Part
1 1| jest dziwnym Mohameda Ali, że między dwoma swoimi państwami
2 1| najwygodniéjszym uczynić; wydał ze składu kilka namiotów dla
3 1| pustyni - Anhelli myślał, że już przyszedł wicher, który
4 1| Zziębły i ponury patrzałem ze wzgórza na tryumf téj biednéj
5 1| sławny z tego i chełpliwy, że był niegdyś tłumaczem Champoliona,
6 1| szczegóły ich podroży i ze mnie zapewne zbierał zapas
7 1| wzgórzu i zdawało mi się, że sam wyszedł na miejsce wysokie,
8 1| lilije białe, zwiastując, że się zbliżam do żyźniéjszéj
9 1| żyźniéjszéj krainy; i pomyślałem, że na te same kwiaty obróciwszy
10 1| tutaj, gdybym wiedział, że te kilka wyrazów znajdzie
11 2| dzisiaj pogrzebiona,~Przybyła ze mną. Dziewięć dromaderów~
12 2| Córki po wodę chodziły ze dzbankiem,~Synowie moi ogień
13 2| wszyscy ludzie, czy wracam ze zdrowiem,~Pytać się będą. -
14 2| To mówiąc, wodę wypiwszy ze dzbana,~Powalił się tu jak
15 2| tak cicho umierały obie!~Że choć po śmierci najstarszego
16 2| nie słyszała,~Choć wiem, że także téj nocy nie spała.~
17 2| wtenczas, nie wiém czemu,~Że słońce słońcu nie równe
18 2| wyziewem i słońca purpurą,~Że nie wiedziałem, czy pacierz
19 2| śmiercią udawali~Myśląc, że Boga oszukamy w niebie,~
20 2| Boga oszukamy w niebie,~Że się ten bałwan zarazy przewali. -~
21 2| wtenczas - o rozpaczy! -~Że jeśli reszcie Pan Bóg nie
22 2| warkoczy~Tak przesłaniała, że patrzałem na nią~Jako na
23 2| przeszło i nocy tak długich,~Że śmierć już mogła na gwiazdy
24 2| szyję;~I przekonałem się, że Hatfe żyje,~Słysząc jéj
25 2| umarła ta moja dzieweczka,~Że mi się serce rozdarło na
26 2| obwoływać głosem,~Krzycząc ze swego piaskowego stoga~Nieszczęśliwemu
27 2| tym namiocie -~I wiesz, że nawet tych wróbelków krocie,~
28 2| wtenczas, patrząc na tę postać,~Że gdyby mogło choć tak z nami
29 2| śmiercią wyznała mi matka,~Że chciała z grobu swojego
30 2| biedna matka miała tyle mocy,~Że odkopała dziecko o północy;~
31 2| Oni tu byli w tym namiocie ze mną;~Gadałem z nimi, zmyślałem
32 2| rozmowy,~W których rozmawiał ze mną tłum grobowy;~I często
33 2| spojrzał z twarzą tak litośną,~Że rozpłakałem się jak dziecko
34 2| Lecz nie - uciekaj! Ja wiem że te płótna~Straszne się muszą
|