Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
usychac 1
uwiadomil 1
uwolnic 1
w 76
warkoczy 1
warzyla 1
waz 1
Frequency    [«  »]
167 i
87 sie
84 na
76 w
70 z
57 nie
44 a
Juliusz Slowacki
Ojciec Zadzumionych

IntraText - Concordances

w

   Part
1 1| zmusił wolne Beduiny rozbijać w tym miejscu namioty i żyć 2 1| baszy zdawał się wisieć w błękitnym niebie nad głową 3 1| zaraz uklęknąć wielbłądom, a w twa­rzach ich czarnych widać 4 1| rączki jego żony grzęzły w białéj i srebrnéj mące, 5 1| straszny, albowiem tam, w jego lochach, składano umarłych 6 1| na kwarantannę strażnicy w jaskrawych orientalnych 7 1| jaskrawych orientalnych ubiorach; w środku zaś doliny niby stożec 8 1| wielkość Boga rano, wieczorem i w nocy. Wszystkie te obrazy 9 1| drugi raz odbite znajdzie w następującéj powieści; a 10 1| namiotu i podobałem sobie w ciszy piasko­wego stepu 11 1| ciszy piasko­wego stepu i w szumie morza, do którego 12 1| kwarantanny strażników. W wigilią Bożego Narodzenia ( 13 1| dawniéj spędzałem na ucztach w gronie rodzinnym, okropna 14 1| na Śródziemne, gruchnęła w nocy i polała się deszczem 15 1| namiot oddalony od ludzi. W smutne i zamyślone o kraju 16 1| nacechowana była ta burza w pustyni - Anhelli myślał, 17 1| ziemi zwieje i zaniesie w krainę cichą - przeszła 18 1| zerwanych domów zostały w dolinie. Zziębły i ponury 19 1| doświadczeniem, już nie w dolinie, lecz na wzgórzu 20 1| ciche, spokojnie płynące w pustyni. Drogman mój Soliman, 21 1| zaś Araba tego przemieniał w giermka śpiewającego smutne 22 1| sam namioty nie czując już w sobie mieszkańca, wyrwał 23 1| opowiadający nieszczęścia swoje w następnym poemacie. Historia 24 1| jest dla niego wspomnienie w niezrozumiałym języku i 25 2| OJCIEC ZADŻUMIONYCH~W El-Arish~ ~Trzy razy księżyc 26 2| do mego płóciennego dworu~W téj kwarantannie wszedł 27 2| boleść nikomu,~Jaka się w moim sercu dziś zamyka!~ 28 2| Liban, do mojego domu -~W dziedzińcu moim pomarańcza 29 2| gdzie twoje dziatki?" -~W dziedzińcu moim córek moich 30 2| Dziecko, jak mały aniołek w obrazku,~Karmiło wróble, 31 2| Widzisz małą rzeczułkę w dolinie?~Od niéj wracała 32 2| Najstarszy - z ogniem zapalonym w oku~Wstał, dzbanek wody 33 2| Wstał, dzbanek wody chwycił w drżące dłonie~I rzekł: " 34 2| pić jak pies, bo ogień mam w łonie".~To mówiąc, wodę 35 2| rodzicom.~ ~Widzisz te słońce w niebie lazurowém?~Zawsze 36 2| zawołałem głośno: "Śmierć w namiocie!"~I pochwyciwszy 37 2| mógł patrzéć?~Gdy skonał w moim ojcowskim uścisku,~ 38 2| Chciałem go spalić na popiół w ognisku;~Lecz ledwie ogień 39 2| Myśląc, że Boga oszukamy w niebie,~Że się ten bałwan 40 2| średni,~Najmniéj kochany w mém rodzinném gronie~I najmniéj 41 2| tylko lice swoje wrazić~W serca nieczułe, oczy nam 42 2| przerazić~I wiecznie zostać w rodziców pamięci~Z twarzą, 43 2| obrońcę~Najmniéjsze dziecko w kołyseczce strzegła.~I gdzie 44 2| Położyłem się i zasnąłem w nocy.~I we śnie, w lekkie 45 2| zasnąłem w nocy.~I we śnie, w lekkie owinięte chmury,~ 46 2| pozdrowiwszy mię pokojem w grobie,~Poszły, oczyma cichymi 47 2| trzy dni matka nieruchoma~W kącie namiotu, żółta, jakby 48 2| wysychać,~I co dnia było płacz w kołysce słychać.~A ta pustynia - 49 2| pustynia - nie masz dzieci w grobie! -~Ona inaczéj wydaje 50 2| Jeść okruszyny i kąpać się w piasku;~Odkąd mi dzieci 51 2| było mi smutno.~Po córce w pięć dni - o Boże mój! Boże!~ 52 2| chmury.~Noc przyszła, dotąd w pamięci ohydna,~Ciemna, 53 2| szeleszcze,~Jak się nade mną w ciemności kołysze~I od piorunów 54 2| przerażeniem rozmyślałem w sobie,~Jak moim dzieciom 55 2| moim dzieciom takiéj nocy w grobie?~ ~I nagle! - Czemuż 56 2| hucząc po gromie i nagle~W kołysce z cicha zapłakało 57 2| gwiazdami.~Byliśmy z matką w namiocie - przed nami~Leżało 58 2| matka tam zaniosła sama.~ ~W namiocie pustym ja zostałem 59 2| łono,~Zaczęła jakieś jady w serca sączyć,~I teraz chyba 60 2| jakaż być mogła rozmowa~W pustym namiocie między mną 61 2| dzieci?...~Słońce wschodziło w upały czerwono,~Co dnia 62 2| zaległa.~Chyba mysz jaka w księżycu przebiegła;~Zgoła 63 2| lekarze,~Głęboko patrząc w nasze smutne twarze.~Widziałem, 64 2| ciemnicy.~Lekarz nam kazał w sustawy uderzyć,~Tam gdzie 65 2| trup niewieści,~Zaniosłem w namiot i rzuciwszy brzemię~ 66 2| kamienia lub kwiatka,~Włoska w złocistych na głowie obrączkach;~ 67 2| obrazek ten, co trzymał w rączkach,~Te włoski złote 68 2| złote i tak dzisiaj święte,~W mogiłce z główki maleńkiemu 69 2| zepsutym wcale,~Pocałowała; w usteczek korale~I znów włożyła 70 2| płóciennéj nory~Schować się w cieniu jak nocne potwory.~ 71 2| zdziecinniali - starzy -~W pamięci mojéj - żadnéj żywéj 72 2| wzięła zarazy martwica.~I w dzień błękitny, i w noc 73 2| martwica.~I w dzień błękitny, i w noc każdą ciemną~Oni tu 74 2| każdą ciemną~Oni tu byli w tym namiocie ze mną;~Gadałem 75 2| nimi, zmyślałem rozmowy,~W których rozmawiał ze mną 76 2| mną opieka!~Patrzę, ktoś w namiot mój cicho zagląda -~


Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License