Part
1 1| nieodbicie powiedzieć kilka słów o kwarantannie na pustyni
2 1| pięknością na Wschodzie, o któréj Lamartine z takim
3 1| Śródziemnego roztrącała się o piasek i smutnym gwarem
4 1| ludzi. W smutne i zamyślone o kraju serce zaczęło wchodzić
5 1| krzyk Arabów uwiadomił mnie o nowym niebezpieczeństwie:
6 1| wielu innych, opowiadał mi o swoich dawnych panach różne
7 1| rodzinnéj. Lecz dosyć już o tym śnie tajemniczym życia
8 1| tajemniczym życia mojego, o tym złotym stepie i o tym
9 1| mojego, o tym złotym stepie i o tym namiocie, gdzie miałem
10 1| namiotem błędnego Polaka. Dosyć o tym cichym tygodniu życia -
11 1| Chrystusowemu; a kiedy już byłem o godzinę drogi ku wschodowi,
12 1| aby się nie troszczyli o jutro i o rzeczy z tego
13 1| nie troszczyli o jutro i o rzeczy z tego świata, patrząc
14 2| Szecha.~A ja samotny wracam - o boleści!~Trzy razy wieków
15 2| kwarantannie wszedł anioł pomoru.~O! niewiadoma ta boleść nikomu,~
16 2| Libanie chmurki~Pytać mię będą o synów, o żonę,~O dzieci
17 2| Pytać mię będą o synów, o żonę,~O dzieci moje, wszystkie
18 2| mię będą o synów, o żonę,~O dzieci moje, wszystkie pogrzebione~
19 2| wszystkie dzieci moje.~ ~O! była to więc piekielna
20 2| Skonał. Myślałem wtenczas - o rozpaczy! -~Że jeśli reszcie
21 2| Ja myśleć nie śmiałem o córce!~I trwoga o nią nie
22 2| śmiałem o córce!~I trwoga o nią nie gryzła mię żadna.~
23 2| Nieszczęśliwemu ojcu - wielkość Boga.~O! bądźże mi Ty pochwalony,
24 2| syny z łona rodzicielki.~O Allach! Akbar Allach! jesteś
25 2| Co zlatywały się tutaj o brzasku~Jeść okruszyny i
26 2| smutno.~Po córce w pięć dni - o Boże mój! Boże!~Z wieczora
27 2| I już nie wróci nigdy!- o rozpaczy!!!~ ~Noc przyszła
28 2| mocy,~Że odkopała dziecko o północy;~Znalazła jeszcze
29 2| ludzie uwolnić nareszcie.~O gorżka wolność i chwila
30 2| koły i powrozy,~Które... (o Boże wiekuisty, świeć mi!...)~
|