Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Kazimierz Brodzinski
Wieslaw

IntraText - Concordances

(Hapax - words occurring once)
swej-zywi

     Part
1001 III| radzi,~Inaczej myśli Bóg o swej czeladzi;~Prędki, bez wieści 1002 IV| naszym Wiesławie,~Bom mu był świadkiem od dzieciństwa prawie".~ ~ 1003 I| siedząc wysoko~Nad całym światem opatrzne ma oko,~Wszakci 1004 I| przygotuj nadrożne.~Ty wyjdź o świcie, a chroń się przygody,~Bo 1005 I| ziemia strawiła jej kości,~Swobodna dusza w krainach przyszłości~ 1006 III| dajcie wolność Wiesławowi,~O swoim szczęściu sam niechaj stanowi!"~ ~ 1007 II| idzie w tany, niech też po swojemu~Skrzypkom zanuci, dziewoję 1008 IV| dalej cicho płynie w swym korycie,~Tak młodzian siłą 1009 IV| Poczciwych ojców widzicie tu syna;~Chociaż pod ziemią śpi 1010 IV| Sprawiał się godnie, że go synem zowią~I część chudoby dla 1011 I| chwała.~Ciebiem ja za nie, synu! wychowała,~Bo gdzie sierota 1012 II| postawą.~W skrzypce i basy sypnął grosza hojnie,~Ojcom za 1013 II| miną uroczystą,~W oburącz szatę ująwszy kwiecistą,~On tupnął, 1014 IV| malowanym dworze,~Jedwabne szaty chowała w komorze,~To bym 1015 IV| uczyni,~Bo z serca idzie szczera moja rada.~Uproście koni 1016 IV| drogę wybrać się musiemy.~Szczęścia spólnego wybiła godzina,~ 1017 V| pospieszył,~Ażeby matkę szczęśliwą ucieszył.~ ~Jak się witała 1018 V| stary kościół z blaszanymi szczyty~Ponad wsią błyszczy lipami 1019 IV| zawziął na polską Koronę,~Szedł mój mąż z kosą na spoiną 1020 II| Słychać wokoło pokątne szemrania.~ ~Długo się Wiesław gościnnie 1021 I| nigdy nie zobaczę.~Na świat szeroki próżno rzucać oko,~Świat 1022 I| dziecię~Podobnie kędyś na szerokim świecie~Litość znalazło; 1023 V| na modlitwę głos po rosie szerzy;~Pobożnie wszyscy padli 1024 IV| pochwała, choć i słuszna, szkodzi,~Bo lepiej, kiedy nie znają 1025 V| niosą;~Naprzód z bławatem szła Bronika mała,~Gości w podwórku 1026 IV| w domu,~Bywał i Wiesław szpakiem po kryjomu:~Zajechać drogę, 1027 IV| opatrznej krainie~Zbiorów szukały; ochronne przy zgodzie~Wzbudziły 1028 IV| potok w biegu,~Pieni się, szumi i wylewa z brzegu,~ dalej 1029 II| więcej!~ ~Krąży słowik w szumnym lesie,~Gałązek się czepia,~ 1030 IV| straszny i żałosny,~Gdy ta ostatnia gorzała uchrona;~ 1031 I| litość. - Niebieska opieka~Tajnie nagradza uczynki człowieka.~ 1032 IV| Śmielszymi czyni ukrywane chęci~I tajność serca przed oczy wyświęci,~ 1033 I| chaty przenikniony cały,~Że takich ojców niebiosa mu dały.~ ~ 1034 IV| zatem, jak każe sumienie,~Takie Janowi czyni oświadczenie:~ ~" 1035 I| własne policzone dziatki.~W takiej ja myśli, po ojców twych 1036 IV| Stanisław rzekł mu słowem takiem:~"Lecz jeśli miła serce 1037 III| po ojcowsku rzekł słowa takowe;~"Kiedy twój ojciec żegnał 1038 II| ziemi~I zaczął nucić słowy takowemi:~ ~"Niechże ja lepiej nie 1039 V| spomnienie.~Nie mogła mówić, bo w takowym stanie~Każdy jej oddech 1040 III| ukłonił~I zaczął mówić słowy takowymi:~"Prawda, że szczerze trzeba 1041 IV| w domu.~Wtenczas Halinie także łzy wytrysły.~Jako na wiosnę 1042 II| krakowskim dziewojom,~Wymyślnym tańcom i przecudnym strojom,~Wreszcie 1043 III| wszyscy z prędkiego powrotu,~Z taniości kupna i z koników radzi;~ 1044 V| sklepienie~I rzeźwą wonią tchnie wieczór pogodny.~Jest blisko 1045 III| chciejcież ubogiemu;~Bo ten przed nędzą nigdzie się 1046 II| zapłoniona cała,~Między teścine za stół uciekała;~Wiesław 1047 III| kiedyś, po mej stracie,~Teściny w obcej nie służyła chacie;~ 1048 IV| Zerwie panna swoje kwiaty,~Do teściowej pójdzie chaty.~ ~Raz ostatni, 1049 V| była do twarzy anioła,~Ale tęsknocie wytrzymać nie zdoła,~Do 1050 IV| IV~ ~Idzie Jan z tęsknym Wiesławom na zwiady,~Wiesław 1051 IV| Dzieci i matki błądziły tłumami.~Przy drodze na to patrzyłam 1052 V| V~ ~Wartko wóz toczą parskające konie,~Mijają 1053 V| zyska -~Tego wam, moi mili towarzysze!~Jakobym pragnął, nigdy 1054 IV| stateczny,~Jak jabłoń z czasem traci kwiat zbyteczny.~Zawsze 1055 III| córka obcej ręki czeka~I traf młodzieńca przyniesie z 1056 V| Które jej bardzo do serca trafiły;~Tak na weselu nucił Wiesław 1057 III| ojciec w troskach życie trawi,~Czym się lat wiele utroska, 1058 V| Wokoło wierzby i zielona trawka;~Tam wiejskich dzieci niedzielna 1059 I| komu naznaczony,~Próżno się troskać; Bóg siedząc wysoko~Nad 1060 III| spokojny,~Anibym zaznał trudnej z sercem wojny.~Lecz darmo 1061 IV| nam udzieli:~Miernie użyty trunek rozweseli,~Śmielszymi czyni 1062 V| okrąży,~Pieszy ścieżkami trzykroć pierwej zdąży.~Idą wiec 1063 III| Ciekawość tylko na jej ustach trzyma~Uśmiech pustoty; ale gdy 1064 II| szatę ująwszy kwiecistą,~On tupnął, głowę nachylił ku ziemi~ 1065 II| konie opłacę,~Wydałem ja twe talary,~Moje serce stracę. -~ ~ 1066 V| ciebie ratował,~I ojców twoich przy zdrowiu zachował.~Wzmogli 1067 III| rzekł słowa takowe;~"Kiedy twój ojciec żegnał ziemskie życie,~ 1068 V| ziemię, jak jest wydeptana,~Twoja to matka, matka żałowana,~ 1069 II| oczka czyje~Milsze mi nad twoje.~ ~Patrzajże mi prosto w 1070 I| takiej ja myśli, po ojców twych stracie,~Ciebie małego wychowałam 1071 III| dzieckiem małem,~Gdy w tych kątach sobie kołysałem.~ 1072 IV| nie idzie pod wichę,~Co tydzień wniesie, nie straci niedziela,~ 1073 III| na wieki,~Wdzięczen łask tylu i waszej opieki,~Przy waszym 1074 II| naszego chleba!"~A przy tym uśmiech jakowyś uroczy~Zwrócił 1075 II| ptaszku luby!~Moje sto tysięcy!~Dogonię ja mojej zguby~ 1076 III| Czym się lat wiele utroska, ubawi,~Z czym żyć nawyknie i pracować 1077 II| Nie chciejcie gardzić dary ubogiemi,~Pożyjcie z nami, czym tu 1078 III| Pobłogosławić chciejcież ubogiemu;~Bo ten przed nędzą nigdzie 1079 IV| radzi.~Halina moja, co w ubogim bycie~Przepracowała dotąd 1080 IV| spoczynku prosi;~Mówi do ucha stydliwej Halinie:~"Niech 1081 I| Jeśli, daj Boże! córka się uchowa -~Ma lat dwanaście, nieskąpo 1082 IV| Gdy ta ostatnia gorzała uchrona;~Na milę wielka rozciągła 1083 II| Halina w pląsach przed nim ucieka,~On w ręce pleszcąc goni 1084 II| pląsach tak dalej nuci:~ ~"Nie uciekaj, ptaszku luby!~Moje sto 1085 II| Między teścine za stół uciekała;~Wiesław staroście i matkom 1086 V| Ażeby matkę szczęśliwą ucieszył.~ ~Jak się witała rodzina 1087 II| wybierze;~Bo z obcym trzeba uczciwie i szczerze".~ ~I wybrał 1088 V| anieli.~A kiedy wstała, już uczuć nie kryje,~Ścisła Wiesława 1089 IV| Niechaj z ufnością, co powiem, uczyni,~Bo z serca idzie szczera 1090 I| Niebieska opieka~Tajnie nagradza uczynki człowieka.~A jeśli ziemia 1091 III| jego rady,~Może sam z tobą uda się na zwiady,~Może się 1092 IV| korycie,~Tak młodzian siłą udarzon obficie~Musi wyszumieć, 1093 V| pada na kolana,~W dłonie uderza i mówi do Jana:~"Mocny mój 1094 IV| flaszę,~A gospodyni kubka nam udzieli:~Miernie użyty trunek rozweseli,~ 1095 I| przygody,~Bo zawsze wiele ufa sobie młody;~Przynieś twej 1096 IV| przeznaczenia u Boga niech czeka.~Ufam, że póki niemoc mię nie 1097 I| będzie;~Lepsze nad smutek ufanie pobożne.~Idź! Wiesławowi 1098 IV| Miła gospodyni~Niechaj z ufnością, co powiem, uczyni,~Bo z 1099 III| okrąża pola,~Płochy i dumny, ufny w siłę młodą,~Rzeki i skały 1100 II| stali.~Wiesław się za pas ujął ręką prawą,~Zagasił wszystkich 1101 II| uroczystą,~W oburącz szatę ująwszy kwiecistą,~On tupnął, głowę 1102 II| daleka,~A gdy dogoni, z ujętą wróci,~Staje i w pląsach 1103 III| Uśmiech pustoty; ale gdy ujrzała,~Że tu i Wiesław, i matka 1104 II| rządzi?~Człowiek pragnie i układa,~A wszystko Bóg sądzi".~ ~ 1105 III| Stanisławowi do nóg się ukłonił~I zaczął mówić słowy takowymi:~" 1106 IV| rozweseli,~Śmielszymi czyni ukrywane chęci~I tajność serca przed 1107 IV| wonnieją zioła,~Niesie w ul siostrze uzbierane miody,~ 1108 II| piórka niesie,~Gniazdeczko ulepią".~ ~Sam teraz w pląsach 1109 I| wory,~Czterysta złotych ułożył na ławie~I tak powiada: " 1110 III| rodziny poznasz dobre chęci,~Uproś sąsiada, niechaj zacznie 1111 IV| idzie szczera moja rada.~Uproście koni z wozem u sąsiada,~ 1112 V| będzie znaną okolica.~Wtem uroczyście od kościelnej wieży~Dzwon 1113 II| przystojnie.~Halina pląsa z miną uroczystą,~W oburącz szatę ująwszy 1114 II| całym weselu najpierwsza uroda,~Wstydzi się, wstydzi, jednak 1115 IV| Wyrosła zdrowa, pracowna, urodna;~Obiedwie teraz pracujem 1116 IV| I starca drogi lica tak urodne".~Kiedy Halina słyszy taką 1117 I| lat dwanaście, nieskąpo urody -~Możesz jej czekać, sameś 1118 V| potrzebie,~Dziś w nowej chacie uściskają ciebie".~ ~Klękła Halina, 1119 III| Skoro milczący Wiesław usiadł w chatce,~Matka go z córką 1120 II| II~ ~Już wonny wieczór uśmiechał się ziemi,~Gdy wracał Wiesław 1121 V| patrzy stronę;~Bijące łono, usta otworzone~Poznać dawały 1122 III| Ciekawość tylko na jej ustach trzyma~Uśmiech pustoty; 1123 II| zasmuconym stanie,~Wciąż mając w uszach i śpiewy, i granie,~W sercu 1124 V| Że dwie rodziny wrychle uszczęśliwi.~ ~Przydrożne lipy długie 1125 V| Jana,~Bo radość w sercu utajoną żywi,~Że dwie rodziny wrychle 1126 V| grób jej pójść muszę,~Tu utęsknioną niech wyzionę duszę!~Tu 1127 I| pociechę.~Może też moje utracone dziecię~Podobnie kędyś na 1128 III| trawi,~Czym się lat wiele utroska, ubawi,~Z czym żyć nawyknie 1129 IV| drogę,~Do serca płacząc. Utulam, jak mogę,~Pytam o imię, 1130 V| nucił Wiesław miły.~A Jan uważnie poglądał jej w lica,~Czy 1131 V| Dziwnie Haliny twarz się uwesela,~Swawolna, więcej mówić 1132 IV| Raz ostatni, rozmaryny!~Uwieńczycie skroń dziewczyny;~Zielona 1133 IV| zioła,~Niesie w ul siostrze uzbierane miody,~Tak niesie" młodzian 1134 IV| sierotę, choć sama uboga.~Użyłam trosków, lecz była ich godna,~ 1135 IV| kubka nam udzieli:~Miernie użyty trunek rozweseli,~Śmielszymi 1136 V| V~ ~Wartko wóz toczą parskające 1137 I| ciśnie za grabieżą;~W tej walce z dymem znikła nasza strzecha;~ 1138 I| wiatrem, co strzechy i konary walił,~Do nas wróg przybył i wioskę 1139 V| V~ ~Wartko wóz toczą parskające konie,~ 1140 III| tylu i waszej opieki,~Przy waszym pługu chodziłbym spokojny,~ 1141 IV| słowa,~Bo dusza pełną była ważnych myśli;~Na twarzy tylko wesele 1142 II| duszą został przy Halinie.~ ~Wchodzi do izby na wesołe tany~Z 1143 II| wszystkich w zasmuconym stanie,~Wciąż mając w uszach i śpiewy, 1144 IV| nie znają się młodzi,~Za wcześnie już się u celu być mienią,~ 1145 III| domu nie został na wieki,~Wdzięczen łask tylu i waszej opieki,~ 1146 II| nami, czym tu gospodarzy~Wdzięczna prac rola i dobry Bóg darzy.~ 1147 IV| słyszy taką mowę,~Rumianych wdzięków przybyło połowę;~Koszyk 1148 II| podkówki ze stali,~A gdy wędrowca mile powitali,~Tak rzekł 1149 II| koszyka i owoc podaje:~"Obcy wędrowcze! jużci przyjąć trzeba~Naszych 1150 IV| cesarskie wojaki,~Wyśmiać wędrownym góralom chodaki -~Toć były 1151 IV| pszenicę niesie czarna rola,~Wełniste owce zabielają pola,~W schludnych 1152 IV| ważnych myśli;~Na twarzy tylko wesele się kryśli.~Chciał mówić 1153 II| Długo się Wiesław gościnnie weselił,~Już się też dzionek nad 1154 V| rodzina siedzi zadumana.~Wesołość tylko nie opuszcza Jana,~ 1155 III| twej woli:~Uproszę Jana, wezwiej jego rady,~Może sam z tobą 1156 IV| rozmaryn i ruta,~Na okienku wianek leży,~Jest tu córka dla 1157 III| Dla mnie w zamęście i z wianem chowacie;~Jeszcze - mówicie - 1158 IV| ani przyjacieli,~Co by o wianie dla niej pomyśleli.~Przeto, 1159 IV| miła matko! tyś jest moje wiano;~Choćby mi góry ze złota 1160 II| Gospodarzu! nie dasz wiary,~Jak konie opłacę,~Wydałem 1161 I| Już to dwunastym liściem wiatr pomiata,~Jak myśli matki 1162 III| córka;~Głaszczą koniki i wiążą u płotu,~Cieszą się wszyscy 1163 IV| Praca sierpowa nie idzie pod wichę,~Co tydzień wniesie, nie 1164 I| gwaru,~Wśród ciemnej nocy, wichrów i pożaru,~Razem rolnicy 1165 II| konie bieżą po gościeńcu,~Widać dziewoje przy rucianym wieńcu,~ 1166 IV| zajęły się sosny:~Byłci to widok straszny i żałosny,~Gdy 1167 IV| oświadczenie:~ ~"Jest Bóg widzący na niebieskim dworze,~Doświadcza 1168 IV| zakładać.~Poczciwych ojców widzicie tu syna;~Chociaż pod ziemią 1169 V| które czystsze od rosy widzieli,~Które jak perły liczyli 1170 V| pytaj, ale dzięki składaj,~Widzisz ziemię, jak jest wydeptana,~ 1171 IV| Haliną na drodze,~Jak pewno wiecie - i ojcom wyjawił,~Że swoje 1172 IV| kominie,~Niech będzie rychło wieczerza gotowa!"~ ~Jan, gdy odpoczął, 1173 IV| ma na pieczy.~Chwała mu wieczna! - Miła gospodyni~Niechaj 1174 I| do Wisły rzucony~Zniknęła wiecznie, głuche wszystkie strony,~ 1175 IV| okropnym dymie~Nieznani ludzie wiedli je do lasu;~Więcej nic nie 1176 IV| oku;~Jan, mówiąc prawdę, wiedział, że nie ranił:~Dziewczęta 1177 V| wierzby i zielona trawka;~Tam wiejskich dzieci niedzielna zabawka.~ 1178 I| zabity,~Mnie schyla niemoc i wiek nieużyty,~Nie mam z chudobą 1179 IV| gorzała uchrona;~Na milę wielka rozciągła się łona;~Dzieci 1180 V| otworzone~Poznać dawały wielkie zadumienie,~Błogie się w 1181 IV| wszystkim Jana mowa.~Bóg go też wielkim rozumem obdarzył,~Już on 1182 IV| chrzestnym ojcem zwią go w domach wielu,~Przeto, .gdziekolwiek przyjdzie 1183 IV| do lasu;~Więcej nic nie wiem do tego czasu.~Ja, matka 1184 II| Widać dziewoje przy rucianym wieńcu,~Biją drużbowie w podkówki 1185 V| pochylony z laty,~Wokoło wierzby i zielona trawka;~Tam wiejskich 1186 IV| dotąd ze mną życie,~Nie wierzy słońcu, które niespodzianie~ 1187 IV| Siądźcie i z Bogiem dobrą wieść przynoście!"~Z komory wyszła 1188 III| swej czeladzi;~Prędki, bez wieści spada wyrok boski.~Na mojej 1189 IV| IV~ ~Idzie Jan z tęsknym Wiesławom na zwiady,~Wiesław daleko 1190 IV| boku,~Śledziła prawdy w Wiesławowym oku;~Jan, mówiąc prawdę, 1191 IV| równa pszczole jest miłość wieśniacza,~Słodycz i zgodę, i pracę 1192 V| błyszczy lipami zakryty.~Wieża, z której dzwon o milę donosi,~ 1193 V| uroczyście od kościelnej wieży~Dzwon na modlitwę głos po 1194 V| których dym kręty ku niebu się wije.~A stary kościół z blaszanymi 1195 I| ziemie;~Okólnych lasów i wiosek pożary~Gniewu Bożego zwiastowały 1196 IV| powały,~Jadwiga rzekła: "Witajcie nam, goście!~Siądźcie i 1197 II| każdym zyskać przyjaciela!~Witajcież do nas, wy z proszowskiej 1198 V| szczęśliwą ucieszył.~ ~Jak się witała rodzina złączona,~Jedno 1199 III| otwarcie i śmiało.~ ~Oczekiwany wjechał do podwórka.~Wybiegi Stanisław 1200 II| Krew, nie woda ludźmi włada,~Bo któż sercem rządzi?~ 1201 IV| młodzież idzie za serdeczną władzą,~Niech z namysłem starsi 1202 I| żyje gdzie u matki~Pomiędzy własne policzone dziatki.~W takiej 1203 IV| Grabili dwory, zapalali włości;~Doznał, co trwoga, kto 1204 IV| idzie pod wichę,~Co tydzień wniesie, nie straci niedziela,~Bóg 1205 III| mój hodował.~Nieszczęście wniesiesz do każdego domu,~Gdy mnie 1206 I| Stanisław wychodzi z komory,~Wnosi do izby dwa pieniężne wory,~ 1207 II| Najszczęśliwszy w świecie.~ ~Krew, nie woda ludźmi włada,~Bo któż sercem 1208 IV| karczmy rozpędzać cesarskie wojaki,~Wyśmiać wędrownym góralom 1209 IV| Zajechać drogę, choćby wojewodzie,~Rej nad muzyką prowadzić 1210 I| pary.~Syn mój jedyny na wojnie zabity,~Mnie schyla niemoc 1211 III| zaznał trudnej z sercem wojny.~Lecz darmo człowiek sam 1212 I| obronie bieżą,~Razem się wojsko ciśnie za grabieżą;~W tej 1213 V| zarosłe stawiska.~Przeto, nim wokół jadący okrąży,~Pieszy ścieżkami 1214 I| pocieszy i niebo wysoko.~Niech wola Boska będzie, Boska chwała.~ 1215 V| Spędzają na most i krówki, i wołki.~ ~Skrzypią z ról czarnych 1216 III| wszystko, gdy na całe życie~Wolną mu teraz drogę zagrodzicie.~ 1217 III| z daleka;~Dlatego dajcie wolność Wiesławowi,~O swoim szczęściu 1218 V| niebieskie sklepienie~I rzeźwą wonią tchnie wieczór pogodny.~ 1219 IV| pszczoła,~Gdy się sad bieli i wonnieją zioła,~Niesie w ul siostrze 1220 I| Wnosi do izby dwa pieniężne wory,~Czterysta złotych ułożył 1221 IV| moja rada.~Uproście koni z wozem u sąsiada,~A życzliwość 1222 V| Już też Stanisław od łąk wraca z kosą,~Idzie i żona, konicz 1223 V| Skrzypią z ról czarnych wracające pługi,~A cała wioska jako 1224 II| uśmiechał się ziemi,~Gdy wracał Wiesław z końmi kupionemi.~ 1225 II| tańcom i przecudnym strojom,~Wreszcie i w tany sunąć nie zaszkodzi,~ 1226 IV| życzliwość hojnie mu wróciemy,~Bo wszyscy w drogę wybrać 1227 IV| spoiną obronę~I już nie wrócił. - Obcy bez litości~Grabili 1228 I| strzechy i konary walił,~Do nas wróg przybył i wioskę zapalił.~ 1229 V| utajoną żywi,~Że dwie rodziny wrychle uszczęśliwi.~ ~Przydrożne 1230 V| blaszanymi szczyty~Ponad wsią błyszczy lipami zakryty.~ 1231 I| dobijała plemię,~W pustkach wsie stały a odłogiem ziemie;~ 1232 V| Gości w podwórku ojców wskazywała.~Chciał Jan, by Wiesław 1233 I| śród płaczu i gwaru,~Wśród ciemnej nocy, wichrów i 1234 V| liczyli anieli.~A kiedy wstała, już uczuć nie kryje,~Ścisła 1235 I| matkę objęła za szyję~I wstyd rumiany na jej piersi kryje,~ 1236 III| godzi".~ ~On spuścił oczy, wstydem się zapłonił,~Stanisławowi 1237 I| światem opatrzne ma oko,~Wszakci On ojcem na wieki i wszędzie,~ 1238 I| dymem znikła nasza strzecha;~Wtedy mi córka, jedyna pociecha,~ 1239 V| nie będzie znaną okolica.~Wtem uroczyście od kościelnej 1240 IV| długie pomilczenie w domu.~Wtenczas Halinie także łzy wytrysły.~ 1241 III| Oni porywczej młodości wybaczą~I mądrą radę zawsze podać 1242 III| Oczekiwany wjechał do podwórka.~Wybiegi Stanisław i matka, i córka;~ 1243 I| talary~Kup mi dwa konie i wybierz do pary.~Syn mój jedyny 1244 II| Skrzypkom zanuci, dziewoję wybierze;~Bo z obcym trzeba uczciwie 1245 IV| musiemy.~Szczęścia spólnego wybiła godzina,~Pozna Halinę Wiesława 1246 IV| wróciemy,~Bo wszyscy w drogę wybrać się musiemy.~Szczęścia spólnego 1247 II| uczciwie i szczerze".~ ~I wybrał druhnę, której wdzięk uroczy~ 1248 I| Ciebiem ja za nie, synu! wychowała,~Bo gdzie sierota przyjęta 1249 I| twych stracie,~Ciebie małego wychowałam w chacie.~Litość za litość. - 1250 IV| i stateczna żona~Resztę wychowu w młodzieńcu dokona,~Nauczy 1251 IV| jednoczy.~Nie chcę młodego wychwalać wam w oczy;~Często pochwała, 1252 IV| zdroju,~Tak dusza wiernie wyda się w napoju.~Pszczółki 1253 II| wiary,~Jak konie opłacę,~Wydałem ja twe talary,~Moje serce 1254 III| Ale się wszystkim dziwno wydawało,~Że Wiesław smutny i mówi 1255 V| Widzisz ziemię, jak jest wydeptana,~Twoja to matka, matka żałowana,~ 1256 V| Jest blisko drogi gościniec wygodny,~Tam każą stanąć, bo choć 1257 IV| Jak pewno wiecie - i ojcom wyjawił,~Że swoje serce w jej sercu 1258 I| Wiesławowi przygotuj nadrożne.~Ty wyjdź o świcie, a chroń się przygody,~ 1259 IV| nas tu chęć prowadzi".~ ~Wyjrzała oknem od kądzieli matka,~ 1260 V| W modłach za tobą tak wyklęczała.~Bóg nas doświadcza, Bogu 1261 IV| milczący bacznie radość chowa;~Wykraść się chciały niecierpliwe 1262 IV| Gdy wonny deszczyk obłoki wyleją,~Kwiaty zroszone błyszczą 1263 IV| biegu,~Pieni się, szumi i wylewa z brzegu,~ dalej cicho 1264 II| się krakowskim dziewojom,~Wymyślnym tańcom i przecudnym strojom,~ 1265 IV| sędziwy, Wiesław okazały~Głową wyniosłą dosięgną! powały,~Jadwiga 1266 IV| na głowę,~Tak zasłoniona wypełnia połowę,~Połowę Wiesław wypełnił 1267 IV| wypełnia połowę,~Połowę Wiesław wypełnił do dna;~A jako zorza 1268 V| pola czekali,~Aby Halinie wypoczynek dali.~ ~Już też Stanisław 1269 III| Prędki, bez wieści spada wyrok boski.~Na mojej drodze pośród 1270 IV| trosków, lecz była ich godna,~Wyrosła zdrowa, pracowna, urodna;~ 1271 III| powiedział:~"Stary młodemu wyrozumieć nie chce,~Młodego nowość 1272 III| moi już królują w niebie,~Wyście sierotę przyjęli do siebie,~ 1273 II| niebie,~Że mi ledwo nie wyskoczy~Serduszko do ciebie!"~ ~ 1274 IV| rozpędzać cesarskie wojaki,~Wyśmiać wędrownym góralom chodaki -~ 1275 IV| mieszkanie.~Na stan jej niski wysoka jagoda,~Nie dla niej kmiecia 1276 I| obojgu kornie ścisnął nogi~I wyszedł z chaty przenikniony cały,~ 1277 IV| siłą udarzon obficie~Musi wyszumieć, w troskach stateczny,~ 1278 IV| Na to Halinie łza z oczu wytryska,~Klęka przed matką i kolana 1279 IV| Wtenczas Halinie także łzy wytrysły.~Jako na wiosnę nad brzegami 1280 V| twarzy anioła,~Ale tęsknocie wytrzymać nie zdoła,~Do dziwnych marzeń 1281 V| muszę,~Tu utęsknioną niech wyzionę duszę!~Tu się bawiałam, 1282 III| czynić przystało,~Stanowi wyznać otwarcie i śmiało.~ ~Oczekiwany 1283 IV| szukały; ochronne przy zgodzie~Wzbudziły przemysł i w ludzkim narodzie.~ 1284 III| sromu;~Młody, niebaczną wziąłeś przed się drogę,~Ja cię 1285 IV| niegdyś, pamiętna na Boga,~Wzięłam sierotę, choć sama uboga.~ 1286 V| twoich przy zdrowiu zachował.~Wzmogli się znowu po niszczącym 1287 V| ścieżkami wesoło,~A wóz pył wznosi okrążając koło.~Dziwnie 1288 V| wiejskich dzieci niedzielna zabawka.~Tu już Halina pada na kolana,~ 1289 III| Dobry do rady, dobry do zabawy,~Jan, co za stołem niejednym 1290 IV| czarna rola,~Wełniste owce zabielają pola,~W schludnych stajenkach 1291 I| Syn mój jedyny na wojnie zabity,~Mnie schyla niemoc i wiek 1292 IV| niespodzianie~Przed nasze teraz zabłysło mieszkanie.~Na stan jej 1293 III| druhnę, której wdzięk uroczy~Zabrał mi serce i zniewolił oczy;~ 1294 V| ojców twoich przy zdrowiu zachował.~Wzmogli się znowu po niszczącym 1295 V| ośmiela.~Przebyli kładki i zaczepne krzewy;~Z błoni pastusze 1296 IV| Jan dziewosłęby w te słowa zaczyna:~"Kiedy tak córka chęć życzliwą 1297 V| błonie.~Cała rodzina siedzi zadumana.~Wesołość tylko nie opuszcza 1298 V| otworzone~Poznać dawały wielkie zadumienie,~Błogie się w serce cisnęło 1299 II| za pas ujął ręką prawą,~Zagasił wszystkich poważną postawą.~ 1300 IV| dla niej kmiecia ręka i zagroda;~Bo nie ma ojców ani przyjacieli,~ 1301 IV| niesie" młodzian z rodzinnej zagrody~Kubek słodyczy przy życzliwej 1302 III| życie~Wolną mu teraz drogę zagrodzicie.~Nie w nim też może dla 1303 IV| Wiesław szpakiem po kryjomu:~Zajechać drogę, choćby wojewodzie,~ 1304 IV| się w lasy;~Ale i w lesie zajęły się sosny:~Byłci to widok 1305 V| stanie~Każdy jej oddech zajmowało łkanie.~ ~Dalej przy miedzy 1306 IV| z resztą ufność na Bogu zakładać.~Poczciwych ojców widzicie 1307 II| stanie,~Skrzypek drzymiący zakończył granie.~ ~Na to Halina, 1308 V| Ponad wsią błyszczy lipami zakryty.~Wieża, z której dzwon o 1309 I| nią przepłakać: nie może;~Zaledwie piąty kwitnął owoc sadu,~ 1310 IV| prośba i pytanie.~Dziecię zaledwo znało swoje imię,~Mówiło 1311 IV| Byłci to widok straszny i żałosny,~Gdy ta ostatnia gorzała 1312 IV| stodoły i bogate mienie,~Tam zalotnicy; nie zwabi młodziana~Przybysza 1313 V| wydeptana,~Twoja to matka, matka żałowana,~W modłach za tobą tak 1314 III| Gdy mnie zostawisz śród żalu i sromu;~Młody, niebaczną 1315 V| Halina, Wiesław za Haliną,~A zamiast modłów łzy z oczu im płyną,~ 1316 III| zostaje~I odtąd jedne zamieszkuje gaje,~Gdzie swoje szczęście 1317 II| też po swojemu~Skrzypkom zanuci, dziewoję wybierze;~Bo z 1318 IV| bez litości~Grabili dwory, zapalali włości;~Doznał, co trwoga, 1319 I| nas wróg przybył i wioskę zapalił.~Dzień to był sądu; - śród 1320 III| spuścił oczy, wstydem się zapłonił,~Stanisławowi do nóg się 1321 II| granie.~ ~Na to Halina, zapłoniona cała,~Między teścine za 1322 III| zostawi im ściany,~Gdzie zapomniani samotne Izy sączą,~Gdy córkę 1323 IV| kądzieli matka,~Skrzypła zapora, otwarła się chatka,~Wszedł 1324 IV| goście!~I życzliwie w dom zaproście;~Chociaż obcym, bądźcie 1325 IV| nie dla niej, nie dla niej zapusty,~Na których pannom kupują 1326 V| poglądają strony,~Jan się zapytał na laskę schylony:~"Jak 1327 I| za matki myślami;~Płakała zaraz i córka przy boku,~Lecz 1328 III| Bo bez Haliny nic już nie zarobię,~Niezdatny ludziom i niemiły 1329 V| bliska,~Jednak dzielą zarosłe stawiska.~Przeto, nim wokół 1330 IV| obyczaje.~Młodemu wszystko zarówno się zdaje,~Bo jak na wiosnę 1331 IV| odwrócona bokiem,~Białe odzienie zarzuca na głowę,~Tak zasłoniona 1332 III| przy rozmowach jedli;~Matka zaś oka nie spuści z Wiesława,~ 1333 III| Wszedł i gospodarz, do stołu zasiedli,~Skromną wieczerzę przy 1334 IV| odzienie zarzuca na głowę,~Tak zasłoniona wypełnia połowę,~Połowę 1335 II| bielił,~Pożegnał wszystkich w zasmuconym stanie,~Wciąż mając w uszach 1336 IV| ze łzami,~Aże mi dziecię zastąpiło drogę,~Do serca płacząc. 1337 IV| rodzinnej chatki~W szczerości zatem, jak każe sumienie,~Takie 1338 I| pomiata,~Jak myśli matki zatruwa jej strata.~ ~Gdy Moskwa 1339 III| niebie~O Was każe smucić, a zawstydzić siebie.~Puśćcież mię, puśćcie 1340 IV| odnieście rodziny:~ ~Gdy się los zawziął na polską Koronę,~Szedł 1341 V| dzięki, odpowiedzi,~Jako się zbiegli ciekawi sąsiedzi,~Jako Bronika 1342 IV| Nauczy myśleć, jak dobytek zbierać,~Jak się na przyszłość niepewną 1343 V| duszę!~Tu się bawiałam, tu zbierałam kwiatki.~Ale nie widzę rodzicielskiej 1344 III| Zwiąż go miłością i obsyp go zbiorem,~On dalej patrzy, bo mu 1345 IV| całej opatrznej krainie~Zbiorów szukały; ochronne przy zgodzie~ 1346 IV| jabłoń z czasem traci kwiat zbyteczny.~Zawsze też dobra i stateczna 1347 V| ścieżkami trzykroć pierwej zdąży.~Idą wiec wszyscy ścieżkami 1348 IV| połowę;~Koszyk podróżny zdejmuje z młodziana,~Bierze i laskę 1349 IV| przecie ojców, co litością zdjęci,~Mając kumostwa powinność 1350 V| tęsknocie wytrzymać nie zdoła,~Do dziwnych marzeń głos 1351 IV| Bo jak oblicze oglądamy w zdroju,~Tak dusza wiernie wyda 1352 IV| była ich godna,~Wyrosła zdrowa, pracowna, urodna;~Obiedwie 1353 III| chatce,~Matka go z córką o zdrowie pytały;~Milcząc Bronice 1354 V| ratował,~I ojców twoich przy zdrowiu zachował.~Wzmogli się znowu 1355 II| nim się w koło młodzieńcy zebrali,~Nucą i biją w podkówki 1356 III| takowe;~"Kiedy twój ojciec żegnał ziemskie życie,~Ciebie mi 1357 IV| Ojcu, matce się pokłoni;~Zerwie panna swoje kwiaty,~Do teściowej 1358 II| Bo choć strudzeni, widzę, żeście młodzi".~ ~Na to Halina 1359 I| na ławie~I tak powiada: "Zgarniej to, Wiesławie!~Jedź do Krakowa, 1360 IV| miłość wieśniacza,~Słodycz i zgodę, i pracę oznacza".~ ~Podała 1361 IV| Zbiorów szukały; ochronne przy zgodzie~Wzbudziły przemysł i w ludzkim 1362 V| parskające konie,~Mijają mostki i zgórki, i błonie.~Cała rodzina 1363 V| zronił.~ ~A idąc dalej na zgórku stanęli.~Już tylko wioskę 1364 II| tysięcy!~Dogonię ja mojej zguby~I nie puszczę więcej!~ ~ 1365 III| Kiedy twój ojciec żegnał ziemskie życie,~Ciebie mi oddał jak 1366 IV| się sad bieli i wonnieją zioła,~Niesie w ul siostrze uzbierane 1367 V| tak, jak mi się w pamięci zjawiało".~ ~Tu Jan o ziemię kij 1368 V| Jak się witała rodzina złączona,~Jedno drugiemu oddając 1369 IV| wiano;~Choćby mi góry ze złota dawano,~Choćbym mieszkała 1370 I| pieniężne wory,~Czterysta złotych ułożył na ławie~I tak powiada: " 1371 III| swoje szczęście i pokój znachodzi;~Te prawa mają, naturę 1372 III| Mądrze wy mówicie,~Ale nie znacie, co to stracić dziécię;~ 1373 IV| Wiesław daleko przed nim znaczy ślady,~Bo go i miłość, i 1374 IV| szkodzi,~Bo lepiej, kiedy nie znają się młodzi,~Za wcześnie 1375 V| starszą siostrę ściska,~Nie znając straty, a czując, co zyska -~ 1376 III| niemiły sobie;~Prędko bym znalazł koniec życiu memu,~Pobłogosławić 1377 I| szerokim świecie~Litość znalazło; żyje gdzie u matki~Pomiędzy 1378 IV| pytanie.~Dziecię zaledwo znało swoje imię,~Mówiło tylko, 1379 V| lica,~Czy jej nie będzie znaną okolica.~Wtem uroczyście 1380 III| To weźmie przybysz nie znany nikomu.~Weźmie dobytek krwawo 1381 IV| rumieńcem,~Skłoniła głowę przed znanym młodzieńcem,~A Jan powiedział: " 1382 III| uroczy~Zabrał mi serce i zniewolił oczy;~I tyle sprawił, że 1383 IV| szczęściu i pokorze,~Czy kogo zniży, czy w górze osadzi,~Patrzy, 1384 I| ja dziecięcia nigdy nie zobaczę.~Na świat szeroki próżno 1385 I| Stanisław, karci smutek żony:~"Jaki los w niebie komu 1386 IV| wypełnił do dna;~A jako zorza za gajem pogodna~Kryjąc 1387 V| kolana,~A twarz Haliny od zorzy oblana~Podobną była do twarzy 1388 III| miłym głosem zwabiony - zostaje~I odtąd jedne zamieszkuje 1389 II| konikami ja powrócę,~Serce się zostanie".~ ~Dłoń mu podała, a on 1390 II| udziela:~"Jużci pierwszeństwo zostawcie obcemu,~Niech idzie w tany, 1391 IV| swoje serce w jej sercu zostawił.~Na to Stanisław rzekł mu 1392 III| do każdego domu,~Gdy mnie zostawisz śród żalu i sromu;~Młody, 1393 IV| się godnie, że go synem zowią~I część chudoby dla niego 1394 IV| ganił.~ ~Ale łza błysła w źrenicy młodziana,~Potem się nisko 1395 V| nie zważaną łzę z oka jej zronił.~ ~A idąc dalej na zgórku 1396 IV| świeci,~Tak, gdy z otuchą łzę zroniły dzieci,~Jan z matką na nie 1397 IV| deszczyk obłoki wyleją,~Kwiaty zroszone błyszczą się nadzieją,~A 1398 I| Tam z niebem bliższy Bóg zsyła pociechę.~Może też moje 1399 IV| mienie,~Tam zalotnicy; nie zwabi młodziana~Przybysza córka 1400 I| niebieskiej matce~I łaskę nieba zwabia naszej chatce".~Tu Bronisława 1401 III| swobodą,~ miłym głosem zwabiony - zostaje~I odtąd jedne 1402 V| dzwonka skłonił~I nie zważaną łzę z oka jej zronił.~ ~ 1403 IV| weselu~I chrzestnym ojcem zwią go w domach wielu,~Przeto, . 1404 I| wiosek pożary~Gniewu Bożego zwiastowały kary;~Z wiatrem, co strzechy 1405 IV| zacznie:~"Ważne mi, ważne zwiastują się rzeczy,~Jest Bóg, co 1406 III| nowość i swoboda łechce,~Zwiąż go miłością i obsyp go zbiorem,~ 1407 I| kryje,~Lecz pusty uśmiech zwraca na Wiesława.~A dalij smutna 1408 IV| obyczaj nam każe;~Ojców zwyczaje - toć krewieństwo nasze,~ 1409 III| wiele utroska, ubawi,~Z czym żyć nawyknie i pracować w domu,~ 1410 III| Prędko bym znalazł koniec życiu memu,~Pobłogosławić chciejcież 1411 IV| zaczyna:~"Kiedy tak córka chęć życzliwą dzieli,~Już do was, matko! 1412 IV| poświęci~Za dobre serce i życzliwe chęci.~Teraz słuchajcie 1413 IV| zagrody~Kubek słodyczy przy życzliwej chęci~Tej, której serce 1414 IV| Otwierajcież! przyszli goście!~I życzliwie w dom zaproście;~Chociaż 1415 IV| z wozem u sąsiada,~A życzliwość hojnie mu wróciemy,~Bo wszyscy 1416 IV| Na całe życie serce moje życzy".~Na to Halina pytającym 1417 IV| pracujem na siebie,~W jednych żyjemy troskach i potrzebie.~Bez 1418 V| znając straty, a czując, co zyska -~Tego wam, moi mili towarzysze!~ 1419 II| wesela:~"Dobrze to w każdym zyskać przyjaciela!~Witajcież do 1420 V| Bo radość w sercu utajoną żywi,~Że dwie rodziny wrychle


swej-zywi

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL