| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Aleksander Fredro Pan Jowialski IntraText - Concordances (Hapax - words occurring once) |
Akt, Scena
2015 1, 6 | temu, ale nadto długo nie przewlekaj, moja panno, bo to - czas 2016 1, 19| brzegiem Wisły, gdyż kry idące przewozu na żaden sposób nie dozwalały. 2017 1, 5 | Ach, Heleno! takież to przeznaczenie twoje? Nie znajdąż twe uczucia 2018 1, 29| Dzień dzisiejszy zdaje się przeznaczony na same zawikłości, które 2019 1, 17| zrobił, bo będąc charakteru przezornego, dziesięć razy się cofnął, 2020 1, 22| jest ci znane przysłowie:~Przybądź szczęście, rozum będzie!~ 2021 1, 12| Kto pije, długo żyje. Ale przybliż no się, staruszku!~P. JOWIALSKA~ 2022 1, 12| LUDMIR~Nie trwóż się moją przybraną rolą i zostań. - (głośno) 2023 1, 28| następuje rozdział XII: "Przybycie do Pustakówki i rozłączenie 2024 1, 10| porozdajemy. I damy zechcą przychylić się do tej arcydowcipnej 2025 1, 34| starać się o moję niż o jej przychylność i nie straszyć dom cały 2026 1, 5 | rękę, tym czulej do serca przycisnę. Ach, światem natenczas, 2027 1, 29| całą istotę naszę, a której przyczyny odgadnąć trudno - owego 2028 1, 3 | wszystkie wykręty na nic się nie przydadzą. Pójdzie za waćpana, ja 2029 1, 20| pociągnie za sobą jednę godzinę przydłużenia tej komedyji.~ 2030 1, 47| może - na to każdy człowiek przygotowany być powinien. - Nikomu może 2031 1, 24| JOWIALSKI~Któż jesteś, przyjacielu?~WIKTOR~Jestem niczym. Ale 2032 1, 14| HELENA~I który bardzo by źle przyjął zerwanie tej niewinnej zabawy 2033 1, 31| Ludmirze, nadużywasz moich przyjaznych uczuć. Ja odejdę.~LUDMIR~ 2034 1, 39| wystawiającym na przykład - przyjęcie ciebie na członka familiji 2035 1, 35| to panny w tych czasach! Przyjedzie w zaloty jaki uczciwy obywatel: 2036 1, 27| może być dla mnie rzeczą przyjemną widzieć tę, którą za żonę 2037 1, 31| przebaczenia nie trzeba; goście, przyjemni rodzicom, dobrej córce przykrymi 2038 1, 17| było za poziome, znajduje przyjemność w rozmowie z tym nieokrzesanym 2039 1, 29| wprzódy~I tym więcej użycza przyjemności, im więcej kto jest zdolny, 2040 1, 28| LUDMIR~Żeby mnie tylko przyjęto.~WIKTOR~Spróbuj, wszakże 2041 1, 13| przemawia za tobą. Heleno, przyjmiej mnie za brata - rady moje 2042 1, 22| wynikające z położenia rzeczy. Przyjmijcie, panowie Moi, stokrotne 2043 1, 7 | który kilka razy starał się przyjść do słowa~Ależ, pani synowo, 2044 1, 20| u Francuzów trafiają się przykłady nadzwyczajnej grzeczności, 2045 1, 33| uśmiechem. - Ach, Janusz! przykre obudzenie.~ 2046 1, 31| przyjemni rodzicom, dobrej córce przykrymi być nie mogą.~LUDMIR~całując 2047 1, 26| SZAMBELAN~zawsze strużąc i przymierzając~Zobaczysz, jak skończę.~ 2048 1, 36| Niegrzecznych do grzeczności przymuszają.~JANUSZ~Idźże sobie, (porywczo) 2049 1, 14| prośbę pana Janusza.~JANUSZ~przymuszając się~Jestem ochmistrzem; 2050 1, 29| LUDMIR~śmiejąc się głośno, z przymuszeniem~Co to za głowa! Co za pustota! 2051 1, 22| wesołym, będzie do tego przymuszony.~JANUSZ~Ja nic nie umiem.~ 2052 1, 9 | plecie, co mu ślina na język przyniesie, ale nie: jakoś od śliny. 2053 1, 22| grożąc~Godzina!~JANUSZ~Zaraz przyniosę... (na stronie) hultaj!~ 2054 1, 39| Ale trafiają się jednak przypadki.~WIKTOR~W romansach.~LUDMIR~ 2055 1, 28| abym mógł przypisać jedynie przypadkowi zatrzymanie mojego paszportu.~ 2056 1, 19| przynajmniej nie był mu pałasza przypasać kazał!... Szczygły! - Pani 2057 1, 26| przynajmniej nie smuci.~SZAMBELAN~przypatrując się swojemu kijkowi~Jeszcze 2058 1, 39| cofa się wgłąbsz sceny, przypatruje się i klęczący przy krześle 2059 1, 40| już jest bliskie końca, przypiszę waćpanu dobrodziejowi.~P. 2060 1, 29| istocie.~WIKTOR~0n teraz dla przypodobania się pani gotów udawać.~LUDMIR~ 2061 1, 11| patrzy - i jak sy teraz przypominam, byłem gdzieś, hej w ogrodzie, 2062 1, 11| zapomnieć! A kto kiedykolwiek mi przypomni, każę mu łeb uciąć. Rozumiesz 2063 1, 1 | Ale gdzie ja mogę sobie przypomnieć te wszystkie słowa, którymi 2064 1, 23| sami. Lokaj.~LOKAJ~Wójt przyprowadził jakiegoś wędrownika.~P. 2065 1, 24| kiedy mnie jak łotra ze wsi przyprowadzono. - Za pozwoleniem, siędę, 2066 1, 39| dziwiłbym się, gdybym mógł przypuścić podobieństwo, że ci się 2067 1, 29| Ludmir trąca go łokciem.~Nie przypuszcza żadnego uniesienia władz 2068 1, 20| trwać będzie. Ale za to wy przyrzekniejcie, zwłaszcza Janusz, że swój 2069 1, 39| mnie kochasz, zabawisz; no, przyrzeknij - parę miesięcy - słowo?~ 2070 1, 49| Mów, bo oszaleję!~LUDMIR~Przysięgnę, jak tego trzeba będzie, ( 2071 1, 49| Co do słowa.~SZAMBELANOWA~Przysięgniesz?~LUDMIR~Ależ, za pozwoleniem...~ 2072 1, 26| SZAMBELAN~Idź, moja Helusiu, przyślę ci Ludmira, jak go zobaczę.~ 2073 1, 9 | śliny. I co waćpanu myśleć o przysłowiach! Ho, ho! Także - kuchta 2074 1, 7 | jegomość święty pokój z tymi przysłowiami bez końca.~P. JOWIALSKI~ 2075 1, 22| Ludmir za nim; za każdym przysłowiem toż samo.~Jak szczęście 2076 1, 22| krzyczy - nie jedz, odkupię przysmaczek.~- Mądryś! - odpowie właściciel 2077 1, 29| wieczności, na cóż porywczą ręką przyspieszać zniszczenie. Kwiat, gdy 2078 1, 46| krótkim milczeniu) Jak do niej przystąpić? Co lubi? Czym ująć? (woła 2079 1, 11| się jegomość nie bardzo przysuwa, bo to jakiś zawadyja.~P. 2080 1, 43| sam; po długim milczeniu, przyszedłszy do mowy~Masz teraz! "Biada!" - 2081 1, 19| skąd krzyk. Ja mdleję! - Przyszłam do siebie na bliskim wzgórzu. 2082 1, 47| stanowić będzie całą moję przyszłość, który nagrodzi zdroje goryczy 2083 1, 37| się~Gdybym nie uważał na przytomność tej damy...~JANUSZ~To co?... 2084 1, 37| przebaczyć, uniosłem się w jej przytomności; wyznaję moję winę! (do 2085 1, 31| się z miesc uświetnionych przytomnością twoją.~HELENA~Na to przebaczenia 2086 1, 53| Wiem, wiem.~P. JOWIALSKI~przytrzymując go za rękę~Słuchaj:~Na ciemnym 2087 1, 2 | i milczy, tchórz mundur przywdziewa, tyran się pieści - słowem, 2088 1, 7 | wierszyków:~Kłódkę mąż żonie przywiózł na wiązanie.~- Kłódka? Co 2089 1, 20| stosując jednak do osób, przywodzi mi stosowną jednę bajeczkę 2090 1, 6 | czasem mnie słucha i pojmuje; przyznaje, że słuszne moje żądania. - 2091 1, 39| zamyślony wzdłuż sceny.~WIKTOR~Przyznajże, eks-sułtanie, a rzeczywisty 2092 1, 12| wszystko u dworu działo się przyzwoicie.~LUDMIR~I ty to potrafisz?~ 2093 1, 20| wyraźnie, fartowi poświęcasz przyzwoitość, a może i co więcej, cierpiąc, 2094 1, 39| wszystkich stosunkowych przyzwoitościach towarzystwa kreski tu i 2095 1, 11| mówi pan...~P. JOWIALSKI~Pst!... Cóż raczysz rozkazać, 2096 1, 24| dałem się przenieść, aby nie psuć zabawy.~P. JOWIALSKI~Widzisz, 2097 1, 12| Jowialski.~P. JOWIALSKI~Nie psujcieże nam zabawy, kobiety.~LUDMIR~ 2098 1, 9 | drzewo kuje, a nos sobie psuje.~SZAMBELAN~z westchnieniem~ 2099 1, 42| czasy, czasy teraz ciężkie. Pszenica po niczemu, o wódkę nikt 2100 1, 9 | krzaki;~Miłość własną ma i ptak.~Ale śmielszy stary szpak~ 2101 1, 9 | więc:~- Głupie wszystkie ptaki! -~Rzekła sowa.~Na te słowa~ 2102 1, 30| mu pan pokaże swój zbiór ptaków; poradzi nawet, jeżeli któremu 2103 1, 21| kuchmistrz koronny mówi o ptaszkach, które pewnie złowił, a 2104 1, 3 | niczym, jak tylko swoimi ptaszkami, byle jadł dobrze, spał 2105 1, 26| Wierzę.~HELENA~Nie cierpi ptaszków.~SZAMBELAN~Gbur.~HELENA~ 2106 1, 30| jeden z najzawołańszych ptaszników. Niechże mu pan pokaże swój 2107 1, 53| baczny, lubo młody -~Że ptaszyna ma w udzielę~W swym mieszkaniu 2108 1, 40| i pędzi na górę.~Sztuk! puk! - Zamknięto. Spogląda przez 2109 1, 53| śpiewanie ją zagadnie,~Huknie,~Puknie:~- Ja póty wabię, pókim 2110 1, 38| kłóci? Od fuków przyszło do puków. Co? kto z kim?~SZAMBELANOWA~ 2111 1, 39| LUDMIR~Cóż to będzie?~WIKTOR~Puls wolny - gorączki nie ma.~ 2112 1, 21| SZAMBELAN~Może wypuścić?~JANUSZ~Puść mnie pan!~SZAMBELAN~Co panu 2113 1, 14| odejdziesz?~HELENA~Nie chce mnie puścić.~JANUSZ~Ależ to nieprzyzwoicie!~ 2114 1, 20| dołu, z góry,~Aż się ukrop puścił z rury.~Ciepło - miło - 2115 1, 28| rozdział XII: "Przybycie do Pustakówki i rozłączenie się z Wiktorem".~ 2116 1, 29| przymuszeniem~Co to za głowa! Co za pustota! Nieprzebrane koncepta! 2117 1, 36| nie wiedziałem, że wilka puszczam do owczarni.~ 2118 1, 24| prędkie rozstanie. Dzisiaj nie puszczę.~JANUSZ~na stronie~Otóż 2119 1, 32| kto w ul dmuchnie, temu pysk spuchnie - jak mówi proste 2120 1, 11| swoich sług i poddanych i pytać się o to, co mu aż nadto 2121 1, 36| po raz trzeci...~JANUSZ~Pytaj się waćpan furmana o konie, 2122 1, 38| nie czyńmy gomonu. Nie pytając się, o co poszło - zgoda, 2123 1, 14| HELENA~I jakim prawem to pytanie?~JANUSZ~Prawem, prawem, 2124 1, 13| przyciska.~LUDMIR~Kto jestem, pytasz się pani. Ach, gdybym to 2125 1, 20| stronie~Woda jest, będziemy pytlować.~JANUSZ~To jest prostak 2126 1, 39| notabene krosta jest sine qua non.~LUDMIR~I pani Jowialska 2127 1, 19| złożoną du douxieme et quinzieme de chasseurs cheval, biegnie, 2128 1, 22| Gęsto,~Los szalony~Gdy z rachubą pójdzie w tuzy,~Stratą - 2129 1, 7 | miłość, niezawisłą od podłej rachuby, szacować mogę.~P. JOWIALSKI~ 2130 1, 1 | jakiegoś pijanego mularza, rachującego Żyda, rozprawiającego organistę.~ 2131 Osob | żołądka bajką nie~zabawić, racją nie odbyć.~And. Maks. Fredro~ 2132 1, 40| kawalerze!~P. JOWIALSKI~O, o, raczka spiekła - pokaż oczęta.~ 2133 1, 30| prosząc~Parę klateczek - raczy pan dobrodziej?~LUDMIR~Parę? 2134 1, 53| Obiecanka cacanka, a głupiemu radość.~SZAMBELANOWA~dawnym sposobem 2135 1, 47| co na dziewiczej piersi radosne serca liczą uderzenia.~HELENA~ 2136 1, 44| C`est malheur!~SZAMBELAN~Radźcie teraz. Do was radzić i zaradzić 2137 1, 39| eks-sułtanie, a rzeczywisty tajny radzco szaleństwa, iż jestem jeden 2138 1, 44| SZAMBELAN~Radźcie teraz. Do was radzić i zaradzić należy; ja idę 2139 1, 6 | zbytku nie ma.~SZAMBELAN~Radziliśmy trochę.~P. JOWIALSKI~Gdy 2140 1, 30| każe chwalić. To jest nowy Rafael-Tycyjan-Guido-Correggio-Salvator Rosa.~WIKTOR~Sama przesada 2141 1, 20| Ciepło - miło - niebo - raj!~Małpa myśli: "W to mi graj!"~ 2142 1, 39| uszami, w ręku pęk cierni, na ramieniu kogut zdjęty złością. - 2143 1, 47| błyszcząca gwiazda pogodnego ranka rękojmią być może. Chmury, 2144 1, 20| Wziąwszy pański czypek ranny,~Prześcieradło~I zwierciadło -~ 2145 1, 47| stronie~Jeżeli tak jest - ratować go muszę; podam rękę nieszczęsnemu, 2146 1, 17| łaskawa, zmiłuj się, radź, ratuj! Co się tu dzieje, to nie 2147 1, 20| Tak, dobrze?~JANUSZ~Nie ma ratunku, muszę cierpieć. Ale proszę 2148 1, 11| Żałuję tylko, że tego od razu nie uczyniłam! Tres humble 2149 1, 6 | dwadzieścia.~SZAMBELAN~Za to ręczyć mogę.~HELENA~Że stosując 2150 1, 1 | nie to, że, ubrany jak na redutę, włóczę się od wsi do wsi. 2151 1, 11| było, nie jest, nie pisać w regiest!~P. JOWIALSKI~na stronie, 2152 1, 28| naśladowałeś obraz sławnego Guido Reni "Rzeź niewiniątek", byłżeś 2153 1, 40| P. JOWIALSKI~Asekuruje reputacyją.~P. JOWIALSKA~Boże, zmiłuj 2154 1, 11| mnie się śniło tylko, z respektem mówiąc, dużo osłów, całe 2155 1, 24| się Ludmir, on - Wiktor; resztę, jeżeli potrzeba, wyjaśnią 2156 1, 29| którego dumna róża zaćmiła. Rezedę złączyłam z tulipanem - 2157 1, 9 | Figle! figle!~P. JOWIALSKI~Róbcie sobie nareszcie, jak chcecie! 2158 1, 30| On całe życie tylko to robił!~SZAMBELAN~Doprawdy?~WIKTOR~ 2159 1, 22| najjaśniejszy panie.~LUDMIR~Cóżeś robiuł dotychczas? Każę cię połaskotać 2160 1, 39| mieć do czynienia; to są rodzeni bracia poetów. - Wiktorku! 2161 1, 49| Miałażby jaką wiadomość o moich rodzicach?... (dając krzyżyk) Oto 2162 1, 31| trzeba; goście, przyjemni rodzicom, dobrej córce przykrymi 2163 1, 3 | moje.~SZAMBELANOWA~W całej rodzinie Jowialskich za grosz rozsądku, 2164 1, 39| HILARITAS jedną ręką potrząsa róg obfitości, drugą ciągnie 2165 1, 40| trochę głowy,~Zwołał braci rój niestały.~Nuż prawić morały,~ 2166 1, 28| Cóż oni myślą, że ja tu rok bawić będę dla ich opisania? ( 2167 1, 12| trwóż się moją przybraną rolą i zostań. - (głośno) No! 2168 1, 32| Miły deszczyk - rzekł rolnik - życie niesie wszędzie,~ 2169 1, 39| jednak przypadki.~WIKTOR~W romansach.~LUDMIR~Najgorzej...~WIKTOR~ 2170 1, 3 | Przy tym główka trochę romansami i poezyjami zawrócona. I 2171 1, 28| WIKTOR~Ależ bo ty i udać romansowego nie potrafisz. Ty miałbyś 2172 1, 29| WIKTOR~Nazywałeś to szaloną romansowością.~LUDMIR~Ja? Ja? (do Wiktora, 2173 1, 28| romansowa, ja także...~WIKTOR~Ty romansowy?...~LUDMIR~Udawać muszę. - 2174 1, 3 | Mając dobrą wieś, mam być romansowym?~SZAMBELANOWA~Zdałoby się,~ 2175 1, 1 | LUDMIR~No, z Szandorem, romantycznym hersztem rozbójników, o 2176 1, 29| skromny fijałek, którego dumna róża zaćmiła. Rezedę złączyłam 2177 1, 13| mógł otrzymać z ust twoich różany promyk nadziei?~HELENA~Nie 2178 1, 24| figle!~P. JOWIALSKI~Chodźmy rozbisurmanić się teraz. - Panie Janie, 2179 1, 1 | Szandorem, romantycznym hersztem rozbójników, o którym rozpowiadają cuda 2180 1, 46| mu dokładnie, słuchał z rozczuleniem i nad spodziewanie nie znalazłem 2181 1, 1 | naszej podróży; do każdego rozdziału ty dołączysz rycinę.~WIKTOR~ 2182 1, 47| wstępował w te progi. Jak różdżką czarnoksięską tknięty, innym 2183 1, 39| jedno z nich trzymać będzie różdżkę palmową, po którą ty, klęcząc, 2184 1, 14| pamiętać, że wszystko czynię na rozkaz dziadunia, a na prośbę pana 2185 1, 11| JOWIALSKI~Pst!... Cóż raczysz rozkazać, najjaśniejszy panie?~LUDMIR~ 2186 1, 3 | co waćpani dobrodziejka rozkaże.~SZAMBELANOWA~Robi, co każę, 2187 1, 22| mi się.~P. JOWIALSKI~Cóż rozkażesz?~LUDMIR~Baw mnie! (wyciąga 2188 1, 14| zabawy bez jego wyraźnego rozkazu.~JANUSZ~Niewinnej! Ależ 2189 1, 11| P. JOWIALSKI~Ale kto źle rozkazuje, niedługo panuje - uczy 2190 1, 11| największy sułtan.~LUDMIR~I mogie rozkazywać?~JANUSZ~Możesz, mirzo Ali 2191 1, 31| mieścić się mogą; i najsłodsza rozkosz, i najboleśniejsza męka.~ 2192 1, 28| Przybycie do Pustakówki i rozłączenie się z Wiktorem".~WIKTOR~ 2193 1, 39| zupełnie - nie ma tego uśmiechu rozlanego po całej twarzy - każdy 2194 1, 20| panną Heleną sam na sam rozmawia.~P. JOWIALSKI~Pewnie ją 2195 1, 31| z którym by dusza moja rozmawiać mogła. Ach, to tak rzadko 2196 1, 31| Widziałam go z daleka, rozmawiał z moim ojcem.~LUDMIR~Jak 2197 1, 18| sam z tym człowiekiem nie rozmawiała.~SZAMBELAN~Oho! Sam na sam?...~ 2198 1, 29| innego przekonania; i z rozmów, które miałam ukontentowanie 2199 1, 17| znajduje przyjemność w rozmowie z tym nieokrzesanym parobkiem. 2200 1, 39| oglądając się) Cóż tak rozmyślasz?~LUDMIR~patrząc na rysunek 2201 1, 28| WIKTOR~Ale to nie śmieszność: różnić kochających się wzajemnie.~ 2202 1, 34| wczoraj było.~HELENA~Dzień różnicy.~JANUSZ~Taż nagroda mojej 2203 1, 1 | LUDMIR~Gotyckimi zapewne, z różnymi...~WIKTOR~Jakimi bądź, nieznośny 2204 1, 47| w czarną otchłań dzikiej rozpaczy, (na stronie) O, tak!~HELENA~ 2205 1, 29| ludzi. On jeden posiada dar rozpędzać chmury żalu, kiedy czasem 2206 1, 17| naprzód ruszył. Nie byłby rozpoczynał. C`est cela.~JANUSZ~Mościa 2207 1, 1 | hersztem rozbójników, o którym rozpowiadają cuda złego i dobrego razem.~ 2208 1, 26| Gbur.~HELENA~On nawet nie rozpozna gila od szczygła.~SZAMBELAN~ 2209 1, 29| prawdziwego uczucia łatwo rozpoznać i dosyć być z kim pół godziny, 2210 1, 1 | mularza, rachującego Żyda, rozprawiającego organistę.~LUDMIR~Ach, organista, 2211 1, 40| zapalać,~I we wszystkim, co rozprawiał,~Siebie za przykład wystawiał;~ 2212 1, 35| przenicują. Ale strać zdrowie w rozpuście, a majątek w karty, staniesz 2213 1, 13| dziadunio, aby miał tylko rozrywkę, nie bardzo jest przebierający 2214 1, 7 | Heleny, a dobrze wyjdziemy. - Rozsądne szczęście w domowym zaciszu, 2215 1, 5 | zowią. We wszystkim szala rozsądnej rozwagi być musi. Wszędzie 2216 1, 12| głośno) No! Jeszcze tu?~Rozskakują się.~JANUSZ~Odejść nie możemy.~ 2217 1, 25| po krótkim milczeniu, rozśmiawszy się) Pewnie, że nikt nie 2218 1, 51| JOWIALSKI~Przecie waćpani teraz rozśmiejesz się czasem i drugim za złe 2219 1, 47| Lecz w chwili wiecznego rozstania nie waham się wyznać, iż 2220 1, 24| poznawszy, zezwolił na prędkie rozstanie. Dzisiaj nie puszczę.~JANUSZ~ 2221 1, 39| panowania nabrał jakiegoś tonu rozstrzygającego. - Ale dlaczegóż ty nie 2222 1, 19| nauczył mnie postępować zawsze roztropnie i gdyby nie był, niestety, 2223 1, 46| skała, o którą moje łódkę roztrzaskam. (po krótkim milczeniu) 2224 1, 12| sobą, a dusze nasze już się rozumieją.~HELENA~Cóż to jest? Co 2225 1, 12| słuchajcie, gdzież jest rozumnik koronny?~P. JOWIALSKI~Tego 2226 1, 3 | widzę, chce zbijać moje rozumowanie.~JANUSZ~Nie rozumiem zatem 2227 1, 9 | P. JOWIALSKI~Wszystkie rozumy pojadła! Głupi ten, kto 2228 1, 5 | wszystkim szala rozsądnej rozwagi być musi. Wszędzie wytarte 2229 1, 22| czysta,~Jednak kapitalista,~Rozważywszy sobie,~Coś się w głowę skrobie. -~ 2230 1, 40| słuchajcie:~Z pięknej róży motyl płowy,~Wychyliwszy 2231 1, 1 | LUDMIR~Wiktoreczku! Van-Dyku! Rubensie!~WIKTOR~Daremne gadanie.~ 2232 1, 6 | Jowialski, siwy staruszek, ale rumiany i żwawy, równie jak i Pani 2233 1, 35| wieś - ona nie pyta, bo mam rumieniec, jem dobrze i śpię wyśmienicie. 2234 1, 20| góry,~Aż się ukrop puścił z rury.~Ciepło - miło - niebo - 2235 1, 25| nadal, (śmieje się) ani rusz! (przymierza patyki) Tymczasem 2236 1, 17| cofnął, nim raz naprzód ruszył. Nie byłby rozpoczynał. 2237 1, 1 | grożące upadkiem - potoki rwiące czarne świerki i kwieciste 2238 1, 38| sobie po kieliszku i zgoda! Rybom woda, ludziom zgoda, bez 2239 1, 40| komodzie.~- Co waćpan robisz? - Ryby sobie łowię.~- Ależ, mośpanie, 2240 1, 20| Co bardziej dokuczy, to rychlej nauczy.~SZAMBELANOWA~Aż 2241 1, 1 | każdego rozdziału ty dołączysz rycinę.~WIKTOR~Otóż to! to rzecz 2242 1, 30| dalece nie mam.~LUDMIR~Może ryciny?~SZAMBELAN~"Cztery pory 2243 1, 6 | nie dowiedzione. - Lepszy rydz niż nic.~HELENA~Nie chciałabym 2244 1, 11| prędko i wina kwartę na ryńskiego - kiedym pan, tom pan.~P. 2245 1, 1 | Żydów, furmanów i każesz mi rysować jakiegoś pijanego mularza, 2246 1, 39| ma.~LUDMIR~wyrywając rękę~Rysuj!~Chodzi znowu.~WIKTOR~Nie 2247 1, 39| śmiechu powstał.~WIKTOR~zawsze rysując~Ale pozwólże, mój kochany - 2248 1, 1 | lepiej, bo piszesz nietęgo, a rysujesz ładnie.~WIKTOR~Więc wyrysuję, 2249 1, 39| rozmyślasz?~LUDMIR~patrząc na rysunek Wiktora~Nie; Jowialski nie 2250 1, 1 | LUDMIR~Twoja teka, napełniona rysunkami, za mnie odpowie.~WIKTOR~ 2251 1, 28| będzie? Ja go nazwę albo rysunków nie dam.~LUDMIR~Dobrze, 2252 1, 39| wgłąbsz, popraw niektóre rysy!~Wiktor prędko zbiera rysunki, 2253 1, 38| leci -~Z kwoczką uszedł rywal trzeci.~A wtem indor dmuchnął: - 2254 1, 30| sobą~Zobaczysz krzywonosa rzadkiej piękności, jak mała papuga. 2255 1, 39| Kocha się, żeni, obejmuje rządy domu, ma dzieci, zaprasza 2256 1, 38| płacą życiem, zdrowiem.~Co rzec na to? Wiem - nie powiem.~ 2257 1, 39| Przyznajże, eks-sułtanie, a rzeczywisty tajny radzco szaleństwa, 2258 1, 11| Szambelan po prawej stronie, w rzędzie. Pani Jowialska, Szambelanowa 2259 1, 1 | Ten dom w kwiatach - ta rzeka - drzewa - dalej wioska - 2260 1, 11| P. JOWIALSKI~Nie pchaj rzeki, sama płynie - jak mówi 2261 1, 9 | Głupie wszystkie ptaki! -~Rzekła sowa.~Na te słowa~Jaki taki~ 2262 1, 22| dotychczas? Każę cię połaskotać rzemieniem, (do Jowialskiego) Stróżu 2263 1, 12| nie gadasz, masz także dwa rzemiosła?~SZAMBELAN~Jestem wielki 2264 1, 29| wyobraźnią naszą - można znaleźć rzetelne szczęście. Tam nie ma zdrady, 2265 1, 22| sposobami i trzymając się rzetelnej średnicy, zaspokoiliście 2266 1, 28| obraz sławnego Guido Reni "Rzeź niewiniątek", byłżeś złym 2267 1, 31| macocha, która upiera się rzucić mnie koniecznie w jego poziome 2268 1, 29| może, tak jak oko w mgłę rzucone, kiedy ściga światełko, 2269 1, 31| nigdy z pierwszego wejrzenia sądzić nie można.~LUDMIR~Kto okiem 2270 1, 1 | jest. Nie tak jak w naszych salonach - kwiaty na kwiaty sypią, 2271 1, 29| zdaje się przeznaczony na same zawikłości, które tylko...~ 2272 1, 27| JANUSZ~Dobrze, że pana samego zastaję, właśnie chciałem 2273 1, 18| SZAMBELAN~Dwa szczygły w samotrzasku!~Wybiega.~ 2274 1, 29| Helena nadchodzi, zostaw nas samych - wiesz, że w troje jakoś 2275 1, 32| JOWIALSKI~Miłość gorąca, sanna droga, krogulcze pole - 2276 1, 45| wszystkim wielka różnica. Sans comparaison!~Odchodzi do 2277 1, 3 | Żaba?~JANUSZ~Nie; jakiś pan Sans-façons spi sobie pod drzewem.~SZAMBELANOWA~ 2278 1, 3 | przypadku, jakim utonął? Vous savez?~JANUSZ~Słyszałem, słyszałem, 2279 1, 40| Paweł, nareszcie nie może;~Schodzi do Gawła i prosi w pokorze:~- 2280 1, 11| mój pas w tłumoczek-em sy schował, jak się patrzy - i jak 2281 1, 53| przestraszyłem Szambelana i schowałem się w ogrodzie, ale przez 2282 1, 41| mego dzieła być nie mogę. - Schowam się w ogrodzie i tam, choćbym 2283 1, 5 | znieważa czystą miłość, ściągając ją ze stref górnych w zmysłowości 2284 1, 29| oko w mgłę rzucone, kiedy ściga światełko, co gdzieś... ( 2285 1, 12| własną, bez cechy pańskiej ścinać się będą. (do Janusza) A 2286 1, 49| jenerał-majora nieboszczyka.~Ściska go.~ 2287 1, 6 | i matka...~P. JOWIALSKI~sens kończąc~Nie będzie tak uparta. 2288 1, 32| familija!~P. JOWIALSKI~W tym to sensie następujące cztery wierszyki:~- 2289 1, 31| poznaje, myli się często; kto sercem, rzadko błądzi.~HELENA~Jak 2290 1, 40| JOWIALSKA~chowając robotę~Zaraz, serdeńko.~P. JOWIALSKI~Służę ci, 2291 1, 11| nie uczyniłam! Tres humble servante!~P. JOWIALSKI~Lepiej późno 2292 1, 27| SZAMBELAN~Dobrze, bardzo dobrze, siadajże.~JANUSZ~Nie może być dla 2293 1, 53| ciemnym jarzębie~Młody czyżyk siadł przy ziębie;~A że zawsze 2294 1, 9 | Heleny) A ty ani tak, ani siak. Oj, dziewczęta, dziewczęta, 2295 1, 6 | szkoda,~Chwyci owies, żal mu siana.~I tak stoi aż do rana,~ 2296 1, 47| wiosennej tęczy, jak w harmoniją siane kolory kwiatów, co na dziewiczej 2297 1, 11| państwo?... Bo... niech mnie siarczyste pioruny... ja bo nic nie 2298 1, 14| LUDMIR~A, do stu piorunów siarczystych!~Dobywa pałasza.~JANUSZ~ 2299 1, 15| Sam zaplątał się w swoje sidła; niech w nich siedzi! Przynajmniej 2300 1, 24| przyprowadzono. - Za pozwoleniem, siędę, bo ledwie stoję.~SZAMBELAN~ 2301 1, 11| Jowialska, Szambelanowa po lewej siedzą. Helena za nimi przy stoliku, 2302 1, 11| spogląda na bok, a postrzegłszy siedzących, siada. Wszyscy wstają i 2303 1, 28| dlatego że jest, ja tu dzisiaj siedzę z bolącymi nogami.~LUDMIR~ 2304 1, 41| daruję - zemścić się muszę. Siedziałem ja w kozie, będziesz i ty 2305 1, 41| choćbym miał trzy godzin siedzieć w gęstwinie, będę siedział 2306 1, 39| udzwonkowanej czapce, pokornie sięgasz. Na przedzie obrazu Helena 2307 1, 22| SZAMBELAN~Zamieniał stryjek za siekirkę kijek.~P. JOWIALSKI~Co to?~ 2308 1, 19| Zrywamy się - woda już w sieni - noc najciemniejsza! Służąca 2309 1, 13| HELENA~prosząc~Sierota - sierocie...~LUDMIR~Nie, nie; ale 2310 1, 45| byleś tu sprowadził zbrojną siłę. C`est ça.~JANUSZ~wracając~ 2311 1, 32| kopyto przerobić - to jest: sitem wodę czerpać.~LUDMIR~spoglądając 2312 1, 6 | Szambelan.~Pan Jowialski, siwy staruszek, ale rumiany i 2313 1, 20| grzeczności.~P. JOWIALSKI~Skądże chcecie, aby ją miał? To 2314 1, 1 | podróży. - I zamiast zamków, skał, potoków, jakiejś dzikiej, 2315 1, 46| dobrodziejka. I to jest podobno skała, o którą moje łódkę roztrzaskam. ( 2316 1, 1 | nieme świadki przeszłości - skały zwieszone, co chwila od 2317 1, 2 | teraz duszą powszechną. Skąpiec dawniej w przenicowanej 2318 1, 49| Nie dziwuj się, matko, że skąpo wyrażam uczucia moje - nadto, 2319 1, 28| duszę z kamienia, kiedy tyle skarbów dotknąć jej nie może: Jowialski, 2320 1, 3 | Jakaś tajemna tęsknota, skargi na niesprawiedliwość ludzi, 2321 1, 53| domek mały,~Drobne kratki go składały,~I szczeblikiem drzwi podparte~ 2322 1, 39| stylem prosząca nawet o śklankę wody, ta miałaby ci się 2323 1, 9 | śmielszy stary szpak~Gwiznie, skoczy~Jej przed oczy~I zapyta 2324 1, 20| JANUSZ~A! już zginę, umrę, skonam, z tym wiecznym "sam chciałeś"!~ 2325 1, 11| czy te żarty na dobrym się skończą.~JANUSZ~Ja za to ręczę. 2326 1, 26| przymierzając~Zobaczysz, jak skończę.~HELENA~po krótkim milczeniu~ 2327 1, 34| Niewdzięczna, powiedz!~HELENA~Skończmy tę rozmowę.~JANUSZ~Zastanów 2328 1, 32| powiedzieć: Głaszcz ty kotowi skórę, a on ogon w górę! Ale jeszcze 2329 1, 38| dzioby,~Drą pazury~Aż do skóry.~Już krew kapie, pierze 2330 1, 11| Kazałem dać z wodą.~LUDMIR~skosztowawszy~Co to za wino? słyszycie! 2331 1, 34| JANUSZ~Taki gość wymaga karku skręcenie! I ty, ty, Heleno, dajesz 2332 1, 22| Rozważywszy sobie,~Coś się w głowę skrobie. -~Nie tylko to szkolne 2333 1, 2 | komnaty, przenoszę się pod skromne strzechy; tam jeszcze człowiek 2334 1, 30| maluję: przesadną byłoby skromnością zapierać się talentu, który 2335 1, 29| moich kwiatów; wzniosłam skromny fijałek, którego dumna róża 2336 1, 40| żelazem,~Podciął i braciszkowi skrzydełka zarazem;~Dlatego stałość 2337 1, 38| drugi,~I dalej w czuby!~Biją skrzydła jak kańczugi,~Dzióbią dzioby,~ 2338 1, 39| JENIJUSZ, młodzieniec ze skrzydłami, płomieniem na głowie, u 2339 1, 53| O, i mój grosz wpadł do skrzypców.~P. JOWIALSKI~Ale to oddane 2340 1, 53| Wszyscy tańcowali, a tyś skrzypka zapłacił.~WIKTOR~O, i mój 2341 1, 1 | kochany Ludmirze". - Salceson skutkował.~WIKTOR~Żart na stronę - 2342 1, 13| wyrzucić kostkę takiego skutku?~LUDMIR~To odlanie cieniów 2343 1, 42| wspominać, bo zaraz mi się słabo robi!~WIKTOR~I ja jestem 2344 1, 34| nieślachetnie?~HELENA~Ślachetniej byłoby pierwej starać się 2345 1, 7 | w domowym zaciszu, przy ślachetnym, gospodarnym mężu, za mało 2346 1, 28| kiedy naśladowałeś obraz sławnego Guido Reni "Rzeź niewiniątek", 2347 1, 1 | krainę, tam pierwotną naturę śledzić będziemy. - Zamki na śnieżnych 2348 1, 39| ciągnie za sobą, z pomocą ślepego HYMENA, starą Jowialską. 2349 1, 1 | WIKTOR~I mnie było być tak ślepym! Mnie było jemu wierzyć! 2350 1, 9 | Mówi się - plecie, co mu ślina na język przyniesie, ale 2351 1, 1 | dreliszkowych szpencerach, słomianych kapeluszach, tłumaczki na 2352 1, 9 | widzi lepiéj?~- Ja, bo bez słońca pomocy~Widzę w nocy. -~Na 2353 1, 31| jakie się znajdują pod słońcem. Do wszystkiego i od wszystkiego - 2354 1, 40| JOWIALSKI~Ja mu gadam o słońcu, a on myśli o słoniu; ja 2355 1, 40| gadam o słońcu, a on myśli o słoniu; ja swoje, on swoje. Mów 2356 1, 22| i Szambelanowa, po kilku słowach w głębi, wychodzą razem.~ 2357 1, 7 | słuchaj: Mądrej głowie dość na słowie...~SZAMBELANOWA~do męża~ 2358 1, 26| tak lube, iż mimowolnie słuch zachwycony pociągają za 2359 1, 6 | przynajmniej czasem mnie słucha i pojmuje; przyznaje, że 2360 1, 40| płoche pochwalać latanie,~Ale słuchając niejednej matrony,~Trzeba 2361 1, 6 | Jowialska, zdjąwszy okulary, słuchała z wielką uwagą, jak to za 2362 1, 44| SZAMBELANOWA~Cóż więc?~JANUSZ~Słuchamy.~SZAMBELAN~Cóżem to miał 2363 1, 11| stroić z wiernych swoich sług i poddanych i pytać się 2364 1, 12| prawem.~LUDMIR~Dla ciebie, sługo, nie dla mnie, pana! Czym 2365 1, 26| będzie cztery kijki jak słupki - rozumiesz? A tu dwa - 2366 1, 6 | i pojmuje; przyznaje, że słuszne moje żądania. - Macocha 2367 1, 11| Kiedyś grzyb, leź w kosz - służ panu.~LUDMIR~Prędzej!~Szambelan 2368 1, 19| sieni - noc najciemniejsza! Służąca porywa kołyskę z naszym 2369 1, 29| idzie.~WIKTOR~jakby nie słyszał~Pani wracasz z ogrodu, używasz 2370 1, 9 | Szkoda, że nie będzie słyszała bajeczki o sowie, którą 2371 1, 32| Lepiej mi kawałek chleba smakuje, kiedy go z kim dzielę.~ 2372 1, 3 | Helena chciałaby jakiegoś smętnego wielbiciela, trawiącego 2373 1, 47| stronie~Jeszcze muszę być smętnoromansowym - nie pomoże! Teraz ująć 2374 1, 12| szparze. - Dawnom się tak nie śmiał.~Odchodzi.~ 2375 1, 29| śmiać?~WIKTOR~Wszak zawsze śmiałeś się, kiedy ja podobnie zachwycałem 2376 1, 30| urażać się zbytnią moją śmiałością i pomalować...~LUDMIR~Będzie 2377 1, 11| nie wiem, co to jest...~Śmiech ciągły, ale tajony mężczyzn, 2378 1, 29| przyszłości już nie ma.~WIKTOR~Śmiejże się teraz, Ludmirze.~LUDMIR~ 2379 1, 53| myśląc więc wiele~Posunął się śmiele;~Lecz ledwie przy kratce...~ 2380 1, 20| zaczynam:~Rada małpa, że się śmieli,~Kiedy mogła udać człeka,~ 2381 1, 9 | Miłość własną ma i ptak.~Ale śmielszy stary szpak~Gwiznie, skoczy~ 2382 1, 28| że to bohater dzieła - śmiesznego nazwiska dać nie można.~ 2383 1, 11| trochę zuchwały, ale tym śmieszniejszy.~SZAMBELANOWA~Jak to wino 2384 1, 39| miałaby ci się podobać?~LUDMIR~Śmiesznym sposobem wyraża często dobre 2385 1, 26| HELENA~przynajmniej nie smuci.~SZAMBELAN~przypatrując 2386 1, 9 | smyczy!" Trafi się jaki smuklejszy modniś, z loczkiem na czole, 2387 1, 22| zakazuje w swoim państwie smutku; kto dobrowolnie nie zechce 2388 1, 11| W samej rzeczy, mnie się śnić musiało, że byłem szewczykiem... 2389 1, 22| się w usłudze, każę cię w śniegach zakopać! - Fajki przynieś!~ 2390 1, 1 | śledzić będziemy. - Zamki na śnieżnych szczytach Karpatów, nieme 2391 1, 11| trapiącego snu, mnie się śniło tylko, z respektem mówiąc, 2392 1, 53| tobie.~P. JOWIALSKI~Pierwej Sobkowi, a potem Dobkowi.~JANUSZ~ 2393 1, 20| JOWIALSKI~Z żartem - jak ze solą, nie przesadź, bo bolą. 2394 1, 6 | JOWIALSKI~Zjesz beczkę soli, nim poznasz do woli.~HELENA~ 2395 1, 9 | będzie słyszała bajeczki o sowie, którą wam powiem; ale ja 2396 1, 9 | wszystkim wspak,~To nie chluba,~Sowo luba.~Możeś mądra - niech 2397 1, 47| Niedaremnie wczoraj moja prababka spadła z kołka! Uchodź, uchodź, 2398 1, 3 | ptaszkami, byle jadł dobrze, spał jeszcze lepiej. To jest 2399 1, 24| byka za jędyka.~LUDMIR~Nie spałem w ogrodzie, ale dałem się 2400 1, 11| wyskoczył, a ja go kijem sparzyłem - a więcej nic.~Helena śmieje 2401 1, 28| ogrodu.~LUDMIR~Każda chwila, spędzona bez kogokolwiek z tego domu, 2402 1, 31| już władzy. Klika dni tu spędzonych, choćbym je potem miał wieczną 2403 1, 11| Grześku! Jaśku! a co? Wy spicie jeszcze, basałyki!~Ty spogląda 2404 1, 40| JOWIALSKI~O, o, raczka spiekła - pokaż oczęta.~P. JOWIALSKA~ 2405 1, 15| jej rosą odświeżymy duszy spiekotę. - Ale mogęż spytać o nazwisko?~ 2406 1, 7 | sprzeciwiam - ale dlaczego tak spieszyć?~P. JOWIALSKI~Co nagle, 2407 1, 22| Mistrzu! Co umiesz? Tańczyć - śpiewać? co? - Pan zakazuje w swoim 2408 1, 53| czyżyk grzecznie, ładnie~O śpiewanie ją zagadnie,~Huknie,~Puknie:~- 2409 1, 3 | butelka próżna w krzaku - spił się więc obywatel.~SZAMBELANOWA~ 2410 1, 40| tylko będę, abyś pozwolił spisać wszystkie przysłowia i wierszyki, 2411 1, 40| I za parę miesięcy nie spiszesz wszystkiego; zimować tu 2412 1, 3 | Trzeba by mu jaką sztuczkę spłatać.~SZAMBELANOWA~Ach, znowu! 2413 1, 13| Słowa kształtem proste - splątaną stają się zagadką.~LUDMIR~ 2414 1, 1 | flegma, ale cierpliwość. - Spocony, napiłeś się nieostrożnie 2415 1, 1 | diable głodny. - Każdy nasz spoczynek, każdy nocleg w karczmie, 2416 1, 30| SZAMBELAN~Zatem mogę się spodziewać tej wielkiej łaski?~WIKTOR~ 2417 1, 49| będzie przeciwną?~LUDMIR~Spodziewam się.~SZAMBELANOWA~Niechże 2418 1, 46| słuchał z rozczuleniem i nad spodziewanie nie znalazłem w nim uprzedzeń, 2419 1, 1 | mi, czego ty się dobrego spodziewasz w twoich brudnych karczmach? 2420 1, 32| sitem wodę czerpać.~LUDMIR~spoglądając na Helenę~Jednak, kiedy 2421 1, 36| dostać do najęcia? Janusz, spojrzawszy, dalej chodzi. - Wiktor 2422 1, 47| dla ciebie przebaczenie i spokojne nadal życie!~LUDMIR~Heleno! 2423 1, 16| śmieją się!... I wszyscy spokojni... i wszyscy...~ 2424 1, 6 | matki obrażać, a i o moję spokojność, o moje szczęście idzie 2425 1, 47| się w nocy przestrachem spokojnych mieszkańców...~HELENA~Ha! 2426 1, 6 | stosując się do poziomych ustaw społeczeństwa, czas iść za mąż.~SZAMBELAN~ 2427 1, 10| Wszakże mówiłem!~JANUSZ~Sporządziłem naprędce arcyucieszną komedyjkę.~ 2428 1, 13| bardzo jest przebierający w sposobach do tejże.~LUDMIR~Pani zapewne 2429 1, 29| aby uchwycić wątek jego sposobu myślenia.~WIKTOR~Ale nie - 2430 1, 28| Jowialskich?~WIKTOR~złego humoru~Spotkałem Szambelana i Janusza, poszli 2431 1, 46| SCENA ÓSMA~LUDMIR~sam; który spotkawszy w drzwiach Szambelanową, 2432 1, 18| to ty nie wiesz, ze to on sprawił nam...~SZAMBELANOWA~Słuchać 2433 1, 31| zamęt jednym twym wejrzeniem sprawiony, pojęłabyś, jak obok siebie 2434 1, 28| mnie tylko przyjęto.~WIKTOR~Spróbuj, wszakże to dom waryjatów.~ 2435 1, 45| rób, jak chcesz, byleś tu sprowadził zbrojną siłę. C`est ça.~ 2436 1, 7 | HELENA~Nareszcie, ja się nie sprzeciwiam - ale dlaczego tak spieszyć?~ 2437 1, 31| dziwny człowiek.~LUDMIR~Duch sprzeciwieństwa w najwyższym stopniu!~HELENA~ 2438 1, 9 | że ja i miotła - obojeśmy sprzęty domowe.~P. JOWIALSKI~Biada 2439 1, 32| w ul dmuchnie, temu pysk spuchnie - jak mówi proste przysłowie. 2440 1, 27| przełożę.~JANUSZ~Mogę więc spuścić się na jego obietnicę?~SZAMBELAN~ 2441 1, 7 | trzeba wierzyć, że Pan Bóg spuścił jakiś szał na całą familiją 2442 1, 6 | mojego życia...~SZAMBELAN~spuszczając samotrzask; na hałas wzdrygnęła 2443 1, 39| włosy w nieładzie na barki spuszczone, korona na głowie z małych 2444 1, 42| niczemu, o wódkę nikt się nie spyta - nikt nie chce kupić.~WIKTOR~ 2445 1, 15| duszy spiekotę. - Ale mogęż spytać o nazwisko?~LUDMIR~Ludmir.~ 2446 1, 23| Wójta to uderzyło w oczy, spytał się o paszport - paszportu 2447 1, 12| mnie, bo jeszcze mam parę srebrników w kieszeni. Ale prawda, 2448 1, 49| LUDMIR~Krzyżyk?~SZAMBELANOWA~Srebrny?~LUDMIR~Tak jest.~SZAMBELANOWA~ 2449 1, 22| trzymając się rzetelnej średnicy, zaspokoiliście zupełnie 2450 1, 39| Jowialską. Dwoje dzieci uzupełni środek: jedno z nich trzymać będzie 2451 1, 47| było, aby przedsięwzięto środki grożące twojej wolności.~ 2452 1, 28| SCENA CZWARTA~Ludmir z środkowych, Wiktor z lewych drzwi, 2453 1, 40| drodze~Wycina i niszczy srodze,~Co ciągle idzie, nigdy 2454 1, 7 | jeszcze wzdychać ma u nóg srogiej wiejskiej Dulcynei człowiek 2455 1, 47| twoją drogą głową. - Oby się stać mogły niezłomną tarczą! 2456 1, 11| mówiąc, dużo osłów, całe stado - a jeden z figlów na mnie 2457 1, 13| kształtem proste - splątaną stają się zagadką.~LUDMIR~Cóż 2458 1, 39| bibuły tu dostaniesz.~LUDMIR~stając przed Wiktorem, po krótkim 2459 1, 40| Paweł i Gaweł w jednym stali domu,~Paweł na górze, a 2460 1, 53| szczeblikiem drzwi podparte~Stały otwarte.~SZAMBELAN~okazawszy, 2461 1, 1 | najmę do pierwszej poczty, a stamtąd pocztą wracam do domu.~LUDMIR~ 2462 1, 5 | całym światem ja mu się~stanę!~po krótkim milczeniu~Ale 2463 1, 6 | P. JOWIALSKI~Na czymże stanęło? Bo - koniec dzieło chwali.~ 2464 1, 35| rozpuście, a majątek w karty, staniesz się ofiarą prześladującego 2465 1, 7 | kochana matko, to jest krok stanowczy; łatwo słowo wymówić, ale 2466 1, 47| przedsięwzięcie, którego skutek stanowić będzie całą moję przyszłość, 2467 1, 26| go dokładnie.~SZAMBELAN~Staraj się, moja córko, dokładnie.~ 2468 1, 7 | JOWIALSKI~który kilka razy starał się przyjść do słowa~Ależ, 2469 1, 22| sercu Naszemu ojcowskiemu. Staraliście się zabawić Mnie wszelkimi 2470 1, 34| do tego czasu.~JANUSZ~Nie starałżem się podobać wszelkimi sposobami?~ 2471 1, 44| przed sobą: albo nakłonić starę Bajkę w postaci pana Jowialskiego, 2472 1, 39| WIKTOR~Ma rodziców.~LUDMIR~Starego łatwo zawojować: parę bajek - 2473 1, 11| szynku pana Mikołaja. (do starej Jowialski) Jejmoscunia znają?~ 2474 1, 6 | drepci chodząc. Oboje ze staroświecka trochę ubrani, zwłaszcza 2475 1, 38| trzeba tę rzecz skończyć - po staroświecku. Panie Janie, każ waćpan 2476 1, 6 | w tej mierze.~HELENA~Im starszą będę, tym mniej będę miała 2477 1, 6 | uparta. O, tak! - Im kot starszy, tym ogon twardszy.~HELENA~ 2478 1, 11| SZAMBELANOWA~Dopóki się starszym podoba. Vous comprenez?~ 2479 1, 6 | Szambelan.~Pan Jowialski, siwy staruszek, ale rumiany i żwawy, równie 2480 1, 6 | myśleć o tym.~P. JOWIALSKI~W starym piecu diabeł pali, jak mówi 2481 1, 40| swawolił z kwiatkami,~Nadszedł starzec, co kosą wszystko w swojej 2482 1, 44| Wstrząsł mi rękę, aż w stawach trzasło, i zniknął.~SZAMBELANOWA~ 2483 1, 47| urwiskach; nieraz jak widmo stawałem się w nocy przestrachem 2484 1, 47| Heleny) Na cóż okropny obraz stawiać przed oczy, które nie znają, 2485 1, 48| Czegóż mam się lękać? Każą stawić mi się przed władzą miescową - 2486 1, 6 | owies, żal mu siana.~I tak stoi aż do rana,~A od rana do 2487 1, 45| waćpan na konia, we wsi stoją dragony; jeżeli ich jest 2488 1, 21| sa! drugi do lasa. Hola, stójcie! Wielki kuchmistrz koronny 2489 1, 39| mieszkamy, tam, gdzie teraz stojemy, moja kancelaryja - dalej 2490 1, 13| potrzebuję - dziękuję ci, stokroć dziękuję!~HELENA~prosząc~ 2491 1, 22| Przyjmijcie, panowie Moi, stokrotne podziękowanie i bądźcie 2492 1, 40| to zając - między stoły, stołki~Gonił, uciekał, wywracał 2493 1, 13| wsparcia? (porywczo, ku stołowi) Nie śmiem... niewiele... 2494 1, 40| pies, to zając - między stoły, stołki~Gonił, uciekał, 2495 1, 20| progi.~Tu nie żarty - parzy stopy...~Dalej w okno... Brzęk! - 2496 1, 22| JOWIALSKI~Ale do czego stosujesz?~SZAMBELAN~Do niczego.~Pan 2497 1, 53| dobru dotrzymywała w innych stosunkach uczynionej obietnicy. C` 2498 1, 39| macochą, a po wszystkich stosunkowych przyzwoitościach towarzystwa 2499 1, 35| przeglądają, przenicują. Ale strać zdrowie w rozpuście, a majątek 2500 1, 12| szaleństwo! to nadto! to strach!~LUDMIR~z krzesłem w ręku 2501 1, 53| nad dzielnością mowy,~Nie stracił głowy. Wspomniał o prosie;~ 2502 1, 13| widać, że matkę za wcześnie straciła. O, panny, panny, wolicie 2503 1, 50| Ach, ileż to ja szczęścia straciłam!~ 2504 1, 42| mi nie każe. Zwierzę ci straszną tajemnicę!~SZAMBELAN~Może... 2505 1, 47| ukołysane najsłodszą nadzieją. Straszne przeczucia porywają mnie 2506 1, 34| o jej przychylność i nie straszyć dom cały upartą macochą.~ 2507 1, 5 | miłość, ściągając ją ze stref górnych w zmysłowości objęcie! - 2508 1, 10| znaczy to przebranie? Nasze stroje teatralne - czy grać będziecie 2509 1, 13| pan nie w swoim właściwym stroju podróżowałeś?~LUDMIR~Nie 2510 1, 39| dla ciebie pracuję. - (na stronic) Ale ci odpłacę, (po krótkim 2511 1, 12| to effendi od pieczęci i stróż praw krajowych.~LUDMIR~Czy 2512 1, 12| prawami w piecu palisz, że się stróżem zowiesz?~P. JOWIALSKI~Nie 2513 1, 22| rzemieniem, (do Jowialskiego) Stróżu pieczętarzu, ckni mi się.~ 2514 1, 25| ustruganego.~Jeszcze trzeba strugać, (nuci i struże; po krótkim 2515 1, 26| nadpsuty - patrz!~Pokazuje strugany kijek.~HELENA~Łatwo o inny.~