| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Adam Asnyk Poezje IntraText - Concordances (Hapax - words occurring once) |
Part
3509 1876 | boju stanąwszy z Jehową,~Przeglądać bytu i nicestwa głębie.~ 3510 AlbumP | Moje wołanie -~Przestrzeń przegradza nas głucha,~Wieczyste ciężkie 3511 Tatrach| mieni,~Wszystko w oczach przeistacza -~Gra przelotnych barw i 3512 1876 | hartowaną.~ ~W tej zbroi - przejdę przez świat obojętnie,~Surowe 3513 1876 | skrzydła,~Nic mogłem niebios przejednać modlitwą,~A Syzyfowa praca 3514 1876 | słońca...~I ja miłością przejęty,~Patrzę i tęsknię bez końca.~ 3515 1876 | zbierać, każdą ludzką ranę~Przejmując na swe serce skołatane;~ 3516 1876 | zieleni,~A cały jak kryształ przejrzysty.~ ~Kolumny - to palmy splecione 3517 Kwiaty | długo błądził w świecie~I po przejściu burz~Znalazł dziś ci miłe 3518 SenGrob| nieśmiertelność, którą czują w łonie,~Przekazać pokutnicy, co w popiołach 3519 SenGrob| pustyń milczenia,~Dźwigając przekleństw narzucone brzemię,~Co go 3520 1876 | I obrzucają swój naród przekleństwem~Za to, że śmiał się targnąć 3521 Tatrach| Zawsze twe imię wracało przeklęte~I zamrażało żywsze serc 3522 SenGrob| dojrzewa,~My rwiemy inny z przeklętego drzewa,~Co daje wiedzę bytu 3523 SenGrob| wiały nieskończone,~Jakby w przeklętej od nieba szermierce~Miały 3524 SenGrob| Przyszedł nareszcie i w kole przeklętem~Naprzeciw mistrza rozpostarł 3525 SenGrob| wzlatywały prądu.~Tyle tam było przeklętych orszaków,~Żem się aż cofnął 3526 SenGrob| Więc znowu trzeba boleć i przeklinać,~Trzeba ukochać jaką nową 3527 Tatrach| Wieleż to razy ciebie przeklinano,~A z tobą marzeń zdradliwych 3528 1876 | Senne miłoście szpilkami przekłute,~Rany zadane jedną rączką 3529 NadGleb| horyzontu granicę widoczną~Raz przekroczywszy - gdzieś bez śladu giną...~ ~ 3530 1876 | gwałcić~I ziemię chciałeś przekształcić,~Niszcząc fatalizm duchowy?~ 3531 SenGrob| w smutnym epilogu -~Nie przekupiony przetrwa prawdy świadek,~ 3532 Tatrach| boju pomimo wędzidła,~I przelatują jak huragan jaki!~ ~Szlacheckie 3533 Tatrach| potoki pluszcza,~Lub wichry, przelatując nad zmartwiałą puszczą,~ 3534 Kwiaty | Jak ją widziała po błoniu,~Przelatującą na koniu.~Za co się bije, 3535 SenGrob| Ani go zdziwi, ani też przelęknie.~Miłość ma swoją słoneczną 3536 NadGleb| poprzedników hufce -~I tę przelotną grę świateł i cieni,~Jaką 3537 SenGrob| braci;~Ale dosyć nam było przelotnego błysku,~By ten węzeł jedności, 3538 1876 | zrozumiałaby zapewne wcale,~Że przemawiacie miłości językiem,~Widząc 3539 Tatrach| Choć wzór powolnej ulegnie przemianie -~Zawsze tak samo młodych 3540 Tatrach| walki... i burze~W jasność przemienia.~ ~Cichą ponętą,~Pociągiem 3541 1876 | Wy nagie, bezlistne gaje!~Przemija rozkosz i szczęście,~Boleść 3542 1876 | żem jest kochany...~A wiek przemijał za wiekiem -~ ~Nie żałowałem, 3543 1876 | chociaż dzieło i twórca przeminie,~Rzucone ziarno zejdzie 3544 Tatrach| chmury -~Czasem uśmiech przemknie mu po twarzy,~Czasem brwi 3545 NadGleb| wtenczas bodzie,~Wyższa potęga przemocą cię wlecze~I przeciw tobie 3546 Tatrach| kamienne wodospadu łoże?~Przemówi szumem fali, wichru dzikim 3547 Kwiaty | oczy.~ ~Kiedy smutek cię przemoże,~Gdy cię złamie ból -~Porzuć 3548 NadGleb| wdzięcznych kwiatach~Wzmógł się przemysł - gdyż je sztucznie~Wyrabiają 3549 NadGleb| odwraca,~ ~I coraz głębiej przenikając, czysta,~Powszechny skarbiec 3550 Tatrach| napawasz słodyczą.~ ~Ty ją przenikasz barw i dźwięków falą,~Przez 3551 1876 | ogrodzie,~To pieśń na swoje przeniosła ołtarze.~Grek hołdujący 3552 1876 | wsiąka wciąż pomału~I gdzie przenosi swoje łzy i nędzę~Na rajskich 3553 Tatrach| lepiej,~Bez wykrzykników i przenośni bladej,~I w dzikich formach, 3554 SenGrob| zwycięska~I w krwi umyje anioł przeobrażeń.~Choć się więc skruszy pierś 3555 NadGleb| to nie hasła chwili,~Co przepadają marnie w ciężkich dniach 3556 Kwiaty | mnie surowa -~Bo ja zginę i przepadnę,~Nie znalazłszy zaklęć słowa.~[ 3557 Tatrach| Stały się więcej ciemne, przepaściste,~I tylko ową błękitną ciemnotę~ 3558 SenGrob| wilgotne.~I dalej - coraz przepaścistsze jary~Porozgradzały straszliwe 3559 Tatrach| zaskoczą~Na skał urwanych przepaścistym brzegu.~ ~Właśnie się naszym 3560 NadGleb| Z chwilą, gdy tajne cele przeprowadzą,~Wraz z tobą - dzieło twoje 3561 Tatrach| dawnych marzeń potargane nici~Przerabia w ciszy na strój inny, świeży,~ 3562 AlbumP | serce drży boleśniej,~To przerabiam łzy na pieśni.~17 listopad 3563 Tatrach| jasności słonecznej,~Które przerabiasz na chleb, co się mnoży~Codziennym 3564 NadGleb| XXI~ ~W coraz to wyższe przeradza się wzory~Pył ożywiony, 3565 SenGrob| głowie,~Na duszę dziwna przerażeń zmartwiałość~Spadła i skrzydła 3566 Tatrach| czarodziejskiej księgi...~Wybrzeża przeraźliwym odblaskiem się bielą,~ ~ 3567 SenGrob| Oświecił z góry księżyc przerażony.~Srebrna mgła, duchów niewidzialnych 3568 AlbumP | stóp jej tu przybieży~I przerwie sen zaklęty.~ ~Lecz rycerz, 3569 NadGleb| kiedy odlatywać poczną,~Bez przerwy ciągną w dal przestrzeni 3570 SenGrob| Falerno.~ ~ ~* * *~Kto mi przerywa?... to duchy...~Znane mi 3571 Tatrach| korali~Do serca słodycz przesączy~I z miłosnego kochanków 3572 1876 | szydzić z cnoty~I podkopywać przesąd idealny,~Można ojczyźnie 3573 Tatrach| gwiazd diadem;~Przez błękity przesiąka niepewna i drżąca~Jasność 3574 NadGleb| plamą,~Do wnętrza śmierci przesiąkniętą jadem...~ ~Lecz, przystrojona 3575 Tatrach| kozic spotykać się stadem,~Przeskakującym granitowe płyty,~I na najwyższym 3576 SenGrob| wlepia swój wzrok nieruchomy,~Przesłonięty potokiem brylantów.~ ~Wróć 3577 1876 | Samotne musi wieczność gniewu prześnić~I do grobowców przywyknąć 3578 SenGrob| świętość, co tu wionie,~Prześniła wieki czysta, nieskażona,~ 3579 Kwiaty | porzucić;~Wieczność całą prześnimy tak błogo,~I przebaczy nam 3580 SenGrob| się zbroić...~ ~Lecz nie przestajmy czcić świętości swoje~I 3581 SenGrob| Że mnie wstręt zdławi, a przestrach oniemi,~I że ta próżnia 3582 Tatrach| nieskończoność~I coraz nowe przesuwasz obrazy,~Stroisz się w błękit 3583 Kwiaty | ale zawsze~Stoi róża na przeszkodzie!~ ~Ona winna! ona winna!~ 3584 Tatrach| I lekceważy ich zasługę przeszłą,~Nie wiedząc nawet, ile 3585 Tatrach| zawiodły łaskawe~Do zdrojów przeszłej pokoleń wielkości~I moc 3586 NadGleb| życiem żyli:~To, co już przeszło, nie powraca więcej!~11 3587 AlbumP | fali,~Nieśmiertelnych, co przetrwali~Długą kolej pierzchłych 3588 Tatrach| ciemnotę~Gdzieniegdzie gwiazdy przetykały złote.~Ciemność rzuciła 3589 SenGrob| pradziadów.~ ~Życie nad śmiercią przeważa,~Bo taka istnienia kolej;~ 3590 SenGrob| żywych natchnień złota nić~Przewiąze prawdy zdobyte -~Co nieśmiertelne, 3591 Tatrach| przędzie,~I przez granitów przewiesza krawędzie,~Nucąc wieczyście 3592 Tatrach| bądź ludzkości gwiazdą znów przewodnią.~ ~My ci pod stopy ciała 3593 NadGleb| I zaćmi światła narodów przewodnie -~Dzień ten jest klęską 3594 SenGrob| zadumałem sprawą,~Rzekł mi przewodnik: "Widziałeś tę marną,~Za 3595 Tatrach| lipiec 187Maciejowi Sieczce~Przewodnikowi w Zakopanem~ ~Mój przewodniku! 3596 Tatrach| Przewodnikowi w Zakopanem~ ~Mój przewodniku! tyś mnie wiódł przez góry,~ 3597 Tatrach| Tej twórczej myśli, co przewodzi światom,~I z nieodmiennym 3598 Tatrach| wyryta,~Świadczy dziś o przewrotach w łonie ziemskiej bryły.~ ~ 3599 AlbumP | jutrznię rozpościera,~A zaczęta przezeń era~Nieśmiertelne wieńczy 3600 1876 | główki zwiesiły nad wody przeźrocze,~Ścigając odbitą w niej 3601 Tatrach| gwiaździstym, sennym marzenia przeźroczu.~ ~Pamiętam dotąd chwile 3602 Tatrach| wszędzie;~Nawet błękity niebios przeźroczyste,~Oprawne dołem w czarnych 3603 Tatrach| świecą bieli~W tym powietrzu przezroczystym.~ ~Każdy zakręt, każdy załom~ 3604 Tatrach| plonu dawniejszych lat,~Przeżuwa przodków dostatki...~Temu 3605 1876 | było wraz z bracią Ablową~Przeżuwać życie na pokory zębie,~Kochać 3606 1876 | pamiątką zostaną~I niech przeżyją razem mnie i Ciebie!~ 3607 Tatrach| Zawiera tylko kształt jej już przeżyty,~Uwiędłe kwiaty na jej ślubnej 3608 SenGrob| Kraszewskiemu~ ~U nas - gdzie przodownikom narodowej pracy~Trud ciężkiego 3609 SenGrob| Mówiąc sierotom: "Ja, matka, przybędę~Słuchać tych żalów, których 3610 Tatrach| wesołą.~ ~Chociaż do ciebie przybędzie złamany,~Uchodząc losów 3611 SenGrob| chmurną postać mistrza,~Wichry przybiegły po lutni rozpaczać,~I coraz 3612 Tatrach| błyszczące ordery.~ ~Jeszcze przybierać nie umiała Polska~Postaci 3613 1876 | zima minie, i świat na nowo~Przybierze postać wiośnianą;~Lecz mnie 3614 AlbumP | przez odmęty,~Do stóp jej tu przybieży~I przerwie sen zaklęty.~ ~ 3615 1876 | Starannie w trumnie gwoździami przybity~I przytrzaśnięty pleśnią 3616 AlbumP | daleki~Ta śmierć, co innych przybliża...~Bo nas rozdziela na wieki~ 3617 1876 | szpitalno-cerkiewna~Z całym przyborem schorzałej fantazji~Jest 3618 Tatrach| się na turnie,~Nie brać przyborów romantycznej muzy~I na klasycznym 3619 1876 | niepomny przez chwilę,~Chcę przybrać skrzydła i barwy motyle.~ ~ 3620 SenGrob| zaczerpnąć - i morza,~Gdy nam przybrakło ojczystego brzegu,~I skargi 3621 1876 | zaczerpnąć w tym zdroju,~Gdy ci przybraknie spokoju -~Więc duszę swoje 3622 SenGrob| W gwiazd się jaśniejsze przybrała korony -~I całą martwość 3623 SenGrob| zeschły, ale już zwiędnięty,~Przybrałem cichą umarłych postawę,~ 3624 1876 | cierpienia,~W blask się jutrzenki przybrawszy różowy,~I zakochana w własnych 3625 Tatrach| śniegu.~ ~Niech spanoszeni przybysze~Pełzają dalej na nowo!~Ona 3626 NadGleb| składa w mogile.~ ~Wciąż coś przybywa i coś nam ucieka;~Myśli, 3627 1876 | biały Chrystusową trzodę,~Przybywaj do mnie! w uciśnieniu smętnem~ 3628 Tatrach| Chwytać wrażenia, jak same przychodzą,~Piersi nieznanym uczuciem 3629 SenGrob| i bez nadziei.~ ~* * *~Przycichła pieśń i kona już,~Nie budząc 3630 Tatrach| zórz kolory,~Wtedy i nasze przycichły gawędki...~Bośmy słuchali, 3631 1876 | do niego~Zapytać o smutku przyczynę.~ ~Słyszała jak przez sen 3632 1876 | Chcemy wam złego odsłonić przyczyny.~ ~Jesteśmy dziećmi wieku 3633 1876 | Co się nikomu na nic nie przydadzą?~Warn się to piękne zdaje 3634 SenGrob| kurczyły płaczące~I w łez przydrożne padały kałuże,~Chcąc tam 3635 NadGleb| jasnego błękitu~Swego pochodu przyglądać się śladom:~ ~Cząstkowym 3636 1876 | wśród gawiedzi syków,~Pieśń przygnębionych wstydem niewolników.~ ~Znamy 3637 Tatrach| dziwnym smutkiem ludzką pierś przygniata;~Samotność, w której milczącym 3638 NadGleb| krańce~ ~Nie możem sięgnąć, przygodni mieszkance -~Z nieskończoności 3639 1876 | znaczy~Sen dziwny o takiej przygodzie.~A matka z uśmiechem swej 3640 SenGrob| szczęku~Pełna, a dla niej przygrywką - pioruny.~Posąg to w przyszłość 3641 1876 | rynku;~W objęcia padł: "Ach, przyjacielu o~Zawołał - chodźmy do szynku!"~ 3642 Tatrach| wyniosły,~Pobladł i barwę przyjął popielatą.~Wraz z znikającą 3643 Tatrach| spędzonych w Zakpanem~z wyrazem przyjaźni~ 3644 Kwiaty | o tobie, jedyny!~Gdy nie przyjdziesz na moje wołanie -~Łzą się 3645 1876 | mili!~To nie gra w piłkę przyjemna i łatwa,~Którą by mogła 3646 SenGrob| Zapomniane nazwiska...~Pewnie przyjmą gościnnie wędrowców,~Nad 3647 Tatrach| polach lub łące.~ ~On się przyjrzał kolejom powszednim~I był 3648 SenGrob| swej mety dobiegły,~Naszym przyjściem zbudzone pod ziemią,~Dopowiedzą 3649 1876 | być taki bezbożny?!~Żyłem przykładnie na roli,~Czysty przed ludźmi 3650 SenGrob| grobowiec.~Spojrzawszy - przykląkł na ziemię wędrowiec~I złożył 3651 SenGrob| dla pychy zwycięskiej~I przyklaskiwać przemocy nie idźmy!~Ale 3652 1876 | cała ze strachu,~Po siarki przykrym zapachu~Poznając państwo 3653 SenGrob| rzucały namiętne,~Jak się przykrzyły niebu swymi modły~I o zniszczenie 3654 SenGrob| przebudzeń~I przechowuje oręż i przyłbicę.~ ~Miejmy odwagę!... nie 3655 Kwiaty | gwałtem się ciśnie.~ ~I motyl przyleci czasami~Pić słodycz z jasnego 3656 SenGrob| nikczemną.~Włos mi się jeżył przymarzły na głowie,~Na duszę dziwna 3657 SenGrob| roztopię;~Wpółprzechylony w przymglone powietrze,~W gasnących świateł 3658 NadGleb| dręczą.~ ~Ścigając próżno przynęty zwodnicze,~Co się wciąż 3659 1876 | Niech ci wspomnienie kołyski~Przyniesie matki uściski~Na taki życia 3660 1876 | dłużej?~ ~Może ci wietrzyk przyniósł majowy~Szept podsłuchanej 3661 1876 | dawna, gdy życiem namiętnem~Przyniosłeś duszy swojej wieczną szkodę,~ 3662 SenGrob| wplecione obroty,~Tu je przyniosły od biegu omdlałe~I gnane 3663 Kwiaty | zwieszony kapryśnie~Powój przynosi mi kwiatki,~Do okna gwałtem 3664 SenGrob| Wiatr mu z bliskiego przynosił ogrodu~Znajomych kwiatów 3665 SenGrob| A echo powraca zawsze,~Przynosząc skargi palące...~Precz z 3666 NadGleb| ludzkich cacek kramie,~Co przypadkowe, ułomne i liche,~Co nosi 3667 NadGleb| Każdemu w dziale część winy przypadnie~ ~Nawet za cudze zbrodnie 3668 NadGleb| sztuka -~Kto się dobrze nie przypatrzy,~Bardzo łatwo się oszuka.~ ~ 3669 Kwiaty | Zerwany w polu bławatek~I przypiął sobie do piersi~Skradziony 3670 Tatrach| postrzyżyn,~Nie znosi skrzydeł przyprawnych z tektury,~Gdy sama cała 3671 Tatrach| czułeś dobrze, że wielkość przyrody~Nie potrzebuje bielidła 3672 1876 | Pod tą wysmukłą topolą!~Przysięgam ci - choć to rzecz trudna,~ 3673 1876 | do tego, że wam bohaterki~Przysięgną miłość, a potem was zdradzą?~ ~ 3674 NadGleb| Sądzę ją z tego, co mi sama przyśle~I czym o władze mi dane 3675 1876 | Nucąc o widmach, co mu się przyśniły,~A że ma głosik łagodny 3676 NadGleb| Cierpień i nieszczęść ludzkości przysparza.~ ~Złe, jak zaraza, w lot 3677 SenGrob| topole.~Chociaż zmęczony, przyspieszał wciąż kroku,~Jakby przypuszczał, 3678 NadGleb| ogromy~Prąd życia coraz przyśpieszonym ruchem~Porywa z głębi bezwiedne 3679 SenGrob| Przywędrowałem do smutnej przystani,~Skąd odbijają od ziemskiego 3680 SenGrob| pod skrzydłem anioła;~Tu przystaniem, grobowców odźwierni,~I 3681 1876 | A tylko jednej rozpaczy przystępny.~ ~Razem więc z tobą, synu 3682 1876 | postępu~Nie miały do mnie przystępu,~Doktryny były mi wstrętne.~ 3683 SenGrob| Porozgradzały straszliwe przystępy,~I coraz bardziej tonęły 3684 NadGleb| przesiąkniętą jadem...~ ~Lecz, przystrojona w królewski diadem,~Musisz 3685 Tatrach| Żadne się bowiem widmo nie przyswoi~Tej wyniesionej pod niebo 3686 SenGrob| znajdzie litości,~Bram im przyszłego życia nie otworzy~I twarz 3687 SenGrob| pomyśli,~Że Niobidy tu przyszli,~I po łuk swój pobiegnie, 3688 Tatrach| albo pangermanii.~ ~I u nas przyszło nowe pokolenie,~Wpatrzone 3689 NadGleb| losem pogodzeni,~Lecz nad przyszłością naszą noc by zaszła głucha~ 3690 SenGrob| potęg nadzmysłowe straże~Przyszły do ziemi szturmować sumienia,~ 3691 SenGrob| zatruty~Zostaje w spadku przyszłym pokoleniom:~Ideał starców 3692 Tatrach| blady,~I swym straszliwym przytłoczył ogromem~Myśli zbłąkane w 3693 1876 | duchem i ciałem~Inni już będą przytomni...~Lecz niech ta, którą 3694 1876 | trumnie gwoździami przybity~I przytrzaśnięty pleśnią i szyderstwem,~A 3695 SenGrob| głowę na wilgotnym piasku,~I przytulony do zimnego głazu~Leżał bez 3696 SenGrob| tęczę krwawych malowideł.~Przywędrowałem do smutnej przystani,~Skąd 3697 Tatrach| ukochać zagony rodzinne.~ ~To przywiązanie, które ludzie prości~Czerpią 3698 1876 | że gdy do końca~Zamiary przywiedziesz zdradne -~Żegnając gwiazdy 3699 NadGleb| Widziadło mordów na ziemię przywoła~ ~I zaćmi światła narodów 3700 Tatrach| Zniknione mary na świat przywołały -~A więc stać będziesz kolumną 3701 SenGrob| Do życia z sennych krain przywoływać!~I jakże smutno ciemne duchów 3702 NadGleb| nam echo odrzuci pytanie,~Przywtórzy myśli, tkwiącej w piersiach 3703 1876 | prześnić~I do grobowców przywyknąć milczenia,~Nim znajdzie 3704 1876 | gruncie, to rzecz pewna;~I przyznać musim, że nasz chór harfowy~ 3705 1876 | straszne skutki płodną;~Przyznają wtedy pieśni doskonałość,~ 3706 SenGrob| gwieździe polarnej,~Grzmiąco przyzywa: "Kto rycerz, niech wstaje!"~ 3707 Kwiaty | mnie,~Gdym się żaliła na psotę,~Bo mówił, że ma coś więcej~ 3708 1876 | Można ojczyźnie różne czynić psoty~I łuk w nagrodę dostać tryumfalny,~ 3709 SenGrob| straszydła;~Już piekielnych psów wycie~Głosi nasze przybycie;~ 3710 1876 | kariery na świecie~Nie może psuć.~ ~Aniołków brałem na serio~ 3711 Kwiaty | drogę, dziewczyno,~Niech te psy marnie wyginą!"~"Bóg cię 3712 Tatrach| czarna~Kwiaty lotusów i pszeniczne ziarna.~ ~Dobra piastunko! 3713 SenGrob| Zwycięstwo przy białym ptaku!"~ ~Pośpieszam, co zdąży 3714 SenGrob| milczenia nie śmieją~I tylko ptastwo zabłąkane drzemie,~Przyszliśmy - 3715 NadGleb| Gromadą niewolników na publicznym targu,~Narodem bez przyszłości, 3716 1876 | głowy~Przed twoim sądem, o publiko gniewna!~Bo chociaż wyrok 3717 1876 | snu już się kładą,~I tylko puchacz, posępny szyderca,~Słyszeć 3718 SenGrob| gromy biją.~ ~Spełnijmy puchary do dna~I życzmy sobie nawzajem~ 3719 SenGrob| złowrogiej,~Co z chłodnych puchów utkała posłanie~Zniknionej 3720 SenGrob| Nieugiętością zbrojny, nie puklerzem,~Mierzył mnie wzrokiem spokojnej 3721 SenGrob| pien di sonno in sua quel punto,~Che la verace via abbandonai~ 3722 SenGrob| wieko,~A obleczony szatą purpurową,~Na krwawe strugi spogląda, 3723 AlbumP | widnokrąg istnienia~W przędzę z purpury i złota zamienia.~ ~Miłość 3724 1876 | im chodzić w królewskiej purpurze,~W koronie z szychu i nie 3725 Kwiaty | smuci.~ ~Ach! teraz już puste okienko!~I nie ma w nim 3726 1876 | wyłomu,~Unosząc hańbę do pustego domu.~ ~Ach! w tej bezbrzeżnej 3727 NadGleb| posuwa~ ~I nic nie mierzy tej pustej wieczności -~Tylko Duch 3728 Tatrach| Tej wyniesionej pod niebo pustelni,~Gdzie tylko jeden duch 3729 Tatrach| karły~Gdzieniegdzie nagą pustkę w wianki swe ubiorą.~ ~Granitowe 3730 Tatrach| Mrok zwiększył martwość pustkowia kamienną,~I obszar zastygł, 3731 SenGrob| Rzucałem trwożne spojrzenia w pustkowie,~Bo czułem trwogę w mej 3732 NadGleb| ci, co ziemię zbrodniami pustoszą,~Dzielą się plonem i spadek 3733 1876 | śniegu pościelą...~Biała pustynia dokoła. -~ ~Gdzie była łączka 3734 SenGrob| wieczność,~A nieruchome nicestwa pustynie~Nie przyszła mierzyć codzienna 3735 Tatrach| przelatując nad zmartwiałą puszczą,~Swym świstem grozę dzikiej 3736 1876 | malować sadzą?~I wulkaniczne puszczać fajerwerki,~Co się nikomu 3737 Tatrach| zaklętych skarbach,~Lecz dym puszczając z swej króciutkiej fajki,~ 3738 NadGleb| przystraja w odrębności pychę,~Wraz z swą skorupą w prochy 3739 SenGrob| niewolniczy.~ ~Miejmy pogardę dla pychy zwycięskiej~I przyklaskiwać 3740 NadGleb| wyższe przeradza się wzory~Pył ożywiony, co w przestrzeni 3741 SenGrob| chmury roztrącając płowe.~Pytałem tylko siebie: Gdzie są duchy~ 3742 Kwiaty | ze łzami,~"Gdzie ona?" - pytam go z cicha.~ ~Wspomnienie 3743 SenGrob| era pien di sonno in sua quel punto,~Che la verace via 3744 Tatrach| tarczy...~ ~Już pokraśniał rąbek lasu...~Już się wdzięczy 3745 1876 | kwiaty w włosach i szat białe rąbki.~ ~I pełno wszędzie słów 3746 SenGrob| Widziałem w tęczy migającej rąbku,~A dziś was widzę strojne 3747 Kwiaty | się z prawdą marzeń nie rachował,~Bom miał rozkoszą serce 3748 Tatrach| dziejowym w przymierza,~Biorąc w rachubę instynkt i moc zwierza.~ ~ 3749 SenGrob| źródeł ty mnie doprowadź;~Racz się zlitować!~ ~Serce me 3750 1876 | przekłute,~Rany zadane jedną rączką śnieżną,~I omijacie skrzętnie 3751 1876 | złotych warkoczach.~Podała rączkę swą - szliśmy z sobą razem,~ 3752 Kwiaty | Wieniec z białych róż,~Drżąca rączki trzyma w krzyż,~Kwiaty wśród 3753 AlbumP | chwile~Szybko uniesie czas rączy,~I znów kochanków w mogile~ 3754 Tatrach| trudem mało znane szczyty~I z rączych kozic spotykać się stadem,~ 3755 1876 | kłótni z Apollinem,~I gdy was rada nie powstrzyma nasza -~Wspomnijcie 3756 1876 | omijacie skrzętnie każdą radość -~Strojąc się w duchów księżycową 3757 Tatrach| zamknięte nadzieje,~Ich radości, pragnienia i smutki,~Co 3758 Tatrach| ich widział, gdy dziećmi radośnie~U stóp jego bawiąc się pełzali,~ 3759 SenGrob| witam rzucony dom,~I matki radosnym łzom~Powierzam zdobyte plony...~ ~ 3760 1876 | wziętych katechizmu.~ ~Dlatego radzim wam, wieszczowie nasi,~Niech 3761 Kwiaty | skarby,~Czarodziejskich raj powieści.~ ~Ale na tych 3762 1876 | posłem,~Zasiędziesz nawet w rajchsracie;~A kiedy już w delegacji~ 3763 SenGrob| Kłamliwych widzeń utracone raje;~Niech cię nie straszy długość 3764 SenGrob| zniszczeń,~Od legendowych rajów Eufratu,~Drogę - wśród ciągłych 3765 SenGrob| stójcie jeszcze... lecz rajską jutrzenkę~Pokryła ciemność, 3766 Kwiaty | marzeń świat;~Mego życia rajski sen,~Wziąłeś sen uroczy -~ 3767 Tatrach| zasłania~Wiecznymi blaski rajskiego świtania,~I żadnych w sobie 3768 AlbumP | innych~Wypędzono z tego raju.~3 grudzień 1879~ 3769 1876 | drobnej nóżki, krągłego ramienia~I różnych kształtów mniej 3770 Tatrach| wydostać,~Wskazać, jak drugich ramieniem się trzyma,~Jaką przybiera 3771 Kwiaty | jaśminy..."~ ~I oparta na jego ramieniu,~Wpółzemdlona, kwiaty do 3772 Tatrach| Którą z wolna zrzuca z ramion we dnie,~Dla niej w wieczór 3773 SenGrob| Straszna je wiedźma po ramionach siekła,~Pędząc jak trzodę 3774 Tatrach| że praw swoich broni,~I z ran szydzono, i plwano jej w 3775 1876 | Potrzeba zbierać, każdą ludzką ranę~Przejmując na swe serce 3776 Kwiaty | smucić!~Twoje słowa mnie ranią szalone,~Nie mów, że chcesz 3777 1876 | Położyć palec na dusz ludzkich ranie~I w lepsze światy zawieść 3778 Kwiaty | W wiosenne wieczory lub ranki~Wybiega z tego okienka,~ 3779 1876 | cieniem człowieka,~Co tak duży ranną chwilką,~Z biegiem słońca 3780 SenGrob| Przebrzmiewające w tylu piersiach rannych,~Co m się obłąkał w ciemnościach 3781 SenGrob| Przeminął czas! przeminął czas~Rapsodów sławy i miecza,~Zmalały 3782 SenGrob| myśli i bladego czoła,~Co rażeni w kolebce spojrzeniem anioła,~ 3783 1876 | Staroświeckie tema~I rdzą grobowca zgryzione ze szczętem,~ 3784 AlbumP | kości,~Nie zgryzieni pleśnią rdzawą,~Stoją żywcem wśród ciemności~ 3785 SenGrob| nie tę lichą, marną,~Co rdzeń spróchniały w wątły kwiat 3786 Tatrach| zawsze miałeś trafne.~ ~I realizmu powszedniego mistrze~Nie 3787 1876 | śmiało bezczelnym,~Honorem ręczym piekielnym,~Że piekło tobą 3788 Tatrach| Trawiaste kopy i lesiste regle;~ ~Umiałeś kształty każdego 3789 SenGrob| połamaną bronią~I z zasłoniętym rękami obliczem;~Z wami zgubiłem 3790 NadGleb| gałązek -~ ~Utrwala wielki religijny związek,~Łączący członków 3791 SenGrob| Pamięć rzuciłem za okno,~A resztki wspomnień z radością~W kieliszku 3792 Tatrach| widomy,~Jeszcze francuskiej rewolucji burze~Świat wstrząsające 3793 1876 | Rezygnacja~ ~Wszystko skończone już 3794 1876 | tylko duch mi towarzyszy,~Co rezygnacji nosi ziemskie miano,~On 3795 SenGrob| GROBÓW [1865] ~I' non so ben ridir com 'io v'entrai:~Tant'era 3796 NadGleb| zgniły,~Na którym teraz robactwo się pasie;~ ~Musisz zatracić 3797 1876 | Cóż będzie nieszczęsna robiła?~Wtem słyszy z radością, 3798 SenGrob| kapłany~Pytać się nas, co robim w popiele~I czy słońce nie 3799 Tatrach| Z kłosów, co niosą mu rodacy.~Szczęśliwy, kto swą piersią 3800 SenGrob| Poznając wszędzie braci i rodaków.~I naraz wszystkie głosy 3801 Tatrach| dobywa,~Wiąże plemiona i rody~W jednej całości ogniwa;~ 3802 NadGleb| nam ucieka;~Myśli, uczucia rodzą się i giną;~Każdy dzień 3803 NadGleb| świata wzory~I odmienne ich rodzaje.~ ~Każdy nawet kwiat najrzadszy~ 3804 1876 | fantazji~Jest dziś najgorszym rodzajem inwazji.~ ~Po zgasłych wieszczach 3805 SenGrob| co Was kochają jak bracia rodzeni -~I w ostatnim uścisku, 3806 1876 | Wszechwładnej niegdyś cudów rodzicielki:~Młodzieńczej wiary - świat 3807 Kwiaty | dalej niegrzeczny,~Że mnie rodzicom ukradnie,~Tak straszyć kogo, 3808 SenGrob| umarła.~ ~Kraj swój miłował rodzinny~Tęsknym uczuciem sieroty~ 3809 Kwiaty | zbliżał w znane strony,~Do rodzinnych pól -~Nad strumieniem, gdzie 3810 NadGleb| Łączący członków rozpierzchłej rodziny~W Duchu, co wszystko ożywia - 3811 1876 | wszystkie piękne widma, co się roją,~Aby ożyły, krwią napoić 3812 NadGleb| Lecą bez końca tłoczące się roje.~ ~Senne zarodki, tkwiące 3813 NadGleb| rozwoju świata grasz świadomą rolę.~ ~Lecz gdy chcesz działać 3814 Tatrach| miało więcej wdzięku,~Niż romantyczna daje opisowość,~Bo mówiąc, 3815 1876 | Pogasły w piersiach ognie romantyczne,~Pełne świetności i pięknych 3816 1876 | utartych wyrażeń cynizmu,~Z romantycznego wziętych katechizmu.~ ~Dlatego 3817 1876 | kupca, co płaci gotówką.~ ~A Romeowie nasi nowocześni -~Są jak 3818 NadGleb| ciernie,~Nawet lśniące roś kropelki.~ ~Pierwszorzędnych 3819 1876 | tęczami.~ ~A jeden z narcyzów rosami wilgotny~W pięknego młodzieńca 3820 Kwiaty | śpiewało,~A głos jej płynął po rosie,~W dalekim ginął rozgłosie.~ ~ 3821 1876 | zdrad~Będzie ci wieniec rósł,~Cierniami otoczy skronie,~ 3822 Tatrach| piersiach naszych z każdą chwilą rosła~Miłość bezbrzeżna, wyłączna, 3823 NadGleb| wielką prawdą dziś oddaje~Roślinnego świata wzory~I odmienne 3824 Tatrach| Tymczasem dołem gęstsze cienie rosły,~Bory zsiniały pod mgieł 3825 1876 | Potrzeba śmiać się więc na równi z wami~I razem z wami nad 3826 Tatrach| granitów gmach~Rozpłynął się w równinę.~ ~Nie widać nic - błękitów 3827 AlbumP | I krasy -~Nikt się teraz różami nie wieńczy,~Wchodząc z 3828 1876 | ustawicznych,~I tych ubóstwień, rozanieleń, szataństw,~I tym podobnych 3829 AlbumP | I swoim blaskiem ożywia różanym;~W głębiach przepaści, w 3830 Tatrach| I ewangelię plemiennych rozbestwień,~Jako pociechę wskazując 3831 Tatrach| Jako pociechę wskazując w rozbiciu~Nędzę i nicość i w śmierci, 3832 SenGrob| jeszcze, pod olbrzymią skałą,~Rozbijające się na pasie ciemnym~Morze 3833 NadGleb| zawiodła,~I że z rąk jej rozbiór Polski~Wziął chrzest misji 3834 Tatrach| która w jezioro upadła - rozbita.~ ~Wszystko tu do ostrego 3835 1876 | trwogą.~Nie wyda dźwięku rozbite narzędzie,~Pęknięte struny 3836 SenGrob| Rozpaczy straszna pieśń ponad rozbitem~Ciał rumowiskiem wzięła 3837 SenGrob| próchnik, błyszczący w eterach,~Rozbłękitniła grobów sen miesięczny,~Ledwie 3838 1876 | bezpowrotnie,~Wziąłem już rozbrat z tęsknotą i łzami,~I żyć, 3839 SenGrob| gromach i nie ruszy,~Co nie rozbroi się litością żadną~I poty 3840 1876 | serca żywe,~Co miały siłę rozbudzać uśpionych~I smagać biczem 3841 NadGleb| Wnet go z martwości świt rozbudzi skory.~ ~Śmierć - to ciągłego 3842 SenGrob| łomów dźwigały się głazy,~A rozbujane w takt Amfionów pieśni,~ 3843 Tatrach| zapasie zawsze myśl wesołą,~Co rozchmurzała zasępione czoło.~ ~I słodko 3844 SenGrob| smutki?~Czas się nareszcie rozchmurzyć!~Poranek życia tak krótki,~ 3845 Tatrach| chociaż droga nasza się rozchodzi,~A chłód wasz lodem spada 3846 NadGleb| wielkiej potęgi,~Co się rozciąga w nieskończoność wszędzie...~ 3847 Tatrach| jednym łańcucha ogniwem~Rozciągniętego przez otchłań błękitu;~On 3848 1876 | woń kwiatów wiosenną,~Od rozczarowań wolna i od skażeń,~Rzuciła 3849 1876 | straszne dzisiaj czułych serc rozdarcia~Na drugi tydzień goją się 3850 SenGrob| zatracenia podobnej odmętów,~Nie rozdarł ciszy żaden szmer ubogi,~ 3851 SenGrob| kobiecie -~Lecz ta mu serce rozdarła,~A bracia? - ci go zawiedli,~ 3852 SenGrob| Na swoje piersi wskazując rozdarte?~Z plemion, co jutra nie 3853 SenGrob| morzach;~Tylko potoki - z rozdartego łona~Olbrzymią raną po kamiennych 3854 1876 | pozostaje tylko marą błędną,~Rozdawszy z siebie wszystko, co najlepsze -~ 3855 Tatrach| mdłych legend odzieżą,~Nie rozdrobnioną na powszednie rysy,~Zdawkowe 3856 Tatrach| Ciągną się gruzem zasłane rozdroża,~Jak falujące a zastygłe 3857 SenGrob| mocy pomimo nieszczęść i rozdziałów,~Wzmocnić teraz uczczeniem 3858 1876 | Ale nie chcemy wiecznego rozdziału~Pomiędzy duchem nieschwyconym 3859 AlbumP | innych przybliża...~Bo nas rozdziela na wieki~Znak krzyża!"~17 3860 1876 | Widmo, co serce jak lutnię rozdźwięczy,~I paląc piersi namiętnym 3861 SenGrob| Jak widmo z światów dobyte rozdźwięku,~Pierzchał przede mną wśród 3862 Tatrach| sprawy...~Nieraz w nocy rozegrał się przed nim~Jaki dramat 3863 SenGrob| imieniem~W krąg się po ziemi rozejdzie ojczystej,~I że im echo 3864 Tatrach| przed nieznaną mocą,~Przed rozesłaną na przepaściach nocą,~Przed 3865 Tatrach| w zielony szmaragd~Mchów rozesłanych na skałach~I drobnolistnych 3866 SenGrob| duchów niewidzialnych szata,~Rozfalowana tajemniczym drżeniem,~Ponad 3867 Kwiaty | po rosie,~W dalekim ginął rozgłosie.~ ~Śpiewała o młodym maju,~ 3868 SenGrob| walką duszy swej szaloną~Rozgrodzić niebios i piekieł potęgi~ 3869 Tatrach| i pałki~Więcej mi serce rozgrzać były zdolne~Niż wszystkie 3870 SenGrob| ziemi szturmować sumienia,~A rozgrzebując milczące cmentarze,~Zajrzeć 3871 SenGrob| Wśród moich samotnych ścian!~Rozjaśnia duszę pogodą~I z serca zdejmuje 3872 1876 | Dziecino, nie płacz! nie!~Rozjaśnij twoję twarz,~Dopóki matkę 3873 1876 | pokory zębie,~Kochać na rozkaz i wierzyć na słowo,~Paląc 3874 SenGrob| Spełniały proroctw szalone rozkazy.~Przypominałem, jak szli 3875 SenGrob| ciemnym~Morze odmęty swoje rozkiełznało~I z bezkrańcowej wyjącej 3876 1876 | których lud cały w pieśni rozkochany~Słuchał jej chciwie wśród 3877 1876 | Gdzież jest to pierwsze rozkoszne zjawisko,~Co się do piersi 3878 1876 | łączka zielona,~Gdzie gaj rozkoszny brzozowy,~Drzew obnażone 3879 1876 | cię wita~I każdy kwiat ci rozkwita,~Rozkoszą wszystko tchnie!~ ~ 3880 NadGleb| ciemności pochłoną,~ ~Dalszych rozkwitów mrożąc siłę żywą.~Tymczasem 3881 AlbumP | Rozłączenie~ ~Ujrzał ją znowu po latach~ 3882 Tatrach| wieczną,~Byłeś Ty jasność rozlała słoneczną".~ ~To wszystko 3883 NadGleb| ściekiem,~ ~Ażeby w wielkie rozlały jezioro,~A którą zaraz, 3884 NadGleb| swą skorupą w prochy się rozłamie,~Na dno przepaści opadając 3885 Tatrach| wiedzą, że ona jest wszędzie~Rozlaną w całej błękitów przestrzeni,~ 3886 Kwiaty | Lilie wodne~ ~Taki spokój rozlany w naturze,~Niebo takie czyste 3887 1876 | milczącą przepaść duch się mój rozleci~I nie zostawi dla was nic 3888 Tatrach| się zwarły,~Ciemne wody rozlewa posępne jezioro,~Odzwierciedlając 3889 Kwiaty | przecież żaden z tych kwiatów rozlicznych~Wspomnieniem szczęścia mnie 3890 1876 | płaczącej,~Co ocieniała rozmarzone głowy,~Słuchając sennej 3891 Kwiaty | błękitną,~Tu gdzie teraz rozmawiamy z sobą,~Takie lilie znów 3892 SenGrob| Przypominałem, jak szli ci boleśni,~Rozmiłowani w szumie gęstych borów,~ 3893 Tatrach| sercu, co z wolna mięknie,~Rozmiłowanie w nieśmiertelnym pięknie~ 3894 SenGrob| pohańbionym teraz majestacie~Rozmyślających dawnych bohaterów;~I pełno 3895 SenGrob| naprzód te krzywoprzysiężne,~Rożna mi ętnione do niezwykłych 3896 1876 | wzrokiem,~Ani się gniewem kiedy roznamiętnię,~Ani się ugnę przed losu 3897 SenGrob| Wszakże już czas!~Choć różni twarzą lub czynem,~Niech 3898 NadGleb| niech kto światło na drodze roznieci -~To, choć wzrok szerszy 3899 NadGleb| ci oczy,~Migając widzeń różnobarwną tęczą,~Splotami wrażeń zmysłowych 3900 NadGleb| łamie~Na chmurach, w tęczy różnobarwnej bramie -~I fala światła 3901 SenGrob| sączy się zdrój,~A wietrzyk roznosi wonie,~Pierś ogniem szlachetnym 3902 1876 | dzień skandalem, plotkami,~Różować twarze i przechodniów kąsać,~ 3903 Tatrach| Wyzłocone słońcem szczyty~Już różowo w górze płoną,~I pogodnie 3904 SenGrob| fali~Kąpać się w blasków różowych pogodzie,~Tuśmy, wygnańcy, 3905 1876 | Gdzie stojąc skrzy się różowym płomieniem~Do chwili, w 3906 SenGrob| Wichry przybiegły po lutni rozpaczać,~I coraz bardziej burzliwa 3907 NadGleb| żniwo -~Nad spustoszoną rozpaczając niwą,~Myślą, że wszystko 3908 SenGrob| nagie szkielety wywlekła,~Do rozpaczliwych zagnana wędrówek.~Straszna 3909 SenGrob| nie tę jednodniową,~Co w rozpaczliwym przedsięwzięciu pryska,~ 3910 NadGleb| dążenia, szlachetne pobudki,~Rozpaczne walki, zgliszcza i cmentarze,~ 3911 SenGrob| ojczyzny upiora,~I dawny ołtarz rozpada się w zgliszcza~Pod jednym 3912 AlbumP | W głębiach przepaści, w rozpadlinach skały~Dozwala kwiatkom zakwitnąć 3913 Tatrach| Woda, i głazy, i mchy w rozpadlinie.~Tu na jeziora zeszliśmy 3914 Tatrach| rozbity...~I w naszych oczach rozpadło się w gruzy~Tęczowe państwo 3915 NadGleb| prawa zdeptawszy niegodnie,~Rozpali krwawą pożarów pochodnię,~ 3916 SenGrob| swoich - w kraje bezpowrotne,~Rozpamiętując jej umarłe słowo.~Dalej 3917 Tatrach| bezlitosnym prawem,~Przed rozpasanych żywiołów odmętem,~Przed 3918 Tatrach| Lecz już wietrzyk mgłę rozpędza,~I ta rwie się w chmurek 3919 Tatrach| pochwyci?~Jakaż to prządka rozpierzchłe przędziwo~Łowi po skałach 3920 NadGleb| związek,~Łączący członków rozpierzchłej rodziny~W Duchu, co wszystko 3921 SenGrob| Zaprzepaszczony i w mgły rozpierzchnięty.~Lecz i ten koniec nawet, 3922 SenGrob| marę~I nowe tęcze na niebie rozpinać,~Wątpić i wierzyć, i znów 3923 Tatrach| deszczowych łzach granitów gmach~Rozpłynął się w równinę.~ ~Nie widać 3924 1876 | mgłach kąpie i we mgłach rozpływa;~I cała młodzież porządna, 3925 Tatrach| Narodzie:~Niech kończy pracę rozpoczętą.~ ~Niech rozpościera jasność 3926 Tatrach| rękę wyciągnął olbrzyma,~Rozpościerając dokoła nade mną~Milczenie 3927 SenGrob| purpurowym ogniu szpetne głębie~Rozpościerały tajemnicze łono.~Ja szedłem 3928 SenGrob| zmartwiałość~Spadła i skrzydła rozpostarła sowie;~I oślepiała mnie 3929 SenGrob| zorzę,~Co się na ciemnych rozpostarłszy sferach,~Usłała śmierci 3930 Tatrach| brzegach rumowisko swoje rozpostarły;~Na nim pogięte, krzywe 3931 SenGrob| nie troszczy w chmurach rozpostarta,~Że ich śmiertelnej koszuli 3932 Tatrach| Zbitych granitów grzbiety rozpostarte,~Ponad którymi dwie wierzchołka 3933 Tatrach| gwiazd płomienia:~Więc w rozpostartej na przepaściach nocy~Już 3934 Tatrach| całodziennym spoczywając znoju~Pod rozpostartym błękitów namiotem,~Ponad 3935 1876 | przyszłość, co mgłę ołowianą~Rozpostrzeć może na błękitnym niebie,~ 3936 NadGleb| Sprowadzoną hurtem z Niemiec,~Rozpowszechnia ponad Wisłą~I, nabywszy 3937 NadGleb| usuwają dłoni,~Pragniesz rozpoznać więzy tajemnicze~ ~I swej 3938 Tatrach| górala,~Co wszystkie wierchy rozpoznaje z dala.~ ~Tyś mnie nauczył, 3939 NadGleb| poruszasz się kole,~Jeśli rozpoznasz twórcze ich zamysły~I ten 3940 Kwiaty | tak pilnie~I pisząc uczone rozprawy,~Że się dorobię niemylnie~ 3941 AlbumP | miesiąca~Powraca smutne rozpromieniać noce~I przez ciemności przedziera 3942 SenGrob| betleemską narodzin stajenkę,~Rozpromieniacie gwiazdami wokoło.~O! stójcie 3943 1876 | marzeń, co się w ciemność~Rozproszą,~Szkoda ofiar, które nie 3944 Tatrach| zawziętą,~Zajadłość zemsty rozproszy...~Gdy usta ogniem zapali~ 3945 Tatrach| kwiaty barwnych mitów,~Choć rozproszycie legendowy mrok,~Choć mgłę 3946 Tatrach| pięknie ginie w wnętrzu skał rozprutem,~Znikając w tęczach albo 3947 NadGleb| czynnikach, co się wnet rozprzęgną -~Nieśmiertelnymi nie są 3948 Tatrach| wiatr wstęgi srebrzyste rozpuści~Skromny wodospad szumiącej 3949 1876 | Czyś może jako wódz srogi~Rozpuścił na świat swe hordy,~Siałeś 3950 SenGrob| oprzeć takim prądom,~Co rozrywają zasklepione rany!~Któż może 3951 1876 | wobec tych zniknionych,~Rozrzucających piękności prawdziwe,~I pieśń 3952 Tatrach| burze~Świat wstrząsające rozrzucały gromy,~I biła na nią krwawych 3953 1876 | niemoc, nasze niedołęstwo,~Za rozrzucone poetyczne śmiecie,~Za skoszlawione 3954 NadGleb| ziemi łono,~ ~Ręką natury rozrzuconych skrzętną. -~W spowiciu nocy, 3955 1876 | próżno przeszłość oskarża rozrzutną...~Cięży już nad nim niewidzialna 3956 Tatrach| Oskarża serca miłością rozrzutne~I lekceważy ich zasługę 3957 Tatrach| zgromadzone~Rzucasz na pastwę z rozrzutnością matki,~Pozwalasz zdzierać 3958 1876 | Galicji,~Gdziem słynął z swego rozsądku.~Ale czart jakiś mnie zbiesił:~ 3959 SenGrob| śpiewające.~Tam pod ich strażą rozsiadły się wzgórza,~Gdzieniegdzie 3960 Kwiaty | marą piękności bezwzględną~Rozsiewamy kwiaty pełne woni,~Które 3961 SenGrob| łąki, wysmukłe topole~I na rozstajnych drogach wśród urwiska~Omszone 3962 AlbumP | ziemi straconą;~Dla innych rozstania chwile~Szybko uniesie czas 3963 AlbumP | głucha,~Wieczyste ciężkie rozstanie.~Na zawsze pomiędzy nami~ 3964 SenGrob| Choć ta mara całości wraz z rozstaniem pryska,~Jednak dla ducha 3965 SenGrob| słowikiem.~Ponad cichymi rozstawione wody,~Na wzgórzach, spiętych 3966 SenGrob| struny przeczuć potrącone~I w rozstrzygnięciu krwawego dramatu~Poza tryumfem 3967 Tatrach| pociechy, łaski~Promienie rozsyłać śpieszy.~Spod stóp jej wszystkie 3968 AlbumP | chwały~Już się w drodze rozsypały...~Pozostały za mną w tyle~ 3969 Tatrach| wskrzesić sławę,~I ubrać w ciało rozsypane kości.~ ~Na znak twój - 3970 Tatrach| echa powtarzają potem...~Aż rozsypany głaz na drobne części~W 3971 NadGleb| promieni~Ziemski widnokrąg rozszczepia i łamie~Na chmurach, w tęczy 3972 SenGrob| eterów.~Coraz się więcej rozszerzał krąg duchów,~Jakby się wieków 3973 Tatrach| poranku odnawiając zorze...~ ~Roztaczasz przed nią kształtów nieskończoność~ 3974 Kwiaty | lodu.~Lecz przecie śniegi roztają,~Sioła się kwieciem umają,~ 3975 1876 | A wszystko się przed nią roztapia w blask słońca,~Pierś samą 3976 SenGrob| takiej szalonej widziadeł rozterce~Trwoga i boleść wiały nieskończone,~ 3977 SenGrob| Jestem - i chyba w błękit się roztopię;~Wpółprzechylony w przymglone 3978 SenGrob| krwawych promieni różowe,~Gdy, roztopione wprzód w powietrzne szlaki,~ 3979 1876 | w przestrzeń nadobłoczną~Roztrącać gwiazdy... bo nam tchu nie 3980 SenGrob| wydmuchy~Pędziłem - chmury roztrącając płowe.~Pytałem tylko siebie: 3981 1876 | Szkoda uczuć, które młodość~Roztrwoni.~Szkoda marzeń, co się w 3982 1876 | dadzą życie,~I całą swoje roztrwonią istotę~Na ich nadziemską 3983 Tatrach| Nie potrzebuje bielidła i różu,~Że miło patrzeć na schodzące 3984 1876 | dziś rozumem stanu.~ ~Ten rozum stanu -wynalazek złoty!~ 3985 1876 | łachmanu,~Co się nazywa dziś rozumem stanu.~ ~Ten rozum stanu - 3986 Tatrach| pozostawać w dole,~Lecz rozumiałeś, że ludziom potrzeba~Piąć 3987 Tatrach| Wpatrzone w ziemię z chłodem i rozwagą,~Pragnące teraz na dziejowej 3988 AlbumP | nami~Ciemna się przepaść rozwarła...~Mnie czoło występek plami,~ 3989 Kwiaty | Wpółotwarte - chcą czarować;~I rozważam: co za rozkosz~Takie usta 3990 1876 | was jest zwycięstw~Lecz tę rozważcie smutną okoliczność:~Tacy 3991 AlbumP | Pierś młodą~I nad starców rozwianym marzeniem~Słodkich wspomnień 3992 Tatrach| w życiu świeci,~Jeszcze rozwidnia mroki tajemnicze,~Kiedy 3993 SenGrob| bije,~Rok stary w mgły się rozwiewa,~Jak sen przepada...~Krzyczmy: 3994 Tatrach| piaski, w niebotyczne głazy,~Rozwijasz widzeń tęczę malowniczą~ 3995 NadGleb| sztandar ducha,~I nad Polską rozwinął w błękicie,~Dając w pieśni 3996 NadGleb| mgły spływając, w tęcze się rozwionie,~Gdy ludzkim duszom niesie 3997 SenGrob| szliśmy dalej ponad wody,~Co rozwścieklone z rykiem nawałnicy~O skał 3998 1876 | obskurantem?~Dla piekła jest za rubaszny!"~I tak po krótkich namowach~ 3999 NadGleb| życia coraz przyśpieszonym ruchem~Porywa z głębi bezwiedne 4000 Tatrach| współuczestnikom poświęca~autor~ ~Ruchliwe fale czasu nie zatarły~Twych 4001 1876 | ciemne odmęty~Te wielkie ruchome słońca...~I ja miłością 4002 SenGrob| Która na fali powietrza ruchomej~Niepewne kształty rysuje 4003 SenGrob| zimnego głazu~Leżał bez ruchu, życia i wyrazu.~ ~Łza mu 4004 1876 | wędzidła~Jak niesfornego rumaka przed bitwą,~By zwyciężonym 4005 Tatrach| wzdętą piersią arabskie rumaki~Rwą się do boju pomimo wędzidła,~ 4006 SenGrob| Stamtąd wpatrzone w pożary rumiane,~W podziemnych ognisk jaskrawe 4007 SenGrob| kochankowie leśni,~Wrzosom rumianych użyczać kolorów,~Uśpione 4008 AlbumP | usta.~ ~Od jej spojrzeń, od rumieńca~Zajaśniała świateł zorza,~ 4009 Tatrach| woni~I zorza, która błękity rumieni,~I wszystko wkoło wciąż 4010 SenGrob| jasnością oblane,~Że się rumienić poczyna świt bliski; -~Bo