Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Boleslaw Prus
Placówka

IntraText - Concordances

(Hapax - words occurring once)


0j-clowi | cme-energ | entuz-kalek | kaluz-ladow | ladun-najal | najbi-obozo | obozu-owiec | owini-pokry | pokrz-przej | przek-rozka | rozkl-snem | sniad-szloc | szly-urodz | urok-wstep | wstre-wzbur | wzdyc-zazad | zazdr-zzuwa

     Rozdzial
5011 7 | kiedy przypiekło słońce, rozkładał nad głową parasol albo przenosząc 5012 7 | rzeką, na ugorze Niemcy rozkładali obóz. Ślimak wciąż palił 5013 6 | rozgniewał się.~- Więc ja sam rozkolonizuję!... - zawołał.~- I weźmie 5014 8 | po dziedzińcu i nagle z rozkrzyżowany-mi rękoma poczęła biec do gościńca 5015 8 | bój się - mówił - wszystko rozkupią kolejowniki. Przecie pamiętasz, 5016 8 | tamtej strony wału woda może rozlać się na pola, ale nam nic 5017 6 | wymienia krowy, a w dzień nie rozłączał się z nią.~- Co się ty, 5018 8 | które w olbrzymich kłębach rozlały się nad ziemią i szukają 5019 10| gdzie żona pierze bieliznę, rozlega się łoskot kijanki, w ogródku 5020 10| sieni. Gdzieś z głębi domu rozlegała się huczna rozmowa, przerywana 5021 6 | spotęgowały się, kiedy niekiedy rozległa się komenda taneczna, po 5022 1 | jesteś w wąwozie i zamiast rozległego horyzontu spotykasz na prawo 5023 10| polem, w każdą stronę bardzo rozległym, na którym nie ma ani krzaków, 5024 4 | albo ceber wywrócą i strawę rozleją, albo zawdy zdybie się jeden 5025 10| uwięźnie ci w gardle albo rozleje ci się krwią...~- Jezu!... - 5026 5 | gębę zawalał... O, jak to rozlewa po ziemi... Po co wy jej 5027 8 | silnych, druzgocąc słabych, rozlewając mody i mnożąc występki, 5028 6 | dochodziła do karczmy, z karczmy rozlewała się po chatach i ostatecznie 5029 10| i na glinianej podłodze rozłożyła się tafla mdłego światła, 5030 11| niczego żonkę.~- Phi!... Rozłożysta kobieta - dodał Grzyb.~- 5031 8 | drudzy odwozili na bok w rozłożystych taczkach, których by nie 5032 8 | wzmogła się ciemność; z rozmaitych punktów horyzontu znowu 5033 7 | służba ciężka, a jeszcze rozmaitymi karami okładają człowieka...~ 5034 3 | jak język zanadto ci się rozmajta, spoglądaj na mnie. Bo to 5035 10| wlane w pusty żołądek, rozmarzało go coraz bardziej.~Wtem 5036 7 | pamiętał. Obudziły go z rozmarzenia nowe okrzyki: "hoch!" i " 5037 3 | było w izbie za gorąco. Rozmarzony, wywlókł się z chaty i jakby 5038 8 | domyślił się Ślimak, że rozmawiają o czymś bardzo żwawo, a 5039 7 | zatrzymali bryczkę.~O czym rozmawiano? - chłop nie rozumiał. Widział 5040 5 | go pełno w ziemi, która rozmiękła jak rozczynione ciasto; 5041 7 | budowali. Nawet gruntów im nie rozmierzono.~Taką uwagę wypowiedział 5042 9 | Nałożył fajkę i znowu począł rozmyślać o złodziejach, skoblach 5043 6 | szepcząc pacierz, a w głowie rozmyślając, jak to długo i wesoło bawi 5044 5 | w głowę.~- O czymże tak rozmyślasz? - zapytał go starszy pan.~- 5045 7 | zbudować.~Uderzyła go też pewna różnica w zachowaniu się Niemców. 5046 8 | zmieniał kierunek spędzając z różnych stron gęste obłoki, które 5047 10| miłościwi... - mruczał z rozpaczą, zrywając się z klęczków, 5048 10| która by go wydźwignęła z rozpaczy, a bodaj podała mu skorupkę 5049 8 | pogodę, to wyschnie.~- Magda, rozpal ogień!... - zawołała gospodyni - 5050 7 | pastuch, nocujący w polu, rozpalał pod nim ognisko, zmęczony 5051 10| niemałym trudem na nowo rozpaliła ogień do wieczerzy.~- Widzisz!... - 5052 10| spomiędzy drzew błyskały ognie rozpalone w chałupach.~"Śniadanie 5053 6 | kiwnęli głowami, szeroko rozparłszy na stole łokcie.~- Co to 5054 4 | więcej!..." Najmocniejszy rozpędziłby innych, a słabszy umarłby 5055 10| kwarty i jeszcześ se w drodze rozpięła katankę. Zaziębiło cię widać.~- 5056 3 | Zresztą, po co miał się rozpierać, jeżeli stąd o parę kroków 5057 6 | gzemsów, od lustru mebli, i - rozpierzchły się po ogromnym pokoju. 5058 8 | Wnet jednak chłop zbierał rozpierzchnięte myśli i uspokajał się. Patrzy 5059 10| Machinalnie spojrzał na rozpiętą figurę Chrystusa i zadrżał. 5060 3 | grunta po Komarze, co to rozpił się i umarł. Grunt Komara 5061 10| miejsce wpadli w nędzę albo rozpili się, albo nawet kradną?...~ 5062 7 | kamizelkę, to znowu myślał, że rozpłacze się na cały głos. Nagle 5063 8 | podarte skrzydło, a lew rozpłynął się w niekształtną ćmę.~ 5064 6 | ich nie ma.. -~Druga para rozpłynęła się w ciemności.~- Ten w 5065 11| dopóki w ciemności nie rozpłynęły się sanki. Gdy zaś w powietrzu 5066 5 | ploty przy domu stopniowo rozpływały się w szarej oponie, ziejącej 5067 9 | nie przyszło ci do myśli rozpowiedzieć mi o tym, jakeśmy wrócili 5068 6 | No, byłem i wszystko ci rozpowiem, ino dawaj jeść. Rozebrał 5069 9 | wdrapał się na wzgórze, aby rozpoznać okolicę i nie zbłądzić. 5070 6 | obaj na most, krzykliwie rozprawiając po niemiecku. Chłop podparł 5071 9 | zdjął na myśl, że tak prędko rozprzęga się ich gospodarstwo. Całe 5072 5 | dziobały kaszę krzycząc i rozpychając się.~Panowie spojrzeli po 5073 10| komendą Fryca Hamera zaczęli rozrywać ściany budynków i zalewać 5074 8 | zasiewy. Najmilszą jednak rozrywką dla niego było wejść na 5075 8 | Chłop począł kręcić głową i rozrzucać rękoma, jakby mu tchu brakło.~- 5076 9 | tymczasem, kiedy on tak rozsądnie każdą rzecz w głowie rozważał, 5077 2 | wydać nie umiał. Był on rozsądny i nawet przemyślny, ale 5078 7 | piaskiem i poczęli głazy rozsadzać. Cały dzień trwała kanonada, 5079 10| po dziedzińcu, po którym rozścielały się cuchnące dymy pogorzeliska. 5080 7 | ogromne kamienie, gęsto rozsiane po polach. Chłopi nie tykali 5081 6 | Ludzie z pochodniami rozstawili się wzdłuż drogi, muzykanci 5082 6 | Jezus, Maria!~- Muzyka nie rozsypała się jeszcze?~- Jeszcze nie, 5083 6 | Jeszcze nie, ale się rozsypie!...~- Ho, la, la!...~Teraz 5084 10| polana wylatywały nad głowę rozsypując się po dziedzińcu.~Nareszcie 5085 10| okrywającego strzechę, ogień rozszerzał się powoli. Nawet w tej 5086 7 | niekiedy uszykowani jak wojsko. Roztarasowali się we dworze, wygnali służbę 5087 11| kupa ludu. Ślimak posłuchał roztropnej rady sołtysa i zrobił dobrze. 5088 6 | stąd Niemcy, razem z twoim rozumem. Chłop uderzył pięścią w 5089 11| nie dowie? Nowięcej to się rozumieją Żydy; ale raz gadają tak, 5090 9 | dobre okolicy.~I chociaż źle rozumował, trafnie wróżył, bo wraz 5091 4 | przysparza.~Chłopak słysząc takie rozumowanie kręcił głową.~- Co kręcisz 5092 8 | gęste tumany kurzawy, a rozwalające się po niebie chmury zaczęły 5093 9 | chwycę siekierę i łeb ci rozwalę... A i tego szczeniaka zabierz, 5094 6 | by zara szarpnął szczapę, rozwaliłby cały siąg, zmęczyłby się 5095 9 | rozsądnie każdą rzecz w głowie rozważał, Niemcy ze swymi produktami 5096 8 | chłopami - nie żyć tobie...~Tak rozważali chłopi niepojęte sądy Boże. 5097 9 | cierpieli biedę, pomagali sobie, rozweselali się w samotności, i oto 5098 8 | Ino cię zmyje, a zara się rozweselisz...~- Niechaj go - odezwał 5099 8 | przyleciał wiatr i wyspę rozwiał. Oto wznosi olbrzymią górę; 5100 1 | to ogromna sieć wąwozów, rozwidlających się i poplątanych.~Jeszcze 5101 10| napoił je, a gdy się całkiem rozwidniło, wszedł do stajni chcąc 5102 8 | z szybkością lotu ptaka, rozwożąc ludzi i dostatki, bogacąc 5103 8 | albo do miasteczka, skąd rozwoził Żydków po świecie. Nieraz 5104 6 | zasłaniały zmęczone twarze i rozziewane usta.~Wreszcie muzyka umilkła, 5105 8 | się nie ruchał, tak i nie rucha. Bakałarz rzucił laskę w 5106 6 | Tak samo człowiek powinien ruchać się od świtu do zachodu 5107 8 | lepiej, a chłopak jak się nie ruchał, tak i nie rucha. Bakałarz 5108 11| oczach.~"Ni, jużci ona nie ruchała się w nocy" - pomyślał chłop 5109 11| kolonii wyjechały fury uwożące ruchomości Hamerów.~ ~ 5110 7 | śniada twarz, szare oczy i ruchy pełne wdzięku. Chwilami 5111 7 | człowiek chudy, blady, z rudymi włosami i takimże zarostem.~- 5112 8 | zaczęli śpiewać:~Es braust ein Ruf, wie Donnerhall, ~Wie Schwertgeklirr 5113 8 | Nie ma tu nijakiej rułki - mruknął Jędrek.~Bakałarz 5114 2 | strzemienia, więc oburącz chwycił rumaka za grzywę i na całe gardło 5115 7 | Wachmistrz obtarł chustką wąsy i rumiane oblicze i rzekł:~- Banda, 5116 6 | krześle. Był to przystojny, rumiany mężczyzna, z kasztanowatą 5117 6 | jakby cały folwark miał runąć. Żyd słuchał obojętnie, 5118 11| Jasiek.~- Widzisz, że ci rura zmiękła - drwił sołtys. - 5119 7 | karczmy wiązkę kijów, blaszaną rurę z planem, oplataną butelkę 5120 8 | Więc daj trzcinę albo jaką rurkę...~- Nie ma tu nijakiej 5121 7 | kamieniami w aniołów i że ruszać ich nie warto, bo na całą 5122 6 | olbrzymy poddają się naprzód, ruszają... Stanęły... Widzą dwie 5123 5 | chłopcy senni i nawet Magda ruszała się leniwiej niż zwykle. 5124 6 | niedołężne, że prawie nie ruszało się i nie wydawało głosu. 5125 4 | ale wąsy mu się strasznie ruszały, więc pewnie tego słowa 5126 6 | mnie! - krzyknął. - Nie ruszę się z tela, żebym miał paść 5127 7 | karczowniki i gadają: "Nie ruszimy stąd!..."~Właśnie gdy koloniści 5128 10| ślipiów nie zalała... No, ruszta się, Ślimaku!... - mówiła 5129 5 | szeptała Magda.~- Ani się ruszy, ino patrzy - dodał Jędrek.~- 5130 10| rzekł - a jak wy się nie ruszycie, to ja dam znać. Ino powiedzcie, 5131 10| rękę, dotknął ust - nie ruszyła się. Umarła i już nawet 5132 6 | czasu wedle kuchni. Słyszę, rwetes okrutny, ogień palą jak 5133 2 | Oprócz bowiem popędu do rycerskich ćwiczeń namiętnie kochał 5134 6 | mosiężny kociołek? To wielgi rycerz!... Tacy zawojowali pół 5135 6 | potępieńcom, i czarny nagrobek rycerza, co zakuty w blachy, z mieczem 5136 6 | Sobieska, przepowiadali mu rychłą śmierć:~- Tygodnia nie wytrzyma.~- 5137 11| uczciwy dobrodziej, serdeczny. Rychtyg jak ten święty biskup, co 5138 10| Wilhelm!... nalej mu!... - ryczał Knap. - A ja tobie powiem, 5139 10| ryknęła.~- Czego ono tak ryczy te bidło? - spytał ciekawie 5140 10| święte księgi? Czy jego córka Ryfka, brzydka stara panna, wyjdzie 5141 8 | ziemię przewraca na wspak, ryjąc wąwozy tam, gdzie były góry, 5142 10| spotęgowało się, gdy usłyszał ryk krowy w obórce. Znaczy, 5143 11| i otarł mu łzy. Ślimak z rykiem upadł mu do nóg po raz drugi.~- 5144 10| parasolnik, a także znam rymarstwo i umiem rondle pobielać.~- 5145 2 | głodu, a bydło wypędź na rynek...~Przecie ja - dumał Ślimak - 5146 6 | schodził z jego ostrych rysów, jak brudny kaftanik w czarne 5147 7 | lewo, zapisywał w książce, rysował na tablicy, a kiedy przypiekło 5148 10| No, on jest człowiek rzadkiej głupoty, ale ona... Boże 5149 1 | sam pracował około roli, rzadko wynajmując robotników. Mimo 5150 3 | kobieta. - Zachciało ci się rządów, to se rządź, ale ode mnie 5151 6 | jest opisane w komisji. Rządowy omentra ziemię zmierzył, 5152 3 | Zachciało ci się rządów, to se rządź, ale ode mnie wara ci, ty 5153 10| proboszcz dopiero od kilku lat rządził parafią. Był to człowiek 5154 9 | prędzej biegł, tym wyraźniej rżało; więc wdzierał się na wzgórza, 5155 2 | gospodarstwie wydały mu się rzeczą potworną.~- Złe w ciebie 5156 9 | siekierą poszedł za wędrowcem.~Rzeczywiście, niedaleko zagrody stały 5157 9 | Ale jednego dnia kocieł z rzędem wozów stanął naprzeciw jaru. 5158 9 | drogę zastąpili ojcowie rzekąc: "Lo Boga, Józek, kaj my 5159 10| wówczas Ślimak zdjąwszy rzemienny pas zaczął walić nim chłopaka, 5160 4 | sznurkami, i opasał się pięknym rzemiennym pasem, szerokim bez mała 5161 7 | cóż by zbiegło się tyle rzemieślniczego narodu?~W tejże samej chwili 5162 3 | koniczynę, a w zimie robią rzemiosło. Chłop przy nich nie wytrzyma.~- 5163 4 | rzekł do chłopca zdejmując rzemyk z bioder.~- Oj, tatulu, 5164 5 | już skosili koniczynę i rzepik, przy chatach gospodynie 5165 9 | wosk; szron siedział na rzęsach chłopa, a na ustach dziecka 5166 9 | a na głowie chustkę jak rzeszoto. Ani silny mróz, ani widok 5167 3 | ręki. Ślimaka ogarnęła taka rzewność, że o mało nie objął za 5168 8 | czasu do czasu dźwięcznym i rzewnym głosem:~- Sztyl!...~"Gada 5169 10| Musiałem oddać krowę na rzeź, to dwa, bo mi bez Szwabów 5170 9 | Wyprowadźcie no - nalegał rzeźnik.~Maciek poszedł do obórki 5171 9 | zarobku, żeśmy bydlę musieli rzeźnikom oddać. Powiedz mu to i padnij 5172 9 | gospodarzu - zaczął jeden z rzeźników - chcecie sprzedać krowę?~- 5173 8 | deszczemi..." I posłuszne tumany rzucają się na góry i na pola: " 5174 10| kobieta. - Na kogo spojrzysz, rzucisz urok i spotka go nieszczęście...~- 5175 7 | to Hamerowie. Koloniści, rzuciwszy wory, z krzykiem zatrzymali 5176 7 | spytała go ciekawie.~- W rzyce - odparł cicho. - Leciałem 5177 8 | zasłonił twarz sukmaną jak rzymski senator, nie chcąc, aby 5178 9 | ludzi, lepiej obeznanych z sądami, zaczerpnąć opinii.~W domu 5179 4 | wyświechtał, że śmierdzi od ciebie sadło jak powietrze. Nie wolałbyś 5180 7 | zaczęła:~- To ci u nas we wsi sądny dzień, Jezu!... Stary, widzicie, 5181 8 | rozważali chłopi niepojęte sądy Boże. O zachodzie słońca 5182 2 | odparł brodaty, gwałtem sadzając ojca na wózek.~- Bywajcie 5183 9 | jej od razu zły koniec był sądzony... Jak mi Bóg miły, tak, 5184 10| ksiądz. - Może by jeszcze z Sakramentami?... - Niepodobna!... - szepnął, 5185 10| przełkniesz Najświętszego Sakramentu, bo uwięźnie ci w gardle 5186 6 | opuścił pokoik wracając na salę balową.~Kupiec zaczął powoli 5187 10| Istotnie była to Ślimakowa.~- Samam się odziała, ino butów nie 5188 2 | pieniędzmi i z łąką. Ha, samem sobie winien..."~Przyszło 5189 6 | maleństwem weselej jest aniżeli samemu - dodał do siebie. - Dawniej 5190 5 | psiakość zostaje na drodze.~- Sameś winien - rzekł Ślimak - 5191 2 | i nawet przemyślny, ale samodzielności bał się gorzej niż psa wściekłego. 5192 9 | sobie, rozweselali się w samotności, i oto dziś - już nie ma 5193 9 | zarżnięta.~Owczarz znowu został samotny nie mając do kogo przemówić 5194 10| dotrwać do wyjazdu, zażądał samowara i paląc fajkę marzył:~"Będą 5195 9 | nodze but, a na drugiej sandał, na grzbiecie dziurawą sukmanę, 5196 6 | wicher przemknęły parokonne saneczki tuż koło Owczarza. Chłop 5197 6 | Maciek Owczarz wjeżdżał sankami do lasu po drzewo. Wiózł 5198 4 | interes, nie wykona go bez sankcji żony czy też nie zrozumie 5199 6 | Zaczekajcie tu, bo przywieźli sarnę, to pewnie pan wyjdzie obejrzeć 5200 2 | Grzyb albo Łukaszek, albo Sarnecki. To panowie. Jeden ze swoją 5201 4 | gruszy, na gruszy;~Powiadały sąsiadeczki, ~Że ja najgłupszy, najgłupszy!~ 5202 6 | musiał skończyć z pańskim sąsiadem. On zyska, a pan straci.~- 5203 6 | Warszawy. Gdy zaś kto z sąsiadów zapytał ich: czy prawda, 5204 10| dziesięciu kiepskich i jeszcze sąsiadować z Jaśkiem Grzybem. Ady oni 5205 8 | Patrzy przecie na Niemców i sąsiaduje z nimi już blisko dwa miesiące, 5206 8 | podszedł do nich.~- Dobre z was sąsiady - rzekł z goryczą. - 5207 10| przysłuchiwał się rozmowie, którą w sąsiedniej izbie prowadzono po niemiecku. 5208 11| Jeżeli między nami ma być sąsiedzka zgoda, to wiecie, co zróbcie...~- 5209 10| pszczół, polować, bywać na sąsiedzkich zebraniach i pełnić duchownych 5210 10| opustoszyli mu chatę samym sąsiedztwem. Jak dym wydobywa się z 5211 3 | podwórko zobaczyła dziwną scenę. Ślimak leżał na kupie gnoju 5212 10| silniejsze dramaty niż na scenie.~On wówczas nie odpowiedział 5213 8 | Hunderttausend zuckt es schnell, ~Und aller Augen blitzen 5214 4 | Nie po drabinie, ino po schodach - odparł surowo ojciec. - 5215 9 | że ciemne ich sylwetki schodzą na śnieg z czerwonego nieba. 5216 9 | szczera, bo ile razy żona schowała głowę między garnki na kominie. 5217 6 | paść, żeby mnie do grobu schowali, jeszcze wykopię się spod 5218 2 | Miłosierdzie boskie, jeżeli schowasz do skrzyni za cały rok pięćdziesiąt 5219 7 | ponętny i rzewny albo stary, schrypnięty głos Grzyba miotającego 5220 2 | kieszeń, ale twój kapciuch schudnie. Musisz jeszcze zrobić bydlęciu 5221 8 | Ruf, wie Donnerhall, ~Wie Schwertgeklirr und Wogenprall:~Zum Rhein, 5222 8 | Heldenvater niederschau'n, ~Und schwort mit stolzer Kampfeslust:~ 5223 11| zrobił złego - rzekł Ślimak schylając się do ramienia Grzybowi ~- 5224 5 | zakonkludował.~Słońce schylało się ku zachodowi, kiedy 5225 5 | najprzód z daleka, potem schyliła się nad nim, nareszcie dotknęła 5226 2 | zobaczył swoją kobietę, jak schylona pod mostem, w koszuli i 5227 1 | wielkie garnki. Dla tego schylony nad pługiem pocił się Owczarz 5228 8 | katolickiej, którzy mogą ściągnąć na ludzi gniew boży.~Nawet 5229 8 | sobie Fryca Hamera, jego ściągnięte brwi, jego rozmowę z pisarzem 5230 9 | wzgórzem widniały wesoło ścielące się po niebie dymy tej wsi, 5231 9 | jasnych łanów szarzały smutne ścierniska, w jarach czerwieniły się 5232 6 | ambonie. Łukasiakowi krzyże ścierpnęły, a wszyscy się popłakali. 5233 8 | z nasypu, z gościńców i ścieżek zerwały się gęste tumany 5234 1 | pole nabrzmiewa pagórkami, ścieżka idzie do góry, to spada 5235 8 | jedna kropla popędza drugą, ścigają się, wyprzedzają, nareszcie - 5236 4 | przecie nic nie mówi, jak ścinać - odparł Ślimak.~- Jakże 5237 10| proboszczem nie były dosyć ścisłe. Chłopi szanowali go, ale 5238 2 | swych zajęć. Gospodyni, ścisnąwszy czerwoną chustę na głowie, 5239 10| jej, tylko poczuł, że coś ścisnęło go za piersi. Ale dzisiaj, 5240 6 | Całą wieś, żebym tak sczezła!...~- Jakże oni mogą naradzać 5241 7 | poczęli przesiadywać około sędziwych kamieni. Na wsi z początku 5242 11| Mnie sto pięćdziesiąt za sekret - rzekł Grochowski - a Ślimakowi 5243 9 | Swoją drogą wziął Maćka na sekretną rozmowę do alkierza, gdzie 5244 8 | namyśle - jak to strzegą sekretu, żeby kto inny nie zyskał...~- 5245 8 | trwają wieki, a jej ledwie sekundę, że ulepione przez nią postacie 5246 6 | kościelnym chórem portret siwego senatora (do którego czasami się 5247 5 | gospodyni była gniewna, chłopcy senni i nawet Magda ruszała się 5248 6 | usiłując być uprzejmym, pomimo senności i kataru.~Po tych słowach 5249 3 | uczuł się jeszcze bardziej sennym i bądź co bądź, zapragnął 5250 6 | ino pomyślcie, czy jest sens prosić człowieka, ażeby 5251 8 | nie mają ani duszy, ani sensu, ani nawet siły oparcia 5252 3 | oglądając się, tak jakoś serdecznie na obie strony wywijała 5253 5 | panowie zamówili jeszcze kilka serów, dwie kopy raków, kopę ogórków, 5254 1 | gospodarstwo skutkiem układu o serwituty powiększyło się o trzy morgi 5255 2 | kiedyśmy się pobrali, i setce nie dziwował się człowiek...~ 5256 8 | na których uwijała się ze setka ludzi nietutejszych. Były 5257 8 | się będą po nim co dzień setki wagonów z szybkością lotu 5258 8 | kropla, za nią druga... setna... tysiączna... "Ha... ho!... 5259 8 | Jedno ziarno lodu, drugie... setne... To przednia straż. Wichry 5260 5 | uspokoił chłopa. Jużci on się sfatygował, a panowie mogą mu tyle 5261 5 | nakarm znajdę, a ty, Maćku, siadaj do wieczerzy.~- Niech Magda 5262 7 | wachmistrz pożegnał go. Siadając na wózek rzekł:~- Niech 5263 2 | kraniec przeciwny. Czasami siadało z boku, zawsze krzycząc 5264 7 | ostrożnie zapalił fajeczkę.~- Siądlibyście se tu - wskazał Maciek batem 5265 10| ława... Jakie one stare!... Siadywał na nich będąc dzieckiem 5266 5 | co jest kolej żelazna? Siądź se tu, bracie, przy mnie, 5267 3 | zabraknie, to mówcie.~- A wy nie siądziecie? - spytał gość.~- Ja zjem 5268 6 | szczapę, rozwaliłby cały siąg, zmęczyłby się i wnet ustał. 5269 6 | Bierz powoli z wierzchu siąga, na ramię i do sani. Ot 5270 6 | Kupił se tu Ślimak cztery siągi drzewa i zwozimy je, póki 5271 8 | rzekła szlochając -tak czy siak. A dziś sam , nieszczęsny, 5272 2 | jeszcze napędzi go kiedy do siania koniczyny albo do robienia 5273 4 | z nim awantur o szkody w sianie, a zresztą jest to na j 5274 8 | początek lipca, kiedy po sianokosach dochodzi zboże, a ludzie 5275 9 | tej wysokości co stołek.~"Siąść, nie siądę - myślał - bobym 5276 1 | widzisz, że jest to ogromna sieć wąwozów, rozwidlających 5277 10| nosił wodę. Owczarz ciął sieczkę, Owczarz karmił bydło...~ 5278 10| zdjął paszę z góry, narznął sieczki, potem kilkoma nawrotami 5279 5 | lepiej by nas nie przyjął.~Siedli przy stole, zjedli pół dzieżki 5280 9 | nasypu i zbliżył się do siedzącego. Obszedł go z daleka, krzyknął 5281 9 | Podróżny zepchnął babę z siedzenia i wydobył czarną butelkę 5282 6 | obitym pomarańczowym atłasem, siedziała jego żona w stroju Cyganki. 5283 7 | tylko pieniądze wydawał, siedziało ze trzydziestu chłopów, 5284 7 | ptaki pozbawione ojczystych siedzib.~Starsze od lasu i mocniejsze 5285 7 | pierwszy piorun i zdruzgotał siedzibę dziedziców.~W kilka dni 5286 7 | odszpuntował beczkę z piwem.~W siedzibie Ślimaka przygotowania te 5287 10| południa) i Jojna skręcił do siedziby zobaczyć, co się dzieje 5288 4 | nie masz, ~Jako dworakowi:~Siędzie na konika, ~Jedzie ku dworowi.~ 5289 11| spytał Grochowski.~- Iii.... siedzieliby do końca świata - odpowiedział 5290 6 | To przecie moja ziemia. Siedzieliśmy tu z dziada, pradziada, 5291 10| spytał chłop.~- Zwyczajnie siedzimy we szkole, ale dziś nocujemy 5292 6 | krzywdy dzieciom... Nie! Co tu siedzisz, co się patrzysz na mnie 5293 5 | warstwami obłoków, coraz niżej sięgającymi, coraz więcej poszarpanymi 5294 3 | mądre. Mają dużo bydła, sieją koniczynę, a w zimie robią 5295 4 | wystarcza. Ale cóż, kiedy siejecie tylko żyto...~- Cóż siać, 5296 7 | ujrzawszy gromadę traczów z siekierami zaszemrał: "Uciekajcie stąd, 5297 9 | niekiedy wyciągał rękę do siekiery chcąc przynajmniej wyciosać 5298 8 | się szedł do chaty.~Przed sienią stała Ślimakowa. Jedną rękę 5299 10| rejenta daleko, upadł na siennik i cicho śmiał się sam do 5300 3 | co ja pocznę, kiedy to sierocy interes? Ja Magdzi muszę 5301 9 | dzieckiem.~Przestraszona sierotka zaczęła cicho szlochać ( 5302 11| wymienię - pochwycił Grzyb. - Siestrzyne grunta wezmę na siebie, 5303 2 | wzgórze, kiedy twój ojciec siewał na nim pszenicę. A teraz 5304 10| przytoczyli nawet ręczną sikawkę i uszykowawszy się we dwie 5305 8 | koszulach, zadziwiająco silni. Jedni kopali glinę, a drudzy 5306 10| Temu, że ty nie umiesz być silnie postanowionym. Ho! ho!... 5307 10| proboszczu, w życiu bywają silniejsze dramaty niż na scenie.~On 5308 10| krzyknął Knap grubym głosem, z silnym akcentem niemieckim.~- Ślimak.~- 5309 9 | się sani głos jej cichnął, sina z gniewu twarz przybierała 5310 9 | sukmanę, zwichrzony łeb i sińce pod oczyma.~Ślimak niby 5311 8 | co twardego, narobię ci siniaków...~Ale Jędrek śmieje się 5312 2 | do poręczy i z wysokości siodła wytknął głowę nad wodę. 5313 8 | i śpi dalej, bodajby do siódmej godziny, kiedy we wsi kościelnej 5314 7 | ROZDZIAŁ SIÓDMY~W tydzień po kostiumowym 5315 6 | zawołał otwierając drzwi do sionki - Jagna!... A wiesz ty, 5316 4 | bramy.~- Widzę w ogrodzie siostrę - rzekł panicz - pewno tam 5317 11| żebyście się za mną do waszej siostry, do Gawędźmy, wstawili, 5318 4 | Tymczasem panicz opowiedziawszy siostrze interes Ślimaka począł robić 5319 8 | wybuduje go Gede dla swego siostrzeńca.~- To czemu Hamery nie stawiają 5320 6 | kościelnym chórem portret siwego senatora (do którego czasami 5321 4 | żółtych kamaszach po kolana, w siwej kurtce z zielonymi wyłogami, 5322 3 | każą ci w ogień skoczyć, skacz w ogień. A jeżeli cię gospodyni 5323 1 | na komin albo śpiewając i skacząc biegła po kartofle do lochu. 5324 7 | zbliżył się do podróżnych.~- Skądeście, ludzie, i coście za jedni? - 5325 10| człowieka z tamtego świata.~- Skądżeś się tu wzięła? - spytał 5326 2 | pięściach, które mu wciąż skakały między końską szyją i własną 5327 7 | każdemu z osobna, że nawet skała nie oprze się Niemcowi.~- 5328 9 | Potocka, ta Jędrzejowa, skaleczyła garnkiem Makolągwiankę, 5329 4 | chciał godzić się z dworem o skalowanie leśnych służebności - i 5330 10| spojrzał na stodołę i - skamieniał. Z wnętrza stodoły także 5331 8 | czym jest, tylko słuchał - skamieniały z zachwytu.~Po krótkiej 5332 6 | leź, poty go proś, poty skamlaj, ci ten kawałek łąki 5333 7 | Jędrek przebywając rzekę skąpał się w wodzie do pasa, przemoczył 5334 6 | słońca, na obłoki jakby skąpane w purpurze, wdychał mroźne 5335 3 | niego. A wy, kumie, nie skąpcie jej rzemienia, proszę was.~- 5336 11| Ślimaka.~- A tożeście, tatku, skąpi!... Za marny grosz gubita 5337 2 | Oto - wstyd powiedzieć -skąpisz mi bydlęcej mierzwy!..."~ 5338 9 | chłopca; ale ojciec, choć było skąpo światła w chałupie, spostrzegł, 5339 9 | twojej głupiej górze zakopano skarby? Chcę grunt kupić, bo tu 5340 9 | spytał.~- Idziemy ze skargą do sądu na tego zbója - 5341 11| sołtysa.~- Wolałbym nie skarżyć, bo się z tego interesu 5342 10| że ginie bez ratunku. Nie skarżył się, niczego nie żałował, 5343 11| już szlachtę ze wszystkim skasowali?... Ale uczciwy dobrodziej, 5344 10| odezwie się żona, ażeby i skatować. Kobieta jednak milczała, 5345 5 | panowie pozwolą.~Panowie skierowali się do chaty, a za nimi 5346 5 | widział lamentarz, tak se śkika między nimi jak zając... 5347 7 | To wasz ojciec? Podróżna skinęła głową.~- I taki chory?~- 5348 4 | idiotami. Nasz chłop składa się z żołądka i muskułów, 5349 5 | widział! Ludzie wszystko składają na głupich, a bez ten czas 5350 7 | drzewo, kamień, cegłę i wapno składając je stosami, na wzgórzu niedaleko 5351 7 | Twoje, ~Panie, winy nasze składamy...~gromada obcych przybyszów 5352 5 | interes to by ze wszystkich sklepów nie starczyło żelaza. Nawet 5353 4 | Grzyba, bo Grzyb siedzi na skłonie pode dworem, a wy z drugiej 5354 10| kochała go za rozum i hulackie skłonności, Żydzi za to, że nie pozwalał 5355 5 | Jędrek! ciśnij sierp i skocz do onych, co tam na polu 5356 3 | we wodę; każą ci w ogień skoczyć, skacz w ogień. A jeżeli 5357 2 | wybuchnął śmiechem. Wtedy koń skoczył w lewo i tak zawinął jeźdźcem, 5358 9 | szyjka dziwnego naczynia skoczyła mu do ust i Maciek nawet 5359 2 | kawaleryjskie instynkty i za pomocą skomplikowanych usiłowań skręcał na powrót 5360 9 | przysięgał na szczęśliwe skonanie, że sąd chłopaka uwolni... 5361 4 | szwagra. - Czy on nie jest skończonym idiotą?...~Panicz przez 5362 6 | czekał i dumał.~W sali muzyka skończyła grać polkę i po niedługiej 5363 10| młynarza Knapa.~- Dziś chyba skończymy z nim interes - mówił do 5364 8 | i widział żółte wzgórza skopanej gliny, spojrzał przed siebie 5365 7 | się oczy i drżała sucha skóra na twarzy.~- Nie wy się 5366 6 | bobrowe futra na zajęcze skórki, srebrne zbroje na pobielaną 5367 6 | cienką, zimną i trzeszczącą skorupą lodu. Szczapy robią się 5368 8 | nie kłuło w rękach ani po skórze nie chodziło coś jakby mrówki. 5369 4 | nierówny i pisać nie umiesz.~- Skosiłbym se trawę i zwiózłbym na 5370 5 | największej pracy. We dworze już skosili koniczynę i rzepik, przy 5371 6 | równinę wprost słońca, którego skośne promienie, odbite od nieskończonej 5372 5 | krótkim nieforemnym nosem i skośnymi oczyma, które ledwie znać 5373 6 | rozgrzewkę uderzał się po bokach skostniałymi od zimna rękami, albo okrywał 5374 4 | pogardliwie machnął ręką.~- Iii... Skosztowałem ci ja jedno takie. Małe 5375 7 | jaśniejący, witani śpiewem skowronków, które w jesieni będą łapać 5376 9 | za psem, który kilka razy skowyknął, jakby go potrącono.~- 5377 11| Ślimakowi osiemdziesiąt rubli za skradzione konie. Grzyb znowu zaczął 5378 9 | doniósł parobek, że Ślimakowi skradziono konie i że on, Maciek Owczarz, 5379 9 | to męczył go inny żal: za skradzionymi końmi.~Konie dla Ślimaka 5380 7 | ostrożnie ponieśli do chaty, skraplając wodą i uspokajając perswazją. 5381 9 | chmury i na niebie ukazał się skrawek księżyca. Mdły jego blask 5382 8 | kościelnej, ale następnie skręca w jar i dojrzeć go nie można.~ 5383 9 | ruszyć z miejsca. Najprzód skręciła do obory, ale rzeźnicy odciągnęli 5384 7 | na dół, wyminęli most i skręcili na lewo, na otwarte pole.~ 5385 9 | mu wydadzą.~Ślady z pola skręciły na gościniec wiodący do 5386 6 | chłop. Jedno potknięcie się skręconej nogi, a już po nim i po 5387 2 | wyściel obory krowom, tylko je skrob szczotką, a zobaczysz, czy 5388 2 | chłop. - Żebym tak świnię skrobał zgrzebłem, jak ciebie bronami, 5389 6 | kołnierzem Żydek i - dumał.~Skromny jego ekwipaż zatrzymał się 5390 4 | leśnych służebności - i poczuł skruchę. Mój Boże, jak to pięknie 5391 2 | ziemia ma rację. Ale pomimo skruchy nikt go nie pożałował w 5392 2 | mi bydlęcej mierzwy!..."~Skruszony chłop zwiesił głowę:~"Sam 5393 11| gnoju; na lewej ręce miał skrwawioną szmatę, a na twarzy plaster.~- 5394 2 | wystraszone i daremnie usiłujące skryć się pod ziemię przed stadem 5395 11| Panem Bogiem nic się nie skryje... Strach!... Bo jużci ludzie 5396 5 | Roku. Gdy mu zaś odmówiono, skrył się między zebranych pod 5397 7 | obozowisko Niemców. Ludzie już skryli się w płóciennych budach, 5398 7 | odróżniał piskliwe głosy dzieci, skrzeczące starych kobiet i nosowy 5399 7 | nie da Niemcom rady. To skrzętny naród. Oszołomiona wódką 5400 6 | z głębi szeregi prawego skrzydła; idą, nadchodzą, już 5401 8 | szopie kogut załopotawszy skrzydłami zapiał i jakby w odpowiedzi 5402 10| o! właśnie te same. A tu skrzynia, nawet z kluczem w zamku. 5403 5 | czasu, jak się paliło u Skrzypa.~- A ona ogień podłożyła. 5404 7 | tej chwili odezwały się skrzypce i basetla. Do córki bakałarza 5405 9 | umilkli przysłuchując się skrzypiącemu pod nogami śniegowi.~ 5406 10| jeszcze słyszał, jak sanki skrzypiały coraz dalej i dalej, 5407 6 | to tak. Albo cię, człeku, skrzywdzi, albo choć do rany go przyłóż. 5408 4 | straci, niżby kogo miał skrzywdzić... Niczego pan!"~Wnet jednak 5409 6 | co mi po tym? Już raz skrzywdziliście mnie, a serca to nigdy do 5410 8 | dostrzegł na wzgórzu chłopa, ze skrzyżowanymi na piersiach rękoma, który 5411 7 | kobieta.~Dziedziniec przebiegł skulony chcąc w oczach niewiasty 5412 10| podszedł do niej i obejrzał skupiając resztę uwagi. Targnął 5413 5 | oznaczonej przez inżynierów, sam skupując produkta we wsiach okolicznych 5414 9 | zdejmował sukmanę, ażeby go nie skusiło.~- Trza czekać - mówił - 5415 10| nie wiem, co cię Niemcy skusiły i chcesz im sprzedać grunt?... 5416 6 | ową pogłoskę i widział jej skutki. Widział i dziwił się potędze 5417 4 | najwyższym niepokojem oczekiwał skutków wesołej, a tak niepojętej 5418 2 | siodło, a widząc, że to nie skutkuje, usiłował spod pachy wydobyć 5419 10| może jest zaraźliwa. Fryc skwapliwie przyłączył się do tej ostatniej 5420 3 | miski jaglanego krupniku ze skwarkami. Mniejszą podała parobkowi, 5421 6 | palą jak w kuźni, masło skwierczy. Naraz patrzę - wylatuje 5422 2 | Lecz gdy cybuszek zaczął mu skwierczyć jak młody wróbel, uderzył 5423 10| może być dwa?... Czyście wy słabi?~- Ni.~Żyd kręcił głową, 5424 6 | Ogińskiego rozlegał się coraz słabiej, wreszcie umilknął. Najgorsza 5425 8 | cienia. Wiatr zrywał się, to słabnął; raz był suchy i gorący, 5426 8 | głównego prądu.~W miarę słabnięcia burzy Stasiek uspokajał 5427 9 | raz padnie na człowieka słabość? Lepiej na taki czas odłożyć."~ 5428 4 | Najmocniejszy rozpędziłby innych, a słabszy umarłby z głodu. Dlatego 5429 9 | szlochać (głos miała zawsze słaby), a do Maćkowego serca zakołatał 5430 8 | umacniając silnych, druzgocąc słabych, rozlewając mody i mnożąc 5431 10| uciekać do gościńca. Przy słabym świetle księżyca zdawało 5432 7 | osadowić ich na roli po ślachecku. Bo przecie Pawlinką uczyła 5433 6 | Owczarz.~- I nie rozbili cię ślachta?~- Co mieli rozbić - ? Jeszcze 5434 8 | pewnie wszystko biorą od ślachty..."~Żydek już odchodził. 5435 9 | lękając się, aby nie zatarło śladów. Szedł wciąż, patrzył pod 5436 5 | a stare kobiety zbierały ślaz na poty, kwiat lipowy na 5437 8 | ziemia przysiadła i z trwogą śledzi burzę jak kuropatwa ważącego 5438 8 | wstawać raniej i ze wzgórza śledzić okolicę. Przekonał się, 5439 5 | z wikarym całymi dniami śledzili i chwytali pszczelne roje, 5440 7 | woreczków i - pojechał na śledztwo.~Niemcy przyjęli go w taborze 5441 4 | swego szwagierka.~- Tego ślepaka? co mnie zaczepiał u wody?... - 5442 5 | a jej nie zdybię, to ci ślepie wybiorę...~- Co ty gadasz, 5443 9 | jechać bodaj za kościół, to ślepnę i trwożę się, bo wkoło mnie 5444 6 | ciągnęła Sobieska - gadał tak ślicznie bez całą godzinę, jakby 5445 9 | szlachcica. Rządcą mógł być tak śliczny chłopak albo choć gorzelanym, 5446 5 | jeszcze nazwie się panem Ślimaczyńskim!... Ma, para, szczęście, 5447 1 | nic już nie przybyło w Ślimakowym gospodarstwie: ani z dzieci, 5448 7 | pocieszysz, a przynomni baby ślipie nie będą boleli, że styrczę 5449 6 | lodu. Szczapy robią się tak śliskie, że uciekają z rąk; śnieg 5450 6 | najbardziej tego, ażeby na śliskiej drodze nie wywróciły się 5451 10| Owszem, ja nawet lubię bardzo słodko, ino ja herbatę piję tak, 5452 5 | Jest tam jeden między nimi słomiany - dodała Ślimakowa -a chłopy 5453 4 | wysiaduje i grzeje się na słońcu -odparł Jędrek.~- Nie gadaj, 5454 8 | zmarło skutkiem porażenia słonecznego. Doświadczeni gospodarze 5455 10| ogródku, gdzie latem rosły słoneczniki. Ten nowy Owczarz był wcale 5456 4 | kiedy ci przy krupniku jest słono? a panu dobrze, jak przy 5457 5 | wcisnął się pod wóz przed słotą, w chacie zasnęli wszyscy.~ 5458 5 | nigdy mu się nie śniło.~Był słotny wieczór wrześniowy. W miarę 5459 6 | Żebyś do niej gadał świętymi słowami, żebyś jej nawet z książki 5460 3 | Magdzie uwidziało się, że jego słowom przytakują nawet cienie 5461 3 | izbie na ławie i ojcowskimi słowy upominał Magdę, ażeby była 5462 10| Boga o apostolskiego ducha. Ślubował, że rozdaruje wyżły, wyrzuci 5463 9 | Oho! - szepnął Owczarz słuchający w rogu izby. - Nie wracać, 5464 7 | spokojni. Cierpliwie i z uwagą słuchali wymyślania kolonistów, czasem 5465 8 | dla nadmiernie wrażliwego słuchu. Chodził więc z izby do 5466 7 | On pomoc niesie dla swych sług,~Gdy klęska nas dosięga.~ 5467 4 | to?~- Ten z gankiem, na słupach.~- A to co za chałupa?~- 5468 6 | największej izbie (tej z białymi słupami, wiesz, co tyla jak kościół) 5469 10| oba budynki paliły się jak słupy ogniste, mimo mrozu Ślimakowi 5470 4 | umyć i uczesać?~Uznawszy słuszność tej uwagi Ślimak wyjął spoza 5471 9 | jednak wyciągnął bardzo słuszny wniosek, że złodzieje od 5472 10| zwrócił się pośpiesznie do służącego usłyszawszy, że już zajechały 5473 4 | nową suknię oddać pannie służącej. Dziękuję za podobne apostolstwo...~ 5474 1 | gospodarstwie: ani z dzieci, ani ze służby, ani z dobytku. Życie zagrody 5475 4 | dworem o skalowanie leśnych służebności - i poczuł skruchę. Mój 5476 10| placu szlachcie, ale żeby służyć maluczkim... Gałgan jestem, 5477 6 | objawiła!... Ach! Matko cudami słynąca!...~- A na mnie on wciąż 5478 9 | sieni, więc na razie nie słyszała rozmowy. Ojciec zaś nie 5479 4 | a przecież w tej chwili słyszałeś dowód jego głupoty.~- Ależ...~- 5480 6 | papierem. Dźwięku jego nie słyszało tylko dwoje ludzi: pan, 5481 6 | krzynę czasu wedle kuchni. Słyszę, rwetes okrutny, ogień palą 5482 7 | wiercą, bo oni, widzicie, słyszeli, że w takim kamieniu siedzi 5483 6 | odkaślnął i zara pali od progu:~"Słyszelim, jaśnie dziedzicu, że pan 5484 8 | w rzekę uderzył piorun. "Słyszycie zgiełk lasu? On nam urąga!..." 5485 6 | rozwarte. Na taki ziąb! słyszysz ty, Jagna?... Myślę, czyby 5486 9 | nie odznaczał się dobrym smakiem.~Zmówił pacierz i zrobiło 5487 11| trudnością wypił.~- Cóż, smakuje ci? - zapytał ksiądz po 5488 9 | płacz Magdy; gospodyni nie śmiała wyjrzeć na dziedziniec, 5489 9 | izbie paliło się światło.~- Śmiałe bestie! - mruknął Owczarz.~- 5490 4 | nawet Jędrek stracił zwykłą śmiałość wobec pana. Tymczasem uzbrojony 5491 5 | na Jędrka, który z wielką śmiałością przenosił tyki i ciągnął 5492 10| odsuwanie stołu i krzeseł i śmiech Knapa. Potem kuchnię zalała 5493 6 | do sani wśród okrzyków i śmiechów. Znowu zadźwięczał dzwonek 5494 3 | że pewne, a drudzy się śmieją. Ale ja sobie myślę: dodadzą 5495 4 | i tylko Jędrek robił się śmielszy. Stopniowo spoza wzgórza 5496 11| kielich miodu.~- Kiej nie śmiem, mój serdeczny jegomość...~- 5497 4 | Cóżeś się wyświechtał, że śmierdzi od ciebie sadło jak powietrze. 5498 11| moja nieboszczka. Wstała ze śmiertelnej pościeli, wyciągnęła mnie 5499 6 | Władku! - zawołał - hrabia śmiertelnie obraził się za afront, jaki 5500 9 | Jędrek. - Złapałem polano i śmignąłem go leciutko w łeb... Może 5501 5 | w ręku gałganek w formie smoczka i karmił nim dziecko, ku 5502 6 | i mnie. Ino czarnej jak smoła i dużo araku.~- Przyszliście 5503 6 | myślał.~Na dziedzińcu płonęły smolne beczki, wnętrze kuchni wyglądało 5504 6 | dźwięki muzyki i różowy blask smolnych beczek płonących przede 5505 10| zobaczył zielonawe oczy, smutną twarz i usłyszał wyrazy: " 5506 8 | matka...~Bakałarz odszedł, a smutni rodzice zostali na podwórku 5507 4 | wyjściu Ślimakowej zrobiło się smutno; wybiegła zatem przed wrota 5508 6 | twarzy każdego człowieka, w smutnych oczach każdego bydlątka, 5509 8 | chmury jak psy puszczone ze smyczy wyją, tłoczą się, depczą; 5510 6 | wilgocią.~Ujęty zimowym snem las ożył, począł poruszać


0j-clowi | cme-energ | entuz-kalek | kaluz-ladow | ladun-najal | najbi-obozo | obozu-owiec | owini-pokry | pokrz-przej | przek-rozka | rozkl-snem | sniad-szloc | szly-urodz | urok-wstep | wstre-wzbur | wzdyc-zazad | zazdr-zzuwa

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License