| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] cmi 1 cnót 1 cnoty 8 co 324 codzienna 2 codziennym 4 cofac 1 | Frequency [« »] 523 z 510 nie 483 na 324 co 212 a 191 ze 178 jak | Adam Asnyk Poezje IntraText - Concordances co |
Part
1 1876 | słów pieszczonych szmeru,~Co płyną jako śpiewne wodospady,~ 2 1876 | pośmiertnej biesiady...~Co wszystko snuje się z jednego 3 1876 | podobnych rymowych szarlataństw!~Co nam do tego, że wam bohaterki~ 4 1876 | wulkaniczne puszczać fajerwerki,~Co się nikomu na nic nie przydadzą?~ 5 1876 | wyjdzie wybladła i krwawa.~Co by ach! na to Afrodytę rzekła,~ 6 1876 | Sentymcntalność górą dziś niemiecka,~Co się w mgłach kąpie i we 7 1876 | locie -~A biednym ciałem, co się tarza w błocie.~ ~Chcemy 8 1876 | wrzasku szalonych derwiszy,~Co upojeni narkotycznym trunkiem,~ 9 1876 | Chcemy tych natchnień, co by w życia zdroju~Ukazywały 10 1876 | serca słabe lub zmęczone,~Co by rzeźbiły w klasycznym 11 1876 | kłótni,~Nucąc o widmach, co mu się przyśniły,~A że ma 12 1876 | wasza będzie dobrym winem,~Co by nas mogło zagrzewać w 13 1876 | tych dotykać natchnionych,~Co się prężyły jako serca żywe,~ 14 1876 | prężyły jako serca żywe,~Co miały siłę rozbudzać uśpionych~ 15 1876 | Znamy swą niemoc, węża, co nas dławi~I opasuje w swe 16 1876 | potworne;~Znamy ten obłęd, co nas z wolna trawi~I z piersi 17 1876 | nudy i przesytu,~Wieku, co wczesnej doczekał starości,~ 18 1876 | prawa swego bytu,~Wieku, co siły strwonił i nadużył,~ 19 1876 | także wśród dziwnego świata,~Co się zapału i uniesień wstydzi,~ 20 1876 | zapału i uniesień wstydzi,~Co każdym wzniosłym uczuciem 21 1876 | mierność.~ ~Każda epoka, co ze swego łona~Wydała pieśni 22 1876 | wszystko tam ubrane w ciało,~Co w jego piersi niewyraźne 23 1876 | siła nadziemskiej istoty,~Co dumnym czynem w niebiosa 24 1876 | społeczeństw szli śpiewacy w parze;~Co zakwitało w ludzkości ogrodzie,~ 25 1876 | zwraca do tej karmicielki,~Co sercom ludzkim wieczną młodość 26 1876 | ponury;~Lecz nad tym jękiem, co bez echa ginie,~Nie ulatuje 27 1876 | cudów, zbrakło pokolenia,~Co cud mieściło w piersiach 28 1876 | Ta dziś pustym dźwiękiem,~Co nie brzmi wcale albo brzmi 29 1876 | nim klęczy postać jezuity,~Co umarłego gorszy się kacerstwcm~ 30 1876 | stroimy w kawałek łachmanu,~Co się nazywa dziś rozumem 31 1876 | epopeję narodową stworzyć,~Co pozostanie Iliadą śmieszności;~ 32 1876 | potrzebuje pomocy doktorów,~Co podtrzymują jej zbyt wątłe 33 1876 | nie wzniecą tej walki,~Co się toczyła koło murów Troi;~ 34 1876 | główką -~Czeka na kupca, co płaci gotówką.~ ~A Romeowie 35 1876 | egzaltacji kwiatem;~A to, co wschodzi, jest tak zwiędłem, 36 1876 | służyć na pastwę dewotkom,~Co się pobożnym poświęcają 37 1876 | oparcia:~Tyle tam ziarna, co w pustym orzechu.~Te straszne 38 1876 | miłość śpiewać wśród swawoli,~Co budzi tylko wzgardę albo 39 1876 | się natrząsać,~Karmić się co dzień skandalem, plotkami,~ 40 1876 | Skreśliłem kilka słów.~ ~Słowa, co w piersiach drżały~Nie wymówione 41 1876 | którąm pieścił,~I smutek, co mnie truł,~I wszystkom to 42 1876 | usta nie mówią stęsknione!~Co w serca mego zostanie skrytości~ 43 1876 | nowa?~I zbudzić kwiaty, co w nim śpią?~ ~Miałbym w 44 1876 | grobowego wziąć pozór kamienia,~Co pogrzebaną pokrywa nadzieję.~ ~ 45 1876 | nadzieję.~ ~Na taką przyszłość, co mgłę ołowianą~Rozpostrzeć 46 1876 | przyszłość, ciemną i stroskaną,~ ~Co ból i miłość zarówno pogrzebie...~ 47 1876 | mogą.~ ~Nie ma boleści, co by mnie trwożyła,~Bo dzisiaj 48 1876 | tylko duch mi towarzyszy,~Co rezygnacji nosi ziemskie 49 1876 | kończy owa sztuka ładna,~Co się zwie życiem, w cieniu 50 1876 | Ale słyszę ton i słowo,~Co mi dźwięczy tak ładnie.~ ~ 51 1876 | Własnym cieniem człowieka,~Co tak duży ranną chwilką,~ 52 1876 | Tęsknota~ ~Obłoki, co z ziemi wstają~I płyną w 53 1876 | tęczą zabłysną.~ ~Gwiazdy, co krążą w przestrzeniach~Po 54 1876 | Śpiewają tej biednej ziemi,~Co wiecznie w świeżej żałobie~ 55 1876 | swemi.~ ~Śpiewają ludziom, co dyszą~W codziennym a krwawym 56 1876 | Dla swojej fali -~I góry, co toną w niebie,~Mają kres 57 1876 | mnie doszedł z ciemności,~Co wołał: "Idź dalej, idź dalej!"~[ 58 1876 | niebiańskiej kochanki~Widmo, co serce jak lutnię rozdźwięczy,~ 59 1876 | pierwsze rozkoszne zjawisko,~Co się do piersi mej tuliło 60 1876 | wolna od wierzby płaczącej,~Co ocieniała rozmarzone głowy,~ 61 1876 | wzrokiem;~U tego źródła, co tak żywo bije,~Jak gołąb 62 1876 | Lecz już za późno! Duszy, co się wzbija,~Motyle skrzydła 63 1876 | listy twych bratnich planet, co bez końca~Kręcić się będą 64 1876 | ciągłą gonitwą,~W której co chwila duch mój łamał skrzydła,~ 65 1876 | zostawi dla was nic po sobie,~Co byście mogli lżyć litością 66 1876 | gniew,~Nuciła tęskny śpiew,~Co falą słodkich brzmień~Dobywał 67 1876 | wspomnij swą,~Na miłość, co bez plam,~Zwątpieniu zadaj 68 1876 | wonie, te fale~Powietrza, co pierś jej wznosiły,~I mocniej 69 1876 | paliły.~ ~Patrzała na kwiaty, co jasne z uśmiechem~Skłaniały 70 1876 | przez sen wyrazy namiętne,~Co śpiewnym pieściły ją echem,~ 71 1876 | w młodzieńca spojrzeniu,~Co ognia płynęło falami,~I 72 1876 | poszła zapytać do matki, co znaczy~Sen dziwny o takiej 73 1876 | Przekleństwa synu! co Kaina piętnem~Straszysz 74 1876 | obcych a ciekawych ludzi,~Co otoczyli śmiertelne posłanie;~ 75 1876 | smutna narzeczona~Anioła, co ją poślubił na wieki;~Jakoby 76 1876 | kwiatu utrwaliły białość. -~Co życie w biegu niszczy i 77 1876 | padły w życia boju,~Lecz to, co boskie, na fali błękitu~ 78 1876 | Roztrwoni.~Szkoda marzeń, co się w ciemność~Rozproszą,~ 79 1876 | Rozkoszą;~Szkoda pragnień, co nie mogą~Wybuchać,~Szkoda 80 1876 | starcia,~I serc szkoda, co nie mają~Oparcia.~czerwiec 81 1876 | serca trzeba mi na ziemi!~Co by przy moim miłością zadrżało,~ 82 1876 | serca i rąk białych dwoje!~Co by mi oczy zasłoniły moje,~ 83 1876 | przed siebie,~Nie wiedząc, co mówić zgoła,~Radamant gniewny 84 1876 | Moi piekielni panowie,~Co wam też świta po głowie,~ 85 1876 | Minos straszny~I rzekł: - "Co robić z tym fantem,~Z Beotem 86 1876 | Modrzejewskiej~ ~Ponad tym wszystkim, co początek bierze~W ciężkiej 87 1876 | atmosferze,~Ponad tym wszystkim, co się ćmi i wichrzy~W prochu 88 1876 | najlichszy,~Ponad tym wszystkim, co z niesforną wrzawą~Goni 89 1876 | życiem,~I każdą miłość, co się w proch rozwiała,~Uwiecznia 90 1876 | sługi wierne niewolniczo,~Co wdzięcznym marom, zrodzony 91 1876 | grocie~Ani ugasić ognia, co je pali,~Jako jaskółkom 92 1876 | wszystkie piękne widma, co się roją,~Aby ożyły, krwią 93 1876 | Biedne ofiary! Tłum, co patrzy na nie,~Widzi ułudę 94 1876 | grozy i żałoby,~Czemu pieśń, co się w powietrzu roztrąca,~ 95 1876 | fala tych uczuć obfita,~Co go rwie z sobą? O to tłum 96 1876 | nieprzebrany,~Ani tej walki, co trwa życiem całem~Z nieuchwyconym 97 1876 | oczy najciekawsze -~Źródło, co było w twórcze łzy bogatem,~ 98 1876 | Rozdawszy z siebie wszystko, co najlepsze -~Zebrane laury 99 SenGrob| zaszedłem krainę,~Po śniegu, co się usuwał pode mną -~I 100 SenGrob| ująć martwości złowrogiej,~Co z chłodnych puchów utkała 101 SenGrob| próżnia niebios potępiona,~Co bez powietrza zda się i 102 SenGrob| wskazując rozdarte?~Z plemion, co jutra nie umiały dożyć,~ 103 SenGrob| śladu nawet w próchnie,~Co bym na sercu swoim mógł 104 SenGrob| lodów płomień nie wybuchnie,~Co by mi wskazał grobów tajne 105 SenGrob| zapłodnień, zgnilizn i kałuży,~Co by przeznaczeń złamawszy 106 SenGrob| jedno, wielkie, uroczyste,~Co się nie błyska nawet i nie 107 SenGrob| odsłoniła mi umarłych zorzę,~Co się na ciemnych rozpostarłszy 108 SenGrob| Stanął przede mną jak anioł, co klęknie~Ponad kołyską sierocą 109 SenGrob| swoją słoneczną legendę,~Co wspomnień zerwać nie daje 110 SenGrob| rozłące~I w to wierzyłem, co mówią anieli.~O jakież zdroje 111 SenGrob| Ta niemowlęca świętość, co tu wionie,~Prześniła wieki 112 SenGrob| strzaskana przez gromy,~Co w wieczność wasze wróci 113 SenGrob| święty jako hymn kościelny,~Co się wylewa w ekstazie ofiary.~ 114 SenGrob| kwiatów niewygasłej wiary?~Co bez owoców z drzewa życia 115 SenGrob| Prawdą, ach! dla mnie, co powtarzam pleśnie~Przebrzmiewające 116 SenGrob| tylu piersiach rannych,~Co m się obłąkał w ciemnościach 117 SenGrob| natchnień nieujęta siła,~Co świat nastraja nadzmysłowym 118 SenGrob| wszystkich wieńczonych jemiołą,~Co jest odrodzeń godłem, jak 119 SenGrob| wolna jak kwiat ścięty,~Co kładzie twarz swą smutną 120 SenGrob| książęcą postać gromowładną -~Co się nie ugnie w gromach 121 SenGrob| ugnie w gromach i nie ruszy,~Co nie rozbroi się litością 122 SenGrob| Aż wyrok spełni nad tymi, co padną.~Poznałem, że to jest 123 SenGrob| jest moja tajemna potęga,~Co ma odnawiać bezpłodne ugory!~ 124 SenGrob| nie zbłąkała miłość.~To, co upadło, musi w rdzy się 125 SenGrob| proch człowieczy~Pod stopą, co go depcze i uciska,~Bo odrodzenie 126 SenGrob| straszydeł,~Pod wodzą mistrza, co z ciemnej otchłani~Wysnuwał 127 SenGrob| Zastałem tłumy czekające sądu,~Co jak spłoszone stada nocnych 128 SenGrob| czarnych strumieni~Gorycz, co na śmierć upaja - i w szale~ 129 SenGrob| sylfów, czystą i ofiarną,~Co chciwie napój wysącza boleści~ 130 SenGrob| szliśmy dalej ponad wody,~Co rozwścieklone z rykiem nawałnicy~ 131 SenGrob| celu, i srebrzyste ostrze,~Co pracą ogni wewnętrznych 132 SenGrob| te barwy wciąż bledsze,~Co w nowe coraz zlewają się 133 SenGrob| urwiska bokiem,~Obok krateru, co wieczyście płonie,~Osłonion 134 SenGrob| krwawe strugi spogląda, co cieką.~Dalej Polelum, pod 135 SenGrob| mną wielki potępieniec,~Co deptał światów zwyczajne 136 SenGrob| może oprzeć takim prądom,~Co rozrywają zasklepione rany!~ 137 SenGrob| chmura połowicznych cieni,~Co pozbawiona rąk i trupich 138 SenGrob| anielskiej ojczyzny wszech ludów,~Co wolna, w chwili osiągniętych 139 SenGrob| przepaściach łowić epos bladą,~I co zawiera męki, odgadywać!~ 140 SenGrob| cofnąć raczej przed gromadą,~Co winy swoje w inne światy 141 SenGrob| zamilknąć przed żyjących rzeszą,~Co mniemać będzie, że wraz 142 SenGrob| ślad krwawej areny;~To, w co wierzyli wczoraj, dziś ośmieszą,~ 143 SenGrob| wczoraj, dziś ośmieszą,~I co dzień nowej potrzebując 144 SenGrob| tłumu;~Lecz ani boleść, co serca oczyszcza,~Ani jaskrawa 145 SenGrob| przekleństw narzucone brzemię,~Co go nimbusem piekieł opromienia.~ 146 SenGrob| gdzie ostatnia zacność, co nie pada,~Modlitwą nawet 147 SenGrob| musi - i dziejowa karta,~Co lśniła blaskiem nieuszczkniętych 148 SenGrob| przetrwa prawdy świadek,~Co boleść nasze odda w ręce 149 SenGrob| się nowy powtarza upadek,~Co spycha w przepaść jasne 150 SenGrob| znalazł się Tezeusz drugi,~Co by odszukał labiryntu wątek~ 151 SenGrob| pamiątek!...~Lecz tak - co robić?... Życzę snu dobrego~ 152 SenGrob| snu dobrego~I tej odwagi, co zdrajcom przystoi...~A sam 153 SenGrob| Aby nie straszył tłuszczy, co się boi.~8 październik 1867~ 154 SenGrob| już głowy.~ ~Może echa, co drzemią~W długim kolumn 155 SenGrob| kolumn krużganku,~I marzenia, co legły,~Nim swej mety dobiegły,~ 156 SenGrob| słońca kapłany~Pytać się nas, co robim w popiele~I czy słońce 157 SenGrob| Falerno~ ~Dosyć łez, po co te smutki?~Czas się nareszcie 158 SenGrob| przyszłości drzewa~Owoc, co wiecznie dojrzewa,~A nie 159 SenGrob| ten gladiator w arenie,~Co upadł niepostrzeżenie -~ 160 SenGrob| Bądźmy ogniwem łańcucha,~Co się poświęca,~Nie marzmy 161 SenGrob| heroizm ducha~Jest walką, co nie wybucha,~Pracą bez wieńca.~ ~ 162 SenGrob| A nie w imieniu!~ ~I ci, co żadnej spuścizny~Na grobie 163 SenGrob| kwiat.~ ~Tych naszych braci, co cierpią,~Miłością naszą 164 SenGrob| ludzi nielicznego koła,~Co wierni ideałom, pod nogą 165 SenGrob| palącej myśli i bladego czoła,~Co rażeni w kolebce spojrzeniem 166 SenGrob| grobowca nie zstąpi cień sławy,~Co po podziemiach zbiera swoje 167 SenGrob| leniwo się toczy~Dla tych, co sztandar walki chcą zatknąć 168 SenGrob| łonie,~Przekazać pokutnicy, co w popiołach kroczy,~A którą 169 SenGrob| trwodze.~ ~I nie wiem teraz, w co wierzyć~Mam,~Jak dzień mój 170 SenGrob| By ten węzeł jedności, co nigdy nie traci~Swojej mocy 171 SenGrob| wyczytać~Tajemnicę braterstwa, co z serc w serca płynie,~By 172 SenGrob| wiecznie żywy~W garstce, co się nad Warty brzegami spotkała,~ 173 SenGrob| słowem pożegnania~Od tych, co Was kochają jak bracia rodzeni -~ 174 SenGrob| białym ptaku!"~ ~Pośpieszam, co zdąży koń,~I u nóg kochanki 175 SenGrob| inny z przeklętego drzewa,~Co daje wiedzę bytu i nicości.~ ~ 176 SenGrob| Był jak ta harfa eolska,~Co drży za każdym powiewem,~ 177 SenGrob| jak żebracy~Przed tłumem, co za sobą do przyszłości wiodą,~ 178 SenGrob| dla uczczenia głowy~Tego, co żył boleścią i życiem narodu;~ 179 SenGrob| myśli skarbami wzbogacać.~ ~Co tobie po uznaniu, po uwielbień 180 SenGrob| szmerze?~To zostaw tym, co wszystko wraz z oklaskiem 181 SenGrob| nie tę lichą, marną,~Co rdzeń spróchniały w wątły 182 SenGrob| płochą zalotnicę,~Lecz tę, co w grobach czeka dnia przebudzeń~ 183 SenGrob| nie tę jednodniową,~Co w rozpaczliwym przedsięwzięciu 184 SenGrob| przedsięwzięciu pryska,~Lecz tę, co wiecznie z podniesioną głową~ 185 SenGrob| leci bez oręża,~Lecz tę, co sama niezdobytym wałem~Przeciwne 186 SenGrob| ma skrzydlatej husarii,~Co za ojczyznę lała krew,~Padając 187 SenGrob| A bohaterstwa jasny cud,~Co niegdyś blasków lśnił tęczą,~ 188 SenGrob| Przewiąze prawdy zdobyte -~Co nieśmiertelne, musi żyć!~ 189 SenGrob| Wśród cichej nocy do wioski, co w dole~Ponad srebrzystym 190 SenGrob| jego z bocianem rozmowy.~ ~Co mu powiedział bocian i młyn 191 SenGrob| wreszcie tej widzeń ponęcie,~Co pieszcząc serce, krwawi 192 SenGrob| spokojnej, bezbrzeżnej boleści,~Co się niczego już w świecie 193 SenGrob| że jeszcze usłyszy~Głos, co go wołać zacznie po imieniu;~ 194 SenGrob| słychać - prócz tych szmerów,~Co się być zdają nadziemskich 195 SenGrob| głęboka,~Rzucając sercu, co padło zranione,~Nieprzytomności 196 AlbumP | stronę,~Znów odczuwam - to, co piękne,~Znów przed śpiewnym 197 AlbumP | otworzy daleki~Ta śmierć, co innych przybliża...~Bo nas 198 AlbumP | zaklęty.~ ~Lecz rycerz, co walczył dla niej,~Ten męstwo 199 AlbumP | ludów fali,~Nieśmiertelnych, co przetrwali~Długą kolej pierzchłych 200 Tatrach| Które przerabiasz na chleb, co się mnoży~Codziennym cudem 201 Tatrach| gwiaździstym unosisz przestworze,~Co dzień poranku odnawiając 202 Tatrach| niej,~Rzucasz w nią ognie, co się wiecznie palą~W obłoku 203 Tatrach| mocno~Na swojej piersi, co się ciągle chwieje -~Sny 204 Tatrach| ziemio!~Razem z zmarłymi, co w grobowcach drzemią.~ ~ 205 Tatrach| pojednasz człowieka~Z tym, co już przeżył, i z tym, co 206 Tatrach| co już przeżył, i z tym, co go czeka.~ ~I wszystkim, 207 Tatrach| cierpliwą,~Zadowolenie, co twarz krasi bladą,~I uśmiech, 208 Tatrach| oblicze,~I twój wzrok jasny, co nam w życiu świeci,~Jeszcze 209 Tatrach| jeszcze w mgle perłowej,~Co w porannym oświetleniu~Mknie 210 Tatrach| zaporą~Ścian olbrzymich, co w koło ze sobą się zwarły,~ 211 Tatrach| niezmierzonej potęgi i siły,~Co gromami na skałach rozdartych 212 Tatrach| Poszarpane gór grzbiety, wody, co czernieją,~Skały, wiszące 213 Tatrach| którą maleją~Sny człowieka, co staje, jak mała dziecina,~ 214 Tatrach| wabi ponętą,~Jak dziewczę, co uśmiechniętą~Twarzyczką 215 Tatrach| Rdzawe na głazach porosty,~Co woń roznoszą fiołków,~Żywiczne 216 Tatrach| zmrożonym jeziorka zwierciadłem,~Co z brzegów w śniegi oprawne 217 Tatrach| samotność zamarłego świata,~Co dziwnym smutkiem ludzką 218 Tatrach| który się składa~Wszystko, co głosem z życia się spowiada:~ 219 Tatrach| swojej obroży~I o boleści, co go we śnie trwoży.~On się 220 Tatrach| stworzenia,~Z wieczystym duchem, co mu podać gotów~Rękę z ciemności 221 Tatrach| atom,~Tej twórczej myśli, co przewodzi światom,~I z nieodmiennym 222 Tatrach| falujące a zastygłe morza,~Co skamieniały wśród pierwotnych 223 Tatrach| pociągałeś fałszywym pokostem,~Co kryje nicość bezmyślnych 224 Tatrach| okiem spoglądać górala,~Co wszystkie wierchy rozpoznaje 225 Tatrach| gnomy, ondyny, rusałki,~Co w Tatr poważnych wyniosłym 226 Tatrach| wszechświatowy, duch wód i kamieni,~Co się w milczącej unosi przestrzeni.~ ~ 227 Tatrach| byłeś poetą z rzemiosła,~Co mierzy swoje uczucia na 228 Tatrach| zapasie zawsze myśl wesołą,~Co rozchmurzała zasępione czoło.~ ~ 229 Tatrach| gawędki...~Bośmy słuchali, co szumiały bory,~Co na kamieniach 230 Tatrach| słuchali, co szumiały bory,~Co na kamieniach szemrał potok 231 Tatrach| góry na wieśniacze sioło,~Co pokornie u nóg jego siadło.~ 232 Tatrach| radości, pragnienia i smutki,~Co ich boli, co im piersi grzeje;~ 233 Tatrach| pragnienia i smutki,~Co ich boli, co im piersi grzeje;~Zna zabiegi 234 Tatrach| olbrzym! Troszczy się o ludzi,~Co się jego powierzyli straży -~ 235 Tatrach| jasnych krain pani i królowa,~Co serca ludzkie napawa rozkoszą;~ 236 Tatrach| słonecznej,~W ogniu młodości, co wieczyście płonie~I czarodziejsko 237 Tatrach| wszystko w nicość się rozwieje,~Co żywi całych pokoleń nadzieje?~ ~ 238 Tatrach| wasze żale, o wróżkowie,~Co nieśmiertelnej śmierć wróżycie 239 Tatrach| płakać po kochanki stracie,~Co w was młodzieńcze budziła 240 Tatrach| płonie światełkiem~Miłość, co całej królując naturze~I 241 Tatrach| ducha sięga,~I w sercu, co z wolna mięknie,~Rozmiłowanie 242 Tatrach| czystych, szlachetnych postaci,~Co cudzej służą niedoli,~Dla 243 Tatrach| zdobyć wiano~ ~Z kłosów, co niosą mu rodacy.~Szczęśliwy, 244 Tatrach| I w nowych jutrzniach, co nie gasną,~Ogląda dzieło 245 Tatrach| świeże.~ ~Żyje ten naród, co prawdziwą~Zasługę pojmie 246 Tatrach| zbudzonego w mogile człowieka,~Co z przerażeniem w tej podziemnej 247 Tatrach| słyszy~I czuje rozpacz, co nim jeszcze miota,~I całą 248 Tatrach| należy jutrzejszy dzień,~Co nowych łakną zdobyczy -~ 249 Tatrach| Tyś znalazł słowa zaklęć, co z błękitu~Zniknione mary 250 Tatrach| grzeszniejsza skrucha,~Bunt tych, co widząc malejące już ciało,~ 251 Tatrach| obchodzimy twoją,~Jak ci, co dawno z niedolą zbratani,~ 252 Tatrach| nieśmiertelną nadzieję, co z dala~Pracę pokoleń wiąże 253 Tatrach| zamknięcie,~Tego rapsodu, co jak krwawy wątek~Przebiegał 254 Tatrach| upatrywać zbawcę~I tym, co jawnie wyparli się Polski,~ 255 Tatrach| umiała Polska~Postaci gadu, co się u stóp czołga;~Wolała, 256 Tatrach| Niej,~O nieśmiertelnej, co w grobowcu czeka~Na odwalenie 257 Tatrach| bezbrzeżna, wyłączna, jedyna,~Co na swych skrzydłach duszę 258 Tatrach| wyciągając dłonie~Ku tym, co cierpiąc niesłusznie skrzywdzeni,~ 259 Tatrach| religią nowi są prorocy,~Co słabszym niosąc wyrok unicestwień,~ 260 Tatrach| nieoględną~Depcze wawrzyny, co na grobach więdną.~ ~To 261 NadGleb| Zmiennego bytu falo ty ruchliwa,~Co nas unosisz po wszechświata 262 NadGleb| nasz za tym wszystkim goni,~Co pod powierzchnią twoją się 263 NadGleb| niej~Przez pianę zjawisk, co po wierzchu pływa.~ ~Próżno 264 NadGleb| ciemności, bezdenne otchłanie,~Co otaczacie tajemnicą życie!~ 265 NadGleb| Widzisz tłum zjawisk, co się wkoło tłoczy,~Słyszysz 266 NadGleb| tłoczy,~Słyszysz melodie, co ci w uszach dźwięczą,~I 267 NadGleb| próżno przynęty zwodnicze,~Co się wciąż z twojej usuwają 268 NadGleb| krawędzie~I nie pytamy: Co za nią? jak dzieci.~ ~Lecz 269 NadGleb| nieprzebytych rośnie...~ ~I to, co dostrzec możemy, jest niczym~ 270 NadGleb| nieznanym, skrytym, tajemniczym,~Co nam mrok wieczny zasłania 271 NadGleb| z sobą ta nieznana fala,~Co, poza bytem będąc, byt okala~ 272 NadGleb| poruszy kierująca władza,~Co byt na głębiach nicestwa 273 NadGleb| próchnie~Albo w czynnikach, co się wnet rozprzęgną -~Nieśmiertelnymi 274 NadGleb| zadmuchnie.~ ~Te dumne myśli, co się w głowie lęgną,~Pójdą 275 NadGleb| oddźwięk zgłuchnie.~ ~Wszystko, co świeci w ludzkich cacek 276 NadGleb| w ludzkich cacek kramie,~Co przypadkowe, ułomne i liche,~ 277 NadGleb| przypadkowe, ułomne i liche,~Co nosi zachceń osobistych 278 NadGleb| duchowych wszechświata;~ ~To, co chwilowy zakres swój wyprzedza~ 279 NadGleb| wspólnych źródeł samowiedza,~Co z gwiazd na gwiazdy wzlatuje 280 NadGleb| życia rwie się,~Gdy to, co przedtem w pełnej kwitło 281 NadGleb| całość jedną~Mgliste obrazy, co w przelocie bledną.~11 maj 282 NadGleb| minionej chwili~I tych, co z nami wspólnym życiem żyli:~ 283 NadGleb| wspólnym życiem żyli:~To, co już przeszło, nie powraca 284 NadGleb| strugi~Czerpiemy napój, co pragnienie gasi;~Żywi nas 285 NadGleb| potęgując w sobie~Miłość, co środków zbawienia dostarczy.~ 286 NadGleb| XVII~ ~Co złość zniweczy, co występek 287 NadGleb| XVII~ ~Co złość zniweczy, co występek zburzy,~To miłość 288 NadGleb| wspólną jest zdobyczą:~I ci, co czynem ewangelię głoszą,~ 289 NadGleb| ewangelię głoszą,~I ci, co ziemię zbrodniami pustoszą,~ 290 NadGleb| rozpierzchłej rodziny~W Duchu, co wszystko ożywia - jedyny!~ 291 NadGleb| odzyskuje odwagę żołnierza,~Co wie, że za nim stoi armia 292 NadGleb| cząsteczka tej wielkiej potęgi,~Co się rozciąga w nieskończoność 293 NadGleb| wijącej się wstęgi~Żyć w tym, co było, co jest i co będzie.~ 294 NadGleb| wstęgi~Żyć w tym, co było, co jest i co będzie.~15 czerwiec 295 NadGleb| tym, co było, co jest i co będzie.~15 czerwiec 1887~ 296 NadGleb| się wzory~Pył ożywiony, co w przestrzeni krąży;~Ledwie 297 NadGleb| bezwiedne atomy".~ ~I w to, co było i martwem, i głuchem,~ 298 NadGleb| umyśle;~Sądzę ją z tego, co mi sama przyśle~I czym o 299 NadGleb| Więc wiecznym prawom, co w swym łonie chowa,~ ~I 300 NadGleb| chowa,~ ~I konieczności, co nas wszystkich łamie,~Ludzkiej 301 NadGleb| zrzecze,~ ~To ani łańcuch, co mu ściska szyję,~Ani utkwione 302 NadGleb| owładnie rozpacz senna, głucha,~Co mu spoczynek wskaże w grobie 303 NadGleb| miękki -~ ~I to zwątpienie, co szepcze do ucha:~Że jednym 304 NadGleb| twoje - to nie hasła chwili,~Co przepadają marnie w ciężkich 305 NadGleb| Kościuszko to był wariat,~Co buntował proletariat!~ ~ 306 Kwiaty | zatem!...~I ostatnia nić,~Co wiązała mnie ze światem,~ 307 Kwiaty | latem~I wypełnię dawny ślub,~Co mnie wiąże z światem.~ ~ 308 Kwiaty | ona!~ ~Wkrótce potem - ha, co chcecie,~Kiedy za mąż szła,~ 309 Kwiaty | spotkał już z tym upojeniem,~Co jedno drogę do szczęścia 310 Kwiaty | Ach ta róża! ach ta róża!~Co się w twoje okno wdziera,~ 311 Kwiaty | drżące łono~ ~I te usta, co miłośnie~Wpółotwarte - chcą 312 Kwiaty | chcą czarować;~I rozważam: co za rozkosz~Takie usta pocałować!~ ~ 313 Kwiaty | zostawim nad swoją mogiłą,~Co nam spójnią nieśmiertelną 314 Kwiaty | Fijołki~ ~Te fijołki, co mnie nęcą,~Te nie siedzą 315 Kwiaty | ciekawie.~ ~Spod tej rzęsy, co ocienia~Piękniej niźli traw 316 Kwiaty | Śpiewała o młodym maju,~Co się przechadza po gaju;~ 317 Kwiaty | Śpiewała o tej młodzieży,~Co się dziś bawi w żołnierzy;~ 318 Kwiaty | Przelatującą na koniu.~Za co się bije, to nie wie,~Lecz 319 Kwiaty | A dalej o Matce Boskiej,~Co się zjawiła wśród wioski~ 320 Kwiaty | wioski~I ludek ciemny poucza,~Co mu najbardziej dokucza~I 321 Kwiaty | lasem~I pożałuje te dziatki,~Co giną jak ścięte kwiatki,~ 322 Kwiaty | leśne wrzosy...~Ja nie wiem, co to za jedni,~Lecz znałam 323 Kwiaty | młodzian opuszczał dziewczynę,~Co jak powój w jego serce wrosła,~ 324 Kwiaty | żałobie,~Bym szedł z tymi, co mamie dziś giną.~Słyszę