Rozdzial
1 2 | chrząknęłaby na podziękowanie. A ty wciąż się jeżysz, jakbym
2 2 | stękała ziemia.~" Durny ty, durny" - warczały z gniewem
3 2 | przyczepić się do łańcucha. A ty, człeku, bieduj na dziesięciu
4 2 | objął go za szyję.~- Co ty robisz, Jagna! - wrzasnął
5 2 | Przecież to pański szwagier, ty głupia...~Ale krzyk jego
6 2 | począł wołać:~"tpru!... stój, ty diable!..."~Jędrek usłyszał
7 2 | i krzyknął z gniewem:~- Ty kondlu, Jędrek!... A podaj
8 2 | Niezadługo zabraknie panów, a ty, chłopie, choć zdychaj.
9 2 | dopokąd ja oczu nie zamknę, ty się, kundlu, tak nie odziejesz.
10 2 | spytał chłop.~- Wiesz ty, co się stało?... - rzekła
11 2 | swojej babie kupił wózek, a ty mi bydlęcia żałujesz!...
12 2 | nich głowa?... A miałbyś ty całą koszulę, żeby nie te
13 2 | mieszać myśli. - A czymże ty ją wykarmisz; bo mi przecie
14 2 | Bój się Boga, Jagna, co ty gadasz? Jakże ja wezmę łąkę
15 2 | To se kupuj.~- Kupię, ale ty stargujesz, bo ja nie mam
16 2 | grożąc nią wołała:~- Józek, ty mi się nie buntuj, kiedy
17 2 | masz dobrego zastanowienia. Ty mnie słuchaj. Frasujesz
18 2 | mieć krowę, zacięła się, a ty choć bij łbem o ścianę...
19 2 | ziemi znowu warczą:"durny ty, durny!..."- a wiatr śmieje
20 3 | Spuści - nie spuści, a ty zawdy z nim wypij wódki
21 3 | więcej niż pieniądz, boś ty mądry... Ty jesteś najmądrzejszy
22 3 | pieniądz, boś ty mądry... Ty jesteś najmądrzejszy w całej
23 3 | Wójt to świnia... U mnie ty jesteś wójt, a nawet lepszy
24 3 | od samego komisarza, boś ty mądry... Najmądrzejszy w
25 3 | zmarnieje sierota, byłeś ty, mój bracie, miał porządną
26 3 | rubla za postronek.~- Co ty gadasz, głupi?... - reflektowała
27 3 | prowadził do ciebie, boś ty mój brat...~Wzięli się obydwaj
28 3 | Oho! ho!...~- Wstawaj, ty pijaku! -zawołała kobieta
29 3 | odparł z gniewem - a ty, babo, uciekaj, pókiś cała.
30 3 | można go było podźwignąć.~- Ty, Maćku, idź se na swoje
31 3 | się trochę...~- Pójdziesz ty, pijaku, pókim dobra...~-
32 3 | rządź, ale ode mnie wara ci, ty opoju!... Wygrażałeś mi
33 4 | Staśka z zapytaniem:~- Cóż ty się tak wleczesz, jakby
34 4 | wszystko by zmarniało.~- A ty, Jędrek, możeś nierad, że
35 4 | ja do niego.~- A jakżebyś ty śmiał kosić pańską trawę?~-
36 4 | zmęczony i ciągnął dalej:~- Ty se patrzał, jak jest nawet
37 4 | wzgórza i mówił:~- Widzisz ty te góry tam nade dworem?
38 4 | to zaraz pomiarkujesz se, ty kondlu, kto mądrzejszy!...~
39 4 | spróbował...~- A cóże byś mu ty zrobił?~- Złapałbym mu fuzję
40 4 | spytał. - Hę?... Czy to nie ty podałeś mi wtedy czapkę?...~-
41 4 | Wyborni są ci chłopi... Gdybyś ty mnie słuchał, dawno już
42 4 | że dziesięć rubli.~- Więc ty powinieneś płacić dwadzieścia
43 4 | okrutnego majątku? Wiesz ty, że dziesięć morgów to niezmierna
44 4 | nim się opamiętam.~- Toś ty zmiarkował, co oni gadają?~-
45 4 | dobry... -wołał Ślimak. -Jak ty dziś dostaniesz swoje, to
46 4 | tarzała, powiadam ci, jak ty wczoraj.~Ślimak obejrzał
47 5 | wtrąciła Ślimakowa. - A ty co myślisz, Maćku?~Parobek,
48 5 | Zbierz, Jagna, masło, ty, Magda, narwij najpiękniejszych
49 5 | kopę i dziesięć sztuk, a ty, Maćku, weź worek j biegaj
50 5 | dziesiątce na każdym kuraku, a ty po złotówce. Wreszcie złotówka
51 5 | babie wypadł sierp z ręki.~- Ty, gospodarzu - poczęła wykrzykiwać -
52 5 | poczęła wykrzykiwać - ty, gospodarzu, zbijaj grosze,
53 5 | gospodarzu, zbijaj grosze, a ty, najmito - żnij!... Ty,
54 5 | a ty, najmito - żnij!... Ty, gospodarzu, kupuj żonie
55 5 | gospodarzu, kupuj żonie fulary, a ty, najmito, łaź na czworakach
56 5 | zaczął ciężko wzdychać.~- A ty, Maćku, nie idziesz do kościoła? -
57 5 | kiwał głową i mówił:~- 0j i ty, ty!... Nigdy się nie dorobisz,
58 5 | głową i mówił:~- 0j i ty, ty!... Nigdy się nie dorobisz,
59 5 | płachty głos chrapliwy.~- To ty, Zośka? - spytała zdziwiona
60 5 | ręka cienka jak patyk.~- Co ty robisz na taki czas? - zapytał
61 5 | niewiele co robi.~- Cóżeś ty zmalowała, że nie masz obowiązku? -
62 5 | zobaczywszy Zośkę.~- Skądeś ty się tu wzięła?... - spytał.~-
63 5 | ci ślepie wybiorę...~- Co ty gadasz, opętana?... - reflektował
64 5 | odezwał się Ślimak:~- Co ty gadasz, kto opętaną będzie
65 5 | skorupkę i nakarm znajdę, a ty, Maćku, siadaj do wieczerzy.~-
66 6 | ułoży..."~- Józek, czego ty nie idziesz do dziedzica? -
67 6 | Na taki ziąb! słyszysz ty, Jagna?... Myślę, czyby
68 6 | rozłączał się z nią.~- Co się ty, Maciek, frasujesz takim
69 6 | świtu do zachodu słońca. Ale ty możesz se jeszcze spać i
70 6 | zmęczyłby się i wnet ustał. Ale ty weź drewno z wierzchu -
71 6 | odezwał się Ślimak - a ty, chwała Bogu, dojeżdżasz.
72 6 | głos z drugich sań.~- Po co ty to gadasz, Fryc!... - zgromił
73 6 | sionki - Jagna!... A wiesz ty, że pan sprzedał folwark
74 6 | W imię Ojca!..-. Czyś ty, Józek, zwariował?... Kto
75 6 | folwarku i jeszcze... Wiesz ty, Jagna?... Jeszcze chcieli
76 6 | Grunt nasz własny!~- Toś ty zupełnie zwariował! - krzyknęła
77 6 | przypadła do męża wołając:~- Co ty gadasz, Józek, zastanów
78 6 | nieboszczyk zamiast radzić?... Cóż ty myślisz, że ja dla twoich
79 6 | tym rozum i moja głowa. Ty garnków pilnuj, a do mnie
80 6 | jak mi nie wygodzisz! A ty, Jędrek, zmykaj po Owczarza
81 6 | dobranoc.~- Mam iść do ciebie? Ty mnie pocałuj. Takam zmęczona...~-
82 7 | chorego ojca na wózku. A ty byś, hyclu, tak zrobił?~-
83 7 | do Owczarza.~- Miarkujesz ty, Maciek, jak ony prędko
84 7 | wypito.~- Albo przypatrz ty się - mówi Ślimak - jak
85 7 | wyrozumie i zrobi spokój...~- Co ty, stary, wciąż ino wychwalasz
86 7 | gruntu pozbawić? Bój się ty Boga, Józek...~- Co mi ta
87 7 | rady, oj, nie!... Przypatrz ty się - dodał po chwili -
88 7 | pocznie mu perswadować: "Ty parchu - mówi - coś ukrzyżował
89 7 | jeszcze i mnie okpiłeś?... Ty Kaifasie, ty Judaszu! coś
90 7 | okpiłeś?... Ty Kaifasie, ty Judaszu! coś ty gadał, że
91 7 | Kaifasie, ty Judaszu! coś ty gadał, że Niemcy nie zapłacą
92 7 | grunt kupię?... A patrz ino, ty obrzezańcze (i ciągnie go
93 7 | rzekł do szynkarza:~- A ty, Josel, pilnuj Sukiennika
94 7 | lepiej, zapytał:~- No, ale co ty wyrabiasz, mały?...~- To
95 7 | bakałarz i zawołał:~- Toś ty z tamtej chałupy, co za
96 7 | szorstkim tonem.~- Gdzieś ty tak przemókł? - spytała
97 8 | żona nieraz mówiła mu:~- Co ty se myślisz, Józek, że oni
98 8 | więzienia wrzeszcząc: "Jakeś ty śmiał, chamie, prosić o
99 8 | podniósł się z ławy.~- Gdzie ty idziesz? - zapytała żona.~-
100 8 | Ojcze, ojcze!... żebyś ty był górę ogrodził płotem,
101 8 | świat wydała!... A po cóżeś ty się urodził?... Dziecko
102 8 | zawołał bakałarz - co ty mówisz?... Alboż my nie
103 8 | nie chrześcijanie jak i ty?... Czy nie odżegnywamy
104 8 | zara na mnie wsiadła: "Co ty się znasz?... Całe życie
105 8 | zapuchnięte z płaczu.~- Cóżeś ty nic nie mówiła, że Stasiek
106 8 | odparła - ale cóż byś ty mu pomógł?~- Nie pomógłbym,
107 8 | ołtarz - zginę.~- I nie tylko ty - dodał Ślimak. - Nowiększy
108 8 | i ze Staśkiem...~- Moja ty dziecino!... moja ty pociecho!... -
109 8 | Moja ty dziecino!... moja ty pociecho!... - zapłakała
110 8 | westchnął - i mówiłem: już ty się, niebożę, nie uchowasz'....
111 8 | szeptało: "Ojcze, ojcze! żebyś ty był górę ogrodził płotem,
112 9 | rzucił na ziemię.~- Co mi ty bajdy pleciesz! - zawołał. -
113 9 | śmierci!... słyszał kto?... Ty patrz, żebyś przez upór
114 9 | sąsiedzi mnie dręczą... Czy ty myślisz, że w twojej głupiej
115 9 | nie sprzedam.~- Sprzedasz ty go - odparł Hamer wygrażając
116 9 | po Magdzie ja.~- Iii... ty, Maćku, możesz se siedzieć -
117 9 | Przecie on.~- A cóżeś ty robił u Hamera, kiej zakazano
118 9 | Szwab - mruknął Ślimak. - A ty jemu nic?~- Com mu miał
119 9 | poradę Owczarza.~- Wiesz ty, Maciek - mówił - jo se
120 9 | tak uczciwego chłopa jak ty, bracie. Za to - zostawię
121 9 | Idźmy - rzekł do parobka, - Ty mi za fatygę ofiarujesz
122 9 | febra trząść zacznie, a ty - łykniesz mojego trunku
123 9 | wciąż wołał:~- Wstawaj, ty!... Bodaj cię święta ziemia
124 9 | zdumiony Maciek.~- Gdzie konie, ty złodzieju?... - krzyczał
125 9 | za futrynę stajni.~- Co ty gadasz?... Udajesz głupiego,
126 9 | znowu wpadł w gniew.~- Aleś ty wziął od niego trunek -
127 9 | bez tego hycla... Żebyś ty był moim rodzonym dzieckiem,
128 9 | resztek lasu pilnuje. Idźże se ty, bracie, tamtym śladem,
129 9 | do nieboszczyków.~- Co ty robisz? - krzyknął dozorca
130 10| czym świat stoi.~- Żebyś ty, psie nasienie, z cudzej
131 10| starego: posępny i mściwy. "Co ty sobie myślisz - mówił gość
132 10| psa. Ino pomiarkuj, co byś ty sam powiedział, żeby cię
133 10| bez łyżki strawy? Tożeś ty nade mną nie miał ani trochy
134 10| schrypniętym głosem:~- To ty, Józek?...~- Jużci ja.~Chora
135 10| tym razem silniej:~- Co ty robisz, Józek?... Co ty
136 10| ty robisz, Józek?... Co ty robisz?...~- Przecie widzisz,
137 10| Aha! stoisz... Wiem ja, co ty robisz... Nie bój się!...
138 10| Ho! ho! ho!... Chociażeś ty do mnie nigdy zboża nie
139 10| przywoził, trącam się z tobą... Ty bądź zdrów i ja bądź zdrów...
140 10| ja bądź zdrów... A czemu ty dawniej nie sprzedał nam
141 10| czemu nie sprzedał. Temu, że ty nie umiesz być silnie postanowionym.
142 10| jeszcze ja powiedziałem: ty, Hamer, twój Wilhelm musi
143 10| i szepnął z trwogą:~- To ty, Jagna?... Ty?... Boga się
144 10| trwogą:~- To ty, Jagna?... Ty?... Boga się bój, co robisz?
145 10| odparł Ślimak. - Adyżeś ty, Jagna, taka chora, że nie
146 10| Ślimak spuścił głowę.~- Ty zdrajco!... ty zaprzańcu!... -
147 10| głowę.~- Ty zdrajco!... ty zaprzańcu!... - wybuchła
148 10| wygrażając mu pięścią. - Ty grunt sprzedajesz?... A
149 10| sprzedajesz?... A to byś ty samego Pana Jezusa Żydom
150 10| chwytając go za obie ręce. -Ty jeszcze myślisz sprzedać
151 10| podnieśli głos:~- Zapłacisz ty za szachrajstwo!...~- Gruntu
152 10| z ciebie wyciecze...~- O ty bezbożniku!... psiawiaro!...
153 10| Kościoła boskiego!... Adyżeś ty naprawdę sumienie stracił,
154 10| tego krętactwa nauczył? Boś ty sam nie złodziej, ale widno
155 10| zepsuł się zegar...~- To ty umiesz i zegary naprawiać?...~-
156 11| wybiegł na gościniec.~- Ty, Ślimaku?~- Jo, dobrodzieju.~-
157 11| znowu zaczął bić chłopaka.~- Ty rozbójniku!... Gadaj, kto
158 11| okradną, i stanęło na moim, a ty teraz płaczesz jak baba.
159 11| Przecie jakby ona widziała, ty nie miałbyś dwudziestu pięciu
160 11| najrodzeńszemu bratu, boś ty jeden z całej wsi oparł
|