Rozdzial
1 2 | wciąż się jeżysz, jakbym ci robił krzywdę!...~Za znieważoną
2 2 | czarnoziemu i niedługo obsiędzie ci wszystkie grunta."~- A cóżem
3 2 | na takim wikcie. I czego ci żal dla mnie, sieroty?...
4 2 | będziesz miał mleko? Padnie ci stworzenie, gmina przyszłe
5 2 | ucho:~"Nie bój się, dam ja ci, dam!... Sprowadzę taki
6 2 | resztę czarnoziemu wypłucze ci na gościniec albo na dworską
7 2 | Patrzą j, jak glina wypycha ci czarnoziem!" - pokazywało
8 2 | stworzenie i to już nie daje ci dobrego słowa...~Utopił
9 2 | cię nie poznała, ~Bobym ja ci. Stasiu, ~Otworzyć kazała!~
10 2 | Dajże tu ziemi nawozu, kiedy ci ledwie starczy chleba dla
11 2 | przyszła ochota nie sprzedać ci paszy albo nie zawołać cię
12 2 | krymkę jaśnie paniczowi, kiej ci każe!~Jędrek wziął we dwa
13 2 | się panicz. -Poczekaj, dam ci za to złotówkę. Wolny obywatel
14 2 | koni.~- Wio, dzieci!... To ci świat nastaje, nie bój się.
15 2 | Śliczności krowa, mówię ci.~- Niech ją sprzedaje, cóż
16 2 | cóż mnie do-nie j?~- To ci do niej, że my ją kupimy -
17 2 | tylko do dziedzica, jak ci zbraknie dla koni. A tej
18 2 | Pij! namawiaj! kiedy ci się zachciało krowy! - wołał
19 2 | Frasujesz się co dzień, że ci nie starczy nawozu, klekoczesz
20 2 | klekoczesz mi głowę, że ci trzeba bydlęcia, a kiedy
21 2 | więc i tamta pieniądze ci przyniesie, ino się słuchaj.
22 2 | ino się słuchaj. Mówię ci, słuchaj się!... Kończ robotę,
23 2 | nie gadaj, bo wiesz, że ci ją odda" - świergotały wróble.~-
24 2 | tatulu? - zapytał Stasiek.~- Ci, co odjechali wózkiem? Musi
25 3 | przed wieczorem i mówię ci, choć przyszła z drogi,
26 3 | utargować, a jak język zanadto ci się rozmajta, spoglądaj
27 3 | swoich gospodarzy.~- Każą ci iść we wodę - mówił - idź
28 3 | mówił - idź we wodę; każą ci w ogień skoczyć, skacz w
29 3 | rękę i podziękuj, bo mówię ci: święta ręka, co bije...~
30 3 | rodzony ojciec nie byłby ci szczerszy od niego. A wy,
31 3 | wybijając pięścią. -Dam ci, ile sam zechcesz, zatem...
32 3 | chcesz za krowę?... Dam ci, żebym miał sobie z wnątrza
33 3 | bracie... czy oddawałem ci krowę za trzydzieści trzy
34 3 | takeś mnie przyjął, że ci oddam krowę za trzydzieści
35 3 | się ze stołka. - Dam ja ci mieszać się do moich interesów...
36 3 | mówiła gospodyni - bo ci wody na łeb naleję.~- Ja
37 3 | wody na łeb naleję.~- Ja ci naleję, jak wezmę do garści
38 3 | przy kupie gnoju.~- To ci mnie rzuciło!... - stęknął. -
39 3 | rozgniewana kobieta. - Zachciało ci się rządów, to se rządź,
40 3 | rządź, ale ode mnie wara ci, ty opoju!... Wygrażałeś
41 3 | poczekaj, nie daruję ja ci tego...~- O! co tam dużo
42 3 | co tam dużo gadać, kiedy ci się nic nie stało - przerwał
43 4 | jak ten zbój. W konopiach ci stać, nie gadać z dziedzicem.
44 4 | wczoraj ze sołtysem, to ci cos powiem!... - dodała
45 4 | mu jutro. Uważaj zaś, ile ci powie za łąkę, i zaraz pocałuj
46 4 | zaśpiewał półgłosem:~Nie masz ci to, nie masz, ~Jako dworakowi:~
47 4 | co on; nie macie.~- Mówię ci, żeś głupi! - oburzył się
48 4 | co gadacie.~- Nie widzi ci się, boś młodszy ode mnie
49 4 | kolnęło w serce.~- Jak ja ci dam w mordę - wykrzyknął -
50 4 | ręką.~- Iii... Skosztowałem ci ja jedno takie. Małe jak
51 4 | chłop. - Tobie dobrze, kiedy ci przy krupniku jest słono?
52 4 | spojrzał na chłopca.~- Podobała ci się? - spytał. - Hę?...
53 4 | jej coś przedstawiać.~- To ci instyguje na mnie! - mruknął
54 4 | morgi łąk nad rzeką wypuścił ci w dzierżawę?~- Jeżeli łaska
55 4 | chusteczką. - Wyborni są ci chłopi... Gdybyś ty mnie
56 4 | Józefie, to żona kazała ci, ażebyś wziął ode mnie łąkę
57 4 | rzekł dziedzic - opuszczę ci trzy ruble i będziesz płacił
58 4 | później, a teraz zrobię ci propozycję. Czy pamiętasz,
59 4 | chcesz dzierżawić, sprzedam ci po sześćdziesiąt rubli,
60 4 | w takim razie wypuszczam ci łąkę w dzierżawę. Daj mi
61 4 | Jędrek, że chcieli sprzedać ci łąkę za sto dwadzieścia
62 4 | Ślimakowa.~- Jużci jego. Ten ci choroba zabiegł nam drogę,
63 4 | zara począł z góry:~"Na co ci łąka? Albo już i tak nie
64 4 | i jeszcze narzeka!~- Tak ci mnie, para, tumanił. A kiedy
65 4 | na dziedziniec.~- Mówię, ci: ligaj na ławie! pókim dobry... -
66 4 | tak się tarzała, powiadam ci, jak ty wczoraj.~Ślimak
67 5 | między nimi jak zając... To ci chłopak!... Szkoda, żem
68 5 | kapustę i wszystko, co ci się urodzi. A my dobrze
69 5 | odparła Ślimakowa. - Żebyśmy ci dzień tak sprzedawali...~-
70 5 | podarunek, co panowie dali ci za fatygę.~Wyraz "za fatygę"
71 5 | bym wam narobił...~- Cóż ci brak?~- Nie brakuje mi nic,
72 5 | nie mówisz? Przecie należą ci się zasługi i dam ci zara
73 5 | należą ci się zasługi i dam ci zara sześć rubli.~Po chwili
74 5 | tak całował, że musiałem ci dać na kredyt wódki i piwa,
75 5 | krzyknął ostro Maciek. - Bo ja ci mówię, że mnie chcesz okpić....~
76 5 | tu, bracie, przy mnie, ja ci wszystko, jak należy, opowiem,
77 5 | dziecka.~- To go weź, kiedy ci żal - odparła gniewna gospodyni. -
78 5 | wrócę, a jej nie zdybię, to ci ślepie wybiorę...~- Co ty
79 6 | No, byłem i wszystko ci rozpowiem, ino dawaj jeść.
80 6 | i prawił:~- Inom, mówię ci, minął bramę, patrzę, a
81 6 | dworze za kuchtę, ale taki ci nieborak pojuszony, jakby
82 6 | prawił:~- A widzisz, gadałem ci - zamykaj oczy. Żaden człowiek,
83 6 | daleko i rozglądaj się, żeby ci wilk drogi nie zastąpił.
84 6 | chcesz?... A psik!... Niech ci będzie na zdrowie. A jak
85 6 | zobaczysz takich śliczności. To ci procesja, nie bój się!...
86 6 | saniami. ~- O!.-. I żaden nic ci złego nie zrobił?~- Nic.
87 6 | mnie kto zastąpi, bo mówię ci, że mam nagły i ważny interes.~-
88 6 | słuchaj - dodał ciszej -dam ci siedemdziesiąt pięć rubli
89 6 | Bóg mi świadek, że daję ci więcej, niż warto... Prawda,
90 6 | razy tyle... Sam wyszukam ci taką wieś...~Ślimak kiwał
91 6 | rubli morgę?~- Ni.~- A ja ci mówię, że sprzedasz! - zawołał
92 6 | Józek, zwariował?... Kto ci to powiedział?...~- A o
93 6 | cóżeś tak osowiał? Co ci jest?~- Co mi jest? - powtórzył -
94 6 | dziedzicowi.~- Gadasz, co ci ślina przyniesie, bo nie
95 6 | mu serce odjęło. Zabiorą ci łąkę, no, to i co? Będzie
96 6 | dozorem i procesami zalezie ci za dziesiątą skórę.~Gospodyni
97 6 | go proś, poty skamlaj, aż ci ten kawałek łąki odstąpi,
98 7 | Cygany noszą się czerwono, a ci granatowo i żółto. A może
99 7 | przyszłoby trochę dymu.~- Co ci ta po dymie - odparł gospodarz
100 7 | spluwając. - Jak skończę, dom ci fajkę i się nią pocieszysz,
101 7 | po chrust na pół dnia. Te ci zasię pary uwinęły się we
102 7 | cię kładło na ziemię, bo ci jeden tka w garść robotę,
103 7 | począł mówić do żony:~- To ci naród te Szwabska!... Hamery
104 7 | Hamery wyglądają na panów, a ci, co wzięli od nas kartofle,
105 7 | baba wypiwszy zaczęła:~- To ci u nas we wsi sądny dzień,
106 7 | sprowadzili się dziś na stałe. Jak ci to nie zobaczy mój Grzyb,
107 7 | nie zobaczy mój Grzyb, jak ci się nie weźmie targać za
108 7 | weźmie targać za kudły, jak ci nie przyleci do Josela i
109 7 | jeszcze nie upilnujemy. Toż ci ten odmieniec jednej nocy
110 7 | chłopaka popijając piwo, ale ci, których potrącił, chcieli
111 7 | jak pies przez wodę, żeby ci dały szklankę piwa? A możem
112 8 | bo spóźnisz się i wytrącą ci z zapłaty..."~Więc ogarniał
113 8 | Ehej! - zawołał - wiem ci ja tera, gdzie oni bywają.
114 8 | rzekł do Ślimaka:~- Pomóc ci, mój bracie, w tym wypadku
115 8 | gromu. Nagle zawołał:~- To ci huk!... O, albo i tera?...
116 8 | złapię co twardego, narobię ci siniaków...~Ale Jędrek śmieje
117 8 | rozejrzyj się... nic ci nie zrobię... Magda, daj
118 9 | do dziewuchy:~- Strawy by ci u nas nie zabrakło, to prawda,
119 9 | to prawda, ale skąd ja ci wezmę pieniędzy na zasługi
120 9 | po Nowym Roku patrzyłaby ci się większa zapłata, a u
121 9 | to i padnij do nóg, żeby ci lepszy obowiązek wynalazł.
122 9 | musi ktoś być, a choćbyśmy ci jednego roku zasług nie
123 9 | Widzi mi się, chłopak, że ci ktoś w gębę dał?... I to
124 9 | u Hamera, kiej zakazano ci tam chodzić?~- Takem se
125 9 | i szybko dodał: - A ten ci, niemieckie nasienie, wyleciał
126 9 | dom, złodzieju?" - "Com ci ukradł?" - ja mówię. " Jeszcze
127 9 | woła: " Poszedł stąd, bo ci dam w zęby!" A jo mówię: "
128 9 | trzy. A ten podlec zara ci pokład się na ziemię i puścił
129 9 | Nawet z Grzybem nie będzie ci tak gadał jak z Hamerem.~-
130 9 | bracie. Za to - zostawię ci pamiątkę. Nie masz, bracie,
131 9 | a ja za twoją pomoc dam ci taki kordiał, że kiep wódka!...
132 9 | piłeś go?... I nie przyszło ci do myśli rozpowiedzieć mi
133 9 | dopiero przybłędą, jeszcze bym ci nie darował... Oba chłopcy,
134 9 | jeszcze chwycę siekierę i łeb ci rozwalę... A i tego szczeniaka
135 9 | Wrócisz z końmi - wszystko ci odpuszczę. Ale jak masz
136 9 | dopomoże...~- Diabła proś, żeby ci dopomógł, kiedyś taki podlec,
137 9 | poprawił na nim uzdę. Panowie ci złodzieje! chodzą kraść
138 9 | jego własne ślady.~- To ci dopiruj mylna droga! - mruknął
139 9 | schwycił za ramiona.~- Co ci z tego, głupia? - perswadowali. -
140 10| chłop. - Nie wywietrzała ci jeszcze wczorajsza wódka?...~-
141 10| przepasał rzemień.~- Cóż ci? - spytał.~- Takie mi czarne
142 10| rękoma.~- Nie chlaj wódki, to ci nie będzie szumieć - odburknął
143 10| że tu, u jego nóg, leżą ci, co mu konie ukradli; więc
144 10| Ślimakowa leżała na łóżku.~- Co ci to? - spytał.~- Trochę mnie
145 10| jak wczoraj, mrucząc:~- To ci podły Żyd ten Josel!~Żadną
146 10| wreszcie on tu znaczy? Alboż ci sami Niemcy nie wycięli
147 10| okna, marszcząc się - że ja ci daruję moją krzywdę? Nie
148 10| że taka sprawa nie ujdzie ci darmo i święty Boże nie
149 10| Józek! wróć się... Cosik ci powiem... Chłop wahał się.~-
150 10| Jezusa Żydom sprzedał'... To ci się już-sprzykrzyło, żeś
151 10| myślisz sprzedać grunt? Ja ci już nic nie wierzę... Słuchaj -
152 10| Ja po śmierci nie dam ci spokoju... Nigdy nie zaśniesz,
153 10| wstanę z grobu i oczy będę ci odmykała...~Słuchaj!... -
154 10| Sakramentu, bo uwięźnie ci w gardle albo rozleje ci
155 10| ci w gardle albo rozleje ci się krwią...~- Jezu!... -
156 10| Gdzie stąpisz, trawę spali ci pod nogami... - klęła nieprzytomna
157 10| Choćbym zdechł.~- Tak ci Boże dopomóż?...~- Tak mi
158 10| szachrajstwo!...~- Gruntu ci nie wystarczy...~- Zobaczysz,
159 10| nałgał drugie tyle, a oni ci nawet twoich pieniędzy nie
160 10| sobie kolację. Herbatę zaraz ci przyniosą.~- Przepraszam
161 11| cichym głosem.~- Przynoszę ci błogosławieństwo boskie.
162 11| trudnością wypił.~- Cóż, smakuje ci? - zapytał ksiądz po chwili.~
163 11| Hm! hm! Czy i Niemcy ci dokuczali?~- Oj! oj! - westchnął
164 11| zwieszając głowę.~- Nic ci nie zrobią.~- Nie oni, to
165 11| pokąsały.~- Ruszaj, gdzie ci każę! - odparł ksiądz niecierpliwie
166 11| mówił Jasiek.~- Widzisz, że ci rura zmiękła - drwił sołtys. -
167 11| się tera ozwać, sama by ci pedziała: "Żeń się, Józek,
168 11| zauważył Grochowski.~- Mom ci ja tu odrobinę miodu od
169 11| pełny kieliszek.~- A jo ci mówię, bracie Ślimaku -
170 11| o tobie. Dziś przysłała ci największy woreczek krup,
171 11| odbudujesz własnej chałupy. Jo ci też z serca rad jestem jak
172 11| wojnie z nimi ucierpiałeś, co ci Bóg nagrodzi.~Wypił i podał
173 11| Grochowski. - Nakaż, żeby ci Josel przysłał ze trzy garnce
|