Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Aleksander Fredro
Pan Jowialski

IntraText - Concordances

(Hapax - words occurring once)
garsc-majat | majst-okaza | okien-przes | przew-strug | strum-wnies | wnosz-zolni | zonke-zza

     Akt, Scena
501 1, 6 | niepewna. Lepszy wróbel w garści niż kanarek na powietrzu.~ 502 1, 12| zabawy. Kto chce wygrać gąsiora, trzeba ważyć kaczora. Zresztą 503 1, 30| wiem także, czy znasz ów gatunek wróbli z małymi czubkami...~ 504 1, 40| nareszcie nie może;~Schodzi do Gawła i prosi w pokorze:~- Zmiłuj 505 1, 40| przysłowia, znasz powiastkę o Gawle i Pawle?~LUDMIR~Znam.~P. 506 1, 26| cierpi ptaszków.~SZAMBELAN~Gbur.~HELENA~On nawet nie rozpozna 507 1, 22| handlów skutek taki;~Często~Gęsto,~Los szalony~Gdy z rachubą 508 1, 41| miał trzy godzin siedzieć w gęstwinie, będę siedział i cierpliwie 509 1, 53| usiedzieć. Wyglądałem z gęstwiny co moment, tak mnie też 510 1, 2 | przejrzystym. Ukształcenie za gęstym już werniksem przeciągnęło 511 1, 11| gdzieś, hej w ogrodzie, w gienstwinie położyłem mój tłumoczek. ( 512 1, 13| odlanie cieniów duszy w giętkie brzmienie mowy, którym raczysz 513 1, 52| kochanek do budy. Lepszy gil niż motyl - prawda?~ 514 1, 26| HELENA~On nawet nie rozpozna gila od szczygła.~SZAMBELAN~Cymbał.~ 515 1, 26| tego! Pójdziesz mi, panie gilu, do osobnej klatki! Zięba 516 1, 11| na stronie~Niedźwiedź acz głaśnie, to w krzyżach trzaśnie.~ 517 1, 32| niejednym można powiedzieć: Głaszcz ty kotowi skórę, a on ogon 518 1, 40| nie wymyśli.~P. JOWIALSKI~głaszcząc pod brodę~No, no, nie gniewaj 519 1, 13| cięży mu na sercu, usta głazem przyciska.~LUDMIR~Kto jestem, 520 1, 31| gdyby mi wolno było wykryć głębią mojej duszy, gdybyś chciała 521 Osob | W DOMU P. JOWIALSKIEGO~ ~Głodnego żołądka bajką nie~zabawić, 522 1, 6 | oślina pośród jadła -~Z głodu padła.~P. Jowialska, zdjąwszy 523 1, 32| jednemu gody, drugiemu głody.~LUDMIR~Zapewne, zapewne.~ 524 1, 1 | było jemu wierzyć! Mnie o głodzie i chłodzie włóczyć się dla 525 1, 33| ostry! Ludmirze! głos twój - głosem anioła. Echo jego w mojej 526 1, 36| dalej chodzi. - Wiktor głośniej:~Czy tu dostanie koni do 527 1, 36| złością - kłótnia coraz głośniejsza~Co! I ty, ty mi będziesz 528 1, 3 | tego nie lubię. Przy tym główka trochę romansami i poezyjami 529 1, 53| głos miły~Myśli niewoli z główki oddaliły;~Lecz niedługa~ 530 1, 47| uderzenie serca. - Wszędzie głucho, wszędzie ciemno! Odepchnięty, 531 1, 9 | adagium Knapijusza; Nie siej głupich, sami schodzą.~P. JOWIALSKA~ 532 1, 9 | JOWIALSKI~Słuchajcie więc:~- Głupie wszystkie ptaki! -~Rzekła 533 1, 53| stronie~Obiecanka cacanka, a głupiemu radość.~SZAMBELANOWA~dawnym 534 1, 18| stu czartów! Chciałem, i głupio chciałem, ale teraz nie 535 1, 3 | dobre stworzenie: cielę, głupkowaty, bez żadnego zdania, i dlatego 536 1, 39| ludzi. Zasłużyłeś na mój gniew, ogromnie zasłużyłeś, a 537 1, 9 | niegrzeczna.~P. JOWIALSKI~Gniewa się baba na targ, a targ 538 1, 40| jednę będzie się trochę gniewać.~LUDMIR~Oho!~P. JOWIALSKI~ 539 1, 1 | płaczu w nieprzebłaganym gniewie wyrzuciły.~WIKTOR~odchodząc~ 540 1, 28| mimowolny Płomieńca".~WIKTOR~gniewnie~Znowu zaczynasz?~LUDMIR~ 541 1, 53| JOWIALSKI~Zdybał jak czajkę na gnieździe.~WIKTOR~Osądził za postępowanie 542 1, 31| miłości trzeba, aby się twojej godną stała. - Ale i jemu za złe 543 1, 34| JANUSZ~Zdawało mi się, że godnie miesce matki zastępowała.~ 544 1, 27| panna Helena uwłacza swojej godności, pozwalając na ogniste wejrzenia 545 1, 1 | najpiękniejszych widoków, godnych twojego pęzla.~WIKTOR~I 546 1, 1 | nocleg w karczmie, nie byłże godnym opisania?~WIKTOR~Szkoda 547 1, 32| w małżeństwie - jednemu gody, drugiemu głody.~LUDMIR~ 548 1, 1 | podparty na ręku, słuchasz godzinami całymi rozmowy chłopów, 549 1, 3 | SZAMBELANOWA~Trzy razy w godzinie powie czarno, biało i znowu 550 1, 28| da rozdział XVI.~WIKTOR~Godziż to się?~LUDMIR~Dlaczego 551 1, 53| to zawsze. Jednemu szydła golą, drugiemu i brzytwy nie 552 1, 38| gościa w domu, nie czyńmy gomonu. Nie pytając się, o co poszło - 553 1, 38| prawdzie j dzwoni, ten na guza goni. - Ale inaczej trzeba 554 1, 40| zając - między stoły, stołki~Gonił, uciekał, wywracał koziołki,~ 555 1, 32| miłość...~P. JOWIALSKI~Miłość gorąca, sanna droga, krogulcze 556 1, 5 | rozsądek odwzajemniać będzie gorące uściski wyobraźni twojej?~ 557 1, 20| wiele...~Trochę nadto... Ba, gorąco!...~Fraszka! - Małpa nie 558 1, 38| LUDMIR~do Wiktora~Ale jakiżeś gorączka!~WIKTOR~do Ludmira~Ty mnie 559 1, 39| będzie?~WIKTOR~Puls wolny - gorączki nie ma.~LUDMIR~wyrywając 560 1, 20| JOWIALSKI~Na złodzieju czapka gore.~JANUSZ~Takaż to wdzięczność 561 1, 39| Van-Dyku?~WIKTOR~Kto? Ta górnolotnym stylem prosząca nawet o 562 1, 5 | miłość, ściągając ze stref górnych w zmysłowości objęcie! - 563 1, 47| przyszłość, który nagrodzi zdroje goryczy pojącej mnie dotychczas, ( 564 1, 15| doznane z jego powodu, a które gorzko zatruwają jasne dnie wiosny 565 1, 38| Dawne przysłowie mówi: Mając gościa w domu, nie czyńmy gomonu. 566 1, 31| przebaczenia nie trzeba; goście, przyjemni rodzicom, dobrej 567 1, 32| każdy też to gość miłym gościem. O niejednym można powiedzieć: 568 1, 24| Panie Janie, pokaż panom gościnne pokoje~AKT TRZECI~ 569 1, 7 | zaciszu, przy ślachetnym, gospodarnym mężu, za mało dla jejmość 570 1, 39| nasze dzieci. Ona trudni się gospodarstwem - ja piszę. Ty z nami bawisz 571 1, 32| dzielę.~LUDMIR~Gdzie taki gospodarz, o gości nie trudno.~P. 572 1, 24| żarty w głowie! - Kto jest gospodarzem?~LUDMIR~Mirza Ali Mustafa.~ 573 1, 53| mówi: Każda Marta znajdzie Gotarta.~JANUSZ~Mam wieś dobrą.~ 574 1, 12| tylko tytuł.~LUDMIR~Musisz gotować! - Ale słuchajcie, gdzież 575 1, 24| Żem zawsze kłamał i kłamać gotowy.~P. JOWIALSKA~Figle! figle!~ 576 1, 12| gotujesz?~SZAMBELAN~Ja nie gotuję, to jest tylko tytuł.~LUDMIR~ 577 1, 12| siadaj, kucharzu. A dobrze ty gotujesz?~SZAMBELAN~Ja nie gotuję, 578 1, 1 | łokciowymi literami...~LUDMIR~Gotyckimi zapewne, z różnymi...~WIKTOR~ 579 1, 24| szaleńca, który spokojnie gra komedyją, kiedy mnie jak 580 1, 20| raj!~Małpa myśli: "W to mi graj!"~Hajże! - kozły, nurki, 581 1, 31| czystej, wyniosłej, bez granic miłości trzeba, aby się 582 1, 12| zostać, nie lękaj się, znam granicę żartu i winne uszanowanie. 583 1, 3 | wielbiciela, trawiącego nocy śród grobowców. La!~JANUSZ~Na to się nie 584 1, 28| uniesienie uczucia? Ty, który byś groby otwierał, gdybyś wiedział, 585 1, 22| I dał,~Co miał.~Grosz na groszu - lichwa czysta,~Jednak 586 1, 11| przepędziuł. Wypiułem coś grubo; ba, nie bardzo; na trzech: 587 1, 25| Nie, nie! - Łatwo kijek grubowego... Bodaj cię! Z grubego 588 1, 25| cienki, zje kaduka, kto grubszym zrobi! (po krótkim milczeniu, 589 1, 1 | swoich baśni i pokazał mi gruszki na wierzbie. A ja, ja głupi, 590 1, 3 | do obudzenia, jak worek grysu. Hélas!~JANUSZ~Powiedział 591 1, 2 | tym wiedział. - Zazdrosny gryzie wargi i milczy, tchórz mundur 592 1, 35| Przeklęcie! szczypałbym się, gryzłbym sobie palce ze złości... 593 1, 36| nie mnie.~WIKTOR~Można grzeczniej odpowiadać.~JANUSZ~Jak mi 594 1, 12| na Krakowskiem?...~JANUSZ~Grzeczność jest tu prawem.~LUDMIR~Dla 595 1, 36| znaczy, że nie potrzebuję być grzecznym z jakimiś awanturnikami, 596 1, 11| w swojej opiece!~LUDMIR~Grześku! Jaśku! a co? Wy spicie 597 1, 29| ziemi chodzi, w niej grzęźnie.~LUDMIR~do Wiktora~Gubisz 598 1, 11| to...~P. JOWIALSKI~Kiedyś grzyb, leź w kosz - służ panu.~ 599 1, 29| grzęźnie.~LUDMIR~do Wiktora~Gubisz mnie.~HELENA~Pozwól pan, 600 1, 28| naśladowałeś obraz sławnego Guido Reni "Rzeź niewiniątek", 601 1, 7 | do gustu.~P. JOWIALSKI~De gustibus non disputandum.~HELENA~ 602 1, 28| wykształcić.~WIKTOR~Podaj się za guwernera!~LUDMIR~Żeby mnie tylko 603 1, 33| serce, cicho, bijesz za gwałtownie! Zamkniejcie się, oczy; 604 1, 20| Tam palec wsadzi. "Aj, gwałtu! Piecze!"~Nie ma co czekać,~ 605 1, 1 | ręku~Chmury! Góry! Księżyc! Gwiazdy! - wszystko razem w twojej 606 1, 9 | Ale śmielszy stary szpak~Gwiznie, skoczy~Jej przed oczy~I 607 1, 10| delicti.~SZAMBELAN~Hic, haec, hoc.~P. JOWIALSKI~A to 608 1, 20| Małpa myśli: "W to mi graj!"~Hajże! - kozły, nurki, zwroty,~ 609 1, 14| LUDMIR~I okno otwarte.~JANUSZ~hamując złość~Racz, najjaśniejszy 610 1, 22| to szkolne żaki~Biorą z handlów skutek taki;~Często~Gęsto,~ 611 1, 47| farby wiosennej tęczy, jak w harmoniją siane kolory kwiatów, co 612 1, 38| tak na upał.~P. JOWIALSKA~?~P. JOWIALSKI~To tak na 613 1, 22| nie umiem.~LUDMIR~Jesteś hebes? Co? (wstając) Dosyć więc 614 1, 11| przypominam, byłem gdzieś, hej w ogrodzie, w gienstwinie 615 1, 3 | obudzenia, jak worek grysu. Hélas!~JANUSZ~Powiedział mi wczoraj, 616 1, 3 | będzie.~SZAMBELANOWA~Tym się Helenie nie podobasz.~JANUSZ~Dlaczego, 617 1, 52| JOWIALSKI~Od dawna zostawiłem Helusi zupełną wolą w wyborze męża.~ 618 1, 44| należy; ja idę przestrzec Helusię, że Ludmir człowiek niebezpieczny; 619 1, 1 | Szandorem, romantycznym hersztem rozbójników, o którym rozpowiadają 620 1, 10| Corpus delicti.~SZAMBELAN~Hic, haec, hoc.~P. JOWIALSKI~ 621 1, 39| orzeł. Z drugiej strony HILARITAS jedną ręką potrząsa róg 622 1, 46| szalenie we mnie zakochany. - Historyją mego życia opowiedziałem 623 1, 10| delicti.~SZAMBELAN~Hic, haec, hoc.~P. JOWIALSKI~A to co?~SZAMBELAN~ 624 1, 2 | miłość złota, i ubogiego hojnie obdarzy, byle świat o tym 625 1, 3 | jestem uczciwym dziedzicem i honorowym deputatem. - Ale zdaje mi 626 1, 47| LUDMIR~na stronie~Tego honoru nie spodziewałem się wcale.~ 627 1, 11| terminowałem u majstrowy na Horoszczyznie. pod numerem sto jeden i 628 1, 29| kiedy czasem opadną na horyzont uczucia mego. Bo któż nie 629 1, 22| Janusza z odwróconą twarzą~Hubka jest?~JANUSZ~przez zęby~ 630 1, 53| O śpiewanie zagadnie,~Huknie,~Puknie:~- Ja póty wabię, 631 1, 20| Ale potem każę przeciągnąć hultaja za jego niewidzianą bezczelność!~ 632 1, 17| ogrodzie sam na sam z tym hultajem, jak gdyby nic... jak gdyby 633 1, 14| cofając się szybko~Poczekaj, hultaju!~LUDMIR~Precz!~JANUSZ~wracając 634 1, 11| razu nie uczyniłam! Tres humble servante!~P. JOWIALSKI~Lepiej 635 1, 39| za sobą, z pomocą ślepego HYMENA, starą Jowialską. Dwoje 636 1, 46| Z Jowialskim interesa idą jak najlepiej, szalenie 637 1, 19| brzegiem Wisły, gdyż kry idące przewozu na żaden sposób 638 1, 26| uczucia już przechodzą w idealizm, dźwięki jego duszy tak 639 1, 29| po najdalszym przestworzu idealizmu, kiedy tymczasem po ziemi 640 1, 47| stronie~Nie widzi mnie - w idealnym przestworzu krąży jej dusza.~ 641 1, 5 | któremu zamknięty świat ideałów! który znieważa czystą miłość, 642 1, 12| wina! (wypiwszy) A teraz idźcie sy het - zostanę z żoną, ( 643 1, 26| łatwiej gruby... Gdzież idziesz?~HELENA~Przejdę się po ogrodzie.~ 644 1, 47| HELENA~na stronie~Otóż jest! Igraszka losu! Ojciec mój swoim odkryciem 645 1, 36| drugiego takiego jak ty zrobić igraszkę!~WIKTOR~krzycząc~Nie tak 646 1, 13| wędrownika uczynić celem igraszki i szyderstwa.~HELENA~Takie 647 1, 31| pochlebstwo! Pomny na lot i upadek Ikara, powinien bym, uchodząc 648 1, 39| obrazu Helena w postaci IMAINACYJI: oczy w niebo zwrócone, 649 1, 11| innego!~SZAMBELANOWA~C`est impertinence!~P. JOWIALSKI~Weź, weź!~ 650 1, 11| odbiera butelka i wkrótce inną przynosi.~P. JOWIALSKI~Muchy 651 1, 28| tylko tymczasem. Dam ci inne, stosowne jakie nazwisko.~ 652 1, 28| tych papug, Które zowią les inséparables; Szambelanowa, niegdy jenerałowa, 653 1, 26| tu trzeba wziąść się do interesu. Już dłużej wytrzymać nie 654 1, 28| pęcherz w peruce, Janusz z intrat rozumny, Helena w eterze 655 1, 41| umiem zawiązać i rozplątać intryżkę. Szkoda tylko, że świadkiem 656 1, 6 | Trzask! - już w klatce; jak iskra!~HELENA~Słuchaj mnie, ojcze; 657 1, 38| tak było - kto o prawdzie j dzwoni, ten na guza goni. - 658 1, 3 | tylko swoimi ptaszkami, byle jadł dobrze, spał jeszcze lepiej. 659 1, 6 | przyszła pora,~Że oślina pośród jadła -~Z głodu padła.~P. Jowialska, 660 1, 33| duszy wiecznie żyć będzie. Jakaż cię to dręczy tęsknota? 661 1, 1 | Karpatach będziemy.~WIKTOR~Jakbym tam już był,~LUDMIR~Może 662 1, 9 | I zapyta jejmość pani,~Z jakich przyczyn wszystkich gani.~- 663 1, 1 | najupartszy człowieku, jakiego kiedy bogowie na ten padół 664 1, 44| compréhensible.~JANUSZ~Z jakiegoż powodu to mówił?~SZAMBELAN~ 665 1, 1 | zamiast zamków, skał, potoków, jakiejś dzikiej, okropnej i zachwycającej 666 1, 13| jesteś, dziwny człowieku? Z jakiejże ciemnej nocy przemawia do 667 1, 6 | moich wdzięków!~SZAMBELAN~Jakieś bardzo kwaśne "ach".~HELENA~ 668 1, 1 | zapewne, z różnymi...~WIKTOR~Jakimi bądź, nieznośny i przeklęty 669 1, 53| papiery w ręku, kulejąc~Jakiż obmierzły, przeklęty dzień 670 1, 38| LUDMIR~do Wiktora~Ale jakiżeś gorączka!~WIKTOR~do Ludmira~ 671 1, 38| Trzeba mieć przecie uwagę na jakowąś konweniencyją. Mon Dieu!~ 672 1, 11| Jegomość i ja - przecie nie jakowe zwierzęta...~P. JOWIALSKI~ 673 1, 13| Dobrą więc jesteś, Heleno. Jakżeś piękna teraz! Ale pieniędzy 674 1, 45| SZAMBELANOWA~Je ne plaisante jamais - mawiał pierwszy...~JANUSZ~ 675 1, 7 | świecie...~P. JOWIALSKI~Bywał Janek u dworu, wie, jak w piecu 676 1, 3 | I już dawno byłaby pani Januszową, gdyby nie przeciwności, 677 1, 7 | trzeba. - Bronić przeciw panu Januszowi! Vous figurez-yous? - Dziękować, 678 1, 3 | wcale.~LUDMIR~na stronie~Jaromir, Alp, Lara - rozumiem.~JANUSZ~ 679 1, 7 | P. JOWIALSKI~Stary, ale jary - lepszy czasem od młokosa.~ 680 1, 53| rękę~Słuchaj:~Na ciemnym jarzębie~Młody czyżyk siadł przy 681 1, 11| opiece!~LUDMIR~Grześku! Jaśku! a co? Wy spicie jeszcze, 682 1, 15| a które gorzko zatruwają jasne dnie wiosny mojego życia.~ 683 1, 47| się na bryczkę i kazałem jechać, gdzie konie pobiegną. ( 684 1, 28| milczeniu) Miałem już rozdziałów jedenaście; teraz następuje rozdział 685 1, 24| wet, darmo nic - byka za jędyka.~LUDMIR~Nie spałem w ogrodzie, 686 1, 49| SZAMBELANOWA~Odpowiadaj, na Boga jedynego, odpowiadaj!~LUDMIR~Jeżeli 687 1, 11| pan, proszę, ta suplikuję jegomościów i jejmościanek. A ja jestem 688 1, 11| prawdę jak bajkę, mój stary jegomościuniu, bo ja nie wiem, co się 689 1, 6 | JOWIALSKI~O, nie uciecze, ręczę jejmości. I stary odmłodnieje, jak 690 1, 11| suplikuję jegomościów i jejmościanek. A ja jestem lgnac Kurek, 691 1, 35| pyta, bo mam rumieniec, jem dobrze i śpię wyśmienicie. 692 1, 53| pierwszego mojego męża, śp. jenerała...~JANUSZ~Ale obietnica, 693 1, 39| z jednej strony przy nim JENIJUSZ, młodzieniec ze skrzydłami, 694 1, 11| drwicie ze mnie!~JANUSZ~Jesteśmy twoi najuniżeńsi słudzy 695 1, 13| ubiór biednego.~HELENA~I jestżeś nim?~LUDMIR~Nie, źle się 696 1, 24| JOWIALSKI~Cóż, Januszu? jeszcześ ponury, (do drugich) Ma 697 1, 9 | często brał na kieł i jeźdźca unosił, ale zawsze stępią, 698 1, 22| Dziwicie się, innym językiem przemawiam niż dotąd? - 699 1, 39| Śmieją się obadwa.~LUDMIR~Jowialscy nadchodzą; cofniej się wgłąbsz, 700 1, 49| SZAMBELANOWA~I wszystko prawda, coś Jowialskiemu powiadał?~LUDMIR~Co do słowa.~ 701 1, 46| Gdzież się podział? - Z Jowialskim interesa idą jak najlepiej, 702 1, 20| Przyrzekasz? - Inaczej do jutra!...~JANUSZ~patrząc na zegarek~ 703 1, 20| pamięć.~JANUSZ~Jeżeli mnie jutro nie pochowają, wiecznie 704 1, 13| mgły lubej tęsknoty, owej jutrzenki boskości.~HELENA~W samej 705 1, 1 | LUDMIR~wstając~Niechże cię kaci porwą, przeklęty bazgraczu! 706 1, 12| wygrać gąsiora, trzeba ważyć kaczora. Zresztą pamiętaj, że to 707 1, 25| grubego na gruby... czy kaduk nadal, (śmieje się) ani 708 1, 10| wszystkie! (do Lokaja) Dajże kaftan!~Ubiera się.~P. JOWIALSKA~ 709 1, 11| leżąc na kanapie.~Wszyscy w kaftanach tureckich. Czas jakiś milczenie - 710 1, 13| HELENA~Jest tylko tlejącym kagańca zarzewiem, nieoczyszczonym 711 1, 1 | materyjalnego pokarmu.~WIKTOR~A wy, kałamarzowi i piórowi, tylko powietrzem 712 1, 12| Coś brzękła kosa, pewnie kamień. Panie ochmistrzu!~JANUSZ~ 713 1, 28| Wiktorze! ty masz duszę z kamienia, kiedy tyle skarbów dotknąć 714 1, 13| otrętwiałość umysłowa młyńskim kamieniem do ziemi przyciska, mógł 715 1, 1 | pieśni wieszcze - niech kamyki tańcują, drzewa płaczą, 716 1, 11| głebi śpi, na znak leżąc na kanapie.~Wszyscy w kaftanach tureckich. 717 1, 6 | Lepszy wróbel w garści niż kanarek na powietrzu.~HELENA~Ja 718 1, 26| rozumiem.~SZAMBELAN~To dla tych kanarków, co to jeden z czubkiem, 719 1, 39| gdzie teraz stojemy, moja kancelaryja - dalej nasze dzieci. Ona 720 1, 38| czuby!~Biją skrzydła jak kańczugi,~Dzióbią dzioby,~Drą pazury~ 721 1, 1 | głowie, (rzucając tłumoczek i kapelusz pod drzewo) Dobrze mi tak! 722 1, 1 | szpencerach, słomianych kapeluszach, tłumaczki na plecach. - 723 1, 20| człeka,~Widząc panią raz w kąpieli,~Wlazła pod stół - cicho 724 1, 22| lichwa czysta,~Jednak kapitalista,~Rozważywszy sobie,~Coś 725 1, 22| Jak szczęście dogrzeje, i kapłon zapieje! Ale też i przeciwnie, 726 1, 37| chcę, ja każę! - cóż to za karczemne obyczaje? Wstydź się waćpan! 727 1, 1 | spodziewasz w twoich brudnych karczmach? Czego ty szukasz między 728 1, 31| LUDMIR~Zasłużyłżem na karę? Także zimna jest i ciężka 729 1, 34| JANUSZ~Taki gość wymaga karku skręcenie! I ty, ty, Heleno, 730 1, 9 | wszystkieście szpakami karmione. "Chcę, nie chcę - a ty, 731 1, 50| co?~SZAMBELANOWA~Kochany Karolu!~SZAMBELAN~na stronie~Pójdę 732 1, 1 | części prawda... ale i w Karpatach będziemy.~WIKTOR~Jakbym 733 1, 1 | Zamki na śnieżnych szczytach Karpatów, nieme świadki przeszłości - 734 1, 28| bo taką rzeczą za każda kartkę chłostałby go kto inny. 735 1, 35| w rozpuście, a majątek w karty, staniesz się ofiarą prześladującego 736 1, 39| nie umiem robić, chyba w karykaturze.~LUDMIR~Co za myśl!~WIKTOR~ 737 1, 24| Szalony!~LUDMIR~Gdzie jest mój kasjer? Niech wyliczy temu młodzikowi 738 1, 38| wina, z drugiej piwnicy - kasztelańskiego - wiesz?~SZAMBELAN~Wiem.~ 739 1, 20| waćpan niezgrabność! - mówił kat łotrowi -~Pierwszy raz dzisiaj 740 1, 20| dzisiaj wieszam, jestem nowym katem.~- Proszę się nie żenować - 741 1, 53| początku,~Dumała gdzieś w swoim kątku,~A gdy czyżyk grzecznie, 742 1, 40| pokój, Józieczku, przy tym kawalerze!~P. JOWIALSKI~O, o, raczka 743 1, 38| staroświecku. Panie Janie, każ waćpan przynieść butelkę 744 1, 48| Czegóż mam się lękać? Każą stawić mi się przed władzą 745 1, 10| na myśl arcyszczęśliwą - kazać go tu przenieść i przebrać 746 1, 7 | JOWIALSKI~Jak na niemieckim kazaniu, jak mówi...~SZAMBELANOWA~ 747 1, 1 | opis naszej podróży; do każdego rozdziału ty dołączysz rycinę.~ 748 1, 3 | zawsze powtarzam; bo ja każdemu prawdę lubię powiedzieć, 749 1, 4 | I pod stół wlezę, jeżeli każecie, bylem z wami dzień jeden 750 1, 21| zanadto, panie Janie! Zbytek kazi pożytek, jak mówi przysłowie.~ 751 1, 11| Słyszycie? Chcę zapomnieć! A kto kiedykolwiek mi przypomni, każę mu łeb 752 1, 11| Jowialskiego~A to...~P. JOWIALSKI~Kiedyś grzyb, leź w kosz - służ 753 1, 1 | Bardzo, bardzo dobrze! - Po kiego diabła mnie było wdawać 754 1, 9 | szłapaka - często brał na kieł i jeźdźca unosił, ale zawsze 755 1, 38| uderzę!...~Wypijemy sobie po kieliszku i zgoda! Rybom woda, ludziom 756 1, 26| SZAMBELAN~Tak będzie cztery kijki jak słupki - rozumiesz? 757 1, 26| SZAMBELAN~Bo ja mówiłem o kijku, (po krótkim milczeniu) 758 1, 22| Helena i Szambelanowa, po kilku słowach w głębi, wychodzą 759 1, 14| chcę żenić się z nią, że z kimkolwiek tak długie rozmowy sam na 760 1, 3 | tu zrobić?... Żebym miał kłaki i papier... Albo... wodą 761 1, 24| mowy:~- Żem zawsze kłamał i kłamać gotowy.~P. JOWIALSKA~Figle! 762 1, 24| dokończając mowy:~- Żem zawsze kłamał i kłamać gotowy.~P. JOWIALSKA~ 763 1, 24| Słuchajcie:~- Jeżeli kłamię, niech mnie piorun trzaśnie! -~ 764 1, 22| rozumu.~P. JOWIALSKI~odurzony kłania się, serio~Najjaśniejszy 765 1, 11| siada. Wszyscy wstają i kłaniają się nisko. Ludmir przeciera 766 1, 30| SZAMBELAN~prosząc~Parę klateczek - raczy pan dobrodziej?~ 767 1, 36| Wiktor.~WIKTOR~z kilką klatkami~A, już dłużej i anioł nie 768 1, 39| różdżkę palmową, po którą ty, klęcząc, w kaftanie tureckim, w 769 1, 39| sceny, przypatruje się i klęczący przy krześle rysuje, potem 770 1, 15| pierwszy, że ledwie nie na klęczkach wszyscy błagać musiemy, 771 1, 28| nie może: Jowialski, ów klejnot oryginałów, Jowialska, cień 772 1, 31| Ale nie mam już władzy. Klika dni tu spędzonych, choćbym 773 1, 37| co?~SZAMBELAN~przez okno~Kłócą się! Chcą się bić! -~WIKTOR~ 774 1, 38| klatki.~P. JOWIALSKI~Któż się kłóci? Od fuków przyszło do puków. 775 1, 30| Wiktora, na stronie~Chcesz się kłócić?~SZAMBELAN~całując z obu 776 1, 7 | zamkniecie i na dziesięć kłódek. (do męża) Waćpan jesteś 777 1, 7 | przywiózł na wiązanie.~- Kłódka? Co za myśl! na cóż to, 778 1, 48| poczekaj! Chciałeś mnie kłopotem nabawić, ale ci się nie 779 1, 32| też ja się nie naśmiałem z kłopotów Janusza. Sam sobie biedy 780 1, 28| Dlaczego nie? Ja zbieram kłosy na moim polu, na polu śmieszności.~ 781 1, 38| proszę.~SZAMBELANOWA~Bez kłótni, bardzo proszę, bo kwita 782 1, 36| JANUSZ~wybuchając złością - kłótnia coraz głośniejsza~Co! I 783 1, 29| jakie między nami zawsze kłótnie, lubo pewnie nie ma w świecie 784 1, 17| Wziął panią szambelanowę za klucznicę.~SZAMBELANOWA~Idź waćpan 785 1, 11| Szambelanowej) Słyszysz, klucznico, weź to wino, a przynieś 786 1, 1 | właściwe nosi nazwisko: kmotr zowie się kmotrem, a łotr 787 1, 1 | nazwisko: kmotr zowie się kmotrem, a łotr łotrem; tam w każdym 788 1, 7 | JOWIALSKI~Kością w gardle - mówi Knapijusz, nie kołkiem.~HELENA~Ja 789 1, 9 | Pewnie, że wiem, adagium Knapijusza; Nie siej głupich, sami 790 1, 11| tajony mężczyzn, czasem i kobiet, w ciągu sceny.~MĘŻCZYŹNI~ 791 1, 6 | drugiej strony, iść za mąż nie kochając - rzecz okropna.~SZAMBELAN~ 792 1, 28| to nie śmieszność: różnić kochających się wzajemnie.~LUDMIR~Wcale 793 1, 52| szydło z worka - ze smyczy kochanek do budy. Lepszy gil niż 794 1, 7 | Co za myśl! na cóż to, kochanie?~- Użyj jej, jak chcesz, 795 1, 35| obywatel: cztery konie z kozła, kocz wiedeński, kozak z tyłu, 796 1, 28| Każda chwila, spędzona bez kogokolwiek z tego domu, jest stratą 797 1, 24| Otóż macie!~P. JOWIALSKI~Koła każę pozdejmować.~LUDMIR~ 798 1, 9 | Dobry chleb, kiedy nie ma kołacza.~P. JOWIALSKA~Figle! figle!~ 799 1, 15| HELENA~O! trwogą serca kołatać nie można. Dziadunio nie 800 1, 11| numerem sto jeden i trzy, kole szynku pana Mikołaja. (do 801 1, 49| SZAMBELANOWA~Płynącego w kolebce Cygani złapali?~LUDMIR~Tak 802 1, 1 | tylko kilka kroków, panie kolego; dwadzieścia, nie więcej; 803 1, 5 | być musi. Wszędzie wytarte koleje; tymi postępuj niewolniczo 804 1, 13| ekscentrycznego uczucia zarzewie z kołem toczącym się zmysłowo w 805 1, 47| wczoraj moja prababka spadła z kołka! Uchodź, uchodź, nieszczęsny - 806 1, 30| Jego kompozycja, pęzel i koloryt zachwycają wszystkich znawców. 807 1, 13| HELENA~Jakichże przyczyn kołowrót mógł wyrzucić kostkę takiego 808 1, 19| najciemniejsza! Służąca porywa kołyskę z naszym synkiem. Wybiega - 809 1, 10| Sporządziłem naprędce arcyucieszną komedyjkę.~SZAMBELAN~Mówże, jestem 810 1, 19| jenerał-major Tuz, który komenderował francuską brygadą, złożoną 811 1, 2 | dziś dnia porzucam złocone komnaty, przenoszę się pod skromne 812 1, 40| Paweł z wędką siedzi na komodzie.~- Co waćpan robisz? - Ryby 813 1, 30| w którym żyjemy. - Jego kompozycja, pęzel i koloryt zachwycają 814 1, 29| za pustota! Nieprzebrane koncepta! Pani nigdy byś nie zgadła, 815 1, 26| dlaczego?~SZAMBELAN~W jednym końcu nadpsuty - patrz!~Pokazuje 816 1, 45| SZAMBELANOWA~Siadaj waćpan na konia, we wsi stoją dragony; jeżeli 817 1, 40| Józieczku, miejże przecie kontenans.~LUDMIR~Ja odejdę, jeżeli 818 1, 11| pan, tom pan.~P. JOWIALSKI~kontent~Wypełnij rozkazy najjaśniejszego 819 1, 22| wychodzą razem.~LUDMIR~Bardzom kontentny, że tu wszyccy jesteście. - 820 1, 38| przecie uwagę na jakowąś konweniencyją. Mon Dieu!~P. JOWIALSKI~ 821 1, 53| JOWIALSKI~Kto pod kim dołki kopie, sam w nie wpada.~WIKTOR~ 822 1, 32| chcieć dziewczynę na swoje kopyto przerobić - to jest: sitem 823 1, 3 | Rozumny człowiek z wszystkiego korzystać umie.~ 824 1, 7 | w gardle...~P. JOWIALSKI~Kością w gardle - mówi Knapijusz, 825 1, 13| przyczyn kołowrót mógł wyrzucić kostkę takiego skutku?~LUDMIR~To 826 1, 11| JOWIALSKI~Kiedyś grzyb, leź w kosz - służ panu.~LUDMIR~Prędzej!~ 827 1, 53| bawili się i bawią dotąd moim kosztem.~P. JOWIALSKI~Wszyscy tańcowali, 828 1, 53| dawnemu.~P. JOWIALSKI~Bliższa koszula niż suknia ciała, mówi przysłowie.~ 829 1, 6 | tak uparta. O, tak! - Im kot starszy, tym ogon twardszy.~ 830 1, 32| można powiedzieć: Głaszcz ty kotowi skórę, a on ogon w górę! 831 1, 38| Pójdzie myszka między koty. Kieliszek wadzi, kieliszek 832 1, 6 | JOWIALSKI~Między młotem a kowadłem.~HELENA~Może też i matka...~ 833 1, 40| wilku pacierz, a on woli kozią macierz. Ale chodźmy. Ułożymy 834 1, 41| się muszę. Siedziałem ja w kozie, będziesz i ty siedział. 835 1, 40| Gonił, uciekał, wywracał koziołki,~Strzelał i trąbił, i krzyczał 836 1, 35| obywatel: cztery konie z kozła, kocz wiedeński, kozak z 837 1, 20| W to mi graj!"~Hajże! - kozły, nurki, zwroty,~Figle, psoty,~ 838 1, 1 | Udamy się w odłogiem leżącą krainę, tam pierwotną naturę śledzić 839 1, 12| takie prawo.~P. JOWIALSKI~Co kraj, to obyczaj.~LUDMIR~Trzy! 840 1, 11| JOWIALSKI~To jest wino krajowe.~LUDMIR~Dajcieźe niekrajowego! ( 841 1, 12| od pieczęci i stróż praw krajowych.~LUDMIR~Czy prawami w piecu 842 1, 10| baszą w jakim nieznanym kraju. - Teraz proszę sobie wystawić 843 1, 10| JOWIALSKI~Wleziesz między wrony, krakaj jak i ony; ale pani Janowa?~ 844 1, 12| raz widziałem w budzie na Krakowskiem?...~JANUSZ~Grzeczność jest 845 1, 29| uniesienia władz duszy za krańce dotykalnego, a przynajmniej 846 1, 53| śmiele;~Lecz ledwie przy kratce...~Trzask! - czyżyk w klatce.~ 847 1, 53| mieszkaniem domek mały,~Drobne kratki go składały,~I szczeblikiem 848 1, 28| rozumny, Helena w eterze krążąca - wszystko to nie może wymazać 849 1, 47| w idealnym przestworzu krąży jej dusza.~HELENA~na stronie~ 850 1, 6 | siano.~Uchem strzyże, głową kręci,~I to pachnie, i to nęci.~ 851 1, 20| Szust! do wanny.~Dalej kurki kręcić żwawo!~W lewo, w prawo,~ 852 1, 39| nie ma światła i cieniu, kresek tu i owdzie, to wszystko 853 1, 39| przyzwoitościach towarzystwa kreski tu i owdzie pociągnięte 854 1, 38| pazury~ do skóry.~Już krew kapie, pierze leci -~Z kwoczką 855 1, 13| Sierota więc - między krewnymi, a całkiem obcymi?...~HELENA~ 856 1, 32| Miłość gorąca, sanna droga, krogulcze pole - niedługo trwają - 857 1, 11| Jesteś, panie, w swoim królestwie.~LUDMIR~W moim? A w nim 858 1, 11| LUDMIR~A jak się zowie to królestwo?~JANUSZ~Tambambuktuhan.~ 859 1, 20| Jowialski! Łaskawy panie! Królu! Nie powtarzaj tych słów " 860 1, 22| urody~Do swego ojca jak dwie krople wody."~O cóż im chodzi? 861 1, 39| na nosie, jeżeli notabene krosta jest sine qua non.~LUDMIR~ 862 1, 39| włosy; pierwej nos, a potem krostę na nosie, jeżeli notabene 863 1, 9 | naglić nie będą?~P. JOWIALSKI~Krótko a węzłowato - nie chcesz 864 1, 9 | Biada temu domowi, gdzie krowa dobodzie wołowi - dawne 865 1, 11| nic... Ba, prawda: kwartę krupniczku.~Ziewa.~P. JOWIALSKI~na 866 1, 42| SZAMBELAN~Przymusi?~WIKTOR~I krwawo, okropnie.~SZAMBELAN~Tylko 867 1, 47| nie sam jeden ulegasz pod krwawym ciosem. - Serce Heleny towarzyszyć 868 1, 42| SZAMBELAN~Tylko proszę krwi nie wspominać, bo zaraz 869 1, 9 | słowa~Jaki taki~Dalej w krzaki;~Miłość własną ma i ptak.~ 870 1, 26| oparłszy się na poręczy krzesła, patrzy na robotę ojca.~ 871 1, 22| mnie! (wyciąga się na dwóch krzesłach) Och i Mistrzu, fajki!~SZAMBELAN~ 872 1, 12| nadto! to strach!~LUDMIR~z krzesłem w ręku postępuje. Janusz 873 1, 19| trwoży. - "Woda! Woda!" - krzyczą... Zrywamy się - woda już 874 1, 40| koziołki,~Strzelał i trąbił, i krzyczał do znoju.~Znosił to Paweł, 875 1, 19| biegnie, morbleu, skąd krzyk. Ja mdleję! - Przyszłam 876 1, 53| ośmielasz się żądać, abym z krzywdą własnego syna i wbrew jego 877 1, 35| ekstrakt tabularny czysty - krzywią się, przeglądają, przenicują. 878 1, 30| pociągając za sobą~Zobaczysz krzywonosa rzadkiej piękności, jak 879 1, 11| Niedźwiedź acz głaśnie, to w krzyżach trzaśnie.~LUDMIR~A, moi 880 1, 11| za nimi przy stoliku, z książką w ręku, Ludmir w środku 881 1, 30| całuje go z obu stron) Pan książki piszesz?~WIKTOR~O, pisze! 882 1, 39| płomieniem na głowie, u nóg księgi i orzeł. Z drugiej strony 883 1, 1 | tłumoczkiem w ręku~Chmury! Góry! Księżyc! Gwiazdy! - wszystko razem 884 1, 39| przepiórką, Szambelan z księżycem w ręku - pierwsza ZŁOŚLIWOŚCI, 885 1, 13| mógł wiedzieć!~HELENA~Słowa kształtem proste - splątaną stają 886 1, 5 | nie świetnego nadobnością kształtu, nie świetnego urodzeniem 887 1, 2 | słowem, wszystko zlewa się w kształty przyzwoitości. W każdym 888 1, 34| HELENA~Wieczny postrach, któregoś waćpan bardzo nieślachetnie 889 1, 6 | to pachnie, i to nęci.~Od któregoż teraz zacznie,~Aby sobie 890 1, 1 | przypomnieć te wszystkie słowa, którymi dnie całe jak syrena...~ 891 1, 13| wesołość zawsze; zawsze ktoś opłacić musi. Nieszczęściem, 892 1, 12| effendi wojny.~LUDMIR~A! do kuchni i do wojny! - Do siekaninki 893 1, 12| poddani poparzą.~LUDMIR~Ale kuchnią lubię, siadaj, kucharzu. 894 1, 9 | przysłowiach! Ho, ho! Także - kuchta do patyny! (do Heleny) A 895 1, 38| dolej szczerze,~Bo cię kuflem w łeb uderzę!...~Wypijemy 896 1, 24| Człowiek strzela, Pan Bóg kule nosi.~JANUSZ~Nim ta myśl 897 1, 42| nie spyta - nikt nie chce kupić.~WIKTOR~Ale wydrzeć, wydrze.~ 898 1, 20| Szust! do wanny.~Dalej kurki kręcić żwawo!~W lewo, w 899 1, 38| Słuchajcie:~Na dziedzińcu przy kurniku~Krzyknął kogut - kukuryku!~ 900 1, 11| bardzo; na trzech: dwie kwarty wódki, (zadziwienie wszystkich 901 1, 6 | SZAMBELAN~Jakieś bardzo kwaśne "ach".~HELENA~Nienajsłodsze, 902 1, 29| przyspieszać zniszczenie. Kwiat, gdy raz opadnie, przyszłości 903 1, 1 | boskiże to widok? Ten dom w kwiatach - ta rzeka - drzewa - dalej 904 1, 40| Gdy do znoju swawolił z kwiatkami,~Nadszedł starzec, co kosą 905 1, 1 | rwiące czarne świerki i kwieciste róże razem - do nowych dzieł 906 1, 1 | autorowie wolemy trzymać się kwiecistych nicości - łatwiej stroić 907 1, 38| krew kapie, pierze leci -~Z kwoczką uszedł rywal trzeci.~A wtem 908 1, 10| JOWIALSKI~A to co?~SZAMBELAN~Po łacinie.~Jowialski wzrusza ramionami.~ 909 1, 13| każde uderzenie w ogniwo, łączące ekscentrycznego uczucia 910 1, 28| myśli, że ma rozum. Helena ładna, w głowie trochę przekręcono, 911 1, 26| HELENA~To będzie bardzo ładne.~SZAMBELAN~zawsze strużąc 912 1, 47| dzisiaj jutrzenka zajaśniała - łagodny wietrzyk szczęścia pieszczotliwie 913 1, 13| towarzyskość ołowianym więziła łańcuchem.~LUDMIR~Zdaje się, to: 914 1, 6 | po dwa ptaszki na raz łapać będzie.~HELENA~całując go 915 1, 3 | na stronie~Jaromir, Alp, Lara - rozumiem.~JANUSZ~To być 916 1, 21| JOWIALSKI~Jeden sa, sa! drugi do lasa. Hola, stójcie! Wielki kuchmistrz 917 1, 22| Naszej niezmiennej ku wam łasce i życzliwości.~Zadziwienie 918 1, 4 | jakichże ludzi wiedziesz mnie łaskawie! Jakiś pan Jowialski - co 919 1, 20| Znowu! Panie Jowialski! Łaskawy panie! Królu! Nie powtarzaj 920 1, 40| jeszcze w głowie chychotki, łaskotki.~P. JOWIALSKI~Ja na to jak 921 1, 7 | jejmość panny, która pod nieba lata, kiedy po ziemi chodzić 922 1, 43| jak, co? - jakże mi łydki latają! - I on sam nie bardzo bezpieczny, 923 1, 40| Często zbyt płoche pochwalać latanie,~Ale słuchając niejednej 924 1, 26| czubkiem, drugi z ciemną łatką. Wiesz?~HELENA~Wiem.~SZAMBELAN~ 925 1, 40| JOWIALSKI~Ja na to jak na lato - prawda, pani Jowialska?~ 926 1, 26| dowiedzieć.~SZAMBELAN~Nic łatwiejszego.~HELENA~Starać się będę 927 1, 48| to znowu żart za gruby! Łba mi nie utną, ale zawsze 928 1, 12| przysłowie mówi: Gdy panowie za łby chodzą, poddanemu włosy 929 1, 40| mi na górze szyby z okien lecą. -~A na to Gaweł: - Wolnoć, 930 1, 38| Już krew kapie, pierze leci -~Z kwoczką uszedł rywal 931 1, 11| zabawa.~SZAMBELAN~I tak ledwo żyję z radości.~LUDMIR~stawia 932 1, 12| Chciej pani zostać, nie lękaj się, znam granicę żartu 933 1, 44| człowiek niebezpieczny - lękam się zemsty. - Biada wam!" - 934 1, 44| gości, albo użyć ogólnego lekarstwa, jak mawiał pierwszy mój 935 1, 44| Tak jest. - A tym ogólnym lekarstwem jest: cierpliwość.~JANUSZ~ 936 1, 7 | tylko proszę matki, aby tak lekce nie ważyła szczęścia mojego. 937 1, 3 | niesprawiedliwość ludzi, a nawet może i lekka zgryzota sumienia, jak to 938 1, 39| uwieńczony unosić się będzie na lekkiej chmurze; z jednej strony 939 1, 53| czyżyk dość długo, a potem,~Lekkim zbliżywszy się lotem,~Nuci, 940 1, 9 | Bośmy ślepi?~A któż widzi lepiéj?~- Ja, bo bez słońca pomocy~ 941 1, 34| JANUSZ~Kto inny znajdzie lepsze.~HELENA~Być może.~JANUSZ~ 942 1, 9 | smyczy!" Ale jak się nic lepszego nie nadarzy - "chodź i waszeć 943 1, 29| pewnie nie ma w świecie lepszych przyjaciół. Ludmir wszystko 944 1, 28| tych papug, Które zowią les inséparables; Szambelanowa, 945 1, 28| Ludmir z środkowych, Wiktor z lewych drzwi, później trochę.~LUDMIR~ 946 1, 11| JOWIALSKI~Kiedyś grzyb, leź w kosz - służ panu.~LUDMIR~ 947 1, 11| środku w głebi śpi, na znak leżąc na kanapie.~Wszyscy w kaftanach 948 1, 1 | Wiktorze! Udamy się w odłogiem leżącą krainę, tam pierwotną naturę 949 1, 10| bo opodal w krzaku próżna leżała butelka.~P. JOWIALSKI~Corpus 950 1, 25| przy stoliku, na którym leży kilka patyków, i nucąc, 951 1, 22| miał.~Grosz na groszu - lichwa czysta,~Jednak kapitalista,~ 952 1, 47| dziewiczej piersi radosne serca liczą uderzenia.~HELENA~Okropny 953 1, 34| HELENA~Wątpię.~JANUSZ~Jednak liczne dowody...~HELENA~O które 954 1, 3 | stary Jowialski, który bez licznego towarzystwa obejść się nie 955 1, 53| młody.~Pokarm był piękny, liczny, dorodny,~A czyżyk głodny.~ 956 1, 29| której dobre mniemanie zawsze liczyć będę za jedne z najkosztowniejszych 957 1, 29| jedną doskonałą całością. Liliją czystej białości zasłoniłam 958 1, 47| Błagałem o serce, o jedno litosne uderzenie serca. - Wszędzie 959 1, 49| LUDMIR~U pana Żaby w Litwie.~SZAMBELANOWA~I ten później 960 1, 9 | jaki smuklejszy modniś, z loczkiem na czole, z zakręconym wąsikiem, 961 1, 38| WIKTOR~do Ludmira~Ty mnie lodem dziś nie okładasz.~SZAMBELANOWA~ 962 1, 46| podobno skała, o którą moje łódkę roztrzaskam. (po krótkim 963 1, 44| z całą cierpliwością na lodzie osiędę.~SZAMBELAN~Rzecz 964 1, 10| gadania - wszystkie! (do Lokaja) Dajże kaftan!~Ubiera się.~ 965 1, 12| szynki więcej!~Szturkają się łokciami, nareszcie Szambelan idzie 966 1, 29| podają.~Ludmir trąca go łokciem.~Nie przypuszcza żadnego 967 1, 1 | Więc wyrysuję, wyrysuję łokciowymi literami...~LUDMIR~Gotyckimi 968 1, 53| niego. Lecz - o, smutny losie!~O, nadziejo marna!~Dużo 969 1, 19| Wtem koło północy - hałas - łoskot, szum nadzwyczajny budzi 970 1, 47| nieszczęśliwy, ofiaro czarnych losów! Lecz w chwili wiecznego 971 1, 31| nie pochlebstwo! Pomny na lot i upadek Ikara, powinien 972 1, 53| potem,~Lekkim zbliżywszy się lotem,~Nuci, śpiewa, bawi,~O miłości 973 1, 24| komedyją, kiedy mnie jak łotra ze wsi przyprowadzono. - 974 1, 1 | zowie się kmotrem, a łotr łotrem; tam w każdym wyrazie jest 975 1, 20| niezgrabność! - mówił kat łotrowi -~Pierwszy raz dzisiaj wieszam, 976 1, 40| waćpan robisz? - Ryby sobie łowię.~- Ależ, mośpanie, mnie 977 1, 40| nos kapie.~Zerwał się z łóżka i pędzi na górę.~Sztuk! 978 1, 26| Co teraz wiszą nad moim łóżkiem.~HELENA~To będzie bardzo 979 1, 42| SZAMBELAN~Jest podobno... pan Lu... Ludmir.~WIKTOR~oglądając 980 1, 9 | wspak,~To nie chluba,~Sowo luba.~Możeś mądra - niech tak 981 1, 28| przenieść do twojego cichego, lubego pokoiku, do twoich ołówków, 982 1, 13| materyjalizmu, wyrywa nas z mgły lubej tęsknoty, owej jutrzenki 983 1, 29| ukontentowanie mieć z panem Ludmirem, wcale inny wróżyłam charakter.~ 984 1, 30| podobało się dowcipnie panu Ludmirowi wymieniać, jestem dopiero 985 1, 38| kieliszku i zgoda! Rybom woda, ludziom zgoda, bez niej nic. Proszę 986 1, 53| nadziejo marna!~Dużo tam łupek, a niewiele ziarna.~Westchnął 987 1, 22| mądry głupi, gdy go nędza z łupi - bo: Lepszy funt szczęścia 988 1, 11| Kurek, szwiec. A byłem sy we Lwowie w terminie, u majstra... 989 1, 43| Ale jak, co? - jakże mi łydki latają! - I on sam nie bardzo 990 1, 22| strzepnął i skarbem nabytym~Łzy ocierając, powąchał go przy 991 1, 24| JANUSZ~na stronie~Otóż macie!~P. JOWIALSKI~Koła każę 992 1, 40| pacierz, a on woli kozią macierz. Ale chodźmy. Ułożymy sobie 993 1, 13| moich ust, niestety! Mam macochę - więcej mówić nie potrzebuję; 994 1, 34| JANUSZ~Wola rodziców.~HELENA~Macochy.~JANUSZ~I ojca.~HELENA~Wcale 995 1, 9 | chluba,~Sowo luba.~Możeś mądra - niech tak będzie,~Lecz 996 1, 7 | pani synowo, tylko słuchaj: Mądrej głowie dość na słowie...~ 997 1, 9 | niech tak będzie,~Lecz twą mądrość kryje cień,~A tymczasem 998 1, 10| ma cierpliwości, tyle ma mądrości - mówi przysłowie.~JANUSZ~ 999 1, 22| odkupię przysmaczek.~- Mądryś! - odpowie właściciel kiełbasy -~ 1000 1, 5 | nie świetnego urodzeniem i majątkiem, nie - nie takiego pragnę. 1001 1, 46| uprzedzeń, tyczących się majątku i urodzenia. Kilka dni jeszcze,


garsc-majat | majst-okaza | okien-przes | przew-strug | strum-wnies | wnosz-zolni | zonke-zza

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL