| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Andrzej Frycz Modrzewski O Poprawie Rzeczypospolitej: O Obyczajach. O Prawach. IntraText CT - Text |
Lecz jako ludzie, którzy się do roboty
godzą, od żebraniny mają być odpędzani, tak zasię
którzy są prawdziwie ubogiemi a schodzi im i na siłach i na
żywności, mają być opatrzeni, aby i domy pospolite
były im postanowione i wszelkie potrzeby do żywności
należące im dawano. Są lepak niektórzy ubodzy, co w szpitalach
mieszkają, tam się żywią, i tam je opatrują; a drudzy,
po ulicach się przechodząc,
żebrzą; drudzy są, którzy w chałupkach swoich
mieszkając, swoje i domowników swych potrzeby jako mogą
opatrzają. Na ty wszytkich urząd ma pilne baczenie i
dozór mieć, żeby ludzi nie oszukiwali, zmyśliwszy sobie
jaką niemoc albo ubóstwo. Lecz które obaczą; być do roboty
godne, niech je przymuszają robić. Jeśliby nie chcieli, niechby
z miasta byli wygnani, co i o cudzych żebrakach ma być rozumiano,
że by i oni do swoich miast byli odsyłani. Albowiem godzi się, żeby każde zgromadzenie o tych
stara nie miało, którzy albo się w nim urodzili albo długo
mieszkali, żeby dla niedostatku żywności albo których
inszych rzeczy nie pomarli. Bo trzeba wiedzieć każdego ubóstwa sposób
albo przyczynę: bo ci, którzy za złą sprawą swą
majętność stracili, acz mają być cierpieni między
ubogiemi i trzeba o nich myśleć, żeby od
głodu nie pomarli: ale i żywność skromniej im ma być
dawana, i pracami trzeba im dokuczać, żeby i na przykład byli drugim
i sami się wystrzegali, aby w większe występki zasię nie
wpadli. Którzy dla niemocy albo inszej nędzy albo jakiejkolwiek przygody w
ubóstwo wpadli, na te trzeba mieć większe
baczenie. A tym, którzy w chałupach swych
żywią się, opatrzając jako mogą swoje i domowników
swych potrzeby, mają być albo pola niedrogo najęte, albo takowe
rzeczy poruczone, którymby sprostali, albo jakie insze drogi do zysku mają
być podane.
....................................................................................................................
Owi żebracy hultajowie, nie wiem, jeśliby mieli być cierpiani;
bo zwykli pod zasłoną żebractwa wiele złego broić,
dopuszczając się złodziejstwa, mężobójstwa i inszych sprośnych występków. Lepiejby,
żeby je dano do szpitalów, gdyby jedno tacy byli, żeby robić nie
mogli. Są mało nie w każdym
mieście dochody roczne naznaczone ubogim, które, jeśliby były
mniejsze, niźliby wszytko ubóstwo wychować mogły, tedy ich
trzeba tym sposobem przyczynić: Naprzód gdyby każdy ujął
nieco swych nakładów, a zwłaszcza tych, które się do zbytku, do
pychy i nadętości skłaniają.
..............................................
Są ci, którzy na okazały pogrzeb wielki koszt i nakład każą czynić; aleć zaprawdę ci,
którzy na ostatecznym stopniu żywota swego są, ci chwały i
sławy od Boga czekać mają, nie od ludzi. Potomkom
też przystoi, aby onych, którzy z tego świata schodzą,
prowadzili nie okazałością bogactw abo pychy, ale uczynkami z
miłości pochodzącem, przez które przychodzą ludzie
do królestwa niebieskiego. Ktemu też i biskupów
majętności starodawni ludzie tak dzielili, że czwartą
część dawali na ubogie. Niechby ich przeto w tym
urząd napomionął. Zaprawdę, ci, którzy
nie dawają i nie czynią, co powinni, Boga będą mieli
mścicielem. Jest obyczaj, że abo w kościelech abo na
onych miejscach, gdzie się często ludzie zbierają, stawiają
skrzynki dla ubogich ludzi. A tak niechby do nich każdy kładł,
ileby mu jego pobożna chęć poradziła. ......................................
A takowych ubogich żywność niech nie będzie ani rozkoszna,
-żeby stąd nie przyzwyczaili się źle czynić, ani
też tak skąpa, któraby ledwie połowicę
głodu odjąć mogła. Bo chorzeje i wątleje tak
ciało, jak i myśl, od niedostatku pokarmu. To też trzeba pilnie
opatrzyć, aby od próżnowania nie znikczemnieli
ubodzy, ale każdy by niech robił to, co może i ile może;
niech się zabawia jaką uczciwą robotą, a owocu roboty swej
niech drugim udziela. .................................