Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
huczac 1
huczec 1
hyjen 1
i 167
ich 2
iica 1
im 2
Frequency    [«  »]
-----
-----
-----
167 i
87 sie
84 na
76 w
Juliusz Slowacki
Ojciec Zadzumionych

IntraText - Concordances

i

    Part
1 1| na błędnym piasku granicę i pod karą miecza zmusił wolne 2 1| rozbijać w tym miejscu namioty i żyć przez dni kilkanaście 3 1| kilkanaście pod dozorem straży i doktora; inaczéj zaś z Egiptu 4 1| jego żony grzęzły w białéj i srebrnéj mące, aby mi na 5 1| przerzynała piasku dolinę i szła do morza, za nią szara 6 1| roztrącała się o piasek i smutnym gwarem fal napełniała 7 1| a zaś architektura jego i żółtawa białość nadawały 8 1| innych stron wzgórza piaskowe i na nich straży namioty, 9 1| na nich straży namioty, i patrzący na kwarantannę 10 1| wielkość Boga rano, wieczorem i w nocy. Wszystkie te obrazy 11 1| zacząłem do mego namiotu i podobałem sobie w ciszy 12 1| ciszy piasko­wego stepu i w szumie morza, do którego 13 1| dalekiéj ojczyzny mojéj i ku owym dniom, które dawniéj 14 1| Śródziemne, gruchnęła w nocy i polała się deszczem piorunów 15 1| oddalony od ludzi. W smutne i zamyślone o kraju serce 16 1| Szeleszczący od wichrów i deszczu namiot chwiał się 17 1| namiot chwiał się nade mną i zaczerwieniony od piorunów, 18 1| piorunów, wydawał się ognistym i strzegącym łoża bezsennego 19 1| który go z ziemi zwieje i zaniesie w krainę cichą - 20 1| chmury żelazne okrywały niebo i drobny deszczyk zasmucał 21 1| nabrzmiała nocną ulewą i srebrnymi pletwami prosto 22 1| zostały w dolinie. Zziębły i ponury patrzałem ze wzgórza 23 1| mię pod dach jaki przyjęto i przy gościnnym posadzono 24 1| nareszcie przyjść morze i zatopić wzgórze, na którym 25 1| okiem ludzi, którzy się mnie i rzeczy moich dotknąć nie 26 1| moich dotknąć nie mogli i nie śmieli. Wyjaśniło się 27 1| najwyższym rozbiłem namiot; i przyszły dnie pogodne, ciche, 28 1| mój Soliman, sławny z tego i chełpliwy, że był niegdyś 29 1| Champoliona, Roseliniego, Fresnela i wielu innych, opowiadał 30 1| drobne szczegóły ich podroży i ze mnie zapewne zbierał 31 1| których dźwięk niezrozumiany i smutna nuta kołysały mnie 32 1| płaszczem rycerza Solimy i naznaczał krzyżem czerwonym 33 1| mojego, o tym złotym stepie i o tym namiocie, gdzie miałem 34 1| znów uklękły przede mną i podniosły się z pielgrzymem 35 1| obaczyłem go na wzgórzu i zdawało mi się, że sam wyszedł 36 1| wyrwał kilka kołów z piasku i skrzydłem powiewał za mną, 37 1| pokazując mi swoje łono czarne i puste. - Odwróciłem się 38 1| zbliżam do żyźniéjszéj krainy; i pomyślałem, że na te same 39 1| się nie troszczyli o jutro i o rzeczy z tego świata, 40 1| tak za nią, jako za chleby i za uprzejmość dla mnie podziękowałbym 41 1| w niezrozumiałym języku i wymówione głosem, który 42 2| grobowcem tym okropnym Szecha -~I wszystkie będą mię pytały 43 2| wszystkie będą mię pytały echa,~I wszyscy ludzie, czy wracam 44 2| trzcina.~Przyszła do ognia i wodą z potoku,~Śmiejąc się, 45 2| chwycił w drżące dłonie~I rzekł: "Sam Bóg ci za wodę 46 2| nie waży!"~Porwałem trupa i rzuciłem straży,~Aby go 47 2| wzięła na żelazne zgrzebła~I tam, gdzie grzebią zarażonych, 48 2| Téj saméj nocy Hafne i Amina~Umarły leżąc na łożu 49 2| słyszałem, jak obie umarły.~I nawet matka własna nie słyszała,~ 50 2| kazałem strażnikom z namiotu;~I porzuciły nas! - i bez powrotu!...~ 51 2| namiotu;~I porzuciły nas! - i bez powrotu!...~A jak dorosłym 52 2| słońcu nie równe złotemu;~I już nie takie, jakie było 53 2| Tak mi się mgliste zdawało i grube~Ziemi wyziewem i słońca 54 2| zdawało i grube~Ziemi wyziewem i słońca purpurą,~Że nie wiedziałem, 55 2| co się zakrył chmurą.~ ~I tak dni dziegieć przeszło, 56 2| moja serce miała lżéjsze,~I nawet moje dzieciątko najmniéjsze~ 57 2| dzieciątko najmniéjsze~Żyło i kwiatkiem nic chciało usychać -~ 58 2| głośno: "Śmierć w namiocie!"~I pochwyciwszy go z takiémi 59 2| śmierć zgryzła do ostatka;~I żeby na to nie patrzała - 60 2| kolanach wszyscy.~Łamałem ręce i wołałem głośno:~"Oby nie 61 2| blady miesiąc wschodził~I patrzał: - tego z pamięci 62 2| tego z pamięci nie zatrzéć!~I nie wiem, jak ten sam miesiąc 63 2| po szacie,~Wyrwałem trupa i rzuciłem straży -~Poniosło 64 2| czarnych dwóch grabarzy,~I lepiéj mu tam przy siostrach 65 2| lepiéj mu tam przy siostrach i bracie.~Od tego zgonu i 66 2| i bracie.~Od tego zgonu i od téj boleści~Naznaczono 67 2| słońca jako krew czerwonym~I pod namiotem tym zapowietrzonym~ 68 2| słowa nie mówiąc do siebie,~I śmierć przed samą śmiercią 69 2| Ale mnie znalazł bez łez i bez serca,~Już omdlałego 70 2| cierpienia~Powieki bez łez i serce z kamienia.~Boleść 71 2| była jako chleb powszedni.~I pod oczyma mi konał mój 72 2| kochany w mém rodzinném gronie~I najmniéj z dzieci płakany 73 2| Bo mu dał cichą śmierć i lodowatą,~Bez żadnych bolów, 74 2| żadnych omamień.~Skonał i skościał, i stał się jak 75 2| omamień.~Skonał i skościał, i stał się jak kamień.~A tak 76 2| nieczułe, oczy nam przerazić~I wiecznie zostać w rodziców 77 2| myśleć nie śmiałem o córce!~I trwoga o nią nie gryzła 78 2| snując się pajączek.~Patrz! i ten pas mój błyszczący jaskrawie~ 79 2| błyszczący jaskrawie~Ona robiła - i te smutne oczy~Ona rąbkami 80 2| Jako na róże przeze łzy i słońce.~Ach, ona była domu 81 2| dziecko w kołyseczce strzegła.~I gdzie płacz jaki słyszała, 82 2| jaki słyszała, tam biegła;~I wszystkie nasze opłakała 83 2| wszystkie nasze opłakała ciosy,~I wszystkie nasze łzy - wzięła 84 2| Dziesięć dni przeszło i nocy tak długich,~Że śmierć 85 2| ustał wielki płacz niewieści~I naliczyliśmy ranków trzydzieści.~ 86 2| Nareszcie zbywszy pamięci i mocy,~Położyłem się i zasnąłem 87 2| pamięci i mocy,~Położyłem się i zasnąłem w nocy.~I we śnie, 88 2| Położyłem się i zasnąłem w nocy.~I we śnie, w lekkie owinięte 89 2| ręce trzymając się obie;~I pozdrowiwszy mię pokojem 90 2| sine!~Budzę się z krzykiem i umarłą dziatwę~Klnąc wołam 91 2| mi się rączkami na szyję;~I przekonałem się, że Hatfe 92 2| z boleścią się szerzyć?~I te mi dziecko sroga śmierć 93 2| dziecko sroga śmierć wydarła!~I ta mi córka na rękach umarła!~ 94 2| mię! ratuj, mój ojcze!"~I miała wtenczas czerwone 95 2| róża, kiedy się rozchyla. -~I tak umarła ta moja dzieweczka,~ 96 2| przyszli mi wydrzeć to ciało.~I nieostrożni zaczepili hakiem -~ 97 2| twardą, krągłą, białą...~I tu - bogdajby jak ja nie 98 2| spamiętasz!~Wziąłem - i sam zaniosłem na cmentarz.~ 99 2| Dziecina stała się blada i rzewna;~Bo mleko matki zaczęło 100 2| matki zaczęło wysychać,~I co dnia było płacz w kołysce 101 2| tobie,~Może złocista, jasna i weselna?~Lecz dla mnie jest 102 2| która dzieci mi wytraca~I bierze syny z łona rodzicielki.~ 103 2| rosie poczerniały, zwiędły~I podarły się, i lekko napięte,~ 104 2| zwiędły~I podarły się, i lekko napięte,~Były jak 105 2| było znać na tym namiocie -~I wiesz, że nawet tych wróbelków 106 2| o brzasku~Jeść okruszyny i kąpać się w piasku;~Odkąd 107 2| przyleciała z ptaszyn ani jedna~I spostrzegłem to - i było 108 2| jedna~I spostrzegłem to - i było mi smutno.~Po córce 109 2| huczeć już zaczęło morze~I słońca się krąg pochował 110 2| się krąg pochował ponury,~I niebo czarne zaciągnęły 111 2| widna.~Jeszcze dziś czuję i widzę, i słyszę,~Słyszę, 112 2| Jeszcze dziś czuję i widzę, i słyszę,~Słyszę, jak namiot 113 2| mną w ciemności kołysze~I od piorunów się cały czerwieni,~ 114 2| Więc natężałem wzrok, serce i ucho;~I z przerażeniem rozmyślałem 115 2| natężałem wzrok, serce i ucho;~I z przerażeniem rozmyślałem 116 2| takiéj nocy w grobie?~ ~I nagle! - Czemuż ta Śmierć 117 2| spadał hucząc po gromie i nagle~W kołysce z cicha 118 2| wydawał się obojgu głośny~I tak rozdarty, i taki żałosny,~ 119 2| obojgu głośny~I tak rozdarty, i taki żałosny,~I tak z głębokich 120 2| rozdarty, i taki żałosny,~I tak z głębokich wnętrzności 121 2| głębokich wnętrzności wyjęty!~I tak rozumny! i taki przeklęty!!!~ 122 2| wnętrzności wyjęty!~I tak rozumny! i taki przeklęty!!!~Żeśmy 123 2| oboje biegli gromem tknięci,~I bez nadziei już! i bez pamięci!~ 124 2| tknięci,~I bez nadziei już! i bez pamięci!~I nie zawiodło 125 2| nadziei już! i bez pamięci!~I nie zawiodło przeczucie 126 2| takiéj jak tamte choroby.~I poszło leżeć między trupy 127 2| bratnie,~Moje najmilsze!... i moje ostatnie!!!~Śmierć 128 2| czarna wzięła nielitośnie.~I już nie wróci! ani mi urośnie!~ 129 2| kiedy mój dom już zobaczy! -~I już nie wróci nigdy!- o 130 2| jakieś jady w serca sączyć,~I teraz chyba je sam Bóg oczyści.~ 131 2| podobny był do nienawiści~I stanął czarny, wielki, między 132 2| Więc rozłączeni byliśmy i sami.~I nie mówiliśmy do 133 2| rozłączeni byliśmy i sami.~I nie mówiliśmy do siebie 134 2| pustym namiocie między mną i żoną?~Pomiędzy ojcem i matką 135 2| mną i żoną?~Pomiędzy ojcem i matką tych dzieci?...~Słońce 136 2| Więc tak bezdzietnym było - i tak co dnia -~Cisza ogromna 137 2| więc tak dni czterdziestu.~I kwarantanny przybyli lekarze,~ 138 2| zadziwiał;~Bo nachyliłem się był i posiwiał.~A żona moja od 139 2| A żona moja od niespań i troski~Była jak bursztyn 140 2| piersiami się uderzywszy zbladła~I zachwiała się z jękiem - 141 2| zachwiała się z jękiem - i upadła.~A ja na ręce wziąłem 142 2| niewieści,~Zaniosłem w namiot i rzuciwszy brzemię~Upadłem 143 2| niéj jak martwy na ziemię.~I obudziłem się - na dni czterdzieści...~ ~ 144 2| złocistych na głowie obrączkach;~I ta po dziecku umarłym pamiątka -~ 145 2| rączkach,~Te włoski złote i tak dzisiaj święte,~W mogiłce 146 2| Pocałowała; w usteczek korale~I znów włożyła do trupich 147 2| trupich obsłónek -~Te upominki i ten pocałunek,~Zazdrosnéj 148 2| ukradzione,~Zabiły matkę i wzięły mi żonę.~ ~I znów 149 2| matkę i wzięły mi żonę.~ ~I znów się łono piaskowe otwarło,~ 150 2| żywéj twarzy,~Tylko te sine i okropne Iica,~Które mi wzięła 151 2| wzięła zarazy martwica.~I w dzień błękitny, i w noc 152 2| martwica.~I w dzień błękitny, i w noc każdą ciemną~Oni tu 153 2| rozmawiał ze mną tłum grobowy;~I często dziwnym natrafiłem 154 2| wycia~Tam nad trumnami... i słuchałem blady,~Jak nad 155 2| jak wąż, gdy ochłodnie.~I przechodziły mi dnie i tygodnie~ 156 2| I przechodziły mi dnie i tygodnie~Bez żadnych bolów, 157 2| omamień.~Stałem się twardy i zimny jak kamień.~I raz - 158 2| twardy i zimny jak kamień.~I raz - ach, boska nade mną 159 2| namiot mój cicho zagląda -~I ach! - Nie była to już twarz 160 2| starego wielbłąda.~Spojrzał - i spojrzał z twarzą tak litośną,~ 161 2| się jak dziecko głośno.~ ~I tak przeżyłem smutnych dni 162 2| nareszcie.~O gorżka wolność i chwila odlotu!~Jam do ciemnego 163 2| uczuciem smutku, boleści i zgrozy~Będę wyrywał koły 164 2| zgrozy~Będę wyrywał koły i powrozy,~Które... (o Boże 165 2| moich widziałem ośmioro!~I co dnia patrząc na tak konające,~ 166 2| patrzaj, osiem juków próżnych,~I nie zostało mi nic - oprócz 167 2| zostało mi nic - oprócz Boga;~I tam mój cmentarz - a tamtędy


Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License