| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] niczego 3 niczemu 1 niczym 5 nie 528 nieba 5 niebezpiecznego 2 niebezpieczny 6 | Frequency [« »] ----- ----- ----- 528 nie 459 sie 413 ludmir 349 i | Aleksander Fredro Pan Jowialski IntraText - Concordances nie |
Akt, Scena
1 Osob | Głodnego żołądka bajką nie~zabawić, racją nie odbyć.~ 2 Osob | bajką nie~zabawić, racją nie odbyć.~And. Maks. Fredro~ 3 1, 1 | Dokąd! dokąd! - Ja dalej nie idę.~LUDMIR~Jeszcze tylko 4 1, 1 | panie kolego; dwadzieścia, nie więcej; tu, pod to drzewo. - 5 1, 1 | LUDMIR~Cóż mam robić?~WIKTOR~Nie słyszałeś, com mówił?~LUDMIR~ 6 1, 1 | Przeklęta flegma!~LUDMIR~Nie flegma, ale cierpliwość. - 7 1, 1 | podoba.~WIKTOR~Ale pewnie nie to, że, ubrany jak na redutę, 8 1, 1 | może.~LUDMIR~Bo przecie nie zechcesz mieć wnuków, prawnuków...~ 9 1, 1 | jak syrena...~LUDMIR~Tylko nie - "z Dniestru", bardzo proszę,~ 10 1, 1 | której nawet wyobrażenia mieć nie mogłem - włóczymy się od 11 1, 1 | każdy nocleg w karczmie, nie byłże godnym opisania?~WIKTOR~ 12 1, 1 | dobra czy zła, ale jest. Nie tak jak w naszych salonach - 13 1, 1 | kwiaty sypią, a dmuchniej, nie ma nic, zupełnie nic. Dlatego 14 1, 1 | niż tworzyć. - Ty wina pić nie będziesz?~WIKTOR~Dlaczego 15 1, 1 | będziesz?~WIKTOR~Dlaczego nie będę pić?~LUDMIR~wypiwszy~ 16 1, 1 | LUDMIR~wypiwszy~Myślałem, że nie będziesz - dla złego humoru; 17 1, 1 | dla złego humoru; nic tak nie szkodzi jak wino na żółć 18 1, 1 | i dobrego razem.~WIKTOR~Nie ciekawym poznać pana Szandora.~ 19 1, 1 | zachwyceniem~Patrz, i tu - nie boskiże to widok? Ten dom 20 1, 1 | chwyta tłumoczek, potem rzuca~Nie, nie, znowu mnie chcesz 21 1, 1 | tłumoczek, potem rzuca~Nie, nie, znowu mnie chcesz zbałamucić.~ 22 1, 1 | zachwyceniu!~WIKTOR~A ja nie. - I rób, co chcesz, ja 23 1, 1 | Wiktorze, zostań.~WIKTOR~Nie mogę.~LUDMIR~Wiktorku.~WIKTOR~ 24 1, 1 | WIKTOR~Ja bazgracz?~LUDMIR~Nie, nie. - Ty wiesz, że jesteś 25 1, 1 | Ja bazgracz?~LUDMIR~Nie, nie. - Ty wiesz, że jesteś mój 26 1, 2 | powierzchowność wzięły; nie ma wydatnych zarysów. Co 27 1, 3 | wątpienia. I dlaczegóżby nie miała kochać? - Jestem dobrze 28 1, 3 | moje rozumowanie.~JANUSZ~Nie rozumiem zatem tej zwłoki, 29 1, 3 | wszystkie wykręty na nic się nie przydadzą. Pójdzie za waćpana, 30 1, 3 | byłaby pani Januszową, gdyby nie przeciwności, które ja tylko 31 1, 3 | rzeczą dowiedzioną. I lubo mi nie chcą wierzyć, ja im zawsze 32 1, 3 | wyraźnie. - Stary Jowialski nie pyta się, co się dzieje, 33 1, 3 | najukochańszego małżonka; na nic nie ma już czucia i myśli, tylko 34 1, 3 | śp. jenerał-majora Tuza. Nie wiem, czy słyszałeś o przypadku, 35 1, 3 | lubo ma lat piedziesiąt, nie ma żadnego zdania. U niego 36 1, 3 | dobrze, bardzo dobrze - byle nie trudnił się niczym, jak 37 1, 3 | lepiej. To jest człowiek nie do obudzenia, jak worek 38 1, 3 | i znowu czarno, a nawet nie wie, że zmienił zdanie. 39 1, 3 | SZAMBELANOWA~Robi, co każę, nie ma wątpienia, bo robić musi: 40 1, 3 | jednak prędzej nastąpić nie może, aż Helena za mąż pójdzie; 41 1, 3 | licznego towarzystwa obejść się nie może, przy naszym ślubie, 42 1, 3 | będziemy, póki Helena za mąż nie pójdzie. Vous figurez-vous?~ 43 1, 3 | wolą i uporek, a ja tego nie lubię. Przy tym główka trochę 44 1, 3 | grobowców. La!~JANUSZ~Na to się nie piszę.~SZAMBELANOWA~Jakaś 45 1, 3 | przypadkiem z jej dziennika, nie zaszkodziłyby wcale.~LUDMIR~ 46 1, 3 | rozumiem.~JANUSZ~To być nie może! Ja jestem uczciwym 47 1, 3 | przestraszona~A! - Co? Żaba?~JANUSZ~Nie; jakiś pan Sans-façons spi 48 1, 3 | SZAMBELANOWA~Komuż ma spać, jeżeli nie sobie? Voyons!~JANUSZ~Ale 49 1, 3 | SZAMBELANOWA~Tym się Helenie nie podobasz.~JANUSZ~Dlaczego, 50 1, 3 | obleje~SZAMBELANOWA~Na to nie pozwolę. C`est malhonnete.~ 51 1, 3 | SZAMBELANOWA~Mnie się to nie podoba. C`est ordinaire.~ 52 1, 3 | pani dobrodziejka łaskawa nie wzbraniać niewinnej zabawy; 53 1, 5 | potrzebuje, której serce nie uderza radośnie do chwili, 54 1, 5 | nigdy się nad poziom wznieść nie zdoła! któremu zamknięty 55 1, 5 | to przeznaczenie twoje? Nie znajdąż twe uczucia oddźwięku 56 1, 5 | twojej?~po krótkim milczeniu~Nie, nie świetnego nadobnością 57 1, 5 | po krótkim milczeniu~Nie, nie świetnego nadobnością kształtu, 58 1, 5 | świetnego nadobnością kształtu, nie świetnego urodzeniem i majątkiem, 59 1, 5 | urodzeniem i majątkiem, nie - nie takiego pragnę. Duszy 60 1, 5 | urodzeniem i majątkiem, nie - nie takiego pragnę. Duszy dusza 61 1, 6 | bardzo dobrze.~HELENA~Sama nie wiem, co mam robić. Chciałabym 62 1, 6 | Słuchaj mnie, ojcze; ja nie mogę, jak tylko...~SZAMBELAN~ 63 1, 6 | kochany ojcze.~SZAMBELAN~Nie kochasz go, to nie idź za 64 1, 6 | SZAMBELAN~Nie kochasz go, to nie idź za niego, i kwita. Ja, 65 1, 6 | drugiej strony, iść za mąż nie kochając - rzecz okropna.~ 66 1, 6 | uwaga.~HELENA~Janusza kochać nie mogę.~SZAMBELAN~Ani trochę?~ 67 1, 6 | SZAMBELAN~Przecie?~HELENA~Nie kocham go, więcej nic.~SZAMBELAN~ 68 1, 6 | pozioma, tak plastyczna, że nie może wlać w duszę zdroju 69 1, 6 | rozpuku. Ale jak tylko ci się nie podoba, nie idź za niego! 70 1, 6 | tylko ci się nie podoba, nie idź za niego! Nie ma co 71 1, 6 | podoba, nie idź za niego! Nie ma co gadać; odpraw go, 72 1, 6 | ciągle trwać będzie, bo matka nie tak łatwo odstąpi swojego 73 1, 6 | zwlekać, ile możności. - Nie uczynię mu żadnej nadziei, 74 1, 6 | ale też i wzbraniać jej nie myślę. A tymczasem, kto 75 1, 6 | żony~Co się odwlecze, to nie uciecze.~PANI JOWIALSKA~ 76 1, 6 | głowie.~P. JOWIALSKI~O, nie uciecze, ręczę jejmości. 77 1, 6 | JOWIALSKI~Nic - to zbytku nie ma.~SZAMBELAN~Radziliśmy 78 1, 6 | mną a ojcem tego lękać się nie można.~P. JOWIALSKI~Zapewne, 79 1, 6 | czy ma iść za Janusza, czy nie iść.~P. JOWIALSKI~Na czymże 80 1, 6 | HELENA~Na niczym.~SZAMBELAN~Nie dość jeszcze zna, jak powiada, 81 1, 6 | zezwoli.~P. JOWIALSKI~Ja nie mam nic przeciwko temu, 82 1, 6 | przeciwko temu, ale nadto długo nie przewlekaj, moja panno, 83 1, 6 | też zupełnie pana Janusza nie odprawiam, o zwłokę tylko 84 1, 6 | wykrzykniki i pochwały nic nie przerywają, albo bardzo 85 1, 6 | dziaduniu dobrodzieju, lepiej nie mieć męża, jak mieć niedobrego.~ 86 1, 6 | niedobrego.~P. JOWIALSKI~To nie dowiedzione. - Lepszy rydz 87 1, 6 | Lepszy rydz niż nic.~HELENA~Nie chciałabym matki obrażać, 88 1, 6 | JOWIALSKI~sens kończąc~Nie będzie tak uparta. O, tak! - 89 1, 7 | dobrze...~P. JOWIALSKI~Czy nie mogę...~SZAMBELANOWA~Bylem 90 1, 7 | najsłodszego! co też ten jegomość nie wygaduje!~SZAMBELANOWA~Dobrze, 91 1, 7 | Ale daremna praca, ust mi nie zamkniecie i na dziesięć 92 1, 7 | jegomości o nic w świecie nie idzie, tylko o sposobność 93 1, 7 | gardle - mówi Knapijusz, nie kołkiem.~HELENA~Ja tylko 94 1, 7 | proszę matki, aby tak lekce nie ważyła szczęścia mojego. 95 1, 7 | młody - prawda; ależ młodość nie jest rękojmią szczęścia 96 1, 7 | disputandum.~HELENA~Ma majątek - nie przeczę. Ale ja nie dbam 97 1, 7 | majątek - nie przeczę. Ale ja nie dbam o złoto; czystą tylko 98 1, 7 | HELENA~Nareszcie, ja się nie sprzeciwiam - ale dlaczego 99 1, 7 | A ja powiem przysłowie: Nie siej... wiecie co? - sami 100 1, 9 | wiem, adagium Knapijusza; Nie siej głupich, sami schodzą.~ 101 1, 9 | jak ja; nasz pan syn - no, nie ma co mówić, ale Helusia 102 1, 9 | baba na targ, a targ o tym nie wie.~SZAMBELAN~Ja wiem trochę.~ 103 1, 9 | pojadła! Głupi ten, kto nie tak rzeczy widzi jak ona. - 104 1, 9 | widzi jak ona. - Szkoda, że nie będzie słyszała bajeczki 105 1, 9 | jeszcze powtórzę. Pewnie nie znacie tej bajeczki?~HELENA 106 1, 9 | zawsze wszystkim wspak,~To nie chluba,~Sowo luba.~Możeś 107 1, 9 | dlaboga! Co też jegomość dalej nie wymyśli, (kładąc okulary) 108 1, 9 | SZAMBELAN~Ja nic u niej nie znaczę - wszystkim rządzi.~ 109 1, 9 | obietnicę, że mnie naglić nie będą?~P. JOWIALSKI~Krótko 110 1, 9 | JOWIALSKI~Krótko a węzłowato - nie chcesz Janusza?~HELENA~Tego 111 1, 9 | chcesz Janusza?~HELENA~Tego nie wyrzekłam.~P. JOWIALSKI~ 112 1, 9 | mówisz, Helusiu. Od ciebie, nie od siebie - jak mówi przysłowie.~ 113 1, 9 | na język przyniesie, ale nie: jakoś od śliny. I co waćpanu 114 1, 9 | szpakami karmione. "Chcę, nie chcę - a ty, kochanku, stój 115 1, 9 | Ale jak się nic lepszego nie nadarzy - "chodź i waszeć 116 1, 9 | ołtarza!" Dobry chleb, kiedy nie ma kołacza.~P. JOWIALSKA~ 117 1, 9 | się bardzo zdrowo. Jednak nie ma co mówić, każdy ma swoje 118 1, 10| Czy pani Szambelanowa nic nie mówiła?~SZAMBELAN~Aj, gdzież 119 1, 10| SZAMBELAN~Aj, gdzież tam nie mówiła!~P. JOWIALSKI~Ona 120 1, 10| dalsze trudy.~JANUSZ~Wcale nie spragniony, bo opodal w 121 1, 10| zabawy.~P. JOWIALSKI~A, nie ma gadania - wszystkie! ( 122 1, 10| JOWIALSKA~Co też jegomość nie wyrabia! Boże mój najsłodszy!~ 123 1, 10| Musisz się zbisurmanić, nic nie pomoże.~P. JOWIALSKA~Panie 124 1, 10| JOWIALSKA~Mój Józieczku, nie nacieraj!~P. JOWIALSKI~Żwawo 125 1, 10| JOWIALSKA~Co też jegomość dalej nie wymyśli - ja stara!~P. JOWIALSKI~ 126 1, 10| JOWIALSKI~O, Turek na to nie pyta!~HELENA~Nie wiedzieć, 127 1, 10| Turek na to nie pyta!~HELENA~Nie wiedzieć, co to za człowiek.~ 128 1, 10| wynalazku.~P. JOWIALSKI~Nie masz się co namyślać, rób, 129 1, 11| wierci - oczów otworzyć nie mogie - musi już być het 130 1, 11| Wypiułem coś grubo; ba, nie bardzo; na trzech: dwie 131 1, 11| i na siebie:~Ja bo taki nie śpię, patrzam się oczami, ( 132 1, 11| siarczyste pioruny... ja bo nic nie wiem, co to jest...~Śmiech 133 1, 11| LUDMIR~Ta bójcie się Boga, ja nie pan!~JANUSZ~Zapewne sen 134 1, 11| LUDMIR~Przepraszam pana, ja nie miałem żadnego trapiącego 135 1, 11| najjaśniejszy panie.~LUDMIR~Ale bo nie jestem żadny pan, proszę, 136 1, 11| terminie, u majstra... ba, nie u majstra, bo pomarł, tylko 137 1, 11| Szambelanowej) Jejmoscunia nie widzieli?~SZAMBELANOWA~Nie 138 1, 11| nie widzieli?~SZAMBELANOWA~Nie widziałam. Rien` du tout.~ 139 1, 11| stary jegomościuniu, bo ja nie wiem, co się ze mną dzieje. - 140 1, 11| Jegomość i ja - przecie nie jakowe zwierzęta...~P. JOWIALSKI~ 141 1, 11| żaden uczciwy człowiek tego nie wymówi. - A mnie się widzi, 142 1, 11| Biedny.~LUDMIR~A ja panom nie zawadził w drodze.~JANUSZ~ 143 1, 11| człowieka!~P. JOWIALSKI~Nie pchaj rzeki, sama płynie - 144 1, 11| comprenez?~LUDMIR~A więc nie jestem lgnac Kurek?~JANUSZ~ 145 1, 11| urodził.~JANUSZ~Jeszcze nie czas obiadu, najjaśniejszy 146 1, 11| najjaśniejszy panie.~LUDMIR~Co to "nie czas"? Ja, pan, mówię, że 147 1, 11| Któż z poddanych powie: nie?~JANUSZ~Zastanów się...~ 148 1, 11| Stolik tu, przede mnie! No! nie słyszycie? Ty (do Szambelana) 149 1, 11| jeden z drugim? Co było, nie jest, nie pisać w regiest!~ 150 1, 11| drugim? Co było, nie jest, nie pisać w regiest!~P. JOWIALSKI~ 151 1, 11| męża~Niechże się jegomość nie bardzo przysuwa, bo to jakiś 152 1, 11| większa zabawa.~SZAMBELANOWA~Nie wiem, czy te żarty na dobrym 153 1, 11| żarty dłużej wystawiać się nie myślę.~LUDMIR~A to co? Czy 154 1, 11| Żałuję tylko, że tego od razu nie uczyniłam! Tres humble servante!~ 155 1, 12| doje, dopije, ten w rozum nie tyje.~LUDMIR~Bajka! Kto 156 1, 12| Jowialski.~P. JOWIALSKI~Nie psujcieże nam zabawy, kobiety.~ 157 1, 12| stróżem zowiesz?~P. JOWIALSKI~Nie u nas to, najjaśniejszy 158 1, 12| LUDMIR~Dla ciebie, sługo, nie dla mnie, pana! Czym ty 159 1, 12| łotr czy poczciwy?~JANUSZ~Nie, tego nie powiadam.~LUDMIR~ 160 1, 12| poczciwy?~JANUSZ~Nie, tego nie powiadam.~LUDMIR~To jesteś 161 1, 12| co się śmiejesz, a nic nie gadasz, masz także dwa rzemiosła?~ 162 1, 12| więc, do siekaninki. Wojny nie chcę.~P. JOWIALSKI~Bardzo 163 1, 12| ty gotujesz?~SZAMBELAN~Ja nie gotuję, to jest tylko tytuł.~ 164 1, 12| P. JOWIALSKI~Tego urzędu nie ma.~LUDMIR~Któż za was rozum 165 1, 12| JOWIALSKA~Przecie jegomość nie zechcesz...~LUDMIR~Moje 166 1, 12| tylko jednę.~JANUSZ~To być nie może, takie prawo.~P. JOWIALSKI~ 167 1, 12| JOWIALSKI~Żaden dworak tego nie uczyni.~LUDMIR~siadając 168 1, 12| Jowialskiego~Na to pozwalać nie można!~P. JOWIALSKI~Ale 169 1, 12| Heleny~Chciej pani zostać, nie lękaj się, znam granicę 170 1, 12| winne uszanowanie. Słowa nie mówiliśmy z sobą, a dusze 171 1, 12| Czego pan żądasz?~LUDMIR~Nie trwóż się moją przybraną 172 1, 12| Rozskakują się.~JANUSZ~Odejść nie możemy.~P. JOWIALSKI~Ale 173 1, 12| JOWIALSKI~Powiedziałem, że nie.~LUDMIR~Precz, bo basy!~ 174 1, 12| przy swoich drzwiach~Kto nie ma zbroje, mijaj boje.~JANUSZ~ 175 1, 12| szparze. - Dawnom się tak nie śmiał.~Odchodzi.~ 176 1, 13| aby miał tylko rozrywkę, nie bardzo jest przebierający 177 1, 13| różany promyk nadziei?~HELENA~Nie z moich ust, niestety! Mam 178 1, 13| Mam macochę - więcej mówić nie potrzebuję; jestem sama; 179 1, 13| LUDMIR~I moje usta nigdy nie wyrzekły "ojcze!" ani "matko!" 180 1, 13| przemawia do mnie głos, nie znany, tylko przeczuciem?~ 181 1, 13| O, panny, panny, wolicie nie czytać, niż złe czytać.~ 182 1, 13| się zagadką.~LUDMIR~Cóż nie jest zagadką na tym świecie?~ 183 1, 13| świecie?~HELENA~Jednak pan nie w swoim właściwym stroju 184 1, 13| stroju podróżowałeś?~LUDMIR~Nie w zwyczajnym, ale może w 185 1, 13| HELENA~I jestżeś nim?~LUDMIR~Nie, źle się wyraziłem; biednym 186 1, 13| źle się wyraziłem; biednym nie jestem, tylko ubogim.~HELENA~ 187 1, 13| porywczo, ku stołowi) Nie śmiem... niewiele... ale 188 1, 13| piękna teraz! Ale pieniędzy nie potrzebuję - dziękuję ci, 189 1, 13| Sierota - sierocie...~LUDMIR~Nie, nie; ale ta czynność twoja 190 1, 13| sierocie...~LUDMIR~Nie, nie; ale ta czynność twoja w 191 1, 13| twoja w mojej pamięci nigdy nie zgaśnie - nigdy!~Całuje 192 1, 14| pani robisz? Czemu stąd nie odejdziesz?~HELENA~Nie chce 193 1, 14| stąd nie odejdziesz?~HELENA~Nie chce mnie puścić.~JANUSZ~ 194 1, 14| żądałeś.~JANUSZ~Ale teraz już nie żądam i dawno już byłbym 195 1, 14| daleko posunięty, gdyby nie pan Jowialski, którego mój 196 1, 14| wcale winna!~HELENA~Ja tego nie widzę.~JANUSZ~Tym gorzej 197 1, 14| ja mogę poradzić?~JANUSZ~Nie pozwalać tyle poufałości 198 1, 14| prostakowi.~HELENA~Wcale nie prostak.~JANUSZ~Coraz lepiej; 199 1, 14| sposobem podobać mi się nie mogą!~HELENA~Wszak sam pan 200 1, 14| chciałem... Bodajbym był nigdy nie chciał!~LUDMIR~Wynoś się, 201 1, 15| PIĄTA~Helena, Ludmir.~HELENA~Nie mogę prawdziwie utrzymać 202 1, 15| tą trwogą serca kołatać nie można. Dziadunio nie tak 203 1, 15| kołatać nie można. Dziadunio nie tak łatwo zmienia przedmioty 204 1, 15| przedmioty swoich zabaw. Nie raz to już pierwszy, że 205 1, 15| już pierwszy, że ledwie nie na klęczkach wszyscy błagać 206 1, 15| obrębu niepewności.~LUDMIR~Nie widzę zatem potrzeby odkrycia, 207 1, 15| zatem potrzeby odkrycia, iż nie jestem szewczykiem, co by 208 1, 15| HELENA~I mnie się zdaje, że nie ma potrzeby. Przy tym i 209 1, 15| może - tym lepiej.~LUDMIR~Nie moglibyśmy wejść do ogrodu, 210 1, 15| trochę?~HELENA~DIaczegóż nie, ogród przed oknyma - tymi 211 1, 16| zagląda, potem wchodzi.~Nie ma!... Gdzież się podzieli? - 212 1, 16| otwiera drzwi prawe) Nie ma... (patrzy przez okno) 213 1, 16| podaje... brat za brat... nie trzeba tu oszaleć? (chodzi) 214 1, 17| ratuj! Co się tu dzieje, to nie do wytrzymania!~SZAMBELANOWA~ 215 1, 17| przypadku?~SZAMBELANOWA~Nie byłby nic zrobił, bo będąc 216 1, 17| nim raz naprzód ruszył. Nie byłby rozpoczynał. C`est 217 1, 17| pocałował!~SZAMBELANOWA~Nic nie znaczy, może ją o co prosi.~ 218 1, 17| Jak to później? Tego sobie nie życzę!~ 219 1, 18| SZAMBELAN~O! przepraszam. Nie postrzegłem cię, Basiu.~ 220 1, 18| cię, Basiu.~SZAMBELANOWA~Nie wiesz, prawda?~SZAMBELAN~ 221 1, 18| SZAMBELANOWA~Śmiechu tu nie ma, wkradł się w dom jakiś 222 1, 18| kazał go przynieść; to ty nie wiesz, ze to on sprawił 223 1, 18| znalazł jednak sposób, nie mówię: podobania się, ale 224 1, 18| głupio chciałem, ale teraz nie chcę.~SZAMBELAN~A więc dobrze, 225 1, 18| na sam z tym człowiekiem nie rozmawiała.~SZAMBELAN~Oho! 226 1, 19| Szczygły!... Żebym przynajmniej nie był mu pałasza przypasać 227 1, 19| zawsze roztropnie i gdyby nie był, niestety, za wcześnie 228 1, 19| SZAMBELANOWA~Ale pewnie nie z wszystkimi szczegółami. - 229 1, 19| przewozu na żaden sposób nie dozwalały. Wtem koło północy - 230 1, 20| skończy; dłużej wytrzymać nie mogę!~P. JOWIALSKI~Złapał 231 1, 20| wypij. - I to wszystko, nie stosując jednak do osób, 232 1, 20| JANUSZ~Jeżeli mnie jutro nie pochowają, wiecznie żyć 233 1, 20| JOWIALSKI~Powtarzam jeszcze, że nie stosuję do osób; zaczynam:~ 234 1, 20| gorąco!...~Fraszka! - Małpa nie cielę,~Sobie poradzi:~Skąd 235 1, 20| wsadzi. "Aj, gwałtu! Piecze!"~Nie ma co czekać,~Trzeba uciekać!~ 236 1, 20| tropy,~Aż pod progi.~Tu nie żarty - parzy stopy...~Dalej 237 1, 20| dobrodzieja?~P. JOWIALSKI~Nie gniewaj się, nie gniewaj. 238 1, 20| JOWIALSKI~Nie gniewaj się, nie gniewaj. Wiesz, że lubię 239 1, 20| nowym katem.~- Proszę się nie żenować - łotr grzecznie 240 1, 20| Pierwszy raz mnie wieszają, nie poznam się na tem!~P. JOWIALSKA~ 241 1, 20| JANUSZ~Waćpan dobrodziej może nie wiesz, że już od godziny 242 1, 20| Jowialski! Łaskawy panie! Królu! Nie powtarzaj tych słów "sam 243 1, 20| JOWIALSKI~Zatem będę mówił: sam nie chciałeś, aby Helusia odsunęła 244 1, 20| żartu. Tak, dobrze?~JANUSZ~Nie ma ratunku, muszę cierpieć. 245 1, 20| JOWIALSKI~Doprawdy?~P. JOWIALSKA~Nie chodźże tam, panie Jowialski!~ 246 1, 20| JOWIALSKI~A więc sam chcia... nie, nie, sam nie chciałeś, 247 1, 20| A więc sam chcia... nie, nie, sam nie chciałeś, aby nie 248 1, 20| sam chcia... nie, nie, sam nie chciałeś, aby nie miał pałasza. 249 1, 20| nie, sam nie chciałeś, aby nie miał pałasza. Ale co to 250 1, 20| Janusz, (głośno) Helusia zaś nie dziecko, wie, co robi.~SZAMBELANOWA~ 251 1, 20| Z żartem - jak ze solą, nie przesadź, bo bolą. Zatem 252 1, 21| moich szczygłów?~JANUSZ~Tu nie o szczygłach mowa.~SZAMBELAN~ 253 1, 22| gotów?~SZAMBELAN~Jeszcze nie, najjaśniejszy panie.~LUDMIR~ 254 1, 22| żona prawdę mówi, a mąż się nie myli.~P. JOWIALSKA~O, mój 255 1, 22| Boże! Co też ten jegomość nie wygaduje! Figle! figle!~ 256 1, 22| żaczek:~- Stój! - krzyczy - nie jedz, odkupię przysmaczek.~- 257 1, 22| Coś się w głowę skrobie. -~Nie tylko to szkolne żaki~Biorą 258 1, 22| ten pan Jowialski dalej nie wymyśli.~LUDMIR~No, teraz 259 1, 22| smutku; kto dobrowolnie nie zechce być wesołym, będzie 260 1, 22| przymuszony.~JANUSZ~Ja nic nie umiem.~LUDMIR~Jesteś hebes? 261 1, 22| zmienia człowieka; czym byłem, nie jestem. Bo, szanowny kanclerzu, 262 1, 22| Pan Jowialski zadziwiony, nie mogąc słowa wymówić, cofa 263 1, 23| Co słyszę! Wiktor!~LOKAJ~Nie mając drobnych pieniędzy, 264 1, 23| się o paszport - paszportu nie było.~LUDMIR~na stronie~ 265 1, 24| Ale kto waćpan jesteś? Bo, nie urażając, przysłowie mówi:~ 266 1, 24| w swoim domu o paszport nie pyta.~LUDMIR~Teraz wypada 267 1, 24| byka za jędyka.~LUDMIR~Nie spałem w ogrodzie, ale dałem 268 1, 24| dałem się przenieść, aby nie psuć zabawy.~P. JOWIALSKI~ 269 1, 24| JOWIALSKI~Widzisz, Januszu: Nie każdy kąsa, co wąsem potrząsa.~ 270 1, 24| się cieszę.~P. JOWIALSKI~Nie taki diabeł czarny, jak 271 1, 24| Nadto dobrze bawiliśmy się, nie znając się, abym, poznawszy, 272 1, 24| prędkie rozstanie. Dzisiaj nie puszczę.~JANUSZ~na stronie~ 273 1, 24| pieszo podróżujemy; ale musu nie potrzeba - chętnie w tak 274 1, 24| tydzień.~WIKTOR~Nic jeszcze nie rozumiem, ale bylem dalej 275 1, 24| rozumiem, ale bylem dalej nie szedł, wszystko dobrze.~ 276 1, 24| Ma na sercu, że mu się nie powiodło. A mnie się zdaje, 277 1, 24| JOWIALSKI~Hola, hola! - byś tak nie skończył jak ów kłamca... 278 1, 25| rozśmiawszy się) Pewnie, że nikt nie potrafi. (po krótkim milczeniu) 279 1, 25| Łatwo grubemu kijkowi... Nie! - Łatwiej cienki... źle! - 280 1, 25| Gruby cienkiego kijka... Nie, nie! - Łatwo kijek grubowego... 281 1, 25| cienkiego kijka... Nie, nie! - Łatwo kijek grubowego... 282 1, 26| moja córko.~HELENA~Byłabym nie zgadła.~SZAMBELAN~Tak będzie 283 1, 26| krótkim milczeniu~Pan Janusz nie potrafiłby tego.~SZAMBELAN~ 284 1, 26| SZAMBELAN~Wierzę.~HELENA~Nie cierpi ptaszków.~SZAMBELAN~ 285 1, 26| SZAMBELAN~Gbur.~HELENA~On nawet nie rozpozna gila od szczygła.~ 286 1, 26| Prawda, kochany ojcze, że ja nie pójdę za niego?~SZAMBELAN~ 287 1, 26| pójdę za niego?~SZAMBELAN~Nie pójdziesz, nie pójdziesz, 288 1, 26| SZAMBELAN~Nie pójdziesz, nie pójdziesz, jak tylko nie 289 1, 26| nie pójdziesz, jak tylko nie zechcesz, już ci raz powiedziałem - 290 1, 26| to?~HELENA~przynajmniej nie smuci.~SZAMBELAN~przypatrując 291 1, 26| swojemu kijkowi~Jeszcze nie oskrobany.~HELENA~"Nie oskrobany"! 292 1, 26| Jeszcze nie oskrobany.~HELENA~"Nie oskrobany"! Nieokrzesany, 293 1, 26| nocy nieukształcenia? Ach, nie, drogi ojcze! Jego uczucia 294 1, 26| wyższe pojęcie dobrego, nie podobałby się taki człowiek?~ 295 1, 26| Dlaczego żartuję?~HELENA~Nie wiemy, kto on jest.~SZAMBELAN~ 296 1, 26| jest.~SZAMBELAN~Prawda, nie wiemy.~HELENA~Ale możemy 297 1, 26| Gdyby chciał odjeżdżać, nie pozwolisz na to; prawda, 298 1, 26| prawda, ojcze?~SZAMBELAN~Nie pozwolę! na żaden sposób.~ 299 1, 26| domu.~SZAMBELAN~Nic z niego nie będzie - hm, hm!...~HELENA~ 300 1, 26| interesu. Już dłużej wytrzymać nie mogę. Myślisz, że ze mną 301 1, 27| dobrze, siadajże.~JANUSZ~Nie może być dla mnie rzeczą 302 1, 27| Jeszcze jedno słowo.~SZAMBELAN~Nie mam czasu; muszę... muszę 303 1, 27| SZAMBELAN~Klatka córce nie przeszkadza.~JANUSZ~Jedno 304 1, 27| ze mną! Ja czasu tracić nie lubię - masz nóż przy sobie?~ 305 1, 28| do kąta - nikogo spotkać nie mogę. Cóż oni myślą, że 306 1, 28| ich opisania? (do Wiktora) Nie widziałeś jakiej gałązki 307 1, 28| szukam - nikogo znaleźć nie mogę. - Cóż mówisz na nasze 308 1, 28| Wiktorem".~WIKTOR~Proszę mnie nie wymieniać!~LUDMIR~To się 309 1, 28| Ja go nazwę albo rysunków nie dam.~LUDMIR~Dobrze, nazwij! 310 1, 28| śmiesznego nazwiska dać nie można.~WIKTOR~Wyszukam stosowne.~ 311 1, 28| to się?~LUDMIR~Dlaczego nie? Ja zbieram kłosy na moim 312 1, 28| śmieszności.~WIKTOR~Ale to nie śmieszność: różnić kochających 313 1, 28| wzajemnie.~LUDMIR~Wcale nie wzajemnie. Helena Janusza 314 1, 28| głupstwa; gdyż raz głupia, bo nie ma rozumu, a drugi raz, 315 1, 28| LUDMIR~Udawać muszę. - Nigdy nie dasz skończyć.~WIKTOR~Ależ 316 1, 28| bo ty i udać romansowego nie potrafisz. Ty miałbyś pojąć, 317 1, 28| jeszcze zły na mnie, bo tak nie myślisz. Wesołość czucia 318 1, 28| myślisz. Wesołość czucia nie wyłącza. Autor za swoje 319 1, 28| odpowiadać jako człowiek nie może, bo taką rzeczą za 320 1, 28| cicho.~WIKTOR~Ja ci tego nie daruję!~LUDMIR~Wiktorze! 321 1, 28| tyle skarbów dotknąć jej nie może: Jowialski, ów klejnot 322 1, 28| eterze krążąca - wszystko to nie może wymazać z twojej pamięci 323 1, 29| wiesz, że w troje jakoś nie idzie.~WIKTOR~jakby nie 324 1, 29| nie idzie.~WIKTOR~jakby nie słyszał~Pani wracasz z ogrodu, 325 1, 29| rzetelne szczęście. Tam nie ma zdrady, obłudy, niewdzięczności.~ 326 1, 29| niewdzięczności.~WIKTOR~Nie trzeba zanadto...~LUDMIR~ 327 1, 29| diabła, proszę cię!...~WIKTOR~Nie trzeba zanadto oddawać się 328 1, 29| stu piorunów!~HELENA~Ach, nie; proszę kwiatów nie zrywać! 329 1, 29| Ach, nie; proszę kwiatów nie zrywać! I tak krótkie chwile 330 1, 29| opadnie, przyszłości już nie ma.~WIKTOR~Śmiejże się teraz, 331 1, 29| robisz? człowieku!~WIKTOR~Nie uwierzysz pani, jakie między 332 1, 29| zawsze kłótnie, lubo pewnie nie ma w świecie lepszych przyjaciół. 333 1, 29| Ludmir trąca go łokciem.~Nie przypuszcza żadnego uniesienia 334 1, 29| sposobu myślenia.~WIKTOR~Ale nie - autora.~LUDMIR~śmiejąc 335 1, 29| koncepta! Pani nigdy byś nie zgadła, widząc tę dziką 336 1, 29| horyzont uczucia mego. Bo któż nie zna owej błędnej tęsknoty, 337 1, 29| LUDMIR~Wiktorze!~WIKTOR~I nie scenę, ale rozdział. - Który 338 1, 29| osobą, której być znanymi nie mamy zaszczytu, a której 339 1, 29| HELENA~Prawdziwie - teraz nie wiem, co myśleć. Dzień dzisiejszy 340 1, 30| stronie~Doprawdy? Czemuż nie powiedziałeś?~LUDMIR~na 341 1, 30| ogłuchł?~WIKTOR~na stronie~Nie gniewaj się, to przypadkiem, 342 1, 30| teraz nawet...~SZAMBELAN~nie dając skończyć uściśnieniem~ 343 1, 30| pokazać - niczym go więcej nie uszczęśliwisz.~SZAMBELAN~ 344 1, 30| SZAMBELAN~Obrazów tak dalece nie mam.~LUDMIR~Może ryciny?~ 345 1, 30| Ale pan szambelan niech nie myśli, że to przyjaźń każe 346 1, 30| przyjaciela.~SZAMBELAN~Więc nie malujesz?~WIKTOR~Owszem, 347 1, 30| Wiktora~Bądźże pan łaskaw nie urażać się zbytnią moją 348 1, 30| łaski?~WIKTOR~Ale pęzlów nie mam. (na stronie) Nie chciałbym 349 1, 30| pęzlów nie mam. (na stronie) Nie chciałbym go urazić, a znowu...~ 350 1, 30| na stronie~Zmiłuj się, nie zrób jakiej niegrzeczności - 351 1, 30| stronie~Przynajmniej ty nic nie mów!~SZAMBELAN~Pęzle znajdziemy - 352 1, 30| WIKTOR~na stronie~Boże, nie opuszczaj mnie! Zachowaj 353 1, 30| klatki, to je pomalujesz, nie ma wątpienia.~Całuje Wiktora.~ 354 1, 30| piękności, jak mała papuga. Nie wiem także, czy znasz ów 355 1, 31| pierwszego wejrzenia sądzić nie można.~LUDMIR~Kto okiem 356 1, 31| antypatyji.~HELENA~W nic tyle nie wierzę, ile w sympatyją.~ 357 1, 31| ogrodzie.~LUDMIR~Kiedy mnie już nie było; Janusz był szczęśliwszy.~ 358 1, 31| tajemny przemówił we mnie: nie, to być nie może - ona go 359 1, 31| przemówił we mnie: nie, to być nie może - ona go nie kocha.~ 360 1, 31| to być nie może - ona go nie kocha.~HELENA~Dawno już 361 1, 31| odmówiła jego rękę, gdyby nie macocha, która upiera się 362 1, 31| Ale i jemu za złe mieć nie można; któż by się nie pokusił 363 1, 31| mieć nie można; któż by się nie pokusił o tak wielkie szczęście, 364 1, 31| HELENA~Pochlebstwo.~LUDMIR~Nie, Heleno, nie pochlebstwo! 365 1, 31| Pochlebstwo.~LUDMIR~Nie, Heleno, nie pochlebstwo! Pomny na lot 366 1, 31| ujść szalonej myśli. Ale nie mam już władzy. Klika dni 367 1, 31| mieć duszę zranioną.~LUDMIR~Nie chcesz mnie pani rozumieć.~ 368 1, 31| rozumieć.~HELENA~Może i nie wypada...~LUDMIR~Wszak niczego 369 1, 31| LUDMIR~Wszak niczego nie żądam, nie błagam, jak tylko 370 1, 31| Wszak niczego nie żądam, nie błagam, jak tylko przebaczenia, 371 1, 31| jak tylko przebaczenia, że nie mam władzy wyrwać się z 372 1, 31| HELENA~Na to przebaczenia nie trzeba; goście, przyjemni 373 1, 31| dobrej córce przykrymi być nie mogą.~LUDMIR~całując ją 374 1, 32| taki gospodarz, o gości nie trudno.~P. JOWIALSKI~Nie 375 1, 32| nie trudno.~P. JOWIALSKI~Nie każdy też to gość miłym 376 1, 32| ogon w górę! Ale jeszcze nie widziałeś mojego ogrodu.~ 377 1, 32| JOWIALSKI~Chodź więc. Nigdy nie zapomnę dnia dzisiejszego. 378 1, 32| wyprowadziłeś! Co też ja się nie naśmiałem z kłopotów Janusza. 379 1, 32| Józieczku!~P. JOWIALSKI~No, nie gniewaj się, Małgosiu; ty 380 1, 33| Zamkniejcie się, oczy; nie poglądajcie w nowy świat, 381 1, 33| młode życie? Czemuż mi ich nie zwierzysz? Ja ciebie zrozumiem. 382 1, 34| HELENA~Panie Janusz!~JANUSZ~Nie wiem, od czego zacząć.~HELENA~ 383 1, 34| zacząć.~HELENA~Najlepiej nie zaczynać.~JANUSZ~Ten ton 384 1, 34| JANUSZ~Ten ton nic mi dobrego nie wróży.~HELENA~Nie zwodzi.~ 385 1, 34| dobrego nie wróży.~HELENA~Nie zwodzi.~JANUSZ~Inaczej wczoraj 386 1, 34| HELENA~O które nigdy nie prosiłam.~JANUSZ~Wola rodziców.~ 387 1, 34| JANUSZ~I ojca.~HELENA~Wcale nie.~JANUSZ~Dopiero co z nim 388 1, 34| niż o jej przychylność i nie straszyć dom cały upartą 389 1, 34| aż do tego czasu.~JANUSZ~Nie starałżem się podobać wszelkimi 390 1, 34| Ja wszystko widzę.~HELENA~Nie wątpię.~JANUSZ~Mam przecie 391 1, 34| HELENA~Cóż ten Ludmir?~JANUSZ~Nie wiedzieć skąd jest, kto 392 1, 35| SCENA JEDENASTA~JANUSZ~sam~Nie ma wątpienia, ten przeklęty 393 1, 35| Ja mam rozum i wieś - ona nie pyta, bo mam rumieniec, 394 1, 35| Szambelanowa przyrzekła - gdybym nie był... Przeklęcie! szczypałbym 395 1, 35| palce ze złości... żeby nie tak bolało!~ 396 1, 36| klatkami~A, już dłużej i anioł nie wytrzyma! (rzuca klatki 397 1, 36| waćpan furmana o konie, nie mnie.~WIKTOR~Można grzeczniej 398 1, 36| kim"?~JANUSZ~To znaczy, że nie potrzebuję być grzecznym 399 1, 36| igraszkę!~WIKTOR~krzycząc~Nie tak głośno, ty mośpanie!~ 400 1, 36| żartowałem i żartować będę - ale nie wiedziałem, że wilka puszczam 401 1, 37| WIKTOR~wstrzymując się~Gdybym nie uważał na przytomność tej 402 1, 37| Chcą się bić! -~WIKTOR~Nie, do tego stopnia nie zapomnę 403 1, 37| WIKTOR~Nie, do tego stopnia nie zapomnę się nigdy. Racz 404 1, 38| czubiło,~Przedrzeźniania tu nie było;~Obadwa z jednej zapialiście 405 1, 38| zdrowiem.~Co rzec na to? Wiem - nie powiem.~P. JOWIALSKA~O, 406 1, 38| Ludmira~Ty mnie lodem dziś nie okładasz.~SZAMBELANOWA~do 407 1, 38| mówi: Mając gościa w domu, nie czyńmy gomonu. Nie pytając 408 1, 38| domu, nie czyńmy gomonu. Nie pytając się, o co poszło - 409 1, 38| JOWIALSKI~O, mój panie, nie zawsze prawda - co się prawdziwym 410 1, 38| zazdrość, a ten mało guza nie dostał. Cóż ja winien? Dzień 411 1, 39| patrząc na rysunek Wiktora~Nie; Jowialski nie udał ci się 412 1, 39| rysunek Wiktora~Nie; Jowialski nie udał ci się zupełnie - nie 413 1, 39| nie udał ci się zupełnie - nie ma tego uśmiechu rozlanego 414 1, 39| LUDMIR~I pani Jowialska nie dość wyprostowana.~WIKTOR~ 415 1, 39| rozstrzygającego. - Ale dlaczegóż ty nie piszesz? Masz czas - bibuły 416 1, 39| podoba mi się.~WIKTOR~A mnie nie.~LUDMIR~Ja bym się z nią 417 1, 39| wykrzywiając się~A!! (chodzi znowu) Nie cierpię, kiedy kto na mnie 418 1, 39| LUDMIR~Powiedzże mi, dlaczego nie miałbym się ożenić?~WIKTOR~ 419 1, 39| żartujesz?~LUDMIR~Na honor, nie!~WIKTOR~Daj tu rękę.~LUDMIR~ 420 1, 39| WIKTOR~Puls wolny - gorączki nie ma.~LUDMIR~wyrywając rękę~ 421 1, 39| Rysuj!~Chodzi znowu.~WIKTOR~Nie dziwiłbym się, gdybym mógł 422 1, 39| podobała.~LUDMIR~Dlaczegóż nie, mości Van-Dyku?~WIKTOR~ 423 1, 39| gdzie jest pojęcie, a uporu nie ma, wszystko da się zrobić.~ 424 1, 39| jeszcze przez to twoją nie będzie.~LUDMIR~Jeżeli się 425 1, 39| milczeniu~Najgorzej?~LUDMIR~Że nie wiem, kto i skąd jestem.~ 426 1, 39| skąd jestem.~WIKTOR~I to nie fraszka u takich ludzi; 427 1, 39| tchem.~LUDMIR~Jak tylko nie ma światła i cieniu, kresek 428 1, 39| więcej, jak w tej chwili, nie chciałem, aby światło padało 429 1, 39| WIKTOR~Dlaczegóżbym miał nie chcieć?~LUDMIR~Poczciwy 430 1, 39| długie mieć będą.~LUDMIR~Nie ma jak z malarzami mieć 431 1, 39| WIKTOR~Wiesz, że portretów nie umiem robić, chyba w karykaturze.~ 432 1, 39| alegorycznych obrazach, nie wiem, czy wiesz, jak SZYDERSTWO 433 1, 39| wyszczerzonymi zębami, jeśli się nie mylę.~WIKTOR~Podobno, że 434 1, 40| trochę.~LUDMIR~Przeczytać nie mogę, bo nic nie mam tu 435 1, 40| Przeczytać nie mogę, bo nic nie mam tu ze sobą. Ale pierwsze 436 1, 40| taki honor! Ale prawda, nie zasłużony, ale szczęśliwy 437 1, 40| JOWIALSKI~Ale to półżartem. - Nie uwierzysz, co to za nieoszacowana 438 1, 40| fijałku siada~I tak powiada:~- Nie wierzajcie, co on prawi;~ 439 1, 40| Ja powiem, czemu latać go nie bawi:~Oto przed kilką chwilami,~ 440 1, 40| Co ciągle idzie, nigdy nie odpocznie w trudzie,~Ten 441 1, 40| lubi różę,~Bo sam już latać nie może. -~kłaniając się z 442 1, 40| następującym wierszem żonie~Nie jest tu moją myślą, młode, 443 1, 40| też jegomość dalej na nas nie wymyśli.~P. JOWIALSKI~głaszcząc 444 1, 40| głaszcząc pod brodę~No, no, nie gniewaj się, Małgosiu - 445 1, 40| przypadkiem...~P. JOWIALSKI~Nie, nie; pójdziemy razem do 446 1, 40| przypadkiem...~P. JOWIALSKI~Nie, nie; pójdziemy razem do mojego 447 1, 40| powiedzieć, ty słuchasz nie tak jak drudzy: Mnie z ust, 448 1, 40| na dole;~Paweł, spokojny, nie wadził nikomu,~Gaweł najdziksze 449 1, 40| Znosił to Paweł, nareszcie nie może;~Schodzi do Gawła i 450 1, 40| odchodząc) I za parę miesięcy nie spiszesz wszystkiego; zimować 451 1, 41| Jowialskiego~Myślisz, że nie będzie zimował? Będzie, 452 1, 41| myślisz, że cię do komedyji nie wsadzi z twoją Małgosią 453 1, 41| Szalona głowa! Ale ja ci mego nie daruję - zemścić się muszę. 454 1, 41| świadkiem mego dzieła być nie mogę. - Schowam się w ogrodzie 455 1, 42| wypada.~SZAMBELAN~Czy tak nie jest?~WIKTOR~Inaczej mają 456 1, 42| Ja żadnej nigdy zgadnąć nie mogę.~WIKTOR~Czasem los 457 1, 42| SZAMBELAN~Tylko proszę krwi nie wspominać, bo zaraz mi się 458 1, 42| niczemu, o wódkę nikt się nie spyta - nikt nie chce kupić.~ 459 1, 42| nikt się nie spyta - nikt nie chce kupić.~WIKTOR~Ale wydrzeć, 460 1, 42| Dłużej milczeć sumienie mi nie każe. Zwierzę ci straszną 461 1, 42| wszystko jedno - dla mnie los nie zmieni się przez to - zemsta 462 1, 43| łydki latają! - I on sam nie bardzo bezpieczny, w oczach 463 1, 43| ja tej tajemnicy zachować nie mogę. Ja dawno mówiłem, 464 1, 43| mówiłem wyraźnie... to jest, nie mówiłem, ale myślałem, myślałem... 465 1, 43| myślałem... No, prawda - nic nie myślałem, ale to jest jednak 466 1, 43| to jest jednak zdarzenie nie bardzo wesołe. - I co wiem 467 1, 44| wyraźnie mi rękę odmówiła i nie mogę wątpić, że ten Ludmir...~ 468 1, 44| arcyważna!...~JANUSZ~Ludmir nie kryje się z tym, że mu się 469 1, 44| podobała. Panna Helena wcale go nie unika - i koniec końców, 470 1, 44| właśnie...~SZAMBELANOWA~Nie widzę nic w tym dziwnego, 471 1, 44| Bodaj im Pan Bóg tego nie pamiętał!~SZAMBELAN~Dziękuję 472 1, 44| Daremnie proszę, za nic mnie nie mają.~SZAMBELANOWA~Dwie 473 1, 44| cierpliwość.~JANUSZ~No, jeżeli ja nie jestem cierpliwy, to i te 474 1, 44| niecierpliwe.~Szambelan, nie mogąc przerwać rozmowę, 475 1, 44| SZAMBELANOWA~Ach!~SZAMBELAN~Inaczej nie można było przerwać waszego 476 1, 44| Słuchajcie mnie, dlaboga! bo to nie są żarty - tu idzie o nas 477 1, 44| wiele innych rzeczy, których nie pamiętam, bo byłem, jak 478 1, 44| ile mi się zdaje, bo także nie był spokojny... Aha! Jeszcze 479 1, 44| Aha! Jeszcze mówił, że kto nie da pieniędzy, temu wydrą.~ 480 1, 44| i zniknął.~SZAMBELANOWA~Nie trzebaże tu prawdziwego 481 1, 45| JANUSZ~Pani dobrodziejko! to nie są żarty.~SZAMBELANOWA~Zapewne, 482 1, 45| SZAMBELANOWA~Zapewne, że nie żarty.~JANUSZ~Cóż począć?~ 483 1, 45| na to.~SZAMBELANOWA~Żart, nie żart - będą musieli złożyć 484 1, 45| Co z tego będzie - sama nie wiem; ale odetchnę, jak 485 1, 46| rozczuleniem i nad spodziewanie nie znalazłem w nim uprzedzeń, 486 1, 46| czuję, źle pojmuję, albo nie będzie od tego. Otóż i ona!~ 487 1, 47| zamęt!~LUDMIR~na stronie~Nie widzi mnie - w idealnym 488 1, 47| nieszczęsnemu, którego kochać nie wolno, a wiecznie kochać 489 1, 47| muszę być smętnoromansowym - nie pomoże! Teraz ująć ją trzeba, 490 1, 47| trwożyć powinny.~LUDMIR~Ach, nie trwożyć; bo jeżeli pogoda, 491 1, 47| jeżeli pogoda, równie i burza nie jest trwałą.~HELENA~Ale 492 1, 47| tyle, ile mnie, los cierni nie narzucał na drogę życia, 493 1, 47| śmiało.~HELENA~Czy tylko nie zbyt śmiało?~LUDMIR~To wkrótce 494 1, 47| stawiać przed oczy, które nie znają, jak lube farby wiosennej 495 1, 47| parscha śmiechem.~Nieszczęsny! nie pokrywaj śmiechem!... Wyjawiłeś - 496 1, 47| LUDMIR~na stronie~Tego honoru nie spodziewałem się wcale.~ 497 1, 47| całkiem nic dla ciebie uczynić nie potrafi.~LUDMIR~Dlaczegóż 498 1, 47| chwili wiecznego rozstania nie waham się wyznać, iż nie 499 1, 47| nie waham się wyznać, iż nie sam jeden ulegasz pod krwawym 500 1, 47| twoje odpowiada mojemu. Nie zwiodły mnie wejrzenia twoje. -