Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
myslec 1
mysli 1
mysz 1
na 84
nabrzmiala 1
nacechowana 1
nachylilem 1
Frequency    [«  »]
-----
167 i
87 sie
84 na
76 w
70 z
57 nie
Juliusz Slowacki
Ojciec Zadzumionych

IntraText - Concordances

na

   Part
1 1| kilka słów o kwarantannie na pustyni między Egiptem a 2 1| państwami naznaczył myślą na błędnym piasku granicę i 3 1| się nie mogą. Podróżując na wielbłądzie musiałem podobnemu 4 1| drogi przybyłem z Kairu na smutną dolinę piaszczystą, 5 1| dolinę piaszczystą, abym na niéj przez dni dwanaście 6 1| przewodników Arabów, bo przybywszy na dolinę kwarantanny kazali 7 1| Malagamba, sławną pięknością na Wschodzie, o któréj Lamartine 8 1| i srebrnéj mące, aby mi na chlebie européjskim nie 9 1| powietrze; nad morzem zaś, na piramidalnéj piasku mogile, 10 1| stron wzgórza piaskowe i na nich straży namioty, i patrzący 11 1| straży namioty, i patrzący na kwarantannę strażnicy w 12 1| które dawniéj spędzałem na ucztach w gronie rodzinnym, 13 1| wichrem z Morza Czerwonego na Śródziemne, gruchnęła w 14 1| polała się deszczem piorunów na mój namiot oddalony od ludzi. 15 1| światło, a wilgotny knot na nowo zapalić się nie chciał. 16 1| roztoczyć się po dolinie, na któréj stały nasze namioty; 17 1| pomocą Arabów namioty nasze na najbliższe wzgórze piaskowe, 18 1| ponury patrzałem ze wzgórza na tryumf téj biednéj rzeczki, 19 1| doznawszy morskiego prawie na ziemi rozbicia, nie mogłem 20 1| morze i zatopić wzgórze, na którym stałem; a wszystko 21 1| nie śmieli. Wyjaśniło się na koniec niebo, a ja, nauczony 22 1| już nie w dolinie, lecz na wzgórzu najwyższym rozbiłem 23 1| Wieczorem zaś, usiadłszy na ziemi u wejścia do namiotu, 24 1| naznaczał krzyżem czerwonym na piersiach, a zaś Araba tego 25 1| wschodowi, obróciłem się na siodle, aby raz jeszcze 26 1| aby raz jeszcze spojrzeć na mój namiot zielony; obaczyłem 27 1| namiot zielony; obaczyłem go na wzgórzu i zdawało mi się, 28 1| zdawało mi się, że sam wyszedł na miejsce wysokie, aby mnie 29 1| wkrótce zaczęły się pokazywać na piasku lilije białe, zwiastując, 30 1| krainy; i pomyślałem, że na te same kwiaty obróciwszy 31 1| rzeczy z tego świata, patrząc na lilie, które Bóg odziewa.~ 32 1| kwarantanny odbytéj przeze mnie na pustyni; gorszą daleko wysiedział 33 1| kilka wyrazów znajdzie go na pustyni. Ale czymże jest 34 1| tak rozchodzi, jak kręgi na wodzie po rzuconym do niéj 35 2| odmienił się złoty,~Jak na tym piasku rozbiłem namioty.~ 36 2| dromaderów~Chodziło co dnia na piasku pagórki~Karmić się 37 2| sercu dziś zamyka!~Wracam na Liban, do mojego domu -~ 38 2| córki?"~Naprzód błękitne na Libanie chmurki~Pytać mię 39 2| Przybyłem. Namiot rozbiłem na piasku.~Wielbłądy moje cicho 40 2| dziewczyna,~Z dzbankiem na głowie, prościutka jak trzcina.~ 41 2| Śmiejąc się, lekko trysnęła na braci. -~Najstarszy - z 42 2| rzuciłem straży,~Aby go wzięła na żelazne zgrzebła~I tam, 43 2| Hafne i Amina~Umarły leżąc na łożu przy sobie.~A patrz! - 44 2| A niebo, które patrzało na zgubę~Mego rodzeństwa, moich 45 2| piekielna godzina!~Gdy patrząc na twarz najmłodszego syna~ 46 2| tak strzegłem! -~Pierwszy na twarzy znak wystąpił drobny;~ 47 2| bladego czerwony.~Patrzę! - Na twarzy plam żelaznych krocie -~ 48 2| takiémi trądy~Wyniosłem na step, pomiędzy wielbłądy,~ 49 2| zgryzła do ostatka;~I żeby na to nie patrzała - matka.~ ~ 50 2| bliscy~Ja z wielbłądami - na kolanach wszyscy.~Łamałem 51 2| uścisku,~Chciałem go spalić na popiół w ognisku;~Lecz ledwie 52 2| bez serca,~Już omdlałego na boleści świeże,~Już mówiącego: " 53 2| wszystko bierze!"~Miałem na syna trzeciego cierpienia~ 54 2| przesłaniała, że patrzałem na nią~Jako na róże przeze 55 2| że patrzałem na nią~Jako na róże przeze łzy i słońce.~ 56 2| wszystkie nasze łzy - wzięła na włosy.~ ~Dziesięć dni przeszło 57 2| długich,~Że śmierć już mogła na gwiazdy odlecić.~Dziesięć 58 2| nad dziecka kołyską;~Potém na moją najmłódszą dziewczynę~ 59 2| Rzuciła mi się rączkami na szyję;~I przekonałem się, 60 2| Słysząc jéj serce bijące na sercu,~Ale nazajutrz grom 61 2| uderzyć -~Córka!!! - Lecz na co z boleścią się szerzyć?~ 62 2| śmierć wydarła!~I ta mi córka na rękach umarła!~A była jedna 63 2| Że mi się serce rozdarło na ćwierci -~A piękna była 64 2| zaczepili hakiem -~Hak padł na pierś jéj twardą, krągłą, 65 2| Wziąłem - i sam zaniosłem na cmentarz.~Z założonymi na 66 2| na cmentarz.~Z założonymi na piersiach rękoma~Siedziała 67 2| moich dzieci trupy.~A tam na wzgórzu, kędy morze bije,~ 68 2| wyje;~A kiedy z wichrem na brzegi nie skacze,~Dla ciebie 69 2| córki go uprzędły -~Płótna na rosie poczerniały, zwiędły~ 70 2| zdjęte.~Zarazę było znać na tym namiocie -~I wiesz, 71 2| przed nami~Leżało dziecko na stole, nieżywe,~Nieruchomością 72 2| Uczułem wtenczas, patrząc na postać,~Że gdyby mogło 73 2| bursztyn albo żółte woski;~Na głowie miała z włosów siwych 74 2| błyskawicy,~Jak ci, co wyjdą na słońce z ciemnicy.~Lekarz 75 2| jękiem - i upadła.~A ja na ręce wziąłem trup niewieści,~ 76 2| Upadłem przy niéj jak martwy na ziemię.~I obudziłem się - 77 2| ziemię.~I obudziłem się - na dni czterdzieści...~ ~Przed 78 2| kwiatka,~Włoska w złocistych na głowie obrączkach;~I ta 79 2| nocne potwory.~Ani ja słońca na niebieskim sklepie,~Ani 80 2| Ani mnie ludzie widzieli na stepie.~Stałem się jako 81 2| dziwnym natrafiłem losem~Na głos, co moich był dzieciątek 82 2| teraz jak męki obrazy?~Patrz na nie, dotknij! Nie bój się 83 2| ośmioro!~I co dnia patrząc na tak konające,~Wysiedziałem 84 2| wielbłądów podróżnych,~A na nich - patrzaj, osiem juków


Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License