Part
1 1| do smutnego widoku, który mnie otaczał. Opodal nieco rzeczka,
2 1| przez łzy ludzkie. Co do mnie, przywykać zacząłem do mego
3 1| krzyk Arabów uwiadomił mnie o nowym niebezpieczeństwie:
4 1| okiem ludzi, którzy się mnie i rzeczy moich dotknąć nie
5 1| szczegóły ich podroży i ze mnie zapewne zbierał zapas małych
6 1| niezrozumiany i smutna nuta kołysały mnie do snu. A wtenczas - może
7 1| do snu. A wtenczas - może mnie anioł snów okrywał płaszczem
8 1| na miejsce wysokie, aby mnie pożegnać; a czy to ludzie
9 1| miała serce rozdarte po mnie. A wkrótce zaczęły się pokazywać
10 1| kwarantanny odbytéj przeze mnie na pustyni; gorszą daleko
11 1| chleby i za uprzejmość dla mnie podziękowałbym tutaj, gdybym
12 2| nie splamione chmurą:~A mnie się zdało wtenczas, nie
13 2| Anioł powrócił morderca!~Ale mnie znalazł bez łez i bez serca,~
14 2| weźmie - żonę - a po żonie~Mnie nieszczęsnego zawoła przed
15 2| jasna i weselna?~Lecz dla mnie jest to równina piekielna!~
16 2| ciebie szumi morze - dla mnie wyje;~A kiedy z wichrem
17 2| ciebie szemrze tylko - dla mnie płacze,~Co dnia, gdy przyszła
18 2| człowieka,~Zaczęło stronić ode mnie z daleka.~Namiotu mego -
19 2| niebieskim sklepie,~Ani mnie ludzie widzieli na stepie.~
|