| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] dnia 2 dnie 2 dniestru 1 do 222 dobedzie 1 dobkowi 1 dobodzie 1 | Frequency [« »] 257 jowialski 229 z 224 szambelan 222 do 198 wiktor 189 co 186 a | Aleksander Fredro Pan Jowialski IntraText - Concordances do |
Akt, Scena
1 1, 1 | Patrz, co za boskie miesce do spoczynku: chłód, trawnik, 2 1, 1 | Słyszałem.~WIKTOR~Ja to do ciebie mówiłem.~LUDMIR~Wiem.~ 3 1, 1 | mam nadzieję, że wróci do zdrowia.~WIKTOR~zrywając 4 1, 1 | redutę, włóczę się od wsi do wsi. Ale na rozum nigdy 5 1, 1 | końmi czy osłami - najmę do pierwszej poczty, a stamtąd 6 1, 1 | a stamtąd pocztą wracam do domu.~LUDMIR~A potem?~WIKTOR~ 7 1, 1 | WIKTOR~Koniec końców, wracam do mojego cichego pokoiku, 8 1, 1 | mojego cichego pokoiku, do moich obrazów, do moich 9 1, 1 | pokoiku, do moich obrazów, do moich ołówków.~LUDMIR~śpiewa~ 10 1, 1 | i kwieciste róże razem - do nowych dzieł natchną nas 11 1, 1 | z Pełtewy, nęciłeś mnie do tej nieszczęsnej podróży. - 12 1, 1 | włóczymy się od karczmy do karczmy. Tam, podparty na 13 1, 1 | kręcimy się i kręcimy aż do nudzącego zawrotu głowy. - 14 1, 1 | wydamy opis naszej podróży; do każdego rozdziału ty dołączysz 15 1, 1 | rzecz cała. - Chciał rycin do swoich baśni i pokazał mi 16 1, 1 | rób, co chcesz, ja wracam do domu.~LUDMIR~prosząc~Wiktorze, 17 1, 3 | lepiej. To jest człowiek nie do obudzenia, jak worek grysu. 18 1, 3 | Ale trzeba powiedzieć, ni do dziada, ni do ojca podobna. 19 1, 3 | powiedzieć, ni do dziada, ni do ojca podobna. Dobre dziecko 20 1, 3 | i poezyjami zawrócona. I do tego, panie Januszu, należałoby 21 1, 3 | wiem - każę go przenieść do pałacu~SZAMBELANOWA~A to 22 1, 4 | dwojgiem drzwi w głębi; jedne do pokoju Pana Jowialskiego, 23 1, 5 | PIĄTA~Helena~sama~Trzy dni do namyślenia - trzy dni do 24 1, 5 | do namyślenia - trzy dni do namyślenia! Biada, biada 25 1, 5 | serce nie uderza radośnie do chwili, gdzie będzie mogło 26 1, 5 | zbawienną rękę, tym czulej do serca przycisnę. Ach, światem 27 1, 6 | stosować się ile możności do świata, w którym żyjemy, 28 1, 6 | Heleno!~SZAMBELAN~[wchodząc,] do Heleny~Jestem, słucham, ( 29 1, 6 | Heleny~Jestem, słucham, (do siebie, nawiasem) Pełno 30 1, 6 | i dzwoniec się odzywał, (do Heleny) Ale cóż to znaczy, 31 1, 6 | HELENA~Że stosując się do poziomych ustaw społeczeństwa, 32 1, 6 | Tak gruby, ciężki rozsądek do mnie przemawia.~SZAMBELAN~ 33 1, 6 | Jednak zawsze uśmiejemy się do rozpuku. Ale jak tylko ci 34 1, 6 | PAN JOWIALSKI~w drzwiach, do żony~Co się odwlecze, to 35 1, 6 | beczkę soli, nim poznasz do woli.~HELENA~Właśnie dlatego 36 1, 6 | jeszcze i prosiłam o trzy dni do, namyślenia się; a jeżeli 37 1, 6 | mu siana.~I tak stoi aż do rana,~A od rana do wieczora;~ 38 1, 6 | stoi aż do rana,~A od rana do wieczora;~Aż nareszcie przyszła 39 1, 7 | razy starał się przyjść do słowa~Ależ, pani synowo, 40 1, 7 | na słowie...~SZAMBELANOWA~do męża~I ty, ty zamiast córce 41 1, 7 | kłódkę dla mnie. C`est bien. (do męża) I ty cierpisz, aby 42 1, 7 | cierpisz, aby mnie znieważano do tego stopnia! - Ale daremna 43 1, 7 | zamkniecie i na dziesięć kłódek. (do męża) Waćpan jesteś pantofel, ( 44 1, 7 | Waćpan jesteś pantofel, (do Jowialskiego) A jegomości 45 1, 7 | HELENA~Przystojny? - to do gustu.~P. JOWIALSKI~De gustibus 46 1, 7 | Miłość bez pieniędzy, wrota do nędzy.~SZAMBELANOWA~Otóż 47 1, 7 | trzeba będzie skończyć, (do męża) Odezwiejże się waćpan 48 1, 9 | JOWIALSKI~A zawsze - powoli, a do woli. Zupełnie takiego miałem 49 1, 9 | Ho, ho! Także - kuchta do patyny! (do Heleny) A ty 50 1, 9 | Także - kuchta do patyny! (do Heleny) A ty ani tak, ani 51 1, 9 | szlufowanym pazurkiem - "a do budy, ty ze smyczy!" Ale 52 1, 9 | nadarzy - "chodź i waszeć do ołtarza!" Dobry chleb, kiedy 53 1, 10| Janusz, za nim Lokaj.~WSZYSCY~do wchodzącego Janusza w kaftanie 54 1, 10| grać będziemy i śmiać się do upadłego.~SZAMBELAN~śmiejąc 55 1, 10| damy zechcą przychylić się do tej arcydowcipnej zabawy.~ 56 1, 10| ma gadania - wszystkie! (do Lokaja) Dajże kaftan!~Ubiera 57 1, 10| nacieraj!~P. JOWIALSKI~Żwawo do niéj, choć się broni! Jejmość 58 1, 10| przebierzemy się.~JANUSZ~do Heleny~I pani raczysz...~ 59 1, 10| wszystkie wdzięczyć się będą do niego.~P. JOWIALSKA~Co też 60 1, 11| kole szynku pana Mikołaja. (do starej Jowialski) Jejmoscunia 61 1, 11| przestraszona~Co? co? (przechodząc do męża) Panie Jowialski...~ 62 1, 11| położyłem mój tłumoczek. (do Szambelanowej) Jejmoscunia 63 1, 11| waryjatów.~SZAMBELAN~Tam do kata!~JANUSZ~Jesteś, panie, 64 1, 11| mówi przysłowie,~HELENA~do Szambelanowy~Dopókiż tego 65 1, 11| niechże i tak będzie.~JANUSZ~do Szambelana~Dopiero będzie 66 1, 11| No! nie słyszycie? Ty (do Szambelana) w peruce, z 67 1, 11| stolik tu postawić.~SZAMBELAN~do Jowialskiego~A to...~P. 68 1, 11| P. JOWIALSKA~na stronie, do męża~Niechże się jegomość 69 1, 11| Chińczyku!~P. JOWIALSKI~do P. Jowialskiej, serio~Chińczyku!~ 70 1, 11| Dajcieźe niekrajowego! (do Szambelanowej) Słyszysz, 71 1, 12| pańskiej ścinać się będą. (do Janusza) A ty, co małpę 72 1, 12| Czym ty jesteś?~JANUSZ~do Jowialskiego~To jest bardzo 73 1, 12| ze mną dzielić będzie, (do Szambelana) A ty, co się 74 1, 12| effendi wojny.~LUDMIR~A! do kuchni i do wojny! - Do 75 1, 12| wojny.~LUDMIR~A! do kuchni i do wojny! - Do siekaninki więc, 76 1, 12| do kuchni i do wojny! - Do siekaninki więc, do siekaninki. 77 1, 12| wojny! - Do siekaninki więc, do siekaninki. Wojny nie chcę.~ 78 1, 12| na Helenę) z tą.~JANUSZ~do Jowialskiego~Na to pozwalać 79 1, 12| Heleną.~LUDMIR~na stronie do Heleny~Chciej pani zostać, 80 1, 12| Zostaniemy, podobno...~Ludmir~A, do sto piorunów! Precz! precz! 81 1, 13| przebierający w sposobach do tejże.~LUDMIR~Pani zapewne 82 1, 13| umysłowa młyńskim kamieniem do ziemi przyciska, mógł wnieść 83 1, 13| jakiejże ciemnej nocy przemawia do mnie głos, nie znany, tylko 84 1, 14| się~Jestem ochmistrzem; do mnie należy przestrzegać 85 1, 14| panie, pozwolić jedno słowo do tej pani.~LUDMIR~Mów - a 86 1, 14| Zaraz, zaraz.~LUDMIR~A, do stu piorunów siarczystych!~ 87 1, 15| LUDMIR~Mogę więc wpuścić do duszy nadzieję, iż jeszcze 88 1, 15| LUDMIR~Nie moglibyśmy wejść do ogrodu, odpocząć trochę?~ 89 1, 17| Co się tu dzieje, to nie do wytrzymania!~SZAMBELANOWA~ 90 1, 18| JANUSZ~Chciałem, chciałem, do stu czartów! Chciałem, i 91 1, 18| sam?...~JANUSZ~prowadząc do okna~Przypatrz się - przypatrz!~ 92 1, 19| Ja mdleję! - Przyszłam do siebie na bliskim wzgórzu. 93 1, 19| zaparte kry...~JANUSZ~Weszli do altany!~ 94 1, 20| Pani Jowialska.~JANUSZ~do Jowialskiego~Weszli do altany, 95 1, 20| JANUSZ~do Jowialskiego~Weszli do altany, mości dobrodzieju! 96 1, 20| prosząc~Panie dobrodzieju! (do Pani Jowialskiej) Pani dobrodziejko! ( 97 1, 20| Jowialskiej) Pani dobrodziejko! (do Szambelanowej) Pani szambelanowo!~ 98 1, 20| wszystko, nie stosując jednak do osób, przywodzi mi stosowną 99 1, 20| na stronie) Ach, żeby kto do mnie w ten moment z armaty 100 1, 20| jeszcze, że nie stosuję do osób; zaczynam:~Rada małpa, 101 1, 20| zamknęła;~Małpa figlarz - nuż do dzieła!~Wziąwszy pański 102 1, 20| Prześcieradło~I zwierciadło -~Szust! do wanny.~Dalej kurki kręcić 103 1, 20| też to w głowie!~JANUSZ~Do kogóż to ma być zastosowane?~ 104 1, 20| odezwą.~JANUSZ~Widzę, że do mnie zmierza.~P. JOWIALSKI~ 105 1, 20| albo raczej stosuje się do twojego żądania. Wszakże 106 1, 20| JANUSZ~Porwał się na mnie do pałasza!~P. JOWIALSKI~Doprawdy?~ 107 1, 20| Zatem obiecuję wam, że tylko do obiadu trwać będzie. Ale 108 1, 20| Przyrzekasz? - Inaczej aż do jutra!...~JANUSZ~patrząc 109 1, 20| JANUSZ~patrząc na zegarek~Pół do pierwszej - godzina jeszcze - 110 1, 20| wypogódź czoło i pomagaj do zabawy, bo ja bawić się 111 1, 21| mnie pan!~SZAMBELAN~Co panu do moich szczygłów?~JANUSZ~ 112 1, 21| JOWIALSKI~Jeden sa, sa! drugi do lasa. Hola, stójcie! Wielki 113 1, 22| połaskotać rzemieniem, (do Jowialskiego) Stróżu pieczętarzu, 114 1, 22| Najjaśniejszy pan woła.~LUDMIR~do Janusza~Zapominasz się w 115 1, 22| stronie) Ucieszne stworzenie! (do syna) Panie Janie, słuchaj!~ 116 1, 22| że lubo nadobne,~Jednak do niego całkiem niepodobne.~ 117 1, 22| powtarzała: "Podobne z urody~Do swego ojca jak dwie krople 118 1, 22| wygaduje! Figle! figle!~LUDMIR~do podającego fajkę Janusza 119 1, 22| gadaj dalej.~P. JOWIALSKI~do Janusza i Szambelana~Uważacie, 120 1, 22| Przysłowie.~P. JOWIALSKI~Ale do czego stosujesz?~SZAMBELAN~ 121 1, 22| czego stosujesz?~SZAMBELAN~Do niczego.~Pan Jowialski wzrusza 122 1, 22| zechce być wesołym, będzie do tego przymuszony.~JANUSZ~ 123 1, 22| serio~Najjaśniejszy panie! (do żony) Małgosiu, to jakiś 124 1, 22| znaczy?~JANUSZ~na stronie do Szambelana~Źle znaczy, coraz 125 1, 23| LUDMIR~Ja każę.~SZAMBELAN~do Janusza~Może każesz go przebrać?~ 126 1, 24| Mirza Ali Mustafa.~WIKTOR~do drugich~Proszę panów...~ 127 1, 24| paszport, potem szalej sobie do woli.~P. JOWIALSKI~Któż 128 1, 24| ledwie stoję.~SZAMBELAN~do Janusza~Brawo! drugi taki 129 1, 24| drugi taki sam.~JANUSZ~do Szambelana~Niedobrze, niedobrze.~ 130 1, 24| Januszu? jeszcześ ponury, (do drugich) Ma na sercu, że 131 1, 25| struże, potem przymierza do już ustruganego.~Jeszcze 132 1, 26| Inaczej tu trzeba wziąść się do interesu. Już dłużej wytrzymać 133 1, 26| Pójdziesz mi, panie gilu, do osobnej klatki! Zięba zostanie 134 1, 26| dzwońcem, czyżyk przejdzie do czeczotki - kosa dam na 135 1, 27| mnie pod nosem, zalecać się do osoby, którą od dawna za 136 1, 27| muszę pójść po pręciki do ogrodu.~JANUSZ~Po pręciki! 137 1, 28| to co? Włóczę się od kąta do kąta - nikogo spotkać nie 138 1, 28| będę dla ich opisania? (do Wiktora) Nie widziałeś jakiej 139 1, 28| Szambelana i Janusza, poszli do ogrodu.~LUDMIR~Każda chwila, 140 1, 28| rozdział XII: "Przybycie do Pustakówki i rozłączenie 141 1, 28| XIII: "Wniesienie Ludmira do domu Jowiałskich".~WIKTOR~ 142 1, 28| zazdrosny? Muszę dlatego do Heleny zalecać się trochę, 143 1, 28| który miał cię przenieść do twojego cichego, lubego 144 1, 28| cichego, lubego pokoiku, do twoich ołówków, pęzli, obrazów, 145 1, 29| Helena.~LUDMIR~na stronie do Wiktora~Helena nadchodzi, 146 1, 29| LUDMIR~na stronie~Idźże do diabła, proszę cię!...~WIKTOR~ 147 1, 29| złem napełniony, a pani do tego zdajesz się zmierzać.~ 148 1, 29| na stronie) Idźże, idź, do stu piorunów!~HELENA~Ach, 149 1, 29| pięknością natury.~LUDMIR~cicho do Wiktora~Zdrajco!~WIKTOR~ 150 1, 29| romansowością.~LUDMIR~Ja? Ja? (do Wiktora, na stronie) Co 151 1, 29| w niej grzęźnie.~LUDMIR~do Wiktora~Gubisz mnie.~HELENA~ 152 1, 30| prawdziwie przypadkiem.~SZAMBELAN~do Heleny, kończąc rozmowę 153 1, 30| Idź, Wiktorze - zobacz (do Szambelana) Ale pan szambelan 154 1, 30| pomalować klatki?~WIKTOR~do Ludmira obracając się~A 155 1, 30| WIKTOR~Kto? Co? Ja?~LUDMIR~do Wiktora, na stronie~Chcesz 156 1, 30| najszczęśliwszy...~WIKTOR~do Ludmira, na stronie~Milczże, 157 1, 30| urazić, a znowu...~LUDMIR~do Wiktora, na stronie~Zmiłuj 158 1, 30| tak nam są radzi!~WIKTOR~do Ludmira, na stronie~Przynajmniej 159 1, 30| trzeba.~WIKTOR~na stronie, do Ludmira~Poczekaj! Odpłacę 160 1, 31| się znajdują pod słońcem. Do wszystkiego i od wszystkiego - 161 1, 31| wszystkiego - jak mu przyjdzie do głowy.~HELENA~Prawda, że 162 1, 31| rozumieć?~LUDMIR~Mówię to do sympatyji i antypatyji.~ 163 1, 31| dziś podobne uczucie wiodło do ogrodu. Ale tą razą zawiedziony 164 1, 32| P. JOWIALSKI~Służę panu do ogrodu.~ 165 1, 34| zastępowała.~HELENA~Prawda, aż do tego czasu.~JANUSZ~Nie starałżem 166 1, 36| zowiesz, można tu koni dostać do najęcia? Janusz, spojrzawszy, 167 1, 36| głośniej:~Czy tu dostanie koni do najęcia?~Janusz milczy. - 168 1, 36| Doprawdy?~WIKTOR~Niegrzecznych do grzeczności przymuszają.~ 169 1, 36| sam chciałeś"? Chciałem, do stu piorunów, z drugiego 170 1, 36| wiedziałem, że wilka puszczam do owczarni.~ 171 1, 37| SZAMBELANOWA~C`est vacarme!~WIKTOR~do Janusza~Wilk kąsa, pamiętaj!~ 172 1, 37| Powoli, grzecznie...~JANUSZ~do Wiktora~Precz stąd! precz!~ 173 1, 37| Chcą się bić! -~WIKTOR~Nie, do tego stopnia nie zapomnę 174 1, 37| przytomności; wyznaję moję winę! (do Janusza) Zobaczymy się!~ 175 1, 38| kłóci? Od fuków przyszło do puków. Co? kto z kim?~SZAMBELANOWA~ 176 1, 38| misere.~P. JOWIALSKI~Od słowa do słowa, aż boli głowa.~WIKTOR~ 177 1, 38| Dzióbią dzioby,~Drą pazury~Aż do skóry.~Już krew kapie, pierze 178 1, 38| Koguty! Figle! figle!~LUDMIR~do Wiktora~Cóż się stało?~SZAMBELANOWA~ 179 1, 38| się stało?~SZAMBELANOWA~do Janusza~O co poszło?~WIKTOR~ 180 1, 38| Janusza~O co poszło?~WIKTOR~do Ludmira~Wszystko to z twojej 181 1, 38| to z twojej łaski.~JANUSZ~do Szambelanowej~Powiedział: " 182 1, 38| sam chciałeś".~LUDMIR~do Wiktora~Ale jakiżeś gorączka!~ 183 1, 38| jakiżeś gorączka!~WIKTOR~do Ludmira~Ty mnie lodem dziś 184 1, 38| nie okładasz.~SZAMBELANOWA~do Janusza~Trzeba mieć przecie 185 1, 38| Dieu!~P. JOWIALSKI~cicho do Ludmira~Coś twój przyjaciel 186 1, 38| prawdę powiedziałem.~WIKTOR~do Ludmira~Słyszysz?~P. JOWIALSKI~ 187 1, 38| SZAMBELAN~Wiem.~P. JOWIALSKI~Do mojego pokoju! - Pójdzie 188 1, 38| zgoda, bez niej nic. Proszę do mnie, proszę.~SZAMBELANOWA~ 189 1, 39| jej okulary.~WIKTOR~Idźże do kaduka! proszę cię!~Ludmir 190 1, 39| jeszcze lepiej! O, tak - do rozpuku - ha, ha, ha!~WIKTOR~ 191 1, 39| LUDMIR~Piękna.~WIKTOR~To do gustu.~LUDMIR~Dobra.~WIKTOR~ 192 1, 39| LUDMIR~To jeden orzech do zgryzienia.~WIKTOR~Trzeba 193 1, 39| ma jak z malarzami mieć do czynienia; to są rodzeni 194 1, 40| JOWIALSKI~Ale wracając do bajki - słuchajcie:~Z pięknej 195 1, 40| morały,~Stałość wychwalać,~Do cnoty zapalać,~I we wszystkim, 196 1, 40| przed kilką chwilami,~Gdy aż do znoju swawolił z kwiatkami,~ 197 1, 40| Że i to motyl...~ciszej do Ludmira~ale motyl obarczony.~ 198 1, 40| Nie, nie; pójdziemy razem do mojego pokoju, bo ja w moim 199 1, 40| Strzelał i trąbił, i krzyczał do znoju.~Znosił to Paweł, 200 1, 40| nareszcie nie może;~Schodzi do Gawła i prosi w pokorze:~- 201 1, 40| Paweł ani pisnął, Wrócił do siebie i czapkę nacisnął.~ 202 1, 41| WIKTOR~sam; jakby mówił do Jowialskiego~Myślisz, że 203 1, 41| Ale jeżeli myślisz, że cię do komedyji nie wsadzi z twoją 204 1, 42| SZAMBELAN~na stronie~Coś do pieniędzy zmierza... (głośno) 205 1, 43| milczeniu, przyszedłszy do mowy~Masz teraz! "Biada!" - 206 1, 44| razą przebiega od Janusza do Szambelanowej.~JANUSZ~Ale 207 1, 44| adai się ze swoim odkryciem do tego zera. C`est malheur!~ 208 1, 44| SZAMBELAN~Radźcie teraz. Do was radzić i zaradzić należy; 209 1, 45| Sans comparaison!~Odchodzi do pokoju Pana Jowialskiego.~ 210 1, 46| po krótkim milczeniu) Jak do niej przystąpić? Co lubi? 211 1, 47| trzeba, a po ślubie poprawa, (do Heleny, która wzdrygnęła 212 1, 47| nadzwyczajnych nieszczęść i zgryzot! (do Heleny) Na cóż okropny obraz 213 1, 49| Jowialskiemu powiadał?~LUDMIR~Co do słowa.~SZAMBELANOWA~Przysięgniesz?~ 214 1, 52| przynajmniej parę miesięcy do namyślenia.~HELENA~Jeżeli 215 1, 52| worka - ze smyczy kochanek do budy. Lepszy gil niż motyl - 216 1, 53| Jowialskiego odchodzą.~JANUSZ~do Szambelanowej~Wypełniłem 217 1, 53| działać na panią.~LUDMIR~do Wiktora~Cóż się z tobą działo?~ 218 1, 53| SZAMBELANOWA~A ja syna.~JANUSZ~Tam do kata!~SZAMBELAN~I będzie 219 1, 53| światowego szczęścia.~JANUSZ~do Szambelanowej~Mościa dobrodziejko, 220 1, 53| zwodzi i podobieństwo jego do pierwszego mojego męża, 221 1, 53| WIKTOR~O, i mój grosz wpadł do skrzypców.~P. JOWIALSKI~ 222 1, 53| Wspomniał o prosie;~Wziął się do niego. Lecz - o, smutny