- PUBLICZNOSC I POECI [1876]
Previous - Next
Click here to hide the links to concordance
Dziwny sen
miałem z wieczora,
Trwał
jakby przez wieczność całą -
Tyś
była falą jeziora,
Ja
byłem nadbrzeżną skałą.
Nie
żałowałem tej zmiany,
Żem
skałą, a nie człowiekiem;
Marzyłem,
żem jest kochany...
A wiek
przemijał za wiekiem -
Nie
żałowałem, że głuchy
Głaz
nic powiedzieć nie może...
Mówiły ze sobą duchy,
Jam niebo widział w jeziorze.
Tyś zawsze padała drżąca
Na moje piersi z granitu,
Złączona wśród lat
tysiąca
Węzłami wspólnego bytu.
Kruszyłaś kamienne łono,
A jam się cieszył z zniszczenia,
Bo przeczuwałem spełnioną
Dolę zimnego kamienia.
Wiedziałem, że gdy do końca
Zamiary przywiedziesz zdradne -
Żegnając gwiazdy i
słońca,
W objęcia twoje upadnę.
20
styczeń 1872
Previous - Next
Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL