kiedy siejecie tylko żyto...~-
38 4 | Co on ma być gorszy, kiedy mi dał czterdziestkę? Głupi
39 4 | a nawet dziś wieczorem, kiedy naradzisz się z żoną, już
40 4 | dobre i sto dwadzieścia, kiedy przyjdzie oddać darmo.~-
41 4 | Coście mieli źle robić, kiedy za siedemnaście rubli macie
42 4 | prawda z tym rozdawaniem, kiedy nawet hołota o nim gada."~-
43 4 | człek nigdy nie zmiarkuje, kiedy oni łgą, a kiedy mówią prawdę...
44 4 | zmiarkuje, kiedy oni łgą, a kiedy mówią prawdę... Rychtyk
45 4 | ci mnie, para, tumanił. A kiedy zobaczył, że ja - nic, doprowadził
46 5 | czasie południowej roboty, kiedy w pięcioro (bo tym razem
47 5 | schylało się ku zachodowi, kiedy nadbiegł zadyszany Jędrek
48 5 | sprzedawałeś kuraki po dwa złote, kiedy Żydom płaciliby po pół rubla...~-
49 5 | dobrze widać płacą za fatygę, kiedy nawet szwagierek dziedzica
50 5 | Jędrkowi srebrną czterdziestkę.~Kiedy gospodarstwo zajęli się
51 5 | Maćkowi wstyd było. Ale kiedy po obiedzie zażyła lekarstwo
52 5 | i nosem się podpieraj...~Kiedy pan bogacieje, Ze sługi
53 5 | niewiasta miała ostry język, i kiedy Ślimak chciał potargować
54 5 | pomyślał Owczarz.~Kiedy zaś w niedzielę wszyscy
55 5 | teraz - mówił wikary - kiedy masz pieniądze i czas wolny,
56 5 | dla całej wsi traktament, kiedy wam się udał taki interes?~-
57 5 | nigdy nie borgujecie, a kiedy piję, to muszę płacić gotówką.~-
58 5 | złotych?...~- No - rzekł - kiedy tak gadacie, to ja wam oddam.
59 5 | miał wychodzić, zgryziony, kiedy weszło do karczmy kilku
60 5 | i dziecka.~- To go weź, kiedy ci żal - odparła gniewna
61 5 | to ją weź... Weź ją, weź, kiedy chcesz... Ślimak teraz bogacz
62 5 | drodze albo we wodę... Ale kiedy chcesz, to ją weź!... Weź
63 5 | jej dobrze pilnuj, bo jak kiedy wrócę, a jej nie zdybię,
64 5 | a Maciek niech ja karmi, kiedy tak chce.~Po chwili trzymał
65 5 | Ssij bydlę - szepnął - kiedy cię własna matka porzuciła.
66 6 | straszne nudy. Ale i cóż, kiedy papo jeszcze nie znalazł
67 6 | która nudzi się na wsi.~I kiedy tak myślał, zaufany w spokojną
68 6 | ich obchodzi wasza strata, kiedy im będzie dobrze? Chłop
69 6 | uśmiechał. Uśmiechał się, kiedy płacił parobkowi dwa złote
70 6 | workiem, uśmiechał się, kiedy nabył gęś od dziewki za
71 6 | kominie i dzieci spały, kiedy chłop wróciwszy z karczmy
72 6 | pan gadał z wami o łące, kiedy sztyftu je się na krakowskie
73 6 | nazajutrz nie umarła, i nawet, kiedy pewnego dnia już uznano
74 6 | że nie gada. Ale jak się kiedy rozgada, najstarszego człowieka
75 6 | gospodarstwo na ziemi. Zimą, kiedy mróz dokucza, chodzi se
76 6 | kozła, błaźnie! Sam pojadę, kiedy się boisz...~Po chwili gwałtownie
77 6 | musiał ojcowiznę sprzedać. Kiedy wszystko zakupiono i jego,
78 6 | Było z wiorstę od chałupy, kiedy z daleka za sobą usłyszał
79 6 | tupanie spotęgowały się, kiedy niekiedy rozległa się komenda
80 6 | mój i góra moja.~- Więc kiedy twoje, to nam sprzedaj -
81 6 | chceta kupować mój grunt, kiedy on jest mój?... Mój własny,
82 6 | Chłop, widzę, niegłupi, kiedy ojcu mówi to samo, co ja
83 6 | wy macie kiepski rozum, kiedy mnie tak napastujecie. Bo
84 6 | jak ten chłop do drzewiny, kiedy ją wykopuje w lesie, a chce
85 6 | cóż bym począł w tym dniu, kiedy bym mój grunt sprzedał?~
86 6 | podniósł się z ławy.~- No, kiedy tak - rzekł po namyśle -
87 6 | mam płakać - szlochała - kiedy Pan Bóg miłosierny pokarał
88 6 | Więc przyjdź tu.~- Kiedy tak mi się nie chce... Aaa...~-
89 7 | dla wiejskich dziewuch.~Kiedy w parę tygodni po wyjeździe
90 7 | pola i łąki, i szeptał: "Kiedy ranne wstają zorze." Nagle
91 7 | wreszcie, po co by tu szli, kiedy już lasu nie ma?..."~Tak
92 7 | dalej Ślimak.~- Cóż robić, kiedy konia nie mamy, a na własnych
93 7 | mają lepszy niż ja, ale kiedy przyjdzie na wytrzymałość -
94 7 | może zrobić, co ino zechce.~Kiedy noc zapadła. Ślimak wyszedł
95 7 | zasypywała kaszę w garnczek, kiedy wszedł do izby otyły strażnik.~-
96 7 | kręcić - odpowiedział - kiedy oni tej nocy spali u mnie?~-
97 7 | namyśle - jeżeli nie pić? Kiedy chłop nie ma stałego obowiązku,
98 7 | jeszcze gęby nie otarł, kiedy coś zaturkotało przed budynkiem
99 7 | czerwonym jak berberys. Kiedy strapiony Grzyb odprowadził
100 7 | książce, rysował na tablicy, a kiedy przypiekło słońce, rozkładał
101 8 | bodajby do siódmej godziny, kiedy we wsi kościelnej dzwonią
102 8 | zarazem sztywnie i surowo, bo kiedy na chłopskich chatach czy
103 8 | mamy woma sprzedawać tanio, kiedy nam dziś - jutro zapłacą
104 8 | zaciekawiony Ślimak.~- Od kiedy już... Niech ino jest co
105 8 | cosik dobrego zmajstrować, kiedy aż oboje z babą do spowiedzi
106 8 | Fryc Hamer wypędził Jędrka, kiedy chłopak pytał parobków,
107 8 | chcę ginąć dla ich dobra. Kiedy chłop wyjdzie z ojcowizny,
108 8 | Rozeszli się, obaj gniewni. Kiedy Ślimak już pod jarami odwrócił
109 8 | patrzył za nim ponuro. A kiedy znowu Hamer idąc do kolonii
110 8 | się nawet, że już dzisiaj, kiedy jest tyle wolnego czasu,
111 8 | nieszczęście.~Był początek lipca, kiedy po sianokosach dochodzi
112 8 | Akurat będę się z tobą bawić, kiedy obiad zepsuło...~Znowu wszedł
113 8 | Właśnie wstępował na wzgórze, kiedy dognał go Jędrek pytając:~-
114 8 | co go trzymasz, stary?... Kiedy wpadł, to wylejcież z niego
115 8 | że go po trochu odchodzi, kiedy krew płynie... Nawet jest
116 8 | wypuszczą, a on uchodzi zdrów, kiedy się tak Bogu podoba - Ale
117 8 | raźno idzie stolarka. Ale kiedy przypomniał sobie, jakim
118 8 | miał umrzeć, to i umarł, kiedy taka nadeszła godzina..."
119 9 | gospodarza Marcińczaka, kiedy wracał trochę podchmielony
120 9 | roboty (gdzież miał robić, kiedy nie stało dworu), siedział
121 9 | złodziejstwa? A tymczasem, kiedy on tak rozsądnie każdą rzecz
122 9 | wyprowadzać z chałupy, a już kiedy bym wyszedł za wrota, to
123 9 | świat!" Gdzież ja pójdę, kiedy jak mi wypadnie jechać bodaj
124 9 | trafi do naszych grobów, kiedy się wyprowadzasz gdzieści
125 9 | to i nie będzie chodził, kiedy mu zazdrościcie powietrza
126 9 | jej tam gardziel poderżną, kiedy tak - mówił sobie. Lecz
127 9 | prędzej, tym lepiej. A jak nam kiedy Bóg miłosierny dopomoże,
128 9 | rogu izby. - Nie wracać, kiedy człowiek raz odyńdzie...
129 9 | miłosierny to jak ojciec: kiedy weźmie bić, bije, choćbyś
130 9 | kupić skoble. Cóż, z tego, kiedy jak pomyślał o wydaniu kilku
131 9 | Jednej bardzo ciemnej nocy, kiedy z nieba padał deszcz ze
132 9 | wciąż medytował. I właśnie kiedy już był w drugiej połowie
133 9 | wysłuchawszy historii. - Jeszcze go kiedy Szwaby utłuką.~- Co mu ta
134 9 | kominie.~Było już po południu, kiedy na podwórzu w gwałtowny
135 9 | zgromiła go matka - bo jak się kiedy naprawdę spalą, na ciebie
136 9 | ten został mu w palcach, a kiedy machinalnie podniósł butelkę
137 9 | po co on ma się poruszać, kiedy mu i tak dobrze? Czy jest
138 9 | Bodaj go ziemia wyrzuciła, kiedy zdechnie!~Jędrek obejrzał
139 9 | choć przygarnąłem cię, kiedy zdychałeś z głodu...~- Oj!
140 9 | na chatę; napatrzy się, kiedy powróci z końmi.~Za stodołą
141 9 | błysnęły.~Było około drugiej, kiedy Maciek począł żegnać się
142 9 | jeszcze daleko do północka, kiedy Owczarzowi nogi odmówiły
143 9 | niego.~Słońce stało wysoko, kiedy na plancie kolei ukazał
144 9 | gadajcie tak głośno, bo i was kiedy okradną - zaśmiał się Jasiek.~-
145 9 | ich konno.~W tym czasie, kiedy wójt z gminy wyprawił do
146 9 | przeglądały ciemne kominy chałup, kiedy naprzeciw Zośki i jej dozorców
147 10| prawie o tej samej godzinie, kiedy nieszczęsny Owczarz dogorywał
148 10| strach ogarnął.~- Gdzie... kiedy?... - spytał głucho.~- Gdzie?... -
149 10| nawet niedaleko gminy. A kiedy?... kiedy?... Sami wiecie,
150 10| niedaleko gminy. A kiedy?... kiedy?... Sami wiecie, że tej
151 10| pokaleczenie Hermana.~- Kiedy on tam ma być? - spytał
152 10| ani jakie ono jest, ani kiedy uderzy. I znowu przyszły
153 10| zaczął tajać na podwórku, kiedy od kolonii Hamera doleciał
154 10| odparł:~- Phy! kupić, kupię, kiedy wpadliście w taką biedę,
155 10| mnie.~- Można i dziś.~- No, kiedy tak - rzekł Hamer po chwili -
156 10| zamarło. Teraz dopiero, kiedy poczuł woń octu, zrozumiał,
157 10| zasnął.~Było już po południu, kiedy zbudził go blask i krzyk.
158 10| stracił, iże się wylegujesz, kiedy twoja rodzona czeka chrześcijańskiego
159 10| miłosierdzie boskie nie ufał.~Kiedy tak leżał twarzą do ziemi,
160 10| stara Liba, doczeka się kiedy szczupaka-na szabas? Co
161 10| ale nie miał pieniędzy? Kiedy też wróci najsprytniejszy
162 10| Wolf Krzykier, zostanie kiedy szkólnikiem, choć już od
163 10| brzydka stara panna, wyjdzie kiedy za mąż, a jego wnuki i wnuczki,
164 10| Łaja i Mirla, czy będą kiedy miały po dwie całe koszule?~-
165 10| jedna z większych sum, jaką kiedy posiadał.~W tej chwili spojrzenie
166 10| bowiem nadaremnie marzył, aby kiedy posiadać własną krowę, a
167 10| głowę i rzekł:~- Jak się ta kiedy spotkacie z Grochowskim,
168 10| około szóstej wieczorem, kiedy stanął przy jego zagrodzie.
169 10| obszedł chatę dokoła i kiedy zdesperowany zabierał się
170 10| Niekiedy, w porze złych dróg, kiedy ksiądz przepędził kilka
171 10| radził wątpiącym. I właśnie kiedy dzięki postowi i modlitwie
172 10| jak ułan.~Tego wieczora, kiedy Jojna zbliżał się do plebanii,
173 10| możesz u mnie zimować. A kiedy przyjdziesz do roboty?~-
174 11| kpinkują. Przecie pamiętam, kiedy z okazji tej łąki zaczął
175 11| ja się na tym rozumiem, kiedy ze wszystkich stron idzie
176 11| tak się przypominały, że kiedy zesłał Pan Bóg ogień, tom
177 11| zmienić się na świecie, kiedy taki duchowny nie wstydził
178 11| święty i nawet już jest, kiedy ma jasnowidzenie i widzi,
179 11| pieniędzy jak za armatę.~- Kiedy tak - wtrącił Grzyb - to
180 11| jęczał stary.~- Ha, kiedy tak - rzekł rozgniewany
181 11| Ślimakiem. W tej samej godzinie, kiedy na polach zatknięto pierwszą
|