| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Andrzej Frycz Modrzewski O Poprawie Rzeczypospolitej: O Obyczajach. O Prawach. IntraText CT - Text |
Tak jest wielkie na wszytkich miejscach
próżnujących, pijanie i hultajów mnóstwo,
iż jeśli chcemy w tej mierze dobrze rzeczpospolitą
opatrzyć, trzeba żeby był na to postanowiony osobliwy
urzędnik, któryby z ceklarzmi (abo jakiemikolwiek inszemi osobami) we dnie
ulice obchodził, a w nocy miasto wszędzie nawiedził,
doglądając domów, któreby podejrzane miał, a karnościby
pilno przestrzegał; te, którzyby w chodzeniu i w postawie niewstydliwie
sprawowali (się), w nocy, (kiedy wszyscy śpią) przechodząc
się, wołanieby czynili, w maszkary, się ubrawszy do domówby
się cudzych wdzierali, a ktemu też i kostyry, aby ten urząd
imał i sadzał. Lecz i ono zaiste nie ma
być cierpiano, żeby biesiady albo hojniejsze, albo dłuższe,
niźli przystoi, były sprawowane. Wszystcy próżnujące i
pijanice srodze mają być karani. 1. Bo z
zaniedbania skromnego chodu a z nieprzystojnych skoków i postawek, jakie
pospolicie w tańcach czynią, pochodzi i moc bierze niewstydliwość
dobrym obyczajom nieprzyjaźna. 2. Nocne biegania i wołania imo to, iż
uczciwym obywatelom pokój i odpoczywanie
przeszkadzają, obracają się też w wielkie zgiełki,
pokojowi miejskiemu przeciwne, a częstokroć chorym i
położnicom strachy zadawaj ą. 3. Nuż proszę, a co za pożytek owych maszkaradników, którzy, gdy nie
chcą, aby je poznano, biegają po ulicach i poprzecznicach, na cudze
domy nachodzą, a tym obyczajem albo jaką korzyść
łowią poszeptem, albo milczkiem kostkami grając; abo
skaczą, abo igrają, albo sprośnie a niewstydliwie mówią -
żadnego wtenczas nie bywa baczenia na pogłowie, na wiek i na
mniemanie o kim przystojne. Miesza się i zrównywa
się wszytko. A coby komu n te przystało
mówić albo czynić, kiedyby go znano, to się mu za maszkarą
godzi. Bo maszkara rozpuszcza wszytkim bez braku do wszelakiej
niewstydliwości wodze; a ono jako rozumiesz,
iż ta maszkara dawa wszytkim ludziom złościwym
wolność, dumać co złego, a na zdradzie tajemnie co
czynić? 4. Igry wszelakie, któremi pieniądze abo się marnie
tracą, abo niesprawiedliwie bywają nabywane, mają być z
rzeczypospolitej wygładzone - jako są karty, warcaby, kostki i insze tym podobne. A przetoż mają być
wszyscy karani: i ci, którzy takowemi grami na majętność
cudzą czyhają, (bo pożądają a
wydzierają cudze), i ci, którzy tracą rzeczy swe, które było na
potrzeby swe lepiej obrócić. 5. A aczkolwiek
schadzki i biesiady uczciwe nie mają być zabraniane, wszakże w
nich ma być znaczna skromność, a miara ma być zachowana. A tak nazbyt kosztowne potrawy mają być zakazane, któremi
wytrawiona a wyniszczona bywa osób prostych majętność, nie tylko
im samym, ale i rzeczypospolitej potrzebna. Bo nie bez
przyczyny to powiedają, że skromny szafunek jest wielki
dochód. Jest też ten wszędzie obyczaj,
że na wesela wiela ludzi proszą, którym i rokoszne potrawy dają
i tańców dozwalają. Lecz na takich weselach
trzeba myślić o dobrodziejstwie bożym, który
małżeństwo ku rozmnożeniu narodu ludzkiego postanowił.
A przetoż i dzięki wielkie Panu Bogu mają być czynione, i
modlitwy przydawane, aby nowym małżonkom zdarzył ten stan
żywota najświętszy; a takowe uczty skromnie a trzeźwię
mają być sprawowane, i rozmowy z uczciwością mają
być czynione, a od tańców wszelaki zbytek ma
być oddalon.
...........................................................................................................
6. Karczmy winne i piwne abo wygładzone, abo mieszczanom
zapowiedziane być mają. Ludzie próżnujący cały
dzień w nich przeleżą, piją. A
gdzież więcej swarów, guzów, ran, ochromienia, zabijania przytrafia
się jako w karczmach. Czemu raczej mieszczanin abo którykolwiek obywatel
nie miałby kazać w dom swój tyle wina abo piwa z karczmy
przynieść, jakoby jemu i czeladzi jego było dosyć? Niechby
w domu z czeladzią żył, niechby
gospodarstwa patrzył, a czeladkę wszytkę w powinności ich
zadzierżawał. A w karczmach niechby tylko gościom a przychodniom
wolno było do czasu zmieszkać, boć je stąd gościnnemi domami zowią, że do nich z drogi goście
zstępują. Gościom tedy a przechodniom niech w
nich wolno będzie przebywać, nie tubylcom albo obywatelom. Wiele rzemieślniczych mistrzów bardzo rzadko siadają na
swych warstaciech; chowają uczniów abo towarzyszów niemało, którzy w
niebytności mistrzów leniwo a niedbale robią. Gdyby sam mistrz zawżdy był przytomnie, więcej by
roboty z dwiema odprawił, niż w niebytności swej z
dziesięcią odprawuje. Przeto i ci do powinności i swej mają być przymuszeni, aby mnóstwo
próżnujących rzeczypospolitej nie obciążało. 7. Owym też pieszym żołnierzom, które draby zowiemy,
nie ma być taka swawola dawana, iż pospolicie żebrzą; bo
ich wiele chodzi próżnując, żadną się
rzeczą uczciwą nie bawiąc, jedno, tylko pijaństwem,
żebractwem .a tajemnym łupiestwem. 8. To mówię
o ludziach niewolniczego przyrodzenia, którzy nie mogą być niczym
inszym w powinności zatrzymani, jedno strachem a karaniem. Lecz
szlacheckiego przyrodzenia ludzie tym sposobem od
próżnowania do roboty będą pobudzeni, jeśli pilnie z
sobą będą uważać, że Pan Bóg tak na początku
świata postanowił, aby wszyscy chleb jedli w pocie czoła swego,
aż się wrócą do ziemi, z której poszli. I
zda się, że to narodowi ludzkiemu dano za winę dla grzechu.
..................................................................................................................