| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] husarii 1 husarskie 1 hymn 1 i 1355 i3 1 ich 47 ida 4 | Frequency [« »] ----- ----- ----- 1355 i 1029 w 524 sie 523 z | Adam Asnyk Poezje IntraText - Concordances i |
Part
501 SenGrob| wszystkie pod dymu namiotem.~I tylko pieczar ponure komnaty~ 502 SenGrob| Za poświęceniem goniącą i sławą,~Czeredę sylfów, czystą 503 SenGrob| Czeredę sylfów, czystą i ofiarną,~Co chciwie napój 504 SenGrob| chciwie napój wysącza boleści~I w płomień ciska duszy swojej 505 SenGrob| jednym ciągiem pragnień i niemocy,~Błyszczy się chwilę 506 SenGrob| niemocy,~Błyszczy się chwilę i ginie bez części.~Pokój 507 SenGrob| grabarze północy".~Umilkł - i szliśmy dalej ponad wody,~ 508 SenGrob| cypel, zatopiony w chmurze~I opasany wstęgą błyskawicy.~ 509 SenGrob| cały wulkanicznym grzmotem~I głuszył ryki odmętów i burze.~ 510 SenGrob| grzmotem~I głuszył ryki odmętów i burze.~Tam, walcząc z urwisk 511 SenGrob| łoskotem,~Po ostrzach lawy i ostrogach łomów~Piąłem się 512 SenGrob| wobec lodowych ogromów.~I tylko wichry - pustyń wychowańce~ 513 SenGrob| Zraszała skalne porosty i pleśnie;~Tylko pędzone wichrem 514 SenGrob| Porozwieszały swe płaszcze wilgotne.~I dalej - coraz przepaścistsze 515 SenGrob| Porozgradzały straszliwe przystępy,~I coraz bardziej tonęły w 516 SenGrob| Tak, że nareszcie za mną i przede mną~Góry, przepaści, 517 SenGrob| ciemną -~Już blisko celu, i srebrzyste ostrze,~Co pracą 518 SenGrob| widnokrąg rozpostrze.~Jestem - i chyba w błękit się roztopię;~ 519 SenGrob| świateł opływam potopie~I łowię wzrokiem te barwy 520 SenGrob| nie mogłem olśniony;~Niebo i ziemia, w szalonym zawrocie,~ 521 SenGrob| jeden łańcuch nieschwycony,~I w nierozdzielnym powiązane 522 SenGrob| przelocie,~Srebrne wód spadki i błyszczące morza~Migały 523 SenGrob| oparł na liktorskim pęku~I drżącą rękę kładł na złote 524 SenGrob| jego wznosi ponad głową~I u chmur żebrze piorunów 525 SenGrob| jedna wstrząsa kłębek węży~I nóż skrwawiony, jak Nemezis 526 SenGrob| płaczącego drewna~Nieczuły kawał i nadzieja cudu -~Niźli królewska 527 SenGrob| królewska boleść, stos ofiarny~I cała przyszłość spodlenia 528 SenGrob| cała przyszłość spodlenia i brudu.~A z drugiej strony 529 SenGrob| strony tętni jeździec czarny~I całun śniegu piersią konia 530 SenGrob| tym cudownym widzeniem;~I chciałem wżyć się w tę całość 531 SenGrob| szaloną~Rozgrodzić niebios i piekieł potęgi~I stać na 532 SenGrob| niebios i piekieł potęgi~I stać na szczycie bólu przed 533 SenGrob| światów zwyczajne porządki~I duchom wstydu wypalił rumieniec,~ 534 SenGrob| ciosy mieć znów serce młode,~I walcząc przeciw naznaczonym 535 SenGrob| przybiegły po lutni rozpaczać,~I coraz bardziej burzliwa 536 SenGrob| coraz bardziej burzliwa i mglistsza~Fala harmonii 537 SenGrob| harmonii spłynęła w błękity,~I niebios coraz jaskrawość 538 SenGrob| Porozciągała swe płonące świty,~I coraz więcej ciemniały ku 539 SenGrob| płomieniste róże~Ubrał się cały - i hukiem podziemnym~Wraz z 540 SenGrob| odmęty swoje rozkiełznało~I z bezkrańcowej wyjącej przestrzeni~ 541 SenGrob| cieni,~Co pozbawiona rąk i trupich główek,~Z grobowców 542 SenGrob| kości kurczyły płaczące~I w łez przydrożne padały 543 SenGrob| rany ochłodzić piekące;~I ani całej zgrozy nie powtórzę,~ 544 SenGrob| harfy piorunowe dźwięki,~I jak bolesnym przejmował 545 SenGrob| Ten trupi zastęp bez głowy i ręki.~Przyszedł nareszcie 546 SenGrob| ręki.~Przyszedł nareszcie i w kole przeklętem~Naprzeciw 547 SenGrob| łańcuch ożywił występny~I w takt dzikiego kołysał 548 SenGrob| dla ich bytów niedostępny;~I kiedy lutnia zagrzmiała 549 SenGrob| zabłysła ich próchen bielizna~I w wojowniczej stanęły postawie. -~ 550 SenGrob| Poodrzucały swe skrawione płótna,~I silniej od nich wionęła 551 SenGrob| ziemię padła czereda pokutna~I wszczęła wyciem głośno wzywać 552 SenGrob| przykrzyły niebu swymi modły~I o zniszczenie błagały doszczętne.~ 553 SenGrob| odważył powstać o swej sile,~I tam, gdzie harfy natchnienia 554 SenGrob| grzmotów~Zerwał się przecież - i wrzeszcząc opile,~Straszne 555 SenGrob| upiorów hufce bezorężne;~I kędy orły nad grobowcem 556 SenGrob| orły nad grobowcem kraczą,~I kędy tylko nad przepaści 557 SenGrob| ohydne za nikczemnym zgonem.~I wnet się smutne zatrzęsły 558 SenGrob| smutne zatrzęsły zwaliska -~I cichych westchnień przedarły 559 SenGrob| westchnień przedarły się tony -~I w głębi lochu trumna czy 560 SenGrob| jaśniejsze przybrała korony -~I całą martwość grobowego 561 SenGrob| miesięcznym promieniem.~I pełno było w tej obłocznej 562 SenGrob| Rozmyślających dawnych bohaterów;~I pełno wonnych przeszłością 563 SenGrob| wydarł ze swoich łańcuchów~I tu na świadka stanął świat 564 SenGrob| zmieszały się tchnienia~I wszystkich potęg nadzmysłowe 565 SenGrob| widziadeł rozterce~Trwoga i boleść wiały nieskończone,~ 566 SenGrob| struny przeczuć potrącone~I w rozstrzygnięciu krwawego 567 SenGrob| długim szeregu zatraceń i zniszczeń,~Od legendowych 568 SenGrob| Drogę - wśród ciągłych bojów i oczyszczeń~Do tej anielskiej 569 SenGrob| sennych krain przywoływać!~I jakże smutno ciemne duchów 570 SenGrob| śmierć rzuca, odkrywać,~I po przepaściach łowić epos 571 SenGrob| przepaściach łowić epos bladą,~I co zawiera męki, odgadywać!~ 572 SenGrob| swoje w inne światy wlecze,~I gdy się żywi do spoczynku 573 SenGrob| złorzeczę?~Świat ten tak dziwny! I ludzie się śpieszą~Zetrzeć 574 SenGrob| wczoraj, dziś ośmieszą,~I co dzień nowej potrzebując 575 SenGrob| martwą zastygły powieką,~I żale swoje wywodzą grobowe,~ 576 SenGrob| przyszłości sny potrąca nowe.~I myślą biedne, że ludzi wspomnieniem~ 577 SenGrob| ziemi rozejdzie ojczystej,~I że im echo wracające powie~ 578 SenGrob| serc pamięci wdzięcznej i wieczystej.~Lecz świat ten 579 SenGrob| prędzej, czym żył wczora,~I klątwą tylko żegnają synowie~ 580 SenGrob| Odlatującej ojczyzny upiora,~I dawny ołtarz rozpada się 581 SenGrob| krwawego topora!~Nowy obrządek i nowe bożyszcza~Biorą pokłony 582 SenGrob| posąg boleści zamienia,~I nad umarłym morzem nieruchomie~ 583 SenGrob| zgięte na kolanach męże,~I gdzie umarłych nieświęconą 584 SenGrob| Plugawią jadem pełzające węże,~I gdzie ostatnia zacność, 585 SenGrob| niech pręgierze stawią,~I umęczonych śpiąca już gromada~ 586 SenGrob| pozbawią.~Bo tak być musi - i dziejowa karta,~Co lśniła 587 SenGrob| przyszłość podniesie zwycięska~I w krwi umyje anioł przeobrażeń.~ 588 SenGrob| urąga okrwawionym cieniom -~I gdy ma nowe gonitwy poczynać,~ 589 SenGrob| Więc znowu trzeba boleć i przeklinać,~Trzeba ukochać 590 SenGrob| Trzeba ukochać jaką nową marę~I nowe tęcze na niebie rozpinać,~ 591 SenGrob| niebie rozpinać,~Wątpić i wierzyć, i znów tracić wiarę,~ 592 SenGrob| rozpinać,~Wątpić i wierzyć, i znów tracić wiarę,~A po 593 SenGrob| po pielgrzymce męczącej i długiej~Minotaurowi znów 594 SenGrob| odszukał labiryntu wątek~I spłacił za nas zaciągnięte 595 SenGrob| za nas zaciągnięte długi,~I dał nam w ręce rapsodu początek -~ 596 SenGrob| czego~Dziwną krainę marzeń i pamiątek!...~Lecz tak - 597 SenGrob| robić?... Życzę snu dobrego~I tej odwagi, co zdrajcom 598 SenGrob| Któremu serce trza odjąć i głowę,~Aby nie straszył 599 SenGrob| Ciągniemy, rzesze senne i cierpiące,~Trochę tu niebios 600 SenGrob| tu niebios zaczerpnąć - i morza,~Gdy nam przybrakło 601 SenGrob| przybrakło ojczystego brzegu,~I skargi rzucać w gwiaździste 602 SenGrob| przerwać milczenia nie śmieją~I tylko ptastwo zabłąkane 603 SenGrob| przeszłości czarne,~Rwali cyprysy i róże cmentarne.~Witajcie, 604 SenGrob| utajmy namiętne wybuchy~I wzrok łzawy w ciemności 605 SenGrob| już zapadł w otchłanie,~I w posępnej pomroce~Jako 606 SenGrob| przystaniem, grobowców odźwierni,~I pochylim ciężące już głowy.~ ~ 607 SenGrob| długim kolumn krużganku,~I marzenia, co legły,~Nim 608 SenGrob| nas, co robim w popiele~I czy słońce nie świeci nam 609 SenGrob| Że Niobidy tu przyszli,~I po łuk swój pobiegnie, zmieszana~ 610 SenGrob| dala~Stoi córka Tantala~I w nią wlepia swój wzrok 611 SenGrob| własnego wracamy pogrzebu~I pod twoje chronimy się skrzydła.~ ~ 612 SenGrob| braci błądzące już cienie~I żalące się niebu, że ciemno!~ 613 SenGrob| może znajdziemy w czarze~I nieśmiertelność.~ ~Zdziwim 614 SenGrob| najszczersi,~Grzać się miłością i winem,~Wszak nieraz piersią 615 SenGrob| Krzyczmy: Rok nowy niech żyje!~I rwijmy z przyszłości drzewa~ 616 SenGrob| Prawdziwej duchowej siły~I serc czystości!~A Bóg nam 617 SenGrob| Bóg nam stanąć pozwoli,~I z naszej skromnej mogiły~ 618 SenGrob| Uderzmy w kielichy z winem~I bratnie podajmy dłonie,~ 619 SenGrob| zadrży miłością w łonie~I złączy nas!~ ~Bo miłość 620 SenGrob| Potrafi zstąpić bez wstrętu~I wyrwać słabych z odmętu~ 621 SenGrob| Jeżeli zawsze są pierwsi~I w poświęceniu!~Gdy z czasu 622 SenGrob| piersi,~A nie w imieniu!~ ~I ci, co żadnej spuścizny~ 623 SenGrob| ojczyzny~Jako synowie pojęli~I na wyłomie stanęli,~Gdzie 624 SenGrob| Spełnijmy puchary do dna~I życzmy sobie nawzajem~Szczęśliwych 625 SenGrob| myśl powstanie swobodna~I światło błyśnie nad krajem!~ 626 SenGrob| trują.~Ludzi palącej myśli i bladego czoła,~Co rażeni 627 SenGrob| chcą zatknąć przy zgonie,~I nieśmiertelność, którą czują 628 SenGrob| ty rękę~Daj!~Przez łzy i mękę,~Przez ciemny kraj,~ 629 SenGrob| czarnej~Nie wiem, gdzie iść,~I po przepaściach muszę nocować,~ 630 SenGrob| pyle~Padło bez sił;~Rozpacz i hańbę widząc po drodze,~ 631 SenGrob| Widziałem klęski~Duchów i ciał;~Więc obłąkany boleścią, 632 SenGrob| boleścią, chodzę~We łzach i trwodze.~ ~I nie wiem teraz, 633 SenGrob| chodzę~We łzach i trwodze.~ ~I nie wiem teraz, w co wierzyć~ 634 SenGrob| zstąpić z wątpieniem~W grób~I z utęsknieniem~Do twoich 635 SenGrob| stóp~Chylę się z prośbą i nieprzytomnie~Wołam: zstąp 636 SenGrob| miłości~Kupiony w łzach,~I ludu mego zwycięstwo jasne~ 637 SenGrob| Swojej mocy pomimo nieszczęść i rozdziałów,~Wzmocnić teraz 638 SenGrob| rodzinie~Połączyć swoje dłonie i z oczu wyczytać~Tajemnicę 639 SenGrob| się o nic nie troszczyć i o nic nie pytać,~Ale wszystko 640 SenGrob| odgadnąć z pierwszego wejrzenia~I łzami wypowiedzieć dzieje 641 SenGrob| z grobu wiekowego wstała~I przyszła błogosławić naród 642 SenGrob| Warty brzegami spotkała,~I że królewskie cienie śpiących 643 SenGrob| wzniesionych toastów!~ ~I chociaż to sen tylko, żeśmy 644 SenGrob| dla ducha nie ma granic i przestrzeni~I miłość do 645 SenGrob| ma granic i przestrzeni~I miłość do jednego skupi 646 SenGrob| kochają jak bracia rodzeni -~I w ostatnim uścisku, w cichej 647 SenGrob| Więc się upijam od rana~I zawsze z pełnego dzbana~ 648 SenGrob| Piękniejszym staje się świat,~I urok młodzieńczych lat~Wstępować 649 SenGrob| Rozjaśnia duszę pogodą~I z serca zdejmuje pleśń,~ 650 SenGrob| Fantazję wskrzesza mi młodą;~ ~I słyszę kochanki głos,~Pierwsze 651 SenGrob| Pierwsze miłosne zaklęcia,~I chwytam dzban mój w objęcia,~ 652 SenGrob| Ochoczo biegnę na szturm~I słyszę w odgłosie surm:~" 653 SenGrob| Pośpieszam, co zdąży koń,~I u nóg kochanki klęczę,~Ona 654 SenGrob| Ona z obłoków rwie tęczę~I moję ozdabia skroń;~W rodzinne 655 SenGrob| rodzinne przychodzę strony~I witam rzucony dom,~I matki 656 SenGrob| strony~I witam rzucony dom,~I matki radosnym łzom~Powierzam 657 SenGrob| posłuchanie dajesz tam u Boga,~I śmią narzekać, o najlepsza 658 SenGrob| zginać przed tobą kolana~I bądź w błękitach tą harfą 659 SenGrob| drzewa,~Co daje wiedzę bytu i nicości.~ ~My znać nie możem 660 SenGrob| nam wlewa~Widmo haniebnej i krwawej przyszłości~I do 661 SenGrob| haniebnej i krwawej przyszłości~I do snu pieśni straszliwe 662 SenGrob| Serce się nasze wypali i znuży,~ ~I nic nie zdoła 663 SenGrob| nasze wypali i znuży,~ ~I nic nie zdoła podnieść go 664 SenGrob| istotnie -~A gdy nie możem żyć i cierpieć dłużej...~To na 665 SenGrob| hidalgów nosicie łachmany~I odkrywacie światu swoje 666 SenGrob| zarabiać na chleb krwią i łzami.~ ~Własną nikczemność 667 SenGrob| chowacie w pamiątek kurhany,~I gdy kto skargę podniesie 668 SenGrob| ciche zalegli cmentarze~ ~I z tego świata zeszli bezpotomni;~ 669 SenGrob| nadzieję ukaże:~Że o was Polska i przyszłość zapomni!~27 kwiecień 670 SenGrob| Miał serca, serca za wiele,~I to go właśnie zgubiło.~ ~ 671 SenGrob| wszystkie strony~Miłością, bólem i gniewem.~ ~Greckiego piękna 672 SenGrob| kochanek,~Czciciel potęgi i czynu,~Marzył o duchach 673 SenGrob| Marzył o duchach niezłomnych~I szukał ludzi wśród gminu.~ ~ 674 SenGrob| szukał ludzi wśród gminu.~ ~I bratnie podawał dłonie,~ 675 SenGrob| bratnie podawał dłonie,~I wierzył, że pójdą razem~ 676 SenGrob| wielkością celu,~Spojeni krwią i żelazem.~ ~Anioła widział 677 SenGrob| Tęsknym uczuciem sieroty~I wierzył w zwycięstwo ducha,~ 678 SenGrob| ducha,~W tryumf wolności i cnoty;~ ~Wierzył, że naród 679 SenGrob| naród szlachetny~Nie ginie i nie umiera,~Że znajdzie 680 SenGrob| każdym swym synu~Mściciela i bohatera.~ ~Więc kiedy ujrzał 681 SenGrob| Nie uszedł potwarzy ciosu~I nie miał z kim się podzielić~ 682 SenGrob| Goryczą swojego losu.~ ~I błądził wśród obcych ludów~ 683 SenGrob| Nieznany, samotny człowiek;~I umarł z dala od swoich -~ 684 SenGrob| umarł z dala od swoich -~I nikt mu nie zamknął powiek -~ ~ 685 SenGrob| mu nie zamknął powiek -~ ~I nikt już o nim nie wspomni -~ 686 SenGrob| już o nim nie wspomni -~I jest już garścią popiołów -~ 687 SenGrob| J. I. Kraszewskiemu~ ~U nas - 688 SenGrob| sobą do przyszłości wiodą,~I siejąc ziarno myśli, za 689 SenGrob| głowy~Tego, co żył boleścią i życiem narodu;~Laur zresztą 690 SenGrob| uświęca drogi twojego pochodu~I większą ponad inne częścią 691 SenGrob| bezrozumny~Niewygasłą miłością i wiarą młodzieńczą,~Możesz 692 SenGrob| dług wdzięczności spłacać~I jak dotąd kraj myśli skarbami 693 SenGrob| pokolenie swą wychował pracą~I niósł pochodnię prawdy wśród 694 SenGrob| na wyłomie~Prawdy, dobra i piękna miłość niepożyta?~ 695 SenGrob| niepożyta?~Ta wyda plan obfity, i gdy polskie niwy~Błysną 696 SenGrob| grobach czeka dnia przebudzeń~I przechowuje oręż i przyłbicę.~ ~ 697 SenGrob| przebudzeń~I przechowuje oręż i przyłbicę.~ ~Miejmy odwagę!... 698 SenGrob| pogardę dla wrzekomej sławy~I dla bezprawia potęgi zwodniczej,~ 699 SenGrob| płaszcz męczeństwa krwawy~I nie brząkajmy w łańcuch 700 SenGrob| pogardę dla pychy zwycięskiej~I przyklaskiwać przemocy nie 701 SenGrob| wielbmy poniesionej klęski~I ze słabości swojej się nie 702 SenGrob| przestajmy czcić świętości swoje~I przechowywać ideałów czystość;~ 703 SenGrob| Do nas należy dać im moc i zbroję,~By z kraju marzeń 704 SenGrob| Już opustoszał święty las~I czarów w sobie nie mieści.~ ~ 705 SenGrob| Postrachu więcej nie szerzy...~I Meluzyna głosem swym~Nie 706 SenGrob| przeminął czas~Rapsodów sławy i miecza,~Zmalały pieśni pośród 707 SenGrob| Zmalały pieśni pośród nas,~I pierś zmalała człowiecza!~ ~ 708 SenGrob| smutnych ciał~Bez męstwa i bez nadziei.~ ~* * *~Przycichła 709 SenGrob| Przycichła pieśń i kona już,~Nie budząc żadnego 710 SenGrob| cichą noc~Skarży się smutna i blada,~Straciła dawną swoją 711 SenGrob| Jasnego zaparł królestwa -~I nieśmiertelny ducha dar~ 712 SenGrob| otchłanie strącił nicestwa.~ ~I runął cały wielki gmach,~ 713 SenGrob| nędza - niemoc - strach~I ojców spróchniała goleń!~ ~* * *~ 714 SenGrob| Girlandą kwiecia różową~ ~I z prochu, w który dziś się 715 SenGrob| Zaczerpnie zapas twórczych sił~I znowu w niebo popłynie.~ ~ 716 SenGrob| świat,~Zakwitnie pełniej i czyściej.~ ~I żywych natchnień 717 SenGrob| Zakwitnie pełniej i czyściej.~ ~I żywych natchnień złota nić~ 718 SenGrob| Cudowną moc swą odświeży~I z labiryntu ciemnych snów~ 719 SenGrob| Rozpostrze tęczę rajskich farb~I nowe jutrznie zapali,~Najczystszy - 720 SenGrob| śpiewnej unosząc fali;~ ~I nieśmiertelną życia treść~ 721 SenGrob| treść~Dobędzie z prochu i kału,~I rzeczywistość zdoła 722 SenGrob| Dobędzie z prochu i kału,~I rzeczywistość zdoła wznieść~ 723 SenGrob| miłość zmaże plamy krwi~I uścisk zwycięży bratni.~ 724 SenGrob| strumieniem,~Zdążał podróżny i witał westchnieniem~Wysmukłe, 725 SenGrob| przypuszczał, że mu sił nie stanie,~I całą duszę umieścił w swym 726 SenGrob| brzozowy~Zbiegł na dół ścieżką i zniknął w olszynie,~Aż stanął 727 SenGrob| Co mu powiedział bocian i młyn stary~Swoim klekotem 728 SenGrob| Jakie obudził wspomnienia i mary~Ten głos dwóch starców 729 SenGrob| świetle bladego księżyca,~I boleść w niemej utopił zadumie,~ 730 SenGrob| kwiatów woń pamiętną, miłą...~I zaczął marzyć jak niegdyś 731 SenGrob| życiu nic się nie zmieniło -~I cała przeszłość stanęła 732 SenGrob| jednym tęczowym obrazku -~I pierzchłe złotej młodości 733 SenGrob| płomieniem świecące ognisko,~I te najsłodsze pocałunki 734 SenGrob| najsłodsze pocałunki matki,~I drugie również anielskie 735 SenGrob| niczego już w świecie nie lęka~I żadnej w sobie nadziei nie 736 SenGrob| skrzyżowaniu drożyn pochylona,~I wyciągnęła czarne swe ramiona~ 737 SenGrob| wolna, pochyliwszy głowy,~I poszedł prosto na cmentarz 738 SenGrob| wioskowy.~ ~Topole, brzozy i wierzby płaczące~Wieńczyły 739 SenGrob| eterów~Falistym drżeniem i spływają w pieśni,~Gdy je 740 SenGrob| Gdy je noc ujmie w dźwięk i ucieleśni;~I nic nie widać - 741 SenGrob| ujmie w dźwięk i ucieleśni;~I nic nie widać - prócz tej 742 SenGrob| znikomej~Drżącego światła i przelotnych cieni,~Która 743 SenGrob| kształty rysuje w przestrzeni,~I z krzyżów, krzewów i głazów 744 SenGrob| przestrzeni,~I z krzyżów, krzewów i głazów cmentarza~Coraz to 745 SenGrob| przykląkł na ziemię wędrowiec~I złożył głowę na wilgotnym 746 SenGrob| głowę na wilgotnym piasku,~I przytulony do zimnego głazu~ 747 SenGrob| głazu~Leżał bez ruchu, życia i wyrazu.~ ~Łza mu z suchego 748 SenGrob| zranione,~Nieprzytomności i szału zasłonę.~1875~ 749 AlbumP | miły~Ciemne widma zasłoniły~I niejeden ślad zatarły,~Ślad 750 AlbumP | kwiatów wieńce,~Pragnień ognie i rumieńce,~Sny miłości, szczęścia, 751 AlbumP | Serce kochać nie odwykło,~I młodzieńczych natchnień 752 AlbumP | błyska~Przez mgły ciemne i zwaliska,~I w ten życia 753 AlbumP | mgły ciemne i zwaliska,~I w ten życia wieczór szary~ 754 AlbumP | W idealny wieniec splata~I wskazuje piękność świata.~ ~ 755 AlbumP | przed śpiewnym głosem mięknę~I swych wspomnień mary blade~ 756 AlbumP | Odbijało się w jej oczach~I płynęło w słodkiej pieśni.~ ~ 757 AlbumP | nie skłoni,~Nie wstanie i nie przebaczy;~Więc boleść 758 AlbumP | boleść piersi mu targa,~I stoi blady jak chusta,~I 759 AlbumP | I stoi blady jak chusta,~I straszna tłoczy się skarga~ 760 AlbumP | skarga~Przez jego usta.~ ~I mówi: "Już leżysz w trumnie,~ 761 AlbumP | Nikt losów moich nie zmieni~I klątwy nikt nie odwoła,~ 762 AlbumP | Szybko uniesie czas rączy,~I znów kochanków w mogile~ 763 AlbumP | Do stóp jej tu przybieży~I przerwie sen zaklęty.~ ~ 764 AlbumP | Zabłąkał się w otchłani...~I zwątpił... i skamieniał.~ 765 AlbumP | otchłani...~I zwątpił... i skamieniał.~14 październik 766 AlbumP | ma takiej wiosny,~Posępny i żałosny~Pokrywa ziemię cień.~ ~ 767 AlbumP | blaskiem lśnił -~Dziś blaski te i wonie~Na próżno sercem gonię...~ 768 AlbumP | Wtem jej czarne błysły oczy~I różowe, świeże usta.~ ~Od 769 AlbumP | skrzydlaty~Wzleciał ptaków i motyli,~A spod ziemi wyszły 770 AlbumP | Pocałunkiem - mnie stworzyła.~ ~I zbudziłem się do życia~W 771 AlbumP | słońce - ogrzewa świat cały~I swoim blaskiem ożywia różanym;~ 772 AlbumP | kwiatkom zakwitnąć wiośnianym~I wyprowadza z martwych głazów 773 AlbumP | z ziemi,~Z serca natury i z serca człowieka,~I szary, 774 AlbumP | natury i z serca człowieka,~I szary, mglisty widnokrąg 775 AlbumP | istnienia~W przędzę z purpury i złota zamienia.~ ~Miłość 776 AlbumP | w ciemnościach spowity,~I tęczę pieśni wiesza na łez 777 AlbumP | rozpłakana wzlatuje w błękity;~I znów z obłoków wyziera pogodnie,~ 778 AlbumP | smutne rozpromieniać noce~I przez ciemności przedziera 779 AlbumP | drżąca,~Pełna tęsknoty cichej i żałoby,~By wieńczyć śpiące 780 AlbumP | By wieńczyć śpiące ruiny i groby.~21 listopad 1877~ 781 AlbumP | przebrzmiałą życia wrzawą~I płomieniem swym jaskrawo~ 782 AlbumP | cichy~Stroi biały kwiat;~ ~I powiada: Śpijcie w cieniu!~ 783 AlbumP | Blask promiennych zórz.~ ~I daremnie noc na straży~Swych 784 AlbumP | melodyjnym tchnieniem~Pierś młodą~I nad starców rozwianym marzeniem~ 785 AlbumP | wieki świeżości młodzieńczej~I krasy -~Nikt się teraz różami 786 AlbumP | słuchają już nimfy na łące~I nie wtórzą piosnkom w wieczór 787 AlbumP | wyzłaca,~Wraca z każdą serc i wieków wiosną,~Pełna dziwnej, 788 AlbumP | dziwnej, niespożytej siły~I roztacza wkoło woń miłosną~ 789 AlbumP | uciech będzie innym szumiał~I inne serce poił swą słodyczą.~ 790 Tatrach| Niebieskiej rosy ożywczą kropelką~I promieniami jasności słonecznej,~ 791 Tatrach| Oprowadzając przez błękitne tonie,~I po gwiaździstym unosisz 792 Tatrach| kształtów nieskończoność~I coraz nowe przesuwasz obrazy,~ 793 Tatrach| widzeń tęczę malowniczą~I świeżych wrażeń napawasz 794 Tatrach| Ty ją przenikasz barw i dźwięków falą,~Przez zmysły 795 Tatrach| wiecznie palą~W obłoku marzeń i kwiecistej woni,~Podajesz 796 Tatrach| zdzierać z twarzy swej zasłonę~I coraz nowe zadajesz zagadki,~ 797 Tatrach| Izys czarna~Kwiaty lotusów i pszeniczne ziarna.~ ~Dobra 798 Tatrach| wielką,~Dobra piastunko i nauczycielko!~ ~My się nie 799 Tatrach| ciała z ciałem twym spojeni,~I chociaż myślą wzlatujem 800 Tatrach| omdleniu lub walce daremnej,~I poza światem pędzi żywot 801 Tatrach| Swych poprzedników prochy i pamiątki,~I każdy tylko 802 Tatrach| poprzedników prochy i pamiątki,~I każdy tylko na swej własnej 803 Tatrach| niwie~Może zakwitać silnie i szczęśliwie.~ ~Tam tylko 804 Tatrach| odpowiednie soki,~Właściwy zakres i warunki bytu,~Skwarny blask 805 Tatrach| krawędź granitu,~Tam kształt i barwę właściwą przybiera,~ 806 Tatrach| przybiera,~Na czas dojrzewa - i na czas zamiera.~ ~Zna się 807 Tatrach| burzami swej ojczystej strony~I z tchnieniem wiosny, która 808 Tatrach| wiosny, która go upieści...~I od początku idzie uzbrojony~ 809 Tatrach| uzbrojony~Na rozkosz życia i jego boleści.~Więc nic dziwnego, 810 Tatrach| ojczyznę jako cel miłości~I coraz więcej zakres swój 811 Tatrach| ukochał ciebie sercem swojem~I w twe objęcia chyli się 812 Tatrach| spokojem,~Spojrzeniem matki i matki pieszczotą~W zaczarowane 813 Tatrach| Wracając młodość jasną i wesołą.~ ~Chociaż do ciebie 814 Tatrach| dobrotliwa, zagoisz mu rany~I spędzisz z duszy palący 815 Tatrach| duszy palący ból życia,~I cierpiącego pojednasz człowieka~ 816 Tatrach| człowieka~Z tym, co już przeżył, i z tym, co go czeka.~ ~I 817 Tatrach| i z tym, co go czeka.~ ~I wszystkim, którzy do ciebie 818 Tatrach| Zadowolenie, co twarz krasi bladą,~I uśmiech, z jakim do grobu 819 Tatrach| miłością promienne oblicze,~I twój wzrok jasny, co nam 820 Tatrach| Już różowo w górze płoną,~I pogodnie lśnią błękity~Nad 821 Tatrach| wietrzyk mgłę rozpędza,~I ta rwie się w chmurek stada...~ 822 Tatrach| rosą,~Świerki, trawy, mchy i zioła~Balsamiczny zapach 823 Tatrach| Góry wyszły jak z kąpieli~I swym łonem świecą czystym,~ 824 Tatrach| przeistacza -~Gra przelotnych barw i cieni~Coraz szerszy krąg 825 Tatrach| lasu...~Już się wdzięczy i uśmiecha~Brzeg doliny - 826 Tatrach| serce,~Powiew szczęścia i swobody.~ ~Pierś się wznosi, 827 Tatrach| wznosi, pierś się wzdyma~I powietrze chciwie chwyta -~ 828 Tatrach| Obudzona jak z zaklęcia...~I tę całą piękność świata~ 829 Tatrach| Morskie Oko~ ~I~Ponad płaszczami borów, 830 Tatrach| blaski słoneczne dopuszczą...~I tajemnicze głębie kryje 831 Tatrach| Pięknością niezmierzonej potęgi i siły,~Co gromami na skałach 832 Tatrach| walczyły~Północne groźne bogi i krew ofiar piły~Z czary, 833 Tatrach| płaszcz mgły nie osłoni~I ostatni rumieniec wieczoru 834 Tatrach| w dali -~Rosną w bezmiar i kształty zmieniają przed 835 Tatrach| przepaści szarym swym obłokiem~I jezioro zniknęło... lecz 836 Tatrach| lecz słychać szum fali,~I z gór lecący potok wymowniej 837 Tatrach| błękity przesiąka niepewna i drżąca~Jasność jeszcze skrytego 838 Tatrach| topnieje w świetle niebieskiem i bladem,~I ciemność nad otchłanią 839 Tatrach| świetle niebieskiem i bladem,~I ciemność nad otchłanią chwieje 840 Tatrach| wodospadem,~Srebro leje i w przepaść wraz z falami 841 Tatrach| poranku wzlatującą zorzę~I zapali rumieńce na niebie 842 Tatrach| zawiesi w szafirów przestworze~I odbije skał ostrza w wód 843 Tatrach| ciebie tylko można~Odczuć i wielbić razem w drgnieniu 844 Tatrach| tęsknoty dusza leci trwożna~I nakrywa się własnych marzeń 845 Tatrach| Świerk zwiesza konary swoje,~I słońca blask się przeciska...~ 846 Tatrach| Na góry łączką się wspina~I postać przybiera sielską,~ 847 Tatrach| sielską,~Strojąc się w trawę i zielsko,~I kwiaty do swego 848 Tatrach| Strojąc się w trawę i zielsko,~I kwiaty do swego wianka~Wplatając 849 Tatrach| przejrzystym sączy krysztale~I strąca potok z urwiska...~ 850 Tatrach| ubrały,~Lecz w balsamiczną i świeżą,~Z której gdzieniegdzie 851 Tatrach| to nowem,~Wiszące ściany i dachy,~Tłoczą się ponad 852 Tatrach| Mchów rozesłanych na skałach~I drobnolistnych paproci;~ 853 Tatrach| powietrzu pełno wilgoci~I chłód rzeźwiący w upałach -~ 854 Tatrach| upałach -~Zwalone kłody i mosty,~Łomy strącone z wierzchołków,~ 855 Tatrach| Błękitnych niebios uśmiechy~I spokój dla duszy słodki -~ 856 Tatrach| spokój dla duszy słodki -~I zawieszone wysoko~Nad niedostępną 857 Tatrach| wyrastały prostopadłe ściany,~I wciąż się zdawał oddalać 858 Tatrach| głębi toń jeziorka sina~I mchu na głazach zielony 859 Tatrach| ni krzewu - jedynie~Woda, i głazy, i mchy w rozpadlinie.~ 860 Tatrach| jedynie~Woda, i głazy, i mchy w rozpadlinie.~Tu na 861 Tatrach| sobie ciche na noc leże~I mech jedwabny podesłać pod 862 Tatrach| brzegów w śniegi oprawne i lody~W dali marszczyło czerniejące 863 Tatrach| dźwięk wydając szklanny,~Pęka i dalej z szelestem odpływa;~ 864 Tatrach| Jak jedna drugą potrąca i goni,~Na trud próżnego skazana 865 Tatrach| próżnego skazana obiegu...~I żałowałem, że się próżno 866 Tatrach| pod mgieł mleczną szatą,~I szczyt nad głową zagasnął 867 Tatrach| zagasnął wyniosły,~Pobladł i barwę przyjął popielatą.~ 868 Tatrach| martwość pustkowia kamienną,~I obszar zastygł, posępny 869 Tatrach| obszar zastygł, posępny i blady,~I swym straszliwym 870 Tatrach| zastygł, posępny i blady,~I swym straszliwym przytłoczył 871 Tatrach| Geniusz tych wyżyn, surowy i groźny,~Powstał z przepaści, 872 Tatrach| oddechu słał mi powiew mroźny~I naprzód rękę wyciągnął olbrzyma,~ 873 Tatrach| pustyń, nieskończoność ciemną~I tę samotność zamarłego świata,~ 874 Tatrach| słabość poznaje widomie~I chce się cofać przed nieznaną 875 Tatrach| dachem gościnnych kamieni;~I sam złożyłem głowę na posłaniu,~ 876 Tatrach| więcej ciemne, przepaściste,~I tylko ową błękitną ciemnotę~ 877 Tatrach| rzuciła pomost przez otchłanie~I wyrównała wnętrza gór podarte;~ 878 Tatrach| głosem z życia się spowiada:~I woda, która gdzieś w szczelinie 879 Tatrach| gdzieś w szczelinie syczy,~I fal powietrza szelest tajemniczy,~ 880 Tatrach| powietrza szelest tajemniczy,~I pękających głazów łoskot 881 Tatrach| pękających głazów łoskot głuchy,~I wszystkie świata na wpółsenne 882 Tatrach| wisząca~Stoczy się na dół i z przeciągłym grzmotem~O 883 Tatrach| gradem kamieni zachrzęści.~ ~I znowu wszystko wraca do 884 Tatrach| sobą góry~Podmuchem wiatru i szemraniem zdroju;~I znowu 885 Tatrach| wiatru i szemraniem zdroju;~I znowu płynie cicha pieśń 886 Tatrach| wszystkie pieśni zdążają i toną,~I tam się wiąże, i 887 Tatrach| wszystkie pieśni zdążają i toną,~I tam się wiąże, i zlewa, 888 Tatrach| i toną,~I tam się wiąże, i zlewa, i brata~Z całą harmonią 889 Tatrach| tam się wiąże, i zlewa, i brata~Z całą harmonią zaziemskiego 890 Tatrach| wstępował na gwiaździste wozy~I tracił z oczu ludzkich istnień 891 Tatrach| ludzkich istnień chwile~I wydeptany ślad na ziemskiej 892 Tatrach| ślad na ziemskiej bryle,~I zapominał o swojej obroży~ 893 Tatrach| zapominał o swojej obroży~I o boleści, co go we śnie 894 Tatrach| wspólne ognisko żywotów~I związek z całym ogromem 895 Tatrach| Już opuszczenia nie czuł i niemocy,~I mógł się poddać, 896 Tatrach| opuszczenia nie czuł i niemocy,~I mógł się poddać, jako drobny 897 Tatrach| myśli, co przewodzi światom,~I z nieodmiennym zgodzić się 898 Tatrach| nieodmiennym zgodzić się wyrokiem,~I odpoczywać, jak pod matki 899 Tatrach| odgłosy płyną~Z zielonych pól i łąk.~ ~Dalekie ludzi głosy,~ 900 Tatrach| głosy,~Daleki słychać śpiew~I cichy szelest rosy~Po drżących 901 Tatrach| Wdziewają płaszcze chmur.~ ~I wiążą swoje skrzydła,~Podarty 902 Tatrach| huczy po sczerniałym lesie~I gromami w głąb wąwozów ciska...~ 903 Tatrach| Prawie ostatnia już z rodu...~I nie dba, ze wrzące fale~ 904 Tatrach| Chyli się ponad urwisko~I widzi w dole pod sobą~Tłum 905 Tatrach| strojnych w szarą pleśń?~I z drobnych nitek srebrną 906 Tatrach| srebrną wstęgę przędzie,~I przez granitów przewiesza 907 Tatrach| swą czarne nawiązuje stawy~I wiedzie głośny z kamieniami 908 Tatrach| wzbiera siatką wód pajęczą~I coraz głębiej pierś wąwozu 909 Tatrach| głębiej pierś wąwozu orze,~I znika w ciemnej gardzieli 910 Tatrach| nim ściany pełne śniegu,~I gonią za nim czarnych stawów 911 Tatrach| mgłach świszczący wiatr~I ciemne chmury pędzi.~ ~Rozpostarł 912 Tatrach| Rozpostarł z mgły utkany płaszcz~I rosę z chmur wyciska -~A 913 Tatrach| widać nic - błękitów tło~I całe widnokręgi~Zasnute 914 Tatrach| Porznięte w deszczu pręgi.~ ~I dzień, i noc, i nowy wschód~ 915 Tatrach| deszczu pręgi.~ ~I dzień, i noc, i nowy wschód~Przechodzą 916 Tatrach| pręgi.~ ~I dzień, i noc, i nowy wschód~Przechodzą bez 917 Tatrach| Strop niebios ołowiany.~ ~I siecze deszcz, i świszczę 918 Tatrach| ołowiany.~ ~I siecze deszcz, i świszczę wiatr,~Głośniej 919 Tatrach| dolinach Tatr~Mrok szary i ulewa.~ 920 Tatrach| lepiej,~Bez wykrzykników i przenośni bladej,~I w dzikich 921 Tatrach| wykrzykników i przenośni bladej,~I w dzikich formach, które 922 Tatrach| przyborów romantycznej muzy~I na klasycznym nie stąpać 923 Tatrach| obrazku,~Każdej doliny koniec i początek,~I piętr górzystych 924 Tatrach| doliny koniec i początek,~I piętr górzystych oznaczałeś 925 Tatrach| oznaczałeś biegle~Trawiaste kopy i lesiste regle;~ ~Umiałeś 926 Tatrach| z każdej strony postać,~I na swych palcach przedstawiałeś 927 Tatrach| ciekawie,~Kierunek dolin i strumieni koryt,~Wszystkim 928 Tatrach| powietrza,~Dla której rymów i porównań nie trza.~ ~I nie 929 Tatrach| rymów i porównań nie trza.~ ~I nie prawiłeś mi spłowiałej 930 Tatrach| farbach,~Życie w szałasach i życie na hali,~Dolę-niedolę 931 Tatrach| górali.~ ~Ich ciemne twarze i kożuszki smolne,~Zgrzebne 932 Tatrach| Zgrzebne koszule, ciupagi i pałki~Więcej mi serce rozgrzać 933 Tatrach| wszechświatowy, duch wód i kamieni,~Co się w milczącej 934 Tatrach| Wielka symfonia turni, hal i borów~Nie znosi ludzkich 935 Tatrach| Nie znosi ludzkich trefień i postrzyżyn,~Nie znosi skrzydeł 936 Tatrach| Nie potrzebuje bielidła i różu,~Że miło patrzeć na 937 Tatrach| pędzone w szarym skaczą kurzu,~I że tatrzańskiej polany nie 938 Tatrach| fantastyczną okryć ją powłoką,~I że nie trzeba robić z skał 939 Tatrach| musi~Swój wdzięk właściwy i wyraz odrębny -~Że Tatrom 940 Tatrach| jednakże widnokręgi szersze,~I choć nie byłeś poetą z rzemiosła,~ 941 Tatrach| zawsze miałeś trafne.~ ~I realizmu powszedniego mistrze~ 942 Tatrach| kochał wszystko jaśniejsze i czystsze~I nie lubiłeś pozostawać 943 Tatrach| wszystko jaśniejsze i czystsze~I nie lubiłeś pozostawać w 944 Tatrach| nieznanym uczuciem odświeżyć~I w samym źródle piękności 945 Tatrach| w samym źródle piękności i czarów~Ożywczą rosę z śnieżnych 946 Tatrach| trudem mało znane szczyty~I z rączych kozic spotykać 947 Tatrach| Przeskakującym granitowe płyty,~I na najwyższym ostrej turni 948 Tatrach| deszcz lał jakby z cebra~I trzeba było zmoczonym do 949 Tatrach| rozchmurzała zasępione czoło.~ ~I słodko było gwarzyć z tobą 950 Tatrach| budzili krzykiem echa dolin~I chleb chwytali - głodni 951 Tatrach| gasły zórz kolory,~Wtedy i nasze przycichły gawędki...~ 952 Tatrach| milczeli... a gwarzyły skały...~I tak wśród marzeń dzień nadchodził 953 Tatrach| mych myślach się kręci,~I wszystkie twoje starania 954 Tatrach| wszystkie twoje starania i prace~We wdzięcznej u mnie 955 Tatrach| brwi swe namarszczy ponury~I jak olbrzym w poszczerbionej 956 Tatrach| wieków wznosi dumne czoło~I wysuwa pierś swą prostopadłą,~ 957 Tatrach| Z nim złączyły swe losy i cele,~Przy nim żyły i przy 958 Tatrach| losy i cele,~Przy nim żyły i przy nim pomarły,~Nawet 959 Tatrach| Ich radości, pragnienia i smutki,~Co ich boli, co 960 Tatrach| piersi grzeje;~Zna zabiegi i spory gorące~O kęs ziemi 961 Tatrach| przyjrzał kolejom powszednim~I był sędzią już niejednej 962 Tatrach| nim~Jaki dramat posępny i krwawy -~Widział różne skryte 963 Tatrach| Który idąc na oślep zabłądzi~I o głodzie wzrok obraca chciwy~ 964 Tatrach| kamiennej;~Od kolebki bawi ją i cieszy,~Z każdą chwilą biorąc 965 Tatrach| Przed jej okiem stroi się i wdzięczy,~Pożyczając wszystkie 966 Tatrach| wieczór cały ogniem płonie~I szarzeje, mroczy się i blednie,~ 967 Tatrach| płonie~I szarzeje, mroczy się i blednie,~Zawieszając księżyc 968 Tatrach| dusze z odrętwienia budzi~I piękności poczuciem je darzy,~ 969 Tatrach| piękności poczuciem je darzy,~I rozrzuca nad dzieciństwa 970 Tatrach| w pasterce~Dobry olbrzym i dobiera kluczy,~By otworzyć 971 Tatrach| znosić ciężkie losu brzemię~I miłować swą rodzinną ziemię.~ 972 Tatrach| głoszą,~Ta jasnych krain pani i królowa,~Co serca ludzkie 973 Tatrach| wieczny~W piersiach ludzkości i w natury łonie?~Ze się odnawia 974 Tatrach| młodości, co wieczyście płonie~I czarodziejsko w jeden węzeł 975 Tatrach| jaskiń przenika krawędzie~I świeżym liściem w gruzach 976 Tatrach| głosy~Stłumionych pragnień i rozpaczy zgrzytów,~I czyliż 977 Tatrach| pragnień i rozpaczy zgrzytów,~I czyliż wszystko w nicość 978 Tatrach| te same słowicze tęsknoty~I żądza szczęścia ta sama 979 Tatrach| szczęścia ta sama zostanie~I sercom ludzkim śpiewną da 980 Tatrach| usługi sfer harmonię śpiewną,~I rządzi z góry sercem niewolnika -~ 981 Tatrach| niewolnika -~Jak chce, zstępuje - i kiedy chce, znika.~ ~Ona 982 Tatrach| zgłuchnie~W lutniach śpiewaków i sercach słuchaczy;~Ona w 983 Tatrach| Przetrwa mrok zwątpień i burzę rozpaczy~I świeżym 984 Tatrach| zwątpień i burzę rozpaczy~I świeżym ogniem w przyszłości 985 Tatrach| w przyszłości wybuchnie,~I znowu świat ją schodzącą 986 Tatrach| by rządzić wszechwładnie,~I znów z miłością do nóg jej 987 Tatrach| zachwyci~Nowych kochanków i nowych rycerzy.~Nie płaczcie 988 Tatrach| ciemności czasów,~Wśród krzywd i gwałtów kolei złowrogiej,~ 989 Tatrach| zapasów,~Wśród nienawiści i trwogi,~Nad grozą powszechną 990 Tatrach| co całej królując naturze~I słodsze budząc pragnienia,~ 991 Tatrach| pragnienia,~Ucisza walki... i burze~W jasność przemienia.~ ~ 992 Tatrach| ponętą,~Pociągiem zmysłów i czarem rozkoszy~Srogość 993 Tatrach| Gdy usta ogniem zapali~I pocałunkiem połączy,~To 994 Tatrach| serca słodycz przesączy~I z miłosnego kochanków uścisku~ 995 Tatrach| upojeń,~Z cielesnych pragnień i szału,~Dnieje świt uczuć 996 Tatrach| szału,~Dnieje świt uczuć i rojeń,~Brzask ideału;~I 997 Tatrach| i rojeń,~Brzask ideału;~I płomień żądzy znikomej~Blaskami 998 Tatrach| głębiej w sferę ducha sięga,~I w sercu, co z wolna mięknie,~ 999 Tatrach| potęga.~ ~Coraz to wyżej i dalej~Chór duchów wiedzie 1000 Tatrach| duchów wiedzie skrzydlaty~I na kształt świetlanej fali~