| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Aleksander Fredro Pan Jowialski IntraText - Concordances (Hapax - words occurring once) |
Akt, Scena
1002 1, 12| LUDMIR~Trzy! bagatela! Mój majster miał jednę, a Boże zmiłuj 1003 1, 11| tylko taki terminowałem u majstrowy na Horoszczyznie. pod numerem 1004 1, 12| wstając) Kto wspomniał o majstrze?~P. JOWIALSKI~Żaden dworak 1005 Osob | zabawić, racją nie odbyć.~And. Maks. Fredro~ 1006 1, 24| jestem amator poezyji, on - malarstwa; ja zowie się Ludmir, on - 1007 1, 39| będą.~LUDMIR~Nie ma jak z malarzami mieć do czynienia; to są 1008 1, 30| Jeden z najsławniejszych malarzy.~SZAMBELAN~Hm!~LUDMIR~Skończył 1009 1, 41| komedyji nie wsadzi z twoją Małgosią razem, to się bardzo mylisz, ( 1010 1, 44| odkryciem do tego zera. C`est malheur!~SZAMBELAN~Radźcie teraz. 1011 1, 3 | Na to nie pozwolę. C`est malhonnete.~JANUSZ~Albo... hm, hm... 1012 1, 30| oczy śmieją na wspomnienie malowania.~SZAMBELAN~Zatem mogę się 1013 1, 29| najlepiej dobrać ich kolory i malowny nadać kształt wonnemu bukietowi. ( 1014 1, 12| będą. (do Janusza) A ty, co małpę udajesz, jaką raz widziałem 1015 1, 20| szczęśliwa. -~Tak to zwykle małpom bywa.~P. JOWIALSKA~O, dlaboga! 1016 1, 24| taki diabeł czarny, jak go malują.~JANUSZ~Oj, czarny, czarny, 1017 1, 30| malujesz?~WIKTOR~Owszem, maluję: przesadną byłoby skromnością 1018 1, 30| przyjaciela.~SZAMBELAN~Więc nie malujesz?~WIKTOR~Owszem, maluję: 1019 1, 39| spuszczone, korona na głowie z małych figurek, wychodzących z 1020 1, 30| znasz ów gatunek wróbli z małymi czubkami...~Odchodzą na 1021 Osob | SZAMBELANA Z PIERWSZEGO MAŁŻEŃSTWA~JANUSZ~LUDMIR~WIKTOR~LOKAJ~ 1022 1, 22| się wznieci,~Jak to między małżeństwem raz poszło o dzieci.~Mąż 1023 1, 32| westchnąć, i szczerze, bo to w małżeństwie - jednemu gody, drugiemu 1024 1, 3 | swojego najukochańszego małżonka; na nic nie ma już czucia 1025 1, 21| Janie!~SZAMBELAN~Cóż złego, mamuniu?~SZAMBELANOWA~Mój pierwszy 1026 1, 29| której być znanymi nie mamy zaszczytu, a której dobre 1027 1, 11| śmieje się,~P. JOWIALSKI~Sen mara, Bóg wiara - najjaśniejszy 1028 1, 13| siebie przed zimnymi zarysami marmurowych kolei, w których mnie towarzyskość 1029 1, 53| smutny losie!~O, nadziejo marna!~Dużo tam łupek, a niewiele 1030 1, 53| bo przysłowie mówi: Każda Marta znajdzie Gotarta.~JANUSZ~ 1031 1, 49| odchodzę, ty stoisz jak martwy. Mon fils!~LUDMIR~Zadziwienie - 1032 1, 5 | milczeniu~Ale wszystko to marzenie, zimni ludzie szaleństwem 1033 1, 28| stosowne.~LUDMIR~Rozdział XIV: "Maskarada", etc. - Rozdział XV: "Helena"... 1034 1, 13| toczącym się zmysłowo w obrębie materyjalizmu, wyrywa nas z mgły lubej 1035 1, 1 | tak jesteście chciwi tego materyjalnego pokarmu.~WIKTOR~A wy, kałamarzowi 1036 1, 13| to: jest, które działa w materyjalnej bryle pana Janusza, pokryte 1037 1, 40| Ale słuchając niejednej matrony,~Trzeba wyznać z drugiej 1038 1, 20| jenerał-major Tuz, zwykł był mawiać:~dowód dobrego wychowania - 1039 1, 19| morbleu, skąd krzyk. Ja mdleję! - Przyszłam do siebie na 1040 1, 2 | być zawsze podwójne, jak medale mieć dwie strony. - Komedyja 1041 1, 38| sobie:~- Przedrzeźniał się mej osobie.~- Moi panowie -~ 1042 1, 31| rozkosz, i najboleśniejsza męka.~HELENA~Panie Ludmirze, 1043 1, 15| Janusz, którego brać na męki zazdrość zaczyna.~HELENA~ 1044 1, 39| zechcesz. - U nóg Heleny MELANCHOLIJA - siedzi zamyślona nad trupią 1045 1, 1 | drogi~Z przestrachu traci męstwo...~WIKTOR~Powiedz mi, po 1046 1, 13| teraz kolej nurzać się w mętnym morzu podziwienia.~HELENA~ 1047 1, 11| Śmiech ciągły, ale tajony mężczyzn, czasem i kobiet, w ciągu 1048 1, 7 | ślachetnym, gospodarnym mężu, za mało dla jejmość panny, 1049 1, 29| dostrzec może, tak jak oko w mgłę rzucone, kiedy ściga światełko, 1050 1, 47| piękna Heleno, niech w mglistym życiu gwiazda nadziei dla 1051 1, 13| materyjalizmu, wyrywa nas z mgły lubej tęsknoty, owej jutrzenki 1052 1, 39| nawet o śklankę wody, ta miałaby ci się podobać?~LUDMIR~Śmiesznym 1053 1, 49| Barbara Bobkówna.~LUDMIR~Miałażby jaką wiadomość o moich rodzicach?... ( 1054 1, 39| Powiedzże mi, dlaczego nie miałbym się ożenić?~WIKTOR~Czy ty 1055 1, 28| romansowego nie potrafisz. Ty miałbyś pojąć, co to jest uniesienie 1056 1, 40| czynić będą.~LUDMIR~Jaką miarką mierzysz, takąć odmierzą.~ 1057 1, 32| przysłowie. Gdyż zapewne miarkowałeś, że między nim a Helusią... 1058 1, 1 | Wiktorze, bo z twojej uwagi miarkuję, żeś jeszcze diable głodny. - 1059 1, 40| P. JOWIALSKA~Józieczku, miejże przecie kontenans.~LUDMIR~ 1060 1, 6 | się z tobą zupełnie w tej mierze.~HELENA~Im starszą będę, 1061 1, 40| będą.~LUDMIR~Jaką miarką mierzysz, takąć odmierzą.~P. JOWIALSKI~ 1062 1, 31| mam władzy wyrwać się z miesc uświetnionych przytomnością 1063 1, 2 | Poszedł - szkoda! Za ostro z miesca go zażyłem; wielka dla mnie 1064 1, 31| pojęłabyś, jak obok siebie mieścić się mogą; i najsłodsza rozkosz, 1065 1, 48| stawić mi się przed władzą miescową - mam papiery jasno świadczące... ( 1066 1, 53| ciekawość nie mogłem na miescu usiedzieć. Wyglądałem z 1067 1, 3 | warunek, iż póty przy nim mieszkać będziemy, póki Helena za 1068 1, 39| najszczęśliwiej. - W tych pokojach mieszkamy, tam, gdzie teraz stojemy, 1069 1, 47| przestrachem spokojnych mieszkańców...~HELENA~Ha! Szandor!~LUDMIR~ 1070 1, 53| mieszkaniu ziarna wiele.~Tym mieszkaniem domek mały,~Drobne kratki 1071 1, 53| ptaszyna ma w udzielę~W swym mieszkaniu ziarna wiele.~Tym mieszkaniem 1072 1, 11| Czas jakiś milczenie - na migi rozmawiają i poprawiają 1073 1, 12| drzwiach~Kto nie ma zbroje, mijaj boje.~JANUSZ~cofając się~ 1074 1, 11| i trzy, kole szynku pana Mikołaja. (do starej Jowialski) Jejmoscunia 1075 1, 42| Panie szambelanie! Dłużej milczeć sumienie mi nie każe. Zwierzę 1076 1, 24| wszystkich spogląda. - Chwila milczenia.~LUDMIR~Bliżej!~WIKTOR~I 1077 1, 30| WIKTOR~do Ludmira, na stronie~Milczże, przeklęty człowieku!...~ 1078 1, 1 | organista, organista! ten wart milijona, ten cię unieśmiertelni - 1079 1, 47| kolebki w odmęt świata, między milijonami ludzi szukałem człowieka - 1080 1, 22| Usiłowania wasze, panowie Moi, miłymi są sercu Naszemu ojcowskiemu. 1081 1, 26| tak czyste, tak lube, iż mimowolnie słuch zachwycony pociągają 1082 1, 28| będzie koroną dzieła: "Powrót mimowolny Płomieńca".~WIKTOR~gniewnie~ 1083 1, 11| wszystkich wzrastające) garniec miodu, dwa garce piewa i więcej 1084 1, 9 | SZAMBELAN~Powiada, że ja i miotła - obojeśmy sprzęty domowe.~ 1085 1, 21| o swojego pana, sułtana mirzę...~ 1086 1, 11| rozkazywać?~JANUSZ~Możesz, mirzo Ali Mustafo.~LUDMIR~I wszyćko, 1087 1, 12| Och, czy dlatego, że ty Mistrzem?~P. JOWIALSKI~Jest to urząd, 1088 1, 6 | wzbraniała i tych trzech dni mizernych zwłoki, o które błagałam.~ 1089 1, 44| człowiek stara się podobać młodej pannie - masz rywala i cóż 1090 1, 7 | Janusz młody - prawda; ależ młodość nie jest rękojmią szczęścia 1091 1, 39| strony przy nim JENIJUSZ, młodzieniec ze skrzydłami, płomieniem 1092 1, 40| zaczęły motyle.~Wtem jakiś młodzik na fijałku siada~I tak powiada:~- 1093 1, 24| kasjer? Niech wyliczy temu młodzikowi dwieście bizunów w pięty.~ 1094 1, 7 | jary - lepszy czasem od młokosa.~HELENA~Przystojny? - to 1095 1, 6 | niemało.~P. JOWIALSKI~Między młotem a kowadłem.~HELENA~Może 1096 1, 13| którego otrętwiałość umysłowa młyńskim kamieniem do ziemi przyciska, 1097 1, 1 | Przekonasz się, że jest mnóstwo najpiękniejszych widoków, 1098 1, 39| Wiktor śmieje się coraz mocniej za każdym słowem Ludmira.~ 1099 1, 9 | HELENA~Jestże to w mojej mocy? Zawisłamże tylko od siebie?~ 1100 1, 47| towarzyszyć ci będzie. Jej modły ulatywać będą nad twoją 1101 1, 9 | Trafi się jaki smuklejszy modniś, z loczkiem na czole, z 1102 1, 15| odświeżymy duszy spiekotę. - Ale mogęż spytać o nazwisko?~LUDMIR~ 1103 1, 15| tym lepiej.~LUDMIR~Nie moglibyśmy wejść do ogrodu, odpocząć 1104 1, 5 | do chwili, gdzie będzie mogło powiedzieć duszą ukochanemu: 1105 1, 47| serce więc twoje odpowiada mojemu. Nie zwiodły mnie wejrzenia 1106 1, 2 | dwie strony. - Komedyja Moliera koniec wzięła. - Ale jakaś 1107 1, 40| domku. -~Z tej to powiastki morał w tym sposobie:~Jak ty komu, 1108 1, 40| rój niestały.~Nuż prawić morały,~Stałość wychwalać,~Do cnoty 1109 1, 19| chasseurs cheval, biegnie, morbleu, skąd krzyk. Ja mdleję! - 1110 1, 13| kolej nurzać się w mętnym morzu podziwienia.~HELENA~Jakichże 1111 1, 11| odurzył waszą sułtańską mość.~LUDMIR~Przepraszam pana, 1112 1, 40| poprawie myśleć zaczęły motyle.~Wtem jakiś młodzik na fijałku 1113 1, 18| ojcem.~SZAMBELAN~Wszyscy tak mówią.~JANUSZ~Użyjże swojej powagi.~ 1114 1, 11| śniło tylko, z respektem mówiąc, dużo osłów, całe stado - 1115 1, 3 | niewinnej zabawy; wszakże sama mówiłaś, że muszę starać się o łaskę 1116 1, 6 | Wszakże wczoraj inaczej mówiłeś.~SZAMBELAN~Inaczej?~HELENA~ 1117 1, 12| winne uszanowanie. Słowa nie mówiliśmy z sobą, a dusze nasze już 1118 1, 10| arcyucieszną komedyjkę.~SZAMBELAN~Mówże, jestem niecierpliwy!~P. 1119 1, 42| SZAMBELAN~Jakież upodobanie mieć możecie w tak dziwnym sposobie podróżowania?~ 1120 1, 9 | To nie chluba,~Sowo luba.~Możeś mądra - niech tak będzie,~ 1121 1, 11| mogie rozkazywać?~JANUSZ~Możesz, mirzo Ali Mustafo.~LUDMIR~ 1122 1, 39| figurek, wychodzących z jej mózgu, złożona. Którym figurkom, 1123 1, 48| Ale kto wie... Janusz mścić się będzie... ma za co... 1124 1, 11| inną przynosi.~P. JOWIALSKI~Muchy w nosie - jak mówi przysłowie - 1125 1, 1 | rysować jakiegoś pijanego mularza, rachującego Żyda, rozprawiającego 1126 1, 44| jestem cierpliwy, to i te mury są niecierpliwe.~Szambelan, 1127 1, 44| JANUSZ~Przecie coś więcej musiał jeszcze powiedzieć.~SZAMBELAN~ 1128 1, 44| przestraszył mnie, że aż usiąść musiałem i dotychczas jeszcze niepewnie 1129 1, 11| samej rzeczy, mnie się śnić musiało, że byłem szewczykiem... 1130 1, 2 | człowieku dwie osoby; sceny musiałyby być zawsze podwójne, jak 1131 1, 45| SZAMBELANOWA~Żart, nie żart - będą musieli złożyć papiery. Dowiemy 1132 1, 15| klęczkach wszyscy błagać musiemy, aby jaki bądź żart zaprzestał.~ 1133 1, 11| JANUSZ~Możesz, mirzo Ali Mustafo.~LUDMIR~I wszyćko, co chcę?~ 1134 1, 24| pieszo podróżujemy; ale musu nie potrzeba - chętnie w 1135 1, 1 | żyjecie! tylko natchnieniem muzy! Uderz więc w złoty bardon, 1136 1, 40| człowieka potrzebuje. Ręka rękę myje. Jak ty czynisz, tak dla 1137 1, 39| wyszczerzonymi zębami, jeśli się nie mylę.~WIKTOR~Podobno, że tak.~ 1138 1, 41| Małgosią razem, to się bardzo mylisz, (po krótkim milczeniu) 1139 1, 53| dorodny,~A czyżyk głodny.~Nie myśląc więc wiele~Posunął się śmiele;~ 1140 1, 29| uchwycić wątek jego sposobu myślenia.~WIKTOR~Ale nie - autora.~ 1141 1, 29| trzeba zanadto oddawać się myślom zbyt bolesnym, jakoby świat 1142 1, 38| mojego pokoju! - Pójdzie myszka między koty. Kieliszek wadzi, 1143 1, 49| masz na prawej łopatce znak myszy, pytam cię się wyraźnie 1144 1, 48| Chciałeś mnie kłopotem nabawić, ale ci się nie udało; więcej 1145 1, 39| czasu swojego panowania nabrał jakiegoś tonu rozstrzygającego. - 1146 1, 22| się strzepnął i skarbem nabytym~Łzy ocierając, powąchał 1147 1, 16| przy oknie) O, o!... Nachylają się ku sobie... śmieją się! ( 1148 1, 10| JOWIALSKA~Mój Józieczku, nie nacieraj!~P. JOWIALSKI~Żwawo do niéj, 1149 1, 40| Wrócił do siebie i czapkę nacisnął.~Nazajutrz Gaweł jeszcze 1150 1, 29| dobrać ich kolory i malowny nadać kształt wonnemu bukietowi. ( 1151 1, 29| więcej kto jest zdolny, nadając im duszę stosowną, nowy 1152 1, 9 | jak się nic lepszego nie nadarzy - "chodź i waszeć do ołtarza!" 1153 1, 39| obadwa.~LUDMIR~Jowialscy nadchodzą; cofniej się wgłąbsz, popraw 1154 1, 29| stronie do Wiktora~Helena nadchodzi, zostaw nas samych - wiesz, 1155 1, 19| pani łaskawa, zmiłuj się nade mną, radź!~SZAMBELANOWA~ 1156 1, 15| ważnych zdarzeń. A wkrótce nadejdzie Janusz, którego brać na 1157 1, 22| Mąż utrzymywał, że lubo nadobne,~Jednak do niego całkiem 1158 1, 53| Wdzięczy się nawzajem.~Zięba nadobnej była urody,~A czyżyk młody.~ 1159 1, 5 | milczeniu~Nie, nie świetnego nadobnością kształtu, nie świetnego 1160 1, 26| SZAMBELAN~W jednym końcu nadpsuty - patrz!~Pokazuje strugany 1161 1, 47| serce, ukołysane najsłodszą nadzieją. Straszne przeczucia porywają 1162 1, 53| Lecz - o, smutny losie!~O, nadziejo marna!~Dużo tam łupek, a 1163 1, 20| Francuzów trafiają się przykłady nadzwyczajnej grzeczności, jak to nas 1164 1, 19| północy - hałas - łoskot, szum nadzwyczajny budzi nas i trwoży. - "Woda! 1165 1, 47| stronie) Bądźmy więc bohaterem nadzwyczajnych nieszczęść i zgryzot! (do 1166 1, 40| przykład wystawiał;~Słowem - nagadał i nałajał tyle,~Że o poprawie 1167 1, 9 | twoję obietnicę, że mnie naglić nie będą?~P. JOWIALSKI~Krótko 1168 1, 52| zależy.~P. JOWIALSKI~Nie naglijcieże na nią. - Wiecie, jak się 1169 1, 34| Dzień różnicy.~JANUSZ~Taż nagroda mojej miłości?~HELENA~Miłości!...~ 1170 1, 47| całą moję przyszłość, który nagrodzi zdroje goryczy pojącej mnie 1171 1, 33| trosek, byłeś mi wdzięcznym nagrodził uśmiechem. - Ach, Janusz! 1172 1, 28| było? Powtórz. Ty chciałeś nająć ów wózek, który miał cię 1173 1, 31| i najsłodsza rozkosz, i najboleśniejsza męka.~HELENA~Panie Ludmirze, 1174 1, 19| woda już w sieni - noc najciemniejsza! Służąca porywa kołyskę 1175 1, 31| iż wzbrania wyjawienia najczystszego szacunku... przyjaźni... 1176 1, 29| WIKTOR~Gotów unosić się po najdalszym przestworzu idealizmu, kiedy 1177 1, 40| nie wadził nikomu,~Gaweł najdziksze wymyślał swawole.~Ciągle 1178 1, 31| LUDMIR~To jest jeden z najdziwniejszych oryginałów, jakie się znajdują 1179 1, 31| cóż próżnych słów szukać - najgorętszej miłości!~ 1180 1, 29| zawsze liczyć będę za jedne z najkosztowniejszych zdobycz w moim życiu.~HELENA~ 1181 1, 39| jeden z najpoczciwszych, z najłagodniejszych ludzi. Zasłużyłeś na mój 1182 1, 44| jej sposób postępowania najlepszy... ale...~SZAMBELAN~Słuchajcie...~ 1183 1, 20| JANUSZ~To jest prostak bez najmniejszej grzeczności.~P. JOWIALSKI~ 1184 1, 23| LOKAJ~Chciał we wsi konie najmować.~LUDMIR~na stronie~Co słyszę! 1185 1, 47| dokąd?~LUDMIR~Udałem się w najniedostępniejsze góry.~HELENA~W Karpaty?~ 1186 1, 11| słuchać będziecie?~JANUSZ~Jako najniżsi słudzy i podnóżki.~LUDMIR~ 1187 1, 11| słudzy i podnóżki.~SZAMBELAN~Najniższe podnóżki, dobrze mówi pan...~ 1188 1, 1 | Przekonasz się, że jest mnóstwo najpiękniejszych widoków, godnych twojego 1189 1, 3 | naradzimy się wszyscy, tylko najpierw przenieść go trzeba. Zaraz 1190 1, 39| szaleństwa, iż jestem jeden z najpoczciwszych, z najłagodniejszych ludzi. 1191 1, 21| proszę państwa, proszę najpokorniej? - Czy i tego chciałem? 1192 1, 29| jeden z najweselszych, z najrozpusniejszych, powiem, ludzi. On jeden 1193 1, 28| przekręconą francuszczyzną, ale najrozsądniejsza, Szambelan, ta nula, ten 1194 1, 39| dobroci i piękności, choćby najrozsądniejszy pragnął ją na żonę, jeszcze 1195 1, 30| Wiktor...~LUDMIR~Jeden z najsławniejszych malarzy.~SZAMBELAN~Hm!~LUDMIR~ 1196 1, 7 | zarobię.~P. JOWIALSKI~Dla Boga najsłodszego! co też ten jegomość nie 1197 1, 10| jegomość nie wyrabia! Boże mój najsłodszy!~P. JOWIALSKI~No, pani Jowialska, 1198 1, 39| winien jestem jej rękę, żyję najszczęśliwiej. - W tych pokojach mieszkamy, 1199 1, 30| pomalować...~LUDMIR~Będzie najszczęśliwszy...~WIKTOR~do Ludmira, na 1200 1, 3 | jest to tylko cień swojego najukochańszego małżonka; na nic nie ma 1201 1, 11| mnie!~JANUSZ~Jesteśmy twoi najuniżeńsi słudzy i podnóżki.~SZAMBELAN~ 1202 1, 1 | Adieu!~LUDMIR~Bywajże zdrów, najupartszy człowieku, jakiego kiedy 1203 1, 29| fizis, że to jest jeden z najweselszych, z najrozpusniejszych, powiem, 1204 1, 7 | przysłowie.~SZAMBELANOWA~Przy największej cierpliwości trudno wytrzymać 1205 1, 11| Pan, pan najjaśniejszy, największy sułtan.~LUDMIR~I mogie rozkazywać?~ 1206 1, 13| w zwyczajnym, ale może w najwłaściwszym, bo to był ubiór biednego.~ 1207 1, 1 | przeklęty poeto - ale jak najwyraźniejszymi: że szalony, szalony i jeszcze 1208 1, 30| LUDMIR~On jest jeden z najzawołańszych ptaszników. Niechże mu pan 1209 1, 44| waćpan przed sobą: albo nakłonić starę Bajkę w postaci pana 1210 1, 14| przyzwoitości.~LUDMIR~Ja ci radzę, nakryj głowę i idź za drzwi.~JANUSZ~ 1211 1, 40| wystawiał;~Słowem - nagadał i nałajał tyle,~Że o poprawie myśleć 1212 1, 12| uczyni.~LUDMIR~siadając znowu~Nalejże wina! (wypiwszy) A teraz 1213 1, 3 | do tego, panie Januszu, należałoby się trochę stosować. Je 1214 1, 37| przeprosił za uchybienie należytego uszanowania damie. Taisez-vous!~ 1215 1, 30| mu klatki, on i ptaszki namiętnie lubi!~WIKTOR~na stronie~ 1216 1, 44| poszła, to mnie moi bracia namówili. - Bodaj im Pan Bóg tego 1217 1, 10| JOWIALSKI~Nie masz się co namyślać, rób, jak twój wielbiciel 1218 1, 1 | tobą?~LUDMIR~Twoja teka, napełniona rysunkami, za mnie odpowie.~ 1219 1, 29| jakoby świat był tylko złem napełniony, a pani do tego zdajesz 1220 1, 1 | cierpliwość. - Spocony, napiłeś się nieostrożnie zimnej 1221 1, 1 | potem wielkimi literami napiszę...~LUDMIR~Wyrysuj lepiej, 1222 1, 47| Odepchnięty, wzgardzony, napojony trucizną, rzuciłem się... 1223 1, 10| mówiłem!~JANUSZ~Sporządziłem naprędce arcyucieszną komedyjkę.~ 1224 1, 10| JANUSZ~I właśnie ta butelka naprowadziła mnie na myśl arcyszczęśliwą - 1225 1, 17| razy się cofnął, nim raz naprzód ruszył. Nie byłby rozpoczynał. 1226 1, 3 | że jest... No, o tym naradzimy się wszyscy, tylko najpierw 1227 1, 32| Janusza. Sam sobie biedy narobił. Bo kto w ul dmuchnie, temu 1228 1, 30| dzieło. Zostanie zaszczytem narodu, a nawet i wieku, w którym 1229 1, 27| osoby, którą od dawna za narzeczoną uważałem.~SZAMBELAN~Zaleca 1230 1, 47| ile mnie, los cierni nie narzucał na drogę życia, jednak postępuję 1231 1, 39| Janusz jako ZAWIŚĆ, w sukni nasadzonej oczami i uszami, w ręku 1232 1, 28| go kto inny. A ty, kiedy naśladowałeś obraz sławnego Guido Reni " 1233 1, 32| wyprowadziłeś! Co też ja się nie naśmiałem z kłopotów Janusza. Sam 1234 1, 6 | tymczasem, kto wie - może nastąpi jaka zbawienna odmiana.~ 1235 1, 3 | wydobędę. Co jednak prędzej nastąpić nie może, aż Helena za mąż 1236 1, 20| grzeczności, jak to nas uwiadamia następująca dykteryjka.~JANUSZ~Ach!~ 1237 1, 32| JOWIALSKI~W tym to sensie następujące cztery wierszyki:~- Miły 1238 1, 40| kłaniając się z pierwszym następującym wierszem żonie~Nie jest 1239 1, 28| rozdziałów jedenaście; teraz następuje rozdział XII: "Przybycie 1240 1, 53| zezwalają na uzupełnienie naszego światowego szczęścia.~JANUSZ~ 1241 1, 22| panowie Moi, miłymi są sercu Naszemu ojcowskiemu. Staraliście 1242 1, 1 | ale jest. Nie tak jak w naszych salonach - kwiaty na kwiaty 1243 1, 6 | bronił przeciw niecierpliwej natarczywości pana Janusza.~ 1244 1, 1 | razem - do nowych dzieł natchną nas obu. Tam, dalecy świata..." 1245 1, 1 | powietrzem żyjecie! tylko natchnieniem muzy! Uderz więc w złoty 1246 1, 31| piękna Heleno, jeżeli ci się natrętnym staję.~HELENA~Byłam w ogrodzie.~ 1247 1, 22| wrażenie robi dowcipne słowo. Natura każe i prostakowi znajdywać 1248 1, 1 | leżącą krainę, tam pierwotną naturę śledzić będziemy. - Zamki 1249 1, 19| śp. jenerał-major Tuz, nauczył mnie postępować zawsze roztropnie 1250 1, 13| czułością~Bez troskliwych nauk matki zaczęłaś drogę życia, 1251 1, 12| JOWIALSKI~Czego panowie nawarzą, tym się poddani poparzą.~ 1252 1, 20| śmiejąc się~Jakiegoś piewka nawarzył, takie wypij. - I to wszystko, 1253 1, 6 | Jestem, słucham, (do siebie, nawiasem) Pełno szczygłów i dzwoniec 1254 1, 53| swoim zwyczajem~Wdzięczy się nawzajem.~Zięba nadobnej była urody,~ 1255 1, 40| siebie i czapkę nacisnął.~Nazajutrz Gaweł jeszcze smacznie chrapie,~ 1256 1, 1 | się wdaje ze stworzeniami nazwanymi poety.~LUDMIR~A ten łokciowy - 1257 1, 28| jak się zwać będzie? Ja go nazwę albo rysunków nie dam.~LUDMIR~ 1258 1, 28| nie dam.~LUDMIR~Dobrze, nazwij! Tylko pamiętaj, że to bohater 1259 1, 28| bohater dzieła - śmiesznego nazwiska dać nie można.~WIKTOR~Wyszukam 1260 1, 40| Ten to sam, co go Czasem nazywają ludzie.~Nadszedł, a wkoło 1261 1, 29| Wiktora~Zdrajco!~WIKTOR~Nazywałeś to szaloną romansowością.~ 1262 1, 3 | rób co chcesz. Ale c`est né rien`!~JANUSZ~Wszystko dobrze 1263 1, 6 | kręci,~I to pachnie, i to nęci.~Od któregoż teraz zacznie,~ 1264 1, 1 | Jak syrena więc z Pełtewy, nęciłeś mnie do tej nieszczęsnej 1265 1, 22| kanclerzu: I mądry głupi, gdy go nędza z łupi - bo: Lepszy funt 1266 1, 7 | bez pieniędzy, wrota do nędzy.~SZAMBELANOWA~Otóż to jegomość 1267 1, 9 | też to gada! Wszyscyśmy niby głupi, proszę jegomości! 1268 1, 1 | trzymać się kwiecistych nicości - łatwiej stroić niż tworzyć. - 1269 1, 42| teraz ciężkie. Pszenica po niczemu, o wódkę nikt się nie spyta - 1270 1, 10| głodny, spragniony, we śnie nieborak szukał wypocznienia na dalsze 1271 1, 11| państwo, drwicie sy ze mnie nieboraka.~HELENA~na stronie~Biedny.~ 1272 1, 49| biednego jenerał-majora nieboszczyka.~Ściska go.~ 1273 1, 47| byłem dotąd.~HELENA~oczy ku niebu wznosząc~Jak był dotąd!~ 1274 1, 44| cierpliwy, to i te mury są niecierpliwe.~Szambelan, nie mogąc przerwać 1275 1, 6 | będziesz mnie bronił przeciw niecierpliwej natarczywości pana Janusza.~ 1276 1, 1 | LUDMIR~A potem?~WIKTOR~coraz niecierpliwiej~A potem wielkimi literami 1277 1, 10| SZAMBELAN~Mówże, jestem niecierpliwy!~P. JOWIALSKI~Ile kto ma 1278 1, 40| się waćpan, poluj ciszej nieco,~Bo mi na górze szyby z 1279 1, 47| com, niestety, przeczuła! Niedaremnie wczoraj moja prababka spadła 1280 1, 53| z główki oddaliły;~Lecz niedługa~Ta usługa:~Jakby nie ta 1281 1, 9 | proszę jegomości! Co to za niedobra niewiasta! Wszyscy!... Hm!... 1282 1, 6 | nie mieć męża, jak mieć niedobrego.~P. JOWIALSKI~To nie dowiedzione. - 1283 1, 11| P. JOWIALSKI~na stronie~Niedźwiedź acz głaśnie, to w krzyżach 1284 1, 28| inséparables; Szambelanowa, niegdy jenerałowa, z przekręconą 1285 1, 9 | nogą.~SZAMBELAN~Basia jest niegrzeczna.~P. JOWIALSKI~Gniewa się 1286 1, 12| Jowialskiego~To jest bardzo niegrzecznie!~P. JOWIALSKI~Trzeba trochę 1287 1, 30| Zmiłuj się, nie zrób jakiej niegrzeczności - tak nam są radzi!~WIKTOR~ 1288 1, 36| JANUSZ~Doprawdy?~WIKTOR~Niegrzecznych do grzeczności przymuszają.~ 1289 1, 10| nacieraj!~P. JOWIALSKI~Żwawo do niéj, choć się broni! Jejmość 1290 1, 6 | moje żądania. - Macocha od niejakiegoś czasu prawdziwą stała się 1291 1, 13| wyrobieniu pojętliwości jakoby niejakim pełkiem poziomych oddźwięków 1292 1, 53| ale nic nie zmienił. -~Niejeden jest czyżykiem, co się dziś 1293 1, 40| pochwalać latanie,~Ale słuchając niejednej matrony,~Trzeba wyznać z 1294 1, 39| Wiesz co, Wiktorze?~WIKTOR~I niejedno.~LUDMIR~Helena podoba mi 1295 1, 32| to gość miłym gościem. O niejednym można powiedzieć: Głaszcz 1296 1, 11| krajowe.~LUDMIR~Dajcieźe niekrajowego! (do Szambelanowej) Słyszysz, 1297 1, 39| cofniej się wgłąbsz, popraw niektóre rysy!~Wiktor prędko zbiera 1298 1, 39| w krzyż złożone, włosy w nieładzie na barki spuszczone, korona 1299 1, 1 | moich ołówków.~LUDMIR~śpiewa~Niemądry, kto śród drogi~Z przestrachu 1300 1, 6 | szczęście idzie mi także niemało.~P. JOWIALSKI~Między młotem 1301 1, 1 | śnieżnych szczytach Karpatów, nieme świadki przeszłości - skały 1302 1, 7 | stoisz?~P. JOWIALSKI~Jak na niemieckim kazaniu, jak mówi...~SZAMBELANOWA~ 1303 1, 48| mi nie utną, ale zawsze niemiło i parę godzin być źle uważanym. 1304 1, 13| matko!" Także sierota, od niemowlęcia sam w życie postępuję. Heleno! 1305 1, 31| to westchnienie?~HELENA~Nienajlepiej dla niego.~LUDMIR~Ma jednak 1306 1, 34| wszelkimi sposobami?~HELENA~Nienajlepszymi.~JANUSZ~Kto inny znajdzie 1307 1, 6 | bardzo kwaśne "ach".~HELENA~Nienajsłodsze, kochany ojcze.~SZAMBELAN~ 1308 1, 28| wzajemnie. Helena Janusza nienawidzi, a ja ją za to więcej szanuje, 1309 1, 13| tlejącym kagańca zarzewiem, nieoczyszczonym promieniem ognia, źródła 1310 1, 26| HELENA~"Nie oskrobany"! Nieokrzesany, chcesz mówić, to jest - 1311 1, 17| przyjemność w rozmowie z tym nieokrzesanym parobkiem. C`est extraordinaire!~ 1312 1, 16| mi wybaczy, ale kaducznie nieostrożna... za daleko posuwa chęć 1313 1, 1 | Spocony, napiłeś się nieostrożnie zimnej wody i paraliż tknął 1314 1, 6 | trafi się zalotnik - rzecz niepewna. Lepszy wróbel w garści 1315 1, 44| musiałem i dotychczas jeszcze niepewnie stoję na nogach.~JANUSZ~ 1316 1, 15| Wychodzi to z wszelkiego obrębu niepewności.~LUDMIR~Nie widzę zatem 1317 1, 22| Jednak do niego całkiem niepodobne.~Żona zaś powtarzała: "Podobne 1318 1, 38| panowie -~Indor powie -~Niepotrzebnie się czubiło,~Przedrzeźniania 1319 1, 1 | bogowie na ten padół płaczu w nieprzebłaganym gniewie wyrzuciły.~WIKTOR~ 1320 1, 29| za głowa! Co za pustota! Nieprzebrane koncepta! Pani nigdy byś 1321 1, 47| przeczucia porywają mnie w nieprzejrzany zamęt!~LUDMIR~na stronie~ 1322 1, 15| zemszczę się za tysiączne nieprzyjemności doznane z jego powodu, a 1323 1, 10| Zaczynasz trzpiotować, nieprzystojności wspominasz,~P. JOWIALSKI~ 1324 1, 14| mnie puścić.~JANUSZ~Ależ to nieprzyzwoicie!~HELENA~Sam pan tego żądałeś.~ 1325 1, 47| Błąkałem się po urwiskach; nieraz jak widmo stawałem się w 1326 1, 12| trzy!~JANUSZ~Trzy - zawsze nierozłączone.~LUDMIR~Chcę tylko jednę.~ 1327 1, 32| deszczyk - rzekł rolnik - życie niesie wszędzie,~Wszystko nam z 1328 1, 28| gniewasz się jeszcze, a wcale niesłusznie.~WIKTOR~Mów, co chcesz, 1329 1, 51| Jowialska.~P. JOWIALSKI~Nieśmiało wychodzę, bo nie wiem, czy 1330 1, 39| Moje dzieła podadzą cię nieśmiertelności.~WIKTOR~Jeżeli tylko ręce 1331 1, 47| stronie) O, tak!~HELENA~niespokojnie~Tak-że wielkich doznawałeś 1332 1, 3 | tajemna tęsknota, skargi na niesprawiedliwość ludzi, a nawet może i lekka 1333 1, 40| głowy,~Zwołał braci rój niestały.~Nuż prawić morały,~Stałość 1334 1, 13| zawsze ją ktoś opłacić musi. Nieszczęściem, dziadunio, aby miał tylko 1335 1, 47| zemście. - Uchodź, uchodź, nieszczęśliwy, ofiaro czarnych losów! 1336 1, 3 | dlatego poszłam za niego po nieszczęśliwym przypadku mojego pierwszego 1337 1, 1 | Pełtewy, nęciłeś mnie do tej nieszczęsnej podróży. - I zamiast zamków, 1338 1, 47| ratować go muszę; podam rękę nieszczęsnemu, którego kochać nie wolno, 1339 1, 1 | Wyrysuj lepiej, bo piszesz nietęgo, a rysujesz ładnie.~WIKTOR~ 1340 1, 26| zanurzony jeszcze w nocy nieukształcenia? Ach, nie, drogi ojcze! 1341 1, 39| przy tym wiele pojęcia i nieuparta; a gdzie jest pojęcie, a 1342 1, 6 | Dziadunia, ciebie i mnie nieustannie dręczyć będzie.~SZAMBELAN~ 1343 1, 34| Jestem wdzięczna.~JANUSZ~Niewdzięczna, powiedz!~HELENA~Skończmy 1344 1, 29| Tam nie ma zdrady, obłudy, niewdzięczności.~WIKTOR~Nie trzeba zanadto...~ 1345 1, 9 | jegomości! Co to za niedobra niewiasta! Wszyscy!... Hm!... Ja, 1346 1, 20| przeciągnąć hultaja za jego niewidzianą bezczelność!~P. JOWIALSKI~ 1347 1, 28| sławnego Guido Reni "Rzeź niewiniątek", byłżeś złym człowiekiem 1348 1, 29| cieniu szczęśliwa, równie jak niewinność, której obrazem.~WIKTOR~ 1349 1, 53| zięby, jej głos miły~Myśli niewoli z główki oddaliły;~Lecz 1350 1, 5 | wytarte koleje; tymi postępuj niewolniczo albo samą zostaniesz, samą 1351 1, 9 | I jegomość!... Co to za niewstrzemięźliwy język!~P. JOWIALSKI~A zawsze - 1352 1, 29| HELENA~Zdziwiasz mnie pan niewymownie. Byłam wcale innego przekonania; 1353 1, 7 | złoto; czystą tylko miłość, niezawisłą od podłej rachuby, szacować 1354 1, 13| promieniem ognia, źródła niezgłębionej wieczności. Zdaje się, iż 1355 1, 20| JOWIALSKI~- Przebacz waćpan niezgrabność! - mówił kat łotrowi -~Pierwszy 1356 1, 47| głową. - Oby się stać mogły niezłomną tarczą! Oby mogły wyjednać 1357 1, 4 | co ma rozum i wieś, także niezły... Macocha jenerałowa i 1358 1, 22| bądźcie przekonani o Naszej niezmiennej ku wam łasce i życzliwości.~ 1359 1, 10| sułtanem albo baszą w jakim nieznanym kraju. - Teraz proszę sobie 1360 1, 31| Pewnie! Jego miłość jest mi nieznośną.~LUDMIR~Na pierwszy rzut 1361 1, 28| więcej szanuje, bo cóż też nieznośniejszego - jak ta figura, dubeltówka 1362 1, 1 | różnymi...~WIKTOR~Jakimi bądź, nieznośny i przeklęty poeto - ale 1363 1, 5 | znajdąż twe uczucia oddźwięku nigdzie? Wszędzieże zimny tylko 1364 1, 4 | jeden przepędził. Niech mnie niosą, niech przebiorą - spać 1365 1, 47| rękojmią być może. Chmury, niosące burze, zawsze są w odwodzie, 1366 1, 19| się - woda już w sieni - noc najciemniejsza! Służąca 1367 1, 1 | Każdy nasz spoczynek, każdy nocleg w karczmie, nie byłże godnym 1368 1, 19| szczegółami. - Roku 1807 nocowaliśmy w karczmie nad samym brzegiem 1369 1, 6 | zaraz wrócę, na jednej nodze - interesa przed wszystkim.~ 1370 1, 44| jeszcze niepewnie stoję na nogach.~JANUSZ~Cóż mówił? Ludmir 1371 1, 28| dzisiaj siedzę z bolącymi nogami.~LUDMIR~Ale rozdział XVII 1372 1, 17| waćpan i zawołaj tu Helenę! Nous verrons!~JANUSZ~tak - "zawołaj", 1373 1, 29| Dobra uwaga; między tymi nowoutworzonymi duszami wyobraźnią naszą - 1374 1, 1 | kwieciste róże razem - do nowych dzieł natchną nas obu. Tam, 1375 1, 20| dzisiaj wieszam, jestem nowym katem.~- Proszę się nie 1376 1, 27| tracić nie lubię - masz nóż przy sobie?~JANUSZ~Idę więc, 1377 1, 20| JOWIALSKI~Uderz w stół, nożyce się odezwą.~JANUSZ~Widzę, 1378 1, 1 | kręcimy się i kręcimy aż do nudzącego zawrotu głowy. - Znajdziesz, 1379 1, 28| najrozsądniejsza, Szambelan, ta nula, ten próżny pęcherz w peruce, 1380 1, 11| majstrowy na Horoszczyznie. pod numerem sto jeden i trzy, kole szynku 1381 1, 20| mi graj!"~Hajże! - kozły, nurki, zwroty,~Figle, psoty,~Aż 1382 1, 13| LUDMIR~Na mnie teraz kolej nurzać się w mętnym morzu podziwienia.~ 1383 1, 38| Obadwa z jednej zapialiście nuty,~Boście obadwa koguty. -~ 1384 1, 38| Indor was pogodzi. -~Na to oba, każdy sobie:~- Przedrzeźniał 1385 1, 40| ciszej do Ludmira~ale motyl obarczony.~LUDMIR~Doprawdy?~P. JOWIALSKI~ 1386 1, 22| zaspokoiliście zupełnie Moje obawy, wynikające z położenia 1387 1, 13| między krewnymi, a całkiem obcymi?...~HELENA~Niestety!~LUDMIR~ 1388 1, 2 | złota, i ubogiego hojnie obdarzy, byle świat o tym wiedział. - 1389 1, 39| poetą! Kocha się, żeni, obejmuje rządy domu, ma dzieci, zaprasza 1390 1, 3 | bez licznego towarzystwa obejść się nie może, przy naszym 1391 1, 30| obracając się~A to co? Czy to obelga?...~LUDMIR~Jak to, czy potrafi? 1392 1, 11| LUDMIR~Ani słowa, bo oberwiesz! Jeść prędko i wina kwartę 1393 1, 39| jedną ręką potrząsa róg obfitości, drugą ciągnie za sobą, 1394 1, 22| wielki, pan jeść chce - obiad gotów?~SZAMBELAN~Jeszcze 1395 1, 53| P. JOWIALSKI~na stronie~Obiecanka cacanka, a głupiemu radość.~ 1396 1, 20| przesadź, bo bolą. Zatem obiecuję wam, że tylko do obiadu 1397 1, 53| jenerała...~JANUSZ~Ale obietnica, mościa dobrodziejko.~P. 1398 1, 53| innych stosunkach uczynionej obietnicy. C`est drôle!~SZAMBELAN~ 1399 1, 33| dręczy tęsknota? jaki smutek objął twoje młode życie? Czemuż 1400 1, 49| Pana Jowialskiego, jak w obłąkaniu chwyta Ludmira za piersi.~ 1401 1, 3 | papier... Albo... wodą go obleje~SZAMBELANOWA~Na to nie pozwolę. 1402 1, 29| szczęście. Tam nie ma zdrady, obłudy, niewdzięczności.~WIKTOR~ 1403 1, 53| papiery w ręku, kulejąc~Jakiż obmierzły, przeklęty dzień dzisiejszy! 1404 1, 6 | wyprostowana drepci chodząc. Oboje ze staroświecka trochę ubrani, 1405 1, 9 | Powiada, że ja i miotła - obojeśmy sprzęty domowe.~P. JOWIALSKI~ 1406 1, 34| obchodzi, na nieszczęście nas obojga.~HELENA~Panie Janusz!~JANUSZ~ 1407 1, 39| Wiktor kładzie ołówek, obraca się i patrzy mu w oczy. 1408 1, 30| klatki?~WIKTOR~do Ludmira obracając się~A to co? Czy to obelga?...~ 1409 1, 6 | HELENA~Nie chciałabym matki obrażać, a i o moję spokojność, 1410 1, 39| biegły jesteś w alegorycznych obrazach, nie wiem, czy wiesz, jak 1411 1, 29| równie jak niewinność, której obrazem.~WIKTOR~Lube zatrudnienie - 1412 1, 39| pokornie sięgasz. Na przedzie obrazu Helena w postaci IMAINACYJI: 1413 1, 30| pan dobrodziej masz jakie obrazy, racz mu pokazać - niczym 1414 1, 13| toczącym się zmysłowo w obrębie materyjalizmu, wyrywa nas 1415 1, 15| Wychodzi to z wszelkiego obrębu niepewności.~LUDMIR~Nie 1416 1, 3 | To jest człowiek nie do obudzenia, jak worek grysu. Hélas!~ 1417 1, 33| Ach, Janusz! przykre obudzenie.~ 1418 1, 10| wystawić jego zadziwienie przy obudzeniu!~P. JOWIALSKI~Dobry żart 1419 1, 11| JOWIALSKI~na stronie, jakby się obudził~Co, co! przysłowie? - Czy 1420 1, 12| P. JOWIALSKI~Co kraj, to obyczaj.~LUDMIR~Trzy! bagatela! 1421 1, 37| każę! - cóż to za karczemne obyczaje? Wstydź się waćpan! Ten 1422 1, 14| przymuszając się~Jestem ochmistrzem; do mnie należy przestrzegać 1423 1, 22| strzepnął i skarbem nabytym~Łzy ocierając, powąchał go przy tym,~Biegnie 1424 1, 40| raczka spiekła - pokaż oczęta.~P. JOWIALSKA~zdejmując 1425 1, 11| jaż mi w nosie wierci - oczów otworzyć nie mogie - musi 1426 1, 34| Bałamucić?~Zmierzywszy go oczyma, odchodzi.~ 1427 1, 11| widzimisię?~Szambelanowa odbiera butelka i wkrótce inną przynosi.~ 1428 Osob | bajką nie~zabawić, racją nie odbyć.~And. Maks. Fredro~ 1429 1, 24| bizunów w pięty.~WIKTOR~Oddaj mi mój paszport, potem szalej 1430 1, 1 | Jak te Van-Dyki piją! - Oddajże mi szklaneczkę.~WIKTOR~Dopieroś 1431 1, 29| co gdzieś... (oznaczając oddalenie) gdzieś... gdzieś...~WIKTOR~ 1432 1, 44| postaci pana Jowialskiego, aby oddaliła z domu ulubionych gości, 1433 1, 53| miły~Myśli niewoli z główki oddaliły;~Lecz niedługa~Ta usługa:~ 1434 1, 53| skrzypców.~P. JOWIALSKI~Ale to oddane rzeczy, mój panie. Nie turbuj 1435 1, 29| WIKTOR~Nie trzeba zanadto oddawać się myślom zbyt bolesnym, 1436 1, 29| zawikłości, które tylko...~LUDMIR~Oddźwięk uczucia rozplątać może.~ 1437 1, 13| niejakim pełkiem poziomych oddźwięków dotkliwego świata.~HELENA~ 1438 1, 5 | Nie znajdąż twe uczucia oddźwięku nigdzie? Wszędzieże zimny 1439 1, 29| kwiatów.~LUDMIR~na stronie~Odejdź, proszę cię, Wiktorze.~WIKTOR~ 1440 1, 14| pani robisz? Czemu stąd nie odejdziesz?~HELENA~Nie chce mnie puścić.~ 1441 1, 29| tworzyć.~LUDMIR~na stronie~Odejdźże, mój Wiktorku.~HELENA~Dobra 1442 1, 47| głucho, wszędzie ciemno! Odepchnięty, wzgardzony, napojony trucizną, 1443 1, 12| LUDMIR~Finansów? - Ha! to ty oderżnąłeś mój tłumoczek. Z daleka 1444 1, 45| będzie - sama nie wiem; ale odetchnę, jak mundur przy sobie zobaczę. - 1445 1, 20| Uderz w stół, nożyce się odezwą.~JANUSZ~Widzę, że do mnie 1446 1, 7 | będzie skończyć, (do męża) Odezwiejże się waćpan przecie - czego 1447 1, 48| godzin być źle uważanym. Może odjechał? - Nie, to by zanadto było... 1448 1, 26| powierzchowność.~HELENA~Gdyby chciał odjeżdżać, nie pozwolisz na to; prawda, 1449 1, 15| Nie widzę zatem potrzeby odkrycia, iż nie jestem szewczykiem, 1450 1, 39| Jakież wielkie przymioty odkryłeś w niej w tak krótkim czasie?~ 1451 1, 13| raczysz pieścić ucho moje, odkrywa mi, pani, w tobie istotę 1452 1, 22| Stój! - krzyczy - nie jedz, odkupię przysmaczek.~- Mądryś! - 1453 1, 13| takiego skutku?~LUDMIR~To odlanie cieniów duszy w giętkie 1454 1, 1 | mną, Wiktorze! Udamy się w odłogiem leżącą krainę, tam pierwotną 1455 1, 34| HELENA~A ja - solennie odmawiam.~JANUSZ~Zastanów się pani, 1456 1, 47| losu wyrzucony z kolebki w odmęt świata, między milijonami 1457 1, 40| Jaką miarką mierzysz, takąć odmierzą.~P. JOWIALSKI~Jak ty komu, 1458 1, 6 | ręczę jejmości. I stary odmłodnieje, jak sobie podleje.~P. JOWIALSKA~ 1459 1, 9 | przysłowie mówi: Prędka odmowa - datku połowa.~SZAMBELAN~ 1460 1, 15| moglibyśmy wejść do ogrodu, odpocząć trochę?~HELENA~DIaczegóż 1461 1, 40| ciągle idzie, nigdy nie odpocznie w trudzie,~Ten to sam, co 1462 1, 47| Heleno! serce więc twoje odpowiada mojemu. Nie zwiodły mnie 1463 1, 20| żenować - łotr grzecznie odpowié -~Pierwszy raz mnie wieszają, 1464 1, 6 | niego! Nie ma co gadać; odpraw go, ja ci radzę.~HELENA~ 1465 1, 6 | zupełnie pana Janusza nie odprawiam, o zwłokę tylko proszę.~ 1466 1, 40| z radości.~P. JOWIALSKI~odprowadzając na stronę i pokazując żonę~ 1467 1, 9 | pomocy~Widzę w nocy. -~Na to odrzekł stary szpak:~- Widzieć zawsze 1468 1, 6 | bo matka nie tak łatwo odstąpi swojego zamiaru. Dziadunia, 1469 1, 20| nie chciałeś, aby Helusia odsunęła się od tego żartu. Tak, 1470 1, 7 | bajeczkę...~SZAMBELANOWA~odsuwając rękę~A ja powiem przysłowie: 1471 1, 15| wzbudziwszy wesołość, jej rosą odświeżymy duszy spiekotę. - Ale mogęż 1472 1, 44| przyjaciel Wiktor dopiero stąd odszedł - przestraszył mnie, że 1473 1, 5 | szuka. Im bardziej świat go odtrąci, tym porywczej wyciągnę 1474 1, 22| cetnar rozumu.~P. JOWIALSKI~odurzony kłania się, serio~Najjaśniejszy 1475 1, 11| Zapewne sen jakiś trapiący odurzył waszą sułtańską mość.~LUDMIR~ 1476 1, 11| JANUSZ~Któż by się na to odważył - drwić!~SZAMBELAN~Z takiego 1477 1, 15| potrzeby. Przy tym i my, odwetem wzbudziwszy wesołość, jej 1478 1, 24| pozwoliłem sobie użyć prawa odwetu.~P JOWIALSKI~Wet za wet, 1479 1, 6 | drzwiach, do żony~Co się odwlecze, to nie uciecze.~PANI JOWIALSKA~ 1480 1, 47| niosące burze, zawsze są w odwodzie, zawsze nas trwożyć powinny.~ 1481 1, 22| podającego fajkę Janusza z odwróconą twarzą~Hubka jest?~JANUSZ~ 1482 1, 5 | Wszędzieże zimny tylko rozsądek odwzajemniać będzie gorące uściski wyobraźni 1483 1, 6 | szczygłów i dzwoniec się odzywał, (do Heleny) Ale cóż to 1484 1, 35| majątek w karty, staniesz się ofiarą prześladującego losu i łatwo 1485 1, 47| uchodź, nieszczęśliwy, ofiaro czarnych losów! Lecz w chwili 1486 1, 29| zna owej błędnej tęsknoty, ogarniającej całą istotę naszę, a której 1487 1, 38| głębi Szambelan zbiera i ogląda klatki.~P. JOWIALSKI~Któż 1488 1, 6 | JOWIALSKI~A Jeżeli się oglądasz na to, że jaki może lepszy 1489 1, 30| LUDMIR~na stronie~Dawnożeś ogłuchł?~WIKTOR~na stronie~Nie gniewaj 1490 1, 13| nieoczyszczonym promieniem ognia, źródła niezgłębionej wieczności. 1491 1, 27| godności, pozwalając na ogniste wejrzenia i rozmowy sam 1492 1, 13| piękności, każde uderzenie w ogniwo, łączące ekscentrycznego 1493 1, 44| ulubionych gości, albo użyć ogólnego lekarstwa, jak mawiał pierwszy 1494 1, 12| Trzeba trochę znosić dla ogólnej zabawy. Kto chce wygrać 1495 1, 44| SZAMBELANOWA~Tak jest. - A tym ogólnym lekarstwem jest: cierpliwość.~ 1496 1, 53| rzecz całą - nie! Od furtki ogrodowej - przez całą ulicę - przez 1497 1, 5 | samą zostaniesz, samą na ogromnej świata przestrzeni!~ 1498 1, 39| Zasłużyłeś na mój gniew, ogromnie zasłużyłeś, a ja dla ciebie 1499 1, 22| miłymi są sercu Naszemu ojcowskiemu. Staraliście się zabawić 1500 1, 47| śmiało?~LUDMIR~To wkrótce okazać się musi.~HELENA~z trwogą~ 1501 1, 53| Stały otwarte.~SZAMBELAN~okazawszy, iż zrozumiał~Samotrzask!~