| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] zdziwim 1 zdziwiona 2 zdziwione 1 ze 191 zebatego 1 zebie 2 zebra 1 | Frequency [« »] 483 na 324 co 212 a 191 ze 178 jak 146 do 140 to | Adam Asnyk Poezje IntraText - Concordances ze |
Part
1 1876 | szarlataństw!~Co nam do tego, że wam bohaterki~Przysięgną 2 1876 | zrozumiałaby zapewne wcale,~Że przemawiacie miłości językiem,~ 3 1876 | bardzo kaftaniku.~ ~Wiemy, że trzeba kształty posągowe~ 4 1876 | tchu i pamięci~I myślą, że to świat się cały kręci.~ ~ 5 1876 | co mu się przyśniły,~A że ma głosik łagodny i cienki,~ 6 1876 | targa nieśmiertelny,~Widząc, że wcielić nic zdoła go w życie,~ 7 1876 | pewna;~I przyznać musim, że nasz chór harfowy~I nasza 8 1876 | mdlejące,~Smutno nam wiedzieć, że ta moc cudowna,~Potrząsająca 9 1876 | dobywa niesforne;~Wiemy, że śmieszni jesteśmy, choć 10 1876 | przebacza;~Nic więc dziwnego, że ogień zamiera,~Że się fantazja 11 1876 | dziwnego, że ogień zamiera,~Że się fantazja krzywi i wypacza,~ 12 1876 | mierność.~ ~Każda epoka, co ze swego łona~Wydała pieśni 13 1876 | wielkim być nie przestał,~Że miał słuchaczów serca za 14 1876 | naród przekleństwem~Za to, że śmiał się targnąć na kajdany~ 15 1876 | kacerstwcm~I lud poucza, że modna pobożność -~Tę ziemską 16 1876 | rdzą grobowca zgryzione ze szczętem,~Zewsząd mu krzyczą 17 1876 | głoski.~ ~Więc nie dziw, że nikt ręką swą nie sięga~ 18 1876 | bezduszni, tacy bezcieleśni,~Że z nich zaledwie zostały 19 1876 | ariekińskiem i tak karłowatem,~Że może służyć na pastwę dewotkom,~ 20 1876 | poezja nasza nosi znamię,~Że jest szyderczą, gdy uczuć 21 1876 | pląsać;~Potrzeba kryć się ze swoimi łzami~I z własnych 22 1876 | szeptany ustami,~ ~Może go one ze sobą uniosą~I rzucą razem 23 1876 | bez echa,~A jednak lepiej, że żadnym wspomnieniem~Twych 24 1876 | choć to rzecz trudna,~Że wrócę - gdy mi pozwolą.~ ~ 25 1876 | wierzyć chciej mojemu słowu,~Że to ci skróci czekanie.~ ~ 26 1876 | tęsknoty, męczarnie,~I wierzy, że w swoim łonie~Przestrzeń 27 1876 | wiekiem -~ ~Nie żałowałem, że głuchy~Głaz nic powiedzieć 28 1876 | powiedzieć nie może...~Mówiły ze sobą duchy,~Jam niebo widział 29 1876 | kamienia.~ ~Wiedziałem, że gdy do końca~Zamiary przywiedziesz 30 1876 | Myślałem, że to sen...~ ~ ~Myślałem, 31 1876 | to sen...~ ~ ~Myślałem, że to sen, lecz to prawda była:~ 32 1876 | pieśń wypowiedział całą,~Że z jej różanych ust jak z 33 1876 | świat pokryła!~Myślałem, że to sen - lecz to prawda 34 1876 | uczuł wielki, dumny, silny,~Że chciałem nawet wskrzesić 35 1876 | wezbranym potokiem,~Wiedz, że wciąż do tej zielonej oazy~ 36 1876 | zaczynam kochać i znów wierzę,~Że zdołam jeszcze wzlecieć 37 1876 | wierzył...~ ~I zapominam, że mi już nie wolno~Powrócić 38 1876 | przeszłość jasną i szczęśliwą,~Że muszę naprzód drogą iść 39 1876 | moję pytasz się i zżymasz,~Że ta wykracza poza słońc twych 40 1876 | O nie mów, dziecię me,~Że marny życia trud,~Że wszystko 41 1876 | me,~Że marny życia trud,~Że wszystko fałsz i brud,~A 42 1876 | brud,~A prawdą tylko złe;~Że trzeba wątpić i szydzić,~ 43 1876 | narcyzy tak piękne, urocze...~Że muszą samotne pozostać,~ 44 1876 | Wtem widzi zdziwiona: że z słońca promieni~W jej 45 1876 | jak wiatrom się skarży:~Że nie ma na świecie nikogo...~ 46 1876 | litość skłoniła dziewczynę,~Że wstała powoli i poszła do 47 1876 | widziała tak piękne a smętne,~Że odejść byłoby, ach! grzechem.~ ~ 48 1876 | spostrzegła z podziwem,~Że lecą oboje dłoń w dłoni,~ 49 1876 | wieczystych.~ ~Więc czuje: że serce wyrywa się z łona,~ 50 1876 | serce wyrywa się z łona,~Że nadmiar uczucia pierś tłoczy,~ 51 1876 | Wtem słyszy z radością, że matka ją woła,~I nagle się 52 1876 | matka ją woła,~I nagle się ze snu zbudziła -~ ~I poszła 53 1876 | uśmiechem swej córce tłumaczy,~Że marzyć nie trzeba w ogrodzie.~ 54 1876 | echo podziemne mi rzekło:~Że los nasz jeden, że i ja 55 1876 | rzekło:~Że los nasz jeden, że i ja występny,~Czemu tym 56 1876 | nasza gromem wstydu spali:~Że w nikczemności pędząc żywot 57 1876 | myślał, o piękne panie,~Że kwiat lub słowo zostanie~ 58 1876 | Wierzyłem -zwyczajnie młody,~Że jeszcze nie wyszło z mody~ 59 1876 | wyszło z mody~Myśleć i czuć,~Że trocha serca kobiecie~Świetnej 60 1876 | trzeba,~A jednak widzę, że żądam za wiele!~1869~ 61 1876 | ciemne,~Trzęsła się cała ze strachu,~Po siarki przykrym 62 1876 | jął szarpać zdradziecko,~Że gdym się bronić sposobił,~ 63 1876 | bym się spowiadał.~Widząc, że patrzę przed siebie,~Nie 64 1876 | Honorem ręczym piekielnym,~Że piekło tobą pogardzi".~12 65 1876 | podejmuje z zgliszcza,~I ze rdzy ziemskiej ogniem ją 66 1876 | tłum nie pyta...~Pewny, że wzruszeń tajemniczych tęcza~ 67 1876 | ciekawy.~ ~A jednak, mimo że ten ból, ta praca,~W której 68 SenGrob| konieczność.~Zrazu myślałem, że mnie ból pokona,~Że mnie 69 SenGrob| myślałem, że mnie ból pokona,~Że mnie wstręt zdławi, a przestrach 70 SenGrob| a przestrach oniemi,~I że ta próżnia niebios potępiona,~ 71 SenGrob| tylko porówna czarnemi,~I że w tę straszną ponurość wsiąknięty~ 72 SenGrob| słucha.~Nie wierzcie temu, że nas teraz dzieli~Nie zapełniona 73 SenGrob| przyszłość zaświatowa droga,~Że otrząśnięty w girlandach 74 SenGrob| nadzmysłowym tonem.~Cóż, że się w drżeniu eterów ukryła~ 75 SenGrob| dzierżyć rząd niezmienny.~Ze czcią patrzałem, cichy syn 76 SenGrob| tymi, co padną.~Poznałem, że to jest posłaniec boży,~ 77 SenGrob| do tyła duszę swą zuboży,~Że już z niej zetrze nieśmiertelne 78 SenGrob| którym wciąż się zdaje,~Ze o nich przyszłość świata 79 SenGrob| zawiniły te latawce białe,~Że na tym smutnym znalazły 80 SenGrob| może, jasnością oblane,~Że się rumienić poczyna świt 81 SenGrob| poszarpane strzępy;~Tak, że nareszcie za mną i przede 82 SenGrob| dymu przejrzystym obłokiem,~Ze łzami w oczach, w błyskawic 83 SenGrob| śpiewna,~Wiatrom się skarży, że nad sercem ludu~Więcej ma 84 SenGrob| Straszne przysięgi składał, że już gotów. -~Ruszyły naprzód 85 SenGrob| otwarły,~Jakby się wydarł ze swoich łańcuchów~I tu na 86 SenGrob| rzeszą,~Co mniemać będzie, że wraz z nią złorzeczę?~Świat 87 SenGrob| sceny,~Trupa przeszłości ze wzgardą wywleką,~Na łup 88 SenGrob| potrąca nowe.~I myślą biedne, że ludzi wspomnieniem~Nieśmiertelności 89 SenGrob| Nieśmiertelności dokupią się mglistej,~Ze ta drgająca fala ich imieniem~ 90 SenGrob| ziemi rozejdzie ojczystej,~I że im echo wracające powie~ 91 SenGrob| gromada~Niech się nie dziwi, że ich proch zniesławią,~Niech 92 SenGrob| w chmurach rozpostarta,~Że ich śmiertelnej koszuli 93 SenGrob| uchwycić ramiona,~Sądząc, że one kończą dzień pokuty,~ 94 SenGrob| Gdy nas ujrzy, pomyśli,~Że Niobidy tu przyszli,~I po 95 SenGrob| akantów,~Będzie mniemać, że z dala~Stoi córka Tantala~ 96 SenGrob| cienie~I żalące się niebu, że ciemno!~18 listopad 1864~ ~ 97 SenGrob| Zdawało się na chwilę, że to cud prawdziwy!~Że jasna 98 SenGrob| chwilę, że to cud prawdziwy!~Że jasna przeszłość z grobu 99 SenGrob| Warty brzegami spotkała,~I że królewskie cienie śpiących 100 SenGrob| ojczystych zaród~Nie zapomnim: że jeden stanowimy naród.~ ~ 101 SenGrob| błogim marzeniem~Zda się, że wracam znów~Do jasnych młodości 102 SenGrob| noga.~ ~Oni nie wiedzą, że ty prochom dziatek~Dziś 103 SenGrob| podniesie stroskany,~Wołacie, że on świętość grobu plami.~ ~ 104 SenGrob| tę jedną nadzieję ukaże:~Że o was Polska i przyszłość 105 SenGrob| podawał dłonie,~I wierzył, że pójdą razem~Zbratani wielkością 106 SenGrob| wolności i cnoty;~ ~Wierzył, że naród szlachetny~Nie ginie 107 SenGrob| Nie ginie i nie umiera,~Że znajdzie w każdym swym synu~ 108 SenGrob| młodzieńczą,~Możesz więc ze spokojem dług wdzięczności 109 SenGrob| wielbmy poniesionej klęski~I ze słabości swojej się nie 110 SenGrob| kroku,~Jakby przypuszczał, że mu sił nie stanie,~I całą 111 SenGrob| próżny,~Jakby przypuszczał, że jeszcze usłyszy~Głos, co 112 AlbumP | dzikiej rozpaczy,~Wiedząc, że główki nie skłoni,~Nie wstanie 113 AlbumP | Grobowca łono,~Bo wiedzą, że duch odzyska~Miłość na ziemi 114 AlbumP | Marzy o jednym z rycerzy,~Że idąc przez odmęty,~Do stóp 115 AlbumP | miał ginąć z pragnienia,~Że wszystkie źródła wyschły 116 AlbumP | chociażbyś umierał z tęsknoty,~Że nie ma czystej miłości na 117 AlbumP | zdążając błędnemi.~ ~Nie mów, że wszystko, czegoś ty nie 118 Tatrach| boleści.~Więc nic dziwnego, że nad wszystkie inne~Musi 119 Tatrach| Ścian olbrzymich, co w koło ze sobą się zwarły,~Ciemne 120 Tatrach| skazana obiegu...~I żałowałem, że się próżno kręci,~Przypominając 121 Tatrach| już z rodu...~I nie dba, ze wrzące fale~Skałę podmyły 122 Tatrach| głazów migają tak żywo,~Że je z daleka ledwie wzrok 123 Tatrach| góry.~ ~Ty czułeś dobrze, że wielkość przyrody~Nie potrzebuje 124 Tatrach| potrzebuje bielidła i różu,~Że miło patrzeć na schodzące 125 Tatrach| w szarym skaczą kurzu,~I że tatrzańskiej polany nie 126 Tatrach| stosach śmieci.~ ~Tyś czuł, że prawda piękna - chociaż 127 Tatrach| odczutą silnie a głęboko;~Że tracić musi dzika gór powaga,~ 128 Tatrach| fantastyczną okryć ją powłoką,~I że nie trzeba robić z skał 129 Tatrach| dziwolągów.~ ~Tyś czuł, że każda z okolic mieć musi~ 130 Tatrach| właściwy i wyraz odrębny -~Że Tatrom trzeba bydła, a nie 131 Tatrach| trzeba bydła, a nie strusi,~Że zapatrzone w niebo wiejskie 132 Tatrach| w dole,~Lecz rozumiałeś, że ludziom potrzeba~Piąć się - 133 Tatrach| zgonie,~Czyliż nie wiedzą, że ma żywot wieczny~W piersiach 134 Tatrach| ludzkości i w natury łonie?~Ze się odnawia w jasności słonecznej,~ 135 Tatrach| świata?~ ~Czyliż nie wiedzą, że ona jest wszędzie~Rozlaną 136 Tatrach| całej błękitów przestrzeni,~Że ciemnych jaskiń przenika 137 Tatrach| Ale nie wolno orzekać - że ona~Dla serca ludzi na zawsze 138 Tatrach| wy winniście im cześć!~ ~Ze światem, który w ciemność 139 Tatrach| żaden nie pokona,~A ludzkość ze czcią ich imiona~Wpisuje 140 Tatrach| wam wieczność zapewni?...~Że odwracacie od ziemi twarz~ 141 Tatrach| tchnęła pierś heloty,~Sądząc, że lekiem najlepszym na rany~ 142 Tatrach| jawnogrzesznicę~I urągano, że praw swoich broni,~I z ran 143 Tatrach| w gronie braci szlachty,~Że to mąż stanu, lecz że zdrajca 144 Tatrach| szlachty,~Że to mąż stanu, lecz że zdrajca prosty -~I nie wróżono 145 Tatrach| stęsknionego syna,~Z wiarą, że w górze poza chmur zasłoną~ 146 Tatrach| niepokalanej czystości i bieli,~Ze zmaz obmytą przez anielskie 147 Tatrach| spieszą ludzie nowi,~Widząc, że wiara przeszłości zawiodła -~ 148 NadGleb| własnej wyobraźni,~Sądząc, że słyszy m tajny głos natury -~ ~ 149 NadGleb| swe ścieki~I jedna drugą ze sobą porywa.~ ~Wszyscy są 150 NadGleb| odwagę żołnierza,~Co wie, że za nim stoi armia świeża~ 151 NadGleb| nim stoi armia świeża~I że świat cały jest dla niego 152 NadGleb| rozpaczając niwą,~Myślą, że wszystko ciemności pochłoną,~ ~ 153 NadGleb| zwątpienie, co szepcze do ucha:~Że jednym tylko lekarstwem 154 NadGleb| oskarżono ciebie przed narodem,~Że kazałeś bezwładnym poruszać 155 NadGleb| obficie.~Jeśli to twoją winą, że budząca życie~Pieśń jak 156 NadGleb| trumny -~Jeśli to twoją winą, że pchany rozpaczą~Naród zerwać 157 NadGleb| został bez serca i ducha...~ ~Że tak nie jest - to twoja, 158 NadGleb| godła,~Nie spostrzegła, że cześć siły~Za daleko ją 159 NadGleb| Za daleko ją zawiodła,~I że z rąk jej rozbiór Polski~ 160 NadGleb| zapędzie,~Aż dowiedzie, że król Herod~Dobroczyńcą był 161 Kwiaty | kwiecie.~ ~Wszak mówiłeś, że me oczy~Jasne jak ten kwiat,~ 162 Kwiaty | ach! śniłem sen proroczy,~Że ją widzę tuż:~Ma zamknięte 163 Kwiaty | ostatnia nić,~Co wiązała mnie ze światem,~Pękła... Mamże 164 Kwiaty | słupem wciąż,~A myśl dziwna, że to ona,~Kąsa mnie jak wąż...~ 165 Kwiaty | kwiatek.~ ~I jeszcze żartował ze mnie,~Gdym się żaliła na 166 Kwiaty | żaliła na psotę,~Bo mówił, że ma coś więcej~Ukraść ochotę.~ ~ 167 Kwiaty | więcej~Ukraść ochotę.~ ~Że oczy moje piękniejsze~Niźli 168 Kwiaty | Niźli ten kwiatek niebieski,~Że chce pić rosę z bławatków,~ 169 Kwiaty | mówił dalej niegrzeczny,~Że mnie rodzicom ukradnie,~ 170 Kwiaty | straszyć kogo, doprawdy~Że to nieładnie.~ ~Chciałabym 171 Kwiaty | więcej... ach! trudno;~Wiem, że mnie samej bez niego~Byłoby 172 Kwiaty | dotknąć ręką,~Bo mnie gniewa, że bezkarnie~Patrzy nocą w 173 Kwiaty | Ona winna! ona winna!~Że ciekawość moję draźni,~Bo 174 Kwiaty | Gdybym tylko mógł być pewny,~Że cię, piękna, nie oburzę,~ 175 Kwiaty | pisząc uczone rozprawy,~Że się dorobię niemylnie~Wiedzy, 176 Kwiaty | Zły sąsiad, zły sąsiad był ze mnie!~Siedziałem jak więzień 177 Kwiaty | kielicha;~A ja się patrzę ze łzami,~"Gdzie ona?" - pytam 178 Kwiaty | biegną promienie,~I związani ze ziemią łańcuchem,~Nic nie 179 Kwiaty | płyniemy duchem.~ ~Wiemy tylko, że w ciągłej pogoni~Za tą marą 180 Kwiaty | na własność,~I być pewną, że się nic nie zmieni~W blasku 181 Kwiaty | możemy iść dalej bezpieczni,~Że się sen nasz za światem 182 Kwiaty | Bogiem.~Śpiewała dalej, że z czasem~Stanie lud cały 183 Kwiaty | kwieciem umają,~I lud jak ze snu zbudzony~Stanie dla 184 Kwiaty | Odpowie dziewczyna w żalu -~Że na krew ludzką tak chciwy~ 185 Kwiaty | serdeczne ogniwa,~Czuł, że serce z swej piersi wydziera~ 186 Kwiaty | z swej piersi wydziera~I że młodość ta jasna, szczęśliwa,~ 187 Kwiaty | dziewczę zrozumieć nie zdoła,~Że jest wyższa nad miłość potęga,~ 188 Kwiaty | wyższa nad miłość potęga,~Że głos smutny, głos grobów 189 Kwiaty | ranią szalone,~Nie mów, że chcesz mnie rzucić!~ ~Cóż 190 Kwiaty | stronie,~To umrzyj razem ze mną!~ ~Tak, o dobrze! Nie 191 Kwiaty | cierpię ogromnie,~Gdy pomyślę, że w rozłące wiecznej~Możesz