| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Adam Asnyk Poezje IntraText - Concordances (Hapax - words occurring once) |
Part
1 Tatrach| dwudziestopięcioletnią rocznicę powstania 1863 roku~ ~współuczestnikom 2 Tatrach| polskiej i pieśni, i chwały.~1873~ 3 SenGrob| Nieprzytomności i szału zasłonę.~1875~ 4 Tatrach| 30 lipiec 187Maciejowi Sieczce~Przewodnikowi w 5 NadGleb| rąk młodzieży.~17 marzec 1882~ 6 NadGleb| samobójstwo ducha.~7 styczeń 1884~ 7 NadGleb| krótkiej zobaczą wędrówce.~1893~ 8 1876 | tęsknoty uwiędną serdecznej.~[2 sierpień 1870]~ 9 Tatrach| odpowiedzią darzy...~22-24 styczeń 1888~ 10 AlbumP | serce poił swą słodyczą.~25 listopad 1878~ 11 NadGleb| światłem i wypełnia duchem.~4 styczeń 1888~ 12 SenGrob| punto,~Che la verace via abbandonai~L'inferno Canto I.~ ~ 13 1876 | Lepiej ci było wraz z bracią Ablową~Przeżuwać życie na pokory 14 SenGrob| podziemną;~Może za tym wybrzeżem~Acheronu dostrzeżem~Naszych braci 15 SenGrob| przed niebem,~Gotując się in aeterno,~Pójdę za jego pogrzebem,~ 16 1876 | krwawa.~Co by ach! na to Afrodytę rzekła,~Gdyby widziała was 17 SenGrob| przez łomy~W liść rzeźbione akantów,~Będzie mniemać, że z dala~ 18 Tatrach| mchu na głazach zielony aksamit...~Zresztą ni trawki, ni 19 AlbumP | ALBUM PIEŚNI ~~Pani Marii z Branickich 20 Kwiaty | Szło ich dwoje po mirtów alei,~Słów namiętnych rzucając 21 1876 | porządku,~Nie miałem większej ambicji,~Jak zostać... posłem w 22 SenGrob| głazy,~A rozbujane w takt Amfionów pieśni,~Spełniały proroctw 23 1876 | Trudno, ach! żądać dziś Anakreona,~Kiedy świat cały na bezkrwistość 24 1876 | Tyle rozkosznych brzmień w Anakreonie.~ ~Tak samo znowu, gdy po 25 1876 | Zewsząd mu krzyczą wielkie anatema,~Pokryte słodkim świętoszków 26 SenGrob| w to wierzyłem, co mówią anieli.~O jakież zdroje czyste 27 SenGrob| blaskiem,~Rzucił w ciemności ów aniołek płochy.~Ja więc przychodzę 28 1876 | świecie~Nie może psuć.~ ~Aniołków brałem na serio~I z śmieszną 29 Tatrach| walce, którą toczy,~Tak jak Anteusz dotykać się ziemi...~Bośmy, 30 1876 | Lecz nie szukajcie kłótni z Apollinem,~I gdy was rada nie powstrzyma 31 SenGrob| Lecz ty wymową cichą, apostolską,~Ucz ludy zginać przed tobą 32 Tatrach| Dawać na kredyt mandat apostolski.~ ~Kiedy kto z wrogiem chciał 33 NadGleb| Polski~Wziął chrzest misji apostolskiej.~ ~W pełnym świetle jej 34 Tatrach| grozą,~Drapieżnej siły jest apoteozą.~ ~Z nową religią nowi są 35 SenGrob| w genetyczne wrzątki,~W apoteozie swej posępnej doli~Jaśniał 36 SenGrob| niebieskiej,~Jak poplątane cudne arabeski.~ ~Wydarł się wreszcie tej 37 Tatrach| skrzydła,~I z wzdętą piersią arabskie rumaki~Rwą się do boju pomimo 38 SenGrob| oklasku,~Jak ten gladiator w arenie,~Co upadł niepostrzeżenie -~ 39 SenGrob| czym prędzej ślad krwawej areny;~To, w co wierzyli wczoraj, 40 1876 | tak zwiędłem, starem,~Tak ariekińskiem i tak karłowatem,~Że może 41 1876 | Kolumny - to palmy splecione w arkady~Przez liany i bluszcze wiszące,~ 42 SenGrob| rozbitych złudzeń~Wynieśmy arkę rodzinną~Na stały ląd!~Duchowych 43 1876 | szydzi;~Bawi go jeszcze arlekińska szata,~Lecz ani kocha, ani 44 NadGleb| Co wie, że za nim stoi armia świeża~I że świat cały jest 45 SenGrob| stracone pikiety wielkiej armii ludów~Idą - niepostrzeżeni 46 1876 | Serce człowieka i duszę artysty.~Więc pozostaje tylko marą 47 1876 | czasu~Do diamentów, gazy i atłasu.~ ~Krew tam nie kipi purpurowym 48 1876 | Jego bezduszna, chłodna atmosfera~Już od kolebki duszę nam 49 1876 | ciężkiej i dusznej życia atmosferze,~Ponad tym wszystkim, co 50 NadGleb| się nie czuje bezsilnym atomem,~ ~Tonącym w wnętrzu nicestwa 51 NadGleb| w nieskończonej małości atomu.~9 kwiecień 1892~ 52 NadGleb| Porywa z głębi bezwiedne atomy".~ ~I w to, co było i martwem, 53 SenGrob| Czy się zjawił znów jaki Attylla?~Czy to tylko mordują Cezary?...~ ~ 54 SenGrob| dziś was widzę strojne w aureolę.~O lilio czystych krynic! 55 1876 | tobą, synu potępienia,~Nad Babilonu wodami usiędziem,~A nieśmiertelni 56 SenGrob| Lepiej ty, Fryne, prorokuj~Bachiczne credo.~ ~Rozkoszy stawmy 57 SenGrob| Potęgą stańmy się czynną,~Bacząc, by w stronę nas inną~Nie 58 1876 | zacząłem tak i ważyć, i badać,~Kwiaty zaczęły schnąć, 59 NadGleb| instynktów wskazówce,~Lecą, badając wąski szlak przestrzeni,~ ~ 60 NadGleb| Historyczna nowa szkoła~Swą metodę badań ścisłą,~Sprowadzoną hurtem 61 SenGrob| olbrzymim pokoleń trudzie~Bądźmy ogniwem łańcucha,~Co się 62 SenGrob| plamy i przez błotne~Zacisza bagien, przez stepy jałowe,~Gorzkie 63 SenGrob| Zostaje w spadku wielkie tylko bagno.~A kto się twarzą zwróci 64 SenGrob| W zatoce Baja~ ~Cicho płyńmy jak duchy,~ 65 Tatrach| nie prawiłeś mi spłowiałej bajki~O dziwożonach lub zaklętych 66 Tatrach| szukać natchnień niemieckiej ballady,~Lecz na nią okiem spoglądać 67 1876 | wdziękiem norymberskiej lalki~W balowej sukni na wystawie stoi~I 68 Tatrach| się zieleń ubrały,~Lecz w balsamiczną i świeżą,~Z której gdzieniegdzie 69 Tatrach| Świerki, trawy, mchy i zioła~Balsamiczny zapach niosą.~ ~A blask 70 NadGleb| Wzniósł się, podobny wirującej bańce,~Która na fali tęczuje i 71 1876 | nie próżnym marzeniem,~Nie bańką zmysłów tęczowej nicości,~ 72 1876 | Zdobędziesz dużo koncesji...~Banków i nowych kolei.~Choćby kto 73 1876 | wiarą i krwią nową,~Gdy barbarzyńskiej ciosami maczugi~Zgruchotał 74 SenGrob| przeszłość niosłem bezechową~Na barkach swoich - w kraje bezpowrotne,~ 75 Tatrach| góry zasłonięte grzbietem,~Barwiło w szczytach wyzębione skały~ 76 Tatrach| Choć otrząśniecie kwiaty barwnych mitów,~Choć rozproszycie 77 1876 | Tylko się gorzko uśmiecha i basta -~I poemata pisze ironiczne,~ 78 Tatrach| dziećmi radośnie~U stóp jego bawiąc się pełzali,~Widział młodzież, 79 1876 | Zażądać serca ofiary;~Więc bawię tylko piosneczką,~Bom już 80 SenGrob| nad lichymi próchnami się bawił,~Wmawiając wielkość w strzaskane 81 Tatrach| zapatrzone w niebo wiejskie bębny~Piękne są - tworząc harmonię 82 SenGrob| pójdziemy rajskie,~Wybierać z beczek wieczności~Wina tokajskie.~ ~ 83 NadGleb| nieznana fala,~Co, poza bytem będąc, byt okala~I wszystko z 84 1876 | jest jaśniejsza sfera,~Będąca ziemskiej tęczowym odbiciem.~ 85 SenGrob| GROBÓW [1865] ~I' non so ben ridir com 'io v'entrai:~ 86 1876 | wzruszeń tajemniczych tęcza~Bengalskim ogniom początek zawdzięcza.~ ~ 87 1876 | Co robić z tym fantem,~Z Beotem i obskurantem?~Dla piekła 88 Tatrach| schodzącą zobaczy,~Biorącą berło, by rządzić wszechwładnie,~ 89 SenGrob| i wieśniacze sioło,~Niby betleemską narodzin stajenkę,~Rozpromieniacie 90 Tatrach| wschodzącej znów gwiazdy betlemskiej.~ ~Męki wygnania, tęsknoty 91 1876 | doskonałość,~Gdy jest jak oni bezbarwną i chłodną,~I tak strzyżoną, 92 1876 | głowie,~Bym miał być taki bezbożny?!~Żyłem przykładnie na roli,~ 93 NadGleb| sztandar przodem,~Prowadziłeś bezbronne zastępy na wyłom,~Gdzie 94 NadGleb| przestrzeni odmęty,~Wśród bezbrzeżnego znika nam ogromu,~ ~Niemocą 95 1876 | falami,~I w sennej ekstazy bezbrzeżnym pragnieniu~Ust jego dotknęła 96 NadGleb| Natura twórcza, wieczna, bezcelowa~Nie da się zmieścić w naszych 97 1876 | figurki;~Tacy bezduszni, tacy bezcieleśni,~Że z nich zaledwie zostały 98 1876 | jest prawdy w śmiałości bezczelnej,~Dużo piękności w jej bolesnym 99 SenGrob| ołtarze;~Pijacką miejmy bezczelność,~A może znajdziemy w czarze~ 100 1876 | bardziej,~Bądź tylko śmiało bezczelnym,~Honorem ręczym piekielnym,~ 101 Tatrach| odwracacie od ziemi twarz~Bezczynni, a jednak gniewni?~ ~Wprawdzie 102 1876 | dziś społeczeństwo!~ ~Jego bezduszna, chłodna atmosfera~Już od 103 1876 | żurnalu wycięte figurki;~Tacy bezduszni, tacy bezcieleśni,~Że z 104 SenGrob| całą przeszłość niosłem bezechową~Na barkach swoich - w kraje 105 SenGrob| zatracenia~Z pogardą patrzeć na bezgłowe karły.~Wszystkich żywiołów 106 SenGrob| Bezimiennemu~ ~Gdy jeszcze gościł na 107 Kwiaty | ręką,~Bo mnie gniewa, że bezkarnie~Patrzy nocą w twe okienko.~ ~ 108 SenGrob| odmęty swoje rozkiełznało~I z bezkrańcowej wyjącej przestrzeni~Trzecią 109 1876 | Anakreona,~Kiedy świat cały na bezkrwistość kona...~ ~Potrzeba śmiać 110 SenGrob| więcej ciemniały ku górze~Bezksiężycowe posępne zenity.~Tymczasem 111 1876 | jesteśmy, choć łzawi,~I tak bezkształtni, jako mgły wieczorne,~Ale 112 1876 | nie trzęście,~Wy nagie, bezlistne gaje!~Przemija rozkosz i 113 Tatrach| objawem,~Przed niezbłaganym bezlitosnym prawem,~Przed rozpasanych 114 Tatrach| majaczeją w dali -~Rosną w bezmiar i kształty zmieniają przed 115 1876 | Bo tam, gdzie w sercach bezmyślność i bierność,~Krzewić się 116 SenGrob| zeszła trwoga,~Ich wzrok bezmyślny widzi tylko trumnę,~Na której 117 Tatrach| pokostem,~Co kryje nicość bezmyślnych obrazów,~Ale umiałeś jędrne 118 SenGrob| rozpaczą,~Jako upiorów hufce bezorężne;~I kędy orły nad grobowcem 119 Kwiaty | życie~I możemy iść dalej bezpieczni,~Że się sen nasz za światem 120 1876 | nieprzemakalny;~Pod nim bezpiecznie można szydzić z cnoty~I 121 SenGrob| to... lecz daj mi pokój~Z bezpłodną ojcowizn schedą,~Lepiej 122 SenGrob| tajemna potęga,~Co ma odnawiać bezpłodne ugory!~I oto jarzmo, w które 123 SenGrob| I z tego świata zeszli bezpotomni;~Śmierć wam tę jedną nadzieję 124 SenGrob| barkach swoich - w kraje bezpowrotne,~Rozpamiętując jej umarłe 125 SenGrob| dla wrzekomej sławy~I dla bezprawia potęgi zwodniczej,~Lecz 126 1876 | Wiecznie te same klęski bezprzykładne~I te piękności boskie, nadzwyczajne,~ 127 SenGrob| Zapracowałeś ciężko na gniew bezrozumny~Niewygasłą miłością i wiarą 128 Tatrach| noc grobu straszliwa~Mnie bezsennego swym mrokiem pokrywa,~Przez 129 NadGleb| błota.~ ~Smutniejszy koniec bezsilny żywota,~Osamotnienie starości 130 NadGleb| przymierza~Już się nie czuje bezsilnym atomem,~ ~Tonącym w wnętrzu 131 NadGleb| wieczności -~Tylko Duch świata bezustannie czuwa~I przyszłych istnień 132 NadGleb| przyśpieszonym ruchem~Porywa z głębi bezwiedne atomy".~ ~I w to, co było 133 SenGrob| wciąż płynąłem, jako rzecz bezwładna,~Przeciw ciemnemu nicestwa 134 NadGleb| Noc, noc wieczysta! W jej bezwładnej czczości~Żaden istnienia 135 NadGleb| ziarnie,~Głazy, zakute w bezwładności zbroję,~Czekają tęsknie 136 NadGleb| przed narodem,~Że kazałeś bezwładnym poruszać się bryłom~I po 137 Kwiaty | pogoni~Za tą marą piękności bezwzględną~Rozsiewamy kwiaty pełne 138 1876 | gniewna!~Bo chociaż wyrok bezwzględnie surowy,~Jednak jest słusznym 139 1876 | I głucha cisza zaległa bezzwłocznie,~Wprzód zanim w ziemi naprawdę 140 1876 | śmierci i śmierci potęga~Białego kwiatu utrwaliły białość. -~ 141 1876 | Olśniewasz wszystkie światy trzy~Białością swojego łona,~Rozkoszy dreszczem 142 NadGleb| ciekawość! próżne serca bicie!~Nikt odpowiedzi od was 143 1876 | rozbudzać uśpionych~I smagać biczem umysły leniwe;~Straszno 144 1876 | państwo podziemne.~ ~Zaledwie biedaczka dusza~Stanęła w przepaści 145 Tatrach| nikogo nie sądzi,~Bo zna dolę biednego człowieka,~Który idąc na 146 SenGrob| lśnił tęczą,~Dzisiaj wyklina biedny lud,~Żelazną ściśnion obręczą.~ ~ 147 1876 | nieschwyconym w locie -~A biednym ciałem, co się tarza w błocie.~ ~ 148 Tatrach| piętr górzystych oznaczałeś biegle~Trawiaste kopy i lesiste 149 SenGrob| braci orszaku -~Ochoczo biegnę na szturm~I słyszę w odgłosie 150 Kwiaty | lica.~ ~A myśl coraz dalej biegnie -~I wypełnia postać cudną,~ 151 1876 | tam wiąże~Z nieznajomego biegunami świata,~Może fatalizm pcha 152 SenGrob| spiętych dzikiej róży krzewem,~Bieleją wiosek ubogie zagrody:~Kołyski 153 Tatrach| przyrody~Nie potrzebuje bielidła i różu,~Że miło patrzeć 154 SenGrob| Żywiej zabłysła ich próchen bielizna~I w wojowniczej stanęły 155 1876 | w sercach bezmyślność i bierność,~Krzewić się może jedna 156 Tatrach| pochodnię na czele~I nowy udział bierzcie w wieków dziele,~Przyszłości 157 SenGrob| my, ludzie, za nieczułoić bierzem,~A którą, gdy duch napełni 158 NadGleb| nieraz biedni za prawdę bierzemy~Ten głuchy oddźwięk własnej 159 NadGleb| należy,~Pośród nowych pokoleń bierzesz z rąk młodzieży.~17 marzec 160 1876 | potępieńców pośmiertnej biesiady...~Co wszystko snuje się 161 Kwiaty | szczęścia pełen i pokory,~Bijący sercem, a nigdy niesyty.~ ~ 162 SenGrob| wołać zacznie po imieniu;~Z bijącym sercem przed siebie spoglądał,~ 163 Tatrach| wstrząsające rozrzucały gromy,~I biła na nią krwawych świateł 164 Tatrach| świat ją schodzącą zobaczy,~Biorącą berło, by rządzić wszechwładnie,~ 165 1876 | niesfornego rumaka przed bitwą,~By zwyciężonym powrócić 166 1876 | się w duchów księżycową bladość.~ ~Po tysiąc razy te same 167 1876 | uśmiechów niby ironicznych,~Bladych księżyców, mgły i krwawych 168 Kwiaty | nieraz rzucić wzrokiem,~Błądząc w wieczór po ogrodzie,~Rad 169 SenGrob| wasze dziś rozmiłowana,~Błądząca dusza zapomni o gniewie -~ 170 SenGrob| dostrzeżem~Naszych braci błądzące już cienie~I żalące się 171 SenGrob| drżeniu eterów ukryła~I błądzi srebrna po księżyca sierpie?...~ 172 1876 | studentem~I z Don Kiszotem błądzić po manowcach,~By kruszyć 173 SenGrob| swymi modły~I o zniszczenie błagały doszczętne.~Długo się w 174 SenGrob| lawin usypane szańce~Lub się błąkając w lodowatych morzach;~Tylko 175 Kwiaty | niebieski,~Że chce pić rosę z bławatków,~A z oczów łezki.~ ~I mówił 176 SenGrob| spojrzeniem anioła,~Jak błędne cienie po ziemi się snują.~ ~ 177 1876 | Orestowym szale,~Z spojrzeniem błędnem, pochmurnem i dzikiem,~Na 178 AlbumP | złoty,~Za ognikami zdążając błędnemi.~ ~Nie mów, że wszystko, 179 Tatrach| I szarzeje, mroczy się i blednie,~Zawieszając księżyc w swojej 180 SenGrob| Meluzyna głosem swym~Nie wabi błędnych rycerzy.~ ~Już czarodziejski 181 NadGleb| soki,~A w spadku szereg błędów i pomyłek~Na dni ostatnie 182 SenGrob| wzrokiem te barwy wciąż bledsze,~Co w nowe coraz zlewają 183 NadGleb| Nie chcąc popaść w dawne błędy~Mesjanicznych, mglistych 184 Tatrach| się własnych marzeń swych błękitem.~1876~ 185 Tatrach| Żywiczne świerków oddechy,~Błękitnych niebios uśmiechy~I spokój 186 NadGleb| Wrogowie, bracia, dalecy lub bliscy -~ ~Jedni od drugich nawzajem 187 SenGrob| się rumienić poczyna świt bliski; -~Bo wszystkie naraz zerwały 188 SenGrob| rzeczki szumie..~ ~Wiatr mu z bliskiego przynosił ogrodu~Znajomych 189 SenGrob| Zasklepia razem ciężkie wieków blizny.~Długo was pieścił Cherub 190 NadGleb| świtu.~ ~Jemu nie wydrze błogiego spokoju~Ziemskich męczarni 191 SenGrob| flaszek stos -~Zdjętemu błogim marzeniem~Zda się, że wracam 192 NadGleb| ziębi -~Wdzięczne obrazy błogości dziecięcej;~ ~Próżno chce 193 SenGrob| wiekowego wstała~I przyszła błogosławić naród wiecznie żywy~W garstce, 194 Tatrach| spada nam na serce -~My błogosławim wam, rycerze młodzi,~Narodowego 195 Tatrach| dziećmi twemi.~ ~Na twoich błoniach wschodzimy jak kwiaty,~A 196 SenGrob| Porwane myśli lecą ponad błonie,~Ponad zielonym przyszłości 197 Kwiaty | żołnierzy;~Jak ją widziała po błoniu,~Przelatującą na koniu.~ 198 SenGrob| niebios brudne plamy i przez błotne~Zacisza bagien, przez stepy 199 Tatrach| naszej aureoli~Nie tknęło błoto urągań i śmiechu,~I pokutnicze 200 1876 | splecione w arkady~Przez liany i bluszcze wiszące,~Schodami - srebrzyste 201 NadGleb| młodej polot świeży,~Ani błysk myśli, na zwiady rzucony,~ 202 SenGrob| chmurze~I opasany wstęgą błyskawicy.~Jakby umarłej panując naturze,~ 203 SenGrob| widnokręgi,~Zachować dumy błyskawiczny wieniec,~Nie łamiąc Bogu 204 1876 | odpocznie;~Serdecznych natchnień błyski drogocenne,~Te uleciały 205 1876 | rzesze,~Na ich zabiegi o błyskotki próżne,~Kamieniem na nie 206 Tatrach| straciły tłumy~Ostatnich błysków narodowej dumy.~ ~Nie było 207 SenGrob| dosyć nam było przelotnego błysku,~By ten węzeł jedności, 208 AlbumP | pusta -~Wtem jej czarne błysły oczy~I różowe, świeże usta.~ ~ 209 SenGrob| obfity, i gdy polskie niwy~Błysną dojrzałym ziarnem - zbierzesz 210 1876 | walkę i tęsknotę,~I trwają, błyszczą i lecą... dopóki~Nie strawi 211 1876 | jej wznosiły,~I mocniej błyszczały jej ustek korale~I żywiej 212 SenGrob| ciągiem pragnień i niemocy,~Błyszczy się chwilę i ginie bez części.~ 213 SenGrob| rozmowy.~ ~Co mu powiedział bocian i młyn stary~Swoim klekotem 214 SenGrob| młynie,~Słuchając jego z bocianem rozmowy.~ ~Co mu powiedział 215 NadGleb| niewoli kark ci wtenczas bodzie,~Wyższa potęga przemocą 216 Tatrach| ludzkiej wiedzy skarbnicę bogaci -~Czynami swymi wiecznym 217 1876 | Przyszłość dla ciebie w uśmiech bogata...~Prędko się zgoi~Ból w 218 1876 | Źródło, co było w twórcze łzy bogatem,~Zostanie ciemną zagadką 219 1876 | roznoszą?~ ~W maju, w urocze bogatym poranki,~W kwitnącej życia 220 1876 | wielki, niezrównany.~I gdy bohater i twórca rapsodu~Zarówno 221 1876 | Co nam do tego, że wam bohaterki~Przysięgną miłość, a potem 222 SenGrob| majestacie~Rozmyślających dawnych bohaterów;~I pełno wonnych przeszłością 223 Tatrach| łez ożywczej rosy,~Snów bohaterskich, miłosnych zachwytów?~Czyliż 224 1876 | mleku,~Zbrojnego w wszystkie bohaterskie cnoty;~Potrzeba było, ażeby 225 1876 | pragnienia,~Pełni poświęceń i bohaterstw marnych,~A choć się który 226 SenGrob| Padając z imieniem Marii.~ ~A bohaterstwa jasny cud,~Co niegdyś blasków 227 SenGrob| Za sobą - do ideału.~ ~A bohaterstwo dawnych dni~Uświęci w walce 228 Tatrach| w oczy spojrzeć się nie boją~I nawet z ciemnej wynoszą 229 SenGrob| stąpał wśród mogił podróżny,~Bojąc się przerwać uroczystej 230 SenGrob| Drogę - wśród ciągłych bojów i oczyszczeń~Do tej anielskiej 231 Tatrach| życiem rycerskiej drużyny;~W bojowym szyku proporce rozwiała,~ 232 SenGrob| strony morza, nad urwiska bokiem,~Obok krateru, co wieczyście 233 AlbumP | Więc mnie zawsze przy jej boku,~Wpatrzonego w jej oblicze,~ 234 SenGrob| natchnieniom.~Więc znowu trzeba boleć i przeklinać,~Trzeba ukochać 235 SenGrob| Przypominałem, jak szli ci boleśni,~Rozmiłowani w szumie gęstych 236 1876 | nie mogę wrócić.~ ~Tak mi boleśnie, żem odszedł bez echa,~A 237 AlbumP | kładę;~A gdy serce drży boleśniej,~To przerabiam łzy na pieśni.~ 238 Tatrach| pragnienia i smutki,~Co ich boli, co im piersi grzeje;~Zna 239 Kwiaty | śpiewie.~A dalej o Matce Boskiej,~Co się zjawiła wśród wioski~ 240 1876 | Grek hołdujący jasnych bóstw urodzie~Znalazł swój liryzm 241 Tatrach| każe,~Lecz uczy wznosić dla Bóstwa ołtarze~I jego oddychać 242 SenGrob| mieści.~Dalej za młynem stała Boża męka,~Na skrzyżowaniu drożyn 243 SenGrob| Poznałem, że to jest posłaniec boży,~Choć kto on, jeszcze nie 244 SenGrob| topora!~Nowy obrządek i nowe bożyszcza~Biorą pokłony spłoszonego 245 1876 | krył,~Na łono matka mnie brała,~Pieściła i całowała,~Gdym 246 NadGleb| do życia wkroczyć życia bramą,~Musisz być inną, choć będziesz 247 NadGleb| chmurach, w tęczy różnobarwnej bramie -~I fala światła inaczej 248 AlbumP | ALBUM PIEŚNI ~~Pani Marii z Branickich Tarnowskiej~W zamian za 249 Tatrach| dworki wypełnione zgiełkiem,~Braterskie uczty, sejmiki i kłótnie -~ 250 SenGrob| Poznaniu~ ~Chwilę tylko w braterskim złączeni uścisku,~Spoczęliśmy 251 Tatrach| Ojczyźnie swej zdobędzie~Cześć i braterstwo wszystkich ludów.~ ~Niech 252 SenGrob| plamy krwi~I uścisk zwycięży bratni.~26 wrzesień 1874~ 253 1876 | imię me wymaż~Z listy twych bratnich planet, co bez końca~Kręcić 254 SenGrob| również upiornych siepaczy,~Brodzących we krwi, którym wciąż się 255 1876 | zdradziecko,~Że gdym się bronić sposobił,~To on tymczasem 256 1876 | trud,~Że wszystko fałsz i brud,~A prawdą tylko złe;~Że 257 SenGrob| śniegowe,~Przez niebios brudne plamy i przez błotne~Zacisza 258 SenGrob| cała przyszłość spodlenia i brudu.~A z drugiej strony tętni 259 1876 | Zaraz zaświecił podwójnym brylantem,~Wdzięcznym Petrarką i surowym 260 SenGrob| nieruchomy,~Przesłonięty potokiem brylantów.~ ~Wróć się, blada Hekate!~ 261 1876 | zdradne,~Które wyczerpał brylantowy Heine,~Te brwi, te rzęsy, 262 Tatrach| wydeptany ślad na ziemskiej bryle,~I zapominał o swojej obroży~ 263 NadGleb| bezwładnym poruszać się bryłom~I po swej śmierci, niosąc 264 Tatrach| Już zdrój srebrną pianą bryzga,~Gdy po ostrych głazach 265 SenGrob| mi kiedyś przed chwilą...~Brząkają w swoje łańcuchy,~Mówić 266 SenGrob| męczeństwa krwawy~I nie brząkajmy w łańcuch niewolniczy.~ ~ 267 Tatrach| bryły, mchu pokryte korą,~Po brzegach rumowisko swoje rozpostarły;~ 268 1876 | dostał i usiadł samotny~Nad brzegiem srebrnego strumienia.~ ~ 269 Tatrach| jeziorka zwierciadłem,~Co z brzegów w śniegi oprawne i lody~ 270 SenGrob| łożach~Rzucały wody huczącej brzemiona~W zakryte oczom tajemnicze 271 SenGrob| Bo żyją tylko tym dalekim brzmieniem,~Które przyszłości sny potrąca 272 SenGrob| cmentarz wioskowy.~ ~Topole, brzozy i wierzby płaczące~Wieńczyły 273 Tatrach| szczelinie czas przeczekać brzydki,~Tyś miał w zapasie zawsze 274 1876 | siebie zmienioną w krzak brzydkiej pokrzywy,~A młodzian stał 275 NadGleb| związku z światów fizyczną budową,~ ~Swą jednolitą nicość 276 Tatrach| chwiejną,~By na niej znowu budować kolejno.~ ~W twardej nieszczęścia 277 1876 | Więc kiedy stworzył potężną budowę,~Każdy jej wielkość i prawdę 278 Tatrach| hasłami, które ludzkość budzą;~I walcząc w ciszy i pokoju~ 279 NadGleb| Jeśli to twoją winą, że budząca życie~Pieśń jak orkan wstrząsnęła 280 1876 | Gdym jeszcze dzieckiem był~Budzącym się na świat,~Gdy wątły 281 1876 | nad słuchaczów gminem~I budźcie w sercach pragnienie piękności;~ 282 SenGrob| użyczać kolorów,~Uśpione echa budzić z wschodem słońca,~Aby gemonie 283 Kwiaty | w cudne ubranym kolory~I budził w sercu dziecinne zachwyty,~ ~ 284 Tatrach| stracie,~Co w was młodzieńcze budziła zachwyty,~Ale nie wolno 285 Tatrach| jeziorka lub zdroju,~Gdzieśmy budzili krzykiem echa dolin~I chleb 286 1876 | Nieznanych a słodkich upojeń~Budziły w jej sercu odblaskiem świtania~ 287 Tatrach| się dokoła~Pod perlistą, bujną rosą,~Świerki, trawy, mchy 288 Tatrach| i grzeszniejsza skrucha,~Bunt tych, co widząc malejące 289 NadGleb| Kościuszko to był wariat,~Co buntował proletariat!~ ~I tak dalej... 290 Kwiaty | dziki:~"Dziewczyno, gdzie buntowniki?~Pokaż nam drogę, dziewczyno,~ 291 Tatrach| czas zamiera.~ ~Zna się z burzami swej ojczystej strony~I 292 SenGrob| rozpaczać,~I coraz bardziej burzliwa i mglistsza~Fala harmonii 293 SenGrob| stada srebrnych cieni~Ponad burzliwe zniżyły się fale~I piły 294 SenGrob| czy to sen, czy jawa;~O bycie własnym wątpiąc, znicestwiony,~ 295 Tatrach| odrębny -~Że Tatrom trzeba bydła, a nie strusi,~Że zapatrzone 296 1876 | głos ginący w ciemności:~"Byłam natchnieniem twym, marą 297 1876 | łonie,~Tak każdy zginąć byłby rad~Z uśmiechem szczęścia 298 1876 | bytu i nicestwa głębie.~Nie byłbyś nosił fatalnej pieczęci,~ 299 1876 | com cierpiał i przeżył,~Bylebym jeszcze chwilę dłużej wierzył...~ ~ 300 SenGrob| nieraz piersią przy piersi~Byliśmy czynem.~ ~Dziś wy cieniami 301 1876 | dla was nic po sobie,~Co byście mogli lżyć litością w grobie.~ 302 NadGleb| usypiać w letargu,~Czymże byśmy dziś byli my, nędzarze smutni?~ 303 AlbumP | młodych lat~Piękniejszym bywał świat,~Jaśniejszym wiosny 304 1876 | Karmelkowy wiersz~ ~Bywało dawniej, przed laty,~Sypałem 305 SenGrob| niepostrzeżenie -~Czas go pochować.~ ~Bywały lata, ach! krwawsze,~Z rozpaczy 306 NadGleb| Wszystko, co świeci w ludzkich cacek kramie,~Co przypadkowe, 307 1876 | zwątpieniu ulegać przestałem.~ ~Z całego tłumu zmyślonych aniołów,~ 308 1876 | tej walki, co trwa życiem całem~Z nieuchwyconym nigdy ideałem -~ 309 Tatrach| gwarzyć z tobą potem,~Po całodziennym spoczywając znoju~Pod rozpostartym 310 NadGleb| X~ ~Tylko treść, która z całością się splata,~To, czego żaden 311 Kwiaty | I kiedym usta różane całował,~Tom nic nie pragnął i nic 312 1876 | matka mnie brała,~Pieściła i całowała,~Gdym jeszcze dzieckiem 313 SenGrob| gdzie zwycięzcy strzemię~Całują zgięte na kolanach męże,~ 314 NadGleb| owoce~Strąca i grzebie pod całunem błota.~ ~Smutniejszy koniec 315 SenGrob| via abbandonai~L'inferno Canto I.~ ~ 316 Tatrach| czasem deszcz lał jakby z cebra~I trzeba było zmoczonym 317 Tatrach| coraz wyższym i jaśniejszym celom!~Szukajcie prawdy dla swego 318 SenGrob| pochodnia rozumu~Do wyższych celów zaprzańców nie nagną -~Bo 319 1876 | przepaści na dnie,~Gdy dziki Cerber wypadnie~Targać za poły 320 SenGrob| Attylla?~Czy to tylko mordują Cezary?...~ ~Przed prostylem Diana~ 321 AlbumP | śpiewne mary,~Czarodziejski ch brzmień słodycze.~ ~Czegom 322 SenGrob| szalała smutna~W pourywane chaotyczne spadki,~Na ziemię padła 323 1876 | Mniemały, żem jest poganin.~Charon w łańcuchy mnie okuł~I zawiódł 324 SenGrob| czarnego chleba.~Gaje i chaty! jasne zdrojowiska!~Zielone 325 Kwiaty | doprawdy~Że to nieładnie.~ ~Chciałabym gniewać się bardzo! -~Nie 326 1876 | pobiegłeś gwałcić~I ziemię chciałeś przekształcić,~Niszcząc 327 SenGrob| to razy ginące plemiona~Chciały powstrzymać słońce na zachodzie,~ 328 Tatrach| jej w lice,~I z czci ją chciano odrzeć do ostatka,~Jakby 329 1876 | wami w tak dalekie kraje.~ ~Chciejcie być skromni, zrozumiali, 330 Tatrach| odczutą,~W dobra i prawdy chcieli wejść krainę,~A oto kończym 331 SenGrob| sonno in sua quel punto,~Che la verace via abbandonai~ 332 SenGrob| blizny.~Długo was pieścił Cherub złotowłosy~I nad lichymi 333 NadGleb| twoje prysły,~I jako czynnik chętny, niezawisły,~W rozwoju świata 334 Tatrach| Zajęta myślą o codziennym chlebie.~ ~Uboga duchem i uczuciem 335 Tatrach| pokolenie,~Wpatrzone w ziemię z chłodem i rozwagą,~Pragnące teraz 336 NadGleb| nich w siebie inne barwy chłonie,~Każda za całość jedną cząstkę 337 1876 | twórca rapsodu~Zarówno byli chlubą dla narodu!...~ ~I zawsze 338 Kwiaty | obrony,~I w wielką zebrany chmarę~Pociągnie za kraj i wiarę.~ ~ 339 Tatrach| winy.~ ~Lecz choć czoło chmurami powleka,~Zbyt surowo nikogo 340 SenGrob| staczać,~Wtopiony wzrokiem w chmurną postać mistrza,~Wichry przybiegły 341 Tatrach| Nieubłaganem, lodowatem, chmurnem;~Jej bóg jest owym, nie 342 1876 | przecie,~Niedobre dziecię,~Jak chmurny maja poranek?~ ~Jakaż to 343 1876 | karmić ideału chlebem.~Warto chociażby raz, na chwilę jedną,~Położyć 344 1876 | Czekaj mnie pod tą topolą;~Chociażbym z grobu powstać miał,~Powrócę - 345 SenGrob| sztandar wiała potępiony.~Chociażem wzgardę poślubował wieczną~ 346 SenGrob| łańcuchy,~Mówić się silą.~ ~Chodźcie tu, moi najszczersi,~Grzać 347 SenGrob| Więc obłąkany boleścią, chodzę~We łzach i trwodze.~ ~I 348 1876 | serce skołatane;~Trzeba im chodzić w królewskiej purpurze,~ 349 1876 | przyjacielu o~Zawołał - chodźmy do szynku!"~1869~ 350 NadGleb| Którym natura leczy ludzkość chorą -~Tamą, rzuconą przed strumieni 351 Tatrach| zdążając zdobyczą.~ ~Choć na chorągwi kładzie prawdy znamię~I 352 Tatrach| śmierci, i w życiu.~ ~Pod ich chorągwie spieszą ludzie nowi,~Widząc, 353 NadGleb| Śmierć - to ciągłego postępu chorąży!~Który na nowe świat prowadzi 354 1876 | ulatuje anioł srebrnopióry~I w chore serca pociechy nie leje,~ 355 SenGrob| znacie dobrze sami,~Więc się chowacie w pamiątek kurhany,~I gdy 356 1876 | A miłość cierpi suchoty chroniczne~I potrzebuje pomocy doktorów,~ 357 SenGrob| wracamy pogrzebu~I pod twoje chronimy się skrzydła.~ ~Rzuć ostatnie 358 1876 | Straszysz w dzień biały Chrystusową trzodę,~Przybywaj do mnie! 359 SenGrob| cichem, ofiarniczem~Pod Chrystusowe nogi, wczesnym zgonem,~Spoczywa 360 NadGleb| jej rozbiór Polski~Wziął chrzest misji apostolskiej.~ ~W 361 Tatrach| gotując się czyny.~ ~Znów chrzęszczą zbroje i husarskie skrzydła,~ 362 AlbumP | targa,~I stoi blady jak chusta,~I straszna tłoczy się skarga~ 363 Kwiaty | sercu noszę..."~I odpięła chusteczkę z muślinu,~Mówiąc dalej: " 364 Tatrach| ołtarze~I jego oddychać chwałą.~ ~Po szczeblach stopniowych 365 Tatrach| nie szpeci~Wkoło szałasu chwast na stosach śmieci.~ ~Tyś 366 Tatrach| wyniesione ostrokręgi cieniu,~Chwiać się zdawały w niebieskim 367 1876 | i dzikiem,~Na samobójców chwiejących się skale,~Urągających niebu 368 Tatrach| Podstawę bytu, mniej od dawnej chwiejną,~By na niej znowu budować 369 NadGleb| dźwięczą,~I śnisz sen smutny, chwilami uroczy,~W którym cię widma 370 1876 | człowieka,~Co tak duży ranną chwilką,~Z biegiem słońca ucieka -~ ~ 371 NadGleb| duchowych wszechświata;~ ~To, co chwilowy zakres swój wyprzedza~I 372 NadGleb| zbiorowiska,~Skupione bytów chwilowych ogniska,~Ten cały ogrom, 373 1876 | Już mnie nie porwie swym chwilowym szałem,~Przestałem wierzyć 374 NadGleb| wpółżywa,~Pająk w objęcia ją chwyci.~ ~Z wolna ją dusi i gnębi,~ 375 Tatrach| wzdyma~I powietrze chciwie chwyta -~Dusza wybiec chce oczyma~ 376 Tatrach| głazów dni pogodne przeżyć,~Chwytać wrażenia, jak same przychodzą,~ 377 AlbumP | koralowych~Sam ustami swymi chwytał.~30 grudzień 1874~ ~ 378 Tatrach| krzykiem echa dolin~I chleb chwytali - głodni jak Ugolin.~ ~A 379 SenGrob| Pierwsze miłosne zaklęcia,~I chwytam dzban mój w objęcia,~Padając 380 NadGleb| schyleni - jej ciemnic~Obraz chwytamy, gdyż ruchliwa fala,~Zamiast 381 Tatrach| piękności naszych gór jednoczy -~Chylą się nad nim ściany pełne 382 SenGrob| cieniami marnemi,~Skrwawione chylicie usta,~Mnie zaś tu trzyma 383 1876 | śmieje się krwawo,~Bo już go chytra zdradziła niewiasta.~Pogardza 384 NadGleb| faktów kolej~I zwycięzców chytre godła,~Nie spostrzegła, 385 NadGleb| coraz dalej mknąc na fali chyżej,~Po stopniach przemian posuwa 386 SenGrob| pozbawione treści,~Jest jednym ciągiem pragnień i niemocy,~Błyszczy 387 1876 | Boga.~ ~Jam już zmęczony tą ciągłą gonitwą,~W której co chwila 388 NadGleb| rozbudzi skory.~ ~Śmierć - to ciągłego postępu chorąży!~Który na 389 Kwiaty | duchem.~ ~Wiemy tylko, że w ciągłej pogoni~Za tą marą piękności 390 SenGrob| rajów Eufratu,~Drogę - wśród ciągłych bojów i oczyszczeń~Do tej 391 SenGrob| się boleścią,~Przestańmy ciągłym lamentem się poić:~Kochać 392 SenGrob| żałobny wpół, a wpół weselny,~Ciągnący orszak duchów mi znajomy,~ 393 SenGrob| ręce Bogu.~Ileż to ciemnych ciągnie się zagadek~Przy tym krzyżowym 394 SenGrob| wille nad morzem wiszące~Ciągniemy, rzesze senne i cierpiące,~ 395 Tatrach| roztacza ponury,~Ciężko po ciałach swoich ofiar stąpa -~I chciwą 396 1876 | czarodziejską dać pięknemu ciału;~Wierzymy także w zachwyty 397 Tatrach| bieg ich trwania krótki,~W ciasnym kółku zamknięte nadzieje,~ 398 SenGrob| plonem -~Lecz w opadnięciu cichem, ofiarniczem~Pod Chrystusowe 399 1876 | A byłbym cichym pomiędzy cichemi.~ ~Jednych ust trzeba! Skąd 400 SenGrob| rozmowy z słowikiem.~Ponad cichymi rozstawione wody,~Na wzgórzach, 401 SenGrob| się w zgliszcza~Pod jednym cięciem krwawego topora!~Nowy obrządek 402 SenGrob| krwawe strugi spogląda, co cieką.~Dalej Polelum, pod jutrznią 403 1876 | którym staje przechodzień ciekawy.~ ~A jednak, mimo że ten 404 Tatrach| wolności godła,~Przed złotym cielcem korzyć się tyranii -~Panmoskwicyzmu 405 1876 | pragnienia budząc w zdrowym ciele.~ ~Lecz wy, księżyca kochankowie 406 Tatrach| namiętnych zmysłów upojeń,~Z cielesnych pragnień i szału,~Dnieje 407 SenGrob| płonące świty,~I coraz więcej ciemniały ku górze~Bezksiężycowe posępne 408 NadGleb| nad głębią schyleni - jej ciemnic~Obraz chwytamy, gdyż ruchliwa 409 SenGrob| niesławę.~Gdy wtem mnie chmura ciemniejsza otoczy,~Z tej chmury skrzydeł 410 Tatrach| przepaściste,~I tylko ową błękitną ciemnotę~Gdzieniegdzie gwiazdy przetykały 411 SenGrob| Rozbijające się na pasie ciemnym~Morze odmęty swoje rozkiełznało~ 412 SenGrob| młódź urąga okrwawionym cieniom -~I gdy ma nowe gonitwy 413 1876 | A że ma głosik łagodny i cienki,~Lubią go słuchać młodziutkie 414 SenGrob| urwiska~Omszone krzyże w cierniach! was, pacholę,~Widziałem 415 1876 | Będzie ci wieniec rósł,~Cierniami otoczy skronie,~Skrępuje 416 NadGleb| wszelki,~Płatki koron, listki, ciernie,~Nawet lśniące roś kropelki.~ ~ 417 Tatrach| Nawet ostatni wieniec nasz - cierniowy.~ ~Śpiewne serc głosy, idealne 418 1876 | pięknych kolorów,~A miłość cierpi suchoty chroniczne~I potrzebuje 419 SenGrob| Tych naszych braci, co cierpią,~Miłością naszą podnieśmy~ 420 Tatrach| wyciągając dłonie~Ku tym, co cierpiąc niesłusznie skrzywdzeni,~ 421 Tatrach| duszy palący ból życia,~I cierpiącego pojednasz człowieka~Z tym, 422 Tatrach| stubarwne mieniąc się blaski,~Cierpiącej, znękanej rzeszy~Litości, 423 1876 | po nią,~I zapominam, com cierpiał i przeżył,~Bylebym jeszcze 424 Tatrach| starcom dajesz wytrwałość cierpliwą,~Zadowolenie, co twarz krasi 425 1876 | Niech ich ród szczęsny, cierpliwy i karny~Z pokorą znosi losów 426 SenGrob| zakryte oczom tajemnicze cieśnie,~Skąd tylko pary powiewna 427 Tatrach| kamiennej;~Od kolebki bawi ją i cieszy,~Z każdą chwilą biorąc strój 428 1876 | kamienne łono,~A jam się cieszył z zniszczenia,~Bo przeczuwałem 429 SenGrob| grobowców odźwierni,~I pochylim ciężące już głowy.~ ~Może echa, 430 Tatrach| możem oderwać od ciebie,~Ciężarem ciała z ciałem twym spojeni,~ 431 AlbumP | litośnie ku mnie,~Nie zdejmiesz ciężaru z duszy.~Nikt losów moich 432 NadGleb| dziedziczą;~ ~I wszyscy następstw ciężary ponoszą,~Wszyscy w dorobku 433 SenGrob| gdzie jest pogrzebiona~Ciężka spuścizna, którą przyjąć 434 NadGleb| Co przepadają marnie w ciężkich dniach rozbicia;~Wiara twa 435 NadGleb| ponoszą,~Wszyscy w dorobku ciężkim uczestniczą,~Który napawa 436 Tatrach| grozie posępnej zamarły~Ciężysz nad nami - i z przeszłości 437 NadGleb| gnębi,~Zanim śmiertelny cios zada,~A pączek płynie ku 438 1876 | nową,~Gdy barbarzyńskiej ciosami maczugi~Zgruchotał całą 439 SenGrob| wrogiem,~Nie uszedł potwarzy ciosu~I nie miał z kim się podzielić~ 440 Tatrach| smolne,~Zgrzebne koszule, ciupagi i pałki~Więcej mi serce 441 SenGrob| czarne,~Rwali cyprysy i róże cmentarne.~Witajcie, płynne otchłanie, 442 SenGrob| hasło w sercach - zdrada,~Z cmentarnych krzyżów niech pręgierze 443 SenGrob| krzyżów, krzewów i głazów cmentarza~Coraz to nowe widziadła 444 SenGrob| upojone wonią,~Ogniki tylko w cmentarzach widzialne...~Do was przychodzę 445 SenGrob| zapłatę~Ani chcemy zakłócać cmentarzy.~ ~Zejdź więc, gwiazdo Erebu,~ 446 1876 | Ponad tym wszystkim, co się ćmi i wichrzy~W prochu tej ziemi, 447 SenGrob| Gdzie przechowując skrzętnie cnót ojczystych zaród~Nie zapomnim: 448 Tatrach| poznaje widomie~I chce się cofać przed nieznaną mocą,~Przed 449 SenGrob| odgadywać!~Czyż się nie cofnąć raczej przed gromadą,~Co 450 SenGrob| przeklętych orszaków,~Żem się aż cofnął z grozy i zdziwienia,~Poznając 451 AlbumP | uporem stroić głowę.~ ~Wy nie cofniecie życia fal!~Nic skargi nie 452 1876 | A matka z uśmiechem swej córce tłumaczy,~Że marzyć nie 453 SenGrob| mniemać, że z dala~Stoi córka Tantala~I w nią wlepia swój 454 SenGrob| jasną odziane prostotę,~Coście rycerskiej zbyły się kolczugi,~ 455 SenGrob| Fryne, prorokuj~Bachiczne credo.~ ~Rozkoszy stawmy ołtarze;~ 456 1876 | Przestałem wierzyć w te fałszywe cuda,~Więc i zwątpieniu ulegać 457 Tatrach| co się mnoży~Codziennym cudem wiecznej myśli bożej.~ ~ 458 1876 | Przed nami jaśniał świat cudnym krajobrazem,~Pośród rozkosznych 459 1876 | nowa,~Godna odczytać jej cudowne słowa.~ ~Cóż więcej znaleźć?... 460 Tatrach| wznoszą,~Nie skazi wdzięku cudownego słowa,~Bo nim ją w piasku 461 SenGrob| nagle z ludzkich rąk~Geniusz cudownych powieści!~ ~* * *~ ~Przeminął 462 SenGrob| Nieczuły kawał i nadzieja cudu -~Niźli królewska boleść, 463 Tatrach| Nie zaćmionego krzywdą cudzą.~ ~Szczęśliwy! Palmy zwycięstw 464 NadGleb| winy przypadnie~ ~Nawet za cudze zbrodnie i szaleństwa;~Bo 465 Tatrach| szlachetnych postaci,~Co cudzej służą niedoli,~Dla szczęścia 466 SenGrob| poświęca,~Nie marzmy o łatwym cudzie!~Najwyższy heroizm ducha~ 467 1876 | umie szczepić gruszki~I cycerońskiej nabiera wymowy.~Tak więc 468 1876 | pogmatwa~Dużo utartych wyrażeń cynizmu,~Z romantycznego wziętych 469 SenGrob| najwyższej iglicy~Lodowy cypel, zatopiony w chmurze~I opasany 470 1876 | wolna i od skażeń,~Rzuciła czarę pod urnę kamienną~I w sferę 471 Tatrach| Kryjąc w swej dłoni jako Izys czarna~Kwiaty lotusów i pszeniczne 472 SenGrob| ogniska,~Sosnowych borów i czarnego chleba.~Gaje i chaty! jasne 473 SenGrob| jak marny~Liść;~Wśród nocy czarnej~Nie wiem, gdzie iść,~I po 474 SenGrob| Z cieniami tylko porówna czarnemi,~I że w tę straszną ponurość 475 1876 | Za skoszlawione pieśni czarnoksięstwo,~Godzim się na to... Potępcie, 476 1876 | rzucić światło nowe,~Moc czarodziejską dać pięknemu ciału;~Wierzymy 477 Kwiaty | Wymarzone senne skarby,~Czarodziejskich raj powieści.~ ~Ale na tych 478 Tatrach| topielą~Wynurza się, jak obraz czarodziejskiej księgi...~Wybrzeża przeraźliwym 479 1876 | widza zmartwychwstała~I w czarodziejskim zakwitła promieniu?~Skąd 480 Tatrach| co wieczyście płonie~I czarodziejsko w jeden węzeł splata~Marzenia 481 Kwiaty | miłośnie~Wpółotwarte - chcą czarować;~I rozważam: co za rozkosz~ 482 1876 | lutnie, w których pieśń czarowna~Spoczywa w tonów ubrana 483 1876 | słynął z swego rozsądku.~Ale czart jakiś mnie zbiesił:~Gdy 484 SenGrob| bezczelność,~A może znajdziemy w czarze~I nieśmiertelność.~ ~Zdziwim 485 NadGleb| w dawniejszym uwielbiany czasie...~Lecz nową postać wziąć 486 NadGleb| chłonie,~Każda za całość jedną cząstkę bierze:~Tę, którą sama w 487 NadGleb| niepochwytne chwile,~A każda cząstki oderwane niesie~Z naszego 488 NadGleb| przyglądać się śladom:~ ~Cząstkowym zgonom, pozornym zagładom,~ 489 NadGleb| XIV~ ~Po wszystkie czasy, przez obszar daleki,~Wiążą 490 Tatrach| i plwano jej w lice,~I z czci ją chciano odrzeć do ostatka,~ 491 SenGrob| Lecz nie przestajmy czcić świętości swoje~I przechowywać 492 SenGrob| Greckiego piękna kochanek,~Czciciel potęgi i czynu,~Marzył o 493 Tatrach| Idźcie, jak światła przystoi czcicielom,~Oświecać drogi ludzkiego 494 Tatrach| obchodzie~Wielkiego męża czcijmy święto!~W bratniej miłości, 495 SenGrob| To, com ukochał, com tyle~Czcił,~Zdeptane w pyle~Padło bez 496 1876 | w poezji,~Pogańskich nie czciłem bogów,~Strzegłem się ideologów~ 497 NadGleb| dziejowych praw logiką.~ ~Czcząc spełnionych faktów kolej~ 498 NadGleb| wieczysta! W jej bezwładnej czczości~Żaden istnienia odblask 499 AlbumP | Czarodziejski ch brzmień słodycze.~ ~Czegom uchem nie dosłyszał,~Czego 500 AlbumP | Nie mów, że wszystko, czegoś ty nie umiał~Odnaleźć w