| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] dnie 7 dnieje 1 dno 2 do 146 dobedzie 2 dobedziem 1 dobie 2 | Frequency [« »] 212 a 191 ze 178 jak 146 do 140 to 131 o 112 juz | Adam Asnyk Poezje IntraText - Concordances do |
Part
1 1876 | Publiczność do poetów~ ~Wiecznie śpiewacie 2 1876 | same westchnienia~Ślecie do oczu niebieskich lub czarnych,~ 3 1876 | niebieskich lub czarnych,~Do drobnej nóżki, krągłego 4 1876 | rymowych szarlataństw!~Co nam do tego, że wam bohaterki~Przysięgną 5 1876 | złocistej lutni,~Wpółpochylony do ciemnej mogiły,~Słucha z 6 1876 | panienki.~ ~Przez to zyskuje do wielkości prawo~I na miłostkach, 7 1876 | Poeci do publiczności~ ~Z pokorą 8 1876 | wyznaje;~Nikt się nie zwraca do tej karmicielki,~Co sercom 9 1876 | zaledwie zostały tużurki,~Które do taktu salonowej pieśni~Skaczą 10 1876 | Wzdychając przy tym od czasu do czasu~Do diamentów, gazy 11 1876 | przy tym od czasu do czasu~Do diamentów, gazy i atłasu.~ ~ 12 1876 | tydzień goją się w pośpiechu;~Do tragicznego zanim przyjdzie 13 1876 | Więc trzeba będzie zmusić do milczenia~Te drżące struny, 14 1876 | dla mnie się skończyła,~I do cierpiących więcej nie należę.~ ~ 15 1876 | biegiem słońca ucieka -~ ~A do dawnej wraca miary,~Kiedy 16 1876 | kamienia.~ ~Wiedziałem, że gdy do końca~Zamiary przywiedziesz 17 1876 | nadziemskich jasnych sfer do mnie tu zstąpiła,~Przyniosła 18 1876 | zmianą tą, zwróciłem się do niej;~Niestety, już jej 19 1876 | skrzy się różowym płomieniem~Do chwili, w której wszystko 20 1876 | rozkoszne zjawisko,~Co się do piersi mej tuliło drżącej?~ 21 1876 | Zranione serca zwykł zbliżać do siebie;~Na ustach twoich 22 1876 | potokiem,~Wiedz, że wciąż do tej zielonej oazy~Wybiegam 23 1876 | nie kusić,~Milczeć i serce do milczenia zmusić.~ ~Do ciebie 24 1876 | serce do milczenia zmusić.~ ~Do ciebie wrócić nie chcę i 25 1876 | serca.~Słowiki wspomnień do snu już się kładą,~I tylko 26 1876 | zatrata~Jedynym kresem, do którego dążę;~Na cóż mi 27 1876 | z wyłomu,~Unosząc hańbę do pustego domu.~ ~Ach! w tej 28 1876 | wieczność gniewu prześnić~I do grobowców przywyknąć milczenia,~ 29 1876 | Że wstała powoli i poszła do niego~Zapytać o smutku przyczynę.~ ~ 30 1876 | zbudziła -~ ~I poszła zapytać do matki, co znaczy~Sen dziwny 31 1876 | Do...~ ~Przekleństwa synu! 32 1876 | Chrystusową trzodę,~Przybywaj do mnie! w uciśnieniu smętnem~ 33 1876 | cnoty gościniec utarty~I do bram niebios biegnąc, i 34 1876 | ofiarnym gołębie;~Niźli do boju stanąwszy z Jehową,~ 35 1876 | męstwa, gdy nie przyjdzie~Do starcia,~I serc szkoda, 36 1876 | Dulcyneę z Tobozo~Stanąć do walki!~ ~Lecz dziś komedię 37 1876 | mnie niesie w objęciach do nieba;~Jednego serca! Tak 38 1876 | przyjacielu o~Zawołał - chodźmy do szynku!"~1869~ 39 1876 | sznurze,~A dusza poszła do piekła.~Strącona w otchłanie 40 1876 | przyszedł robić w Erebie?~Jakie do niego masz prawo?~Jakie 41 1876 | pożogi i mordy,~Wzywając do walki bogi?~Lub może jak 42 1876 | marzenia postępu~Nie miały do mnie przystępu,~Doktryny 43 1876 | troszczy o los zapaśnika,~Ale do domu powraca... i syka.~ ~ 44 1876 | najlepsze -~Zebrane laury do wieczora zwiędną,~I nikt 45 SenGrob| ziemi, ani wśród tej drogi,~Do zatracenia podobnej odmętów,~ 46 SenGrob| mgliste;~A jam je musiał, do dna mierząc wzrokiem,~Za 47 SenGrob| gwiaździstość,~W pragnieniach do was lecąc nieustannych.~ 48 SenGrob| cmentarzach widzialne...~Do was przychodzę z połamaną 49 SenGrob| po księżyca sierpie?...~Do niej się będzie zwracać 50 SenGrob| litością żadną~I poty miecza do pochwy nie włoży,~Aż wyrok 51 SenGrob| jutrzenka grobowa~Kołysze do snu, do łez i nicości~I 52 SenGrob| grobowa~Kołysze do snu, do łez i nicości~I żywcem w 53 SenGrob| swoje od ich kości.~Bo kto do tyła duszę swą zuboży,~Że 54 SenGrob| malowideł.~Przywędrowałem do smutnej przystani,~Skąd 55 SenGrob| przestrzeni~Trzecią pieśń straszną do wierzchołka słało.~Jakby 56 SenGrob| nagie szkielety wywlekła,~Do rozpaczliwych zagnana wędrówek.~ 57 SenGrob| krzywoprzysiężne,~Rożna mi ętnione do niezwykłych lotów~Mary wpółsenne, 58 SenGrob| nadzmysłowe straże~Przyszły do ziemi szturmować sumienia,~ 59 SenGrob| ciągłych bojów i oczyszczeń~Do tej anielskiej ojczyzny 60 SenGrob| Epilog do ~SNU GROBÓW~ ~O! jakże trudno 61 SenGrob| trudno pierzchłe już obrazy~Do życia z sennych krain przywoływać!~ 62 SenGrob| światy wlecze,~I gdy się żywi do spoczynku kładą,~Jeszcze 63 SenGrob| jaskrawa pochodnia rozumu~Do wyższych celów zaprzańców 64 SenGrob| szyderstw głuszącego szumu~Do swych poziomów wszystko 65 SenGrob| zdrajcom przystoi...~A sam do grobu wracam splamionego~ 66 SenGrob| Wina tokajskie.~ ~Tymczasem do wniebowzięcia~Sposobiąc 67 SenGrob| usta,~Mnie zaś tu trzyma do ziemi~Dziewczyna pusta.~ ~ 68 SenGrob| biją.~ ~Spełnijmy puchary do dna~I życzmy sobie nawzajem~ 69 SenGrob| obłoku,~Jak ostatni sakrament do ostatniej drogi.~ ~Do twojego 70 SenGrob| sakrament do ostatniej drogi.~ ~Do twojego grobowca nie zstąpi 71 SenGrob| mękę,~Przez ciemny kraj,~Do jasnych źródeł ty mnie doprowadź;~ 72 SenGrob| niezłomnie,~Więc ty zstąp do mnie!~ ~Lękam się zstąpić 73 SenGrob| W grób~I z utęsknieniem~Do twoich stóp~Chylę się z 74 SenGrob| nieprzytomnie~Wołam: zstąp do mnie.~ ~Pokaż mi tryumf 75 SenGrob| granic i przestrzeni~I miłość do jednego skupi nas ogniska,~ 76 SenGrob| zawsze z pełnego dzbana~Do nocy wciąż muszę pić;~Za 77 SenGrob| Zda się, że wracam znów~Do jasnych młodości snów~Ponad 78 SenGrob| i krwawej przyszłości~I do snu pieśni straszliwe nam 79 SenGrob| Przed tłumem, co za sobą do przyszłości wiodą,~I siejąc 80 SenGrob| przechowywać ideałów czystość;~Do nas należy dać im moc i 81 SenGrob| zdoła wznieść~Za sobą - do ideału.~ ~A bohaterstwo 82 SenGrob| Powrót do domu~ ~Wśród cichej nocy 83 SenGrob| domu~ ~Wśród cichej nocy do wioski, co w dole~Ponad 84 SenGrob| zadumane czoła,~Jakby piastunki do snu śpiewające.~Tam pod 85 SenGrob| wilgotnym piasku,~I przytulony do zimnego głazu~Leżał bez 86 AlbumP | Jak obcy przyszedł tu do niej~W dzikiej rozpaczy,~ 87 AlbumP | Ręka anioła.~ ~Nie dojdzie do twego ucha~Moje wołanie -~ 88 AlbumP | kształtów żaden cud~Nie wróci do istnienia.~ ~Świat wam nie 89 AlbumP | rycerzy,~Że idąc przez odmęty,~Do stóp jej tu przybieży~I 90 AlbumP | stworzyła.~ ~I zbudziłem się do życia~W cudowności jasnym 91 AlbumP | wzdychajcie, ach, przedwcześnie~Do skwarnego dnia -~Wymarzone 92 Tatrach| zmysły drogę otwierając do niej,~Rzucasz w nią ognie, 93 Tatrach| Musim żyć z tobą w zgodzie - do mogiły,~Chociaż cel wyższy 94 Tatrach| jasną i wesołą.~ ~Chociaż do ciebie przybędzie złamany,~ 95 Tatrach| czeka.~ ~I wszystkim, którzy do ciebie się garną,~Pozwalasz 96 Tatrach| bladą,~I uśmiech, z jakim do grobu się kładą.~ ~Bo ty, 97 Tatrach| rozbita.~ ~Wszystko tu do ostrego tonu się nagina:~ 98 Tatrach| Przez strumień z brzegu do brzegu;~Gdzie potok wstrzyma 99 Tatrach| trawę i zielsko,~I kwiaty do swego wianka~Wplatając ręką 100 Tatrach| fioletem...~Czasu dość było do zmierzchu. Usiadłem~Tuż 101 Tatrach| I znowu wszystko wraca do spokoju;~Tylko, jak dawniej, 102 Tatrach| dawnych ją siedzib wyparły~Do krain wiecznego śniegu.~ ~ 103 Tatrach| niebo nad głową!~ ~Nigdy się do nich nie zniży,~O życie 104 Tatrach| Gdy sama cała wzlatuje do góry.~ ~Ty czułeś dobrze, 105 Tatrach| tworząc harmonię pastuszą,~Do której trzeba dostroić się 106 Tatrach| się - by wyjrzeć oczami do nieba.~ ~Dobrze więc było 107 Tatrach| I trzeba było zmoczonym do nitki~Umykać na dół z skalistego 108 Tatrach| wszechwładnie,~I znów z miłością do nóg jej upadnie.~ ~Ta trumna, 109 Tatrach| upadnie.~ ~Ta trumna, którą do grobu składacie,~Zawiera 110 Tatrach| To z ust płonących korali~Do serca słodycz przesączy~ 111 Tatrach| Do młodych~ ~Szukajcie prawdy 112 Tatrach| przyszłość nam zapowie,~Do której z wolna ludzkość 113 Tatrach| wstyd~Z obłoków zstąpić do ziemian?~I czynnie walczyć 114 Tatrach| mienie - wydrą wypadki!~ ~Do tych należy jutrzejszy dzień,~ 115 Tatrach| ciszę i w cień,~Ten się do żywych nie liczy.~ ~Dziś 116 Tatrach| duchy zawiodły łaskawe~Do zdrojów przeszłej pokoleń 117 Tatrach| arabskie rumaki~Rwą się do boju pomimo wędzidła,~I 118 Tatrach| z czci ją chciano odrzeć do ostatka,~Jakby to była nie 119 Tatrach| męczenników, rwących się do czynu -~Więzienia, groby, 120 Tatrach| czołga;~Wolała, żeby w drodze do Tobolska~Trupy jej synów 121 Tatrach| duszę w błękit niosła,~Jakby do matki stęsknionego syna,~ 122 Tatrach| dłonie,~Z twarzą podobną do Najświętszej Panny~I blask 123 Tatrach| odmłodzi.~ ~Więceśmy ręce do niej wyciągali,~Wołając: " 124 NadGleb| nam dotrzeć spojrzeniami do niej~Przez pianę zjawisk, 125 NadGleb| ledwie rękę wyciągnąłeś do niej,~Łudząca Maja oczy 126 NadGleb| myśli, na zwiady rzucony,~Do krańców jego nigdzie nie 127 NadGleb| Tłum nowych pędów wciąż do życia rwie się,~Gdy to, 128 NadGleb| Wtedy swobodne masz do czynu pole:~Opadło jarzmo, 129 NadGleb| czyje~I praw się swoich do życia nie zrzecze,~ ~To 130 NadGleb| to zwątpienie, co szepcze do ucha:~Że jednym tylko lekarstwem 131 NadGleb| pleśni i zgnilizny plamą,~Do wnętrza śmierci przesiąkniętą 132 NadGleb| królewski diadem,~Musisz do życia wkroczyć życia bramą,~ 133 NadGleb| omyli,~Lecz poprowadzi naród do nowego życia.~Mylą się pokolenia 134 NadGleb| wiele zalet,~Służyć mogą do ozdoby~Salonowych dam toalet.~ ~ 135 NadGleb| publiczności.~ ~Znaczny zapas jest do zbycia~Doskonałych tych 136 Kwiaty | góry, porzuć morze,~Wracaj do tych pól.~Ja jak teraz moje 137 Kwiaty | zbliżał w znane strony,~Do rodzinnych pól -~Nad strumieniem, 138 Kwiaty | Prowadziłem rajskie dziecię~Do kościoła... Ha!~Tylko na 139 Kwiaty | bławatek~I przypiął sobie do piersi~Skradziony kwiatek.~ ~ 140 Kwiaty | upojeniem,~Co jedno drogę do szczęścia otwiera,~Bez względu, 141 Kwiaty | wesoła figlarka~Rzucała do okna mi kwiatki,~Brałem 142 Kwiaty | okna mi kwiatki,~Brałem do ręki Plutarka,~Strzegąc 143 Kwiaty | Powój przynosi mi kwiatki,~Do okna gwałtem się ciśnie.~ ~ 144 Kwiaty | ramieniu,~Wpółzemdlona, kwiaty do ust ciśnie;~I tak stoją 145 Kwiaty | wydarł się z objęcia~I rzekł do niej: - "O żegnaj mi droga!~ 146 Kwiaty | Lecz zachowam, zachowam do zgonu~Tę gałązkę jaśminu..."~