Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Boleslaw Prus
Placówka

IntraText - Concordances

(Hapax - words occurring once)


0j-clowi | cme-energ | entuz-kalek | kaluz-ladow | ladun-najal | najbi-obozo | obozu-owiec | owini-pokry | pokrz-przej | przek-rozka | rozkl-snem | sniad-szloc | szly-urodz | urok-wstep | wstre-wzbur | wzdyc-zazad | zazdr-zzuwa

     Rozdzial
1 5 | Ślimak kiwał głową i mówił:~- 0j i ty, ty!... Nigdy się nie 2 10| Aj waj! - mruknął Żyd. -1 jeszcze te gałgany zabrały 3 4 | Jędrek.~Ślimak przystanął aa drodze chcąc trochę wypocząć. 4 4 | Jędrkowi, że albo szczeka, abo jest w tym jakieś szachrajstwo. 5 8 | resztę nas żyjących przekląć, abyśmy wszyscy zmarnieli?...~- 6 7 | lokal sądu okręgowego, zaś adamaszkowe obicia ze ścian kupili krawcy 7 6 | śmiertelnie obraził się za afront, jaki robisz jego narzeczonej, 8 10| siedzi w więzieniu za jakieś akcyzne przestępstwo? Czy drugi 9 6 | nieustannym i coraz głośniejszym akompaniamencie nieprzeliczonych dzwonków. 10 6 | magnaterii wyjrzał szych, bogaty aksamit zamienił się na wytarty 11 3 | Ślimak - nie spuści, co?~- Ale-hale!... Dobrze, żeby chciał 12 1 | z którą łączy go stara aleja lipowa. Na prawo i na lewo 13 9 | znowu wpadł w gniew.~- Aleś ty wziął od niego trunek - 14 11| dlatego ja mówię: moja wina! Aleście wy też mogli wtedy przed 15 9 | reszty; gdy zaś poznał cały alfabet, to znowu bakałarzówna dla 16 6 | co mu blacha wyziera spod algiery!... a na głowie ma mosiężny 17 8 | zasnął twardo jak kamień, aliści już kobieta zdziera z niego 18 6 | Muzyka już wyniosła się z alkowy; zostało po niej tylko kilka 19 8 | Hunderttausend zuckt es schnell, ~Und aller Augen blitzen hell, ~Der 20 11| chłopie, z wielką swoją ambicją!... Za to samo. Ślimaku, 21 6 | tysiące złotych. Taką mam ambicję!~- A jak dziedzic już sprzedał 22 10| wikarego, który bijąc pięścią w ambonę wykrzykiwał: "Byłem głodny, 23 6 | godzinę, jakby ten ksiądz na ambonie. Łukasiakowi krzyże ścierpnęły, 24 7 | proboszcz zaopatrzył się w amerykańskie organy, ogrodowe kanapy 25 4 | Istotnie dziedzic grał na amerykańskim organie. Chłopi z uwagą 26 1 | jest inny; tworzy jakby amfiteatr o trzech kondygnacjach, 27 6 | szczycie znów zawołano:~- Andrzej! jedź...~- Stój, hrabio!...~- 28 8 | sprzedam - odparł chłop. - Anim ja ich namawiał, żeby tu 29 7 | ciskały tymi kamieniami w aniołów i że ruszać ich nie warto, 30 6 | jakiś młodzieńczy głos. -Antoni, ruszaj!...~- Nie dam rady, 31 10| ona jadła ze zwierzęcym apetytem, nie wypytując się o nic 32 9 | miskę; gospodarz nie miał apetytu, a Jędrek zapomniał, w której 33 6 | ołtarza świętej męczenniczki Apolonii. A szlachcice za takich 34 10| podłodze i prosił Boga o apostolskiego ducha. Ślubował, że rozdaruje 35 4 | służącej. Dziękuję za podobne apostolstwo...~Tak rozmawiając po francusku, 36 11| po chwili.~O, dobre! Kieb arak... - odparł chłop innym 37 1 | urobiwszy dno zabrał się arcymistrz do lepienia brzegów bacząc, 38 7 | gnojowiska, w buduarze pani arendarka Joselowa postawiła kilka 39 11| Niemcom dwa morgi łąki, com arendował od dziedzica.~- Aaa!... - 40 4 | mądrzejszy!...~Wobec tak silnego argumentu Jędrek zamilkł i odtąd szli 41 7 | koni pił na zabój, szaf arka leżała chora na febrę, a 42 11| chcecie tyle pieniędzy jak za armatę.~- Kiedy tak - wtrącił Grzyb - 43 2 | czele szwadronu pędzi do ataku. Ale wnet ręce, jeszcze 44 6 | fotelu, obitym pomarańczowym atłasem, siedziała jego żona w stroju 45 6 | opuszczać salon owijając się w atłasowe zarzutki i odwracając twarze 46 8 | zuckt es schnell, ~Und aller Augen blitzen hell, ~Der Deutsche 47 10| kuchni. Chorej dopilnuje Augustowa, a wy musicie wyspać się, 48 6 | tylko dwa tysiące.~- En avant!... - ryknął bas w sali.~- 49 4 | Przynajmniej nie będę miał z nim awantur o szkody w sianie, a zresztą 50 7 | zapytał.~- My koloniści, aże zza Wisły - odpowiedziała 51 4 | Józefie, to żona kazała ci, ażebyś wziął ode mnie łąkę w dzierżawę?~- 52 10| morgę i ja nie dopuszczę, ażebyście tu zginęli. Waszą żonę odwieziemy 53 4 | obrażonego. - Jeżeli chcesz, ażebyśmy byli ze sobą w przyjaźni, 54 4 | po co?~- Choroba z tymi babami - mruknął Ślimak widząc, 55 5 | pokorny, jak zawsze, stanął w babińcu, aby nie świecić w oczy 56 3 | odparł z gniewem - a ty, babo, uciekaj, pókiś cała. Skończyły 57 7 | koni, lecz Niemcy, zamiast bać się, sami nastraszyli złodziejów.~- 58 5 | broją.~- No, a co zrobisz z bachorem?... - wybuchnęła gospodyni. - 59 1 | arcymistrz do lepienia brzegów bacząc, aby każdy posiadał odrębną 60 8 | poświstywały nawołując do baczności; zaniepokojony kurz zrywał 61 9 | odpowiedzieć. Wreszcie zaczął badać parobka: czy kto nie był 62 9 | Ojciec zaś nie śpieszył się z badaniem, bo właśnie zapchany cybuszek 63 2 | zaplątany między zeschłe badyle na miedzy, świstał mu w 64 3 | malowane, jest podłoga i badylki na oknie. Pewnie to wasza 65 11| oburzyło starego.~- Nie bądźże głupi! - krzyknął. - Cóż 66 6 | w lecie rój komarów nad bagnem.~- Co to jest? - szepnął 67 9 | rzucił na ziemię.~- Co mi ty bajdy pleciesz! - zawołał. - Mało 68 9 | niebywałą cenę, a on mi baje, że gdzie indziej żyć nie 69 6 | ruch we wsi. Zimą, zamiast bajek przy kądzieli, opowiadano 70 9 | pokazywała mu czytanie. I chłopak bąkał, niekiedy myląc się naumyślnie, 71 8 | kilka dni po rozmowie z bakałarzem Ślimak o wschodzie słońca 72 9 | Takem se zaglądał do bakałarzów bez okno - odparł zaczerwieniony 73 9 | poznał cały alfabet, to znowu bakałarzówna dla rozrywki pokazywała 74 9 | choć przez okna patrzył na bakałarzównę i przysłuchiwał się jej 75 9 | uradowana Ślimakowa posłała bakałarzównej dwie kury i pół kopy jaj. 76 9 | kryminale, ten wasz Jędrek.~- Do bakałarzówny zachciało mu się umizgać!... 77 9 | a gospodarz w czapce na bakier, podkasawszy ręką sukmanę 78 4 | dziedzicowi dał grunta Pan Bóg? - bąknął Jędrek.~- Pan Bóg taki rząd 79 11| wszystkich stron idzie samo bałamuctwo, a rzetelnej prawdy nikaj 80 9 | w okolicy, bo ślad biegł bałamutnie. Z początku oddalał się 81 9 | kładli na nasyp drewniane bale, do drzewa przybijali szyny 82 6 | pokoik wracając na salę balową.~Kupiec zaczął powoli wciągać 83 7 | W tydzień po kostiumowym balu dziedzic z żoną opuścili 84 9 | dawna tropi złodziejską bandę, a nawet zna jej dowódców; 85 5 | karczmy kilku galicyjskich bandosów. Zasiedli do stołu i poczęli 86 10| woreczek ze srebrem, drugi z banknotami i ukrył je w kieszeniach 87 10| woreczek ze srebrem i większy z bankocetlami i oba ukrył w rogu stajni 88 6 | ruszyli. Wreszcie, czy on bankrut jak inni? Pieniądze ma, 89 11| wszyćkie rachuby pomieszały. To bankruty...~Grochowski medytował.~- 90 8 | drudzy ku stojącym na polu barakom. Zajęci przy budowie koloniści 91 6 | się patrzysz na mnie jak baran?... - dodała z pałającą 92 2 | głowę włożył wysoką czapkę z barana i poczuł, że ręce, nogi 93 9 | Trzymał ręce w kieszeniach barankowej kurtki, wystawiał naprzód 94 10| patrząc błędnymi oczyma.~- Bardzoś chora?...~- Ni. Ino mnie 95 9 | Owczarzowi wydaje się, że jego barłóg poczyna się z nim zapadać. 96 1 | majolika, ozdobiona mnóstwem barw i kształtów surowych i nieregularnych, 97 6 | wysuwać się para za parą jak barwna nić wysnuta z ciemnego kłębka.~ 98 5 | ukazała się twarz ludzka, barwy miedzianej, niby okopconej, 99 2 | Zawdy trzeba mu dziś sprawić basarunek, bo tak się znarowi, że 100 7 | odezwały się skrzypce i basetla. Do córki bakałarza zbliżył 101 6 | przewiesiwszy ręce przez korpus swej basetli.~Do salonu brzęcząc podkówkami 102 6 | kilka pulpitów i stary Żyd basista, który spał przewiesiwszy 103 6 | rozległ się inny, potężny głos basowy:~- Panie rond, panowie koszyki...~- 104 5 | was nowy fornal, co nawet bata utrzymać nie potrafi. Cha!... 105 7 | wozu do wozu i rękami albo batami ukazywali na dolinę. Wreszcie 106 6 | cały rój, znowu trzasnęły baty, zatętniały kopyta i kulig 107 4 | potakiwała pani zasłaniając twarz batystową chusteczką. - Wyborni 108 9 | spytał Maciek.~- Z bebechów im wyciągniemy! - odparł 109 8 | Wichry dmą pobudkę, deszcz bębni, chmury jak psy puszczone 110 7 | odgłosy, jakby kto palcami bębnił po stole, tak że w końcu 111 7 | Hamer, majstrujący przy beczce piwa, podniósł do góry szklankę, 112 6 | i różowy blask smolnych beczek płonących przede dworem. 113 7 | drzewa, Wilhelm odszpuntował beczkę z piwem.~W siedzibie Ślimaka 114 6 | dziedzińcu płonęły smolne beczki, wnętrze kuchni wyglądało 115 10| leżała na krzyżulcach spora beczułka, z której Wilhelm Hamer 116 10| pochylając się w stronę beczułki. - Co to, nie ma piwa?... 117 10| stare!... Siadywał na nich będąc dzieckiem i niekiedy wyrzynał 118 5 | śpiewaną za dusze w czyśćcu będące; sam strażnik z nim się 119 2 | chodzi w kaszkiecie jak bednarz, trzeci co roku chciałby 120 7 | szkodę bydło wpędzimy? czy będziem kraść albo rozbijać?... 121 9 | tego szczeniaka zabierz, bękarta Zośki, bo tu zdechnie - 122 7 | oczu pola, Niemcy, stosy belek i kamieni: został tylko 123 10| najsprytniejszy z jego zięciów, Bencyjon Sufit, który obecnie siedzi 124 11| Oj! jaki ja biedny...~- Benedicat te omnipotens Deus - błogosławił 125 4 | rozumu i woli zrzekł się na benefis swej żony. Ślimak należy 126 6 | wyglądało jakby oświetlone bengalskim ogniem, ściany dworu promieniowały 127 7 | i po nosie czerwonym jak berberys. Kiedy strapiony Grzyb odprowadził 128 8 | bieder, fromm und stark, ~Beschutzt die heil'ge Landes Mark;~ 129 10| cierp do wiosny, potępiona bestio!... - rzekł mu na zakończenie 130 11| Jaśka, żeby się choć raz bestyja ustatkował. A tobie, Jaśku, 131 10| ciebie wyciecze...~- O ty bezbożniku!... psiawiaro!... odszczepieńcze 132 10| o tym żonie dziwiąc się bezczelności szynkarza i usiłując odgadnąć: 133 10| nikt nie nadchodził. Na bezgranicznej płachcie śniegu nie było 134 1 | pustka wszelako nie była tak bezludną. W jesieni, przy ciepłym 135 9 | Jacy pewni swego, jacy bezpieczni! Ale owczarz znajdzie was, 136 8 | grzmotów, ale był to środek bezskuteczny dla nadmiernie wrażliwego 137 8 | ręka wisiała opuszczona bezwiednie. Z obu spływała brudna woda.~ 138 9 | flaszka z pogwałceniem prawa bezwładności coraz natarczywiej pchała 139 2 | Wskazał batem na łąkę przy Białce.~"Głupi chłop. Cóż to za 140 6 | przeciwległą oknom padły smugi białego światła, jaskrawo odbiły 141 7 | Ale prócz jego kłaczki, białej kury pod kozłem i drzew 142 9 | kożuch gruby na łokieć. Białkę przykrył lód twardy jak 143 3 | bydlątko jest piękne; ma na białym tle czarne łaty, niedużą 144 7 | jadalnego, trzeci z sypialni. Bibliotekę kupili Żydkowie na funty, 145 4 | paru godzin zdawało się, że bicie go nie minie.~- Nic nie 146 3 | opoju!... Wygrażałeś mi biczyskiem, poczekaj, nie daruję ja 147 3 | naleję, jak wezmę do garści biczysko!... - odparł Ślimak.~Grochowski 148 10| Czego ono tak ryczy te bidło? - spytał ciekawie Jojna.~- 149 8 | blitzen hell, ~Der Deutsche bieder, fromm und stark, ~Beschutzt 150 7 | wzruszy, bo cóż im winne biedne, małe wiewiórki?" - szeptała 151 9 | chyba do piekła. Nawet biednego krawca, Jojnę Niedoperza, 152 3 | Ale to przecie dobytek biednej sieroty, co ojciec i 153 2 | czegóż bym wykarmił moją biedotę? A parobek - on tyle zjada 154 2 | łańcucha. A ty, człeku, bieduj na dziesięciu morgach i 155 9 | więc po co ma usychać w biedzie?~- Jużci prawda - potwierdził 156 7 | zajęci. Ojciec witał gości biegając od cieślów do mularzy, a 157 8 | nie wiadomo gdzie; więc biegał po dziedzińcu tam i na powrót, 158 11| trzęsła mu się i niespokojnie biegały żółtawe oczy.~- Moja wina - 159 1 | albo śpiewając i skacząc biegła po kartofle do lochu. Dla 160 10| krzyk i tętent. To Niemcy biegli mu z pomocą.~Wnet na podwórzu 161 10| dostać się do sadyby. Za nimi biegły psy i z wściekłym ujadaniem 162 6 | czarnych przedmiotów; szybko biegnących w stronę Owczarza.~Jednocześnie 163 2 | rękę, ażeby lepiej spłoszyć bieguna.~Wszystko to widział i słyszał 164 7 | mgle, co na kształt śniegu bieliła pola i łąki, i szeptał: " 165 10| mostu, gdzie żona pierze bieliznę, rozlega się łoskot kijanki, 166 2 | na siebie płachtę upranej bielizny i pobiegła do rzeki. Za 167 3 | Dobrze!... oddaję... bierzcie.. Niech zmarnieje sierota, 168 10| znowu zamyślił się.~- Więc bierzecie? - spytał Ślimaka.~- Co 169 1 | Mówiła, że stryj za mocno bijał; dalsi zaś krewni umieli 170 9 | Przecie i u nas ludzie bijali się, a żaden nie poszedł 171 4 | bioder.~- Oj, tatulu, nie bijcie mnie! - wrzasnął chłopak, 172 4 | Jędrek.~Panicz poprawił binokle i z uwagą spojrzał na chłopca.~- 173 8 | potem znowu przeprowadził ku biodrom. Znowu je podniósł, znowu 174 3 | nogi, lewą rękę oparł na biodrze, prawą na stole, a głowę 175 8 | odpowiada, tylko ja. No, więc ja biorę takich ludzi, którym ufam, 176 10| mówiący:~- Vater unser, der Du bist im Himmel...~Młynarz w ciągu 177 8 | zamiarów. On czuł ból trawy bitej deszczem i drżał na myśl: 178 6 | sierocie:~- Widzisz tego, co mu blacha wyziera spod algiery!... 179 6 | srebrne zbroje na pobielaną blachę. Muzykantom opadły ręce, 180 6 | nagrobek rycerza, co zakuty w blachy, z mieczem w garści i żelazną 181 10| Proboszcz podniósł na niego wy bladła twarz.~- Weź koszyk - rzekł 182 8 | się Niemcy?..."~Z godzinę błądził po jarach, nim w końcu wydostał 183 4 | rzucić się im do nóg i błagać, ażeby mu choć za sto trzydzieści 184 3 | całować.~- Wstań, bracie - błagał go - nie rób piekła w domu, 185 11| bardzo zimnej wodzie, to, że błąka się po okolicy, w której 186 10| wyszedł ze stajni i począł błąkać się po podwórku nasłuchując, 187 7 | z karczmy wiązkę kijów, blaszaną rurę z planem, oplataną 188 8 | osobno i ma piece z żelaznymi blatami.~Takim to porządkom gospodarskim 189 6 | Więc precz z kozła, błaźnie! Sam pojadę, kiedy się boisz...~ 190 10| cień Owczarza i sieroty blednął mu w wyobraźni. Natomiast 191 6 | Łukasiak widząc, że Ślimak blednie, co było znakiem wielkiego 192 8 | Chłop patrzył mu w twarz błędnym wzrokiem.~- A bez cóż on 193 10| To i co - odparła patrząc błędnymi oczyma.~- Bardzoś chora?...~- 194 7 | przekonał ich, że byli w błędzie. Skoro świt bowiem wstał 195 8 | Kampfeslust:~Du, Rhein, bleibst deutsch, wie meine Brust!...~ 196 2 | zwieszonymi łbami włóczą się po błękicie niebieskim, sto kroków tam 197 8 | strony rzeki wołały:~Er blickt hinauf in Himmelsau'n, ~ 198 2 | gruntami Ślimaka i Białka.~Bliskie urzeczywistnienie najśmielszych 199 8 | schnell, ~Und aller Augen blitzen hell, ~Der Deutsche bieder, 200 9 | w końcu, chcąc poratować bliźniego, zostawił znajdę w izbie 201 10| zaszemrali koloniści. Dwu bliższych pobiegło na wzgórze, ale 202 9 | co buty marnować w takim błocku?~Tymczasem zima ustaliła 203 3 | takim Pan Bóg miłosierny błogosławi - zauważył Ślimak. - Pijcie, 204 11| cichym głosem.~- Przynoszę ci błogosławieństwo boskie. Wdziej kożuch, bo 205 11| Benedicat te omnipotens Deus - błogosławił go proboszcz. Ale wnet, 206 5 | Matka Przenajświętsza! - błogosławiła ich kobieta. Milczący Owczarz 207 9 | jak chaber, wąsy i bródka blond jak u szlachcica. Rządcą 208 9 | śniegiem, a na ziemi było błota wyżej kostek. Burek naraz 209 8 | Jędrek poślizgnąć się na błotnistym wzgórzu zabiegł mu drogę.~- 210 10| i owdzie spomiędzy drzew błyskały ognie rozpalone w chałupach.~" 211 8 | zamykał oczy, aby nie widzieć błyskawic, ale wówczas zdawało mu 212 8 | Połowę nieba przeleciała błyskawica i drugi piorun uderzył w 213 10| zaskwierczał, parę razy błysnął i zgasł wydając przykry 214 6 | bogate futro, wziął w rękę bobrową czapkę i usiadł na krześle. 215 6 | się na wytarty manczester, bobrowe futra na zajęcze skórki, 216 6 | pasażer podniósł wysoki bobrowy kołnierz i myślał.~Na dziedzińcu 217 11| stało - zaczął ksiądz. -Boć pamiętam, żeś był gospodarz 218 9 | czerwieniły się krzaki, bociany ze stodół odeszły precz, 219 7 | doskonałą jałowcówką i wędzonym boczkiem, a Fryderyk Hamer objaśnił, 220 8 | bywało!..."~Z godzinę jechał bocznymi drogami, nim w końcu trafił 221 8 | rozwożąc ludzi i dostatki, bogacąc możnych, ubożąc biednych, 222 5 | się podpieraj...~Kiedy pan bogacieje, Ze sługi pot się leje!~ 223 8 | wielemożny panie, żeby Niemcy bogaciły się przy kolei, a ja nawet 224 9 | tylko Jasiek Grzyb, syn bogacza Grzyba, palił sześciogroszowe 225 6 | dla tancerzy.~Żyd zdjął bogate futro, wziął w rękę bobrową 226 6 | I jeszcze wam powiem, że bogatsze chłopy naradzają się z Joselem 227 6 | magnaterii wyjrzał szych, bogaty aksamit zamienił się na 228 6 | panów w maskach, piórach, bogatych strojach, z szablami, miodami 229 4 | z moją kobietą krowinę i boimy się, że paszy będzie za 230 4 | żoną rozmawiać nie pozwoli bojąc się, żebyś jej nie zbałamucił, 231 11| już bym się niczego nie bojał.~Westchnął i przez długą 232 5 | gadacie, to ja wam oddam. Ino bójcie się, żeby was Pan Bóg nie 233 6 | ręką kiwał mówiąc: "Nie bójta się, nic jej nie będzie!..." 234 1 | Wszystko ustawione wzdłuż boków kwadratowego dziedzińca.~ 235 3 | parobek. Więc choć go grzbiet bolał z pracy, zgiął się jeszcze 236 9 | grubego kija.~Głowa go bardzo bolała i czuł taki brak sił, jak 237 2 | szczęśliwy, gdyby go tak nie bolały kości z pracy, gdyby mógł 238 7 | przynomni baby ślipie nie będą boleli, że styrczę na widoku.~Maciek 239 10| wskrzeszę..."~Ach, jak to boleśnie wahać się między świetnym 240 5 | do onych, co tam na polu bonują. Spenetruj, co za jedni, 241 5 | powiedzą, że mi nigdy nie borgujecie, a kiedy piję, to muszę 242 8 | olbrzymiego gadu, który siedzi w borze, na zachodniej granicy horyzontu, 243 7 | nim dzika energia. Kopnął bosą nogą jednego cieślę, szarpnął 244 10| baby, dzieci, z wiadrami i bosakami, przytoczyli nawet ręczną 245 1 | Na dnie owego naczynia boski garncarz umieścił łąkę i 246 10| odszczepieńcze od Kościoła boskiego!... Adyżeś ty naprawdę sumienie 247 11| pozwoleniem i błogosławieństwem boskim.~Wypił, schylił się Grzybowi 248 7 | przemokły, unurzany w piasku, bosy, w zgrzebnej koszuli, wyglądał 249 5 | upadła na ziemię, do bosych nóg Zośki.~- Pali się!... 250 5 | zapomnieli?... Przecie od Bożego Narodzenia winniście mi 251 9 | gdzie ich zaprowadzili twoi bracia, złodzieju!...~Parobek ze 252 9 | Owczarza - przyjaciółmi i braćmi. Kto za nim tęsknił na tym 253 6 | próżniactwem, a uczeni - brakiem woli.~Przez te dnie mało 254 6 | I... tak se gadamy z braku roboty!... Kto by zaś zebrał 255 10| sto...~- Po cóżeście nie brali?~- To prawda - rzekł chłop. - 256 6 | zapytał Ślimak.~- Nie braliście wy nas do swoich interesów, 257 7 | świadectwa.~- Ale napisu nad bramą nie ma, jak trzeba - zauważył 258 4 | dym opadł, ujrzeli przy bramie młodego człowieka w żółtych 259 10| Ja gospodyni... Nie chcę bratać się ze Szwabami, bo mi jegomość 260 11| niepotrzebnie.~- I z Niemcamiśta się bratali bez potrzeby - pochwycił 261 8 | Handlowe operacje Ślimaka i bratanie się z Niemcami ogromnie 262 8 | chórem zaczęli śpiewać:~Es braust ein Ruf, wie Donnerhall, ~ 263 7 | Jędrek zobaczył w gromadzie brązową sukienkę córki bakałarza 264 9 | fatygę ofiarujesz kilka bretnali, na wypadek gdyby się jeszcze 265 9 | wrota.~Gdy była na gościńcu, brnąc po błocie w stronę miasteczka, 266 8 | Były to chłopy wielkie i brodate, w kolorowych koszulach, 267 9 | oczy jak chaber, wąsy i bródka blond jak u szlachcica. 268 6 | jakoś kiepsko gadali i mają brody.~Tamten przedni to zakon, 269 8 | pozawijali spodnie wyżej kolan i, brodząc, ostrożnie zbliżali się 270 3 | krupnik spłynął z łyżki po brodzie.~- Co racja, to racja - 271 5 | głupich, a bez ten czas źli broją.~- No, a co zrobisz z bachorem?... - 272 1 | albo ciągnął kulawą nogę za broną. Dla tego wreszcie celu - 273 2 | pod nogi albo zapychają bronom zęby, a często i łamią niejeden. 274 2 | szczytu wzgórza i począł bronować jego spadek, zwrócony do 275 2 | I ja mam być z twojego bronowania kontenta? Spróbuj nie dać 276 10| znowu jest wiosna i Ślimak bronuje owies. Przed nim idą machające 277 8 | bezwiednie. Z obu spływała brudna woda.~Ślimak miał sine usta 278 8 | szerokością gościńców płynęły brudne wody, strumienie szeleściły 279 5 | na drodze, gdzie spłynął brudnożółtymi strumykami, pełno na podwórku, 280 6 | jego ostrych rysów, jak brudny kaftanik w czarne pasy nigdy 281 6 | szynkwasem stał Josel w brudnym wełnianym kaftaniku w czarne 282 8 | bleibst deutsch, wie meine Brust!...~Lieb Vaterland, magst 283 5 | wyszeptawszy upadła Sobieską w bruzdę i nie ocuciła się do zachodu 284 7 | gospodarzu! - zawołał z bryczki starszy Hamer do Ślimaka. - 285 10| dziedzińcu odezwały się brytany Hamera; Ślimakowa zwiesiła 286 6 | swej basetli.~Do salonu brzęcząc podkówkami wszedł dziedzic. 287 8 | rozlegał się szmer podobny do brzęczenia pszczół w ulu. Chłop podszedł 288 8 | pięciu miejscach, po obu brzegach rzeki, sypiąc w jednej linii 289 2 | niemieckiej czapce z zawiniętymi brzegami - drugi młodszy, wyprostowany, 290 2 | jarów. Niekiedy klękał nad brzegiem i oparty na rękach patrzył 291 10| grubymi wybuchami śmiechu i brzękiem szkła. Bakałarz ujął chłopa 292 4 | drugi dzień połamały mi brzoskwinie. A zbliżać się do nich?... 293 1 | rośnie krzak głogu, karłowata brzoza albo trześnia chora. Często 294 10| odparł chłop. Obrócił się brzuchem do ziemi i jeszcze lepiej 295 4 | wyłogami, z ładownicą na brzuchu, torbą na boku i z dubeltówką 296 10| księgi? Czy jego córka Ryfka, brzydka stara panna, wyjdzie kiedy 297 4 | ma zawalaną i przemokłą, bucisków całą noc nie zdejmował i 298 7 | skryli się w płóciennych budach, a bydło w czworoboku wozów, 299 7 | We dwora paszi ni ma, a w budinkach sziedzą żydowskie karczowniki 300 8 | budynkami.~Każda z tych budowli była bez porównania szersza, 301 7 | podobny był do gnojowiska, w buduarze pani arendarka Joselowa 302 8 | miasteczka rozsypały się wzdłuż budującej się kolei, a do dworu także 303 7 | kiedy coś zaturkotało przed budynkiem i na krakowskim wózku ujrzeli 304 10| patrzył na niego czując, że budzi się w nim niepokój. Nareszcie 305 4 | przedstawia wygód, ażeby nie miała budzić w nim pesymistycznych wątpliwości.~- 306 10| kilka dni bez towarzystwa, budziły się w nim wyrzuty sumienia.~- 307 8 | między budynkami albo oglądał bujnie wschodzące zasiewy. Najmilszą 308 5 | raków, kopę ogórków, kilka bulek sitnego chleba i kazali 309 3 | gnoju, kiedy zrobił taki bunt.~Posłuszny parobek za chwilę 310 8 | które i jemu wydawało się buntem przeciw porządkowi świata.~- 311 6 | gospodarzy? - spytał Ślimak.~- Buntować nie buntuje - odparła baba - 312 11| Nieraz ona was przeciwko mnie buntowała, ale ja ta do nikogo żalu 313 2 | Józek, ty mi się nie buntuj, kiedy sam nie masz dobrego 314 2 | wprawdzie ruszą, ale znowu brony buntują ich i w tył ciągną. Gdy 315 5 | gospodynie i dziewuchy obsypywały buraki i kartofle, a stare kobiety 316 7 | Zapatrzony w niebo zwycięzca burz prawie nie dostrzegł kręcących 317 4 | zwiesił głowę, lecz serce burzyło mu się; słuchając bowiem 318 10| drugiemu parobkowi, który z butami w rękach opuszczał stajenkę.~ 319 7 | wewnętrzny niepokój.~Przy butelce porteru wachmistrz potrącił 320 9 | tedy parobek z izby pękatą butelczynę i uśmiechając się podał 321 10| liczby rautów ani wypitych butelek, lecz te ciężkie walki, 322 6 | Owczarz. Bo przypomniał sobie butwiejący pod kościelnym chórem portret 323 7 | kurtkę mularza, jak młody byczek uderzył głową w brzuch starego 324 4 | żeby wtedy jaki straszny bydlak po cmentarzu przejechał 325 9 | siana, aby podrzucić je bydlątkom. Ale najwięcej chyba myślał 326 2 | wstyd powiedzieć -skąpisz mi bydlęcej mierzwy!..."~Skruszony chłop 327 2 | schudnie. Musisz jeszcze zrobić bydlęciu żłób i drabinę, z niepewnością 328 9 | koni. Bo i po co mordować bydlęta w takim sposobie?~Ale jednego 329 7 | takimże zarostem.~- Pewnie byśta sobie wypoczęli i zjedli 330 1 | jednego celu - utrzymania bytu. Dla tego celu najmitka 331 10| hodować pszczół, polować, bywać na sąsiedzkich zebraniach 332 9 | sołtys:~- Trza nam w drogę, bywajta zdrowi. Jedźta, kumie Marcinie.~ 333 6 | i w niebie, a po śmierci bywali świętymi. Ale już dziś ich 334 8 | końca maja Hamer już się całkowicie pobudował, a trzej inni 335 10| belki: to jego stodoła i całoroczne zbiory! A tam leży Burek; 336 10| Upamiętajcie się. Ślimaku...~- Całuj mnie!... - wrzasnął chłop 337 10| wyciągał rękę pod kościołem.~- Całujta mnie!... - odkrzyknął im 338 6 | wstaje o czwartej i penetruje caluśki świat do ósmej wieczorem. 339 5 | boleści. Proboszcz z wikarym całymi dniami śledzili i chwytali 340 4 | to zara wszyćkie lecą do cebra, drą się między sobą i więcej 341 3 | ukazała się gospodyni z cebrem pomyj dla stworzenia.~- 342 4 | Zdumiony jestem - prawił - cechami niewolnictwa, jakie spotykam 343 10| Jak dym wydobywa się z cegielni, i suszy zioła, tak ich 344 7 | zwozili drzewo, kamień, cegłę i wapno składając je stosami, 345 8 | w niszczącą masę, której cel i kierunek pokazują migotliwe 346 5 | nabiał, pieczywo i jarzyny po cenie oznaczonej przez inżynierów, 347 6 | w stodołach zatętniały cepy, a we dworze wciąż tańczono 348 9 | Parobek, wymówiwszy się dla ceremonii, pociągnął z flaszki, 349 7 | podbitej szkapie, już i cerulik, który goli na stopniu wozu 350 9 | krew z mlekiem, oczy jak chaber, wąsy i bródka blond jak 351 7 | kancelarii i tera se co święto chadza w surducie... Dajcie jeszcze 352 10| a jego wnuki i wnuczki, Chaim, Fajwel i Mordko, Elka, 353 6 | odparł kupiec z uśmiechem.~- Chaine! z lewej strony! - zabrzmiała 354 10| błyskały ognie rozpalone w chałupach.~"Śniadanie gotują" - mruknął 355 8 | wrzeszcząc: "Jakeś ty śmiał, chamie, prosić o taką robotę, do 356 9 | kryminale, oduczy się rozboju, chamska szyja!...~I poszli we trzech 357 3 | gminie znany z twardego charakteru, płakał jak dziecko, a znowu 358 4 | do dworu?...~- A może nie chciałbyś tam iść?~- Nie, bo czegoś 359 11| napoił, ale gdzie by mu się chciało latać po nocy stąd na 360 8 | niewiele śpiewały, świnie nie chciały żreć i zmęczone kryły się 361 6 | odpowiadała z westchnieniem:~- Chcielibyśmy sprzedać, bo na wsi straszne 362 4 | Cóż to za interes?~- Chcieliśmy prosić łaski jaśnie pana, 363 4 | szeptać do siebie:~- Ehej! chcieliśta chłopa oszwabić, ale ma 364 8 | Niemców. Nie dziwił się, że chciwi na zarobek, ale go do głębi 365 11| znużenie i nieprzepartą chęć do snu. Z wolna powlókł 366 10| bezładnie ukazując rękoma.~- Nie chlaj wódki, to ci nie będzie 367 3 | Idź na gnojowisko albo do chlewa, bo tam twoje właściwe miejsce - 368 1 | jest stajnia z oborą i chlewkiem, nakryte jednym dachem, 369 1 | dziesiąty... Ogarnia cię chłód i wilgoć; wdrapujesz się 370 8 | drżał na myśl: jak musi być chłodno ziemi zalanej wodą? Powietrze 371 8 | suchy i gorący, to znowu chłodny i wilgotny; często zmieniał 372 2 | Ślimak nie znał głodu ani chłodu, w domu wszystko mu się 373 4 | mnie zagadywać, żebym jej chłopaków posyłał do uczenia, a pan 374 5 | Ślimak z żoną, Magda z chłopcami, a Owczarz z daleka na końcu. 375 4 | Żadnego a l e, mój chłopomanie. Jeżeli chcesz, mogę cię 376 2 | świat nastaje, nie bój się. Chłopski syn nie chce ukłonić się 377 2 | jeszcze jedną krowinę i choć-ten oto kęs łąki!..."~Zjechał 378 10| zdrowie... Ho! ho! ho!... Chociażeś ty do mnie nigdy zboża nie 379 11| pierwszy do was przyszedem, chociem stary, i godom: moja wina! 380 10| Ślimak słyszał jego ciężki chód, stopniowo cichnący do 381 9 | nie spędzał ich, raz, że chodzenie to nie pozwalało mu zasnąć, 382 9 | Kasztanka i po godzinnym chodzeniu zmiarkował, że stajnia złodziejów 383 11| A wy do niego ciągle chodzicie po radę - wtrącił ksiądz.~- 384 8 | się znasz?... Całe życie chodziłeś ino za bydłem, głupi jesteś, 385 8 | z goryczą. - na wieś chodziliśta po furmanki, ale mnie żaden 386 10| tak, jakby mu po głowie chodziły paskudne myśli, i nawet 387 2 | widać nad kamaszami bez cholewek białe płótno.~Człowiek najmniej 388 8 | pierwszy raz w życiu usłyszał chór, śpiewany przez kilkanaście 389 3 | procesji nosi największą chorągiew, kto intonuje w kościele 390 4 | raz do chaty, gdzie leżało chore dziecko, i w ciągu godziny 391 8 | Dziecko jak złoto... tyle chorób wytrzymał i patrzajcie się... 392 9 | sił, jak po najcięższej chorobie. Ale mógł myśleć i wyrozumieć 393 10| zbiedniał, i jeszcze mi żona choruje pewno ze zgryzoty, to dziesięć... 394 7 | wrócili do chaty. Rozmowa z chorym uspokoiła ich. Niemcy nie 395 10| znajda, żeś zgubił?... Nie chowaj głowy, nie odwracaj się, 396 10| olbrzymi chłop, starannie chowając za siebie jakiś długi przedmiot.~- 397 10| herbatę piję tak, a cukier chowam dla wnuków.~- Pij z cukrem! 398 10| nieco uspokojona, bo już nie chrapała.~Tak przewałęsał się do 399 5 | odezwał się spod płachty głos chrapliwy.~- To ty, Zośka? - spytała 400 7 | tela, a od nas idzie się po chrust na pół dnia. Te ci zasię 401 7 | Tną krzaki, znoszą wiązki chrustu, palą ogniska, karmią i 402 5 | wsi gadają - mówiła głosem chrypliwym i jednostajnym -że macie 403 2 | się układła, ale jeszcze chrząknęłaby na podziękowanie. A ty wciąż 404 10| ubogich nie tylko darmo chrzcił i grzebał, lecz nawet wspomagał.~ 405 10| do siebie na wesele czy chrzciny, żaden o nic się nie radził. 406 6 | przecie uczciwy człowiek, chrześcijanin...~Chłop ze zdziwieniem 407 10| jakąś pomoc. Przecie to chrześcijański obowiązek...~Puścił z wolna 408 8 | winni ani nasze modlitwy chrześcijańskie.~Ślimak słuchał z uwagą 409 10| popstrzoną gęstymi łatami. Żyd chuchał w sine palce, przekładał 410 5 | na ziemi zostało dziecko, chude i ciche.~- Gońcież ! - 411 6 | podziękował za miejsce. Przez nie chudły ciche i pracowite bydlątka, 412 4 | jest między rzeką i moją chudobą.~- Na cóż to wam?~- Stargowaliśmy 413 11| morgów, tu, przy Ślimakowej chudobie.~- Przecie to Hamerowe - 414 7 | z wózka.~Był to człowiek chudy, blady, z rudymi włosami 415 6 | sama kożuchu, z rozdartą na chudych piersiach koszulą.~- No, 416 9 | chciała się obwiesić na chustce, a za trzecim razem o mało 417 2 | Gospodyni, ścisnąwszy czerwoną chustę na głowie, zarzuciła na 418 4 | zasłaniając twarz batystową chusteczką. - Wyborni ci chłopi... 419 7 | trafiało.~Wachmistrz obtarł chustką wąsy i rumiane oblicze i 420 7 | i głowy Niemek w pstrych chustkach zawiązanych pod brodę. Ziemia 421 10| kobieta przykładała jej mokre chusty na głowę. Izbę napełniał 422 7 | do najpiękniejszej izby chwaląc się, że ma w porządku wszystkie 423 2 | ukłonić się panu, a pan mu to chwali. Taki on i pan. Prawda, 424 3 | Zacznijcie, wargi nasze, chwalić Pannę świętą"? Przecie ten 425 6 | poganie. Tego samego Boga chwalimy, więc po co się kłócić?... 426 10| Chłop, odurzony piwem, chwiał się na prawo i na lewo, 427 8 | przytrzymując trumienkę, aby się nie chwiała, nasłuchiwał: czy kochany 428 11| zrozumieć, co się dzieje. Chwiejnym krokiem przeszedł próg i 429 10| odparł chłop. Nastała chwila milczenia.~- Nic się nie 430 8 | Szwaba... Prawda - dodała po chwili-że Bóg miłosierny wszędzie 431 9 | zbrodnię, że jeszcze chwycę siekierę i łeb ci rozwalę... 432 6 | gitarami w rękach. Jedni chwycili jego sanie z drzewem, drudzy 433 10| się, że niewidzialna ręka chwyta go za płuca, dotyka serca, 434 4 | nie zaś żeby lada jaki chwytał, co mu się podoba. Tak postanowił 435 8 | stronie rzeki gromada Niemców chwytała płynące drzewo. Gdy udało 436 5 | całymi dniami śledzili i chwytali pszczelne roje, a Josel 437 10| Magda gdzie?~- Odeszła.~- Chy!... A Jędrek?~- Wzięli go 438 9 | nieszczęśliwy?~- Może by...~- Chybaby sprzedać z jedno?... - dokończył 439 9 | zrobią - odparł ojciec. - Chybszy on w nogach od nich i zawdy 440 2 | na głupstwo.~Słońce już chyliło się ku zachodowi, kiedy 441 7 | wydać się jak najmniejszym i chyłkiem wdrapał się na wzgórze, 442 7 | południowy spoczynek albo chytry na pieniądze człowiek szukał 443 6 | własny, no?...~Przez cały ciąg tej drugiej mowy, wypowiedzianej 444 10| domu i w szumie wiatru, ciągnącego ode drzwi do komina, znowu 445 7 | to tracze?... Tracze nie ciągnęliby za sobą bydła, wreszcie, 446 9 | Hermana chłopak przez figle ciapnął patykiem, już lecita do 447 10| pokryte śniegiem, i ta chałupa ciasna, pusta, bez dachu, z kominem 448 1 | wąwóz, jeszcze dzikszy i ciaśniejszy, potem w trzeci, czwarty... 449 5 | rozmiękła jak rozczynione ciasto; pełno na drodze, gdzie 450 2 | ręce, nogi i cała osoba ciążą mu jeszcze bardziej. Przyszło 451 8 | gorąco, gdyby na nim nie ciążyły grzechy.~- Musiał on cosik 452 10| jego ciężki chód, stopniowo cichnący do bramy; potem usłyszał, 453 9 | oddalania się sani głos jej cichnął, sina z gniewu twarz przybierała 454 10| Teofilowej?... - dodał w nim głos cichszy od myśli.) No, a ten przecie 455 6 | czekam i czekam, mię cięgoty przechodzą. Ale czekam.~- 456 9 | Joselowego szwagra. Ale ciekawi mnie tamten drugi ślad, 457 8 | Do gospodarstwa nie miał ciekawości, ino se chodził po jarach 458 6 | muzyką, blaskiem, zabawą i ciekawością ludzką rozciągała się noc 459 8 | Sprzedał im do tej pory dwoje cieląt, trzynaścioro prosiąt, jedenaście 460 8 | elektrycznością kłuło go po całym ciele, błyskawice paliły mu wzrok, 461 6 | jak barwna nić wysnuta z ciemnego kłębka.~Owczarz zdjął czapkę, 462 6 | służbę do karczmy, a byle ciemniejsza noc - zaprzepaszczało gdzieś 463 5 | zrobiło się cicho; potem z ciemniejszej jej połowy wynurzyła się 464 7 | ludzkich nikły wierzchołki, w ciemnozielonej ścianie zaczęły przeświecać 465 8 | tumanów, wykluł się. jakiś ciemny zarodek siły twórczej, która 466 8 | między budynkami szukając cienia. Wiatr zrywał się, to słabnął; 467 10| przecięta na sześć tafelek cieniem okiennej ramy.~Młynarz chrapał 468 6 | się melancholijnie. Wśród cieniów nocy Ślimak potrącił dworskiego 469 6 | ekwipaż zatrzymał się w cieniu, przed wrotami;~Żyd wysiadł 470 2 | wytknął głowę nad wodę. Cieniutki tułów i zadarty daszek dżokejki 471 4 | żółtych nogach, chociaż cienki jak patyk! - odparł chłop.~- 472 2 | napędził. Jego duszy brakło tej cienkiej nitki, co łączy projekt 473 6 | grubszymi, cieńszymi i bardzo cienkimi głosami, jak podczas procesji. 474 6 | de-leń!..." - grubszymi, cieńszymi i bardzo cienkimi głosami, 475 9 | niecierpliwy i jednocześnie ciepła ręka obejmuje go za szyję.~ 476 8 | krew płynie... Nawet jest cieplejszy...~- Jakże... - powtórzy! 477 7 | albo przedzierał się przez cierniste krzaki.~Ale gdziekolwiek 478 10| ja koni... Gnij tutaj i cierp do wiosny, potępiona bestio!... - 479 8 | tylko od niej cierpiał, a cierpiąc rozmyślał: skąd się biorą 480 9 | Kasztan? Tyle lat byli razem, cierpieli biedę, pomagali sobie, rozweselali 481 5 | jakby cię sumienie gryzło - cierpko odezwała się gospodyni.~- 482 2 | Proszę cię, Fryc, bądź cierpliwy. A te pola za gościńcem 483 7 | lasu nadciągnęło kilkunastu cieśli w granatowych spodniach 484 7 | witał gości biegając od cieślów do mularzy, a od mularzy 485 8 | biegać po największej wodzie, ciesząc się, że mu spod nóg wytryskują 486 7 | widząc powszechne zniszczenie cieszyła się nadzieją, że uniknie 487 2 | wyskoczył, bo on wie, jak ciężą ręce, nogi i głowa, kiedy 488 9 | nim upadło na ziemię coś ciężkiego, a spośród ciemności odpowiedziano:~- 489 8 | kolejowego nasypu, zasnuła się ciężkimi chmurami, które szybko zmieniając 490 3 | ocknął się. Poczuł, że mu cięży głowa i że jest mokro. Otworzył 491 7 | się u stóp jego robaków, a ciosy siekier nie więcej go obchodziły 492 10| zwierzęciu.~Wróciwszy do izby ciskał się tak, że pieniek obalił. 493 7 | stworzenia zbuntowane diabły ciskały tymi kamieniami w aniołów 494 5 | myślałam se, że nie wytrzymam i cisnę gdzie na drodze albo 495 7 | handluje, bo koło niego ciśnie się tłum kobiet i wyciąga 496 5 | Wreszcie zawołał:~- Jędrek! ciśnij sierp i skocz do onych, 497 9 | dojrzewała bieda wśród ogólnej ciszy, którą mimowolnie przerwał 498 9 | sądu nieboszczyków, powiat ciupasem odsyłał gminie "głupią Zośkę". 499 7 | wiem... Nalejcie, bo mnie ckli... Niejedno ja widziałam 500 7 | polsku:~- Nawet głupi wi, co ćlowiek wyśpi się byle jak, ale


0j-clowi | cme-energ | entuz-kalek | kaluz-ladow | ladun-najal | najbi-obozo | obozu-owiec | owini-pokry | pokrz-przej | przek-rozka | rozkl-snem | sniad-szloc | szly-urodz | urok-wstep | wstre-wzbur | wzdyc-zazad | zazdr-zzuwa

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License