Part
1 1| Wyjaśniło się na koniec niebo, a ja, nauczony doświadczeniem,
2 1| całkowicie zmyśloną: opowiadał mi ją doktor Steble, któremu tak
3 2| leży pod kopułką Szecha.~A ja samotny wracam - o boleści!~
4 2| zdrowiem,~Pytać się będą. - Cóż ja im odpowiem?!~ ~Przybyłem.
5 2| kwiatkiem nic chciało usychać -~Ja sam nareszcie zacząłem oddychać;~
6 2| Śmierć zobaczyłem! - Ach, ja go tak strzegłem! -~Pierwszy
7 2| Nikt by nie dostrzegł - ja, ojciec, spostrzegłem.~On
8 2| konającym czuwaliśmy bliscy~Ja z wielbłądami - na kolanach
9 2| przed Stwórcę...~Córka! - Ja myśleć nie śmiałem o córce!~
10 2| najstraszniejsza chwila -~Kiedy ją bole targały zabójcze,~Wołała: "
11 2| białą...~I tu - bogdajby jak ja nie umarli! -~Tu ją pod
12 2| jak ja nie umarli! -~Tu ją pod mymi oczyma rozdarli. -~
13 2| niebieski, spamiętasz!~Wziąłem ją - i sam zaniosłem na cmentarz.~
14 2| wyrazem...~Bo zaraz - matka - ja - oboje razem -~Rzuciliśmy
15 2| ani zarazy strażnicy,~Ani ja niosłem do Szecha kaplicy,~
16 2| sama.~ ~W namiocie pustym ja zostałem z żoną.~Ale czy
17 2| czy będziecie wierzyć?~Ja, co me wszystkie całowałem
18 2| się z jękiem - i upadła.~A ja na ręce wziąłem trup niewieści,~
19 2| cieniu jak nocne potwory.~Ani ja słońca na niebieskim sklepie,~
20 2| synem.~Lecz nie - uciekaj! Ja wiem że te płótna~Straszne
21 2| pali, piersi gorą...~Ach! ja tak moich widziałem ośmioro!~
|