| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] tlumoczka 1 tlumoczkiem 1 tnac 1 to 288 toba 6 tobie 6 toczaca 1 | Frequency [« »] 413 ludmir 349 i 305 w 288 to 285 na 276 janusz 264 p | Aleksander Fredro Pan Jowialski IntraText - Concordances to |
Akt, Scena
1 1, 1 | dwadzieścia, nie więcej; tu, pod to drzewo. - Patrz, co za boskie 2 1, 1 | LUDMIR~Słyszałem.~WIKTOR~Ja to do ciebie mówiłem.~LUDMIR~ 3 1, 1 | rozum straciłem? ja? - A to mi się podoba!~LUDMIR~Chwała 4 1, 1 | podoba.~WIKTOR~Ale pewnie nie to, że, ubrany jak na redutę, 5 1, 1 | służyć będę. (dostając) Ale to jednak zakała dla sztuk 6 1, 1 | wyrażone; może za ostro, ale za to i lepiej. Tam wszystko właściwe 7 1, 1 | dołączysz rycinę.~WIKTOR~Otóż to! to rzecz cała. - Chciał 8 1, 1 | rycinę.~WIKTOR~Otóż to! to rzecz cała. - Chciał rycin 9 1, 1 | Patrz, i tu - nie boskiże to widok? Ten dom w kwiatach - 10 1, 1 | LUDMIR~z udanym zachwyceniem~To światło! to światło! A ten 11 1, 1 | zachwyceniem~To światło! to światło! A ten cień! Ach, 12 1, 2 | zarysów. Co świat powie, to jest teraz duszą powszechną. 13 1, 3 | tej zwłoki, której żąda, i to już po raz trzeci.~SZAMBELANOWA~ 14 1, 3 | Pójdzie za waćpana, ja za to ręczę. - I już dawno byłaby 15 1, 3 | Jowialskich za grosz rozsądku, to jest rzeczą dowiedzioną. 16 1, 3 | Stara zaś Jowialska jest to tylko cień swojego najukochańszego 17 1, 3 | dobrze, spał jeszcze lepiej. To jest człowiek nie do obudzenia, 18 1, 3 | grobowców. La!~JANUSZ~Na to się nie piszę.~SZAMBELANOWA~ 19 1, 3 | lekka zgryzota sumienia, jak to się dowiedziałam przypadkiem 20 1, 3 | Lara - rozumiem.~JANUSZ~To być nie może! Ja jestem 21 1, 3 | go obleje~SZAMBELANOWA~Na to nie pozwolę. C`est malhonnete.~ 22 1, 3 | do pałacu~SZAMBELANOWA~A to po co?~JANUSZ~Widziałem 23 1, 3 | cały.~SZAMBELANOWA~Mnie się to nie podoba. C`est ordinaire.~ 24 1, 3 | Wyborna myśl! I Helenę to zabawi, (odchodząc) Rozumny 25 1, 4 | Jakiś pan Jowialski - co to za nieoszacowana figura 26 1, 5 | objęcie! - Ach, Heleno! takież to przeznaczenie twoje? Nie 27 1, 5 | krótkim milczeniu~Ale wszystko to marzenie, zimni ludzie szaleństwem 28 1, 6 | samotrzask w ręku~Patrz, Helusiu! to mi samotrzask - po dwa ptaszki 29 1, 6 | odzywał, (do Heleny) Ale cóż to znaczy, że jesteś sama? 30 1, 6 | SZAMBELAN~Nie kochasz go, to nie idź za niego, i kwita. 31 1, 6 | kwita. Ja, ojciec, ja ci to powiadam; rób, co chcesz.~ 32 1, 6 | dwadzieścia.~SZAMBELAN~Za to ręczyć mogę.~HELENA~Że stosując 33 1, 6 | SZAMBELAN~Płaskim? No, ale przez to może być dobrym mężem.~HELENA~ 34 1, 6 | powiada.~HELENA~Żadnego - za to ręczę.~SZAMBELAN~Jednak 35 1, 6 | do żony~Co się odwlecze, to nie uciecze.~PANI JOWIALSKA~ 36 1, 6 | podleje.~P. JOWIALSKA~Co też to jegomość wygaduje! Mój miły 37 1, 6 | Mój miły Boże, gdzie też to myśleć o tym.~P. JOWIALSKI~ 38 1, 6 | dziaduniu.~P. JOWIALSKI~Nic - to zbytku nie ma.~SZAMBELAN~ 39 1, 6 | Zapewne, zapewne, ale przez to przysłowie dobre. I o czymże 40 1, 6 | dobrodziej będzie łaskaw, to mi jeszcze na tydzień zezwoli.~ 41 1, 6 | przewlekaj, moja panno, bo to - czas płaci, czas traci.~ 42 1, 6 | czas traci.~HELENA~Wiem ja to dobrze.~P. JOWIALSKI~A Jeżeli 43 1, 6 | A Jeżeli się oglądasz na to, że jaki może lepszy trafi 44 1, 6 | strzyże, głową kręci,~I to pachnie, i to nęci.~Od któregoż 45 1, 6 | głową kręci,~I to pachnie, i to nęci.~Od któregoż teraz 46 1, 6 | słuchała z wielką uwagą, jak to za każdą bajką - i śmieje 47 1, 6 | Bodaj jegomości! Co też to zawsze uśmiać się trzeba! 48 1, 6 | niedobrego.~P. JOWIALSKI~To nie dowiedzione. - Lepszy 49 1, 7 | Kłódka? Co za myśl! na cóż to, kochanie?~- Użyj jej, jak 50 1, 7 | młokosa.~HELENA~Przystojny? - to do gustu.~P. JOWIALSKI~De 51 1, 7 | nędzy.~SZAMBELANOWA~Otóż to jegomość dobrze powiedział! 52 1, 7 | P. JOWIALSKI~Co nagle, to po diable.~SZAMBELANOWA~ 53 1, 7 | HELENA~Ależ, kochana matko, to jest krok stanowczy; łatwo 54 1, 9 | zdejmując okulary~O, o! co też to gada! Wszyscyśmy niby głupi, 55 1, 9 | głupi, proszę jegomości! Co to za niedobra niewiasta! Wszyscy!... 56 1, 9 | jegomość! I jegomość!... Co to za niewstrzemięźliwy język!~ 57 1, 9 | pomocy~Widzę w nocy. -~Na to odrzekł stary szpak:~- Widzieć 58 1, 9 | zawsze wszystkim wspak,~To nie chluba,~Sowo luba.~Możeś 59 1, 9 | tak mówię.~HELENA~Jestże to w mojej mocy? Zawisłamże 60 1, 10| Janusza w kaftanie tureckim~A to co?~JANUSZ~Czy pani Szambelanowa 61 1, 10| P. JOWIALSKI~Cóż znaczy to przebranie? Nasze stroje 62 1, 10| haec, hoc.~P. JOWIALSKI~A to co?~SZAMBELAN~Po łacinie.~ 63 1, 10| P. JOWIALSKI~O, Turek na to nie pyta!~HELENA~Nie wiedzieć, 64 1, 10| HELENA~Nie wiedzieć, co to za człowiek.~JANUSZ~Wszyscy 65 1, 10| JANUSZ~Sam chcę i proszę, bo to powiększy śmieszność mojego 66 1, 11| ja bo nic nie wiem, co to jest...~Śmiech ciągły, ale 67 1, 11| Cichoże!~JANUSZ~Wszystko to sen, najjaśniejszy panie.~ 68 1, 11| między swymi.~LUDMIR~A to ja waryjat?~P. JOWIALSKI~ 69 1, 11| Niedźwiedź acz głaśnie, to w krzyżach trzaśnie.~LUDMIR~ 70 1, 11| poddanych i pytać się o to, co mu aż nadto dobrze jest 71 1, 11| LUDMIR~A jak się zowie to królestwo?~JANUSZ~Tambambuktuhan.~ 72 1, 11| Tambambuktuhan.~LUDMIR~Tambamban... to żaden uczciwy człowiek tego 73 1, 11| drodze.~JANUSZ~Któż by się na to odważył - drwić!~SZAMBELAN~ 74 1, 11| najjaśniejszy panie.~LUDMIR~Co to "nie czas"? Ja, pan, mówię, 75 1, 11| SZAMBELAN~do Jowialskiego~A to...~P. JOWIALSKI~Kiedyś grzyb, 76 1, 11| nie bardzo przysuwa, bo to jakiś zawadyja.~P. JOWIALSKI~ 77 1, 11| się skończą.~JANUSZ~Ja za to ręczę. Jest trochę zuchwały, 78 1, 11| śmieszniejszy.~SZAMBELANOWA~Jak to wino wypije...~JANUSZ~Kazałem 79 1, 11| LUDMIR~skosztowawszy~Co to za wino? słyszycie! Słyszysz, 80 1, 11| JOWIALSKA~Widzisz, jegomość, że to burda.~P. JOWIALSKI~To jest 81 1, 11| że to burda.~P. JOWIALSKI~To jest wino krajowe.~LUDMIR~ 82 1, 11| Słyszysz, klucznico, weź to wino, a przynieś innego!~ 83 1, 11| się nie myślę.~LUDMIR~A to co? Czy i tu kobiety mają 84 1, 12| Szambelanowej.~LUDMIR~Cóż to wszystko znaczy? - Ale szynki 85 1, 12| koronny.~LUDMIR~Kanclerz? Cóż to jest?~P. JOWIALSKI~Jest 86 1, 12| jest?~P. JOWIALSKI~Jest to effendi od pieczęci i stróż 87 1, 12| P. JOWIALSKI~Nie u nas to, najjaśniejszy panie... ( 88 1, 12| popieczętował.~P. JOWIALSKI~A to na co?~LUDMIR~Aby wszystkie 89 1, 12| JANUSZ~do Jowialskiego~To jest bardzo niegrzecznie!~ 90 1, 12| kaczora. Zresztą pamiętaj, że to szewczyk Kurek!~JANUSZ~Jestem 91 1, 12| wielki ochmistrz.~LUDMIR~Co to Och i Mistrz? - Dlaczego 92 1, 12| Mistrzem?~P. JOWIALSKI~Jest to urząd, najjaśniejszy panie.~ 93 1, 12| przyzwoicie.~LUDMIR~I ty to potrafisz?~JANUSZ~Tak jest.~ 94 1, 12| JANUSZ~Tak jest.~LUDMIR~To jesteś wielki człowiek! 95 1, 12| być u dworu.~LUDMIR~Jak to - przedstawiasz?~JANUSZ~ 96 1, 12| tego nie powiadam.~LUDMIR~To jesteś bardzo mały człowiek. - 97 1, 12| LUDMIR~Finansów? - Ha! to ty oderżnąłeś mój tłumoczek. 98 1, 12| SZAMBELAN~Ja nie gotuję, to jest tylko tytuł.~LUDMIR~ 99 1, 12| Chcę tylko jednę.~JANUSZ~To być nie może, takie prawo.~ 100 1, 12| prawo.~P. JOWIALSKI~Co kraj, to obyczaj.~LUDMIR~Trzy! bagatela! 101 1, 12| JANUSZ~do Jowialskiego~Na to pozwalać nie można!~P. JOWIALSKI~ 102 1, 12| się rozumieją.~HELENA~Cóż to jest? Co za mowa?~LUDMIR~ 103 1, 12| boje.~JANUSZ~cofając się~To szaleństwo! to nadto! to 104 1, 12| cofając się~To szaleństwo! to nadto! to strach!~LUDMIR~ 105 1, 12| To szaleństwo! to nadto! to strach!~LUDMIR~z krzesłem 106 1, 13| szyderstwa.~HELENA~Takie to są zawsze prawie jego pomysły, 107 1, 13| W samej rzeczy. - I ileż to razy chroniłam się, uciekałam 108 1, 13| łańcuchem.~LUDMIR~Zdaje się, iż to: jest, które działa w materyjalnej 109 1, 13| kostkę takiego skutku?~LUDMIR~To odlanie cieniów duszy w 110 1, 13| pytasz się pani. Ach, gdybym to sam mógł wiedzieć!~HELENA~ 111 1, 13| może w najwłaściwszym, bo to był ubiór biednego.~HELENA~ 112 1, 14| JANUSZ~Panno Heleno, co to znaczy?~LUDMIR~Ja się pytam, 113 1, 14| LUDMIR~Ja się pytam, co to znaczy panu Sułtanowi przerywać 114 1, 14| mnie puścić.~JANUSZ~Ależ to nieprzyzwoicie!~HELENA~Sam 115 1, 14| się?~HELENA~I jakim prawem to pytanie?~JANUSZ~Prawem, 116 1, 15| przedmioty swoich zabaw. Nie raz to już pierwszy, że ledwie 117 1, 15| się będą?~HELENA~Wychodzi to z wszelkiego obrębu niepewności.~ 118 1, 15| HELENA~Zazdrość! .. Mnie to bawi.~Odchodzą w drzwi lewe 119 1, 17| ratuj! Co się tu dzieje, to nie do wytrzymania!~SZAMBELANOWA~ 120 1, 17| jenerał-major Tuz, był to człowiek charakteru...~JANUSZ~ 121 1, 17| piśmie; ale już się stało i o to idzie, jak przerwać ten 122 1, 17| później trochę...~JANUSZ~Jak to później? Tego sobie nie 123 1, 18| Janusz kazał go przynieść; to ty nie wiesz, ze to on sprawił 124 1, 18| przynieść; to ty nie wiesz, ze to on sprawił nam...~SZAMBELANOWA~ 125 1, 20| Zmiłuj się, pozwól, niech się to wszystko już skończy; dłużej 126 1, 20| nawarzył, takie wypij. - I to wszystko, nie stosując jednak 127 1, 20| niebo - raj!~Małpa myśli: "W to mi graj!"~Hajże! - kozły, 128 1, 20| Nader szczęśliwa. -~Tak to zwykle małpom bywa.~P. JOWIALSKA~ 129 1, 20| JOWIALSKA~O, dlaboga! Co też to w głowie!~JANUSZ~Do kogóż 130 1, 20| głowie!~JANUSZ~Do kogóż to ma być zastosowane?~P. JOWIALSKI~ 131 1, 20| czapka gore.~JANUSZ~Takaż to wdzięczność za moje usiłowania, 132 1, 20| potem: Co bardziej dokuczy, to rychlej nauczy.~SZAMBELANOWA~ 133 1, 20| będziemy pytlować.~JANUSZ~To jest prostak bez najmniejszej 134 1, 20| Skądże chcecie, aby ją miał? To tylko u Francuzów trafiają 135 1, 20| nadzwyczajnej grzeczności, jak to nas uwiadamia następująca 136 1, 20| P. JOWIALSKI~Pewnie ją to bawi, albo raczej stosuje 137 1, 20| nie miał pałasza. Ale co to za dziecinna trwoga! Co 138 1, 20| obiadu trwać będzie. Ale za to wy przyrzekniejcie, zwłaszcza 139 1, 21| ich zamknął!~P. JOWIALSKI~To zanadto, panie Janie! Zbytek 140 1, 22| niczego się wznieci,~Jak to między małżeństwem raz poszło 141 1, 22| siekirkę kijek.~P. JOWIALSKI~Co to?~SZAMBELAN~Przysłowie.~P. 142 1, 22| głowę skrobie. -~Nie tylko to szkolne żaki~Biorą z handlów 143 1, 22| panie! (do żony) Małgosiu, to jakiś wielki człowiek!~SZAMBELAN~ 144 1, 22| stronie~Panie Janusz, co to znaczy?~JANUSZ~na stronie 145 1, 23| stronie~Wybornie!~LOKAJ~Wójta to uderzyło w oczy, spytał 146 1, 24| WIKTOR~I ty tu! Ale cóż to jest?~LUDMIR~Tambambuktuhan.~ 147 1, 24| żartów. - Tak jest, panowie, to jest mój przyjaciel i towarzysz.~ 148 1, 24| każę pozdejmować.~LUDMIR~To za trudno, bo pieszo podróżujemy; 149 1, 26| po krótkim milczeniu~Co to będzie, mój ojcze?~SZAMBELAN~ 150 1, 26| Teraz rozumiem.~SZAMBELAN~To dla tych kanarków, co to 151 1, 26| To dla tych kanarków, co to jeden z czubkiem, drugi 152 1, 26| nad moim łóżkiem.~HELENA~To będzie bardzo ładne.~SZAMBELAN~ 153 1, 26| tygodni.~SZAMBELAN~Cieszy cię to?~HELENA~przynajmniej nie 154 1, 26| Nieokrzesany, chcesz mówić, to jest - zanurzony jeszcze 155 1, 26| taki człowiek?~SZAMBELAN~To idź za niego.~HELENA~Żartujesz, 156 1, 26| odjeżdżać, nie pozwolisz na to; prawda, ojcze?~SZAMBELAN~ 157 1, 26| będzie - hm, hm!...~HELENA~A to dlaczego?~SZAMBELAN~W jednym 158 1, 28| później trochę.~LUDMIR~A to co? Włóczę się od kąta do 159 1, 28| szczerze, że byłbym pewnie to zrobił, gdyby mi przyszła 160 1, 28| mnie nie wymieniać!~LUDMIR~To się rozumie, to tylko tymczasem. 161 1, 28| LUDMIR~To się rozumie, to tylko tymczasem. Dam ci 162 1, 28| WIKTOR~Stosowne - jakież to będzie?~LUDMIR~Na przykład - 163 1, 28| nazwij! Tylko pamiętaj, że to bohater dzieła - śmiesznego 164 1, 28| Heleny zalecać się trochę, to mi da rozdział XVI.~WIKTOR~ 165 1, 28| rozdział XVI.~WIKTOR~Godziż to się?~LUDMIR~Dlaczego nie? 166 1, 28| śmieszności.~WIKTOR~Ale to nie śmieszność: różnić kochających 167 1, 28| Janusza nienawidzi, a ja ją za to więcej szanuje, bo cóż też 168 1, 28| WIKTOR~Spróbuj, wszakże to dom waryjatów.~LUDMIR~Helena 169 1, 28| potrafisz. Ty miałbyś pojąć, co to jest uniesienie uczucia? 170 1, 28| szkoda, go na prozę. Jakże to było? Powtórz. Ty chciałeś 171 1, 28| wójt: "Hola!" - Cóż ty na to?~WIKTOR~Ludmirze!~LUDMIR~ 172 1, 28| eterze krążąca - wszystko to nie może wymazać z twojej 173 1, 29| Zdrajco!~WIKTOR~Nazywałeś to szaloną romansowością.~LUDMIR~ 174 1, 29| mnie.~HELENA~Pozwól pan, że to wezmę za żart tylko, prześladujący 175 1, 29| głośno, z przymuszeniem~Co to za głowa! Co za pustota! 176 1, 29| dziką i ponurą fizis, że to jest jeden z najweselszych, 177 1, 29| scenę, ale rozdział. - Który to - XVIII czy XIX?~LUDMIR~ 178 1, 29| mi ciągle szepce?~LUDMIR~To głośno powtórzę: Czyś ty 179 1, 30| stronie~Nie gniewaj się, to przypadkiem, prawdziwie 180 1, 30| części świata".~LUDMIR~Ach, to jego ulubione! Idź, Wiktorze - 181 1, 30| szambelan niech nie myśli, że to przyjaźń każe chwalić. To 182 1, 30| to przyjaźń każe chwalić. To jest nowy Rafael-Tycyjan-Guido-Correggio-Salvator 183 1, 30| Ludmira obracając się~A to co? Czy to obelga?...~LUDMIR~ 184 1, 30| obracając się~A to co? Czy to obelga?...~LUDMIR~Jak to, 185 1, 30| to obelga?...~LUDMIR~Jak to, czy potrafi? On całe życie 186 1, 30| potrafi? On całe życie tylko to robił!~SZAMBELAN~Doprawdy?~ 187 1, 30| I kiedy ptaszki lubisz, to lubisz i klatki, a kiedy 188 1, 30| a kiedy lubisz klatki, to je pomalujesz, nie ma wątpienia.~ 189 1, 31| Ludmir.~LUDMIR~Cóż pani na to?~HELENA~Ja się pytam.~LUDMIR~ 190 1, 31| HELENA~Ja się pytam.~LUDMIR~To jest jeden z najdziwniejszych 191 1, 31| najwyższym stopniu!~HELENA~Jak to nigdy z pierwszego wejrzenia 192 1, 31| rzadko błądzi.~HELENA~Jak to mam rozumieć?~LUDMIR~Mówię 193 1, 31| mam rozumieć?~LUDMIR~Mówię to do sympatyji i antypatyji.~ 194 1, 31| zawiedziony zostałem.~HELENA~A to w czym?~LUDMIR~Spodziewałem 195 1, 31| moja rozmawiać mogła. Ach, to tak rzadko się wydarza, 196 1, 31| ojcem.~LUDMIR~Jak tłumaczyć to westchnienie?~HELENA~Nienajlepiej 197 1, 31| przemówił we mnie: nie, to być nie może - ona go nie 198 1, 31| przytomnością twoją.~HELENA~Na to przebaczenia nie trzeba; 199 1, 32| JOWIALSKI~Nie każdy też to gość miłym gościem. O niejednym 200 1, 32| I zazdrośny trochę; ale to, mój panie, chcieć dziewczynę 201 1, 32| swoje kopyto przerobić - to jest: sitem wodę czerpać.~ 202 1, 32| ty jesteś feniksem, ja to zawsze mówię. - Życzę ci 203 1, 32| żonkę, panie Ludmirze. Ale to wszystko los. Niech Bóg 204 1, 32| westchnąć, i szczerze, bo to w małżeństwie - jednemu 205 1, 32| korona, ale zła - krzyż to wielki, mój panie. Zła żona, 206 1, 32| familija!~P. JOWIALSKI~W tym to sensie następujące cztery 207 1, 33| wiecznie żyć będzie. Jakaż cię to dręczy tęsknota? jaki smutek 208 1, 34| nieślachetnie używał.~JANUSZ~Jak to - nieślachetnie?~HELENA~ 209 1, 34| kto jest.~HELENA~Cóż mnie to obchodzi?~JANUSZ~Ach, bardzo 210 1, 35| zajechał jej w głowę. - Otóż to panny w tych czasach! Przyjedzie 211 1, 36| WIKTOR~Z kim? z kim? Co to z kim? Co waćpan rozumiesz 212 1, 36| Co waćpan rozumiesz przez to: "z kim"?~JANUSZ~Oso! daj 213 1, 36| Ja się pytam, co znaczy to: "z kim"?~JANUSZ~To znaczy, 214 1, 36| znaczy to: "z kim"?~JANUSZ~To znaczy, że nie potrzebuję 215 1, 37| przytomność tej damy...~JANUSZ~To co?... to co?~SZAMBELAN~ 216 1, 37| damy...~JANUSZ~To co?... to co?~SZAMBELAN~przez okno~ 217 1, 37| Ja chcę, ja każę! - cóż to za karczemne obyczaje? Wstydź 218 1, 38| WIKTOR~Uniosłem się zanadto, to prawda.~P. JOWIALSKI~Zaraz 219 1, 38| Indor was pogodzi. -~Na to oba, każdy sobie:~- Przedrzeźniał 220 1, 38| życiem, zdrowiem.~Co rzec na to? Wiem - nie powiem.~P. JOWIALSKA~ 221 1, 38| WIKTOR~do Ludmira~Wszystko to z twojej łaski.~JANUSZ~do 222 1, 38| prędki.~LUDMIR~podobnie~To tak na upał.~P. JOWIALSKA~ 223 1, 38| JOWIALSKA~Hę?~P. JOWIALSKI~To tak na upał.~P. JOWIALSKA~ 224 1, 39| Daj tu rękę.~LUDMIR~Cóż to będzie?~WIKTOR~Puls wolny - 225 1, 39| często dobre myśli, ale to wszystko łatwo zmienić.~ 226 1, 39| czasie?~LUDMIR~Piękna.~WIKTOR~To do gustu.~LUDMIR~Dobra.~ 227 1, 39| ją na żonę, jeszcze przez to twoją nie będzie.~LUDMIR~ 228 1, 39| WIKTOR~Macocha...~LUDMIR~To jeden orzech do zgryzienia.~ 229 1, 39| i skąd jestem.~WIKTOR~I to nie fraszka u takich ludzi; 230 1, 39| jednak będę. - Bardzo by mi to było na rękę. Pewny, że 231 1, 39| się twój syn żeni? - Bodaj to być poetą! Kocha się, żeni, 232 1, 39| cieniu, kresek tu i owdzie, to wszystko szaleństwo - prawda?~ 233 1, 39| malarzami mieć do czynienia; to są rodzeni bracia poetów. - 234 1, 40| bierze. - I wydrukujesz to dzieło?~LUDMIR~To się rozumie.~ 235 1, 40| wydrukujesz to dzieło?~LUDMIR~To się rozumie.~P. JOWIALSKI~ 236 1, 40| LUDMIR~Oho!~P. JOWIALSKI~Ale to półżartem. - Nie uwierzysz, 237 1, 40| półżartem. - Nie uwierzysz, co to za nieoszacowana białogłowa! 238 1, 40| nieoszacowana białogłowa! Co to za dowcip!~LUDMIR~Sam to 239 1, 40| to za dowcip!~LUDMIR~Sam to uważałem.~P. JOWIALSKI~Poznać 240 1, 40| długo z nią będziesz jak ja, to jeszcze lepiej ją poznasz.~ 241 1, 40| ją poznasz.~LUDMIR~Jakże to długo?~P. JOWIALSKI~Piędziesiąt 242 1, 40| odpocznie w trudzie,~Ten to sam, co go Czasem nazywają 243 1, 40| wyznać z drugiej strony,~Że i to motyl...~ciszej do Ludmira~ 244 1, 40| łaskotki.~P. JOWIALSKI~Ja na to jak na lato - prawda, pani 245 1, 40| wzajemnie, my autorowie. Bo to widzisz, kochanku, na tym 246 1, 40| polował po swoim pokoju:~To pies, to zając - między 247 1, 40| po swoim pokoju:~To pies, to zając - między stoły, stołki~ 248 1, 40| krzyczał do znoju.~Znosił to Paweł, nareszcie nie może;~ 249 1, 40| szyby z okien lecą. -~A na to Gaweł: - Wolnoć, Tomku,~ 250 1, 40| kapie po głowie!~A Paweł na to: - WoInoć, Tomku,~W swoim 251 1, 40| W swoim domku. -~Z tej to powiastki morał w tym sposobie:~ 252 1, 41| z twoją Małgosią razem, to się bardzo mylisz, (po krótkim 253 1, 42| SZAMBELAN~Ludmir powiadał, że to jedynie z upodobania.~WIKTOR~ 254 1, 42| los nie zmieni się przez to - zemsta mnie czeka, ale 255 1, 43| mówiłem, mówiłem wyraźnie... to jest, nie mówiłem, ale myślałem, 256 1, 43| nic nie myślałem, ale to jest jednak zdarzenie nie 257 1, 43| wesołe. - I co wiem pewnie, to - że się boję potężnie.~ 258 1, 44| Za niego zaś żem poszła, to mnie moi bracia namówili. - 259 1, 44| ja nie jestem cierpliwy, to i te mury są niecierpliwe.~ 260 1, 44| Słuchajcie mnie, dlaboga! bo to nie są żarty - tu idzie 261 1, 44| Słuchamy.~SZAMBELAN~Cóżem to miał mówić?... Na poczciwość, 262 1, 44| Biada!~SZAMBELANOWA~Jak to - niebezpieczny?~SZAMBELAN~ 263 1, 44| pomieszany.~SZAMBELANOWA~Wiktor to mówił?~JANUSZ~Przecie coś 264 1, 44| temu wydrą.~SZAMBELANOWA~To jasno! C`est compréhensible.~ 265 1, 44| JANUSZ~Z jakiegoż powodu to mówił?~SZAMBELAN~Czyliż 266 1, 45| JANUSZ~Pani dobrodziejko! to nie są żarty.~SZAMBELANOWA~ 267 1, 45| dziesięciu, musi być kapral (ja to wiem doskonale od mojego 268 1, 45| JANUSZ~wracając~Jeżeli to żart Wiktora?~SZAMBELANOWA~ 269 1, 45| Ale jeżeli żart? dajmy na to.~SZAMBELANOWA~Żart, nie 270 1, 45| Dowiemy się przynajmniej, co to są za ludzie.~JANUSZ~Ale 271 1, 45| przy sobie zobaczę. - Co to za różnica jenerał-major, 272 1, 46| Szambelanowa dobrodziejka. I to jest podobno skała, o którą 273 1, 47| pogody uderzyć może - na to każdy człowiek przygotowany 274 1, 47| nie zbyt śmiało?~LUDMIR~To wkrótce okazać się musi.~ 275 1, 48| szukając) Gdzież... cóż to?... Jeżeli... to znowu żart 276 1, 48| cóż to?... Jeżeli... to znowu żart za gruby! Łba 277 1, 48| uważanym. Może odjechał? - Nie, to by zanadto było... Ale kto 278 1, 49| odpowiadaj!~LUDMIR~Jeżeli o to idzie koniecznie - mam.~ 279 1, 49| będzie, (na stronie) Co to jest!~SZAMBELANOWA~Płynącego 280 1, 49| żartem serce tak nie bije - to serce matki!~LUDMIR~Matko! ( 281 1, 49| Gdzież miałam oczy? Wszakże to żywy portret mojego pierwszego 282 1, 50| SZAMBELAN~na stronie~A to co?~SZAMBELANOWA~Kochany 283 1, 50| twojego życia. - Ach, ileż to ja szczęścia straciłam!~ 284 1, 52| się~Nie Szandor - żarty to były Wiktora. Znalazłem, 285 1, 52| Jeżeli dziadunio każe - to ja już zwłoki nie będę prosiła.~ 286 1, 53| mnie...~P. JOWIALSKI~Tak to zawsze. Jednemu szydła golą, 287 1, 53| Szambelanowej~Mościa dobrodziejko, to może jakie oszukaństwo?~ 288 1, 53| skrzypców.~P. JOWIALSKI~Ale to oddane rzeczy, mój panie.