Rozdzial
1 1 | się z ziemi gliniastej; tu stoi dwór, prawie nade wsią,
2 1 | gdzie przytulić na zimę...~Tu Owczarz zamilkł, zdziwiony,
3 2 | zmarnielibyście pod płotem. Oni tu jeszcze będą wydziwiali,
4 2 | popielatą rolę, na której tu i ówdzie widniały plamy
5 2 | spojrzyj na ten żółty płat: tu już glina wychyla się spod
6 2 | dziwował się człowiek...~Dajże tu ziemi nawozu, kiedy ci ledwie
7 2 | papierek! Wio, dzieci!... A tu jeszcze pewnie dziedzic
8 2 | rzekł stary po niemiecku - tu dopiero można by postawić
9 2 | stronę mostu.~- Co się też tu ludzi przewinęło dziś przez
10 3 | łąkę dziedzic mi odda, a tu jeszcze muszę tyle płacić
11 3 | Grochowski.~- A może wam tu jaka niewygoda, zaraz gadajcie.~-
12 3 | dubelt jestem kontent, bo tu widzę i Magdzie u was lepiej
13 3 | stół obrusem.~- Chodźcie tu, sołtysie - odezwała się
14 3 | Józek, prowadźże ich. Tu wam ładniej będzie wieczerzać.~
15 3 | podłogę. Siadajcie, kumie, o tu, bliżej pieca, jakeście
16 3 | przybliżą się do nas.~- Byli tu dziś u mnie na polu dwa
17 3 | Ślimak.~- A widzicie. Chcą tu wleźć. Jak zaś osiądzie
18 3 | prefitu aniżeli chłop, co się tu urodził - odparł Grochowski.~-
19 3 | ciebie, on sołtys, jego tu wola, nie twoja... Maćku -
20 3 | że on sam jest pijany.~- Tu będę spał! - mruczał udając
21 3 | chłopak.~- Jużci ja.~- A co wy tu robicie?~- Tak se usiadłem,
22 3 | depczą.~- Śpij, dziecko, tu nie ma nijakich Niemców.
23 3 | zatoczył się do stodoły. Tu potknął się o Grochowskiego
24 4 | do biedy, do jakiej?...~Tu urwał i westchnął czując,
25 4 | pali w piecu.~- A jabłka tu są w zimie? - spytał Jędrek.~-
26 4 | mówił Jędrek. - Do czego on tu strzylo, bo ino wróble latają?...
27 4 | kieszeni portmonetkę. - Masz tu - rzekł i dał mu srebrną
28 4 | zapytała go żona:~- Co tu gada Jędrek, że chcieli
29 4 | szczęśliwa.~- Chodź ino tu, Jędrek - rzekł do chłopca
30 4 | pędem pobiegł do obory. Tu jednak zobaczył, że wszystkie
31 5 | mleka z lochu, bo idzie tu dwóch panów, wielkich panów,
32 5 | rzekł Ślimak.~- Dawno tu mieszkasz?~- Od dziecka.~-
33 5 | przyjęcie wybudujemy wam tu niedaleko stację. Ślimak
34 5 | sprzedasz te kurczęta. Ile ich tu jest?~- Dwadzieścioro i
35 5 | Ale jak mi przysięgniesz tu, w oczy, przy ludziach,
36 5 | krtanią, rzekł:~- Czego się tu śmiać, że taki prostak nie
37 5 | kolej żelazna? Siądź se tu, bracie, przy mnie, ja ci
38 5 | zobaczywszy Zośkę.~- Skądeś ty się tu wzięła?... - spytał.~- Idę
39 5 | potrzebujecie dziewki i wstąpiłam tu... Nie potrzebujecie, to
40 6 | tym nieszczęściem. Toż oni tu siedzą z dziada pradziada,
41 6 | siedzą z dziada pradziada, tu wyrośli, a ojcowie ich zajmują
42 6 | Boże, umarł?... Zaglądam, a tu w największej izbie (tej
43 6 | A on mówi: "Zaczekajcie tu, bo przywieźli sarnę, to
44 6 | ino dziedzica. Kupił se tu Ślimak cztery siągi drzewa
45 6 | Jak urośniesz, będziesz se tu z dziećmi chodziła na jagody.
46 6 | nigdzie nie ma własnego kąta. Tu zmarnieć czy tam zmarnieć,
47 6 | Uha!...~- Ostrożnie, bo tu wzgórze!...~- Jedź na złamanie
48 6 | nie wstąpiło, sto jąłbym tu do rana.~Tymczasem ze szczytu
49 6 | i dobiły się do karczmy. Tu do uszu podróżnych doleciały
50 6 | za ramię i rzekł:~- Masz tu złoty, a jak mi sprowadzisz
51 6 | znalazł się Mateusz.~- Masz tu rubla - rzekł przyjezdny -
52 6 | list od ojca pani. Masz tu drugiego rubla, żebyś nie
53 6 | ręką.~- Ja, panie, wiem, co tu jest - odparł. - Wiem od
54 6 | została się w Warszawie, a tu mam tak ordynarny ekwipaż,
55 6 | moja ziemia. Siedzieliśmy tu z dziada, pradziada, jeszcze
56 6 | krzywdy dzieciom... Nie! Co tu siedzisz, co się patrzysz
57 6 | Aaa!...~- Więc przyjdź tu.~- Kiedy tak mi się nie
58 7 | która według umowy miała tu miejsce do św. Jana, wałęsała
59 7 | spod którego wyglądały tu ludzkie głowy, tam sprzęty
60 7 | bydła, wreszcie, po co by tu szli, kiedy już lasu nie
61 7 | Patrzajta, gospodarze, co tu Niemców wali!..." Wieś jeszcze
62 7 | wrót Ślimakowej zagrody. Tu wielki pies upadł na ziemię
63 7 | odpowiedziała kobieta. - Nasi kupili tu ziemię, więc idziemy za
64 7 | kraju, kiej przychodzicie tu do nas?~- Tu nasz kraj -
65 7 | przychodzicie tu do nas?~- Tu nasz kraj - odparła podróżna. -
66 7 | odparła podróżna. - Ja przecie tu urodzona, za Wisłą.~Człowiek
67 7 | źle, no więc przychodzimy tu...~Jędrek przyniósł mleko
68 7 | zapłać! - westchnął chory. - Tu są dobrzy ludzie...~- Ino
69 7 | odparł Ślimak. - Byli tu u mnie już dwa razy, jakiś
70 7 | fajeczkę.~- Siądlibyście se tu - wskazał Maciek batem na
71 7 | Mówiła, szakrew, co mi tu nadziemy dworskie budynki
72 7 | Orzechowskim, że koloniści tu nie przyda, a za to im,
73 7 | pewnie go opuszczą." Aż tu, jak naraz, daje Orzechowski
74 7 | nie było dowodów... a kto tu u państwa strzelał do nich? -
75 7 | pochwalony - rzekł. - Cóż tu słychać?~- Jedno z drugim
76 7 | to wam oddam, jak będę tu drugi raz.~- A woreczek
77 7 | zabrał się do wyjazdu.~- Wy tu, za wsią - rzekł na pożegnanie -
78 7 | drzew przydrożnych nie było tu nikogo.~- Tfu! - splunął. -
79 7 | machinalnie pobiegł bliżej.~Tu go od razu wytrzeźwili.
80 7 | za wodą?~- Jużci.~- Cóż tu robisz?~- Przyleciałem popatrzyć
81 7 | zaśmiał się Hamer. - My tu dziedzice, a łąka moja.~
82 8 | wiekuistym śnie w ziemi, A tu żona wciąż pili: "Wstawajże...
83 8 | tego przyjdzie.~- Węszy on tu, para, wielkie zarobki! -
84 8 | kochany - odparł Żydek - my tu mamy swoich dostawców. Dobrze
85 8 | sypano olbrzymi wał z piasku. Tu zobaczył kilkadziesiąt furmanek,
86 8 | jakby dozorca.~- Skądeś się tu wziął? - zapytał gniewnie.~-
87 8 | Niemiec zmarszczył brwi.~- Nic tu nie zarobisz - rzekł. Widząc
88 8 | mamy za dużo... Nie masz tu co czekać, bo innym drogę
89 8 | jaki mądry! Wie on, po co tu idę... Ale zdybię ja cię
90 8 | Anim ja ich namawiał, żeby tu leźli, ani chcę ginąć dla
91 8 | wydostał się na równinę. Tu, nad Białka, zobaczył gromadę
92 8 | przypadł do niego.~- Co się tu dzieje? - spytał.~- Mają
93 8 | odparł Wiśniewski.~- A cóż wy tu robicie?~- Najął nas Fryc
94 8 | czapkę począł mówić:~- Jest tu sprawiedliwość, wielemożny
95 8 | nie zarobił, choć siedzę tu pod ręką? Tamtego roku było
96 8 | Będzie wam bieda, bo tu już nic nie zarobicie. Wam
97 8 | horyzontu, i przypełznie tu lada dzień, aby mu pożreć
98 8 | wszędzie źle, szczególnie tu, gdzie nawet nikt na niego
99 8 | oborze woda, wreszcie i tu w sieni pełno wody - Deszcz
100 8 | do bydła. Znajda niech se tu zostanie na ławie.~- Daj
101 8 | zawołał na brata.~- Ostań się tu, dopóki wody nie wylejesz! -
102 8 | albo jaką rurkę...~- Nie ma tu nijakiej rułki - mruknął
103 8 | jak pijany.~- Po co wyście tu przyszli, bakałarzu?... -
104 9 | w polu człowieka; chyba tu i owdzie po niemieckiej
105 9 | bo wy błędny naród, dziś tu, jutro tam. Ale chłop jest
106 9 | ten kamień przy drodze. Ja tu każdy kąt wiem na pamięć,
107 9 | Staśkowi, który bez was głowę tu położył?~Hamer słuchając
108 9 | skarby? Chcę grunt kupić, bo tu najlepsze miejsce na wiatrak.
109 9 | Nie dla was sprowadziłem tu bakałarza...~- Wielka rzecz!
110 9 | ludzi niosło ciężar.~- Na tu, na!... Na tu, na!... -przemawiali
111 9 | ciężar.~- Na tu, na!... Na tu, na!... -przemawiali oni
112 9 | gadają, że my kradniemy, a tu proszą, żeby za nich karku
113 9 | z kuchni i drę się: "Co tu podpatrujesz dom, złodzieju?" - "
114 9 | pokaleczył Hermana... A tu mam świadectwo felczerskie,
115 9 | znajdę i poszedł do stajni. Tu legł na swoim barłogu, ogrzewany
116 9 | Gdzież ja się posunę, kiej tu ściana?" - pyta Maciek... "
117 9 | zabierz, bękarta Zośki, bo tu zdechnie - idźta se precz!...
118 9 | wyciśnięte w śniegu jak w wosku. Tu znać duże kopyto Kasztana -
119 9 | znać duże kopyto Kasztana - tu zepsute kopyto Wojtka, a
120 9 | całą historię wędrówki. Tu Kasztan potknął się, tu
121 9 | Tu Kasztan potknął się, tu spłoszony Wojtek zeskoczył
122 9 | Wojtek zeskoczył z drogi, a tu złodziej zsiadł z Kasztana
123 9 | znać. Do jutra powinieneś tu być z powrotem, bo gniazdo
124 9 | Ale zobaczył tylko śnieg, tu i owdzie popstrzony krzakami.
125 9 | Spróbował zejść ze wzgórza. Tu - wydało mu się zbyt spadzisto,
126 9 | rozmyślał, że - jak chwilę tu odpocznie, to chwilę podrepcze,
127 9 | stajni, lecz zaraz mają tu przyjść złodzieje. Więc
128 10| obiadu.~Zdawało mu się, że tu, u jego nóg, leżą ci, co
129 10| Macie jeszcze co?~- Co tu dużo gadać? - odparł Żyd
130 10| jego..."~- Hycle Szwaby! co tu przez nich narodu zmarniało... -
131 10| stworzenia. Co wreszcie on tu znaczy? Alboż ci sami Niemcy
132 10| tamtego świata.~- Skądżeś się tu wzięła? - spytał stłumionym
133 10| nalej miskę krupniku. A o tu jest chleb. Zośka spełniła,
134 10| chora.~- Patrzajcie!... Tak tu u was pusto. A Magda gdzie?~-
135 10| chaty? jeżeli wie - po co tu przyszła?~I gdy tak myślał,
136 10| ogień wieczny..."~- To se tu ostań - rzekł - ino śpij
137 10| stajni.~- Przyszlemy wam tu - rzekł Fryc - wszystkiego,
138 10| nasycał się goryczą bólu. Tu pod szopą leży stołek i
139 10| o! właśnie te same. A tu skrzynia, nawet z kluczem
140 10| wyglądają krwawe żebra. A tu jego chata - bez okien,
141 10| jednej żywej istoty, tylko tu i owdzie spomiędzy drzew
142 10| powietrze. -Co mi niewola tu siedzieć?... Mam trochę
143 10| kupię inny grunt. Mam się tu budować, żeby mnie zowu
144 10| żeby mnie zowu spalili? tu gospodarzyć, żebym nic nie
145 10| żebym nic nie sprzedawał? tu siedzieć, żeby mnie inni
146 10| nie dopuszczę, ażebyście tu zginęli. Waszą żonę odwieziemy
147 10| nieszczęśliwe. Niemiec, jak tu osiędzie, złe odczyni; ja
148 10| chce kupić dla syna... Już tu Josel kręci się od miesiąca
149 10| wyrzucą do stajni... Nie ma tu co długo wysiadywać.~Weszli
150 10| Grzybem. Ady oni by mnie tu ze starym oba upiekli...
151 10| Ślimakowa znowu wybuchła:~- Stój tu, Judaszu!... - zawołała
152 10| swoją kolonię, bo muszę tu kobietę ułożyć.~Parobek
153 10| Nawet mnie Josel nie kazał tu iść i mówi, że wam teraz
154 10| ziemi Grochowski.~- Tyś tu po co, Żydu?... - gniewnie
155 10| wystraszony Jojna. - Ja tu umyślnie przyleciałem do
156 10| złodziej, ale widno cię tu złodzieje nasłali...~- Jakie
157 10| piersi. Ale dzisiaj, siedząc tu sam i rachując powolne kołatanie
158 10| jegomości - rzekł - ale ja tu przychodzę od Ślimaka...~-
159 10| bo on by mnie nie śmiał tu wysyłać. Ale jemu żona dziś
160 11| otwartymi ustami.~- Czego tu chceta, jegomość? - rzekł
161 11| rękę. - Korzeni musi być tu sporo - dodał.~Namówiony
162 11| na zabawy!..." - Zostańże tu, mój bracie - rzekł głośno -
163 11| nikogo żalu ni mom... A tu - zmienił Grzyb rozmowę -
164 11| zmienił Grzyb rozmowę - tu wam przywiózem ze wsi, od
165 11| zawołał:~- O!... i wyście tu? Bo do was jechałem...Aż
166 11| im dam piętnaście morgów, tu, przy Ślimakowej chudobie.~-
167 11| Grochowski.~- Mom ci ja tu odrobinę miodu od dobrodzieja -
|