Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Boleslaw Prus
Placówka

IntraText - Concordances

(Hapax - words occurring once)


0j-clowi | cme-energ | entuz-kalek | kaluz-ladow | ladun-najal | najbi-obozo | obozu-owiec | owini-pokry | pokrz-przej | przek-rozka | rozkl-snem | sniad-szloc | szly-urodz | urok-wstep | wstre-wzbur | wzdyc-zazad | zazdr-zzuwa

     Rozdzial
1001 8 | szczap, ogarnął ich taki entuzjazm, że chórem zaczęli śpiewać:~ 1002 1 | niej będzie lepiej.~W owej epoce Ślimak przeważnie sam pracował 1003 8 | tamtej strony rzeki wołały:~Er blickt hinauf in Himmelsau' 1004 4 | Ślimak chcąc teologiczną erudycją zaimponować kobiecie.~Ale 1005 8 | teraz właśnie Treskow i Fabrycjusz kłócą się z Hamerem, że 1006 5 | roje, a Josel karczmarz fabrykował ocet. W lesie rozlegały 1007 10| kufli, wśród kłębów dymu z fajek, siedział stary Hamer, a 1008 10| wnuki i wnuczki, Chaim, Fajwel i Mordko, Elka, Łaja i Mirla, 1009 4 | Niczego pan!"~Wnet jednak nowa fala powątpiewań zalała mu duszę.~" 1010 7 | jakby zniżał się, na jego falistym konturze ukazywały się coraz 1011 2 | kamieniami na ptaki albo śpiewał fałszywie:~Uch!... jak ja se urznę ~ 1012 6 | kołysał do snu śpiewając fałszywym głosem:~Szła sierota po 1013 10| ramię i idąc medytował o familijnych kłopotach. Czy też jego 1014 2 | biegiem, puszczał wodze fantazji. Marzył, że jest kapitanem 1015 6 | lokaj Mateusz. Bez kapoty, w fartuchu, szczotką się podpiera i 1016 10| maluczkim... Gałgan jestem, faryzeusz.~Wówczas zamykał się na 1017 9 | u niego nie pytał, parę fasek masła starzało się w lochu 1018 1 | który przechodził różne fazy i posiadał własną historię.~ 1019 9 | masz zmartwienie, czy cię febra trząść zacznie, a ty - łykniesz 1020 7 | szaf arka leżała chora na febrę, a jeden z fornalów tudzież 1021 9 | Hermana... A tu mam świadectwo felczerskie, że rany niebezpieczne - 1022 4 | a zrobisz panu grubego figla.~- On już kupił - rzekł 1023 9 | uśmiechał się czując, że figlarny owad sięga mu do pasa i 1024 9 | jak Hermana chłopak przez figle ciapnął patykiem, już lecita 1025 4 | że żona chciała go tym figlem odciągnąć od Jędrka. Ponieważ 1026 4 | nogi, to na odbicie swojej fizjonomii w zwierciadle, uśmiechnął 1027 9 | obmierzło.~Przy obcych żona folgowała sołtysowi, aby nie wystawiać 1028 8 | to by tak nie huknęło! Folguje se Pan Jezus, nie bój się...~- 1029 8 | Zbliżając się do nowego folwarczku dojrzał w ogrodzie kilka 1030 7 | toporów i łopat. Służba folwarczna, która według umowy miała 1031 6 | dźwiękami walca. Około budynków folwarcznych jeszcze rozlegały się dzwonki 1032 6 | jak dziedzic już sprzedał folwarek? - spytała żona.~- Mam go 1033 8 | i Pifke, kończyli swoje folwarki. Ładnie było spojrzeć na 1034 5 | Owczarz w ręku gałganek w formie smoczka i karmił nim dziecko, 1035 7 | chora na febrę, a jeden z fornalów tudzież chłopak kredensowy 1036 8 | świecił jak linia wykreślona fosforem na murze.~Owczarz także 1037 6 | Dziedzic upadł na drugi fotel i rzekł:~- No, udała się 1038 6 | podniosły się z kanap i fotelów najprzód najstarsze, potem 1039 6 | pokoju. Dziedzic wszedł. Na fotelu, obitym pomarańczowym atłasem, 1040 4 | zaczęli mu śwargotać po frajcusku, że chłop (niby ja) jest 1041 4 | chłop, mocno zaniepokojony francuską konwersacją państwa.~Ode 1042 9 | Co ja się wreszcie mam frasować! Zgubiłeś konie - odnajdź 1043 4 | Ślimak na przemian albo frasował się czy mu wypuszczą łąkę?, 1044 8 | ma najlepszy rozum, bo frasuje się gospodarstwem.~Burza 1045 8 | hell, ~Der Deutsche bieder, fromm und stark, ~Beschutzt die 1046 8 | Niemców dachy spadały tylko na front i na tył domu.~Za to widać 1047 2 | odparł gniewnie nazywany Frycem.~- Proszę cię, Fryc, bądź 1048 7 | jałowcówką i wędzonym boczkiem, a Fryderyk Hamer objaśnił, że do ich 1049 7 | trzydziestu chłopów, nasi by fu nie przyszli. Albo - dlaczego 1050 7 | jak całą gromadą kopali fundamenta, to znowu zapadał w wąwozy 1051 7 | Bibliotekę kupili Żydkowie na funty, proboszcz zaopatrzył się 1052 9 | dziecku, a wówczas wpadała w furię. Raz w takim stanie nie 1053 2 | zawarczały brony, wróble znowu furknęły nad głową, wiatr znowu świstał 1054 6 | rozlegały się dzwonki sań, furmani kłócili się o miejsce dla 1055 6 | nisko mu się ukłonił i kazał furmanowi zawieźć go do dworu.~Za 1056 11| mierniczą, z kolonii wyjechały fury uwożące ruchomości Hamerów.~ ~ 1057 10| Walenty stał w pokoju z futrem w rękach.~"Tam czekają mnie - 1058 9 | musiał uchwycić ręką za futrynę stajni.~- Co ty gadasz?... 1059 4 | dżokiejki.~- Śliczności fuzja - westchnął Jędrek.~Panicz 1060 11| pszenną bułkę i osełkę masła i gadała mi, żebyś u niej mieszkał, 1061 6 | wiedzieć, żem widział.~- A gadałeś z nim?~- A ino jak.~- Cóżeście 1062 6 | przed sobą ujrzał Ślimaka.~- Gadaliśmy, żeś utknął pod górą - odezwał 1063 6 | Łukasiak:~- I... tak se gadamy z braku roboty!... Kto by 1064 7 | Józek...~- Co mi ta zrobią! Gadaniem nic nie wskórają, bo zawdy 1065 9 | głowami przysłuchiwali się gadaniu Zośki. Wreszcie odezwał 1066 8 | wysuniętym językiem olbrzymiego gadu, który siedzi w borze, na 1067 2 | Żonkę wybrał se nasz pan galantą i nawet długo za nią nie 1068 4 | trzeszczy - a jak giąć świeżą gałąź, to się ona drze i nie daje - 1069 6 | zachęcona, zaczyna potrząsać gałązkami, dawać sobie znaki gałęźmi, 1070 6 | zielone igły sosen, potem gałązki, potem wyciągnięte konary 1071 5 | Musicie , Maćku, karmić z gałganka - rzekła znowu Magda. - 1072 9 | Owczarz zatkał swoją butelkę gałgankiem i ukrył w stajni pod żłobem. 1073 10| mruknął Żyd. -1 jeszcze te gałgany zabrały mi trzy ruble...~ 1074 5 | weszło do karczmy kilku galicyjskich bandosów. Zasiedli do stołu 1075 9 | przypomniał sobie, że kiedyś galicyjskie bandosy opowiadały mu o 1076 2 | łagodny koń zrywał się do galopa. Wtedy jeździec jakimś cudem 1077 6 | opuścić.~A kulig wciąż pędził galopem, krzycząc, gwiżdżąc, śpiewając, 1078 10| konie już ?~- Stoją u ganku - odparł sługa.~- Aha... 1079 6 | wąwozem, bo okolica była garbata. Nagle wydostali się na 1080 10| ciebie, bo zebrało się trochę garderoby do odnowienia.~- Chwała 1081 9 | swojej krowy.~- Niech jej tam gardziel poderżną, kiedy tak - mówił 1082 1 | dnie owego naczynia boski garncarz umieścił łąkę i zpółnocy 1083 7 | Jużci.~- Wsypcie no mi z garniec w woreczek, to wam oddam, 1084 9 | ta Jędrzejowa, skaleczyła garnkiem Makolągwiankę, to kazały 1085 9 | Ślimakowej włożyć do wózka garnuszek masła i żółtą kurę w czarne 1086 9 | nawet koniom ujmował po garstce siana, aby podrzucić je 1087 2 | całych sil i lada kamyk, lada garstka ziemi na swój sposób stawiały 1088 6 | grobowe milczenie. Świece gasły, z niektórych lamp wydobywały 1089 5 | wrześniowy. W miarę jak gasnął dzień, niebo pokrywało się 1090 9 | spadzisto, tam było za wiele gąszczu. W końcu trafił na wygodniejsze 1091 10| ale Ślimak nie myślał o gaszeniu.~Wrócił do alkierza, targnął 1092 3 | ławę i chłopak znowu zaczął gawędzić.~- Prawda, tatulu - spytał 1093 11| że tamta ziemia, niby Gawędziny, jest lepsza od Hamerowskiej,~- 1094 11| mną do waszej siostry, do Gawędźmy, wstawili, jako chciałbym 1095 10| na których wrzeszczały gawrony - tak tęsknił za ludźmi, 1096 2 | w tym łąki ani okrucha. Gdybym obsiewał co rok tylko sześć 1097 4 | Wyborni ci chłopi... Gdybyś ty mnie słuchał, dawno już 1098 9 | kiedy się wyprowadzasz gdzieści na koniec świata?..." Co 1099 8 | drzemać, a Ślimak mruknął:~- Gdziesić blisko...~Jędrek z uśmiechem 1100 6 | bądźcie głupi, Ślimaku! Gdzieżby pan gadał z wami o łące, 1101 9 | żydowskie pieniądze i myślał:~"Gdzieżbym ja cię sprzedawał, nasza 1102 8 | stark, ~Beschutzt die heil'ge Landes Mark;~Lieb Vaterland, 1103 2 | Nie będę dawała ~Po kątach gębusie.~Ślimak odwrócił się ku 1104 9 | wszystko ktoś kradł. Koloniście Gedemu wydobyto ze spiżarni połeć 1105 8 | podszedł do ławy.~- Daj mi gęsie pióro... - rzekł do Jędrka.~ 1106 9 | śnieg sypie coraz częściej i gęstszy.~Bardzo zmęczony chwilami 1107 4 | Ślimak wyjął spoza lusterka gęsty grzebień i przygładził nim 1108 10| się pod kapotę, popstrzoną gęstymi łatami. Żyd chuchał w sine 1109 4 | to on trzeszczy - a jak giąć świeżą gałąź, to się ona 1110 10| kieszeni porcelanową fajkę na giętkim cybuchu i zapaliwszy 1111 8 | żeby tu leźli, ani chcę ginąć dla ich dobra. Kiedy chłop 1112 6 | strojach, z szablami, miodami i gitarami w rękach. Jedni chwycili 1113 6 | tamto kowal, ten gra na gitarze, ten niby chłop, ale naprawdę 1114 9 | oprzytomniał i spojrzał w głąb stajni. Zdawało mu się, 1115 6 | zaczął przed końmi nacinać gładką drogę. Po półgodzinnej pracy 1116 6 | śnieg na ziemi robi się gładki jak szkło, że nie można 1117 1 | się i oddalają od siebie, gładkie pole nabrzmiewa pagórkami, 1118 6 | on mówi - widzita, że glancuję podłogę, bo będą u nas dzisiaj 1119 7 | zdarzyło.~Dziś przecie i dla głazów wybiła ostatnia godzina. 1120 7 | przysypywali je piaskiem i poczęli głazy rozsadzać. Cały dzień trwała 1121 9 | chwili ogarnia; sen tak głęboki, że Owczarz nigdy nie chciałby 1122 8 | zadziwiająco silni. Jedni kopali glinę, a drudzy odwozili na 1123 9 | urwiska i oparł się plecami o glinianą ścianę.~Punkt ten zdawał 1124 8 | Żeby dziecko jak szczenię w gliniance zginęło bez ratunku... bez 1125 10| szyby zajrzał księżyc i na glinianej podłodze rozłożyła się tafla 1126 1 | ukształtowało się z ziemi gliniastej; tu stoi dwór, prawie nade 1127 10| nim z dwojniakami, poczuł głód i milcząc wziął od niej 1128 4 | wyrwali się naprzód, bo byli głodni. Gdy zaś Ślimak wszedł do 1129 2 | pokazywało słońce.~"Głodzisz mnie, nie dajesz wypoczynku..." - 1130 1 | Gdzieniegdzie rośnie krzak głogu, karłowata brzoza albo trześnia 1131 8 | się jeszcze lepiej, a i w głosie matki czuć, ze choć się 1132 7 | wolna toczących się wozów i głośna rozmowa ludzi.~Zaciekawiony 1133 6 | czasami wiatr przynosił głośniejszy okrzyk. W końcu wszystko 1134 6 | przy nieustannym i coraz głośniejszym akompaniamencie nieprzeliczonych 1135 9 | i przysłuchiwał się jej głosowi, co trochę gniewało jednego 1136 7 | najdalszych krańcach doliny, głosząc wszystkim i każdemu z osobna, 1137 10| mnie, nie miałem dachu nad głową-nie przygarnęliście mnie... 1138 8 | ostrożnie zbliżali się do głównego prądu.~W miarę słabnięcia 1139 5 | Skutkiem gwałtownego ruchu głownie rozsypały się po całym kominie, 1140 10| sen, ciężki sen, towarzysz głuchej boleści. Marzył, że z niego 1141 5 | Ludzie wszystko składają na głupich, a bez ten czas źli broją.~- 1142 9 | Co ty gadasz?... Udajesz głupiego, czy nie widzisz, że mi 1143 9 | celu, aby tylko iść.~- Nie głupim siadać - mruczał - bo niechbym 1144 6 | zawdy łąki nie będzie.~- Głupiś!... - odparła zwracając 1145 4 | głupszy.~- To i wy, tatulu, głupsi jesteście od Grzyba, boście 1146 5 | księżyca. Teraz jest jeszcze głupszą od czasu, jak się paliło 1147 6 | mnie serce odbiera!...~- Głuptas - odparł nachmurzając się. - 1148 6 | życium takiego nie widziała głuptasa...~- Ale, hale!... - odpowiadał 1149 9 | wsi, gdzie była kancelaria gminna. Tam pobiegł dróżnik.~W 1150 9 | odszedł do kancelarii, pisarz gminny z wielką uwagą oglądał nieboszczyków, 1151 7 | kredensowy siedzieli w areszcie gminnym, oskarżeni o kradzież klamek 1152 10| mnie - myślał proboszcz gnąc o podłogę cybuch. - Jest 1153 8 | wybieraj wodę z sieni, a wy gnajcie z Owczarzem do bydła. Znajda 1154 2 | pomoże, trza mu porachować gnaty!...~Teraz Ślimak spostrzegł 1155 9 | powinieneś tu być z powrotem, bo gniazdo złodziejskie nieduże.~- 1156 2 | zaczynał cmokać i kolanami gnieść siodło, a widząc, że to 1157 9 | się jej głosowi, co trochę gniewało jednego z parobków, a zarazem 1158 11| I co... jeszcze się gniewata?...~- Niechże wam Bóg da 1159 10| przemian. Gdy umilkły ich gniewne głosy. Ślimak wyszedł ze 1160 8 | dobrze.~Rozeszli się, obaj gniewni. Kiedy Ślimak już pod jarami 1161 10| nie straciłbym ja koni... Gnij tutaj i cierp do wiosny, 1162 9 | Ślimak. Szedł z daleka, gniótł w pięści żydowskie pieniądze 1163 6 | człowieka zakasuje.~I czy gnój wywoził na pole, czy młócił, 1164 7 | wyrwane. Salon podobny był do gnojowiska, w buduarze pani arendarka 1165 3 | Gdzież mam pójść?~- Idź na gnojowisko albo do chlewa, bo tam twoje 1166 9 | mrozie to ino spać się nie godzi i ligać, ale siedzieć nie 1167 4 | gospodarzami nie chciał godzić się z dworem o skalowanie 1168 7 | Ta melodia najlepiej godziła się z pieśnią Niemców.~Jak 1169 5 | gospodarstwie Ślimaka, że godziło się opuścić żniwo.~Nie mniejsza 1170 2 | dziedzicowi, zapłacić za łąkę i godzinami czekać na ekonoma, żeby 1171 8 | migotliwe błyskawice.~Po godzinnej ulewie zziajana burza spoczęła, 1172 9 | odnalazł ślady Kasztanka i po godzinnym chodzeniu zmiarkował, że 1173 9 | ściany, wtem (o straszna godzino!) czuje, że ktoś jest przy 1174 7 | kiedyś nieszczęsny Szymon Gołąb. Lu4zie odtąd mijali go 1175 10| ogród przywalony śniegiem i gołe drzewa, na których wrzeszczały 1176 10| się na klucz, klękał na gołej podłodze i prosił Boga o 1177 7 | szkapie, już i cerulik, który goli na stopniu wozu starego 1178 5 | dziecko, chude i ciche.~- Gońcież ! - krzyknęła z pasją 1179 2 | widział gromadę psów i dzieci, goniących go z oznakami zadowolenia, 1180 5 | gadasz, kto opętaną będzie gonił po nocy? Chyba, żeby mu 1181 8 | czterech wielkich izb, kryty gontem, a za domem ogromny dziedziniec, 1182 5 | ziemia zasłaniała się od gorąca, czym mogła: na gościńcach 1183 2 | się i nas nie wtoczyć po górach? Małoż to nabiegaliśmy się 1184 3 | najdłużej zatrzymują w sobie gorącość - mruknął i podniósł się 1185 10| dni siedział sam; toteż z gorączkową niecierpliwością oczekiwał 1186 6 | biednym chłopie, co sprzedał górkę żwiru, a kupił za nią dziesięć 1187 7 | zorze." Nagle od strony górnych pól usłyszał hałas. Było 1188 5 | sieni wpadł blask ognia i w górnym otworze płachty ukazała 1189 7 | krawcy i przerobili je na gorsety dla wiejskich dziewuch.~ 1190 2 | niewdzięcznica.~- Od świni gorszaś! - oburzył się chłop. - 1191 9 | spokój! przyda się ono na gorsze czasy."~Krótko przed zachodem 1192 7 | pod nim ukrytych skarbów. Gorszego nic im się nie zdarzyło.~ 1193 5 | szepnął parobek na widok nędzy gorszej niż jego własna.~- Coś, 1194 9 | śliczny chłopak albo choć gorzelanym, a tymczasem ludzie szeptali 1195 9 | nasypu tylko czarny dym jak z gorzelni; w kilka dni spomiędzy żółtych 1196 6 | zasłaniając usta rączką.~- Goście powinni być zadowoleni.~- 1197 5 | od gorąca, czym mogła: na gościńcach kurzem; na łąkach potrawem, 1198 9 | lód twardy jak krzemień, gościńce wygładziły się, gałęzie 1199 9 | rzeźnicy odciągnęli ku gościńcowi; potem ryknęła tak żałośnie, 1200 3 | żeście zaszli do nas w gościnę -mówił Ślimak podając mu 1201 7 | Wilhelm Hamer już rozdawał gościom szklanice piwa. Jędrek zobaczył 1202 11| Orzechowszczanką i osiądę na gospodarce...~- Rychło w czas! Teraz 1203 5 | że on jaki sierota, nie gospodarski syn.~Ujęła się pod boki 1204 2 | żeby zimą robił wozy i gospodarskie statki, do czego miał tyle 1205 8 | blatami.~Takim to porządkom gospodarskim przypatrywał się Ślimak 1206 8 | najlepszy rozum, bo frasuje się gospodarstwem.~Burza stopniowo ucichła; 1207 6 | gospodarować...~- I dziś pan sam gospodaruje, a co z tego?...~- Tournez!... - 1208 10| żeby mnie zowu spalili? tu gospodarzyć, żebym nic nie sprzedawał? 1209 8 | górę. A gdy pytał chłopów i gospodyń, czemu się tak drożą? -odpowiadali:~- 1210 3 | żeby na noc jagłów nie gotować, bo najdłużej zatrzymują 1211 1 | gospodyni tarła dla trzody gotowane kartofle, takie dobre, że 1212 4 | zaś chłopcy byli od dawna gotowi, więc opuścili dom we trójkę, 1213 2 | dzisiejszego, co ja wydam gotowizny!... Wolałbym najcięższe 1214 2 | przyjaźń ludzką i sporo gotówki, i byłby zupełnie szczęśliwy, 1215 9 | Maciek został sam, powoli gotując się do drogi. Ubrał znajdę 1216 1 | woda huczy jak rój pszczół gotujących się do odlotu.~Na przestrzeni 1217 5 | kucharzem, a on im w polu jeść gotuje.~- Cygany czy co? - mruknął 1218 9 | roboty. Nasypy wzniesiono, grabarze i mularze rozbiegli się 1219 8 | ojciec pomagając staremu grabarzowi grób mu kopał, a matka i 1220 8 | Słońce zgasło, a deszcz i grad zlały się w niszczącą masę, 1221 8 | w las. "Zbijcie te pola gradem!... Zmyjcie te góry deszczemi..." 1222 8 | deszczów na żniwa, albo gradowej burzy lada dzień; w kilku 1223 8 | dalszych miejscowościach spadły grady.~Istotnie przyszła burza.~ 1224 2 | człowiek ubrany w kaszkiet i granatową kapotę.~- To pole jest twoje? - 1225 7 | wychyliły się łby końskie, granatowe kaszkiety woźniców, szare 1226 7 | noszą się czerwono, a ci granatowo i żółto. A może to tracze?... 1227 5 | dziedziczką od dawna wyjechali za granicę; we wsi o nich zapomniano 1228 8 | pomagając staremu grabarzowi grób mu kopał, a matka i Jędrek 1229 7 | jedno po drugim; nad ich grobem płakała mgła nocna i kwiliły 1230 9 | pacierz trafi do naszych grobów, kiedy się wyprowadzasz 1231 6 | rozmawiał, więc salon zapełniało grobowe milczenie. Świece gasły, 1232 11| wskazując jeden woreczek - mąkę, groch, krzynkę słoniny...~Na gościńcu, 1233 1 | zasianych pszenicą, żytem, grochem albo pod ugór zajętych. 1234 7 | hymn uroczysty:~Warownym grodem jest nasz Bóg,~Broń nasza 1235 7 | nim.~- Miałeś przecie płot grodzić! - wołała za mężem gospodyni.~- 1236 8 | wszystkich punktach nieba.~W tej gromadce ludzi, o stalowych nerwach, 1237 1 | pomocnym krańcu doliny widać gromadkę pagórków stojących pojedynczo 1238 7 | wozami uwijały się niewielkie gromadki świń. Na samym końcu toczył 1239 6 | Nie wasz to interes, ino gromadzki.~- Właśnie, że mój! - zawołał 1240 11| mruknął - czy w niebie bez noc gromnice palą, czy ono tak samo świeci?~ 1241 8 | przysłuchiwał się łoskotowi gromu. Nagle zawołał:~- To ci 1242 8 | człowiek teraz nie zarobi grosika. A cóż to, mam z głodu zdychać?... 1243 5 | okolicznych i zarabiając grosz na groszu. Chłop podziwiał hojność 1244 2 | Wio, dzieci!... Ile to groszy człek zbiera na złotówkę, 1245 7 | Zebaot;~On złego strzaska grot, ~Innego nie ma Boga.~Chłopi 1246 6 | przedmiotom fizjonomie martwe albo groźne.~Gospodyni nagle spojrzała 1247 9 | odparł sołtys, a oczy groźnie mu błysnęły.~Było około 1248 4 | cętki, cienka w pasie, a gruba na końcu. Ale piękna pani!~- 1249 6 | dyń!... den! de-leń!..." - grubszymi, cieńszymi i bardzo cienkimi 1250 10| huczna rozmowa, przerywana grubymi wybuchami śmiechu i brzękiem 1251 9 | ciemku bym trafił, każdom grudę ziemi własną ręką obrócił, 1252 6 | karczmy i do pachciarza.~W grudniu powrócili dziedzice z letniej 1253 2 | wskazując na płat trawy między gruntami Ślimaka i Białka.~Bliskie 1254 6 | majątek. Wprawdzie sam pan grywał po dawnemu na organie i 1255 11| pomyślał ksiądz. - Moje owce gryzą się między sobą jak wilki, 1256 10| przysłuchiwać się szczurom gryzącym powałę. Wtedy znowu uderzyła 1257 6 | tutejszego cmentarza. Kamień gryzłby się, nie tylko człowiek, 1258 5 | ostrzyżonych owcach.~Słońce tak grzało, że chmury uciekły z nieba 1259 9 | a na drugiej sandał, na grzbiecie dziurawą sukmanę, a na głowie 1260 3 | nędzny parobek. Więc choć go grzbiet bolał z pracy, zgiął się 1261 4 | krowę uważnie, dotknął jej grzbietu i pokręcił głową. Domyślił 1262 10| nie tylko darmo chrzcił i grzebał, lecz nawet wspomagał.~Ale 1263 4 | wyjął spoza lusterka gęsty grzebień i przygładził nim włosy, 1264 5 | Ślimak. - Ale nie mój to grzech.~Ku wieczorowi odwiózł inżynierom 1265 7 | gromada śpiewając dalej:~My grzechu nie zdołamy zmóc, ~Gdy złe 1266 7 | szynkarz usiłując objawami grzeczności pokryć wewnętrzny niepokój.~ 1267 2 | poleciał z motyką do sadu kopać grzędy.~Ślimak siedział pod piecem. 1268 4 | samo państwo wysiaduje i grzeje się na słońcu -odparł Jędrek.~- 1269 8 | niekiedy zdawało mu się, że grzmi; wytężał słuch... nie, nie 1270 8 | A na dworze lał potop, grzmiało bez przerwy, błyskawice 1271 8 | strzechy; świat opustoszał.~Grzmot za grzmotem zwiastował coraz 1272 8 | świat opustoszał.~Grzmot za grzmotem zwiastował coraz nowe zastępy 1273 8 | zatykał uszy, aby nie słyszeć grzmotów, ale był to środek bezskuteczny 1274 8 | wytężał słuch... nie, nie grzmoty. To ojciec z Owczarzem wylewając 1275 11| wypuścić. A wam, bracie Grzybie, życę szczęścia z nowego 1276 5 | ławce przed ołtarzem, gdzie Grzybina i Łukasiakowa zaraz jej 1277 8 | Nawet zapleśniały wianek grzybów - i ten im się przydał, 1278 4 | święty naucza, a nie jak chcą Grzybowie, stary i młody.~- Albo dziedzicowi 1279 8 | wyrastające z ziemi jak grzyby kolonie niemieckie.~Do końca 1280 2 | oburącz chwycił rumaka za grzywę i na całe gardło począł 1281 2 | krótko podcięte, na czole grzywkę, a z tyłu długie włosy spadające 1282 6 | Maćka, płachta znajdy i grzywy koni okrywają się cienką, 1283 7 | Posadzki wyjechały do guberni, aby tam przyozdobić lokal 1284 10| kolonie dymią nieszczęściem, gubiąc ludzi i stworzenia. Co wreszcie 1285 2 | to se pan podnieś, kiedy gubisz... Cha! cha! - śmiał się 1286 11| skąpi!... Za marny grosz gubita mnie na całe życie! - mówił 1287 5 | garnczek z ognia.~Skutkiem gwałtownego ruchu głownie rozsypały 1288 5 | mówiła Zośka tonem coraz gwałtowniejszym.~Wydobyła z płachty dziecko 1289 8 | nią ciepły wiatr i z taką gwałtownością wyrzucał do góry, że z uciekających 1290 9 | południu, kiedy na podwórzu w gwałtowny sposób zaczął ujadać Burek. 1291 6 | oknach salonu. A nad tym gwarem, muzyką, blaskiem, zabawą 1292 7 | sznur wozów, napełnionych gwarliwymi ludźmi, począł wymijać chałupę 1293 6 | pusto, a w dalszych pokojach gwarno; potem rozległy się na podwórzu 1294 9 | chmur nie wygląda ani jedna gwiazda, nawet na zachodzie zgasły 1295 6 | odwrócił się do chłopa bokiem i gwizdał przez zęby, a stary wyciągnął 1296 9 | zdumieniu parobka kocieł gwizdnął przeraźliwie i ruszył się 1297 9 | Maciek wszedł do izby po gwoździe i butelkę, a podróżny został 1298 6 | zwierciadeł, od złoconych gzemsów, od lustru mebli, i - rozpierzchły 1299 7 | uczyła się przy dziedziczce haftu i dzirgania, a on, Jasiek, 1300 11| odpowiadać mnie staremu...~- Haj!... prawda, żem pyskował 1301 10| Niemce na was pomstują, że hal... bo ten gruby młynarz 1302 10| wiadomo czym więcej: piwem czy hałaśliwą rozmową Knapa. Przy blasku 1303 6 | której następował wybuch hałasu, jakby cały folwark miał 1304 8 | Przyszedłem powiedzieć waszemu Hamerowi, że je podlec, bo mnie pozbawił 1305 11| Gawędziny, jest lepsza od Hamerowskiej,~- To wam dam więcej łąki. 1306 8 | całą gębą - myślał chłop o Hamerze - a ja biedak. Jak mu co 1307 9 | siano? czy już nigdy żaden handlarz nie wstąpi do niego po zboże, 1308 11| pretensji. Zawdy z kolejnikami handlowaliśta beze mnie...~- I tylem zhandlowal... - 1309 8 | polu, a ich dużo narodu."~Handlowe operacje Ślimaka i bratanie 1310 8 | gadały.~Parę razy w swoich handlowych wycieczkach spotykał Josela, 1311 6 | wy już nie gospodarz, ino handlujący... Chłopy to gorzej na 1312 6 | chłop.~- No, nie możem. My handlujemy całą gromadą, w kilkunastu... 1313 9 | wsadziły na dwa tygodnie do hareśtu. A jak Potocka, ta Jędrzejowa, 1314 2 | Chwilami obaj w pięknej harmonii jechali kłusem; wnet jednak 1315 3 | z miejsca. Człowiek może harować do zachodu słońca, ale po 1316 11| Jeden syn mi utonął, drugi w haryście, żona umarła, konie mi ukradli, 1317 10| Jędrek jedzie do sądu i do haryśtu... -reflektował mąż.~- 1318 8 | cały dzień: piłował deski, heblował, zbijał i się uśmiechnął, 1319 8 | und stark, ~Beschutzt die heil'ge Landes Mark;~Lieb Vaterland, 1320 8 | hinauf in Himmelsau'n, ~Die Heldenvater niederschau'n, ~Und schwort 1321 8 | Und aller Augen blitzen hell, ~Der Deutsche bieder, fromm 1322 6 | No, już mi nie dawajcie herbaty - rzekł.~- Nawet jej nie 1323 9 | Jędrka przy takim wielgim Hermanie, to może chłopcu nic nie 1324 10| słomy dla pogorzelców, a Hermanowi szepnął, aby natychmiast 1325 6 | chcemy postawić wiatrak...~- Herr Jesus!... - rzucił się brodaty. - 1326 2 | ten kraj podobał, że leźli het na górę, pod sosnę. Potem 1327 10| Vater unser, der Du bist im Himmel...~Młynarz w ciągu modlitwy 1328 8 | wołały:~Er blickt hinauf in Himmelsau'n, ~Die Heldenvater niederschau' 1329 8 | rzeki wołały:~Er blickt hinauf in Himmelsau'n, ~Die Heldenvater 1330 2 | Człowiek najmniej obeznany z hipiką mógł zgadnąć, że jeździec 1331 10| Musieli go namówić Josel z Hirszgoldem, oba psubraty, co nas wszystkich 1332 9 | odezwała się matka wysłuchawszy historii. - Jeszcze go kiedy Szwaby 1333 5 | rozmowę zachęcając Ślimaka do hodowli pszczół.~- O, teraz - mówił 1334 5 | groszu. Chłop podziwiał hojność nowych znajomych, a oni 1335 9 | którzy sprawili mu tak hojny poczęstunek. Lecz pomimo 1336 4 | rozdawaniem, kiedy nawet hołota o nim gada."~- Chodźta, 1337 7 | po opał.~- Ale mają kupę hołoty! - odezwał się Ślimak. - 1338 6 | piechotą, odprowadzony z honorami przez Mateusza.~We dworze 1339 4 | wszystkie pola. Wskazał ręką na horyzont.~- J uzd niby jego - odparł 1340 6 | Andrzej! jedź...~- Stój, hrabio!...~- Nie narażaj się pan...~- 1341 10| głębi domu rozlegała się huczna rozmowa, przerywana grubymi 1342 7 | drogi.~Powstał krzyk. Jedni hucznie śmieli się z chłopaka popijając 1343 1 | ono kotlinę, gdzie woda huczy jak rój pszczół gotujących 1344 5 | Niech panowie wezmą.~- Hukaj Żyd - mruknął młodszy - 1345 10| prawda, to ten sam!... - huknął Knap i roześmiał się. -A 1346 8 | żeby wypalił, to by tak nie huknęło! Folguje se Pan Jezus, nie 1347 10| Jojna chyba umarłby od huku.~Ale nie zapomniał Ślimaka 1348 10| Szlachta kochała go za rozum i hulackie skłonności, Żydzi za to, 1349 4 | Na cały dzień zepsuł mi humor.~- Ale cóżem ja temu winna 1350 8 | Niemcy zaczęli znowu:~Durch Hunderttausend zuckt es schnell, ~Und aller 1351 5 | ławie, począł je okrywać i huśtać. W izbie zrobiło się cicho; 1352 7 | szumują zupę w kotłach, drugą huśtają płachty. Już znalazł się 1353 8 | Rhein, ~Wer will des Stromes Huter sein?~Lieb Vaterland, magst 1354 9 | dowiesz się, co za jedni...~- Huzia go! - krzyknął Ślimak.~- 1355 4 | się, kondlu, wdawał z tym hyclem Jaśkiem... Ligaj mi zaraz!...~ 1356 9 | Grochowski - nic nie zrobimy hyclom, ale sami - damy im radę, 1357 7 | ojca na wózku. A ty byś, hyclu, tak zrobił?~- Co bym miał 1358 7 | gromada idących zaintonowała hymn uroczysty:~Warownym grodem 1359 7 | odkryli głowy i gromada idących zaintonowała hymn uroczysty:~ 1360 8 | oczy i przypatrywała się idącym.~- No, a coście tam zmalowali? - 1361 4 | Czy on nie jest skończonym idiotą?...~Panicz przez sztachety 1362 10| przygarnęliście mnie... Idźcież, przeklęci, w ogień wieczny, 1363 6 | gadać. Zadrżały zielone igły sosen, potem gałązki, potem 1364 6 | obejrzeć ."~Poleciał se Ignac pod studnię, a ja czekam 1365 8 | chmurę, jak przed burzą?... Ii, co tam!... Wychylił za 1366 2 | zaczęły snuć się po duszy.~"Ileż ja mam gruntu? - medytował. - 1367 7 | Serce w nim drgnęło. W jego imaginacji dźwięki przybrały postać 1368 4 | Na to Grzyb odpalił mu w imieniu gromady:~"A już przychodziła 1369 10| machnął w powietrzu nogą, impet wionął na Sobieską. Baba 1370 8 | wołały:~Er blickt hinauf in Himmelsau'n, ~Die Heldenvater 1371 11| raz gadają tak, drugi raz inak, a chłop wierzy w to, z 1372 11| gadam, że ich Bóg musi być inakszy, kiej do niego trza po niemiecku 1373 1 | jest biały; w każdej zaś innej porze wygląda jak majolika, 1374 6 | drogi, muzykanci spróbowali instrumentów, pary uszykowały się. Zabrzmiała 1375 5 | boki z inżynierami, będę instygował na całą wieś i chował ruble 1376 4 | coś przedstawiać.~- To ci instyguje na mnie! - mruknął chłop.~- 1377 2 | budził w sobie kawaleryjskie instynkty i za pomocą skomplikowanych 1378 11| kupowali u mnie kurczęta i insze tam rzeczy. Do dziś dnia 1379 8 | Ślimak. - Ile to razy do inszego zająca strzelą z fuzjów, 1380 4 | sprawy z demokratycznych intencyj panicza.~- Cóż to, idziecie 1381 5 | traktowaliście wy mnie przy waszych interesach, to i ja was nie potraktuję 1382 6 | Iii, daj mi dziś spokój z interesami, bo głowy do tego nie mam."~- 1383 6 | Hirszgold w bardzo pilnym interesie. Powiedz jeszcze, że pan 1384 3 | największą chorągiew, kto intonuje w kościele na nieszporach: " 1385 5 | będę chodził pod boki z inżynierami, będę instygował na całą 1386 5 | grzech.~Ku wieczorowi odwiózł inżynierom kupione przez nich zapasy 1387 8 | Przecie pamiętasz, co nam te inżyniery gadały.~Parę razy w swoich 1388 4 | cos powiem!... - dodała ironicznie.~Upokorzony chłop wziął 1389 6 | spytał z odcieniem lekkiej ironii:~- Cóż, pan hrabia nie gniewa 1390 9 | zazdroszczę mu powietrza - irytował się Hamer. - Ojciec głupi, 1391 10| bakałarz - ona bredzi i irytuje się. Jak jej zejdziecie 1392 7 | puste i ciche, a dziś - istny jarmark. Ludzie nad wodą, 1393 8 | dzwonią na mszę poranną.~W istocie nie miał do czego wstawać. 1394 8 | złożony z czterech wielkich izb, kryty gontem, a za domem 1395 10| naprawdę sumienie stracił, iże się wylegujesz, kiedy twoja 1396 11| Bóg da wszystko najlepsze, iżeście mnie w takiej zgryzocie 1397 4 | ogrodnik pali w piecu.~- A jabłka tu w zimie? - spytał 1398 6 | Zuchy!...~- Ruszaj, Jacenty!...~Tym razem popędziło 1399 6 | sąsiednich wiosek.~- Musi jadą na zabawę do naszego pana - 1400 9 | radecznickich, a nadto objaśnił, że jadąca z nim baba, niby żona, nie 1401 6 | woli.~Przez te dnie mało jadał, nic nie robił, gniewał 1402 7 | z salonu, drugi z pokoju jadalnego, trzeci z sypialni. Bibliotekę 1403 6 | Minął sień, minął pokój jadalny, wreszcie stanął przed drzwiami 1404 2 | szeptała z kolei ziemia. - Sam jadasz trzy razy na dobę, a mnie - 1405 8 | brzegu tamę, więc nam u jadło kawałek góry...~- Lo Boga!... 1406 8 | zakupy. Raz nabył ćwiartkę jagieł, innego dnia pół korca krup 1407 3 | komina nalała dwie miski jaglanego krupniku ze skwarkami. Mniejszą 1408 3 | sołtysa, krowę w czarne łaty, jaglany krupnik i wielką flaszkę 1409 3 | zawdy gadam, żeby na noc jagłów nie gotować, bo najdłużej 1410 3 | pomiesza się z upałem. Przecie jagły to czysty ogień...~Noc była 1411 2 | krzyk jego nie doleciał do Jagny, a panicz wcale nie obraził 1412 2 | A ty wciąż się jeżysz, jakbym ci robił krzywdę!...~Za 1413 6 | mostem, widać istotnie dwu jakichś w granatowych kapotach. 1414 8 | gdzieś iść i zabrać się do jakiejkolwiek roboty, bo mu było nudno 1415 9 | roboty nie ma dla ciebie, jakieśmy krowę sprzedali... Idź se 1416 10| swego pomocnika. Aby zaś w jakikolwiek sposób dotrwać do wyjazdu, 1417 5 | z moimi pieniądzmi?~- Z jakimi pieniądzmi?~- Jużeście zapomnieli?... 1418 7 | Współcześnie z niszczeniem lasu jakowiś ludzie poczęli przesiadywać 1419 4 | mnie, nie ja do niego.~- A jakżebyś ty śmiał kosić pańską trawę?~- 1420 6 | w nich nie wstąpiło, sto jąłbym tu do rana.~Tymczasem ze 1421 5 | dziadom po cztery grosze jałmużny, a w kościele usiadła w 1422 6 | wzgórzami, zarośniętymi jałowcem, ukazał się na śniegu czerwony 1423 7 | przyjęli go w taborze doskonałą jałowcówką i wędzonym boczkiem, a Fryderyk 1424 4 | morgów, i to z roku na rok jałowieje - westchnął chłop.~- Bo 1425 10| też czego żałować! Grunt jałowy, do ludzi daleko, zarobków 1426 9 | ręką ścianę góry i formę jamy i pomiarkował, że jest to 1427 7 | miała tu miejsce do św. Jana, wałęsała się z kąta w kąt 1428 8 | ale następnie skręca w jar i dojrzeć go nie można.~ 1429 5 | drób i nabiał, pieczywo i jarzyny po cenie oznaczonej przez 1430 6 | padły smugi białego światła, jaskrawo odbiły się od zwierciadeł, 1431 6 | się za pagórkiem.~- Ten, jaskrawy jak dzięcioł, to także wielgi 1432 11| bestyja ustatkował. A tobie, Jaśku, żebyś na nowym gospodarstwie 1433 7 | będzie pogoda. Wschód już jaśniał, gwiazdy pobladły, tylko 1434 6 | się płomyki świeciły coraz jaśniej, tak, że nareszcie przy 1435 7 | potokami słońca, krzykliwi, jaśniejący, witani śpiewem skowronków, 1436 10| Knapa. Potem kuchnię zalała jasność i przeszli przez Fryc 1437 11| nawet już jest, kiedy ma jasnowidzenie i widzi, co się o pumili 1438 2 | Był to pan szczupły, w jasnym odzieniu i aksamitnej dżokiejce 1439 8 | kuropatwa ważącego się nad polem jastrzębia. Krzaki tarniny i jałowcu 1440 8 | Przystąpiła do męża i jąwszy Staśka za głowę mówiła drżącym 1441 3 | wasza sprawa, kumo?~- A czy jaz by?- odparła zadowolona 1442 2 | mostu. Była to osobliwa jazda. Tuman kurzu posuwał się 1443 11| i wyście tu? Bo do was jechałem... tobą co, Józek? -zwrócił 1444 7 | znać, że oba Hamery przy jechały i że już między Niemcami 1445 9 | ludzie żegnali się, baby jęczały, nawet Żydki pluły na ziemię, 1446 4 | wydobywszy stamtąd garnczek jęczmiennego krupniku z mlekiem podała 1447 8 | innego dnia pół korca krup jęczmiennych, to znowu krąg sadła.~Włócząc 1448 8 | cieląt, trzynaścioro prosiąt, jedenaście gęsi i szesnaście korcy 1449 11| ROZDZIAŁ JEDENASTY~W pół godziny spasione konie 1450 6 | wciąż trapiło go w sercu, że jednakowo nieładnie szlachta robi 1451 4 | przypatrz się, że w oficynie jedne izby na dole, drugie 1452 6 | się, tak gadali, żeby była jedność między chłopem i panem, 1453 5 | mówiła głosem chrypliwym i jednostajnym -że macie teraz wielkie 1454 1 | Jest tam chata, zwrócona jednymi drzwiami do gościńca, drugimi 1455 9 | hareśtu. A jak Potocka, ta Jędrzejowa, skaleczyła garnkiem Makolągwiankę, 1456 3 | nakrytym stole przed gościem.~- Jedzcie z Bogiem - rzekła do Grochowskiego - 1457 4 | panu dobrze, jak przy innym jedzeniu jest mu w gębie paskudnie. 1458 9 | w drogę, bywajta zdrowi. Jedźta, kumie Marcinie.~Kum Marcin 1459 8 | kto inny nie zyskał...~- A jedźże prędzej w tamtą stronę! - 1460 7 | dotychczas rozlegał się wielki jęk:~Przed oczy Twoje, ~Panie, 1461 6 | drzewach przydrożnych świsty i jęki wichru. Sanie pod górę posuwały 1462 8 | kopał, a matka i Jędrek z jękiem żegnali go po raz ostatni. 1463 8 | wystarczyła...~- On wpadł!... - jęknęła matka chwytając się za głowę. - 1464 5 | którzy mianowali Ślimaka jeneralnym dostawcą. Więc sprzedawał 1465 8 | do wożenia piasku, to i jesteśmy. Teraz Ślimak dojrzał w 1466 6 | postawić wiatrak...~- Herr Jesus!... - rzucił się brodaty. - 1467 5 | raki... Jezus, Panno Mario! jeszcześmy też nigdy tyle nie utargowali... 1468 7 | zapytał wachmistrz na od jezdne.~- Za miesiąc powinien by 1469 2 | skoczył w lewo i tak zawinął jeźdźcem, że mu spadła aksamitna 1470 2 | daleka od siebie, podał jeźdźcowi, który już powściągnął konia.~- 1471 11| Żydzi im radzą, ja zaś jeżdżę na zabawy!..." - Zostańże 1472 9 | Niemcy ze swymi produktami jeździli po kilka mil w różne strony 1473 8 | strony nasypu utworzyło się jezioro.~Po chwili wzmogła się ciemność; 1474 10| A to byś ty samego Pana Jezusa Żydom sprzedał'... To ci 1475 4 | Ślimak całkiem zapomniał języka, ale państwo zanosili się 1476 8 | piaszczysty jest wysuniętym językiem olbrzymiego gadu, który 1477 2 | podziękowanie. A ty wciąż się jeżysz, jakbym ci robił krzywdę!...~ 1478 10| nie oddadzą...~Pogroził Jojnie i cofnął się między budynki. 1479 10| W tej chwili spojrzenie Jojny padło na komin spalonej 1480 6 | bogatsze chłopy naradzają się z Joselem i Grzybem, żeby kupić całą 1481 7 | buduarze pani arendarka Joselowa postawiła kilka kojców z 1482 10| już tak szczekacie, Joselu, że się kurzy za wami... 1483 1 | szczycie) należą do gospodarza Józefa Ślimaka.~Jest to posiadłość 1484 8 | roboty przy kolei.~- Chytre Judasze! Żydów prześcignęły!... - 1485 7 | chmurą ukazywała mu się junacka twarz Jaśka Grzyba albo 1486 7 | gwiazdy pobladły, tylko jutrzenka błyszczała jak klejnot na 1487 10| Żydom sprzedał'... To ci się już-sprzykrzyło, żeś jest uczciwy gospodarz, 1488 11| że moja kochana siostra juże wczoraj, jak był u nas dobrodziej, 1489 9 | mówię: "To spróbuj!" A on: "Jużem spróbował." A jo: "Może 1490 5 | Z jakimi pieniądzmi?~- Jużeście zapomnieli?... Przecie od 1491 6 | kucharz dał w pysk zarżniętym kaczorem i tak mnie osmarowało." " 1492 6 | Zimą, zamiast bajek przy kądzieli, opowiadano o nieznanych 1493 6 | ostrych rysów, jak brudny kaftanik w czarne pasy nigdy nie 1494 6 | Josel w brudnym wełnianym kaftaniku w czarne pasy. Miał spiczasty 1495 7 | jeszcze i mnie okpiłeś?... Ty Kaifasie, ty Judaszu! coś ty gadał, 1496 9 | rzekąc: "Lo Boga, Józek, kaj my cię będziemy szukali, 1497 6 | wydobył z torebki podróżny kałamarz i pióro, z kieszeni złożony 1498 1 | któremu wóz wykręcił nogę. Kalece wypadła droga koło chaty 1499 9 | nas nie wolno człowieka kaleczyć... Jak posiedzi w kryminale, 1500 1 | wierny jak pies i choć kaleka, pracowity za dwa konie.~


0j-clowi | cme-energ | entuz-kalek | kaluz-ladow | ladun-najal | najbi-obozo | obozu-owiec | owini-pokry | pokrz-przej | przek-rozka | rozkl-snem | sniad-szloc | szly-urodz | urok-wstep | wstre-wzbur | wzdyc-zazad | zazdr-zzuwa

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License