| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] humble 1 humoru 3 hymena 1 i 349 ich 10 ida 1 idace 1 | Frequency [« »] 528 nie 459 sie 413 ludmir 349 i 305 w 288 to 285 na | Aleksander Fredro Pan Jowialski IntraText - Concordances i |
Akt, Scena
1 1, 1 | głowie, (rzucając tłumoczek i kapelusz pod drzewo) Dobrze 2 1, 1 | wiersze pisze, myślałem, że i dobrze w głowie mieć musi - 3 1, 1 | nieostrożnie zimnej wody i paraliż tknął twój rozum, 4 1, 1 | WIKTOR~Jakimi bądź, nieznośny i przeklęty poeto - ale jak 5 1, 1 | najwyraźniejszymi: że szalony, szalony i jeszcze raz szalony, kto 6 1, 1 | potoki rwiące czarne świerki i kwieciste róże razem - do 7 1, 1 | nieszczęsnej podróży. - I zamiast zamków, skał, potoków, 8 1, 1 | jakiejś dzikiej, okropnej i zachwycającej razem natury, 9 1, 1 | chłopów, Żydów, furmanów i każesz mi rysować jakiegoś 10 1, 1 | Wolisz ty pokazać salceson i wino.~LUDMIR~Aha! otóż i 11 1, 1 | i wino.~LUDMIR~Aha! otóż i słowo zagadki - pan głodny, 12 1, 1 | pięknych, że wy, pęzlikowi i ołówkowi panowie, tak jesteście 13 1, 1 | WIKTOR~A wy, kałamarzowi i piórowi, tylko powietrzem 14 1, 1 | WIKTOR~Piękny rozum! Piją i po pijanemu bają.~LUDMIR~ 15 1, 1 | których ciągle kręcimy się i kręcimy aż do nudzącego 16 1, 1 | może za ostro, ale za to i lepiej. Tam wszystko właściwe 17 1, 1 | zupełnie nic. Dlatego też i my autorowie wolemy trzymać 18 1, 1 | Chciał rycin do swoich baśni i pokazał mi gruszki na wierzbie. 19 1, 1 | Po części prawda... ale i w Karpatach będziemy.~WIKTOR~ 20 1, 1 | rozpowiadają cuda złego i dobrego razem.~WIKTOR~Nie 21 1, 1 | godnych twojego pęzla.~WIKTOR~I mnie było być tak ślepym! 22 1, 1 | wierzyć! Mnie o głodzie i chłodzie włóczyć się dla 23 1, 1 | udanym zachwyceniem~Patrz, i tu - nie boskiże to widok? 24 1, 1 | samej rzeczy - piękny widok; i światło - jak ładnie pada 25 1, 1 | zachwyceniu!~WIKTOR~A ja nie. - I rób, co chcesz, ja wracam 26 1, 1 | Salvator Rosa.~WIKTOR~Van-Dyk i Salvator Rosa - co ten plecie!~ 27 1, 2 | przemogła miłość złota, i ubogiego hojnie obdarzy, 28 1, 2 | Zazdrosny gryzie wargi i milczy, tchórz mundur przywdziewa, 29 1, 3 | kocha mnie, me ma wątpienia. I dlaczegóżby nie miała kochać? - 30 1, 3 | młody, przystojny, rozumny i mam wieś, jakiej daleko 31 1, 3 | tej zwłoki, której żąda, i to już po raz trzeci.~SZAMBELANOWA~ 32 1, 3 | waćpana, ja za to ręczę. - I już dawno byłaby pani Januszową, 33 1, 3 | jedna zwalczyć jestem zdolną i które zwalczę.~Zażywa tabaczkę 34 1, 3 | jest rzeczą dowiedzioną. I lubo mi nie chcą wierzyć, 35 1, 3 | powiedzieć, powoli, grzecznie i wyraźnie. - Stary Jowialski 36 1, 3 | jego przysłowiów, bajek i dykteryjek. W jego ręku 37 1, 3 | na nic nie ma już czucia i myśli, tylko na dowcipne 38 1, 3 | głupkowaty, bez żadnego zdania, i dlatego poszłam za niego 39 1, 3 | godzinie powie czarno, biało i znowu czarno, a nawet nie 40 1, 3 | pasierbica, lecz ma swoję wolą i uporek, a ja tego nie lubię. 41 1, 3 | główka trochę romansami i poezyjami zawrócona. I do 42 1, 3 | romansami i poezyjami zawrócona. I do tego, panie Januszu, 43 1, 3 | niesprawiedliwość ludzi, a nawet może i lekka zgryzota sumienia, 44 1, 3 | jestem uczciwym dziedzicem i honorowym deputatem. - Ale 45 1, 3 | Jakiś wędrownik.~JANUSZ~I butelka próżna w krzaku - 46 1, 3 | zrobić?... Żebym miał kłaki i papier... Albo... wodą go 47 1, 3 | służę pani. Wyborna myśl! I Helenę to zabawi, (odchodząc) 48 1, 4 | nieoszacowana figura być musi, i jego żona także dobra, i 49 1, 4 | i jego żona także dobra, i jego syn, i ten pan Janusz, 50 1, 4 | także dobra, i jego syn, i ten pan Janusz, co ma rozum 51 1, 4 | pan Janusz, co ma rozum i wieś, także niezły... Macocha 52 1, 4 | niezły... Macocha jenerałowa i pasierbica romansowa. - 53 1, 4 | Skarby! Ach, skarby! I ja? ja mam zostać celem 54 1, 4 | dobrze, będę, z duszy serca. I pod stół wlezę, jeżeli każecie, 55 1, 5 | nie świetnego urodzeniem i majątkiem, nie - nie takiego 56 1, 6 | SZAMBELAN~wychodzi, nucąc i podskakując; samotrzask 57 1, 6 | przynajmniej czasem mnie słucha i pojmuje; przyznaje, że słuszne 58 1, 6 | nawiasem) Pełno szczygłów i dzwoniec się odzywał, (do 59 1, 6 | go, to nie idź za niego, i kwita. Ja, ojciec, ja ci 60 1, 6 | HELENA~Kiedy matka wzbraniała i tych trzech dni mizernych 61 1, 6 | zamiaru. Dziadunia, ciebie i mnie nieustannie dręczyć 62 1, 6 | żadnej nadziei, ale też i wzbraniać jej nie myślę. 63 1, 6 | siwy staruszek, ale rumiany i żwawy, równie jak i Pani 64 1, 6 | rumiany i żwawy, równie jak i Pani Jowialska, która bardzo 65 1, 6 | uciecze, ręczę jejmości. I stary odmłodnieje, jak sobie 66 1, 6 | pończoszkę, wkłada okulary i zaczyna robotę. Zawsze bardzo 67 1, 6 | P. JOWIALSKI~Szambelan i Helena całują w ręce Jowialskich.~ 68 1, 6 | przez to przysłowie dobre. I o czymże była rada?~SZAMBELAN~ 69 1, 6 | dlatego waham się jeszcze i prosiłam o trzy dni do, 70 1, 6 | Uchem strzyże, głową kręci,~I to pachnie, i to nęci.~Od 71 1, 6 | głową kręci,~I to pachnie, i to nęci.~Od któregoż teraz 72 1, 6 | Chwyci owies, żal mu siana.~I tak stoi aż do rana,~A od 73 1, 6 | jak to za każdą bajką - i śmieje się zawsze mocno, 74 1, 6 | Jowialskiej wykrzykniki i pochwały nic nie przerywają, 75 1, 6 | chciałabym matki obrażać, a i o moję spokojność, o moje 76 1, 6 | kowadłem.~HELENA~Może też i matka...~P. JOWIALSKI~sens 77 1, 7 | SZAMBELANOWA~do męża~I ty, ty zamiast córce prawdę 78 1, 7 | JOWIALSKA~biorąc za rękę syna i synową~Za pozwoleniem - 79 1, 7 | mnie. C`est bien. (do męża) I ty cierpisz, aby mnie znieważano 80 1, 7 | praca, ust mi nie zamkniecie i na dziesięć kłódek. (do 81 1, 7 | cierpliwości trudno wytrzymać i na szaleństwie trzeba będzie 82 1, 7 | Pani synowo.~SZAMBELANOWA~I ojciec, i matka, i syn, 83 1, 7 | SZAMBELANOWA~I ojciec, i matka, i syn, i wnuczka - 84 1, 7 | SZAMBELANOWA~I ojciec, i matka, i syn, i wnuczka - za grosz 85 1, 7 | ojciec, i matka, i syn, i wnuczka - za grosz rozsądku! 86 1, 7 | powiedzieć, powoli, grzecznie i wyraźnie: za grosz, za grosz - 87 1, 9 | ma co mówić, ale Helusia i jegomość! I jegomość!... 88 1, 9 | ale Helusia i jegomość! I jegomość!... Co to za niewstrzemięźliwy 89 1, 9 | szłapaka - często brał na kieł i jeźdźca unosił, ale zawsze 90 1, 9 | znacie tej bajeczki?~HELENA I SZAMBELAN~Znamy.~P. JOWIALSKI~ 91 1, 9 | krzaki;~Miłość własną ma i ptak.~Ale śmielszy stary 92 1, 9 | Gwiznie, skoczy~Jej przed oczy~I zapyta jejmość pani,~Z jakich 93 1, 9 | SZAMBELAN~Powiada, że ja i miotła - obojeśmy sprzęty 94 1, 9 | połowa.~SZAMBELAN~Prawda, i ja tak mówię.~HELENA~Jestże 95 1, 9 | ale nie: jakoś od śliny. I co waćpanu myśleć o przysłowiach! 96 1, 9 | lepszego nie nadarzy - "chodź i waszeć do ołtarza!" Dobry 97 1, 9 | Janusza; z nim bawię się i śmieję, a śmiać się bardzo 98 1, 10| mówiła!~P. JOWIALSKI~Ona i przez sen gada.~SZAMBELAN~ 99 1, 10| komedyją? Beze mnie?~JANUSZ~I owszem, wszyscy razem grać 100 1, 10| wszyscy razem grać będziemy i śmiać się do upadłego.~SZAMBELAN~ 101 1, 10| byłaby, moim zdaniem, obudzić i dać wsparcie; może głodny, 102 1, 10| wzrusza ramionami.~JANUSZ~I właśnie ta butelka naprowadziła 103 1, 10| kazać go tu przenieść i przebrać po turecku, co 104 1, 10| Przebierzemy się także wszyscy i wmówimy w niego, że jest 105 1, 10| potem urzęda porozdajemy. I damy zechcą przychylić się 106 1, 10| przebierzemy się.~JANUSZ~do Heleny~I pani raczysz...~HELENA~Widzę, 107 1, 10| między wrony, krakaj jak i ony; ale pani Janowa?~JANUSZ~ 108 1, 10| Pani Jowialska, pani Janowa i Helusia - wszystkie wdzięczyć 109 1, 10| Kiedy pan Janusz sam chce i prosi...~JANUSZ~Sam chcę 110 1, 10| prosi...~JANUSZ~Sam chcę i proszę, bo to powiększy 111 1, 10| a potem tu go przeniosą i tu w milczeniu wszyscy czekać 112 1, 11| milczenie - na migi rozmawiają i poprawiają swoje ubiory.~ 113 1, 11| ubiory.~LUDMIR~ziewa głośno i przeciągając się~Tom się 114 1, 11| garniec miodu, dwa garce piewa i więcej nic... Ba, prawda: 115 1, 11| siedzących, siada. Wszyscy wstają i kłaniają się nisko. Ludmir 116 1, 11| przeciera oczy, wstając i patrząc wkoło i na siebie:~ 117 1, 11| wstając i patrząc wkoło i na siebie:~Ja bo taki nie 118 1, 11| tajony mężczyzn, czasem i kobiet, w ciągu sceny.~MĘŻCZYŹNI~ 119 1, 11| twoi najuniżeńsi słudzy i podnóżki.~SZAMBELAN~Najniższe 120 1, 11| ta suplikuję jegomościów i jejmościanek. A ja jestem 121 1, 11| Horoszczyznie. pod numerem sto jeden i trzy, kole szynku pana Mikołaja. ( 122 1, 11| schował, jak się patrzy - i jak sy teraz przypominam, 123 1, 11| widzi, że ja zwaryjował i że (oglądając się) jestem 124 1, 11| stroić z wiernych swoich sług i poddanych i pytać się o 125 1, 11| swoich sług i poddanych i pytać się o to, co mu aż 126 1, 11| SZAMBELAN~urażony~Jegomość i ja - przecie nie jakowe 127 1, 11| Mustafa.~LUDMIR~Mustafa, i pan?~MĘŻCZYŹNI~kłaniając 128 1, 11| największy sułtan.~LUDMIR~I mogie rozkazywać?~JANUSZ~ 129 1, 11| mirzo Ali Mustafo.~LUDMIR~I wszyćko, co chcę?~JANUSZ~ 130 1, 11| JANUSZ~Jako najniżsi słudzy i podnóżki.~LUDMIR~kładąc 131 1, 11| kładąc turban~Ha, niechże i tak będzie.~JANUSZ~do Szambelana~ 132 1, 11| będzie zabawa.~SZAMBELAN~I tak ledwo żyję z radości.~ 133 1, 11| stawia krzesło na środku i siadając~Jestem pan, sułtan, 134 1, 11| słuchajcie, co każę - jeść, pić i pieniędzy!~P. JOWIALSKI~ 135 1, 11| bo oberwiesz! Jeść prędko i wina kwartę na ryńskiego - 136 1, 11| myślę.~LUDMIR~A to co? Czy i tu kobiety mają swoje widzimisię?~ 137 1, 11| Szambelanowa odbiera butelka i wkrótce inną przynosi.~P. 138 1, 12| nareszcie Szambelan idzie i przynosi.~P. JOWIALSKI~Pozwolisz 139 1, 12| Jest to effendi od pieczęci i stróż praw krajowych.~LUDMIR~ 140 1, 12| ochmistrz.~LUDMIR~Co to Och i Mistrz? - Dlaczego Och, 141 1, 12| się przyzwoicie.~LUDMIR~I ty to potrafisz?~JANUSZ~ 142 1, 12| panie, kto jest ten lub ów i jak się zowie.~LUDMIR~I 143 1, 12| i jak się zowie.~LUDMIR~I powiadasz: - dobry czy zły, 144 1, 12| wielki kuchmistrz koronny i effendi wojny.~LUDMIR~A! 145 1, 12| wojny.~LUDMIR~A! do kuchni i do wojny! - Do siekaninki 146 1, 12| LUDMIR~Któż są te panie? I tamta, co się znarowiła?~ 147 1, 12| się, znam granicę żartu i winne uszanowanie. Słowa 148 1, 12| tajniejszy język dusza posiada i tym z tobą, pani, dawno 149 1, 12| się moją przybraną rolą i zostań. - (głośno) No! Jeszcze 150 1, 12| a Szambelan za Janusza i tak aż za drzwi. Szambelan 151 1, 12| się.~P. JOWIALSKI~Chodźmy i my teraz, a miejmy oko przy 152 1, 13| wędrownika uczynić celem igraszki i szyderstwa.~HELENA~Takie 153 1, 13| HELENA~W samej rzeczy. - I ileż to razy chroniłam się, 154 1, 13| idę w świat bez światła i rady. Pierwszy zaś rzut 155 1, 13| ale tylko dobrymi, dobrymi i dla złych.~LUDMIR~z prawdziwą 156 1, 13| HELENA~Niestety!~LUDMIR~I moje usta nigdy nie wyrzekły " 157 1, 13| był ubiór biednego.~HELENA~I jestżeś nim?~LUDMIR~Nie, 158 1, 14| Ja ci radzę, nakryj głowę i idź za drzwi.~JANUSZ~Ja - 159 1, 14| JANUSZ~Ja - za drzwi?~LUDMIR~I okno otwarte.~JANUSZ~hamując 160 1, 14| Ale teraz już nie żądam i dawno już byłbym skończył 161 1, 14| ten z głupia frant.~HELENA~I który bardzo by źle przyjął 162 1, 14| prostak.~JANUSZ~Coraz lepiej; i ja jeszcze grać muszę komedyją!~ 163 1, 14| JANUSZ~Podoba się?~HELENA~I jakim prawem to pytanie?~ 164 1, 14| chciał!~LUDMIR~Wynoś się, Och i Mistrzu!~JANUSZ~Zaraz, zaraz.~ 165 1, 15| wiosny mojego życia.~LUDMIR~I ja bardzo bym żałował, gdyby 166 1, 15| dziadunia dobrodzieja.~HELENA~I mnie się zdaje, że nie ma 167 1, 15| nie ma potrzeby. Przy tym i my, odwetem wzbudziwszy 168 1, 16| tylko - zabaw! (przy oknie) I chodzą sobie, chodzą - a 169 1, 16| Boga kocham, śmieją się!... I wszyscy spokojni... i wszyscy...~ 170 1, 16| I wszyscy spokojni... i wszyscy...~ 171 1, 17| piśmie; ale już się stało i o to idzie, jak przerwać 172 1, 17| SZAMBELANOWA~Idź waćpan i zawołaj tu Helenę! Nous 173 1, 17| zawołaj", kiedy ma pałasz i już raz dobył go na mnie; 174 1, 18| do stu czartów! Chciałem, i głupio chciałem, ale teraz 175 1, 19| postępować zawsze roztropnie i gdyby nie był, niestety, 176 1, 19| szum nadzwyczajny budzi nas i trwoży. - "Woda! Woda!" - 177 1, 20| nawarzył, takie wypij. - I to wszystko, nie stosując 178 1, 20| czypek ranny,~Prześcieradło~I zwierciadło -~Szust! do 179 1, 20| powiedzieć, powoli, grzecznie i wyraźnie, fartowi poświęcasz 180 1, 20| poświęcasz przyzwoitość, a może i co więcej, cierpiąc, aby 181 1, 20| godzina jeszcze - niech i tak będzie! (na stronie) 182 1, 20| JOWIALSKI~No, wypogódź czoło i pomagaj do zabawy, bo ja 183 1, 21| roku 1807...~JANUSZ~Może i tego chciałem, proszę państwa, 184 1, 21| proszę najpokorniej? - Czy i tego chciałem? Biegnę...~ 185 1, 22| Szambelan, Ludmir.~Helena i Szambelanowa, po kilku słowach 186 1, 22| na dwóch krzesłach) Och i Mistrzu, fajki!~SZAMBELAN~ 187 1, 22| P. JOWIALSKI~do Janusza i Szambelana~Uważacie, jakie 188 1, 22| dowcipne słowo. Natura każe i prostakowi znajdywać upodobanie 189 1, 22| basy.~Ledwie się strzepnął i skarbem nabytym~Łzy ocierając, 190 1, 22| targ - wyrzepił mu sześć~I dał,~Co miał.~Grosz na groszu - 191 1, 22| teraz kolej na ciebie, Och i Mistrzu! Co umiesz? Tańczyć - 192 1, 22| Mnie wszelkimi sposobami i trzymając się rzetelnej 193 1, 22| stokrotne podziękowanie i bądźcie przekonani o Naszej 194 1, 22| niezmiennej ku wam łasce i życzliwości.~Zadziwienie 195 1, 22| Jak szczęście dogrzeje, i kapłon zapieje! Ale też 196 1, 22| kapłon zapieje! Ale też i przeciwnie, mój kanclerzu: 197 1, 22| przeciwnie, mój kanclerzu: I mądry głupi, gdy go nędza 198 1, 24| milczenia.~LUDMIR~Bliżej!~WIKTOR~I ty tu! Ale cóż to jest?~ 199 1, 24| to jest mój przyjaciel i towarzysz.~P. JOWIALSKI~ 200 1, 24| najczęściej plany ludzi, jak i twój, na śnie zbudowane. 201 1, 24| mowy:~- Żem zawsze kłamał i kłamać gotowy.~P. JOWIALSKA~ 202 1, 25| którym leży kilka patyków, i nucąc, jeden struże, potem 203 1, 25| Jeszcze trzeba strugać, (nuci i struże; po krótkim milczeniu) 204 1, 26| Helena wchodzi zamyślona i rzuca okiem, jakby kogo 205 1, 26| SZAMBELAN~zawsze strużąc i przymierzając~Zobaczysz, 206 1, 27| pozwalając na ogniste wejrzenia i rozmowy sam na sam.~SZAMBELAN~ 207 1, 28| humoru~Spotkałem Szambelana i Janusza, poszli do ogrodu.~ 208 1, 28| Przybycie do Pustakówki i rozłączenie się z Wiktorem".~ 209 1, 28| skończyć.~WIKTOR~Ależ bo ty i udać romansowego nie potrafisz. 210 1, 28| byłżeś złym człowiekiem i - byłże twój mistrz zabójcą?~ 211 1, 28| WIKTOR~O, wymowa jest, i dlatego że jest, ja tu dzisiaj 212 1, 29| Wiktorze.~WIKTOR~jak wprzódy~I tym więcej użycza przyjemności, 213 1, 29| najlepiej dobrać ich kolory i malowny nadać kształt wonnemu 214 1, 29| proszę kwiatów nie zrywać! I tak krótkie chwile ich życia - 215 1, 29| wcale innego przekonania; i z rozmów, które miałam ukontentowanie 216 1, 29| wróżyłam charakter.~LUDMIR~Ale i tak jest w istocie.~WIKTOR~ 217 1, 29| uczucia łatwo rozpoznać i dosyć być z kim pół godziny, 218 1, 29| zgadła, widząc tę dziką i ponurą fizis, że to jest 219 1, 29| LUDMIR~Wiktorze!~WIKTOR~I nie scenę, ale rozdział. - 220 1, 30| piszesz?~WIKTOR~O, pisze! I teraz nawet...~SZAMBELAN~ 221 1, 30| zaszczytem narodu, a nawet i wieku, w którym żyjemy. - 222 1, 30| Jego kompozycja, pęzel i koloryt zachwycają wszystkich 223 1, 30| Cztery pory roku" tylko i "Cztery części świata".~ 224 1, 30| zbytnią moją śmiałością i pomalować...~LUDMIR~Będzie 225 1, 30| łaskaw pokazać mu klatki, on i ptaszki namiętnie lubi!~ 226 1, 30| A, tym mogę cię zabawić! I kiedy ptaszki lubisz, to 227 1, 30| ptaszki lubisz, to lubisz i klatki, a kiedy lubisz klatki, 228 1, 30| SZAMBELAN~bierze pręty i Wiktora pod rękę~Służę ci, 229 1, 31| słońcem. Do wszystkiego i od wszystkiego - jak mu 230 1, 31| LUDMIR~Mówię to do sympatyji i antypatyji.~HELENA~W nic 231 1, 31| twojej godną stała. - Ale i jemu za złe mieć nie można; 232 1, 31| pochlebstwo! Pomny na lot i upadek Ikara, powinien bym, 233 1, 31| pani rozumieć.~HELENA~Może i nie wypada...~LUDMIR~Wszak 234 1, 31| siebie mieścić się mogą; i najsłodsza rozkosz, i najboleśniejsza 235 1, 31| mogą; i najsłodsza rozkosz, i najboleśniejsza męka.~HELENA~ 236 1, 31| tę karę? Także zimna jest i ciężka żelazna ręka przyzwoitości 237 1, 32| rozumiem.~P. JOWIALSKI~I zazdrośny trochę; ale to, 238 1, 32| JOWIALSKI~Jest czego westchnąć, i szczerze, bo to w małżeństwie - 239 1, 34| HELENA~Macochy.~JANUSZ~I ojca.~HELENA~Wcale nie.~ 240 1, 34| moję niż o jej przychylność i nie straszyć dom cały upartą 241 1, 34| przecie rozum...~HELENA~I wieś.~JANUSZ~Rozumiem, co 242 1, 34| wymaga karku skręcenie! I ty, ty, Heleno, dajesz mu 243 1, 35| ofiarą prześladującego losu i łatwo się podobasz. Ja mam 244 1, 35| się podobasz. Ja mam rozum i wieś - ona nie pyta, bo 245 1, 35| mam rumieniec, jem dobrze i śpię wyśmienicie. Wczoraj 246 1, 36| kilką klatkami~A, już dłużej i anioł nie wytrzyma! (rzuca 247 1, 36| kłótnia coraz głośniejsza~Co! I ty, ty mi będziesz dokuczał 248 1, 36| takich zawsze żartowałem i żartować będę - ale nie 249 1, 37| pierwszy uznał swój błąd i przeprosił za uchybienie 250 1, 38| środku, po lewej Wiktor i Ludmir, po prawej Janusz 251 1, 38| Ludmir, po prawej Janusz i Szambelanowa. W głębi Szambelan 252 1, 38| W głębi Szambelan zbiera i ogląda klatki.~P. JOWIALSKI~ 253 1, 38| Kukuryku! - krzyknął drugi,~I dalej w czuby!~Biją skrzydła 254 1, 38| prawdziwym wydaje. A choćby też i tak było - kto o prawdzie 255 1, 38| Wypijemy sobie po kieliszku i zgoda! Rybom woda, ludziom 256 1, 39| jest sine qua non.~LUDMIR~I pani Jowialska nie dość 257 1, 39| Wiesz co, Wiktorze?~WIKTOR~I niejedno.~LUDMIR~Helena 258 1, 39| kładzie ołówek, obraca się i patrzy mu w oczy. Ludmir 259 1, 39| Ma przy tym wiele pojęcia i nieuparta; a gdzie jest 260 1, 39| choćby była aniołem dobroci i piękności, choćby najrozsądniejszy 261 1, 39| zawojować: parę bajek - i mój!~WIKTOR~Ojciec...~LUDMIR~ 262 1, 39| LUDMIR~Że nie wiem, kto i skąd jestem.~WIKTOR~I to 263 1, 39| kto i skąd jestem.~WIKTOR~I to nie fraszka u takich 264 1, 39| chodząc~Żebym miał tylko imię i majątek!~WIKTOR~Tak! żeby 265 1, 39| Jak tylko nie ma światła i cieniu, kresek tu i owdzie, 266 1, 39| światła i cieniu, kresek tu i owdzie, to wszystko szaleństwo - 267 1, 39| prawda?~WIKTOR~Być może - i nigdy więcej, jak w tej 268 1, 39| przyzwoitościach towarzystwa kreski tu i owdzie pociągnięte były.~ 269 1, 39| na głowie, u nóg księgi i orzeł. Z drugiej strony 270 1, 39| sukni nasadzonej oczami i uszami, w ręku pęk cierni, 271 1, 39| wgłąbsz sceny, przypatruje się i klęczący przy krześle rysuje, 272 1, 40| pierwsze dzieło, które wydam i które już jest bliskie końca, 273 1, 40| ale szczęśliwy bierze. - I wydrukujesz to dzieło?~LUDMIR~ 274 1, 40| spisać wszystkie przysłowia i wierszyki, których tyle 275 1, 40| wierszyki, których tyle umiesz i tak ładnie deklamujesz.~ 276 1, 40| odprowadzając na stronę i pokazując żonę~Za jednę 277 1, 40| pana po cholewach - tak i rozumnego.~LUDMIR~W samej 278 1, 40| wychwalać,~Do cnoty zapalać,~I we wszystkim, co rozprawiał,~ 279 1, 40| wystawiał;~Słowem - nagadał i nałajał tyle,~Że o poprawie 280 1, 40| młodzik na fijałku siada~I tak powiada:~- Nie wierzajcie, 281 1, 40| wszystko w swojej drodze~Wycina i niszczy srodze,~Co ciągle 282 1, 40| ostrym tnąc żelazem,~Podciął i braciszkowi skrzydełka zarazem;~ 283 1, 40| wyznać z drugiej strony,~Że i to motyl...~ciszej do Ludmira~ 284 1, 40| mimo uszy - szust!~LUDMIR~I o czym innym myśli.~P. JOWIALSKI~ 285 1, 40| znasz powiastkę o Gawle i Pawle?~LUDMIR~Znam.~P. JOWIALSKI~ 286 1, 40| JOWIALSKI~Słuchaj więc:~Paweł i Gaweł w jednym stali domu,~ 287 1, 40| wywracał koziołki,~Strzelał i trąbił, i krzyczał do znoju.~ 288 1, 40| koziołki,~Strzelał i trąbił, i krzyczał do znoju.~Znosił 289 1, 40| nie może;~Schodzi do Gawła i prosi w pokorze:~- Zmiłuj 290 1, 40| pisnął, Wrócił do siebie i czapkę nacisnął.~Nazajutrz 291 1, 40| kapie.~Zerwał się z łóżka i pędzi na górę.~Sztuk! puk! - 292 1, 40| Zamknięto. Spogląda przez dziurę~I widzi... Cóż tam? cały pokój 293 1, 40| mój panie! (odchodząc) I za parę miesięcy nie spiszesz 294 1, 41| Siedziałem ja w kozie, będziesz i ty siedział. Dla mnie jeden 295 1, 41| mnie. - Dobrze; pokażę, że i ja umiem zawiązać i rozplątać 296 1, 41| że i ja umiem zawiązać i rozplątać intryżkę. Szkoda 297 1, 41| Schowam się w ogrodzie i tam, choćbym miał trzy godzin 298 1, 41| gęstwinie, będę siedział i cierpliwie czekał.~ 299 1, 42| SZAMBELAN~Przymusi?~WIKTOR~I krwawo, okropnie.~SZAMBELAN~ 300 1, 42| mi się słabo robi!~WIKTOR~I ja jestem zagadką. Igrzyskiem 301 1, 42| zagadką. Igrzyskiem losu i nieszczęścia.~SZAMBELAN~ 302 1, 43| jakże mi łydki latają! - I on sam nie bardzo bezpieczny, 303 1, 43| zdarzenie nie bardzo wesołe. - I co wiem pewnie, to - że 304 1, 44| wyraźnie mi rękę odmówiła i nie mogę wątpić, że ten 305 1, 44| JANUSZ~Głowę jej zawrócił i że ja z całą cierpliwością 306 1, 44| Helena wcale go nie unika - i koniec końców, jeżeli Ludmir 307 1, 44| młodej pannie - masz rywala i cóż stąd? Rien` du tout.~ 308 1, 44| nie jestem cierpliwy, to i te mury są niecierpliwe.~ 309 1, 44| między nich - patrzy w prawo i lewo i milczy.~SZAMBELANOWA~ 310 1, 44| patrzy w prawo i lewo i milczy.~SZAMBELANOWA~Cóż 311 1, 44| SZAMBELANOWA~Wiemy tyle, co i ty.~SZAMBELAN~Przepraszam 312 1, 44| mnie, że aż usiąść musiałem i dotychczas jeszcze niepewnie 313 1, 44| zemsty. - Biada wam!" - i wiele innych rzeczy, których 314 1, 44| rękę, aż w stawach trzasło, i zniknął.~SZAMBELANOWA~Nie 315 1, 44| Radźcie teraz. Do was radzić i zaradzić należy; ja idę 316 1, 46| Szambelanowa dobrodziejka. I to jest podobno skała, o 317 1, 46| słuchał z rozczuleniem i nad spodziewanie nie znalazłem 318 1, 46| uprzedzeń, tyczących się majątku i urodzenia. Kilka dni jeszcze, 319 1, 46| nie będzie od tego. Otóż i ona!~ 320 1, 47| bo jeżeli pogoda, równie i burza nie jest trwałą.~HELENA~ 321 1, 47| niszczy.~LUDMIR~Zniszczenie i śród pogody uderzyć może - 322 1, 47| nadzwyczajnych nieszczęść i zgryzot! (do Heleny) Na 323 1, 47| Rzuciłem się na bryczkę i kazałem jechać, gdzie konie 324 1, 47| Potknąłem się podobno.~HELENA~I dokąd? dokąd?~LUDMIR~Udałem 325 1, 47| Vandyk się więc zowie?~LUDMIR~I gdzież jest?~HELENA~Zniknął.~ 326 1, 47| dla ciebie przebaczenie i spokojne nadal życie!~LUDMIR~ 327 1, 48| utną, ale zawsze niemiło i parę godzin być źle uważanym. 328 1, 49| koniecznie - mam.~SZAMBELANOWA~I wszystko prawda, coś Jowialskiemu 329 1, 49| Żaby w Litwie.~SZAMBELANOWA~I ten później okupił u nich 330 1, 49| LUDMIR~Tak jest.~SZAMBELANOWA~I razem przedali krzyżyk, 331 1, 51| teraz rozśmiejesz się czasem i drugim za złe wesołości 332 1, 51| Wszystko? - Kochany synek! I ja się cieszę, że się znalazł.~ 333 1, 52| SCENA CZTERNASTA~Ciż sami i Helena.~HELENA~Nieba! czy 334 1, 52| Jowialski zezwoli, znajdę ojca i żonę.~P. JOWIALSKI~Od dawna 335 1, 53| przestraszyłem Szambelana i schowałem się w ogrodzie, 336 1, 53| postępowanie nader podejrzane i kazał iść z sobą.~P. JOWIALSKI~ 337 1, 53| sam w nie wpada.~WIKTOR~I proszę się, przekładam rzecz 338 1, 53| JANUSZ~Tam do kata!~SZAMBELAN~I będzie można z nią robić, 339 1, 53| Jednemu szydła golą, drugiemu i brzytwy nie chcą.~LUDMIR~ 340 1, 53| brzytwy nie chcą.~LUDMIR~I Helena będzie moją.~JANUSZ~ 341 1, 53| serce moje mnie nie zwodzi i podobieństwo jego do pierwszego 342 1, 53| z krzywdą własnego syna i wbrew jego dobru dotrzymywała 343 1, 53| Widzę, że wszyscy bawili się i bawią dotąd moim kosztem.~ 344 1, 53| skrzypka zapłacił.~WIKTOR~O, i mój grosz wpadł do skrzypców.~ 345 1, 53| mój panie. Nie turbuj się, i ty znajdziesz żonę, bo przysłowie 346 1, 53| wieś dobrą.~P. JOWIALSKI~I abym cię pocieszył, powiem 347 1, 53| bajeczkę. - Znacie o czyżyku i ziębie?~WSZYSCY~Znamy.~P. 348 1, 53| Drobne kratki go składały,~I szczeblikiem drzwi podparte~ 349 1, 53| ziarna.~Westchnął jeszcze i wzdychał, ale nic nie zmienił. -~