| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Andrzej Frycz Modrzewski O Poprawie Rzeczypospolitej: O Obyczajach. O Prawach. IntraText CT - Text |
1. O urzędziech, na które synowie albo drudzy potomkowie po rodzicach właśnie następują, albo które testamentem na kogo przychodzą. 2. O wychowaniu synów wielkich panów. 3. O ludzkości przeciwko poddanym. 4. I o tym, jeśli się godzi panu odjąć co u poddanego swego?
Ale mimo te
dostojeństwa, które albo rzeczpospolita albo królowie dawają, albo
drudzy, którzy wszytkim władną, są niektóre msze, na które
synowie po śmierci ojcowskiej następują; których ponieważ
dziedzicmi są, tedy rozkazują tym ludziom, którzy rodzicom poddani
byli; które to panowanie bardzo srogie jest, gdyż u nas nie godzi się
kmieciowi, by też i największą krzywdę miał,
skarżyć na pana swego. A są niektórzy panowie
tak okrutni, że nie inaczej używają kmieci swych, jeno jako
bydła. A przełóż i toby trzeba w dobre obyczaje
wwieść, aby pewnych czasów albo dozorcę obyczajów albo
którzy insi urzędnicy czynili opyt o takich paniech i wszytkich innych przełożonych,
jako się sprawują, rozkazując swoim ludziom. Zaprawdę,
miałoby to być karano, jeśliby w czym okrutnie, łakomie
albo inaczej, niźli się godzi, sobie
poczynali. A jeśli jest co na tym
rzeczypospolitej, aby kto nie używał źle rzeczy abo swej abo cudzej,
jako daleko więcej jest na tym, aby kto nie ożywał źle
ludzi, nad któremi zaprawdę żadenby nie miał być
przełożon, ażby się rzeczypospolitej spodobał,
ażby to okazał, że też sam drugim posłusznym był,
a urzędu we wszym słuchał. Żadnemu nie dopuszczą
nijakiego rzemiosła jawnie robić, aż się
go i od mistrzów pierwej nauczy i sztukę uczyni: jako daleko więcej
nie ma być dopuszczono panować tym, którzy tego nie okazali,
jeśli też sami byli kiedy dobrze posłuszni? Boć
prawdziwie ono powiedziano: kto i chce dobrze rozkazować, potrzeba, aby
sam wprzód dobrze posłuszny był. .............................
A tak niech to i wielcy panowie rozmyślają, którzy mnogim ludziom
rozkazują, niech się o to pilno starają, aby synowie ich byli
dobrze wychowani, aby po sobie jakich nogciów nie
zostawowali; niech je zwyczają i czynić czego trzeba, i znaszać
ono, bez czego być nie może;. złych
się wystrzegać a dobre miłować, starsze w uczciwości
mieć, równym ludzkie się stawić, a młodszym łaskawie,
urzędowi posłusznym być; niechby je tych nauk wyuczyli, któreby
je i do wszelakiej ku ludziom skłonności, i do dobrego panowania
ćwiczyły, a toby im też niech często na pamięć
przywodzili, że żadna nie ma być różność
między ojcem, a między dobrym panem. Powiedział jednego czasu u
stołu on wielce możny, a sławny
mąż Jan Tarnowski, hetman polski - gdy jednego czasu jechał do
Włoch przez baworską ziemię, chciał zstąpić do
domu niektórego szlachcica, aby tam, w drodze się spracowawszy (bo
już noc nadchodziła), sobie odpoczynął; który szlachcic,
iż natenczas żonę płodem się pracującą
miał, a dom (jako to pospolicie bywa) był pełen białych
głów, które jej posługowały, prosił hetmana, aby do domu
niektórego jego poddanego zstąpił, chcąc mu tam wszytkiego, coby
w domu miał, dostatek dać, a gdy na to Tarnowski przyzwolił,
szedł on szlachcic do kmiecia swego, a dla uczciwości zdjąwszy
czapkę, prosił o nocleg hetmanowi. Było natenczas około
hetmana szlachciców polskich niemało, którzy chcąc oglądać,
jeśliby w tej gospodzie wczasność mogli mieć, szli byli za
onym baworskim szlachcicem; a tak gniewali się i
szemrali, powiedając to być rzecz niesłuszną, aby
kmieć miał tak być od pana w uczciwości mian, abo proszon,
któryby raczej miał być z domu wyrzucon, jeśliby czego panu,
gdyby mu rozkazował, odmówił. To Pan
Tarnowski z rzeczy powiedział, gdy była zmianka o podatku, który
naonczas mało nie na każdy rok na kmiecie wkładano, i o tych
ciężarach, które wielkie a rozmaite na nie wkładają; a
potym, pochwaliwszy onę baworskiego szlachcica ku swemu kmieciowi
łaskawą skłonność, rzekł, że nie inaczej
mają być rozumiani i kmiecie, gdy powinności swej dosyć
uczynią i czynsz zapłacą, jedno jako sąsiedzi. O słowa mądrego hetmana godne!
Nie może to być, aby ten wojskom miał umieć dobrze
rozkazować, który ludziom sobie poddanym dobrze rozkazować nie
umie; a kto się nadyma, rządząc lud podły a prosty, temu
nie dostanie serca do rządzenia ludu pysznego a odpornego. A bywa to
pospolicie, iż się nie mężnym
sercem o wielkie rzeczy kuszą ci, którzy się pysznemi a okrutnemi
ludziom podłego stanu stawią. Ale nasze czasy widziały, że
Tarnowski i wojnę i ziemskie sprawy jednakim
sercem, abo męstwem i jednaką mądrością
sprawował; widziały bitwy, dobywania miast i tryumfy; doznały
fortelów, któremi pokój wedle przystojności bronion i w całości
zachowań być ma, tak, iż nie dziw, że z tak wielkiej cnoty
i z tak wielkiej mądrości one słowa pełne
układności, skromności i ku ludziom skłonności
poszły. Co jeśli ten okrutnością i
pychą grzeszy, który zbytniego a bezmiernego panowania nad ludźmi
swemi używa, jako by je mieczem wziąwszy, takby z nich szydził
mówiąc: mojeć to jest i mienie i wszytko, wieźcie się
stąd starzy kmiecie rychło.
Lecz wiele się ich porywa czynić takową krzywdę, za tym
mnimaniem, że wszytko ich jest, co dzierżą ich poddani. Ale i
ten błąd nie miałby być cierpian. Bo a któryby jeden tylko
człowiek mógł zaorywać, abo zarabiać sześćset
stajan rolej?.
......................................................................................................................
Bo aczemuby oni, którzy rolą na swą część
oddzieloną robią, nie mieli bezpiecznie rzec, że ich własna
jest? nie inaczej jedno jako on, który abo z
przyzwolenia wszytkich obran panem, abo drugie sobie do pewnej części
ziemie przypuścił, aby ją z nim robili, powieda, że to jest
jego własne, co mu się dostało. Bo i on nic inszego nie
mógł abo od pospólstwa wziąć, abo sam sobie
przywłaszczyć nad wszytkiemi, jedno zwierzchność, a
panowanie. A iż to tylko pański grunt jest,
który mu jest dan za własny, abo który mu się dostał, stąd
się pokazuje, że kupując, przedawając, abo zdawając -
panowanie tylko od siebie przenosi, a poddanego żadnego rzeczy jego
własnych nie bierze, o ani brać może. A ten, który od niego
władności dostawa, nie kupuje rzeczy kmiecych, ale tę wieś,
albo ziemię, którą trzymał ten, co przedał, i same tylko
władność, a przedsię dla tego nic inszego wedle prawa nie
może na ludziach wyciągać, jedno czynsz a robotę powinna.
.......................................................................................
Jakimże to tedy prawem czynią ci, którzy nie mocą, ani
szablą, ale abo przez dziedzictwo, abo przez darowanie, abo kupnym
obyczajem dostawszy imienia, źle go
używają? Nie uczynił tego Cyrus, perski król, Assyrjanom, a
daleko mniej przystoi to chrześcijańskiemu panu czynić nad
chrześcijany poddanemi! U Niemców, i bez mała
u wszytkich chrześcijan niemasz niewolników. Zakon
też Machometów broni tego, aby ktokolwiek tejże wiary w liczbie
niewolników miał być poczytan, chyba chrześcijanie, których
się oni wiarą brzydzą, służą im
niewolniczą służbę. A my, którzy się
prawdziwej ku Bogu wiary dzierżymy, nie wstydamy się mieć
niewolnikami ludzi tejże i wiary, co i my. Nie
mówię, żeby kto za jaką sprawiedliwą przyczyną nie
miał być w niewolą skazan, jako Noe Chama, syna, dla jego
występku w niewolą skazał. Ale mówię o tej
zwyczajnej niewoli, której panowie nad poddanemi okrom wszelakiego ich
występku używają, odejmując im ziemię a
majętność, gdy się jedno spodoba, a - jako się w
niektórych powieciech zachowuje - przedawając je, jako bydło. A okrom inszego złego, które się w tym zamyka, i
to nie dobrze, iż panowie chcą, aby im to wolno było, kiedy
się im spodoba, odjąć kmieciowi rolą, a tego nie chcą,
żeby też kmieciowi wolno, gdy mu się spodoba, puścić
rolą a iść z niej precz; i owszem, kiedy rzecz idzie o
zatrzymanie kmiecia, tak go sobie mocnie przywłaszczyć a
zniewolić ze wszytkim chcą, iż i dzieciom jego nie wolno bywa
odyść. Pan Bóg stworzyciel wszytkiego
świata jest tak dobrotliwy, że wszytkim pożywienia dodawa do
sytości, nie tylko bogatym, ale i ubogim. Lecz ci
bogacze, żeby temu sadłu i chęci swej dosyć czynili,
wszytko sobie śmieją przywłaszczać.
Wołają, że ich świat, a wszytkie kmiece
majętności za ich wolą i stać
mają i nie stać; niepożytecznych też poddanych
majętność, chociaby oni nie przyzwalali, wolno pri nam, dawszy
co, na swój pożytek obracać - bo tych poddanych wykładają
być niepożytecznemi, których majętność może
się im na co dobrego zgodzić; rozkoszny zaprawdę wykład.
Lecz a jakoż ty tedy sam, o dobry mężu! jesteś
pożyteczny rzeczypospolitej, który trochę ziemie wydzierając
twemu sąsiadowi, wydzierasz mu z gęby chleb, w ubóstwo go
przywodzisz, a prawie krew z niego wyciskasz? A z tego ubogich ludzi
dławienia i uciskania, jeśli tak rozumiesz,
aby nic złego do rzeczypospolitej nie przychodziło, barzo
błądzisz; ale życzyłbym tego onym, którzy takowe role
wydzierają, aby uważali u siebie ono karanie, które Achab król
podjął dlatego, iż winnicę u Nabota poddanego swego abo
kupić, abo przefrymarczyć chciał. Co aczby się mogło
zdać za rzecz słuszną (bo kupna i frymarków tak dobre zwyczaje
jako i prawa dopuszczają, ale, iż się
to nad wolą Nabotową działo, przeto i król nędznie
zginął, a żona i dziatki i wszytcy jego radni panowie pobici; o
czym i pismo święte w księgach królewskich świadczy, i ja o
tym szerzej w księgach, którym tytuł Philaletes, napisałem.