Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
verrons 1
vous 7
voyons 1
w 305
wabie 1
wacpan 23
wacpana 4
Frequency    [«  »]
459 sie
413 ludmir
349 i
305 w
288 to
285 na
276 janusz
Aleksander Fredro
Pan Jowialski

IntraText - Concordances

w

    Akt, Scena
1 Osob | RZECZ DZIEJE SIĘ NA WSI, W DOMU P. JOWIALSKIEGO~ ~Głodnego 2 1, 1 | PIERWSZA~Ludmir, Wiktor.~Obadwa w dreliszkowych szpencerach, 3 1, 1 | wchodzi kulejąc, z tłumoczkiem w ręku~Chmury! Góry! Księżyc! 4 1, 1 | Gwiazdy! - wszystko razem w twojej głowie, (rzucając 5 1, 1 | pisze, myślałem, że i dobrze w głowie mieć musi - ale gdzie 6 1, 1 | mną, Wiktorze! Udamy się w odłogiem leżącą krainę, 7 1, 1 | natchnieniem muzy! Uderz więc w złoty bardon, wnieś pieśni 8 1, 1 | się dobrego spodziewasz w twoich brudnych karczmach? 9 1, 1 | spoczynek, każdy nocleg w karczmie, nie byłże godnym 10 1, 1 | kmotrem, a łotr łotrem; tam w każdym wyrazie jest myśl, 11 1, 1 | zła, ale jest. Nie tak jak w naszych salonach - kwiaty 12 1, 1 | Po części prawda... ale i w Karpatach będziemy.~WIKTOR~ 13 1, 1 | boskiże to widok? Ten dom w kwiatach - ta rzeka - drzewa - 14 1, 1 | drzewa - dalej wioska - w głębi sine Karpaty...~WIKTOR~ 15 1, 1 | głębi sine Karpaty...~WIKTOR~W samej rzeczy - piękny widok; 16 1, 1 | A ten cień! Ach, jestem w zachwyceniu!~WIKTOR~A ja 17 1, 1 | bogowie na ten padół płaczu w nieprzebłaganym gniewie 18 1, 2 | powszechną. Skąpiec dawniej w przenicowanej chodził sukni, 19 1, 2 | chodził sukni, trzymał ręce w kieszeni. Teraz sknera sknerą 20 1, 2 | Teraz sknera sknerą tylko w kącie; troskliwość o mniemanie 21 1, 2 | słowem, wszystko zlewa się w kształty przyzwoitości. 22 1, 2 | kształty przyzwoitości. W każdym człowieku dwie osoby; 23 1, 3 | tabaczkę czasami.~JANUSZ~W ręku pani szambelanowej 24 1, 3 | szczęście moje.~SZAMBELANOWA~W całej rodzinie Jowialskich 25 1, 3 | się dzieje, jak się dzieje w domu, byle tylko miał kogo, 26 1, 3 | przysłowiów, bajek i dykteryjek. W jego ręku jednak majątek. 27 1, 3 | teraźniejszy, którego paniczem w domu zowią, lubo ma lat 28 1, 3 | SZAMBELANOWA~Trzy razy w godzinie powie czarno, biało 29 1, 3 | śniadanie.~SZAMBELANOWA~W samej rzeczy, chodźmy.~JANUSZ~ 30 1, 3 | Voyons!~JANUSZ~Ale tu, w ogrodzie?~SZAMBELANOWA~Jakiś 31 1, 3 | JANUSZ~I butelka próżna w krzaku - spił się więc obywatel.~ 32 1, 3 | Każę go przenieść, przebrać w nasze teatralne suknie, 33 1, 3 | teatralne suknie, wmówimy w niego, że jest... że jest... 34 1, 4 | SCENY~Pokój z dwojgiem drzwi w głębi; jedne do pokoju Pana 35 1, 5 | ściągając ze stref górnych w zmysłowości objęcie! - Ach, 36 1, 6 | podskakując; samotrzask w ręku~Patrz, Helusiu! to 37 1, 6 | będzie.~HELENA~całując go w rękę~Kochany ojcze, chciałabym 38 1, 6 | ile możności do świata, w którym żyjemy, a z drugiej 39 1, 6 | się Helena~Trzask! - już w klatce; jak iskra!~HELENA~ 40 1, 6 | Zgadzam się z tobą zupełnie w tej mierze.~HELENA~Im starszą 41 1, 6 | będę, tym mniej będę miała w czym wybierać. Tak gruby, 42 1, 6 | plastyczna, że nie może wlać w duszę zdroju cichego zadowolnienia.~ 43 1, 6 | Jowialska.~PAN JOWIALSKI~w drzwiach, do żony~Co się 44 1, 6 | jegomości zawsze jeszcze figle w głowie.~P. JOWIALSKI~O, 45 1, 6 | myśleć o tym.~P. JOWIALSKI~W starym piecu diabeł pali, 46 1, 6 | Szambelan i Helena całują w ręce Jowialskich.~Dzień 47 1, 6 | niepewna. Lepszy wróbel w garści niż kanarek na powietrzu.~ 48 1, 6 | Wiec słuchajcie:~Osiołkowi w żłoby dano,~W jeden owies, 49 1, 6 | Osiołkowi w żłoby dano,~W jeden owies, w drugi siano.~ 50 1, 6 | żłoby dano,~W jeden owies, w drugi siano.~Uchem strzyże, 51 1, 6 | twardszy.~HELENA~całując w rękę~Mogę zatem mieć nadzieję, 52 1, 7 | SZAMBELANOWA~zastanowiwszy się w drzwiach~O, tak! najlepiej. 53 1, 7 | wyjdziemy. - Rozsądne szczęście w domowym zaciszu, przy ślachetnym, 54 1, 7 | rzecz wystawić, jak jest w istocie, potakujesz tylko 55 1, 7 | Użyj jej, jak chcesz, w jakim bądź sposobie,~Byleś 56 1, 7 | Jowialskiego) A jegomości o nic w świecie nie idzie, tylko 57 1, 7 | przysłowiów, które mi już kołkiem w gardle...~P. JOWIALSKI~Kością 58 1, 7 | gardle...~P. JOWIALSKI~Kością w gardle - mówi Knapijusz, 59 1, 7 | człowiek rozumny, który bywał w świecie...~P. JOWIALSKI~ 60 1, 7 | Janek u dworu, wie, jak w piecu palą.~HELENA~Ależ, 61 1, 9 | trochę.~P. JOWIALSKI~Dzięcioł w drzewo kuje, a nos sobie 62 1, 9 | te słowa~Jaki taki~Dalej w krzaki;~Miłość własną ma 63 1, 9 | bez słońca pomocy~Widzę w nocy. -~Na to odrzekł stary 64 1, 9 | wszędzie:~Każda sowa głupia w dzień!~P. JOWIALSKA~O, dlaboga! 65 1, 9 | mówię.~HELENA~Jestże to w mojej mocy? Zawisłamże tylko 66 1, 10| WSZYSCY~do wchodzącego Janusza w kaftanie tureckim~A to co?~ 67 1, 10| nie spragniony, bo opodal w krzaku próżna leżała butelka.~ 68 1, 10| także wszyscy i wmówimy w niego, że jest sułtanem 69 1, 10| jest sułtanem albo baszą w jakim nieznanym kraju. - 70 1, 10| No, pani Jowialska, dalej w szarawary.~P. JOWIALSKA~ 71 1, 10| potem tu go przeniosą i tu w milczeniu wszyscy czekać 72 1, 11| Szambelan po prawej stronie, w rzędzie. Pani Jowialska, 73 1, 11| przy stoliku, z książką w ręku, Ludmir w środku w 74 1, 11| z książką w ręku, Ludmir w środku w głebi śpi, na znak 75 1, 11| w ręku, Ludmir w środku w głebi śpi, na znak leżąc 76 1, 11| leżąc na kanapie.~Wszyscy w kaftanach tureckich. Czas 77 1, 11| się~Tom się wyspał, jaż mi w nosie wierci - oczów otworzyć 78 1, 11| stronie~Niechże go Bóg ma w swojej opiece!~LUDMIR~Grześku! 79 1, 11| mężczyzn, czasem i kobiet, w ciągu sceny.~MĘŻCZYŹNI~kłaniając 80 1, 11| szwiec. A byłem sy we Lwowie w terminie, u majstra... ba, 81 1, 11| teraz szedłem na wędrówkę, w dalekie drogie, na Węgry. 82 1, 11| drogie, na Węgry. A mój pas w tłumoczek-em sy schował, 83 1, 11| przypominam, byłem gdzieś, hej w ogrodzie, w gienstwinie 84 1, 11| gdzieś, hej w ogrodzie, w gienstwinie położyłem mój 85 1, 11| jestem u Pijarów, na górze, w szpitalu waryjatów.~SZAMBELAN~ 86 1, 11| Niedźwiedź acz głaśnie, to w krzyżach trzaśnie.~LUDMIR~ 87 1, 11| odpowiadać musze. Jesteś, panie, w swoim królestwie.~LUDMIR~ 88 1, 11| swoim królestwie.~LUDMIR~W moim? A w nim ludzie?~ 89 1, 11| królestwie.~LUDMIR~W moim? A w nim ludzie?~SZAMBELAN~urażony~ 90 1, 11| A ja panom nie zawadził w drodze.~JANUSZ~Któż by się 91 1, 11| słyszycie? Ty (do Szambelana) w peruce, z czerwonym baranim 92 1, 11| JOWIALSKI~Kiedyś grzyb, leź w kosz - służ panu.~LUDMIR~ 93 1, 11| Szambelan stawia stolik.~W samej rzeczy, mnie się śnić 94 1, 11| było, nie jest, nie pisać w regiest!~P. JOWIALSKI~na 95 1, 11| przynosi.~P. JOWIALSKI~Muchy w nosie - jak mówi przysłowie - 96 1, 11| prostackiej zabawy, wylęgłej w głowie godnego aspiranta 97 1, 12| przysłowie: Kto doje, dopije, ten w rozum nie tyje.~LUDMIR~Bajka! 98 1, 12| krajowych.~LUDMIR~Czy prawami w piecu palisz, że się stróżem 99 1, 12| udajesz, jaką raz widziałem w budzie na Krakowskiem?...~ 100 1, 12| jeszcze mam parę srebrników w kieszeni. Ale prawda, on 101 1, 12| strach!~LUDMIR~z krzesłem w ręku postępuje. Janusz cofa 102 1, 12| tak za drzwi. Szambelan w cofaniu powtarza każde słowo 103 1, 13| udawałem tylko śpiącego w ogrodzie, kiedy pan Janusz 104 1, 13| bardzo jest przebierający w sposobach do tejże.~LUDMIR~ 105 1, 13| będziesz mojego zdania, w oczach duszy, szukającej 106 1, 13| piękności, każde uderzenie w ogniwo, łączące ekscentrycznego 107 1, 13| kołem toczącym się zmysłowo w obrębie materyjalizmu, wyrywa 108 1, 13| jutrzenki boskości.~HELENA~W samej rzeczy. - I ileż to 109 1, 13| zarysami marmurowych kolei, w których mnie towarzyskość 110 1, 13| to: jest, które działa w materyjalnej bryle pana 111 1, 13| Janusza, pokryte zostało w pierwotnym wyrobieniu pojętliwości 112 1, 13| został postawiony ręką Natury w prądzie czasu.~LUDMIR~Na 113 1, 13| mnie teraz kolej nurzać się w mętnym morzu podziwienia.~ 114 1, 13| To odlanie cieniów duszy w giętkie brzmienie mowy, 115 1, 13| moje, odkrywa mi, pani, w tobie istotę wyższych pojęć 116 1, 13| od kolebki bez matki, idę w świat bez światła i rady. 117 1, 13| wyobrażenie rzeczy...~HELENA~W czymże mylne?~LUDMIR~Gdyby 118 1, 13| sierota, od niemowlęcia sam w życie postępuję. Heleno! 119 1, 13| świecie?~HELENA~Jednak pan nie w swoim właściwym stroju podróżowałeś?~ 120 1, 13| podróżowałeś?~LUDMIR~Nie w zwyczajnym, ale może w najwłaściwszym, 121 1, 13| Nie w zwyczajnym, ale może w najwłaściwszym, bo to był 122 1, 13| nie; ale ta czynność twoja w mojej pamięci nigdy nie 123 1, 13| zgaśnie - nigdy!~Całuje w rękę.~ 124 1, 14| Mów - a prędko!~Odchodzi w głąb sceny.~JANUSZ~Panno 125 1, 15| śmiechu. - Sam zaplątał się w swoje sidła; niech w nich 126 1, 15| się w swoje sidła; niech w nich siedzi! Przynajmniej 127 1, 15| Mnie to bawi.~Odchodzą w drzwi lewe od aktorów.~ 128 1, 16| patrzy przez okno) A, otóż w ogrodzie! Rękę jej podaje... 129 1, 17| co, mościa dobrodziejko, w takim przypadku?~SZAMBELANOWA~ 130 1, 17| poziome, znajduje przyjemność w rozmowie z tym nieokrzesanym 131 1, 17| o! Patrz, patrz, pani - w rękę pocałował!~SZAMBELANOWA~ 132 1, 18| Śmiechu tu nie ma, wkradł się w dom jakiś człowiek...~SZAMBELAN~ 133 1, 18| proszę! Człowiek ten, prostak w najwyższym stopniu, znalazł 134 1, 18| SZAMBELAN~Dwa szczygły w samotrzasku!~Wybiega.~ 135 1, 19| przypadku?~JANUSZ~patrząc w okno~Słyszałem, słyszałem 136 1, 19| Roku 1807 nocowaliśmy w karczmie nad samym brzegiem 137 1, 19| Zrywamy się - woda już w sieni - noc najciemniejsza! 138 1, 20| stronie) Ach, żeby kto do mnie w ten moment z armaty wypalił, 139 1, 20| moment z armaty wypalił, w rękę bym go pocałował.~P. 140 1, 20| człeka,~Widząc panią raz w kąpieli,~Wlazła pod stół - 141 1, 20| Dalej kurki kręcić żwawo!~W lewo, w prawo,~Z dołu, z 142 1, 20| kurki kręcić żwawo!~W lewo, w prawo,~Z dołu, z góry,~ 143 1, 20| niebo - raj!~Małpa myśli: "W to mi graj!"~Hajże! - kozły, 144 1, 20| czekać,~Trzeba uciekać!~Małpa w nogi,~Ukrop za nią - tuż, 145 1, 20| Ukrop za nią - tuż, tuż w tropy,~ pod progi.~Tu 146 1, 20| żarty - parzy stopy...~Dalej w okno... Brzęk! - Uciekła!~ 147 1, 20| JOWIALSKA~O, dlaboga! Co też to w głowie!~JANUSZ~Do kogóż 148 1, 20| zastosowane?~P. JOWIALSKI~Uderz w stół, nożyce się odezwą.~ 149 1, 20| więcej, cierpiąc, aby Helena w takim znajdowała się towarzystwie. 150 1, 20| P. JOWIALSKI~Im dalej w las, tym więcej drew.~JANUSZ~ 151 1, 20| za dziecinna trwoga! Co w moim domu, śród tylu ludzi 152 1, 20| wychowania - umiarkowanie w żartach. Vous comprenez?~ 153 1, 21| ?~SZAMBELAN~Zamknąłem w moim pokoju.~JANUSZ~Razem? 154 1, 22| Szambelanowa, po kilku słowach w głębi, wychodzą razem.~LUDMIR~ 155 1, 22| do Janusza~Zapominasz się w usłudze, każę cię w śniegach 156 1, 22| się w usłudze, każę cię w śniegach zakopać! - Fajki 157 1, 22| prostakowi znajdywać upodobanie w moim sposobie mówienia.~ 158 1, 22| a daj zjeść! -~Targ w targ - wyrzepił mu sześć~ 159 1, 22| Rozważywszy sobie,~Coś się w głowę skrobie. -~Nie tylko 160 1, 22| szalony~Gdy z rachubą pójdzie w tuzy,~Stratą - plony;~Zyskiem - 161 1, 22| śpiewać? co? - Pan zakazuje w swoim państwie smutku; kto 162 1, 23| LOKAJ~Wójta to uderzyło w oczy, spytał się o paszport - 163 1, 24| WIKTOR~Właśnie mnie żarty w głowie! - Kto jest gospodarzem?~ 164 1, 24| młodzikowi dwieście bizunów w pięty.~WIKTOR~Oddaj mi mój 165 1, 24| P. JOWIALSKI~Żaden Polak w swoim domu o paszport nie 166 1, 24| jędyka.~LUDMIR~Nie spałem w ogrodzie, ale dałem się 167 1, 24| musu nie potrzeba - chętnie w tak miłym towarzystwie parę 168 1, 26| powiedział.~Helena chce go w rękę pocałować.~Czekaj no! 169 1, 26| jest - zanurzony jeszcze w nocy nieukształcenia? Ach, 170 1, 26| Jego uczucia już przechodzą w idealizm, dźwięki jego duszy 171 1, 26| Powierzchowność ma ujmującą.~SZAMBELAN~W samej rzeczy, ma powierzchowność.~ 172 1, 26| A to dlaczego?~SZAMBELAN~W jednym końcu nadpsuty - 173 1, 26| zobaczę.~Helena odchodzi w lewe drzwi.~SZAMBELAN~sam~ 174 1, 27| za żonę sobie wybrałem, w towarzystwie ludzi z drogi 175 1, 27| mówiła Szambelanowa!~Odchodzą w lewe drzwi.~ 176 1, 28| ma rozum. Helena ładna, w głowie trochę przekręcono, 177 1, 28| kształt jego cały miałeś w głowie... tu pan wójt: " 178 1, 28| nula, ten próżny pęcherz w peruce, Janusz z intrat 179 1, 28| z intrat rozumny, Helena w eterze krążąca - wszystko 180 1, 29| zostaw nas samych - wiesz, że w troje jakoś nie idzie.~WIKTOR~ 181 1, 29| białości zasłoniłam od blasku - w cieniu szczęśliwa, równie 182 1, 29| kłótnie, lubo pewnie nie ma w świecie lepszych przyjaciół. 183 1, 29| charakter.~LUDMIR~Ale i tak jest w istocie.~WIKTOR~0n teraz 184 1, 29| tymczasem po ziemi chodzi, w niej grzęźnie.~LUDMIR~do 185 1, 29| czego nawet przeczucie w przyszłości ledwie dostrzec 186 1, 29| dostrzec może, tak jak oko w mgłę rzucone, kiedy ściga 187 1, 29| najkosztowniejszych zdobycz w moim życiu.~HELENA~Prawdziwie - 188 1, 30| wbiega nucąc, z pękiem prętów w ręku.~SZAMBELAN~Patrz, Helusiu.~ 189 1, 30| narodu, a nawet i wieku, w którym żyjemy. - Jego kompozycja, 190 1, 31| LUDMIR~Duch sprzeciwieństwa w najwyższym stopniu!~HELENA~ 191 1, 31| sympatyji i antypatyji.~HELENA~W nic tyle nie wierzę, ile 192 1, 31| nic tyle nie wierzę, ile w sympatyją.~LUDMIR~Mnie dziś 193 1, 31| zawiedziony zostałem.~HELENA~A to w czym?~LUDMIR~Spodziewałem 194 1, 31| natrętnym staję.~HELENA~Byłam w ogrodzie.~LUDMIR~Kiedy mnie 195 1, 31| się rzucić mnie koniecznie w jego poziome objęcie.~LUDMIR~ 196 1, 31| HELENA~Wesołe towarzystwo w domu moich rodziców ukoi 197 1, 31| mogą.~LUDMIR~całując w rękę~Ach, gdyby mi wolno 198 1, 32| polskie przysłowie: Gość w dóm, Bóg w dóm. Lepiej mi 199 1, 32| przysłowie: Gość w dóm, Bóg w dóm. Lepiej mi kawałek chleba 200 1, 32| kotowi skórę, a on ogon w górę! Ale jeszcze nie widziałeś 201 1, 32| dzisiejszego. Jak nas zręcznie w pole wyprowadziłeś! Co też 202 1, 32| sobie biedy narobił. Bo kto w ul dmuchnie, temu pysk spuchnie - 203 1, 32| westchnąć, i szczerze, bo to w małżeństwie - jednemu gody, 204 1, 32| Piękna familija!~P. JOWIALSKI~W tym to sensie następujące 205 1, 33| się, oczy; nie poglądajcie w nowy świat, jeszcze dla 206 1, 33| głosem anioła. Echo jego w mojej duszy wiecznie żyć 207 1, 34| jakiś hultaj!~HELENA~Gość w domu moich rodziców więcej 208 1, 35| przeklęty Ludmir zajechał jej w głowę. - Otóż to panny w 209 1, 35| w głowę. - Otóż to panny w tych czasach! Przyjedzie 210 1, 35| tych czasach! Przyjedzie w zaloty jaki uczciwy obywatel: 211 1, 35| przenicują. Ale strać zdrowie w rozpuście, a majątek w karty, 212 1, 35| zdrowie w rozpuście, a majątek w karty, staniesz się ofiarą 213 1, 36| rzuca klatki o ziemię w głąb sceny) Panie, jak się 214 1, 36| Janusz milczy. - Wiktor w złości:~Panie, ja grzecznie 215 1, 36| grzeczny.~JANUSZ~ironicznie~W samej rzeczy! mam być z 216 1, 37| przebaczyć, uniosłem się w jej przytomności; wyznaję 217 1, 38| Ludmir.~Pan Jowialski z żoną w środku, po lewej Wiktor 218 1, 38| prawej Janusz i Szambelanowa. W głębi Szambelan zbiera i 219 1, 38| krzyknął drugi,~I dalej w czuby!~Biją skrzydła jak 220 1, 38| przysłowie mówi: Mając gościa w domu, nie czyńmy gomonu. 221 1, 38| szczerze,~Bo cię kuflem w łeb uderzę!...~Wypijemy 222 1, 39| WIKTOR~Jeszcze włos, a w tył się wywróci.~LUDMIR~ 223 1, 39| obraca się i patrzy mu w oczy. Ludmir wykrzywiając 224 1, 39| wielkie przymioty odkryłeś w niej w tak krótkim czasie?~ 225 1, 39| przymioty odkryłeś w niej w tak krótkim czasie?~LUDMIR~ 226 1, 39| jednak przypadki.~WIKTOR~W romansach.~LUDMIR~Najgorzej...~ 227 1, 39| żyję najszczęśliwiej. - W tych pokojach mieszkamy, 228 1, 39| może - i nigdy więcej, jak w tej chwili, nie chciałem, 229 1, 39| światło padało na ciebie, w cieniu został Janusz z macochą, 230 1, 39| portretów nie umiem robić, chyba w karykaturze.~LUDMIR~Co za 231 1, 39| WIKTOR~Mogę umieścić w alegorycznym obrazie, wystawiającym 232 1, 39| członka familiji Jowialskich. W środku Jowialski uwieńczony 233 1, 39| palmową, po którą ty, klęcząc, w kaftanie tureckim, w udzwonkowanej 234 1, 39| klęcząc, w kaftanie tureckim, w udzwonkowanej czapce, pokornie 235 1, 39| Na przedzie obrazu Helena w postaci IMAINACYJI: oczy 236 1, 39| postaci IMAINACYJI: oczy w niebo zwrócone, ręce w krzyż 237 1, 39| oczy w niebo zwrócone, ręce w krzyż złożone, włosy w nieładzie 238 1, 39| ręce w krzyż złożone, włosy w nieładzie na barki spuszczone, 239 1, 39| czaszką, wróbel na głowie. - W głębi Janusz jako ZAWIŚĆ, 240 1, 39| głębi Janusz jako ZAWIŚĆ, w sukni nasadzonej oczami 241 1, 39| nasadzonej oczami i uszami, w ręku pęk cierni, na ramieniu 242 1, 39| przepiórką, Szambelan z księżycem w ręku - pierwsza ZŁOŚLIWOŚCI, 243 1, 39| GŁUPSTWA oznaka.~LUDMIR~A w kącie SZYDERSTWO rysuje... 244 1, 39| ty, co tak biegły jesteś w alegorycznych obrazach, 245 1, 40| tak i rozumnego.~LUDMIR~W samej rzeczy.~P. JOWIALSKI~ 246 1, 40| starzec, co kosą wszystko w swojej drodze~Wycina i niszczy 247 1, 40| idzie, nigdy nie odpocznie w trudzie,~Ten to sam, co 248 1, 40| przepióreczką.~Całuje w czoło.~P. JOWIALSKA~Oj, 249 1, 40| okularami) tobie jeszcze w głowie chychotki, łaskotki.~ 250 1, 40| do mojego pokoju, bo ja w moim krześle najlepiej deklamuję. 251 1, 40| Słuchaj więc:~Paweł i Gaweł w jednym stali domu,~Paweł 252 1, 40| Schodzi do Gawła i prosi w pokorze:~- Zmiłuj się waćpan, 253 1, 40| Gaweł: - Wolnoć, Tomku,~W swoim domku. -~Cóż było 254 1, 40| widzi... Cóż tam? cały pokój w wodzie,~A Paweł z wędką 255 1, 40| na to: - WoInoć, Tomku,~W swoim domku. -~Z tej to 256 1, 40| Z tej to powiastki morał w tym sposobie:~Jak ty komu, 257 1, 40| dlaboga! Co też on ma tego w głowie! Figle! figle!~P. 258 1, 41| się muszę. Siedziałem ja w kozie, będziesz i ty siedział. 259 1, 41| nie mogę. - Schowam się w ogrodzie i tam, choćbym 260 1, 41| miał trzy godzin siedzieć w gęstwinie, będę siedział 261 1, 42| upodobanie mieć możecie w tak dziwnym sposobie podróżowania?~ 262 1, 43| sam nie bardzo bezpieczny, w oczach ma coś barbarzyńskiego. - 263 1, 44| SZAMBELANOWA~Nie widzę nic w tym dziwnego, że młody człowiek 264 1, 44| Ludmir wkręca się zręcznie w łaskę pana Jowialskiego.~ 265 1, 44| albo nakłonić starę Bajkę w postaci pana Jowialskiego, 266 1, 44| przerwać rozmowę, uderza kijem w stół.~SZAMBELANOWA~Ach!~ 267 1, 44| Staje między nich - patrzy w prawo i lewo i milczy.~SZAMBELANOWA~ 268 1, 44| Wstrząsł mi rękę, w stawach trzasło, i zniknął.~ 269 1, 46| LUDMIR~sam; który spotkawszy w drzwiach Szambelanową, nisko 270 1, 46| Co lubi? Czym ująć? (woła w lewe drzwi) Wiktorze! Wiktorze!... 271 1, 46| spodziewanie nie znalazłem w nim uprzedzeń, tyczących 272 1, 47| odkryciem okropnie uderzył w serce, ukołysane najsłodszą 273 1, 47| przeczucia porywają mnie w nieprzejrzany zamęt!~LUDMIR~ 274 1, 47| stronie~Nie widzi mnie - w idealnym przestworzu krąży 275 1, 47| owionął, kiedym wstępował w te progi. Jak różdżką czarnoksięską 276 1, 47| Pozwól, piękna Heleno, niech w mglistym życiu gwiazda nadziei 277 1, 47| niosące burze, zawsze w odwodzie, zawsze nas trwożyć 278 1, 47| z przesadą) Albo wtrąci w czarną otchłań dzikiej rozpaczy, ( 279 1, 47| farby wiosennej tęczy, jak w harmoniją siane kolory kwiatów, 280 1, 47| losu wyrzucony z kolebki w odmęt świata, między milijonami 281 1, 47| dokąd?~LUDMIR~Udałem się w najniedostępniejsze góry.~ 282 1, 47| najniedostępniejsze góry.~HELENA~W Karpaty?~LUDMIR~W Karpaty.~ 283 1, 47| HELENA~W Karpaty?~LUDMIR~W Karpaty.~HELENA~Nieba!~LUDMIR~ 284 1, 47| nieraz jak widmo stawałem się w nocy przestrachem spokojnych 285 1, 47| ofiaro czarnych losów! Lecz w chwili wiecznego rozstania 286 1, 47| pozwól...~HELENA~Uchodź - las w bliskości - przez ogród!...~ 287 1, 48| się będzie... ma za co... W samej rzeczy, żart trochę 288 1, 49| pokoju Pana Jowialskiego, jak w obłąkaniu chwyta Ludmira 289 1, 49| SZAMBELANOWA~Płynącego w kolebce Cygani złapali?~ 290 1, 49| chorego?...~LUDMIR~U pana Żaby w Litwie.~SZAMBELANOWA~I ten 291 1, 49| LUDMIR~Rzecz dziwna! tak jest w istocie.~SZAMBELANOWA~Pokaż, 292 1, 49| fils!~LUDMIR~Zadziwienie - w tym domu może żart?...~SZAMBELANOWA~ 293 1, 52| zostawiłem Helusi zupełną wolą w wyborze męża.~SZAMBELANOWA~ 294 1, 53| żołnierzy.~WIKTOR~papiery w ręku, kulejąc~Jakiż obmierzły, 295 1, 53| Szambelana i schowałem się w ogrodzie, ale przez ciekawość 296 1, 53| pod kim dołki kopie, sam w nie wpada.~WIKTOR~I proszę 297 1, 53| chcieć.~WIKTOR~Ten człowiek w czypku się urodził - a mnie...~ 298 1, 53| jego dobru dotrzymywała w innych stosunkach uczynionej 299 1, 53| ziębie;~A że zawsze myśl w nim płocha,~Ledwie zoczył, 300 1, 53| Lecz uważa prócz urody -~W tym już baczny, lubo młody -~ 301 1, 53| lubo młody -~Że ptaszyna ma w udzielę~W swym mieszkaniu 302 1, 53| Że ptaszyna ma w udzielę~W swym mieszkaniu ziarna wiele.~ 303 1, 53| kratce...~Trzask! - czyżyk w klatce.~Zrazu pieszczoty 304 1, 53| początku,~Dumała gdzieś w swoim kątku,~A gdy czyżyk 305 1, 53| Ja póty wabię, pókim sama w domu,~Póki mi trzeba podobać


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL