Part
1 1| doktora; inaczéj zaś z Egiptu do Syrii dostać się nie mogą.
2 1| namiotem przywykać zacząłem do smutnego widoku, który mnie
3 1| rzeczka, sucha prawie aż do dna, przerzynała piasku
4 1| przerzynała piasku dolinę i szła do morza, za nią szara wstęga
5 1| zobaczy przez łzy ludzkie. Co do mnie, przywykać zacząłem
6 1| mnie, przywykać zacząłem do mego namiotu i podobałem
7 1| stepu i w szumie morza, do którego brzegów pozwalano
8 1| pustyni myśli moje odbiegły aż do dalekiéj ojczyzny mojéj
9 1| kilka chwil czasu zostawało do ratunku; unieśliśmy za pomocą
10 1| nie mogłem jednak udać się do bliskiego miasteczka, gdzie
11 1| usiadłszy na ziemi u wejścia do namiotu, piękny ten Arab,
12 1| smutna nuta kołysały mnie do snu. A wtenczas - może mnie
13 1| konstelacją Oriona, tak podobną do gwiaździstéj lutni zawieszonéj
14 1| zwiastując, że się zbliżam do żyźniéjszéj krainy; i pomyślałem,
15 1| obróciwszy oczy mówił Chrystus do uczniów swoich, aby się
16 1| kręgi na wodzie po rzuconym do niéj kamieniu?~ ~
17 2| przeżywszy czterdzieści,~Odkąd do mego płóciennego dworu~W
18 2| zamyka!~Wracam na Liban, do mojego domu -~W dziedzińcu
19 2| wróble, a ptaszęta jadły,~Aż do rąk prawie przychodząc dziecinie. -~
20 2| prościutka jak trzcina.~Przyszła do ognia i wodą z potoku,~Śmiejąc
21 2| najstarszego syna~Oczy się moje do snu nie zawarły,~A nie słyszałem,
22 2| było wczora,~Ale podobne do słońca upiora.~A niebo,
23 2| wiedziałem, czy pacierz doleci~Do Pana Boga, co się zakrył
24 2| ojciec, spostrzegłem.~On do tamtego stawał się podobny;~
25 2| Aby go tam śmierć zgryzła do ostatka;~I żeby na to nie
26 2| Żyliśmy, słowa nie mówiąc do siebie,~I śmierć przed samą
27 2| wesoła, kiedy moją głowę~Do lilijowych brała chłodzić
28 2| strażnicy,~Ani ja niosłem do Szecha kaplicy,~Gdzie się
29 2| oczyści.~Smutek podobny był do nienawiści~I stanął czarny,
30 2| i sami.~I nie mówiliśmy do siebie słowa -~Bo powiedz,
31 2| usteczek korale~I znów włożyła do trupich obsłónek -~Te upominki
32 2| martwych zmarłą.~Potem wróciłem do płóciennéj nory~Schować
33 2| wolność i chwila odlotu!~Jam do ciemnego już przywykł namiotu;~
34 2| wiekuisty, świeć mi!...)~Do tego piasku zatykałem z
|