| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Andrzej Frycz Modrzewski O Poprawie Rzeczypospolitej: O Obyczajach. O Prawach. IntraText CT - Text |
Jest też mym zdaniem i
on urząd rzeczypospolitej potrzebny, któryby doglądywał
obyczajów ludzkich. W onych starodawnych rzeczachpospolitych i greckich i inszych narodów byli niektórzy
przełożeni, co doglądali dziecinnych obyczajów, drudzy niewieścich,
a drudzy ludu pospolitego; a od tych trzech urzędów, nad któremi
przełożeni byli i przezwiska mieli, że jedne zwano paedonomy,
drugie gynkonomy, a insze nomofilaki, lubo strofażmi; którzy nietylko
pisanych praw, ale i obyczajów ludzkich doglądali a do uczciwości
przystojnej przywodzili. Łudzić oni od
Chrystusa dalecy tego mniemania byli, iż do ich rzeczypospolitej trzeba
było takich urzędników, za których bojaźnią nie
godziło się młodzieńcowi próżnować, w karczmach
zasiadać, ani się grami jakiemikolwiek bawić; nie godziło
się niewieście tak w ubiorach, jako też w inszych wszelakich
sprawach granic (jako mówią) przestępować; musiał radny
pan, szlachcic i wszytko pospólstwo i powinności swej patrzyć. My w
chrześcijańskiej rzeczypospolitej takowych urzędników nie mamy,
a przetoż i staroświeckiej onej
karności i obyczajów srogości większa połowica
zginęła. Co jeśliby kto był, coby rozumiał taki
urząd być niepotrzebny, ten (radbym) aby pilnie wejrzał w
obyczaje wiela ludzi bardzo zepsowane. Najdzie takiego w senatorskim kole,
który zaniedbawszy sprawiedliwości, wotuje albo dla swego albo dla czyjego
inszego pożytku. Jeśli
od niego będziesz pytał przyczyny takiego wetowania, odpowie, iż
na się albo na swoje trzeba baczenie mieć. Ten aza niegodzien tego,
żeby go z ławicy ruszono, który lepszym rozumie być pożytek, niźliby sprawiedliwość? Najdzie takiego, który z przodków swych ma bardzo wielką
majętność; ten nad ludźmi swemi bez wszego wstydu bardzie
rozkazuje, a cokolwiek mu się podoba swawolnego, rozpustnie broi -
bo poddanemu nie godzi się przeciwić panu, ani go pozwać do
prawa. A więc ten, który się tak nad poddanemi sroży, nie jest
godzien strofowania dozorcy? Są między starostami nad miasty, nad
powiatami i nad zamkami tak królewskiemi, jakoteż inszych panów, którzy
zewsząd szukają drogi albo przyczyny do łupienia ludzi; i owszem i między temi, którzy z łaski opatrzenia
jakie za wysługi (jako ono mówią) na wieczność mają,
najdują się, którzy i ludzie i bydła i roi i łąk
źle używają, o których i król nigdy nie słyszy, a ubodzy
ludkowie nie śmieją skarżyć. A więc się to i tym
sucho odrzeć ma, którzy takowe rzeczy broili? Jest nadto
i takich wiele, którzy swoich rzeczy sprośnie używają, we dnie i
w nocy piją, majętność swoje i bogate ojczyste imiona
rozpraszają; którzy jednak wedle obyczaju naszego o to nie
bywają pozywani. Lecz jeśliże to jest z pożytkiem
rzeczypospolitej, aby każdy rzeczy swoich dobrze użył, a
używając mógł też rzeczpospolitą kiedy
podpomagać: zaisteć ci, którzy marnie utrącają
majętność, godni są karania od dozorców albo
przełożonych zato odnosić.
Najdzie nie jednego, co okrom tytułu szlachectwa nie ma nic, czymby
się zalecić albo popisać mógł: człowiek bez
majętności, bez sławy, na którego nic nie sieją, nie zna,
dochodu też żadnego mu nie płacą. Ten pospolicie sług
niemało i z końmi chowa, w jego domku nic
niemasz jedno oszczepy, przyłbice, rusznice, miecze i wszelka insza
broń, którą jest straszny wszytkim sąsiadom, grozi ranami, a
odpowiada, komu chce. Temu się żaden sąsiad nie może
oprzeć; bo kto się bawi domowym gospodarstwem, trudno mu
wojować, żaden go nie śmie pozwać ani go staroście
oznajmić, chyba ten, ktoby się chciał na jatki wydać Wiele
ich do niego przychodzi z pokorą, przepraszając go w tym, w czym mu
nigdy nie przewinili, ale co on sam zmyślił; a
on czym dalej, tym swawolniejszy bywa. A więc taki dziw nie ma podlec
karności dozorcy? ............
A tak trzebaby takich dozorców w każdym powiecie dwu obrać, którzyby
pewnych czasów czynili opyt i wywiadowanie około
obyczajów ludzkich albo i zachowania, jakimby się kto rzemiosłem
bawił i czymby się żywił?
A próżnujące a żadnej rzeczy uczciwej nie pilnujące
przeciwniki cnoty żeby albo sami karali, albo królowi albo inszym
urzędnikom na to wysadzonym oznajmiali, co się wżdy jednak jeszcze
w staniech duchownych i do tych czasów zachowuje, których obyczajów i
zachowania archidjakonowie są dozorcami. ......