Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
-----
-----
1836 1
a 44
aby 7
abym 1
ach 8
Frequency    [«  »]
76 w
70 z
57 nie
44 a
39 jak
37 mi
34 do
Juliusz Slowacki
Ojciec Zadzumionych

IntraText - Concordances

a

   Part
1 1| na pustyni między Egiptem a Palestyną, blisko miasteczka 2 1| zaraz uklęknąć wielbłądom, a w twa­rzach ich czarnych 3 1| Kairu obaczyłem z daleka, a doktor pierwszym napotkanym 4 1| naszéj podróżnéj gromadki; a jak się późniéj dowiedziałem, 5 1| składano umarłych z dżumy; a zaś architektura jego i 6 1| w następującéj powieści; a pokażą się mu we właściwszym 7 1| Wicher mi zagasił światło, a wilgotny knot na nowo zapalić 8 1| ta bezsenna noc zgrozy, a gdy nad rankiem wyszedłem 9 1| najbliższe wzgórze piaskowe, a zaraz po nas przyszła woda 10 1| tryumf téj biednéj rzeczki, a patrząc tak, dziwnego doznawałem 11 1| gościnnym posadzono ognisku. A mogły nadejść okropniéjsze 12 1| wzgórze, na którym stałem; a wszystko to trzeba było 13 1| Wyjaśniło się na koniec niebo, a ja, nauczony doświadczeniem, 14 1| nuta kołysały mnie do snu. A wtenczas - może mnie anioł 15 1| czerwonym na piersiach, a zaś Araba tego przemieniał 16 1| grobowcowi Chrystusowemu; a kiedy już byłem o godzinę 17 1| wysokie, aby mnie pożegnać; a czy to ludzie pakując rzeczy, 18 1| serce rozdarte po mnie. A wkrótce zaczęły się pokazywać 19 2| chwastem nadmorskich ajerów;~A wieczór - wszystkie tu się 20 2| leży pod kopułką Szecha.~A ja samotny wracam - o boleści!~ 21 2| obrazku,~Karmiło wróble, a ptaszęta jadły,~ do rąk 22 2| grzebią zarażonych, grzebła.~A od téj nocy tak pełnéj boleści~ 23 2| leżąc na łożu przy sobie.~A patrz! - tak cicho umierały 24 2| moje do snu nie zawarły,~A nie słyszałem, jak obie 25 2| nas! - i bez powrotu!...~A jak dorosłym przystoi dziewicom,~ 26 2| niebo nie splamione chmurą:~A mnie się zdało wtenczas, 27 2| podobne do słońca upiora.~A niebo, które patrzało na 28 2| lub się był nie rodził!" -~A tam nad palmy, z twarzą 29 2| i stał się jak kamień.~A tak okropnie po śmierci 30 2| Dziecko mi weźmie - żonę - a po żonie~Mnie nieszczęsnego 31 2| córka na rękach umarła!~A była jedna najstraszniejsza 32 2| serce rozdarło na ćwierci -~A piękna była jak anioł - 33 2| płacz w kołysce słychać.~A ta pustynia - nie masz dzieci 34 2| śniade moich dzieci trupy.~A tam na wzgórzu, kędy morze 35 2| szumi morze - dla mnie wyje;~A kiedy z wichrem na brzegi 36 2| cicha zapłakało dziecko -~A płacz ten musiał być strasznym 37 2| gdzie robaczek lichy...~A choć dziecięcia jęk był 38 2| mi z serca pół rozpaczy.~A te już - ani zarazy strażnicy,~ 39 2| nachyliłem się był i posiwiał.~A żona moja od niespań i troski~ 40 2| okropny ceglany rumieniec,~A oczy pełne takiéj błyskawicy,~ 41 2| się z jękiem - i upadła.~A ja na ręce wziąłem trup 42 2| je zerwać - sam jestem!~A może tobie posępnym szelestem~ 43 2| dziewięć wielbłądów podróżnych,~A na nich - patrzaj, osiem 44 2| Boga;~I tam mój cmentarz - a tamtędy droga -~ ~ ~


Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License