| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] mysli 20 mysmy 4 n 1 na 483 nabiera 1 nabraly 1 nabywszy 1 | Frequency [« »] 524 sie 523 z 510 nie 483 na 324 co 212 a 191 ze | Adam Asnyk Poezje IntraText - Concordances na |
Part
1 1876 | poetów~ ~Wiecznie śpiewacie na tę samą nutę!~Śpiewacie 2 1876 | twarzyczką cudną~Serca wam bierze na straszne tortury;~Spojrzy 3 1876 | losie!~Jak ginąć w mękach na sonetów stosie.~ ~Wiecznie 4 1876 | fajerwerki,~Co się nikomu na nic nie przydadzą?~Warn 5 1876 | wybladła i krwawa.~Co by ach! na to Afrodytę rzekła,~Gdyby 6 1876 | błędnem, pochmurnem i dzikiem,~Na samobójców chwiejących się 7 1876 | grecka!~Złej już opinii na świecie używa -~Sentymcntalność 8 1876 | zakrywa~I marzy wsparta na łokciu w sklepiku -~O idealnym 9 1876 | wyższy m tchnieniem ideału,~Na nagi marmur rzucić światło 10 1876 | dźwięków, które każdy słyszy~Na swoich ustach drżących pocałunkiem,~ 11 1876 | kochankowie smutni,~Nie macie na to w piersiach dosyć siły!~ 12 1876 | siły!~Każdy z was wsparty na złocistej lutni,~Wpółpochylony 13 1876 | zyskuje do wielkości prawo~I na miłostkach, jako wieszcz, 14 1876 | oddzielny~I może zasiąść na Parnasu szczycie;~Dużo jest 15 1876 | bolesnym zgrzycie,~Gdy się na przedmiot targa nieśmiertelny,~ 16 1876 | złudzeń i zachwytu,~Obojętnego na widok piękności,~A więdnącego 17 1876 | i prostoty,~Wykarmionego na cudownym mleku,~Zbrojnego 18 1876 | ludzkości ogrodzie,~To pieśń na swoje przeniosła ołtarze.~ 19 1876 | Szekspir, gdy stanął na dramatu szczycie,~Miał pod 20 1876 | szaleństwem;~Nasi mężowie śpiąc na łożu miękkiem,~Biją w dzwon 21 1876 | to, że śmiał się targnąć na kajdany~I drgnął na chwilę 22 1876 | targnąć na kajdany~I drgnął na chwilę własną krwią oblany.~ ~ 23 1876 | manowcach,~By kruszyć kopie na spłoszonych owcach.~ ~A 24 1876 | niesławni~I nosim znaczne na honorze plamy;~Pod każdym 25 1876 | naraz budząc z bólem głowy,~Na suchych wierzbach umie szczepić 26 1876 | chwili dożyć~I wolim raczej na swych lutniach drzymać,~ 27 1876 | kostki,~Lubią poezję zajadać na wety~I lubią także bawić 28 1876 | norymberskiej lalki~W balowej sukni na wystawie stoi~I z pochyloną, 29 1876 | rozmarzoną główką -~Czeka na kupca, co płaci gotówką.~ ~ 30 1876 | karłowatem,~Że może służyć na pastwę dewotkom,~Co się 31 1876 | dzisiaj czułych serc rozdarcia~Na drugi tydzień goją się w 32 1876 | Cała tragedia kończy się na śmiechu,~Skąd i poezja nasza 33 1876 | kłamie.~ ~Trudno wymagać, by na takiej roli~Wytrysła natchnień 34 1876 | Anakreona,~Kiedy świat cały na bezkrwistość kona...~ ~Potrzeba 35 1876 | Potrzeba śmiać się więc na równi z wami~I razem z wami 36 1876 | czarnoksięstwo,~Godzim się na to... Potępcie, gdy chcecie;~ 37 1876 | Najsłodszych serca snów,~Na listku białej róży~Skreśliłem 38 1876 | drżały~Nie wymówione w głos,~Na listku róży białej~Rzuciłem 39 1876 | róży białej~Rzuciłem tak na los!~ ~Nadzieję, którąm 40 1876 | już~I prosić o odpowiedź~Na listku białych róż.~ ~Lecz 41 1876 | Sonet~ ~Niedługo może na przyszłości dzieje~Zostanie 42 1876 | pogrzebaną pokrywa nadzieję.~ ~Na taką przyszłość, co mgłę 43 1876 | ołowianą~Rozpostrzeć może na błękitnym niebie,~Na taką 44 1876 | może na błękitnym niebie,~Na taką przyszłość, ciemną 45 1876 | I zima minie, i świat na nowo~Przybierze postać wiośnianą;~ 46 1876 | Umarli z grobu nie wstaną!~ ~Na godach życia duchem i ciałem~ 47 1876 | piękności zbrojna cud~Stajesz na światów ruinie.~ ~Olśniewasz 48 1876 | konwalii biały kwiat~Usycha na twoim łonie,~Tak każdy zginąć 49 1876 | samotne ziemi obszary...~Na te męczarnie nie ma słów,~ 50 1876 | nóg,~Byś mnie wskrzesiła na nowo!~l styczeń 1870~ 51 1876 | miano,~On wszystkie burze na zawsze uciszy~I da mi zbroję 52 1876 | wyrokiem.~ ~Patrząc się z dala na kłamliwe rzesze,~Na ich 53 1876 | dala na kłamliwe rzesze,~Na ich zabiegi o błyskotki 54 1876 | błyskotki próżne,~Kamieniem na nie rzucić nie pośpieszę~ 55 1876 | Skąd się wzięła dziś na nowo~W sercu moim, któż 56 1876 | jesienią,~A wracają znów na łąki,~Gdy się z wiosną zielenią -~ ~ 57 1876 | żałobie~Jak matka płacze na grobie~Za dziećmi swemi.~ ~ 58 1876 | dziewczę? Łez twoich szkoda,~Na te łzy gorzkie jeszcześ 59 1876 | oczy:~Świat tak uroczy,~Na niebie jasna pogoda!~ ~Wszak 60 1876 | rozmowy?...~Utul się w żalu,~Na ust koralu~Niech uśmiech 61 1876 | zabłyśnie nowy!~ ~Możeś na kogo dziś się zgniewała,~ 62 1876 | piersi twojej,~Łzy schowaj na dalsze lata!~1872~ 63 1876 | Tyś zawsze padała drżąca~Na moje piersi z granitu,~Złączona 64 1876 | Niech ślad mój zagładzi na ziemi,~Niech wszystkie dnie 65 1876 | Na śniegu~ ~Bielą się pola, 66 1876 | Więc drzewa obdarte z liści~Na jego ciemną koronę~Patrzą 67 1876 | falą spłynęłaś płomienną~Na pierś stęsknioną,~Nie wprowadziłaś 68 1876 | stęsknioną,~Nie wprowadziłaś mnie na róż posłanie,~Gdzie tylko 69 1876 | Przyniosła kwiatów woń na złotych warkoczach.~Podała 70 1876 | biegu~Stanąłem w gęstej mgle na przepaści brzegu.~Strwożony 71 1876 | poemacie młodości! któż może~Na twe wspomnienie obojętnym 72 1876 | ten sen i to kwiatów łoże,~Na którym jasna spoczywała 73 1876 | spoczywała postać,~I choć na chwilę nie spłonąć rozkoszą~ 74 1876 | piersiach szczepi;~Więc choć na widmie postawi się nogę,~ 75 1876 | zwykł zbliżać do siebie;~Na ustach twoich zawisnę pokorny~ 76 1876 | innym życiem natchnąć je na nowo,~Bom się tak uczuł 77 1876 | pajęcze przędziwo;~Więc na to wszystko niepomny przez 78 1876 | pozwolić pocałunku ustom,~Na których usiadł chłód i obojętność?~ 79 1876 | chłód i obojętność?~O nie! na wieki wolę się rozłączyć,~ 80 1876 | kresem, do którego dążę;~Na cóż mi wiedzieć, gdy wytknięta 81 1876 | wytknięta droga?~A resztę zdałem na los czy na Boga.~ ~Jam już 82 1876 | resztę zdałem na los czy na Boga.~ ~Jam już zmęczony 83 1876 | ideał biały,~Stać jako posąg na ból skamieniały.~ ~A kiedy 84 1876 | dzieckiem był~Budzącym się na świat,~Gdy wątły życia kwiat~ 85 1876 | Jeszcze się w pączku krył,~Na łono matka mnie brała,~Pieściła 86 1876 | brzmień~Dobywał uśmiech na nowo;~I każde piosenki słowo~ 87 1876 | masz,~Nie może ci być źle;~Na moim oprzyj się łonie,~Ja 88 1876 | nie płacz, nie!~ ~Chowaj na później łzy!~Dziś jeszcze 89 1876 | białych róż~Okala twoje sny,~Na tkance marzeń pajęczej~Maluje 90 1876 | Maluje kolory tęczy -~Chowaj na później łzy!~ ~Rozkoszą 91 1876 | otoczy skronie,~Skrępuje na zawsze dłonie -~I będziesz 92 1876 | będziesz ból swój niósł.~ ~Na taki życia zmrok,~Rozbicia 93 1876 | Przyniesie matki uściski~Na taki życia zmrok!~ ~Pomimo 94 1876 | O nie mów, dziecię me!~ ~Na matkę wspomnij swą,~Na miłość, 95 1876 | Na matkę wspomnij swą,~Na miłość, co bez plam,~Zwątpieniu 96 1876 | miłość, która jest wieczną -~Na matkę wspomnij swą".~8 grudzień 97 1876 | oczy paliły.~ ~Patrzała na kwiaty, co jasne z uśmiechem~ 98 1876 | tonąc w marzeniach,~Oparła na ręku swą głowę~I chmurki 99 1876 | wiatrom się skarży:~Że nie ma na świecie nikogo...~I słyszy 100 1876 | Nad litość nic nie ma na ziemi świętszego,~Więc litość 101 1876 | ukazać mi życie~I duszę na wieczną tęsknotę skazaną~ 102 1876 | Ty jedna! ach! możesz, na ziemi ty jedna!~Otworzyć 103 1876 | gwiazd złotych, stęskniona~Na niego podniosła swe oczy.~ ~ 104 1876 | bracią Ablową~Przeżuwać życie na pokory zębie,~Kochać na 105 1876 | na pokory zębie,~Kochać na rozkaz i wierzyć na słowo,~ 106 1876 | Kochać na rozkaz i wierzyć na słowo,~Paląc na stosie ofiarnym 107 1876 | wierzyć na słowo,~Paląc na stosie ofiarnym gołębie;~ 108 1876 | nosił fatalnej pieczęci,~Na którą z wstrętem patrzą 109 1876 | tym, czym jesteś, skazany na piekło!~Tym cię mieć pragnę! 110 1876 | i nic jej nie zbudzi.~ ~Na zawsze swoje zamknęła powieki,~ 111 1876 | narzeczona~Anioła, co ją poślubił na wieki;~Jakoby w jasny posąg 112 1876 | widzeń jasnością olśniona,~Na zawsze swoje zamknęła powieki.~ ~ 113 1876 | Ostatni uśmiech wykwit! na jej twarzy,~A obok niego 114 1876 | Ostatni uśmiech wykwit! na jej twarzy.~ ~Z rozbitej 115 1876 | boju,~Lecz to, co boskie, na fali błękitu~Wraca panować 116 1876 | kochała,~Jasny aniele...~Na tę myśl pierś mi zadrżała,~ 117 1876 | Gwiazd bym nie szukał na niebie~Ani miesiąca,~Ale 118 1876 | miesiąca,~Ale bym patrzał na ciebie,~Boś więcej promieniejąca~ 119 1876 | promieniejąca~Od gwiazd na niebie!~ ~Wzgardziłbym słońca 120 1876 | kobiecie~Świetnej kariery na świecie~Nie może psuć.~ ~ 121 1876 | psuć.~ ~Aniołków brałem na serio~I z śmieszną donkiszoterią~ 122 1876 | Jak człowiek dobrego tonu~Na wylot znam;~Z serca pożytek 123 1876 | Jednego serca trzeba mi na ziemi!~Co by przy moim miłością 124 1876 | Szukając jasnych tchnień.~Ale na próżno uciszyć się lęka~ 125 1876 | latach wielu,~Spotkałem na środku rynku;~W objęcia 126 1876 | Na przedpieklu~ ~Raz mi tak 127 1876 | dopiekła,~Żem się powiesił na górze;~Ciało zostało na 128 1876 | na górze;~Ciało zostało na sznurze,~A dusza poszła 129 1876 | dusza~Stanęła w przepaści na dnie,~Gdy dziki Cerber wypadnie~ 130 1876 | łańcuchy mnie okuł~I zawiódł na odwach prosto,~Gdzie przed 131 1876 | Spisywać trzeba protokół.~ ~Na sądzie Eak zasiadał,~Przy 132 1876 | Radamant z Minosem;~Spojrzeli na mnie ukosem,~Żądając, bym 133 1876 | jako wódz srogi~Rozpuścił na świat swe hordy,~Siałeś 134 1876 | zdradą? incestem?" -~ ~Na to ja, szlachcic struchlały,~ 135 1876 | bezbożny?!~Żyłem przykładnie na roli,~Czysty przed ludźmi 136 1876 | tych słowach:~"Idź jeszcze na ziemię, bracie,~Zająć się 137 1876 | nigdy nadziei,~Walcz śmiało na każdej sesji:~Zdobędziesz 138 1876 | jest czysta,~Wszakże kraj na tym skorzysta,~Jeśli powiększysz 139 1876 | przenosi swoje łzy i nędzę~Na rajskich marzeń nieśmiertelną 140 1876 | błękicie,~Własnego ducha na chwilę użyczą~I mglistym 141 1876 | swoje roztrwonią istotę~Na ich nadziemską walkę i tęsknotę,~ 142 1876 | pali,~Jako jaskółkom gdzie na modrej fali;~Im w ideału 143 1876 | każdą ludzką ranę~Przejmując na swe serce skołatane;~Trzeba 144 1876 | ofiary! Tłum, co patrzy na nie,~Widzi ułudę tylko i 145 1876 | Zostanie ciemną zagadką na zawsze;~I gdy duch w prochu 146 1876 | prochu szermierza powali,~Na śmierć zadepcze i uleci 147 1876 | człowieczej~Chłodna go ziemia na zawsze wyleczy,~Nad grobem 148 1876 | jednak przecież warto~Chociaż na chwilę dać swą pierś rozdartą~ 149 1876 | chlebem.~Warto chociażby raz, na chwilę jedną,~Położyć palec 150 1876 | chwilę jedną,~Położyć palec na dusz ludzkich ranie~I w 151 SenGrob| mi się jeżył przymarzły na głowie,~Na duszę dziwna 152 SenGrob| jeżył przymarzły na głowie,~Na duszę dziwna przerażeń zmartwiałość~ 153 SenGrob| przeszłość niosłem bezechową~Na barkach swoich - w kraje 154 SenGrob| duchy~Z rozbitych siedzib na wieki wyparte?~I zatraconych 155 SenGrob| przyjdzie mnie trwożyć,~Na swoje piersi wskazując rozdarte?~ 156 SenGrob| nawet w próchnie,~Co bym na sercu swoim mógł położyć?~ 157 SenGrob| mi umarłych zorzę,~Co się na ciemnych rozpostarłszy sferach,~ 158 SenGrob| cichymi rozstawione wody,~Na wzgórzach, spiętych dzikiej 159 SenGrob| ojczystą nasiona.~Dość jej na dzisiaj ojczystego nieba~ 160 SenGrob| łąki, wysmukłe topole~I na rozstajnych drogach wśród 161 SenGrob| Widzieć cię jeszcze, nim na wieki zasnę,~Ach! dozwoliły 162 SenGrob| jeszcze padnę wśród was na kolana -~Zanim przekleństwo 163 SenGrob| Zanim przekleństwo rzucę na wiek długi.~Przez niebo 164 SenGrob| Tu przed oczami moimi na nowo~Widzę was wszystkich 165 SenGrob| w odmęty,~I położyła mi na duszy rękę -~Wtedy się chyląc 166 SenGrob| kładzie twarz swą smutną na mchy rdzawe,~Jeszcze nie 167 SenGrob| zabić myśl i zamknąć oczy~Na wszelką boleść i wstyd, 168 SenGrob| patrzałem, cichy syn pastuszy,~Na tę książęcą postać gromowładną -~ 169 SenGrob| Bo odrodzenie światów ma na pieczy~I z woli Bożej zostaje 170 SenGrob| duchu niezbłagany!"~A on mi na to: "Jam anioł przeznaczeń".~[ 171 SenGrob| odbijają od ziemskiego lądu~Na niemoc ducha i hańbę skazani.~ 172 SenGrob| trwogi,~Słysząc tę skargę na wieczność rzuconą~I o piekielne 173 SenGrob| gołębie.~Spojrzałem zdziwień na te czyste ptaki,~Białe, 174 SenGrob| Jak róż girlanda spadły mi na głowę...~Skądże, myślałem, 175 SenGrob| zawiniły te latawce białe,~Że na tym smutnym znalazły się 176 SenGrob| Skąd nie ma wyjścia już na wieki całe?~Ach! nie na 177 SenGrob| na wieki całe?~Ach! nie na takim spoczywać noclegu~ 178 SenGrob| skrzydła jaśniejsze od śniegu~Na ostrzach łzami wzrosłych 179 SenGrob| czarnych strumieni~Gorycz, co na śmierć upaja - i w szale~ 180 SenGrob| obłąkane,~I siadły dumać na nadbrzeżnej skale.~Stamtąd 181 SenGrob| łomów~Piąłem się zwieszon na przepaści krańce,~Jak atom 182 SenGrob| oczach, w błyskawic koronie,~Na piedestale, z złotą harfą 183 SenGrob| ręku,~Siedział lutnista na obłocznym tronie.~Nogę swą 184 SenGrob| obłocznym tronie.~Nogę swą oparł na liktorskim pęku~I drżącą 185 SenGrob| pęku~I drżącą rękę kładł na złote struny,~A harfa jego - 186 SenGrob| obleczony szatą purpurową,~Na krwawe strugi spogląda, 187 SenGrob| Polelum, pod jutrznią tęczową,~Na piersiach brata umarłego 188 SenGrob| żebrze piorunów oczyma.~Obok na stosie strzaskanych oręży~ 189 SenGrob| kwiecisty.~Wpatrzony stałem na krawędzi głazu,~Nie śmiejąc 190 SenGrob| i piekieł potęgi~I stać na szczycie bólu przed zhańbioną;~ 191 SenGrob| szczycie bólu przed zhańbioną;~Na zatracone patrząc widnokręgi,~ 192 SenGrob| wyrzec narzuconej roli,~Na wszystkie ciosy mieć znów 193 SenGrob| olbrzymią skałą,~Rozbijające się na pasie ciemnym~Morze odmęty 194 SenGrob| płomienie żrące,~By nie uciekły na dno swego piekła.~Tylko 195 SenGrob| tonu.~Z trwogą patrzałem na taniec posępny,~Na te szkielety, 196 SenGrob| patrzałem na taniec posępny,~Na te szkielety, wsłuchane 197 SenGrob| pourywane chaotyczne spadki,~Na ziemię padła czereda pokutna~ 198 SenGrob| dreszcz przejmował patrzeć na te wstrętne~Spróchniałych 199 SenGrob| natchnienia go wiodły,~Iść - na wiekowej oprzeć się mogile;~ 200 SenGrob| grobową ciszą uświęconem,~Na okrwawiony szaniec uroczyska~ 201 SenGrob| wzlatujących tchnieniem;~A na niej blade zakwitły postacie,~ 202 SenGrob| ze swoich łańcuchów~I tu na świadka stanął świat umarły -~ 203 SenGrob| zatracenia~Z pogardą patrzeć na bezgłowe karły.~Wszystkich 204 SenGrob| przeszłości ze wzgardą wywleką,~Na łup zgłodniałe spraszając 205 SenGrob| zwycięzcy strzemię~Całują zgięte na kolanach męże,~I gdzie umarłych 206 SenGrob| Chciały powstrzymać słońce na zachodzie,~By przyszłość 207 SenGrob| jaką nową marę~I nowe tęcze na niebie rozpinać,~Wątpić 208 SenGrob| wygnańcy, ojczyzny wołali,~Na pełne morze odbijając łodzie -~ 209 SenGrob| Rzuć ostatnie promienie~Nam na drogę podziemną;~Może za 210 SenGrob| kochałem... dziś lubię~Życie na żarty.~ ~Com kochał?... 211 SenGrob| ukarać niewierną,~Usiadłem na łonie Fryny,~Pijąc Falerno.~ ~ ~* * *~ 212 SenGrob| Falerno.~ ~ ~* * *~Winnice na grobach rosną,~A zatem z 213 SenGrob| Na Nowy Rok~ ~Słyszycie! Północ 214 SenGrob| smutkiem! Życzeń tysiące~Na Nowy Rok!~ ~Spod gruzów 215 SenGrob| złudzeń~Wynieśmy arkę rodzinną~Na stały ląd!~Duchowych żądni 216 SenGrob| ci, co żadnej spuścizny~Na grobie matki nie wzięli~ 217 SenGrob| ojczyzny~Jako synowie pojęli~I na wyłomie stanęli,~Gdzie gromy 218 SenGrob| strojąc w lauru wieńce,~Na zasiew światu rzuca ich 219 SenGrob| złączeni uścisku,~Spoczęliśmy na sercach wielkopolskiej braci;~ 220 SenGrob| pokolenia.~ ~Zdawało się na chwilę, że to cud prawdziwy!~ 221 SenGrob| Piosnka pijaka~ ~Na trzeźwo nie mogę żyć!~Więc 222 SenGrob| dzban,~Piosenkę znajduję na dnie,~A ona dźwięczy tak 223 SenGrob| dzban mój w objęcia,~Padając na flaszek stos -~Zdjętemu 224 SenGrob| orszaku -~Ochoczo biegnę na szturm~I słyszę w odgłosie 225 SenGrob| Każda odnawia się rana -~Na trzeźwo nie mogę żyć...~ 226 SenGrob| w proch twe czoło dumne,~Na synów twoich dziwna zeszła 227 SenGrob| bezmyślny widzi tylko trumnę,~Na której wsparła się zwycięzcy 228 SenGrob| matek,~Żeś porzuciła ich na pastwę wroga!~ ~Lecz ty 229 SenGrob| i cierpieć dłużej...~To na wygnaniu giniemy samotnie.~ 230 SenGrob| swoje rany,~Aby zarabiać na chleb krwią i łzami.~ ~Własną 231 SenGrob| Bezimiennemu~ ~Gdy jeszcze gościł na ziemi~Złe mu w gościnie 232 SenGrob| każdym powiewem,~Miotany na wszystkie strony~Miłością, 233 SenGrob| A twarda ziemia wygnania~Na sercu cięży jak ołów.~28 234 SenGrob| wieńczą -~Zapracowałeś ciężko na gniew bezrozumny~Niewygasłą 235 SenGrob| myśli pracowniku!~ ~Dość ci na teraz hołdu, który niewidomie~ 236 SenGrob| tobie towarzyszy wśród walk na wyłomie~Prawdy, dobra i 237 SenGrob| tę tchnącą szałem,~Która na oślep leci bez oręża,~Lecz 238 SenGrob| Faun płochy ani Driada,~Na skrzyżowaniu ciemnych dróg~ 239 SenGrob| się czepia zwiędłych róż,~Na próżno w łzach się uśmiecha.~ ~ 240 SenGrob| łzach się uśmiecha.~ ~Próżno na grobach w cichą noc~Skarży 241 SenGrob| dzień,~W którym duch ludzki na nowo~Ożywi zeschły życia 242 SenGrob| prochu, w który dziś się wpił~Na dawnych marzeń ruinie,~Zaczerpnie 243 SenGrob| labiryntu ciemnych snów~Na światło dzienne wybieży.~ ~ 244 SenGrob| ludzkich natchnień skarb~Na śpiewnej unosząc fali;~ ~ 245 SenGrob| duszę umieścił w swym wzroku~Na pierwsze, długie, łzawe 246 SenGrob| przez lasek brzozowy~Zbiegł na dół ścieżką i zniknął w 247 SenGrob| olszynie,~Aż stanął wkrótce na mostku przy młynie,~Słuchając 248 SenGrob| zarazem,~Zwrócił się spiesznie na drogi zakręcie,~A twarz 249 SenGrob| młynem stała Boża męka,~Na skrzyżowaniu drożyn pochylona,~ 250 SenGrob| pole,~Patrząc z miłością na ludzką niedolę.~Minął ją 251 SenGrob| głowy,~I poszedł prosto na cmentarz wioskowy.~ ~Topole, 252 SenGrob| ciszy -~Nadstawiał ucha na każdy szmer próżny,~Jakby 253 SenGrob| siebie spoglądał,~Jakby na jasnym księżyca promieniu~ 254 SenGrob| przelotnych cieni,~Która na fali powietrza ruchomej~ 255 SenGrob| Spojrzawszy - przykląkł na ziemię wędrowiec~I złożył 256 SenGrob| wędrowiec~I złożył głowę na wilgotnym piasku,~I przytulony 257 AlbumP | Pozostały za mną w tyle~Na rozdrożach - lub mogile.~ ~ 258 AlbumP | Więc znów oczy mam zwrócone~Na jaśniejszą życia stronę,~ 259 AlbumP | mary blade~Znów z miłością na pierś kładę;~A gdy serce 260 AlbumP | boleśniej,~To przerabiam łzy na pieśni.~17 listopad 1879~ 261 AlbumP | ręce...~Jak spała cicho na kwiatach~Po życia skończonej 262 AlbumP | Uniosła w ciemność grobową~Na zawsze.~ ~Jak obcy przyszedł 263 AlbumP | Wieczyste ciężkie rozstanie.~Na zawsze pomiędzy nami~Ciemna 264 AlbumP | że duch odzyska~Miłość na ziemi straconą;~Dla innych 265 AlbumP | będziesz w błękicie,~Jak tu na zmarłych pościeli.~Przedział 266 AlbumP | przybliża...~Bo nas rozdziela na wieki~Znak krzyża!"~17 listopad 267 AlbumP | lutnia śpiewna~Zsunęła się na ziemię.~ ~Niedokończona 268 AlbumP | piosneczka~Uśmiechem lśni na twarzy;~Drżą jeszcze jej 269 AlbumP | Dziś blaski te i wonie~Na próżno sercem gonię...~Czarny 270 AlbumP | Na początku~ ~Na początku nic 271 AlbumP | Na początku~ ~Na początku nic nie było...~ 272 AlbumP | głazów łona~Coraz to nowe na przyszłość nasiona.~ ~Miłość 273 AlbumP | spowity,~I tęczę pieśni wiesza na łez chmurze,~Gdy rozpłakana 274 AlbumP | By wyprosić światła nieco~Na jutrzejszą świtań chwilę.~ ~ 275 AlbumP | jutrzejszą świtań chwilę.~ ~Na świeczniku z trupich kości,~ 276 AlbumP | słoneczną patrzą stronę~Na różowy wschód.~ ~Oczekują 277 AlbumP | promiennych zórz.~ ~I daremnie noc na straży~Swych udziela rad -~ 278 AlbumP | miłością kobiety,~Jako tęcza na marzeń obłoku;~Śpiewnych 279 AlbumP | dobyta z nicości,~Przyszła na świat naiwną piosenką~Miłości.~ ~ 280 AlbumP | Nie słuchają już nimfy na łące~I nie wtórzą piosnkom 281 AlbumP | złudzenia,~A minął strumień na zielonej łące.~ ~Nie mów, 282 AlbumP | Że nie ma czystej miłości na ziemi! -~Tyś pewnie w drodze 283 Tatrach| Mieczysławowstwu Pawlikowskim na pamiątkę~chwil wspólnie 284 Tatrach| słonecznej,~Które przerabiasz na chleb, co się mnoży~Codziennym 285 Tatrach| Zbudzoną duszę karmisz na swym łonie -~Dajesz jej 286 Tatrach| skarby zgromadzone~Rzucasz na pastwę z rozrzutnością matki,~ 287 Tatrach| trzymasz nas tak mocno~Na swojej piersi, co się ciągle 288 Tatrach| pod nogą swoją~Ten grunt, na którym kształty nasze stoją.~ ~ 289 Tatrach| wszyscy dziećmi twemi.~ ~Na twoich błoniach wschodzimy 290 Tatrach| pamiątki,~I każdy tylko na swej własnej niwie~Może 291 Tatrach| barwę właściwą przybiera,~Na czas dojrzewa - i na czas 292 Tatrach| przybiera,~Na czas dojrzewa - i na czas zamiera.~ ~Zna się 293 Tatrach| początku idzie uzbrojony~Na rozkosz życia i jego boleści.~ 294 Tatrach| pajęcza, wiotka przędza~Na krawędziach skał osiada.~ ~ 295 Tatrach| rumowisko swoje rozpostarły;~Na nim pogięte, krzywe kosodrzewu 296 Tatrach| potęgi i siły,~Co gromami na skałach rozdartych wyryta,~ 297 Tatrach| epopeją!~ ~III~Słońce, gdy na zachodzie złotą tarczę skłoni,~ 298 Tatrach| zmicrzchnie;~ ~A w dole na jeziora zamąconej toni~Odbity 299 Tatrach| żali...~ ~IV~Noc króluje - na głowę kładzie gwiazd diadem;~ 300 Tatrach| zorzę~I zapali rumieńce na niebie gwiaździstem?~ ~Kto 301 Tatrach| źródłem łez obfitem,~Gdy na skrzydłach tęsknoty dusza 302 Tatrach| potok wstrzyma ją w biegu,~Na góry łączką się wspina~I 303 Tatrach| szmaragd~Mchów rozesłanych na skałach~I drobnolistnych 304 Tatrach| strącone z wierzchołków,~Rdzawe na głazach porosty,~Co woń 305 Tatrach| wciąż się zdawał oddalać na nowo~Wierzchołek w słońca 306 Tatrach| zdradne ciemności zaskoczą~Na skał urwanych przepaścistym 307 Tatrach| toń jeziorka sina~I mchu na głazach zielony aksamit...~ 308 Tatrach| i mchy w rozpadlinie.~Tu na jeziora zeszliśmy wybrzeże,~ 309 Tatrach| granitowe,~By obrać sobie ciche na noc leże~I mech jedwabny 310 Tatrach| nocnych wichrów dawały osłonę.~Na niebie jeszcze dzień panował 311 Tatrach| odpływa;~Patrzałem: jako na posępnej toni~Kra oderwana 312 Tatrach| jedna drugą potrąca i goni,~Na trud próżnego skazana obiegu...~ 313 Tatrach| nieznaną mocą,~Przed rozesłaną na przepaściach nocą,~Przed 314 Tatrach| towarzysze legli już strudzeni~Na mchu, pod dachem gościnnych 315 Tatrach| kamieni;~I sam złożyłem głowę na posłaniu,~W półsennym teraz 316 Tatrach| słyszy,~Szmer nieustanny, na który się składa~Wszystko, 317 Tatrach| głuchy,~I wszystkie świata na wpółsenne ruchy.~Czasami 318 Tatrach| szczytu wisząca~Stoczy się na dół i z przeciągłym grzmotem~ 319 Tatrach| potem...~Aż rozsypany głaz na drobne części~W wąwozie 320 Tatrach| podległy,~Duch mój wstępował na gwiaździste wozy~I tracił 321 Tatrach| chwile~I wydeptany ślad na ziemskiej bryle,~I zapominał 322 Tatrach| płomienia:~Więc w rozpostartej na przepaściach nocy~Już opuszczenia 323 Tatrach| błękity.~ ~Ach! tak samo na drogach żywota:~Nieraz burza 324 Tatrach| Limba~ ~Wysoko na skały zrębie~Limba iglastą 325 Tatrach| spienione.~ ~Samotna rośnie na skale,~Prawie ostatnia już 326 Tatrach| przybysze~Pełzają dalej na nowo!~Ona się w chmurach 327 Tatrach| Wciąż tylko wznosi się wyżej~Na skał spadziste krawędzie.~ ~ 328 Tatrach| pogardą patrzy u szczytu~Na tryumf rzeszy poziomej...~ 329 Tatrach| wkoło śnieżne ścieki gór,~Na nić swą czarne nawiązuje 330 Tatrach| wdzięcznym rzutem~Zamyka wąwóz na błękitów tle,~Tak pięknie 331 Tatrach| w ukrytej czeluści,~Gdy na wiatr wstęgi srebrzyste 332 Tatrach| Ulewa~ ~Na szczytach Tatr, na szczytach 333 Tatrach| Ulewa~ ~Na szczytach Tatr, na szczytach Tatr,~Na sinej 334 Tatrach| Tatr, na szczytach Tatr,~Na sinej ich krawędzi,~Króluje 335 Tatrach| wilgotnych paszcz~Spływają na urwiska.~ ~Na piętra gór, 336 Tatrach| paszcz~Spływają na urwiska.~ ~Na piętra gór, na ciemny bór~ 337 Tatrach| urwiska.~ ~Na piętra gór, na ciemny bór~Zasłony spadły 338 Tatrach| Głośniej się potok gniewa,~Na szczytach Tatr, w dolinach 339 Tatrach| odzieżą,~Nie rozdrobnioną na powszednie rysy,~Zdawkowe 340 Tatrach| niemieckiej ballady,~Lecz na nią okiem spoglądać górala,~ 341 Tatrach| mnie nauczył, drapiąc się na turnie,~Nie brać przyborów 342 Tatrach| przyborów romantycznej muzy~I na klasycznym nie stąpać koturnie~ 343 Tatrach| Pamiętam, nieraz siedząc na upłazku,~Rzeźbiłeś słowem 344 Tatrach| każdej strony postać,~I na swych palcach przedstawiałeś 345 Tatrach| Życie w szałasach i życie na hali,~Dolę-niedolę pasterskich 346 Tatrach| Gdzie tylko jeden duch na straży stoi,~Bez kształtów, 347 Tatrach| i różu,~Że miło patrzeć na schodzące trzody,~Gdy z 348 Tatrach| szpeci~Wkoło szałasu chwast na stosach śmieci.~ ~Tyś czuł, 349 Tatrach| Co mierzy swoje uczucia na wiersze,~Choć nie goniłeś 350 Tatrach| Przeskakującym granitowe płyty,~I na najwyższym ostrej turni 351 Tatrach| zmoczonym do nitki~Umykać na dół z skalistego żebra,~ 352 Tatrach| słuchali, co szumiały bory,~Co na kamieniach szemrał potok 353 Tatrach| Które, jakkolwiek spełzły na papierze,~Jednak gór tchnienie 354 Tatrach| Giewont~ ~Stary Giewont na Tatr przedniej straży~Głową 355 Tatrach| prostopadłą,~Patrząc z góry na wieśniacze sioło,~Co pokornie 356 Tatrach| spory gorące~O kęs ziemi na polach lub łące.~ ~On się 357 Tatrach| biednego człowieka,~Który idąc na oślep zabłądzi~I o głodzie 358 Tatrach| głodzie wzrok obraca chciwy~Na żyźniejsze swych sąsiadów 359 Tatrach| dobiera kluczy,~By otworzyć na wpół dzikie serce;~Tak jak 360 Tatrach| Na zgon poezji~ ~Nie! nie umarła, 361 Tatrach| nową jutrznią zabłyśnie na niebie.~ ~Ci, którzy mówią 362 Tatrach| wezbranym prądem życia płynie?~ ~Na cóż więc trwoga o jej przyszłe 363 Tatrach| niebios za wezgłowie,~A na usługi sfer harmonię śpiewną,~ 364 Tatrach| przeżyty,~Uwiędłe kwiaty na jej ślubnej szacie,~Woń 365 Tatrach| że ona~Dla serca ludzi na zawsze stracona.~ ~Wy się 366 Tatrach| potargane nici~Przerabia w ciszy na strój inny, świeży,~W którym 367 Tatrach| nad nią - bo ona w obłoku~Na chwilę tylko uszła ludzi 368 Tatrach| żyjących zgiełkiem,~Jak gwiazda na tle błękitu,~Niebiańskim 369 Tatrach| duchów wiedzie skrzydlaty~I na kształt świetlanej fali~ 370 Tatrach| szczeblach stopniowych przemian,~Na idealnej podnosząc się zorzy,~ 371 Tatrach| Nieście więc wiedzy pochodnię na czele~I nowy udział bierzcie 372 Tatrach| sami doskonalsze wznieść;~Na nich się jeszcze święty 373 Tatrach| I miłość ludzka stoi tam na straży,~I wy winniście im 374 Tatrach| Kantata na jubileusz J. I. Kraszewskiego~ ~ 375 Tatrach| takie dzieci.~ ~Żyje, gdy na świat z jego łona~Wychodzą 376 Tatrach| zbiera świeżych kłosów żniwo~Na drogach swego odrodzenia.~ ~ 377 Tatrach| nieprzespany łagodnie kołysze,~Na grozę śmierci oczy ci zasłania~ 378 Tatrach| dziedzictwo gotowi -~Lecz on na zawsze nie będzie trwał,~ 379 Tatrach| Potrzeba walczyć o życie!~ ~Na próżno chcecie wykluczyć 380 Tatrach| Na grobie Wincentego Pola~ ~ 381 Tatrach| ciało rozsypane kości.~ ~Na znak twój - przeszłość uśmiechnięta 382 Tatrach| proporce rozwiała,~Znów na orężne gotując się czyny.~ ~ 383 Tatrach| z błękitu~Zniknione mary na świat przywołały -~A więc 384 Tatrach| Sądząc, że lekiem najlepszym na rany~Jest gwałt polskiemu 385 Tatrach| rozrzucały gromy,~I biła na nią krwawych świateł fala~ 386 Tatrach| śnieżna, mroźna otchłań na Sybirze...~ ~Więc silniej 387 Tatrach| tętno,~I klątwa wieszczów na grunt padła żyzny,~Budząc 388 Tatrach| wyparli się Polski,~Dawać na kredyt mandat apostolski.~ ~ 389 Tatrach| nowej szczęścia ery,~Widząc na piersiach błyszczące ordery.~ ~ 390 Tatrach| Niżby się miano wyprzeć jej na zawsze.~ ~O! wtedy jeszcze 391 Tatrach| nurtem tajnych koryt~Płynęły na świat idealne mary~I nadawały 392 Tatrach| przędzy życia szarej,~A na niebiosach jaśniał blask 393 Tatrach| nieśmiertelnej, co w grobowcu czeka~Na odwalenie kamiennego wieka...~ ~ 394 Tatrach| bezbrzeżna, wyłączna, jedyna,~Co na swych skrzydłach duszę w 395 Tatrach| Krzywdy nędzarzów zważ na prawa szali~I sprawiedliwość 396 Tatrach| sprawiedliwość wymierz im na nowo,~Zawieś miecz pomsty 397 Tatrach| swe uścielem,~Abyś stanęła na nich jak na tronie~I praw 398 Tatrach| Abyś stanęła na nich jak na tronie~I praw zgwałconych 399 Tatrach| gdy z jutrznią zabłyśniesz na niebie.~Chcemy na zawsze 400 Tatrach| zabłyśniesz na niebie.~Chcemy na zawsze w prochu się położyć~ 401 Tatrach| lampa cudowna zagasła,~Na ziemię runął ideał rozbity...~ 402 Tatrach| zdążając zdobyczą.~ ~Choć na chorągwi kładzie prawdy 403 Tatrach| rozwagą,~Pragnące teraz na dziejowej scenie~Odgrzebać 404 Tatrach| mniej od dawnej chwiejną,~By na niej znowu budować kolejno.~ ~ 405 Tatrach| nieoględną~Depcze wawrzyny, co na grobach więdną.~ ~To pokolenie, 406 Tatrach| chłód wasz lodem spada nam na serce -~My błogosławim wam, 407 Tatrach| Narodowego długu spadkobiercę,~I na trud przyszłych, mozolnych 408 NadGleb| pytamy - milczycie,~Głuche na nasze skargi i wołanie.~ ~ 409 NadGleb| Lecz niech kto światło na drodze roznieci -~To, choć 410 NadGleb| VI~ ~Na falach swoich toczy słońc 411 NadGleb| świeży,~Ani błysk myśli, na zwiady rzucony,~Do krańców 412 NadGleb| podobny wirującej bańce,~Która na fali tęczuje i pryska.~ ~ 413 NadGleb| kierująca władza,~Co byt na głębiach nicestwa osadza.~ 414 NadGleb| się w głowie lęgną,~Pójdą na pastwę bladej przemian druhnie,~ 415 NadGleb| skorupą w prochy się rozłamie,~Na dno przepaści opadając ciche.~ 416 NadGleb| samowiedza,~Co z gwiazd na gwiazdy wzlatuje skrzydlata~ ~ 417 NadGleb| zgłuszy w dziennym gwarze.~ ~Na próżno serce chce zatrzymać 418 NadGleb| nawzajem zależą,~Odpowiadając, na wypadków fali,~Każdy za 419 NadGleb| XV~ ~Na dzieci spada win ojcowskich 420 NadGleb| lot obiega ziemię...~A czy na sobie łachman ma nędzarza,~ 421 NadGleb| każdy nosi w duszy swojej na dnie~Odpowiedzialność wspólną 422 NadGleb| pochodnię,~Widziadło mordów na ziemię przywoła~ ~I zaćmi 423 NadGleb| zburzy,~To miłość z gruzów na powrót postawi.~Upadłą ludzkość 424 NadGleb| granice istnienia rozszerza;~Na mocy swego z naturą przymierza~ 425 NadGleb| niewstrzymanym pędzie~I na tle czasu wijącej się wstęgi~ 426 NadGleb| ciągłego postępu chorąży!~Który na nowe świat prowadzi tory,~ 427 NadGleb| blaski,~I coraz dalej mknąc na fali chyżej,~Po stopniach 428 NadGleb| zbroję,~Czekają tęsknie na zbudzenie swoje,~Gdy je 429 NadGleb| dążności narzucamy znamię,~Na ludzki język tłumacząc jej 430 NadGleb| widnokrąg rozszczepia i łamie~Na chmurach, w tęczy różnobarwnej 431 NadGleb| szereg błędów i pomyłek~Na dni ostatnie rzuca cień 432 NadGleb| jednym tylko lekarstwem na męki~Jest dobrowolne samobójstwo 433 NadGleb| wstaniesz z mogiły!~Nie wrócisz na świat w dawnej swojej krasie;~ 434 NadGleb| kształt przeszłości zgniły,~Na którym teraz robactwo się 435 NadGleb| Na obchód Słowackiego~ ~Poeto! 436 NadGleb| Prowadziłeś bezbronne zastępy na wyłom,~Gdzie bez nadziei 437 NadGleb| wstrząsnęła śpiącą grobów ziemię~I na chwilę zwiększyła naszych 438 NadGleb| smutni?~Gromadą niewolników na publicznym targu,~Narodem 439 NadGleb| plon nasz by nie poszedł na pastwę płomieni,~Wprawdzie 440 NadGleb| złożenia zwłok Mickiewicza na Wawelu~ ~Gdy na ziemię padł 441 NadGleb| Mickiewicza na Wawelu~ ~Gdy na ziemię padł sztandar zdeptany,~ 442 NadGleb| I płynie z potoku pianą,~Na nim sieć osnuł pajączek,~ 443 NadGleb| sieć osnuł pajączek,~Czyha na muszkę schwytaną.~ ~Próżno 444 NadGleb| despotyzm~I wychodzi czysto na wierzch~Targowicy patryjotyzm...~ 445 NadGleb| gdyż je sztucznie~Wyrabiają na warsztatach~Wyzwolonych 446 NadGleb| smaku i świeżości,~Zasłużyły na uznanie~Eleganckiej publiczności.~ ~ 447 Kwiaty | łzawy kwiatek ten,~Pomnij na me oczy.~ ~Kiedy smutek 448 Kwiaty | Ja jak teraz moje skroń~Na twych piersiach złożę,~Mej 449 Kwiaty | grobie już -~Idź, o luby, na mój grób~W noc miesięczną 450 Kwiaty | Mamże żyć?...~Pójdę tylko na jej grób~W noc miesięczną 451 Kwiaty | Do kościoła... Ha!~Tylko na pamięci znak,~W noc miesięczną 452 Kwiaty | noc miesięczną w lecie,~Na weselu wpiąłem w frak~Niezabudki 453 Kwiaty | niegrzecznie,~Muszę się gniewać na niego,~Gniewać koniecznie.~ ~ 454 Kwiaty | ze mnie,~Gdym się żaliła na psotę,~Bo mówił, że ma coś 455 Kwiaty | go muszę ukarać,~Podstępu na to użyję:~Będę umyślnie 456 Kwiaty | się w twoje okno wdziera,~Na pokusy mnie wystawia,~Sen 457 Kwiaty | ale zawsze~Stoi róża na przeszkodzie!~ ~Ona winna! 458 Kwiaty | wstrzymać trudno.~ ~Widzę ciebie na wpół senną,~Snem rozkoszy 459 Kwiaty | powoju kwiaty upiętą.~ ~Na próżno wesoła figlarka~Rzucała 460 Kwiaty | motyl patrzy mi w oczy,~Na kwiatach siedzi - i słucha -~ ~ 461 Kwiaty | takie czyste i pogodne -~Na jeziora przejrzystym lazurze~ 462 Kwiaty | płynie po fali milczącej -~Na niej chłopiec patrzy w twarz 463 Kwiaty | lilią białą,~Pełną woni na jeziora brzegu;~I nie ponieść 464 Kwiaty | twą miłość wziąć z sobą na własność,~I być pewną, że 465 Kwiaty | uwieczni.~ ~Los nas może na zawsze rozłączyć,~Wyszukiwać 466 Kwiaty | długiej, ciemnej rzęsy~Patrzą na mnie tak ciekawie.~ ~Spod 467 Kwiaty | niebieskiego mgle spojrzenia~Patrzy na mnie nieskończoność.~ ~Niezmierzona, 468 Kwiaty | Czarodziejskich raj powieści.~ ~Ale na tych skarbach wróżka~Położyła 469 Kwiaty | pieszczoty! -~Wędrowałbym na kraj świata,~Byle znaleźć 470 Kwiaty | i kwiecie~I tak króluje na świecie.~Śpiewała o tej 471 Kwiaty | po błoniu,~Przelatującą na koniu.~Za co się bije, to 472 Kwiaty | Odpowie dziewczyna w żalu -~Że na krew ludzką tak chciwy~Krwią 473 Kwiaty | kładziesz pokosy~Zabitych na leśne wrzosy...~Ja nie wiem, 474 Kwiaty | się pierwiosnki oblały,~Na ustach piosnki skonały.~ 475 Kwiaty | nadziei.~Pożegnanie ostatnie na wieki...~To trwa długo... 476 Kwiaty | słoneczną krainę,~Lecąc na śmierć, gdzie rozpacz go 477 Kwiaty | rzucić!~ ~Cóż mieć możesz na ziemi droższego~Nad mą miłość?... 478 Kwiaty | kwiat jaśminu,~Ja go odtąd na mym sercu noszę..."~I odpięła 479 Kwiaty | gałązkę, proszę,~A ta druga na sercu zostanie;~Mówić będzie 480 Kwiaty | jedyny!~Gdy nie przyjdziesz na moje wołanie -~Łzą się zroszą 481 Kwiaty | zroszą jaśminy..."~ ~I oparta na jego ramieniu,~Wpółzemdlona, 482 Kwiaty | w płomieniu,~I ust dwoje na kwiatach zawiśnie -~Aż nareszcie 483 Kwiaty | tobie,~Choć twój jestem na wieki, dziewczyno!~Bo mnie