Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
szalonej 1
szalony 7
szalonym 1
szambelan 224
szambelana 11
szambelanie 3
szambelanowa 144
Frequency    [«  »]
259 helena
257 jowialski
229 z
224 szambelan
222 do
198 wiktor
189 co
Aleksander Fredro
Pan Jowialski

IntraText - Concordances

szambelan

    Akt, Scena
1 Osob | PANI JOWIALSKA, JEGO ŻONA~SZAMBELAN JOWIALSKI, ICH SYN~SZAMBELANOWA, 2 1, 6 | SCENA SZÓSTA~Helena, Szambelan.~SZAMBELAN~wychodzi, nucąc 3 1, 6 | SZÓSTA~Helena, Szambelan.~SZAMBELAN~wychodzi, nucąc i podskakując; 4 1, 6 | rady względem pana Janusza.~SZAMBELAN~Dobrze, moje dziecię, bardzo 5 1, 6 | nieszczęście całego mojego życia...~SZAMBELAN~spuszczając samotrzask; 6 1, 6 | ja nie mogę, jak tylko...~SZAMBELAN~Zaraz, zaraz, tylko samotrzask 7 1, 6 | umknęła! Ach, biedna Heleno!~SZAMBELAN~[wchodząc,] do Heleny~Jestem, 8 1, 6 | niewolnik moich wdzięków!~SZAMBELAN~Jakieś bardzo kwaśne "ach".~ 9 1, 6 | Nienajsłodsze, kochany ojcze.~SZAMBELAN~Nie kochasz go, to nie idź 10 1, 6 | wczoraj inaczej mówiłeś.~SZAMBELAN~Inaczej?~HELENA~Kiedy matka 11 1, 6 | zwłoki, o które błagałam.~SZAMBELAN~Prawda. Moja żona życzy 12 1, 6 | Janusza.~HELENA~A więc?...~SZAMBELAN~A więc?...~HELENA~Cóż będzie?~ 13 1, 6 | więc?...~HELENA~Cóż będzie?~SZAMBELAN~Czegóż ty chcesz?~HELENA~ 14 1, 6 | Rady, rady, kochany ojcze!~SZAMBELAN~Mojej rady? Dobrze, bardzo 15 1, 6 | że mam lat dwadzieścia.~SZAMBELAN~Za to ręczyć mogę.~HELENA~ 16 1, 6 | społeczeństwa, czas iść za mąż.~SZAMBELAN~Zgadzam się z tobą zupełnie 17 1, 6 | rozsądek do mnie przemawia.~SZAMBELAN~Więc rada moja - idź za 18 1, 6 | kochając - rzecz okropna.~SZAMBELAN~Zapewne; dobra uwaga.~HELENA~ 19 1, 6 | Janusza kochać nie mogę.~SZAMBELAN~Ani trochę?~HELENA~Ani trochę.~ 20 1, 6 | trochę?~HELENA~Ani trochę.~SZAMBELAN~Cóż masz przeciw niemu?~ 21 1, 6 | niemu?~HELENA~Nic za nim.~SZAMBELAN~Przecie?~HELENA~Nie kocham 22 1, 6 | Nie kocham go, więcej nic.~SZAMBELAN~Człowiek wesoły.~HELENA~ 23 1, 6 | wesoły.~HELENA~ nadto.~SZAMBELAN~Nadto?~HELENA~Przynajmniej 24 1, 6 | zdroju cichego zadowolnienia.~SZAMBELAN~Tego niekoniecznie rozumiem.~ 25 1, 6 | często płaskim trefnisiem.~SZAMBELAN~Płaskim? No, ale przez to 26 1, 6 | HELENA~Jak dla której.~SZAMBELAN~Ma piękny majątek.~HELENA~ 27 1, 6 | HELENA~Tyle też wszystkiego.~SZAMBELAN~Rozum.~HELENA~Żadnego.~SZAMBELAN~ 28 1, 6 | SZAMBELAN~Rozum.~HELENA~Żadnego.~SZAMBELAN~On sam powiada.~HELENA~Żadnego - 29 1, 6 | HELENA~Żadnego - za to ręczę.~SZAMBELAN~Jednak zawsze uśmiejemy 30 1, 6 | nieustannie dręczyć będzie.~SZAMBELAN~Wiesz co, Helusiu, idź za 31 1, 6 | jaka zbawienna odmiana.~SZAMBELAN~Otóż tak będzie najlepiej. 32 1, 6 | Pani Jowialska, Helena, Szambelan.~Pan Jowialski, siwy staruszek, 33 1, 6 | wyprostowana.~P. JOWIALSKI~Szambelan i Helena całują w ręce Jowialskich.~ 34 1, 6 | Nic - to zbytku nie ma.~SZAMBELAN~Radziliśmy trochę.~P. JOWIALSKI~ 35 1, 6 | dobre. I o czymże była rada?~SZAMBELAN~O tym, czy ma iść za Janusza, 36 1, 6 | koniec dzieło chwali.~SZAMBELAN~Jeszcze na niczym - podobno, 37 1, 6 | prawda?~HELENA~Na niczym.~SZAMBELAN~Nie dość jeszcze zna, jak 38 1, 7 | Jowialski, Pani Jowialska, Szambelan, Helena, Szambelanowa.~SZAMBELANOWA~ 39 1, 7 | wszystkiemu. C`est mal!~SZAMBELAN~Moja Basiu, wszak jegomość 40 1, 9 | Pani Jowialska, Helena, Szambelan.~P. JOWIALSKI~wołając za 41 1, 9 | zawsze stępią, noga za nogą.~SZAMBELAN~Basia jest niegrzeczna.~ 42 1, 9 | targ, a targ o tym nie wie.~SZAMBELAN~Ja wiem trochę.~P. JOWIALSKI~ 43 1, 9 | kuje, a nos sobie psuje.~SZAMBELAN~z westchnieniem~Kuje! kuje!~ 44 1, 9 | znacie tej bajeczki?~HELENA I SZAMBELAN~Znamy.~P. JOWIALSKI~Słuchajcie 45 1, 9 | kładąc okulary) Figle! figle!~SZAMBELAN~Ja nic u niej nie znaczę - 46 1, 9 | rządzi, tam głowa błądzi.~SZAMBELAN~Powiada, że ja i miotła - 47 1, 9 | Prędka odmowa - datku połowa.~SZAMBELAN~Prawda, i ja tak mówię.~ 48 1, 9 | Zawisłamże tylko od siebie?~SZAMBELAN~Dobrze mówisz, Helusiu. 49 1, 9 | przysłowie? gdzieś je czytał?~SZAMBELAN~Tak jakoś od śliny.~P. JOWIALSKI~ 50 1, 10| Pani Jowialska, Helena, Szambelan, Janusz, za nim Lokaj.~WSZYSCY~ 51 1, 10| Szambelanowa nic nie mówiła?~SZAMBELAN~Aj, gdzież tam nie mówiła!~ 52 1, 10| JOWIALSKI~Ona i przez sen gada.~SZAMBELAN~śmiejąc się~Już widzę, że 53 1, 10| i śmiać się do upadłego.~SZAMBELAN~śmiejąc się głośno~Wszakże 54 1, 10| arcyucieszną komedyjkę.~SZAMBELAN~Mówże, jestem niecierpliwy!~ 55 1, 10| JOWIALSKI~Corpus delicti.~SZAMBELAN~Hic, haec, hoc.~P. JOWIALSKI~ 56 1, 10| hoc.~P. JOWIALSKI~A to co?~SZAMBELAN~Po łacinie.~Jowialski wzrusza 57 1, 10| udało - śpi jak zabity.~SZAMBELAN~Wybornie! Cóż dalej?~JANUSZ~ 58 1, 10| JOWIALSKI~Dobry żart tymfa wart.~SZAMBELAN~Czymże ja będę?~JANUSZ~Przebierzmy 59 1, 10| Widzę, widzę, że muszę.~SZAMBELAN~Dobrze, bardzo dobrze, Helusiu, 60 1, 10| jak twój wielbiciel żąda.~SZAMBELAN~Chodźmy go obudzić.~JANUSZ~ 61 1, 10| będziemy, się sam obudzi.~SZAMBELAN~ się sułtanem obudzi.~ 62 1, 11| PIERWSZA~Pan Jowialski, Janusz, Szambelan po prawej stronie, w rzędzie. 63 1, 11| najuniżeńsi słudzy i podnóżki.~SZAMBELAN~Najniższe podnóżki, dobrze 64 1, 11| górze, w szpitalu waryjatów.~SZAMBELAN~Tam do kata!~JANUSZ~Jesteś, 65 1, 11| moim? A w nim ludzie?~SZAMBELAN~urażony~Jegomość i ja - 66 1, 11| się na to odważył - drwić!~SZAMBELAN~Z takiego człowieka!~P. 67 1, 11| co chcę?~JANUSZ~Wszystko.~SZAMBELAN~Wszystko, wszystko.~P. JOWIALSKI~ 68 1, 11| Szambelana~Dopiero będzie zabawa.~SZAMBELAN~I tak ledwo żyję z radości.~ 69 1, 11| nosem, stolik tu postawić.~SZAMBELAN~do Jowialskiego~A to...~ 70 1, 11| służ panu.~LUDMIR~Prędzej!~Szambelan stawia stolik.~W samej rzeczy, 71 1, 12| się łokciami, nareszcie Szambelan idzie i przynosi.~P. JOWIALSKI~ 72 1, 12| masz także dwa rzemiosła?~SZAMBELAN~Jestem wielki kuchmistrz 73 1, 12| kucharzu. A dobrze ty gotujesz?~SZAMBELAN~Ja nie gotuję, to jest tylko 74 1, 12| JOWIALSKI~Ale chodźcie!~SZAMBELAN~Zostaniemy, podobno...~Ludmir~ 75 1, 12| cofa się za Szambelana, a Szambelan za Janusza i tak za drzwi. 76 1, 12| Janusza i tak za drzwi. Szambelan w cofaniu powtarza każde 77 1, 18| ÓSMA~Szambelanowa, Janusz, Szambelan~SZAMBELAN~nucąc, podskakuje 78 1, 18| Szambelanowa, Janusz, Szambelan~SZAMBELAN~nucąc, podskakuje jak zawsze~ 79 1, 18| Powiedz, czego się śmiejesz?~SZAMBELAN~O! przepraszam. Nie postrzegłem 80 1, 18| SZAMBELANOWA~Nie wiesz, prawda?~SZAMBELAN~Tak dalece...~SZAMBELANOWA~ 81 1, 18| w dom jakiś człowiek...~SZAMBELAN~Wkradł? - Pan Janusz kazał 82 1, 18| się, ale zajęcia Heleny.~SZAMBELAN~Ale wszakże ona pełni tylko 83 1, 18| znowu, moje wolą pełni!~SZAMBELAN~Wszakże sam chciałeś!~JANUSZ~ 84 1, 18| chciałem, ale teraz nie chcę.~SZAMBELAN~A więc dobrze, jak się podoba.~ 85 1, 18| szambelanie, jesteś przecie ojcem.~SZAMBELAN~Wszyscy tak mówią.~JANUSZ~ 86 1, 18| JANUSZ~Użyjże swojej powagi.~SZAMBELAN~Dobrze, bardzo dobrze.~JANUSZ~ 87 1, 18| człowiekiem nie rozmawiała.~SZAMBELAN~Oho! Sam na sam?...~JANUSZ~ 88 1, 18| Przypatrz się - przypatrz!~SZAMBELAN~Ha!...~JANUSZ~Prawda?~SZAMBELAN~ 89 1, 18| SZAMBELAN~Ha!...~JANUSZ~Prawda?~SZAMBELAN~Dwa szczygły w samotrzasku!~ 90 1, 21| Jowialska, Szambelanowa, Janusz, Szambelan.~JANUSZ~Gdzież ?~SZAMBELAN~ 91 1, 21| Szambelan.~JANUSZ~Gdzież ?~SZAMBELAN~Zamknąłem w moim pokoju.~ 92 1, 21| pokoju.~JANUSZ~Razem? razem?~SZAMBELAN~Razem.~JANUSZ~Razem - panie 93 1, 21| Panie Janie! Panie Janie!~SZAMBELAN~Cóż złego, mamuniu?~SZAMBELANOWA~ 94 1, 21| tego chciałem? Biegnę...~SZAMBELAN~Hola! Po co?~JANUSZ~Otworzyć.~ 95 1, 21| Po co?~JANUSZ~Otworzyć.~SZAMBELAN~Może wypuścić?~JANUSZ~Puść 96 1, 21| wypuścić?~JANUSZ~Puść mnie pan!~SZAMBELAN~Co panu do moich szczygłów?~ 97 1, 21| Tu nie o szczygłach mowa.~SZAMBELAN~O czymże?~P. JOWIALSKI~Jeden 98 1, 22| Pani Jowialska, Janusz, Szambelan, Ludmir.~Helena i Szambelanowa, 99 1, 22| jeść chce - obiad gotów?~SZAMBELAN~Jeszcze nie, najjaśniejszy 100 1, 22| krzesłach) Och i Mistrzu, fajki!~SZAMBELAN~Najjaśniejszy pan woła.~ 101 1, 22| moim sposobie mówienia.~SZAMBELAN~Zamieniał stryjek za siekirkę 102 1, 22| kijek.~P. JOWIALSKI~Co to?~SZAMBELAN~Przysłowie.~P. JOWIALSKI~ 103 1, 22| Ale do czego stosujesz?~SZAMBELAN~Do niczego.~Pan Jowialski 104 1, 22| to jakiś wielki człowiek!~SZAMBELAN~na stronie~Panie Janusz, 105 1, 23| Pan każe?~LUDMIR~Ja każę.~SZAMBELAN~do Janusza~Może każesz go 106 1, 24| siędę, bo ledwie stoję.~SZAMBELAN~do Janusza~Brawo! drugi 107 1, 24| kąsa, co wąsem potrząsa.~SZAMBELAN~Ja się cieszę.~P. JOWIALSKI~ 108 1, 25| SCENA PIERWSZA~SZAMBELAN~sam~Szambelan siedzi przy 109 1, 25| SCENA PIERWSZA~SZAMBELAN~sam~Szambelan siedzi przy stoliku, na 110 1, 26| SCENA DRUGA~Szambelan, Helena.~Helena wchodzi 111 1, 26| Co to będzie, mój ojcze?~SZAMBELAN~Klatka, moja córko.~HELENA~ 112 1, 26| HELENA~Byłabym nie zgadła.~SZAMBELAN~Tak będzie cztery kijki 113 1, 26| HELENA~Teraz rozumiem.~SZAMBELAN~To dla tych kanarków, co 114 1, 26| łatką. Wiesz?~HELENA~Wiem.~SZAMBELAN~Co teraz wiszą nad moim 115 1, 26| To będzie bardzo ładne.~SZAMBELAN~zawsze strużąc i przymierzając~ 116 1, 26| Janusz nie potrafiłby tego.~SZAMBELAN~Wierzę.~HELENA~Nie cierpi 117 1, 26| HELENA~Nie cierpi ptaszków.~SZAMBELAN~Gbur.~HELENA~On nawet nie 118 1, 26| rozpozna gila od szczygła.~SZAMBELAN~Cymbał.~HELENA~Prawda, kochany 119 1, 26| że ja nie pójdę za niego?~SZAMBELAN~Nie pójdziesz, nie pójdziesz, 120 1, 26| długo tu zabawi pan Ludmir?~SZAMBELAN~Zapewne parę dni albo parę 121 1, 26| tygodni.~HELENA~Parę tygodni.~SZAMBELAN~Cieszy cię to?~HELENA~przynajmniej 122 1, 26| przynajmniej nie smuci.~SZAMBELAN~przypatrując się swojemu 123 1, 26| zachwycony pociągają za sobą.~SZAMBELAN~Ty mówisz o Ludmirze?~HELENA~ 124 1, 26| Ludmirze?~HELENA~Tak jest.~SZAMBELAN~Bo ja mówiłem o kijku, ( 125 1, 26| się więc?~HELENA~Kijek?~SZAMBELAN~Ludmir.~HELENA~Komuż, posiadającemu 126 1, 26| podobałby się taki człowiek?~SZAMBELAN~To idź za niego.~HELENA~ 127 1, 26| Żartujesz, kochany ojcze.~SZAMBELAN~Dlaczego żartuję?~HELENA~ 128 1, 26| Nie wiemy, kto on jest.~SZAMBELAN~Prawda, nie wiemy.~HELENA~ 129 1, 26| Ale możemy się dowiedzieć.~SZAMBELAN~Nic łatwiejszego.~HELENA~ 130 1, 26| będę poznać go dokładnie.~SZAMBELAN~Staraj się, moja córko, 131 1, 26| Powierzchowność ma ujmującą.~SZAMBELAN~W samej rzeczy, ma powierzchowność.~ 132 1, 26| pozwolisz na to; prawda, ojcze?~SZAMBELAN~Nie pozwolę! na żaden sposób.~ 133 1, 26| Będzie uciechą całego domu.~SZAMBELAN~Nic z niego nie będzie - 134 1, 26| HELENA~A to dlaczego?~SZAMBELAN~W jednym końcu nadpsuty - 135 1, 26| kijek.~HELENA~Łatwo o inny.~SZAMBELAN~Łatwiej grubego kijka, który... 136 1, 26| Przejdę się po ogrodzie.~SZAMBELAN~Idź, moja Helusiu, przyślę 137 1, 26| Helena odchodzi w lewe drzwi.~SZAMBELAN~sam~Oho, ho!... Inaczej 138 1, 27| SCENA TRZECIA~Szambelan, Janusz.~JANUSZ~Dobrze, 139 1, 27| chciałem z nim pomówić.~SZAMBELAN~Dobrze, bardzo dobrze, siadajże.~ 140 1, 27| ludzi z drogi zebranych.~SZAMBELAN~Bardzo dobrze mówisz.~JANUSZ~ 141 1, 27| za narzeczoną uważałem.~SZAMBELAN~Zaleca się! Pod nosem! Proszę!~ 142 1, 27| wejrzenia i rozmowy sam na sam.~SZAMBELAN~Doprawdy?~JANUSZ~Wszak sam 143 1, 27| Wszak sam pan widziałeś.~SZAMBELAN~Prawda, widziałeś.~JANUSZ~ 144 1, 27| zatem pan przełożyć córce...~SZAMBELAN~Bardzo dobrze, wszystko 145 1, 27| spuścić się na jego obietnicę?~SZAMBELAN~Z wszelką pewnością.~JANUSZ~ 146 1, 27| go~Jeszcze jedno słowo.~SZAMBELAN~Nie mam czasu; muszę... 147 1, 27| Ależ tu o córkę idzie.~SZAMBELAN~Klatka córce nie przeszkadza.~ 148 1, 27| JANUSZ~Jedno tylko słowo.~SZAMBELAN~Chcesz, chodź ze mną! Ja 149 1, 28| francuszczyzną, ale najrozsądniejsza, Szambelan, ta nula, ten próżny pęcherz 150 1, 30| SCENA SZÓSTA~Ciż sami, Szambelan wbiega nucąc, z pękiem prętów 151 1, 30| z pękiem prętów w ręku.~SZAMBELAN~Patrz, Helusiu.~LUDMIR~na 152 1, 30| prawdziwie przypadkiem.~SZAMBELAN~do Heleny, kończąc rozmowę 153 1, 30| stronie, ironicznie~Zapewne.~SZAMBELAN~Bardzo się cieszę, że jakiś 154 1, 30| pisze! I teraz nawet...~SZAMBELAN~nie dając skończyć uściśnieniem~ 155 1, 30| najsławniejszych malarzy.~SZAMBELAN~Hm!~LUDMIR~Skończył niedawno 156 1, 30| więcej nie uszczęśliwisz.~SZAMBELAN~Obrazów tak dalece nie mam.~ 157 1, 30| mam.~LUDMIR~Może ryciny?~SZAMBELAN~"Cztery pory roku" tylko 158 1, 30| do Szambelana) Ale pan szambelan niech nie myśli, że to przyjaźń 159 1, 30| dowodzi żart mego przyjaciela.~SZAMBELAN~Więc nie malujesz?~WIKTOR~ 160 1, 30| dopiero zaczynającym uczniem.~SZAMBELAN~No, ale przecie potrafisz 161 1, 30| całe życie tylko to robił!~SZAMBELAN~Doprawdy?~WIKTOR~Kto? Co? 162 1, 30| stronie~Chcesz się kłócić?~SZAMBELAN~całując z obu stron Wiktora~ 163 1, 30| przeklęty człowieku!...~SZAMBELAN~prosząc~Parę klateczek - 164 1, 30| na wspomnienie malowania.~SZAMBELAN~Zatem mogę się spodziewać 165 1, 30| Przynajmniej ty nic nie mów!~SZAMBELAN~Pęzle znajdziemy - niedawno 166 1, 30| Zachowaj przy cierpliwości!~SZAMBELAN~A, tym mogę cię zabawić! 167 1, 30| Odpłacę ci! na Boga, odpłacę.~SZAMBELAN~bierze pręty i Wiktora pod 168 1, 30| WIKTOR~Zmiłuj się pan...~SZAMBELAN~pociągając za sobą~Zobaczysz 169 1, 37| TRZYNASTA~Janusz, Wiktor, Szambelan, za nim Szambelanowa.~SZAMBELAN~ 170 1, 37| Szambelan, za nim Szambelanowa.~SZAMBELAN~wbiegając~Co się tu dzieje?~ 171 1, 37| Wiktora~Precz stąd! precz!~SZAMBELAN~przez okno~Jegomość! Tatuniu! 172 1, 37| JANUSZ~To co?... to co?~SZAMBELAN~przez okno~Kłócą się! Chcą 173 1, 38| i Szambelanowa. W głębi Szambelan zbiera i ogląda klatki.~ 174 1, 38| kasztelańskiego - wiesz?~SZAMBELAN~Wiem.~P. JOWIALSKI~Do mojego 175 1, 39| Szambelanowa z przepiórką, Szambelan z księżycem w ręku - pierwsza 176 1, 42| SCENA CZWARTA~Wiktor, Szambelan.~SZAMBELAN~Powiedzże mi, 177 1, 42| CZWARTA~Wiktor, Szambelan.~SZAMBELAN~Powiedzże mi, panie Wiktorze, 178 1, 42| uszkodzone?~WIKTOR~Bo upadły.~SZAMBELAN~Aha, upadły! A długo tu 179 1, 42| zostaniecie?~WIKTOR~Wątpię.~SZAMBELAN~Jakież upodobanie mieć możecie 180 1, 42| podróżowania?~WIKTOR~Upodobanie?~SZAMBELAN~Ludmir powiadał, że to jedynie 181 1, 42| Zapewne tak mówić wypada.~SZAMBELAN~Czy tak nie jest?~WIKTOR~ 182 1, 42| Inaczej mają się rzeczy.~SZAMBELAN~Proszę pana - inaczej?~WIKTOR~ 183 1, 42| zagadek na tym świecie.~SZAMBELAN~Ja żadnej nigdy zgadnąć 184 1, 42| Czasem los zgadnąć przymusi.~SZAMBELAN~Przymusi?~WIKTOR~I krwawo, 185 1, 42| WIKTOR~I krwawo, okropnie.~SZAMBELAN~Tylko proszę krwi nie wspominać, 186 1, 42| Igrzyskiem losu i nieszczęścia.~SZAMBELAN~na stronie~Coś do pieniędzy 187 1, 42| WIKTOR~Ale wydrzeć, wydrze.~SZAMBELAN~cofając się~Oho, ho!~WIKTOR~ 188 1, 42| Zwierzę ci straszną tajemnicę!~SZAMBELAN~Może... lepiej mojej żonie?~ 189 1, 42| mnie czeka, ale mówić będę.~SZAMBELAN~cofając się~Pan się zapalasz.~ 190 1, 42| Ludmir - wiesz, kto jest?~SZAMBELAN~Jest podobno... pan Lu... 191 1, 43| SCENA PIĄTA~SZAMBELAN~sam; po długim milczeniu, 192 1, 44| SCENA SZÓSTA~Szambelan, Janusz, Szambelanowa.~JANUSZ~ 193 1, 44| postępowania najlepszy... ale...~SZAMBELAN~Słuchajcie...~Za każdą razą 194 1, 44| wątpić, że ten Ludmir...~SZAMBELAN~Za pozwoleniem...~JANUSZ~ 195 1, 44| cierpliwością na lodzie osiędę.~SZAMBELAN~Rzecz arcyważna!...~JANUSZ~ 196 1, 44| rywala niebezpiecznego.~SZAMBELAN~Niebezpiecznego, właśnie...~ 197 1, 44| cóż stąd? Rien` du tout.~SZAMBELAN~Bójcie się Boga!...~SZAMBELANOWA~ 198 1, 44| mnie zaślubił? Comment?~SZAMBELAN~Rzecz okropna!...~SZAMBELANOWA~ 199 1, 44| Pan Bóg tego nie pamiętał!~SZAMBELAN~Dziękuję ci, moja Basiu, 200 1, 44| łaskę pana Jowialskiego.~SZAMBELAN~Daremnie proszę, za nic 201 1, 44| te mury niecierpliwe.~Szambelan, nie mogąc przerwać rozmowę, 202 1, 44| stół.~SZAMBELANOWA~Ach!~SZAMBELAN~Inaczej nie można było przerwać 203 1, 44| Cóż więc?~JANUSZ~Słuchamy.~SZAMBELAN~Cóżem to miał mówić?... 204 1, 44| ironicznie~Miły chłopiec.~SZAMBELAN~A, otóż wiem. - Wiecie, 205 1, 44| SZAMBELANOWA~Wiemy tyle, co i ty.~SZAMBELAN~Przepraszam cię, Basiu, 206 1, 44| mówić - może mnie co pomoże.~SZAMBELAN~Diabła pomoże! (oglądając 207 1, 44| Jak to - niebezpieczny?~SZAMBELAN~Jego przyjaciel Wiktor dopiero 208 1, 44| Cóż mówił? Ludmir ma wieś?~SZAMBELAN~Mówił: "Przestrzegam was - 209 1, 44| musiał jeszcze powiedzieć.~SZAMBELAN~Nic ważnego - ile mi się 210 1, 44| jakiegoż powodu to mówił?~SZAMBELAN~Czyliż ja mogę powód zgadnąć? - 211 1, 44| SZAMBELANOWA~Gdzież jest?~SZAMBELAN~Czyliż ja mogę zgadnąć, 212 1, 44| tego zera. C`est malheur!~SZAMBELAN~Radźcie teraz. Do was radzić 213 1, 45| różnica jenerał-major, a ten szambelan!... We wszystkim, we wszystkim 214 1, 50| DWUNASTA~Szambelanowa, Ludmir, Szambelan.~Szambelan, przy szpadzie, 215 1, 50| Szambelanowa, Ludmir, Szambelan.~Szambelan, przy szpadzie, cofa się 216 1, 50| zobaczywszy uściśnienie żony.~SZAMBELAN~na stronie~A to co?~SZAMBELANOWA~ 217 1, 50| SZAMBELANOWA~Kochany Karolu!~SZAMBELAN~na stronie~Pójdę poskarżyć 218 1, 51| się smucą, czy się weselą.~SZAMBELAN~Smucą się.~SZAMBELANOWA~ 219 1, 51| syn, syn jeneral-majora...~SZAMBELAN~Co słyszę!~P. JOWIALSKI~ 220 1, 51| Wszystko teraz ze mną zrobicie.~SZAMBELAN~Wszystko? - Kochany synek! 221 1, 51| cieszę, że z nami zostaniesz.~SZAMBELAN~Łatwiej kijek gruby... Łatwiej 222 1, 53| syna.~JANUSZ~Tam do kata!~SZAMBELAN~I będzie można z nią robić, 223 1, 53| obietnicy. C`est drôle!~SZAMBELAN~na stronie~Oj, coś znowu 224 1, 53| podparte~Stały otwarte.~SZAMBELAN~okazawszy, zrozumiał~


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL